mjot1
25.01.03, 19:53
Zastanawia mnie gwałtowny przyrost łysych ostatnimi czasy.
Przecież gdyby czochradło nie było nam potrzebne to Matka Natura
wyeliminowałaby je już dawno.
No nijak pojąć nie mogę sensu wygolenia glacy na zero by potem łazić z tą
pałą przykrytą szczelnie kapturem, bo przecie chłodek w te obie szare komory
doskwiera.
Niby pojmuję tu troszkę młodzież jedynie słuszną.
No, bo jakżesz tu robić za słowianina z takim ciemnym zarostem? Półśrodkiem
jest farbowanie; te odrosty!
Wygolone czochradło eliminuje ten problem znakomicie! Tylko, że ilość szarych
komór zgromadzonych w tej wygolonej czaszce nie jest w stanie sprostać
problemowi, jaki stwarza kolor tęczówek! Łazi taki rasowy egzemplarz w
odpowiednim rynsztunku z włosiem tak szlachetnie blond, że go nie ma i
ciemnymi oczętami o zgrozo! A mógłby przecie zafundować sobie niebieściutkie
szkiełka kontaktowe.
W myśl powszechnie znanej mądrości; „im dłuższy włos tym krótszy rozum”!
Goląc czochradło uzyskujemy też bardzo wysokie czoło! Ale czy inteligencję?
Patrząc wokół mam poważne wątpliwości!
Najniższe ukłony!
Nie rozumiejący tak wiele... M.J.