Dodaj do ulubionych

Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość?

18.06.06, 20:14
W Biblii pisze ,że kiedyś ludzie żyli w Raju , zgrzeszyli i zostali z
pięknego ogrodu wypędzeni.
Czy kiedyś będzie znowu na Ziemii Raj?
W Ewangelii Mateusza pisze w rozdziale 5:5 "szczęśliwi cisi ( pokorni)
albowiem odziedziczą ziemię"
Wybrać się w podróż dookoła świata gdy nie będzie już AIDS i malarii w Afryce,
i nie będzie żadnych chorób ani śmierci to dopiero przyjemność.
(Objawienie.21:4)
Dlaczego jest tak mało idealistów wierzących ,że znowu będzie na Ziemii Raj
skoro Biblia nie kłamie?
Przyjemnego poniedziałku wszystkim życzę.




Obserwuj wątek
    • kynos2 Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:28
      Nie wierz we wszystko co jest napisane.
      Biblia to tylko zlepek alegorji, nie jest odzwierciedleniem
      tego co było, ani tego co ma być.
      To tylko taka bajeczka żeby kler mógł cię
      kontrolować.
      --------------------------------------------------
      Cogito ergo Cogito
      • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:41
        kynos2 napisał:

        >> Biblia to tylko zlepek alegorji, nie jest odzwierciedleniem
        > tego co było,

        Przecież odkrycia archeologiczne dotyczące Egiptu,Babilonu, Judei,Samarii...
        zgadzają się z informacjami z Biblii a w Jerozolimie są szczatki muru
        otaczajacego zburzona Świątynię (ściana płaczu).
        Historia z Biblii styka się ze współczesnością.
    • yoma Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:38
      Bo Biblia pisze także, że nagroda będzie w niebie. A nie na ziemi. :P
      • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:42
        yoma napisała:

        > Bo Biblia pisze także, że nagroda będzie w niebie. A nie na ziemi. :P

        To niech już Pan Bóg zdecyduje, gdzie nas umieści :-)
    • gytha_ogg Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:40

      > Wybrać się w podróż dookoła świata gdy nie będzie już AIDS i malarii w Afryce,
      > i nie będzie żadnych chorób ani śmierci to dopiero przyjemność.
      > (Objawienie.21:4)

      zamiast chorob i smierci nastapi gigantyczna swiatowa kleska glodu i braku
      energii - wyobrazasz sobie, co by bylo, gdyby nagle ludzie przestali umierac?
      no, chyba, ze jednoczesnie przestaliby sie rozmnazac. ale wtedy z kolei swiat
      stalby sie bardzo smutny..
      • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:45
        gytha_ogg napisała:

        > > Wybrać się w podróż dookoła świata gdy nie będzie już AIDS i malarii w Af
        > ryce,

        >chyba, ze jednoczesnie przestaliby sie rozmnazac. ale wtedy z kolei swiat
        > stalby sie bardzo smutny..

        W Biblii jest informacja ,że ludzie przestaną juz zaludniać ziemię ale mają się
        mimo wszystko cieszyć, może cieszyć si ę będa z przyjaźni i miłości tej
        platonicznej :-)
        • gytha_ogg Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:48
          wiesz, nawet zakladajac, ze ludzie stana sie bezplodni i mogliby uprawiac seks,
          to mimo wszystko o cos innego mi chodzilo - na swiecie nie byloby zadnych
          dzieci. moze nie kazdy podzieli moje zdanie, ale uwazam, ze dzieci jednak
          wprowadzaja na ten swiat sporo radosci..
          • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:54
            gytha_ogg napisała:

            > ale uwazam, ze dzieci jednak wprowadzaja na ten swiat sporo radosci..

            Chyba wszyscy lubimy dzieci, ale jak obecnie ludzie są bezpłodni lub świadomie
            rezygnują z małżeństwa lub z posiadania dzieci to i tak mogą się cieszyć.
            Dzieci cieszą może najbardziej ale też dobre wychowanie ich to ogromny wysiłek.
            • gytha_ogg Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 19.06.06, 19:14
              > Chyba wszyscy lubimy dzieci, ale jak obecnie ludzie są bezpłodni lub
              świadomie
              > rezygnują z małżeństwa lub z posiadania dzieci to i tak mogą się cieszyć.
              > Dzieci cieszą może najbardziej ale też dobre wychowanie ich to ogromny
              wysiłek.

              ludzie bezplodni, ktorzy pragna dzieci, raczej nie sa szczesliwi, natomiast
              ludzi, ktorzy swiadomie rezygnuja z dzieci chyba nie ma sensu tu stawiac. ci
              akurat nie zmartwia sie ich brakiem na swiecie. poza tym, jest roznica miedzy
              zyiem w swiecie, w ktorym dzieci istnieja, nawet samemu ich nie majac, a zyciem
              w swiecie calkowicie ich pozbawionym.
              poza tym, w takim swiecie zyliby caly czas jedni i ci sami ludzie, w koncu
              wyczerpalyby sie im pomysly i zatrzymalby sie postep, nie mowiac juz o rozwoju
              w kulturze, nowych pradach myslowych itd. swiat w stagnacji pelen zgrzybialych
              staruchow (nawet, jesli cielesnie byliby wiecznie mlodzi, to psychicznie byliby
              starzy).
              dziekuje za taki raj na Ziemi. beznadzieja.
              • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 10:08
                gytha_ogg napisała:


                > poza tym, w takim swiecie zyliby caly czas jedni i ci sami ludzie, w koncu
                > wyczerpalyby sie im pomysly i zatrzymalby sie postep, nie mowiac juz o
                rozwoju w kulturze, nowych pradach myslowych itd. swiat w stagnacji pelen
                zgrzybialych > staruchow (nawet, jesli cielesnie byliby wiecznie mlodzi, to
                psychicznie byliby starzy). > dziekuje za taki raj na Ziemi. beznadzieja.

                Mam zupełnie inne zdanie na ten temat, nie jestem już nastolatką a wewnętrznie
                czuję się jakbym miała ciągle 18 lat :-)
                Człowiek starzeje się zwnętrznie ale jego duch może być ciągle młody.
                Kto Ci powiedział ,że jest granica rozwoju? Że tylko nowe pokolenia robią
                postep?
                Gdyby ludzie żyli wiecznie postęp też stale by postępował i byłby o wiele
                większy niż obecnie.
                Wieczność bez cierpienia i śmierci jest dobra i fascynująca, to dopiero będzie
                prawdziwe życie.
                • gytha_ogg Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 11:30
                  > Mam zupełnie inne zdanie na ten temat, nie jestem już nastolatką a wewnętrznie
                  >
                  > czuję się jakbym miała ciągle 18 lat :-)

                  gratuluje :)

                  > Kto Ci powiedział ,że jest granica rozwoju? Że tylko nowe pokolenia robią
                  > postep?

                  historia. nowe mysli zawsze powstawaly w glowach mlodego pokolenia. a nawet ci,
                  ktorzy w mlodosci byli pionierami, na starosc czesto stawali sie zatwardzialymi
                  konserwatystami w swoich pogladach.

                  > Gdyby ludzie żyli wiecznie postęp też stale by postępował i byłby o wiele
                  > większy niż obecnie.

                  mylisz sie. postep powoli wyhamowywalby, az w koncu zatrzymalby sie calkowicie.
                  moze owszem, Japonczycy gdzies tam dalej pracowaliby nad coraz szybszymi
                  procesorami, ale, ze tak powiem, prawdopodobnie nie wymysliliby nic lepszego,
                  niz te procesory (to byl oczywiscie skrot myslowy). chodzi mi o to, ze moze
                  przez dluzszy czas ulepszanoby to, co juz jest, ale bez tworzenia niczego
                  nowego. po co, skoro jest "dobrze"? po co zmieniac swiat, do ktorego wszyscy sa
                  przyzwyczajeni?
                  zastanow sie - ci sami ludzie, caly czas. czy tak trudno sobie to wyobrazic?
                  jedna wielka konserwa. chory swiat, w ktorym czas sie zatrzymal. myslisz, ze
                  wiecznosc, to ile czasu? ile czasu potrzeba na to, aby zwiedzic kazdy zakatek
                  swiata, i kazdym z nich sie znudzic? ile czasu potrzeba, zeby poznac wszystkich
                  ludzi, jacy zyja jednoczesnie na swiecie i stwierdzic, ze wszyscy sa tacy sami?
                  po tym czasie zaczelaby sie fala samobojstw. byc moze tez fala agresji. nie
                  wytrzymalabys w takim swiecie.

                  > Wieczność bez cierpienia i śmierci jest dobra i fascynująca, to dopiero
                  będzie
                  > prawdziwe życie.

                  utopia. warta tyle samo, ile kazda inna, jaka ludzie wymyslili, i jaka
                  probowali wprowadzic w czyn. tyle, ze tej na szczescie nawet sie nie da
                  probowac :)

                  • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 12:37
                    gytha_ogg napisała:

                    ile czasu potrzeba na to, aby zwiedzic kazdy zakatek
                    > swiata, i kazdym z nich sie znudzic?

                    Gytha jeśli teraz ludzie wybierają się w Kosmos to w wieczności stałoby się to
                    czymś zwyczajnym jak podróż pociągiem, zwiedzalibyśmy inne planety, inne
                    galaktyki, każdy według zainteresowań :-)

                    >ile czasu potrzeba, zeby poznac wszystkich> ludzi, jacy zyja jednoczesnie na
                    swiecie i stwierdzic, ze wszyscy sa tacy sami?

                    Ludzie mimo podobieństw są różni, każdy człowiek to nieskończony świat, zobacz
                    na długoletnie małżeństwa, często ciągle się kochają, nie nudzą się ze sobą,
                    odkrywają w sobie nowe cechy, to naprawdę jest ciekawe.
                    • gytha_ogg Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 13:21
                      > Gytha jeśli teraz ludzie wybierają się w Kosmos to w wieczności stałoby się
                      to
                      > czymś zwyczajnym jak podróż pociągiem, zwiedzalibyśmy inne planety, inne
                      > galaktyki, każdy według zainteresowań :-)


                      hehe, naczytalas sie powiesci SF :) fakt, efektem narastajacej frustracji moze
                      byc wyruszanie w wieczne podroze przez pustke.. przez wiekszosc czasu bylyby te
                      podroze rowie nudne, jak zycie na Ziemi - lot w pustej przestrzeni i raz na na
                      pareset lat jakas gwiazda w poblizu, raz na iles tam gwiazd jakies planety, a i
                      te najczesciej puste, skaliste, zakryte mglami, pokryte lodem albo upieczone
                      przez swoje gwiazdy jak na ruszcie. rzeczywiscie, same atrakcje.

                      > Ludzie mimo podobieństw są różni, każdy człowiek to nieskończony świat,
                      zobacz
                      > na długoletnie małżeństwa, często ciągle się kochają, nie nudzą się ze sobą,
                      > odkrywają w sobie nowe cechy, to naprawdę jest ciekawe.

                      kiedy sie zyje kilkadziesiat lat, to owszem. kiedy kilka milionow - mialabym
                      pewne watpliwosci...
    • b-beagle Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:49
      Rzeczywistość bo innego raju nie będzie (((
      • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 20:56
        b-beagle napisała:

        > Rzeczywistość bo innego raju nie będzie (((

        No ale Raj będzie rzeczywistością :-), już teraz jak świeci słońce i leżymy na
        nadmorskiej plaży to jak gdyby dotykamy przedsionka Raju.
        • raveness1 Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 22:18
          To Raj tez ma przedsionek? A ja myslalem, ze to bardziej romantyczne jest, eee
          tam...
          • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 22:51
            raveness1 napisał:

            > To Raj tez ma przedsionek?

            Mniejszo o przedsionek , raczej to czy Raveness tam będzie mógł wejść jest
            istotne...
            • raveness1 Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 18.06.06, 23:15
              Nie tyle wejsc, co wleciec jako kruczyca. Ale ciekawsze jeszcze jest to czego
              tam sie mozna spodziewac. Chyba nie chorku koscielnego, bo to wpedzilo by mnie
              w depresje...
              • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 19.06.06, 09:53
                raveness1 napisał:

                Ale ciekawsze jeszcze jest to czego
                > tam sie mozna spodziewac. Chyba nie chorku koscielnego, bo to wpedzilo by
                mnie w depresje...

                Depresje przeminą , Raj to radość, co do chóru to będziesz mógł sam śpiewać
                najpiękniej jak potrafisz :-)
                • raveness1 Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 07:40
                  I skad ty to wszystko wiesz. To tak jakbym sluchal nawiedzonego proroka, ktory
                  opowiada z pasja o rzeczach o ktore nawet sie nie otarl.
                  Sorry, I didn't mean to offend you anyway.
    • Gość: re czytasz bajki i wierzysz w bajki - to tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:57
      • vacia Re wierzących sa miliony,czy to miłośnicy bajek?n/ 19.06.06, 10:31
        • Gość: re dzieci też sa miliony, a to miłośnicy bajek na pew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 10:48
          • vacia Re; czasem warto stać się jak dziecko.. 19.06.06, 11:59
            • Gość: :)) każdy katolik to dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 12:21
    • ras_ajri Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 19.06.06, 11:04
      Ja w to wierzę- w raj na ziemi raczej niż w niebie. Na razie taki raj robimy
      sobie na wakacje. Są wtedy takie ekowioski z namiotami tipi głęboko w górach.
      Wszyscy biora bębny, mieszkają sobie tam i jest ciekawie i wszyscy mają czas
      dla siebie. Taka wspólnota, wiesz, tak jak kiedyś ludzie żyli.
      • vacia Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 19.06.06, 11:57
        ras_ajri napisał:

        Na razie taki raj robimy sobie na wakacje. Są wtedy takie ekowioski z
        namiotami tipi głęboko w górach.
        > Wszyscy biora bębny, mieszkają sobie tam i jest ciekawie i wszyscy mają czas
        > dla siebie.

        Jeśli nie grzeszycie to rzeczywiście prawie raj na ziemii.
        • Gość: ciekawy a grzeszenie to jest co..?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 12:22
          • vacia Re: grzech to nie przestrzeganie Bożych przykazań 19.06.06, 16:07
            Bóg za pośrednictwem Mojżesza dał nam dekalog a dekalog mieści się w nakazie
            miłowania Boga i bliźniego bardziej niż siebie.
            Jeśli ktoś złamie chociaż jedno z tych przykazań to już grzeszy, np jeśli tylko
            popełnia grzech rozpusty, cudzołóstwa lub pijaństwa lub palenia papierosów lub
            kradzieży już złamał cały zakon
            • renebenay Re: puk,puk..puk, 19.06.06, 16:12
              ze,jeszcze istnieja ludzie wierzacy w takie bzdury.
              • Gość: ha ha ha a to ciekawe - dekalog mówił o papierosach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:16
                zwłaszcza że na Bliskim Wschodzie w tym czasie o tytoniu nie słyszano...
                • vacia Re: przykazanie :Nie zabijaj zabrania palenia 19.06.06, 17:04
                  Gość portalu: ha ha ha napisał(a):

                  > zwłaszcza że na Bliskim Wschodzie w tym czasie o tytoniu nie słyszano...

                  To prawda ale Biblia jest aktualna,została napisana na wszystkie okresy
                  historyczne, zmienia się tylko "scena tego świata" i zmieniają się też
                  zagrożenia, kiedyś nie było uzależnień od gier komputerowych a teraz są( to też
                  grzech),Palenie papierosów to grzech, jak wiadomo zagraża zdrowiu i
                  zanieczyszcza globalnie środowisko naturalne.
                  • gytha_ogg Re: przykazanie :Nie zabijaj zabrania palenia 19.06.06, 19:27
                    > Palenie papierosów to grzech, jak wiadomo zagraża zdrowiu i
                    > zanieczyszcza globalnie środowisko naturalne.

                    vacia, a slyszalas takie powiedzenie: "żyć jest niezdrowo - kto żyje, ten
                    umiera"? w gruncie rzeczy, chocbys nie wiem, jak zdrowo sie odzywiala, unikala
                    palenia, alkoholu i zyla ekologicznie czystej gluszy w srodku parku
                    krajobrazowego, i tak kazdy dzien nieublaganie prowadzilby Cie coraz blizej do
                    smierci. w gruncie rzeczy, na tej zasadzie, na ktorej palenie papierosow lamie
                    5 przykazanie, nalezaloby stwierdzic, ze samo zycie jest wystepkiem przeciw 5
                    przykazaniu, poniewaz poddajac sie uplywowi czasu, ciagle sciagasz na siebie
                    coraz blizej smierc.
                    wlasciwie najcnotliwszymi ludzmi sa samobojcy - wprawdzie popelniaja grzech,
                    ale tylko raz, krotko, a wszyscy zyjacy,notorycznie i ciagle grzesza dzien w
                    dzien.
                    • vacia Re: przykazanie :Nie zabijaj zabrania palenia 20.06.06, 09:58
                      gytha_ogg napisała:

                      > vacia, a slyszalas takie powiedzenie: "żyć jest niezdrowo - kto żyje, ten
                      > umiera"?

                      Gytha_ogg odnoszę wrażenie ,że żartujesz sobie stroisz? Mam rację?
                      Jestem pewna, że dbasz o swoje zdrowie, nie zapominasz o jedzeniu i tak dalej..
                      Życie to prezent od Boga, dobry dar, wprawdzie mamy zakodowana genetycznie
                      długość życia na 70 ,80 lat ale to i tak jest wspaniały dar.
                      Przez palenie papierosów obniżamy sobie komfort zycia i naszym dzieciom.
                      Kiedy matka pali papierosy w ciązy prawdopodobieństwo wystąpienia astmy u
                      dziecka wyraźnie zwiększa się.
                      Każdy grzech pociąga za sobą cierpienia.
                      • Gość: ha ha ha no to Amerykanie nie powinni jeść - zwłaszcza hamb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:16
                        hamburgerów, frytek, chipsów i coca-coli (pić) - bo ich to zabija :)))
                      • gytha_ogg Re: przykazanie :Nie zabijaj zabrania palenia 20.06.06, 11:13
                        > Gytha_ogg odnoszę wrażenie ,że żartujesz sobie stroisz? Mam rację?

                        alez skąd!!!! :)

                        > Jestem pewna, że dbasz o swoje zdrowie, nie zapominasz o jedzeniu i tak
                        dalej..
                        > Życie to prezent od Boga, dobry dar, wprawdzie mamy zakodowana genetycznie
                        > długość życia na 70 ,80 lat ale to i tak jest wspaniały dar.

                        jasne, poza tym powiem Ci w sekrecie, ze lubie chlac piwsko, wodeczke
                        kulturalnie tez nie zawadzi, papierosow wprawdzie nie pale, bo mi nie smakuja
                        (aczkolwiek nikomu nie mam zamieru ich zakazywac), ale marihuane to juz
                        reflektuje bardzo chetnie. poza tym, uwielbiam slodycze, tluste, slone potrawy,
                        mieso, itd. na szczescie nie mam tendencji do tycia, wiec co mam sobie
                        zalowac :)

                        zgadzam sie z Toba w jednym - zycie jest cudne, ale nie wieczne, chociaz
                        wnioski z tego mam chyba zgola inne, ni Ty :)

                        > Kiedy matka pali papierosy w ciązy prawdopodobieństwo wystąpienia astmy u
                        > dziecka wyraźnie zwiększa się.

                        dobra, ale co to ma do rzeczy? w ciazy nie mam zamiaru niczego palic, ani pic
                        alkoholu, to chyba oczywiste, ze dba sie wtedy o zdrowie dziecka. ale nie jest
                        sie cale zycie w ciazy, co nie?
              • vacia Re: puk,puk..puk, 19.06.06, 17:08
                renebenay napisał:

                > ze,jeszcze istnieja ludzie wierzacy w takie bzdury.


                Renebenay nawet gdybym była ateistą to też chciałabym przestrzegać wysokich
                norm moralnych( zasad moralnych z Biblii), tak też wielu swiatłych ateistów
                postępuje, bo niegodziwe postępowanie po prostu budzi wstręt.
                W końcu człowieczeństwo do czegoś zobowiązuje.
                • renebenay Re: puk,puk..puk, 19.06.06, 19:21
                  Tylko ze,czlowieczenstwo nie ma nic wspolnego z biblia,biblia jest arkanem
                  czlowieczenstwa.
                  • vacia Re: puk,puk..puk, 20.06.06, 10:09
                    renebenay napisał:

                    > Tylko ze,czlowieczenstwo nie ma nic wspolnego z biblia,biblia jest arkanem
                    > czlowieczenstwa.

                    Raczej Biblia wyzwala człowieka z arkana niegodziwości.
                    • Gość: :DD prymitywnego człowieka - tak - ergo wierzący to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:18
                      prymitywi, którzy stają się godziwymi ludxmui tylko pod przymusem (boga) - nie
                      potrafią myśleć i współczuć...
                    • Gość: miska Re: puk,puk..puk, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.06, 10:42
                      Wiesz Waciu, Wy - świadkowie Jehowy - jesteście do bólu przewidywalni, naiwnie
                      i po dziecięcemu zachwyceni wszystkim, co wyczytacie w Biblii. Cenię Was za
                      pracowitość, uczciwość i przywiązanie do zasad. Lekceważę Was za nieumiejętność
                      samodzielnego myślenia i podatność na indoktrynację. W sumie jesteście dość
                      dziwnym acz sympatycznym zjawiskiem w dzisiejszym zwariowanym świecie. Życzę Ci
                      wszystkiego najlepszego :-).
                      • vacia Re: puk,puk..puk, 20.06.06, 11:03
                        Gość portalu: miska napisał(a):

                        >Lekceważę Was za nieumiejętność samodzielnego myślenia i podatność na
                        indoktrynację.

                        Czy sądzisz ,że Katolicy bardziej samodzielnie myślą?
                        A może bardziej samodzielnie myślą Ewangelicy?
                        Moim zdaniem to nie od religii zależy samodzielność w myśleniu ale zależy od
                        inteligencji danego człowieka, wykształcenia i od chyba jeszcze wielu czynników
                        (wychowania,wyboru,odwagi).
                        Indoktrynacji jesteśmy poddawani przez media, przez reklamy, przez to co
                        czytamy, każdy wybiera sobie autorytet któremu poddaje się w niewolę.,najlepiej
                        gdy jest nim Bóg.
                        Też Cię pozdrawiam bardzo serdecznie( samodzielnie).
                        • Gość: re smaodzielność myślenia i religia to oxymoron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:41
                        • Gość: miska Re: puk,puk..puk, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.06, 11:53
                          vacia napisała:

                          > Czy sądzisz ,że Katolicy bardziej samodzielnie myślą?
                          > A może bardziej samodzielnie myślą Ewangelicy?

                          Nigdzie tego nie napisałam, więc, proszę, nie imputuj mi niczego na wyrost.
                          Moją opinię o śJ oparłam na osobistych obserwacjach. Znam trochę osób
                          wyznających tę wiarę i wszystkie wykazują się brakiem umiejętności
                          samodzielnego myślenia. Wy nawet wypowiadacie się wg obowiązujących Was
                          schematów. Te schematy są tak oczywiste, że bez najmniejszego trudu
                          zorientowałam się kim, Vaciu, jesteś. Nieprawdaż? ;-)
                          Swoją drogą ciekawe, że nie próbujesz polemizować na temat tego, co napisałam o
                          Waszej uczciwości, pracowitości i przywiązaniu do zasad. Ale komplementy łyka
                          się z przyjemnością, nawet gdy się jest śJ. ;-)
                          • vacia Re: puk,puk..puk, 20.06.06, 12:24
                            Gość portalu: miska napisał(a):


                            > Swoją drogą ciekawe, że nie próbujesz polemizować na temat tego, co napisałam
                            o> Waszej uczciwości, pracowitości i przywiązaniu do zasad. Ale komplementy
                            łyka się z przyjemnością, nawet gdy się jest śJ. ;-)

                            Osobiście nie jestem przyzwyczajona wogóle do komplementów ale do czegoś
                            zupełnie odwrotnego, dlatego czuję czasem zamiast radości zażenowanie :-) i
                            pomijam je milczeniem.
                            Jesli chodzi o opinię SJ to łatwiej jest ocenić kogoś indywidualnie, wtedy być
                            może zbliżymy się do prawdy a wszelkie uogólnienia o całejk grupie nawet te
                            pozytywne noszą w sobie element nieprawdy.
    • gemini14 Re: Raj na Ziemii, mrzonka czy rzeczywistość? 20.06.06, 11:12
      może chodziło o nazwę własną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka