Dodaj do ulubionych

Więzień we własnym domu.

20.04.06, 00:12
Moja historia zaczeła się 12 lat temu. Streszczam się:
Facet, miłość przez 1,5 roku wspólne plany aż do momentu gdy szarpnął mnie i
roztargał kurtkę. Pożegnałam się z nim (bo co by było potem) i myślałam, że
sprawa zakończona. Rok 95. Dorwał moją młodszą o 8 (dziecko)lat siostrę i
chciał pogadać z nią o mnie. W życiu jej takiej wystraszonej nie widziałam.
Powiedział mi później (mieszkam na parterze i miałam uchylone "do góry" okno,
że nie chciał jej wystraszyć i że ją lubi. Wcześniej wracałam z A do B i go
spotkałam, (a rozstaliśmy sie na stopie koleżeńskiej)zaproponował
podwiezienie - wsiadłam. Nie zatrzymał się tam, gdzie powinien i powiedział
że chciał mnie przestraszyć -podziałało. Zaczeły się nocne wizyty pod oknami,
jak go mój piesek gonił to zgubił lornetkę i mam ją do dziś. Poszłam na
studium 2-letnie i zaczął nachodzić mnie w szkole. Koleżanki bały się ze mną
na autobus czekać bo ukrywał się za kioskami i innymi obiektami - dosłownie
śledził mnie. Wsiadałam do autobusu, a gdy wysiadałam on już czekał w cieniu,
no ale na mnie też czekali różnie jak kto mógł na początku tylko rodzina a
potem (jak sami zobaczyli na własne oczy, że mówię prawdę) koledzy. Fakt, że
chcieli mu "wklepać", no ale mówiłam to chory człowiek, dajcie spokój i tak
jesteście silniejsi. Przychodził pod okno i słuchał o czym rozmawiam ze
znajomymi i potem "wyrzucał" to o czym się dowiedział (tak ok.1., 2 pod
oknem). 97 - poznałam swojego obecnego męża - rok przed ślubem "szpieg"
chciał wybić mi okno, wybiegłam na zewnątrz i wykrzyczałam do ciemności co mi
na sercu leżało. 01- ślub z moim obecnym mężem- i trochę spokoju spokoju.
Tzn. generalnie od 97-do 01 wychodziłam z domu tylko z obstawą, na spacer, na
rower itp. potem już się do tego przyzwyczaiłam (do obstawy) A i jeszcze
jedno - w tym okresie raz pod oknem powiedział że cytuję "pokłócił się z
Bogiem o mnie", a 96 dostałam list cytuję:..."jak będe chciał zrobić ci coś
złego to Bóg mnie powstrzyma". Czaił się w krzakach, chodził za mną, wchodził
na słupy wysokiego napięcia chyba żeby lepiej widzieć, chciał staranować na
motorze samochód w którym jechałam z grupą przyjaciół płci różnej też się
wystraszyli debila (są naoczni świadkowie). W każdym razie 01 do 06 dnia
dzisiejszego myślałam - zapomniałam. Dzisiaj pojawił sie znowu w towarzystwie
jakiegoś kolegi i obserwował dom i sprawdzał teren. Siostra mówi że nie
chciała mnie martwić ale w zeszłym roku też go widziała parę razy w okolicach
naszego domu i od 0,5 roku nie regularnie, ale przynajmniej raz na tydzień ok
1, 2 w nocy podjeżdza jakiś ford i po 2 minutach odjeżdża. Na policję nie
pójdę bo i tak nic nie zrobią aż mnie nie dorwie? Pobić - po co - po to żeby
zaskarżył mnie o uszkodzenie ciała i zarządał odszkodowania. Zdobyć
zezwolenie na broń i broń i zabić gada, a iść siedzieć za człowieka, to się
mija z celem? Podać się i nie wychodzić z domu sama, to może lepiej się juz
od razu na wstępie dać się ukatrupić? Co robić? Był ktoś z was w podobnej
sytuacji? Jakieś pomysły? ,ale błagam nie żartujcie sobie ze mnie bo jestem u
kresu wytrzymałości i albo skończę ze sobą albo z nim.
Ps. Skoro wrócił z kolegą (barczysta postać - tyle zauważyłam w ciemnościach,
to może chce nie tylko mnie dorwać, ale skrzywdzić też tych z którymi
mieszkam?- mąż (wraca głównie na weekendy) siostra i rodzice.
Obserwuj wątek
    • hawruk Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:16
      Widocznie musi Cie bardzo kochać. Skrzywdzilas go i oszalal.
      • 2wieze Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:22
        To już nie jest miłość. Tylko raczej akt zemsty. Mam do końca życia rozglądać
        sie, czy czasem on nie idzie za mną. To już psychoza. Może on chce pozbyć się
        mojego męża. Oszalałabym!!!
        • hawruk Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:27
          "Honorowy mezczyzna msci sie nawet po 10 latach."
          Przyslowie chinskie.

          Jak to wariat musisz go jakos zastraszyc. Idz na psy, oni wiedza, jak z takimi
          postepowac.
          • 2wieze Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:35
            Powiedzą, że przestępstwa nie ma, każdy może wejść na moje podwórko, i żeby
            było śmieszniej to nawet gdy sobie coś zrobi to ja jestem odpowiedzialna. Ps.
            Wilcze doły w przypływie desperacji chciałam kopać - to nie żart.
            • hawruk Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:45
              Nie gadaj z jakims cieciem z patrolu, tylko z oficerem. Maja sposoby, zeby
              kazdego zniechecic, chyba ze twoj byly to jakas ostra recydywa
              • 2wieze Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 00:53
                W życiu karany nie był. Opinia społeczeństwa o nim: To spokojny miły chłopak
                (jak bylismy młodsi). Na początku moi koledzy nie wierzyli mi że on jest do
                tego zdolny, aż się przekonali na własne oczy. Moje koleżanki przepadały za
                nim, to taki fajny gość. O dwu obliczach, trzeba dodać. Zobaczę co będzie sie
                działo jutro. Jak będzie w zasięgu mojego wzroku, w poniedziałek biorę wolne i
                idę na policję i będe "okupować" komisariat, aż do jakiegokolwiek skutku, mogą
                mnie nawet zamknąć, co to za różnica przynajmniej debil pod oknem stać nie
                będzie i rodzina bedzie bezpieczna.
    • marysia_b molestowanie moralne! 20.04.06, 00:37
      • hawruk Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 00:46
        Takie zycie. Chciala cwaniaka i macho, imponowal jej kiedys, to teraz trzeba
        poniesc konsekwencje.
        • marysia_b Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 00:48
          hawruk napisał:

          > Takie zycie. Chciala cwaniaka i macho, imponowal jej kiedys, to teraz trzeba
          > poniesc konsekwencje.

          Dlaczego? Slubu z nim nie brala!
          • hawruk Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 00:51
            W sumie tak. trzeba uwazac; jedna na 100 osob jest chora psychicznie. nigdy nie
            wiadomo z kim sie mozna zwiazac.
        • 2wieze Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 01:05
          Imponował mi tym, że nie był cwaniaczkiem i macho. Tak samo dałam sie zwieść
          pozorom jak moje koleżanki, koledzy i jego otoczenie, tylko ja rozszyfrowałam
          go wcześniej tzn. zanim to wszystko zaszło za daleko. Przyznasz chyba że facet
          wiedział co robi skoro nikt się nie pokapował o jego prawdziwym "ja".
          • hawruk Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 01:09
            Mam podobnego przyjaciela w toruniu, z ktorym mieszkalem w akademiku w pokoju.
            Widzialem jak umie niszczyc ludzi. Tym zyje. jak sobie cos wkreci, obmysla caly
            plan zemsty :)
            • 2wieze Re: molestowanie moralne! 20.04.06, 01:24
              Ale chyba nie po 12 latach? Po za tym nie posługuje się chyba tekstami "jak
              będe chciał zrobić komuś coś złego to Bóg mnie powstrzyma".
    • jot-23 Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 01:37
      nie ma w polsce czegos takiego jak "restraining order" (czyli sodowy zakaz
      zblizania sie na pewna odleglosc do posiadacza tekiego ukazu)?
    • Gość: mała_czarna_81 Re: Więzień we własnym domu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 11:20
      Może przeprowadzka? ale wiem że to trudne, nie tak łatwo się przeprowadzić z
      dnia na dzień, zgłoś na policję, to jest zastraszanie, i wierz mi że polcja
      potrafi się takimi zająć, wiem z doświadczenia, bo przyjaciółka miała podobny
      problem tyle że z byłym mężem i interwencje policji pomogły. Masz prawo czuć
      się bezpiecznie Ty i twoja rodzina.
    • wiktoryna25 Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 12:22
      w moim przypadku ( podobnym troche do Twojego ) jedynym skutecznym rozwiazaniem
      okazala sie zmiana miejsca zamieszkania i zastrzezenie nr telefonu
      • kamajkore Re: Więzień we własnym domu. 20.04.06, 12:24
        > w moim przypadku ( podobnym troche do Twojego ) jedynym skutecznym rozwiazaniem
        >
        > okazala sie zmiana miejsca zamieszkania i zastrzezenie nr telefonu
        i w moim tak samo - na szczęście miałam taką możliwość, żeby wyprowadzić się do
        innego miasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka