Dodaj do ulubionych

widzę pewną prawidłowość...

28.02.06, 13:59
Na posty ze słowem "pomocy" w tytule nikt nie odpowiada. Ciekawe, prawda?
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 14:00
      Nie zawsze tak jest )))
    • Gość: matka Re: widzę pewną prawidłowość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 15:03
      No widać to jak na dłoni, każdy, przeważnie każdy ma takie prośby o pomoc
      daleko w nosie,ale dlaczego tak się dzieje? Ja mam odpowiedz cytuję; Nigdy syty
      nie zrozumiał, i nie zrozumie głodnego; Prawda????????
      • Gość: Kasia Re: widzę pewną prawidłowość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 15:14
        Nieprawda. Zależy, gdzie się takie posty pisze.
    • kamajkore Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 17:36
      bo trudniej pomóc niż pogadać o pierdołach, mnie to jakoś nie dziwi...
    • eeela Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 17:41
      Posty ze slowem "pomocy" w tytule zazwyczaj sa glupie i nie odpowiadam na nie z
      litosci do autora.
    • heretic_969 Chcesz pomocy, pomóż sobie sam n/t 28.02.06, 17:43

    • chrismura Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 17:55
      undercoverme napisała:

      > Na posty ze słowem "pomocy" w tytule nikt nie odpowiada. Ciekawe, prawda?

      Moze to dlatego ze internet znieczula?Chciwalem o czym innym.
      Lato zeszlego roku.Czekajac na zone ktora poszla do fryzjera bylem swiadkiem
      czegos takiego.
      Centrum miasta.Stoi kobieta z dzieckiem w wozku inwalidzkim.Historia choroby,
      prozba o pomoc.Ponad 45 Min i zadnej reakcji.
      Mysle ze nasi Katolicy byli w tym czasie online,by walczyc z zaraza Ateistowi
      Analfabetow.Z Szacunkiem.
      • eeela Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 17:58
        Historii chorob i zebrzacych ludzi na ulicach jest zbyt duzo, zeby im wierzyc,
        ze sa naprawde potrzebujacy.
        Ja wplacam co miesiac mala sume (bo na duza mnie nie stac) na konto fundacji
        charytatywnej. Wtedy przynajmniej mam pewnosc, ze moja pomoc trafi do naprawde
        potrzebujacych, a nie do oszustow.
        • eeela Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 17:59
          Aha, i nie jestem katoliczka ;-P
        • chrismura Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 18:09
          eeela napisała:

          > Historii chorob i zebrzacych ludzi na ulicach jest zbyt duzo, zeby im wierzyc,
          > ze sa naprawde potrzebujacy.
          > Ja wplacam co miesiac mala sume (bo na duza mnie nie stac) na konto fundacji
          > charytatywnej. Wtedy przynajmniej mam pewnosc, ze moja pomoc trafi do naprawde
          > potrzebujacych, a nie do oszustow.
          > Wiezysz wiecej Rydzowi jak dziecku w wozku inwalidzkim.
          Sorry nie mamy o czym dyskutowac.
          Znasz ich (koszty administracyjne)??
          • eeela Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 18:28
            Instytucja charytatywna, na ktora wplacam pieniadze, nie ma nic wspolnego z
            Rydzykiem. Mieszkam w UK i place instytucji dzialajacej w UK. Zdaje sobie sprawe
            z problemu kosztow administracyjnych, ale nadal przedkladam taka forme pomocy
            (zorganizowana), niz wspomaganie zebrakow na ulicach, z ktorych na oko 80 do 90
            % to oszusci. Natomiast organizacje charytatywne dokladnie sprawdzaja, czy
            pomoc, ktorej udzielaja, jest istotnie potrzebna, stad zreszta duza czesc owych
            kosztow administracyjnych.
    • ramadayes Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 18:16
      na innych forach ludzie chętniej odpowiadają na tego rodzaju posty
    • misiak38 Re: widzę pewną prawidłowość... 28.02.06, 18:21
      nieprawda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka