gandzia27
15.12.02, 21:37
Tak sobie siedzę i słucham tych wiadomości. Ze zjeżonym włosem.
Czy chcielibyście, aby potrącano Wam z wypłaty, żeby górnik mógł dostawać
1500 miesięcznie + trzynastki, czternastki, barbórki, urlopy pod gruszą itd?
Dlaczego ja mam łożyć na to, aby ktoś inny nie utracił spokojnej pensyjki?
Poza tym dlaczego to na przykład pielęgniarki nie wrzeszczą o większe
dofinansowanie ich? Mają do tego zdecydowanie większe prawo - przecież są
budżetówką. Ja na nich łożę i chcę, aby miały większe pensje, bo chcę mieć
lepszą opiekę medyczną.
Skoro wiele kopalni jest nierentownych, to po cholerę mają istnieć? Niech już
dadzą te kosmiczne odprawy górnikom, ale niech nie dyskryminują innych grup
zawodowych! Co ze zwalnianymi pracownikami prywatnych firm? Dlaczego mnie
nikt nie chce dofinansować?!
Górnicy grożą strajkiem. Myslę, że wielkiej tragedii nie będzie...
Słyszałam, że Margaret Tatcher (przepraszam, jeśli żle napisałam jej
nazwisko) nieźle musiała się naużerać, żeby pozamykać nierentowne kopalnie.
Czy u nas będzie podobnie i czy warto?