Dodaj do ulubionych

masturbacja - temat tabu

07.10.06, 23:44
W wieku dojrzewania masturbację uprawiają prawie wszyscy chłopcy i ponad połowa dziewcząt. Autoerotyzm to nadal temat tabu.

zdrowie.onet.pl/1361520,2042,,,,lubie_seks_lubie_siebie,seks.html
I jak to się ma do katolickiego wychowania?
Obserwuj wątek
    • zielony_mroowek Re: masturbacja - temat tabu 07.10.06, 23:58
      To może podziel się z nami swoimi doświadczeniami w tej materii. Tak dla
      przełamania tabu.
      • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:00
        a co bys chciał wiedzieć tak konkretnie?
        • zielony_mroowek Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:11
          Czy ja wiem? Może jakieś ciekawe sposoby osiągnięcia satysfakcji? Mój znajomy
          opowiadał mi jak to można zrobić z muchą. Ale to już chyba nie jest masturbacja.
          • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:15
            Mój znajomy
            > opowiadał mi jak to można zrobić z muchą. Ale to już chyba nie jest masturbacja
            > .

            fajnych masz znajomych, pogratulować. To się chyba zoofilia nazywa i na to chyba jest pararaf. Zgłoś to, bo zostaniesz oskarżony o współudział.
            • zielony_mroowek Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:25
              O cholera, to już sobie nawet z muchą nie można pofiglować?
              • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:28
                to nie po katolicku
                • zielony_mroowek Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:32
                  Nie wiedziałem że katolicy nie lubią much
                  • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 00:33
                    nie lubią i nie mogą się\z nimi masturbować ani seksu uprawiać bo w jednej książce napisali że to grzech
              • k.a.dorobkiewiczowie Re: masturbacja - temat tabu 16.10.06, 19:34
                Z Anną można...
            • snajper55 Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 23:24
              0golone_jajka napisał:

              > fajnych masz znajomych, pogratulować. To się chyba zoofilia nazywa i na to
              > chyba jest pararaf. Zgłoś to, bo zostaniesz oskarżony o współudział.

              Zoofilia nie jest karana. Karane jest znęcanie się nad zwierzętami, pod co
              niektóre czynności z niektórymi zwierzętami są podciągane. Ale nie słyszałem
              jeszcze o przypadku, aby kogoś oskarżono o znęcanie się nad muchami, komarami
              czy innym robactwem. Gdyby za to karać, to wszyscy wędkarze powinni siedzieć. I
              nie mam na myśli znęcania się nad rybami, tylko nad przynętą. ;)

              S.
              • alexanderson Re: masturbacja - temat tabu 09.10.06, 19:18
                Swoją drogą, ciekawa kwestia filozoficzna - jedne zwierzęta można bezkarnie
                zabijać i męczyć, inne nie. Małe jest gorsze?
                • snajper55 Re: masturbacja - temat tabu 09.10.06, 23:27
                  alexanderson napisał:

                  > Swoją drogą, ciekawa kwestia filozoficzna - jedne zwierzęta można bezkarnie
                  > zabijać i męczyć, inne nie. Małe jest gorsze?

                  Im bardziej zwierzę wydaje się ludziom inteligentne (koń, pies, małpa), tym
                  bardziej je chroni. Dlatego świnię zjadamy, ale psa już nie. Spróbuj podać na
                  półmisku psiaka z jabłuszkiem w pysku. ;) Gdzie indziej nie mają takich
                  obiekcji.

                  S.
    • sloggi Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 01:25
      Ilość postów:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15245
      wskazuje, że nie jest to temat tabu.
    • filipooo Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 13:54
      a ja lubie masturbacje bo walenie gruchy wzmacnia paluchy!!
    • szefu13 Re: masturbacja - temat tabu 08.10.06, 14:06
      A co to jest katolickie wychowanie? A o które katolickie wychowanie chodzi: to
      dzisiaj, to wczoraj, czy to przedwczoraj? Bo to się zasadniczo zmienia. Może
      nie tak szybko jak by wynikało z rozwoju cywilizacji i wiedzy ludzi, ale
      jednak. Ostatnia nowowść w temacie: podobno Benedykt XVI ma oświadczyć
      oficjalnie, że nieochrzczone dzieci idą prosto do nieba. No rewolucja! :)))))
      Z masturbacją sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ale pewnie też w końcu
      się okaże, że i grzech z tego żaden i właściwie to dobre dla zdrowia, a może
      nawet jest zalecane :)))))))))))). Kwestia czasu. Może dlatego ludzie żyja tak
      krótko, bo jakby żyli dłużej, to mogliby dostrzec za dużo zachodzących zmian i
      od tego zwariować :). I może też dlatego KK wprowadza zmiany tak wolno, żeby
      nie niepokoić wiernych. W końcu jak ktoś sobie czegoś odmawiał przez całe życie
      funkcjonując w cierpieniu doprowadzającym go na próg bluźnierstwa :) tłumacząc
      to sobie zasługiwaniem na raj, a teraz Papież oficjalnie mu powie "słuchaj
      stary, no właściwie, to myśmy Cię lekko w bambuko zrobili, bo to żaden grzech i
      w ogóle, to zdrowo", to taki ktoś mógłby zgrzeszyć myślą, mową, a nawet
      uczynkiem :))))))))))))))).
    • pyorunochron A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 16:35
      0golone_jajka napisał:

      > W wieku dojrzewania masturbację uprawiają prawie wszyscy chłopcy i ponad połowa
      > dziewcząt. Autoerotyzm to nadal temat tabu.

      A po okresie dojrzewania?
      • 0golone_jajka Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 19:55
        a pookresie dojrzewania pewnie i tak robi to większość facetów (katolików)
        • Gość: ola Re: A po okresie dojrzewania? IP: *.sti.net.pl 08.10.06, 20:00
          a ja najbardziej uwielbiam u facetow ogolone jajka!!
          • 0golone_jajka Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 20:33
            nie jesteś w tym odosobniona!
            • Gość: ola Re: A po okresie dojrzewania? IP: *.sti.net.pl 08.10.06, 21:22
              fajnie sie lize takie ogolone jajeczka!!!polecam
              • 0golone_jajka Re: A po okresie dojrzewania? 10.10.06, 14:40
                > fajnie sie lize takie ogolone jajeczka!!!polecam

                moja żona twierdzi dokładnie tak samo
          • kochanica-francuza Re: A po okresie dojrzewania? 09.10.06, 22:28
            Gość portalu: ola napisał(a):

            > a ja najbardziej uwielbiam u facetow ogolone jajka!!
            jajka ogolić można zawsze, gorzej jak facet nudny albo głupi...(albo oba naraz,
            hihi)
            • 0golone_jajka Re: A po okresie dojrzewania? 10.10.06, 14:32
              a jeszcze gorzej jak baba nosi rozmiar XXXL i ma wąsik
        • eeela Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 20:43
          > a pookresie dojrzewania pewnie i tak robi to większość facetów (katolików)

          Kobiety juz nie?
          • zielony_mroowek Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 22:09
            Ano właśnie jak z tym jest u kobiet? Bo ja mimo że skończyłem już 4 dychy wciąż
            to lubię.
            • Gość: ola Re: A po okresie dojrzewania? IP: *.sti.net.pl 08.10.06, 22:45
              Kobiety lubia bananki!!!!!!!11
              • zielony_mroowek Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 22:49
                Olu wybacz ale nie rozumiem.
                • Gość: ola Re: A po okresie dojrzewania? IP: *.sti.net.pl 08.10.06, 22:51
                  masturbacja banankiem
                  • zielony_mroowek Re: A po okresie dojrzewania? 08.10.06, 23:07
                    No tak ale obierasz go ze skórki czy nie?
                  • Gość: Echo Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.10.06, 23:08
                    Wszystkie wartosci sa pelne oswiecenia, postempu etc. Jakie wartosci?

                    Na czele jest masturbacja, potem wspozycie ale pod warunkiem ze w kondomach,
                    potem wspozamieszkanie (bron Boze malzenstwo, chyba ze homoseksualne).

                    Jesli juz nie daj bazuka doszlo do malzenstwa, zawsze jest znudzenie, zdrada i
                    rozwod. Jesli przypadkiem doszlo do ciazy, to zawsze sa skrobanki.

                    No i warto pamietac o eutanazji, szczegolnie jesli staruszkowie maja pieniadze.
                    Jak nie maja to tym bardziej kto ich ma niby utrzymywac.

                    Zyje sie raz, zyje sie dzis. Przyszlosc nie istnieje i nie warto o niej mowic
                    bo to brzmi religijnie.
                    • zielony_mroowek Re: Nowa biblia wg. autora watku: 08.10.06, 23:34
                      Przyszłość istnieje tylko że nic o niej nie wiemy. Może jutro udeży w nas
                      kometa albo udławimy się rybią ością. Mam wrażenie że ty znasz swoją przyszłość
                      tu na ziemi i potem. Zazdroszczę ci tej pewności i wiary bo ja jej nie mam.
                      Zakładam że może to ty masz rację i szanuję twoje poglądy choć raczej ich nie
                      podzielam. I jeśli możesz uszanuj też moje. Czy to że czasem sobie zwalę konia
                      ma jakieś znaczenie? Czy kogoś krzywdzę? A księża do których chodzisz się
                      spowiadać jak sobie z tym radzą?
                      • Gość: Echo Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.06, 05:10
                        Akurat to nie bylo do Ciebie tylko do jajek ktory glosi pewna, zreszta
                        wewnetrznie spojna filozofie rozkladu

                        > Może jutro udeży w nas kometa

                        Moze, ale nie wiem czy to powod zeby poddac konstruktywne dzialanie, np. nauke
                        ortografii?

                        >Czy to że czasem sobie zwalę konia
                        > ma jakieś znaczenie?

                        Pewnie nie ma jesli jestes wyznawca filozofii tu i teraz. Jesli chcesz aby
                        istniala lepsza przyszlosc po Tobie, to to ma znaczenie. Z fizyki wiadomo ze
                        nawet trzepotanie skrzydel motyla moze zainicjowac huragan. Trzepotanie "konia"
                        staje sie tragedia gdy uwazasz ze to nie ma wplywu na Twoje postepowanie teraz i
                        w przyszlosci. A Twoje postepowanie, zawsze ma wplyw na postepowanie innych ludzi.
                        • zielony_mroowek Re: Nowa biblia wg. autora watku: 09.10.06, 09:19
                          Trzepotanie "konia"
                          > staje sie tragedia gdy uwazasz ze to nie ma wplywu na Twoje postepowanie
                          teraz
                          > i
                          > w przyszlosci. A Twoje postepowanie, zawsze ma wplyw na postepowanie innych
                          lud
                          > zi.

                          Moje trzepotanie konia jest mniejszą tragedją niż niefortunne rozumienie słów
                          papieża Benka przez Mahometan. Nikt z mojego powodu nie podkłada bomb.

                          jestes wyznawca filozofii tu i teraz
                          I co z tego? Może gdyby ludzie mniej myśleli o przyszłości (i przeszłości)
                          byli bardziej tu i teraz nie byłoby tylu wojen. Wszystkie wojny mają na celu
                          coś w przyszłości naprawić.
                          • Gość: Echo Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.06, 17:42
                            > Moje trzepotanie konia jest mniejszą tragedją niż niefortunne rozumienie słów
                            > papieża Benka przez Mahometan. Nikt z mojego powodu nie podkłada bomb.

                            A to ze niektorzy maja problemy ze zrozumieniem to inna sprawa.
                            Nie trzeba slow Benka zeby zadzgac van Gogha czy grozic Europie nuklearnym
                            holokaustem z powodu jakichs tam rysunkow. A co na to Europa? Ano trzepie konia
                            bo to nie powoduje podkladania bomb. Jednak Europa coraz bardziej woli trzepanie
                            konia niz dzieci. Europa nie widzi ze brak dzieci to jakis problem dla przyszlosci.
                            • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 08:32
                              Ty jakaś rasistka jesteś! Uważasz że nieeuropejczycy są gorsi?
                              • Gość: Echo Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 15:36
                                > Ty jakaś rasistka jesteś! Uważasz że nieeuropejczycy są gorsi?

                                Alez skad!!! Chce widziec w Europie wiecej tych co nie podkladaja bomb.
                                Brazylijczykow, Koreanczykow, Wietnamczykow etc.

                                A jesli Europa nie jest w stanie ich sprowadzic, to trzeba zapomniec o trzepaniu
                                konia, banankach, pieskach, kotkach, skrobankach, etc. Trzeba zaczac myslec
                                o przyszlosci.
                                • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 11.10.06, 10:26
                                  To pomyśl w skali globalnej. Przeludnienie to głód, nędza, wojny. Może my, jako
                                  światli, wyksztalłceni i myślący o przyszłości dobrowolnie powinniśmy przestać
                                  się rozmnażać dla dobra całego świata? Nie myśl tylko o własnym zaścianku.
                        • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 09.10.06, 12:41
                          > Akurat to nie bylo do Ciebie tylko do jajek ktory glosi pewna, zreszta
                          > wewnetrznie spojna filozofie rozkladu

                          Ja tylko zacytowałem artykuł zainspirowany jak sądzę encyklopedią autorstwa wybitnego polskiego seksuologa. No ale ów seksuolog chyba nie może być katolikiem, skoro popiera samogwałt. Poza tym co z niego za katolik ajk miał kilka żon a niemal codziennie oglada niewieście sromy.
                          • Gość: Echo Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.10.06, 17:50
                            > Ja tylko zacytowałem artykuł zainspirowany jak sądzę encyklopedią autorstwa wyb
                            > itnego polskiego seksuologa

                            moze on jest wybitny w kregach tego forum. Ale faktem jest ze nie rozumie
                            konstruktywnego znaczenia seksu skoro mial kilka zon. Jeszcze jeden przyklad
                            kogos kto stara sie sobie zrobic dobrze za wszelka cene, uwazajac
                            ze to nikomu nie szkodzi. Ani tym bylym zonom. Ani ludziom ktorym radzi
                            trzepanie konia zamiast zdrowego podejscia do zycia. Juz wole czytac Karola
                            Wojtyle ktory
                            jest uwazany za najwybitniejszego i najbardziej konstruktywnego mysliciela nt.
                            spraw seksualnych/malzenskich i filozofii smierci propagowanej przez trzepaczy.
                            • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 08:28
                              > moze on jest wybitny w kregach tego forum.

                              podważasz autorytet naukowy prof. Starowicza???

                              Juz wole czytac Karola
                              > Wojtyle ktory
                              > jest uwazany za najwybitniejszego i najbardziej konstruktywnego mysliciela nt.
                              > spraw seksualnych/malzenskich i filozofii smierci propagowanej przez trzepaczy.

                              Uważany przez kogo???? Przecież to teoretyk który w życiu (to wersja oficjalna) swego członka nie pogłaskał. Co on może wiedzieć o seksie???????????????
                              • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 08:50
                                0golone_jajka napisał:
                                > Uważany przez kogo???? Przecież to teoretyk który w życiu (to wersja
                                oficjalna)
                                > swego członka nie pogłaskał. Co on może wiedzieć o seksie???????????????

                                0_j, podziej się namiarami na tę "oficjalną wersję", na którą się powołujesz!!!
                                Podziel się, proszę... Czy są tam także informacje czy ów teoretyk lubił
                                kurkumę? Czy można się dowiedzieć coś na temat jego ulubionych wiązań (wszak
                                był narciarzem!)? Czuję, że to jakieś niesamowicie dobrze
                                poinformowane "źródło", więc mam nadzieję, że dowiem się czegoś o powyższych
                                zagadnieiach...
                                • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 13:25
                                  a twierdzisz ze Wojtyla z luboscia odawal sie samogwaltowi?
                                  • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 13:42
                                    0golone_jajka napisał:

                                    > a twierdzisz ze Wojtyla z luboscia odawal sie samogwaltowi?

                                    Ja z całąstanowczaością twierdzę, że nie wiem! Ale Ty masz jakieś informacje na
                                    ten temat... Oficjalne nawet jak mnie pamięć nie myli...
                                    • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 14:33
                                      Ja podejrzewam i to podejrzenie graniczy z pewnoscia, że Wojtyła nie grzeszył w ten sposób bo by świętym chyba zostać nie mógł taki zatwardziały onanista.
                                      • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 15:19
                                        0golone_jajka napisał:

                                        > Ja podejrzewam i to podejrzenie graniczy z pewnoscia, że Wojtyła nie grzeszył
                                        w
                                        > ten sposób bo by świętym chyba zostać nie mógł taki zatwardziały onanista.
                                        >

                                        1. Czy dzielisz osobników płci męskiej na "zatwardziałych onanistów" i tych, co
                                        nigdy członka nie pogłaskali? Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że tak
                                        właśnie dzielisz - chciałbym jedynie uzyskać potwierdzenie.
                                        2. Czy twoje podejrzenia (nawet graniczące z pewnością) to owa "wersja
                                        oficjalna"?
                                        3. Czy to Ty mi zarzucałeś pychę????
                              • Gość: Echo Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 15:41
                                prof. Starowicz? A kto to? Piszesz wielokrotny rozwodnik. Wiec co on ma do
                                powiedzenia na temat szczesliwych malzenstw? A jesli to jest "profesor" od
                                trzepania konia i banankow to mi sie robi niedobrze jakie jeszcze sa pozostalosci
                                z PRLowskich "profesorow". Zreszta seksuologia to nie jest nauka. To jest
                                mieszanina biologii, filozofii, fizjolologii i niestety ideologii.
                                • 0golone_jajka Re: Nowa biblia wg. autora watku: 10.10.06, 15:52
                                  > prof. Starowicz? A kto to?

                                  polecam googla
                                • vivian.darkbloom seksuolog jest od seksu a nie od małżeństw 12.10.06, 09:00
                                  seksuolog ma za zadanie pomagać ludziom, ktorzy mają problemy z seksem. jak ktoś
                                  ma problemy w małżeństwie nie związane z seksem to seksuolog mu nie pomoze.
                                • Gość: *** Echo nam przypomina !!! IP: *.escom.net.pl 12.10.06, 09:59
                                  Zapomnieliśmy (my "głupcie" !!!), że w IV RP od rozwiązywania problemów małżeńskich jest facet w czarnej kiecce :)

                                  Dzięki Echo, że jesteś taka czujna i nam przypominasz :)
                            • Gość: *** Re: Nowa biblia wg. autora watku: IP: *.escom.net.pl 12.10.06, 10:01
                              >Juz wole czytac Karola
                              >Wojtyle ktory
                              >jest uwazany za najwybitniejszego i najbardziej konstruktywnego mysliciela nt.
                              >spraw seksualnych/malzenskich i filozofii smierci propagowanej przez trzepaczy.

                              A co może na temat spraw seksualnych i małżeńskich wiedzieć facet, który (używając Twojej nomenklatury) nigdy nie trzepał konia i nie miał żony???

                              Myśliciel, konstruktywny.... ubawiłem się po raz wtóry Twoją głupotą :)
                              • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 12.10.06, 12:39
                                Gość portalu: *** napisał(a):
                                > A co może na temat spraw seksualnych i małżeńskich wiedzieć facet, który
                                (używa
                                > jąc Twojej nomenklatury) nigdy nie trzepał konia [...]???

                                Kolejny obznajomiony? 0_j nie był w stanie podać źródeł, może Ty spróbujesz?
                                Przynajmniej nie twierdzisz, że to "wersja oficjalna".

                                Z drugiej strony takie pytania można mnożyć:
                                1. Co może wiedzieć o sercu kardiolog, który nigdy nie miał zawału?
                                2. Co może o energii elektrycznej wiedzieć fizyk, którego nigdy prąd "nie
                                kopnął"?
                                3. Co o podróży Kolumba może wiedzieć historyk, który nie opuścił Hiszpani?

                                i tak dalej...
                                • kon_by_sie_usmial Re: Nowa biblia wg. autora watku: 12.10.06, 13:24
                                  Dobrze, papież trzepał konia, zadowolony jesteś, czy uznasz to za obrazoburcze?

                                  Co więc może o seksuologii i małżeństwie wiedzieć facet, który nigdy małżeństwa nie doświadczył a i wykształcenie kierunkowe było dalekie od tego, które uprawniałoby go do bycia autorytetem w tej materii? Jakie ku temu ma predyspozycje?

                                  Czy geolog może być autorytetem w sprawach astrologii? Czy murarz może być autorytetem w zakresie inwestycji w papiery dłużne?

                                  Za autorytety w sprawach małżeństwa uważam socjologów rodziny czy psychologów małżeństwa. A w kwestiach seksuologii opieram się na autorytetach seksuologów ew. ginekologów lub urologów.

                                  Jeśli Ty wolisz, by bajki na temat małżeństwa i seksuologii opowiadał Ci facet w kiecce, ubrany jak w cyrku z pastorałem w ręku, to kwestia Twojego wyboru autorytetów. Ale to źle świadczy nie o mnie, tylko o Tobie.

                                  koń
                                  • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 12.10.06, 14:17
                                    kon_by_sie_usmial napisał:

                                    > Dobrze, papież trzepał konia, zadowolony jesteś, czy uznasz to za
                                    obrazoburcze?

                                    Ta opinia jest przynajmniej statystycznie bardziej uzasadniona niż
                                    wcześniejsze. Ale to nie znaczy, że bardziej prawdziwa... Ponawiam zatem
                                    pytanie - SKĄD TA PEWNOŚĆ?????

                                    > Co więc może o seksuologii i małżeństwie wiedzieć facet, który nigdy
                                    małżeństwa
                                    > nie doświadczył a i wykształcenie kierunkowe było dalekie od tego, które
                                    upraw
                                    > niałoby go do bycia autorytetem w tej materii? Jakie ku temu ma predyspozycje?

                                    A skąd te wszystkie założenia? To może powinienem polecić film "Olej Lorenza"
                                    (na faktach!!!)? Główny bohater (Nick Nolte) pasuje jak ulał do twego opisu,
                                    tylko problem nie w małżeństwie czy seksie, a w adrenoleukodystrofii.

                                    > Czy geolog może być autorytetem w sprawach astrologii? Czy murarz może być
                                    auto
                                    > rytetem w zakresie inwestycji w papiery dłużne?

                                    Nie wykluczam tego... Szczególnie w czasach, gdy specjalizacji trzeba mieć
                                    kilka. A Ty?

                                    > Za autorytety w sprawach małżeństwa uważam socjologów rodziny czy psychologów
                                    m
                                    > ałżeństwa. A w kwestiach seksuologii opieram się na autorytetach seksuologów
                                    ew
                                    > . ginekologów lub urologów.

                                    Poniekąd słusznie. Sprawdzasz może ile żon miał socjolog rodziny lub jakie
                                    orgazmy miewa żona seksuologa w małzeńskim łożu? Może sprawdzasz ilu owa żona
                                    ma kochanków i jakie zawody reprezentują?

                                    > Jeśli Ty wolisz, by bajki na temat małżeństwa i seksuologii opowiadał Ci
                                    facet
                                    > w kiecce, ubrany jak w cyrku z pastorałem w ręku, to kwestia Twojego wyboru
                                    aut
                                    > orytetów. Ale to źle świadczy nie o mnie, tylko o Tobie.

                                    Nie. Skądże!!! Wolę jak bajki o Wojtyle opowiadają mi ludzie, którzy sądzą, że
                                    wiedzą o nim więcej niż ktokolwiek inny. A o małżeństwie rozmawiam z żoną
                                    (własną)...

                                    > koń

                                    "Ihhhaha!"?
                                    • kon_by_sie_usmial Re: Nowa biblia wg. autora watku: 12.10.06, 15:06
                                      Wybiórczo pozwolę sobie odpowiedzieć na Twój poprzedni post, bo mam świadomość, że nasza dyskusja i tak do niczego konstruktywnego nie doprowadzi.

                                      >Nie. Skądże!!! Wolę jak bajki o Wojtyle opowiadają mi ludzie, którzy sądzą, że
                                      >wiedzą o nim więcej niż ktokolwiek inny. A o małżeństwie rozmawiam z żoną
                                      >(własną)...

                                      Pewnie Cię zaskoczę, ale z racji wykształcenia przerobiłem wzdłuż i wszerz całą Katolicką Naukę Społeczną. Nudziło mnie to początkowo na studiach (wtedy jeszcze KNS wykładano przez 1,5 roku), ale zagłębiając się w problematykę nawet się tym mocno zainteresowałem, do tego stopnia że zadałem sobie trud przeczytania WSZYSTKICH encyklik papieskich wieku XIX i XX.
                                      Mimo, że JPII nigdy nie należał do moich autorytetów, zadałem sobie także trud by przeczytać jego 4 biografie.
                                      Pisząc powyższe słowa chciałbym Ci tylko uzmysłowić, że Forum Społeczeństwo odwiedzają nie tylko nastolatkowie czytujący Wprost, ale i osoby które w wielu kwestiach mają dość solidne przygotowanie merytoryczne, choć z racji na formę wyrażania swoich poglądów na Forum często jest to deprecjonowane. Przyzwyczaiłem się.

                                      Cieszy natomiast to co napisałeś w ostatnich słowach, że o małżeństwie rozmawiasz z własną żoną. Jeśli cała reszta osób wychowanych w Twojej wierze czyniłaby podobnie, z pewnością nie byłoby tak dużej liczby rozwodów. Z racji praktyki zawodowej jednak wspomnę, że rozmowy pomiędzy małżonkami o małżeńskich problemach nie są czynnością powszechną, a stanowią raczej margines. Równie szkodliwe jak pomijanie tematu problemów małżeńskich w małżeńskich rozmowach jest prowadzenie tychże z osobami nieuprawnionymi do udzielania pomocy małżeńskiej.

                                      koń
                                      • supaari Re: Nowa biblia wg. autora watku: 12.10.06, 15:48
                                        kon_by_sie_usmial napisał:

                                        > Wybiórczo pozwolę sobie odpowiedzieć na Twój poprzedni post, bo mam
                                        świadomość,
                                        > że nasza dyskusja i tak do niczego konstruktywnego nie doprowadzi.
                                        > Pewnie Cię zaskoczę, ale z racji wykształcenia przerobiłem wzdłuż i wszerz
                                        całą
                                        > Katolicką Naukę Społeczną. Nudziło mnie to początkowo na studiach (wtedy
                                        jeszc
                                        > ze KNS wykładano przez 1,5 roku), ale zagłębiając się w problematykę nawet
                                        się
                                        > tym mocno zainteresowałem, do tego stopnia że zadałem sobie trud przeczytania
                                        W
                                        > SZYSTKICH encyklik papieskich wieku XIX i XX.
                                        > Mimo, że JPII nigdy nie należał do moich autorytetów, zadałem sobie także
                                        trud
                                        > by przeczytać jego 4 biografie.
                                        > Pisząc powyższe słowa chciałbym Ci tylko uzmysłowić, że Forum Społeczeństwo
                                        odw
                                        > iedzają nie tylko nastolatkowie czytujący Wprost, ale i osoby które w wielu
                                        kwe
                                        > stiach mają dość solidne przygotowanie merytoryczne, choć z racji na formę
                                        wyra
                                        > żania swoich poglądów na Forum często jest to deprecjonowane. Przyzwyczaiłem
                                        si
                                        > ę.
                                        >
                                        > Cieszy natomiast to co napisałeś w ostatnich słowach, że o małżeństwie
                                        rozmawia
                                        > sz z własną żoną. Jeśli cała reszta osób wychowanych w Twojej wierze
                                        czyniłaby
                                        > podobnie, z pewnością nie byłoby tak dużej liczby rozwodów. Z racji praktyki
                                        za
                                        > wodowej jednak wspomnę, że rozmowy pomiędzy małżonkami o małżeńskich
                                        problemach
                                        > nie są czynnością powszechną, a stanowią raczej margines. Równie szkodliwe
                                        jak
                                        > pomijanie tematu problemów małżeńskich w małżeńskich rozmowach jest
                                        prowadzeni
                                        > e tychże z osobami nieuprawnionymi do udzielania pomocy małżeńskiej.
                                        >
                                        > koń

                                        Żałuję, że wybiórczo odpowiadasz na mój post, ale skoro nasza rozmowa do
                                        niczego nie doprowadzi... Tym niemniej "Olej Lorenza" polecam!
                                        Mam nadzieję, że nie należysz do ludzi, którzy czytając encykliki (choćby
                                        poprzedniego papieża) traktują przypisy jak integralna część owych encyklik.
                                        Spotkałem się z takimi praktykami na FS. Mam także nadzieję, że zdajesz sobie
                                        także sprawę, że osoby duchowne nie (a przynajmniej nie powinny!) doradzają w
                                        problemach jak mieć lepsze orgazmy! Już raczej starają się rozwiewać
                                        wątpliwości wiernych natury moralnej (lub może - zgodności ich zachowań z
                                        doktryną). Stąd zarzuty, że w "życiu żony nie mieli" (nie zawsze zgodne z
                                        prawdą) wydają mi się śmieszne z dwóch co najmniej powodów. Jednego z nich
                                        zwykłem się "czepiać", bo to łatwiej przemawia do innych osób. Drugi z reguły
                                        odpuszczam...
                                        Zgadzam się z Tobą, że szukanie pomocy w jakiejkolwiek dziedzinie u
                                        niefachowców może być groźne, ale nie okłamujmy się - do księdza nie przychodzi
                                        się uzyskać poradę na temat braku wzwodu lub technik masturbacji (choć
                                        słyszałem, o "babci" co to do księdza DOKTORA filozofii przyszła po poradę
                                        zdrowotną)! W ostateczności raczej po to, żeby dociec czy postępuje się zgodnie
                                        z nauką Kościoła. Także w sprawach seksualnych.
                                        Nie podejrzewałem nigdy, żebyś był nastolatkiem czytającym "Wprost" (bo to nie
                                        pierwsza - jak mnie pamięć nie myli - wymiana zdań między nami). Jeśli
                                        (nieumyślnie!) zastosowałem wobec argumenty zbyt niskie - przepraszam! Wynikało
                                        to tylko z tego, że uznałem, iż Ty mnie traktujesz mnie jakbym z powodu braku
                                        biegłości w czytaniu od rana do wieczora oglądał TRWAM, zaś na forum kopiował
                                        losowao wybrane teksty z Mateusza lub innej Opoki.
                                        Pozdrawiam.
                                        Supaari
                        • vivian.darkbloom tragedie wynikłe z masturbacji? 12.10.06, 09:03
                          jakie to tragedie wynikaja z masturbacji? możesz wymienić? pewnie, że czymś
                          szkodliwym jest UZALEŻNIENIE od masturbacji, ale nie sama masturbacja.
        • Gość: Irek Re: A po okresie dojrzewania? IP: *.chello.pl 10.10.06, 17:54
          Po tym "okresie" to już tylko rosówki... Tzn. na rybki...
    • Gość: ola Re: masturbacja - temat tabu IP: *.sti.net.pl 08.10.06, 23:12
      dopiero pozniej tego swintucha obieram i zjadam!
    • maniek.27 Re: masturbacja - temat tabu 09.10.06, 00:23
      0golone_jajka napisał:

      > I jak to się ma do katolickiego wychowania?
      Dlaczego tylko do katolickiego? A inne wyznania? Czyżbyś na myśl o
      katolikach "walił kapucyna"?:)
    • Gość: omnipotentny Re: masturbacja - temat tabu IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 09.10.06, 19:58
      > W wieku dojrzewania masturbację uprawiają prawie wszyscy chłopcy i ponad
      połowa
      > dziewcząt.


      trzeba zadać pytanie, co oznacza sformułowanie ''uprawiają masturbację''. czy
      to znaczy, że robią to: 5 razy dziennie codziennie, raz na tydzień, raz na
      miesiąc czy może że kiedykolwiek to robili? samo stwierdzenie''uprawiaja
      masturbację'' jest tak niedookreślona, że wręcz myląca.
    • zielony_mroowek Re: masturbacja - temat tabu 09.10.06, 22:26
      echo napisał

      Juz wole czytac Karola
      Wojtyle ktory
      jest uwazany za najwybitniejszego i najbardziej konstruktywnego mysliciela nt.
      spraw seksualnych/malzenskich i filozofii smierci propagowanej przez trzepaczy.

      A co nasz JP II wiedział na temat sexu skoro nigdy nie miał żony, kochanki ani
      nawet nie trzepał konia. Z całym szacunkiem dla niego wolę Matkę Teresę z
      Kalkuty. Nie napisała żadnej mądrej encykliki, ale była tu i teraz z tymi
      którzy jej potrzebowali.
      • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 07:22

        > A co nasz JP II wiedział na temat sexu skoro nigdy nie miał żony, kochanki ani
        > nawet nie trzepał konia.

        Widzisz, mozna pisac o seksie much nie majac seksu z mucha. Po tysiacach
        spowiedzi Wojtyla mial bardzo dobre zrozumienie sprawy.

        >Z całym szacunkiem dla niego wolę Matkę Teresę z
        > Kalkuty. Nie napisała żadnej mądrej encykliki, ale była tu i teraz z tymi
        > którzy jej potrzebowali.

        Do masturbacji? Co to Matka Teresa ma wspolnego z tematem?

    • Gość: Gocha Re: masturbacja - temat tabu IP: 203.185.255.* 09.10.06, 23:54
      Ten jezyk polski to albo jest glupi albo sie zmienil. Co to znaczy uprawiac? Do
      cholery uprawiac to sobie mozna zyto albo zimniaki a nie uprawiac sex albo
      uprawiac masturbacje. Co za durene jakies. Czy nie mozna powiedziec po prostu :
      kochac sie , albo miec sex albo masturbowac sie? przeciez to proste jak cep.
      same tumany.
      • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 06:53
        > Ten jezyk polski to albo jest glupi albo sie zmienil. Co to znaczy uprawiac?

        Lepiej brzmi "praktykowac". Jednym sie zdarza zrobic blad, inni praktykuja bledy.
        Jednym sie zdarza wsadzic bananik, inne to praktykuja. Jednym sie zdarza trzepac
        konia, inni sa praktykujacymi jedzdzcami. Problem w tym ze jedni maja kaca po
        zrobieniu bledu, inni robia z tego "sile postempu" bo "nie wierza w Boga" jak te
        cholerne mohery. No wiec gluptaski, moze przynajmniej wierzycie w nature
        w ktorej seks ma pewna biologiczna role. Dopiero trzeba "progresywnych" umyslow
        albo glupoty zeby podwazac biologie. No ale glupota nie jest karalna prawnie.
        • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 11:35
          > No ale glupota nie jest karalna prawnie.

          Na twoje szczescie.
          • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 15:48
            > > No ale glupota nie jest karalna prawnie.
            >
            > Na twoje szczescie.

            Mozesz to uzasadnic??? Inaczej uznam te wypowiedz za przejaw glupoty.
            • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 18:05
              > Mozesz to uzasadnic??? Inaczej uznam te wypowiedz za przejaw glupoty.

              Jakos to przezyje ze strony kogos tak przerazliwie glupiego jak ty.
    • squirrel9 Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 08:04
      Chyba nie jest tematem tabu. Moja sąsiadka, dziewczyna teraz juz studiująca gdy
      chodziła do szkoły średniej przychodziła do mnie na "korepetycje" z matematyki
      i fizyki. Pamiętam,że co rok w liceum zmieniał im sie katacheta i jak
      twierdziła ona, każdy miał te same dyżurne tematy - aborcja i masturbacja.
      Wygląda na to,że dziś najlepiej z księdzem o tym pogadać.
      • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 08:31
        głodnemu chleb na myśli, a czarni najwyraźniej lubią sobie o tym porozmawiać z młodymi chłopcami i dziewczętami. Świntuszki/świętoszki.
        • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 08:58
          0golone_jajka napisał:

          > głodnemu chleb na myśli, a czarni najwyraźniej lubią sobie o tym porozmawiać
          z
          > młodymi chłopcami i dziewczętami. Świntuszki/świętoszki.
          >


          Głodnemu chcleb na myśli?
          Czyli tak... Squirrel9 napisała, że jej sąsiadka powiedziała, że katecheci...
          To kto tu głodny?:
          1. Katecheci, którzy - wg informacji z trzeciej (nomen omen) ręki - nawijają
          wciąż o masturbacji i aborcji (krwiożerczy kler??)?
          2. Sąsiadka Squirrel9, która z lekcji religii zapamiętała tylko teksty o
          masturbacji i aborcji?
          3. Sqiurrel9, która na korepetycjach z matematyki i fizyki (o innych kontaktach
          nie wspomniała) rozmawia o masturbacji i aborcji (że o księżach katechetach nie
          wspomnę)?
          4. A może 0_j zaczynający wątek o masturbacji na forum?
          • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 11:37
            Syty tez lubi rozmawiac o chlebie; rozpamietywac jego miekkosc, chrupkosc,
            delikatnosc i aromat ;-P
            • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 11:44
              eeela napisała:

              > Syty tez lubi rozmawiac o chlebie; rozpamietywac jego miekkosc, chrupkosc,
              > delikatnosc i aromat ;-P

              A sprzedawca chleba? Także taki, który chleba nie jada? Może opowiadać o
              kliencie, który kupił 8 bochenków, potknął się na progu i wysypał całą
              zawartość torby w błoto... Albo wspomni o złodzieju, który wyrwał klientowi
              świeżo kupiony bochenek... Albo o piekarzu, który dostarczał chleb lekko surowy
              i doprowadził jego klientów do bólu żołądka... :-P
              • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 12:06
                Sprzedawca, ktory nie zna wlasnego produktu, nigdy nie jest wiarygodny. Nie jest
                w stanie sam ocenic tego produktu jakosci, nie jest w stanie niczego doradzic
                klientom. Posiada losowa wiedze o swoich klientach i ich codziennych przygodach,
                ale nie rozumie sie na chlebie jako takim.
                • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 12:18
                  eeela napisała:

                  > Sprzedawca, ktory nie zna wlasnego produktu, nigdy nie jest wiarygodny. Nie
                  jes
                  > t
                  > w stanie sam ocenic tego produktu jakosci, nie jest w stanie niczego doradzic
                  > klientom. Posiada losowa wiedze o swoich klientach i ich codziennych
                  przygodach
                  > ,
                  > ale nie rozumie sie na chlebie jako takim.

                  A dlaczego miałbym ufać bardziej gustowi sprzedawcy niż jego wiedzy o gustach
                  klientów i o ich przygodach?
                  • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 12:57
                    Ja nie mowilam o guscie, tylko o wiedzy. Sprzedawca nie ma potrzebnej wiedzy i
                    doswiadczen, zeby odpowiednio obsluzyc klientow.
                    • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 13:04
                      eeela napisała:

                      > Ja nie mowilam o guscie, tylko o wiedzy. Sprzedawca nie ma potrzebnej wiedzy i
                      > doswiadczen, zeby odpowiednio obsluzyc klientow.

                      Żartujesz chyba?!
                      Okulista powinien mieć kłopoty ze wzrokiem, urolog chorą prostatę, swatka 8
                      mężów na koncie, a robotnik pracujący w willi Wassermana podobną willę?
                      I pomyśleć, że Wankel nigdy nawet prawa jazdy nie miał...
                      • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 14:11
                        Okulista i urolog nie sprzedaja produktow, a pracuja w sektorze uslug.
                        Niemniej jednak urolog nie bedzie w stanie pojac, jakiego bolu pacjent
                        doswiadcza przy zapaleniu pecherza, jesli sam tej choroby nie przejdzie.
                        • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 14:15
                          eeela napisała:

                          > Okulista i urolog nie sprzedaja produktow, a pracuja w sektorze uslug.
                          > Niemniej jednak urolog nie bedzie w stanie pojac, jakiego bolu pacjent
                          > doswiadcza przy zapaleniu pecherza, jesli sam tej choroby nie przejdzie.
                          >

                          Sprzedawca chcleba też nie sprzedaje produktu tylko usługę podania,
                          zapakowania, wydania reszty :-P
                          I jak dobry okulista może mieć wzrok sokoli i okularów nie potrzebować, tak
                          dobry sprzedawca chleba może nie znać jego smaku.
                          • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 14:31
                            A co, jesli ktos go zapyta, jaki rodzaj pieczywa najlepiej pasuje do salaty z
                            orzechami?
                            Myslisz, ze inni jego klienci mowia mu takie rzeczy i wie? Nie sadze. Klienci
                            przychodza odbebnic procedure zakupu chleba, ewentualnie zapytac o porade, ale
                            nie zwierzaja sie sprzedawcy 'och, panie sklepikarzu, wczorajsze buleczki
                            posmarowalem maslem czosnkowym, oblozylem bazylia i wsadzilem do piekarnika -
                            byly rewelacyjne, no jak orgazm po prostu' :-P
                            • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 14:50
                              eeela napisała:

                              > A co, jesli ktos go zapyta, jaki rodzaj pieczywa najlepiej pasuje do salaty z
                              > orzechami?
                              > Myslisz, ze inni jego klienci mowia mu takie rzeczy i wie? Nie sadze. Klienci
                              > przychodza odbebnic procedure zakupu chleba, ewentualnie zapytac o porade, ale
                              > nie zwierzaja sie sprzedawcy 'och, panie sklepikarzu, wczorajsze buleczki
                              > posmarowalem maslem czosnkowym, oblozylem bazylia i wsadzilem do piekarnika -
                              > byly rewelacyjne, no jak orgazm po prostu' :-P

                              To jeszcze trzeba byłoby uznać, że sprzedawca też "odbębnia" procedurę
                              sprzedaży. Z drugiej strony - powtórzę pytanie: dlaczego mam zakładać, że gust
                              sprzedawcy jest taki sam, jak mój?
                              Ale my tu gadu-gadu, a ja do tej pory nie dowiedziałem się od 0_j, kto jest
                              głodny...
                              • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 15:00
                                > To jeszcze trzeba byłoby uznać, że sprzedawca też "odbębnia" procedurę
                                > sprzedaży.

                                Och, jesli sam nie jada chleba i w nim nie gustuje, istnieje bardzo wysokie
                                ryzyko, ze odbebnia. Widzisz, zeby cos robic dobrze, trzeba byc w to choc troche
                                zaangazowanym :-P
                                • eeela Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 15:01
                                  Aha, a glodna jestem ja! Lece na lunch, pa :-)
                                  • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.06, 16:40
                                    > Aha, a glodna jestem ja! Lece na lunch, pa :-)

                                    Bananka???
                                • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 15:21
                                  eeela napisała:


                                  > Och, jesli sam nie jada chleba i w nim nie gustuje, istnieje bardzo wysokie
                                  > ryzyko, ze odbebnia. Widzisz, zeby cos robic dobrze, trzeba byc w to choc
                                  troch
                                  > e
                                  > zaangazowanym :-P
                                  >

                                  I jeszcze na pewno czerstwy sprzedaje, bo dla niego to nie różnica! Ale to
                                  tylko podejrzenia...
                                  • squirrel9 Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 16:01
                                    Wykazujesz jak na mój gust mało logiki. Jeśli słyszę od licealistki,że każdy
                                    nowy ksiądz ma dyzurne tematy (jak wyżej) - a młodzież "dyżurnych tematów" na
                                    każdy temat ma powyżej uszu - to raczej głodna tego tematu nie jest młodzież.

                                    Nie wiem co ty robisz z piekarzem ewentualnie ze sprzedającym "na dyżurze" ale
                                    nie musisz wyjaśniać nawet jesli to byłoby w temacie :)))
                                    • supaari Re: masturbacja - temat tabu 10.10.06, 17:41
                                      squirrel9 napisała:

                                      > Wykazujesz jak na mój gust mało logiki. Jeśli słyszę od licealistki,że każdy
                                      > nowy ksiądz ma dyzurne tematy (jak wyżej) - a młodzież "dyżurnych tematów" na
                                      > każdy temat ma powyżej uszu - to raczej głodna tego tematu nie jest młodzież.

                                      Otóż obawiam się, że mogła odegrać tu pewną rolę naturalna skłonność do
                                      zapamiętywania treści, do których ma się silny stosunek emocjonalny.
                                      Licealistka nie zapamiętała innych problemów poruszanych przez katechetę i była
                                      skłonna nawet uznać, że ich nie poruszał. A później ta młodzież "mająca
                                      dyżurnych tematów na każdy temat ma powyżej uszu" te same dyżurne tematy
                                      porusza na korepetycjach...

                                      > Nie wiem co ty robisz z piekarzem ewentualnie ze sprzedającym "na dyżurze"
                                      ale
                                      > nie musisz wyjaśniać nawet jesli to byłoby w temacie :)))

                                      Roztrząsałem z Eelą sprawę chleba i stosunku do niego głodnego, sytego i
                                      sprzedawcy. To wszystko.
                                      Problem chleba poruszył 0_j i miałem nadzieję, że wyjaśni mi moje wątpliwości,
                                      wyciąga wnioski na podstawie informacji z trzeciej ręki. Zasugerowałem, że po
                                      takiej "filtracji" informacji można podejrzewać głód nie tylko bohaterów
                                      opowieści szufladkowej z najmniejszej szufladki.
                                      • squirrel9 Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 09:17
                                        supaari napisał:

                                        > squirrel9 napisała:
                                        >
                                        > > Wykazujesz jak na mój gust mało logiki. Jeśli słyszę od licealistki,że ka
                                        > żdy
                                        > > nowy ksiądz ma dyzurne tematy (jak wyżej) - a młodzież "dyżurnych tematów
                                        > " na
                                        > > każdy temat ma powyżej uszu - to raczej głodna tego tematu nie jest młodz
                                        > ież.
                                        >
                                        > Otóż obawiam się, że mogła odegrać tu pewną rolę naturalna skłonność do
                                        > zapamiętywania treści, do których ma się silny stosunek emocjonalny.
                                        > Licealistka nie zapamiętała innych problemów poruszanych przez katechetę i
                                        była
                                        >
                                        > skłonna nawet uznać, że ich nie poruszał. A później ta młodzież "mająca
                                        > dyżurnych tematów na każdy temat ma powyżej uszu" te same dyżurne tematy
                                        > porusza na korepetycjach...

                                        Obawiam się,że nie czytasz uważnie - "młodzież" jeśli co rok ma z innym
                                        księdzem zajęcia katechetyczne i a każdy z nich ma te same "dyżurne tematy"
                                        czyli aborcja i mastrubacja (już samo zestawienie pokazuje,że są to tematy
                                        mogące być dla młodzieży mocno kontrowersyjne z racji oczywistej postawy
                                        kościoła) to o takich księżach wyraża się niepochlebnie. Moja sąsiadka mówiła -
                                        jeszcze jeden nowy taki i przestanę na religię chodzić. Normalna młodzież
                                        licealna rozmawiająca na każde tematy nie ma potrzeby konfrontowania
                                        wszystkiego na lecjach religii.
                                        Na "korepetycjach" (piszę w cudzysłowie bo to darmowe korepetycje sąsiedzkie)
                                        rozmawia sie o różnych sprawach a z licealistką (w końcu własną szkołę średnią
                                        też doskonale pamiętam) również o szkole i nauczycielach (niekoniecznie
                                        przedmiotu sciśle korepetycyjnego).

                                        > > Nie wiem co ty robisz z piekarzem ewentualnie ze sprzedającym "na dyżurze
                                        > "
                                        > ale
                                        > > nie musisz wyjaśniać nawet jesli to byłoby w temacie :)))
                                        >
                                        > Roztrząsałem z Eelą sprawę chleba i stosunku do niego głodnego, sytego i
                                        > sprzedawcy. To wszystko.
                                        > Problem chleba poruszył 0_j i miałem nadzieję, że wyjaśni mi moje
                                        wątpliwości,
                                        > wyciąga wnioski na podstawie informacji z trzeciej ręki. Zasugerowałem, że po
                                        > takiej "filtracji" informacji można podejrzewać głód nie tylko bohaterów
                                        > opowieści szufladkowej z najmniejszej szufladki.


                                        Gdybyś nie "przywołała" mnie pewnymi domysłami a właśnie O_j nie musiałabym
                                        odpowiadać i snuć chlebowo-piekarzowych domniemań.
                                        • supaari Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 09:45
                                          squirrel9 napisała:
                                          > Obawiam się,że nie czytasz uważnie - "młodzież" jeśli co rok ma z innym
                                          > księdzem zajęcia katechetyczne i a każdy z nich ma te same "dyżurne tematy"
                                          > czyli aborcja i mastrubacja (już samo zestawienie pokazuje,że są to tematy
                                          > mogące być dla młodzieży mocno kontrowersyjne z racji oczywistej postawy
                                          > kościoła) to o takich księżach wyraża się niepochlebnie. Moja sąsiadka
                                          mówiła -
                                          >
                                          > jeszcze jeden nowy taki i przestanę na religię chodzić. Normalna młodzież
                                          > licealna rozmawiająca na każde tematy nie ma potrzeby konfrontowania
                                          > wszystkiego na lecjach religii.
                                          > Na "korepetycjach" (piszę w cudzysłowie bo to darmowe korepetycje sąsiedzkie)
                                          > rozmawia sie o różnych sprawach a z licealistką (w końcu własną szkołę
                                          średnią
                                          > też doskonale pamiętam) również o szkole i nauczycielach (niekoniecznie
                                          > przedmiotu sciśle korepetycyjnego).

                                          Obstaję przy tym, że czytam uważnie, choć najprawdopodobniej niezbyt wyraźnie
                                          piszę :-) Dowód - zdajesz się uważać mnie za kobietę, choć nie przypominam
                                          sobie, abym używał form czasowników własciwych tej płci, zaś piszę
                                          np. "roztrząsałem" (poza tym zaś jak odpowiadasz mi cytując moją wypowiedź, to
                                          na górze postu masz zdanie "supaari napisał".
                                          Jest kilka kategorii informacji, które łatwiej zapamiętać. Wśród nich są te, do
                                          których słuchający ma silny stosunek emocjonalny. 0_j na podstawie opowieści z
                                          trzeciej ręki wysnuł pomysł, że "czarnym tylko jedno w głowie" (lub coś w ten
                                          deseń). Moje wątpliwości dotyczą tego, że zanim to napisał rzeczywista tematyka
                                          zajęć z religii została kilkakrotnie "przefiltrowania". Nie twiedzę, że
                                          ktokolwiek manipulował w czasie tego filtrowania, tym niemniej swoisty "głuchy
                                          telefon" mógł tu zadziałać.
                                          Jeśli mnie zapytasz czy sam też uczestniczę w podobnym filtrowaniu, odpowiem,
                                          że najprawdopodobniej tak.

                                          >
                                          > Gdybyś nie "przywołała" mnie pewnymi domysłami a właśnie O_j nie musiałabym
                                          > odpowiadać i snuć chlebowo-piekarzowych domniemań.

                                          Ależ nie mam do Ciebie pretensji, że się do mnie odzywasz, choć pytanie w
                                          rzeczywistości kierowałem do 0_j. Zaś w rozmowie z Eelą dałem jedynie wyraz
                                          przekoaniu, że o samochodach niekoniecznie więcej wie ten, co 10 ich rozbił, a
                                          nie ten, co 1 zaprojektował...
                                          • squirrel9 Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 10:06
                                            Obawiam się,że z tym "filtrowaniem" nie do końca masz rację, mastrubacja (jak i
                                            aborcja) niekoniecznie dla młodziezy jest związana z silnymi emocjami
                                            (przynajmniej na lekcji religii)- to raczej katecheci "wałkujący te tematy"
                                            ustawiając je z góry konfrontacyjnie.

                                            3. Sqiurrel9, która na korepetycjach z matematyki i fizyki (o innych kontaktach
                                            nie wspomniała) rozmawia o masturbacji i aborcji (że o księżach katechetach nie
                                            wspomnę)?

                                            Mysle,że powyżesz raczej nie było go O_j. Chyba,że rzeczywiście uważnie
                                            czytasz, nieuważnie piszesz a pamięć szwankuje :) O co oczywiście też nie mogę
                                            mieć prwtensji:)
                                            • supaari Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 10:23
                                              squirrel9 napisała:

                                              > Obawiam się,że z tym "filtrowaniem" nie do końca masz rację, mastrubacja (jak
                                              i
                                              >
                                              > aborcja) niekoniecznie dla młodziezy jest związana z silnymi emocjami
                                              > (przynajmniej na lekcji religii)- to raczej katecheci "wałkujący te tematy"
                                              > ustawiając je z góry konfrontacyjnie.

                                              Silny stosunek emocjonalny nie zależy od miejsca. Każdy ma swój "prywatny"
                                              stosunek emocjonalny do określonych zagadnień. Z miejscem może być związany
                                              inny czynnik wpływający na zdolność zapamiętywania treści - pewien dysonans...
                                              Spodziewam się od wykładowcy wyjaśnienia różnic pomiędzy oczekiwaniami
                                              racjonalnymi, a adaptatywnymi w gospodarce, a słyszę półtoragodzinny wykład o
                                              wyglądzie jego nowego saochodu. Takie zdarzenie można zapamiętać, bo czasi
                                              miejsce nie ku temu, żeby się chwalić samochodem...

                                              > 3. Sqiurrel9, która na korepetycjach z matematyki i fizyki (o innych
                                              kontaktach
                                              >
                                              > nie wspomniała) rozmawia o masturbacji i aborcji (że o księżach katechetach
                                              nie
                                              >
                                              > wspomnę)?
                                              >
                                              > Mysle,że powyżesz raczej nie było go O_j. Chyba,że rzeczywiście uważnie
                                              > czytasz, nieuważnie piszesz a pamięć szwankuje :) O co oczywiście też nie
                                              mogę
                                              > mieć prwtensji:)

                                              Owszem - to było do 0_j! Zauważyłaś, że wymieniłem wszystkie filtry informacji?
                                              Zapytałem czy nie mógłby wysnuć podejrzenia (w punkcie 3), iż "głodna" byłaś
                                              właśnie Ty. I żeby była jasność - nie twierdzę, że to Tobie "chleb na myśli".
                                              Proponowałem tylko inne wytłumaczenia tego, co wszyscy odczytaliśmy na forum.
                                        • ejkuraczek Re: 11.10.06, 09:56
                                          jak osoba na tyle młoda,ze pamietam lekcje religii w szkole, na które wprawdzie
                                          chodzialam w kratke,ale chodzialam, chciałam zauwazyc,ze to nie katecheta miał
                                          ciagle jeden temat w głowie, tylko sami uczniowie ciagle wstrzynali tematy
                                          zwiazane z aborcja, eutanazja i onanizmem wbrew temu co zaplanował na dany
                                          dzien ksiadz.Zresztą od znajomych ksiezy wiem,ze religia w szkole jest dla nich
                                          mordęga, najczęściej do z plebanii szkoly "wypychany" jest jakis "nowy"
                                          lub "młody" do uzerania się z młodzieża. I najczęsciej slysze,ze tej młodziezy
                                          przede wszytstim potrzeby jest psycholog, bo mają tak wielkie problemy z
                                          osobowoscia, nie mowiac juz o zwykłej kulturze osobistej, a nie ksiadz. Na
                                          tematy duchowe z takimi problemami ci uczniowie sa po prostu zbyt niedojrzali
                                          (nie pisze o wyjatkach). I takie sa realia- zresztą wiem to tez od nauczycieli
                                          innych przedmiotów. Tyle,ze latwiej młodziez nauczyc biologii czy chemii gorzej
                                          z moralnoscią, filozofia ,a o duchowosci nie wspomne.
    • chyba_normalny Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 13:10
      ale w czym problem- według nie potwierdzonych badań 98% ludzkości uprawia
      masturbację
      1% nie ma rąk
      1% nie ma członka
      • supaari Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 13:22
        chyba_normalny napisał:

        > ale w czym problem- według nie potwierdzonych badań 98% ludzkości uprawia
        > masturbację
        > 1% nie ma rąk
        > 1% nie ma członka

        Mieszkam z przedstawicielem ludzkości, który nie ma członka i nie zdawałem
        sobie sprawy, że to rzadkość taka jak brak rąk...
        • marysia_b Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 13:29
          supaari napisał:

          > Mieszkam z przedstawicielem ludzkości, który nie ma członka i nie zdawałem
          > sobie sprawy, że to rzadkość taka jak brak rąk...

          Potwierdzam, rowniez naleze do tej rzadkosci! Dodam, ze mieszkam z dwoma
          przedstawicielami ludzkosci z czlonkiem i rekami, to znaczy.... co????
          • supaari Re: masturbacja - temat tabu 12.10.06, 08:04
            marysia_b napisała:


            > Potwierdzam, rowniez naleze do tej rzadkosci! Dodam, ze mieszkam z dwoma
            > przedstawicielami ludzkosci z czlonkiem i rekami, to znaczy.... co????

            Podejrzewam, że Chyba_normalny ma jakieś nieaktualne dane... Z tego, co
            napisaliśmy wynika, że członka nie ma 33-50% ludzkości. Mniej więcej 40% :-)
            Kruca bomba, i tak trochę mało, jak na mój gust!
    • redemptorasta Re: masturbacja - temat tabu 11.10.06, 14:16
      Masturbacja nie jest grzechem!
      Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:
      2352 „Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów
      płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd Nauczycielski
      Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo
      stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie
      nieuporządkowanym".
      Tymczasem:
      Masz problem z seksem w ogóle a ze wzwodem w szczególności? Módl się do św.
      Foutina! Watykan ogłosił, że jest on patronem katolików, którzy mają problem z
      erekcją i orgazmem.
      Włoscy kardynałowie wymyślili, że tam, gdzie viagra nie skutkuje i inne
      pobudzacze, może pomóc modlitwa. Jak do tego doszło?
      Otóż we Włoszech powstał pierwszy katolicki przewodnik po sztuce kochania dla
      małżeństw. Nosi on tytuł „Grzech tego nie robić" („Peccato non farlo"), a
      autorami są: teolog Elisabetta Broli i katolicki publicysta Roberto Beretta,
      którzy - jak czytamy w przedmowie - przed napisaniem tej pracy otrzymali
      błogosławieństwo Wielkiego Jana Pawła II. Wniosek - napisali bezbłędnie.
      Hierarchowie na łamach poradnika śmiało wypowiadają się na temat seksu,
      namawiając wiernych do częstszych kopulacji.
      Oto kilka ciekawych przykładów kardynalskich i biskupich mądrości: „Masturbacja
      jest dopuszczalna, gdy kobieta w trakcie aktu miłości nie zdołała przeżyć stanu
      rozkoszy" (to nowość!); „Seksualną bliskość można porównać do miłości łączącej
      Ojca, Syna i Ducha Świętego"; „Seks jest skarbem życia"; „Róbcie to częściej.
      Rozmnażajcie się!".
      A co mają czynić wierni synowie Kościoła, kiedy im nie staje? Mają się modlić
      do św. Foutina, który im pomoże. Jak ma wyglądać ta pomoc - tego, niestety, nie
      wiemy. A kim jest ów „stawiacz katolickich członków”?
      W wielu miejscowościach południowej Francji jeszcze w XVII wieku wielkim
      nabożeństwem cieszył się jakiś mityczny, niezidentyfikowany św. Foutin (imię od
      foutre - popularne określenie spółkowania), którego figury znajdowały się w
      wielu kościołach. Dostarczał on ponoć niezawodnego sposobu na płodność.
      Należało – oczywiście za stosowną ofiarą - zeskrobać trochę wiórków z wielkiego
      drewnianego członka świętego, zrobić z tego napar i wypić. Można też było
      wiórki zalać winem i poczekać aż wino przemieni się w ocet. Ten „święty ocet"
      należało wcierać... no… przecież nie w czoło! Kłopot polegał na tym, że członek
      świętego, z natury rzeczy, szybko się zużywał, szczególnie po jarmarkach,
      odpustach i innych kościelnych świętach. Przemyślni braciszkowie znaleźli na to
      sposób. W miarę zużywania się świętego członka dosztukowywano go regularnie
      kawałeczkami drewna. Skąd tak wielka troska Kościoła o życie seksualne
      katolików? Otóż wbrew temu co oficjalnie głosi - liczba wiernych spada.
      Tak więc jedynie św. Foutin może pomóc Kościołowi, który staje się impotentem i
      nie staje mu... wiernych.
      • ejkuraczek Re: 11.10.06, 15:03
        .
        > Oto kilka ciekawych przykładów kardynalskich i biskupich mądrości: „Mastu
        > rbacja
        > jest dopuszczalna, gdy kobieta w trakcie aktu miłości nie zdołała przeżyć
        stanu
        >
        > rozkoszy" (to nowość!); „Seksualną bliskość można porównać do miłości łąc
        > zącej
        > Ojca, Syna i Ducha Świętego"; „Seks jest skarbem życia"; „Róbcie to
        > częściej.
        > Rozmnażajcie się!".
        > A co mają czynić wierni synowie Kościoła, kiedy im nie staje? Mają się modlić
        > do św. Foutina, który im pomoże. Jak ma wyglądać ta pomoc - tego, niestety,
        nie
        >
        > wiemy. A kim jest ów „stawiacz katolickich członków”?
        > W wielu miejscowościach południowej Francji jeszcze w XVII wieku wielkim
        > nabożeństwem cieszył się jakiś mityczny, niezidentyfikowany św. Foutin (imię
        od
        >
        > foutre - popularne określenie spółkowania), którego figury znajdowały się w
        > wielu kościołach. Dostarczał on ponoć niezawodnego sposobu na płodność.
        > Należało – oczywiście za stosowną ofiarą - zeskrobać trochę wiórków z wie
        > lkiego
        > drewnianego członka świętego, zrobić z tego napar i wypić. Można też było
        > wiórki zalać winem i poczekać aż wino przemieni się w ocet. Ten „święty o
        > cet"
        > należało wcierać... no… przecież nie w czoło! Kłopot polegał na tym, że c
        > złonek
        > świętego, z natury rzeczy, szybko się zużywał, szczególnie po jarmarkach,
        > odpustach i innych kościelnych świętach. Przemyślni braciszkowie znaleźli na
        to
        >
        > sposób. W miarę zużywania się świętego członka dosztukowywano go regularnie
        > kawałeczkami drewna. Skąd tak wielka troska Kościoła o życie seksualne
        > katolików? Otóż wbrew temu co oficjalnie głosi - liczba wiernych spada.
        > Tak więc jedynie św. Foutin może pomóc Kościołowi, który staje się impotentem
        i
        >
        > nie staje mu... wiernych.

        Tsię nazywa poziom racjonalisty! Wyborny język i wyszukane słownictwo,ze o
        jakości tresci nie wspomnę. Cos dla
        półidiotów.
        czytając na forum kawałki z racjonalisty nie mam watpliwosci jaka grupę
        społeczenstwa reprezentuja tzw. antyklerykałowie;)
        • 0golone_jajka Re: 11.10.06, 17:15
          A może dla odmiany coś ad meritum?

          Np. o tej dopuszczalnej masturbacji. Prawda to czy fałsz?
      • vivian.darkbloom "wewnętrznie nieuporządkowany" co to znaczy? 12.10.06, 08:51
        w uzasadnieniach grzesznosci homoseksualizmu czy masturbacji ciągle pojawia ise
        to "wewnętrzne nieuporzadkowanie". co to właściwie znaczy? nieporządkowany to
        moim zdaniem może być pokój. A tego typu wyrażenia przywodza na myśl PRLowska
        nowomowę i chyba maja za zadania ukryć fakt, że nie ma żadnego racjonalnego
        wyjaśnienia zakazu masturbacji.
        A moze ktoś jest w stanie wyjaśnić co znaczy "wewnętrznie nieuporządkowany"?
        • ejkuraczek Re: "wewnętrznie nieuporządkowany" co to znaczy? 13.10.06, 09:10
          vivian.darkbloom napisała:
          Ktos kto jest świadomy swego wnetrza i ciągle kształtuje je, bedzie wiedział i
          jest to dla niego oczywiste.
          Ty masz chyba z tym spory problem bo to juz kolejne forum gdzie widze Cię z
          tymi samymi watpliwosciami.
          • vivian.darkbloom czyli sam nie wiesz... 13.10.06, 10:27
            widzę, że sam nie potrafisz wytłumaczyć co to znaczy, co utwierdza mnie w
            pdejrzeniach, że tak naprawde nie wiadomo co to znaczy.
            • ejkuraczek Re: czyli sama wiesz... 13.10.06, 12:23
              vivian.darkbloom napisała:

              > widzę, że sam nie potrafisz wytłumaczyć co to znaczy, co utwierdza mnie w
              > pdejrzeniach, że tak naprawde nie wiadomo co to znaczy.

              na szczęscie to Twoje podejrzenia a nie fakty. Nieuporządkowanie tej sfery
              prowadzi do tego ,ze hormony rzadzą rozumem ,a nie odwrotnie.
              człowiek ktory ma rozchwiana seksualnosc nie jest opanowany, uczucia nim
              rządzą,a nie on uczuciami , trudno mu byc potem wstrzemieźliwym w malzenstwie .
              Duzo trudniej tez radzi sobie z ewnetualnymi zdradami. Czlowiek o uporządkowym
              wnetrzu jest zdolny do milosci i poświecen ,a "masturbant" jest zwrocony przede
              wszystkim ku wlasnym przyjemnosciom, nie porafi zapanowac nad tą sferą. To w
              bardzo duzym skrócie -chyba nie myslisz,ze Ci w kilku zdaniach opisze cala
              duchowosc, rozwoj wnetrza czlowieka, o ktorych od tysiecy lat pisze się opasłe
              tomy? Poszukaj w internecie jesli faktycznie masz dobrą wole w zglebianiu
              tematu a nie szukasz pretekstu aby komus dowalic.
              Czemu Cię to tak męczy skoro uwazasz to za dobre?
              Niech kazdy pozostanie przy własnym zdaniu, przeciez nie jest to nigdzie
              zabronione.
    • Gość: psycholog Re: masturbacja - temat tabu IP: 81.15.189.* 11.10.06, 17:15
      nie jest to żadna patologia.W.g.wszelkich danych naukowych i obyczajowych jest
      to najlepszy/nielicząc aktu miłosnego/sposób zaspokojenia popędu a nawet
      rozladowania nadmiernych emocji.Z róznych względów nie można mieć na zyczenie
      partnera lub gdy się ma,popęd nie zostaje rozładowany/nie ma ejakulacji/.
      Osobiście mam do powiedzenia rzecz taką oto:nie musisz o tym mówić na lewo i
      prawo.W międzyczasie na pewno kogoś sobie znajdziesz,pokochasz i będzie po
      kłopocie.Jest poza tym specjalizacja o nazwie seksuologia lub
      psychoterapia,gdzie pracuje się z osobami mającymi problemy seksualne/Nawet w
      dlugich związkach ten temat nie zawsze jest korzystnie zalatwiony bo ludzie
      wstydzą się siebie wzajemnie/.Ja osobiście miałam na szkole psychoterapii
      wielogodzinne szkolenie z tego tematu i coś wiem.Reasumując:problem pojawi
      się,gdy będziesz unikał kobiet na rzecz autoseksualizmu i powodem bedzie lęk a
      nie Twoja wola.Pozdrawiam i życzę znajomych,przyjaciół,miłości.
      • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.06, 17:29
        > To pomyśl w skali globalnej. Przeludnienie to głód, nędza, wojny. Może my, jako
        > światli, wyksztalłceni i myślący o przyszłości dobrowolnie powinniśmy przestać
        > się rozmnażać dla dobra całego świata? Nie myśl tylko o własnym zaścianku.

        Otoz "swiatli i wyksztalceni" zajmuja sie pielegnowaniem pieskow, masturbacja,
        przezeraniem, przepiciem i innymi problemami samozaspokajania. Juz niedlugo
        sprowadza Europe do stanu "glodu, nedzy i wojny" jak piszesz. Nawet w zascianku
        zwanym Polska zaczyna brakowac ludzi bo wyjechali ucierac tylki tym co sie
        zajmowali samozaspokajaniem. Nie wszyscy daja sie nabrac na ucieranie tylkow.
        Inni maja bardziej "postepowe" idee jesli juz nie eutanazji to wysadzania w
        powietrze (rewolucyjne podejscie).
        • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.10.06, 07:05
          > To pomyśl w skali globalnej. Przeludnienie to głód, nędza, wojny. Może my, jako
          > światli, wyksztalłceni i myślący o przyszłości dobrowolnie powinniśmy przestać
          > się rozmnażać dla dobra całego świata?

          Chyba ze mowisz o Matce Teresie i tysiacach zakonnic i ksiezy ktorzy poswiecaja
          sie ubogim. No ale to sa ludzie kierowani zacofanym katolicyzmem. Postempowcy
          wola samozapokajanie niz poswiecenie.
        • Gość: *** Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! IP: *.escom.net.pl 12.10.06, 10:03
          I znowu produkuje te swoje katolickie, nawiedzone brednie. Lekarza !!!!!!!
          • Gość: Echo Re: Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.10.06, 13:09
            > I znowu produkuje te swoje katolickie, nawiedzone brednie. Lekarza !!!!!!!

            Gdzie brakuje argumentow, zaczynaja sie osobiste ataki:)
            • kon_by_sie_usmial A gdzie u Ciebie argumenty? ! 12.10.06, 13:27
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > I znowu produkuje te swoje katolickie, nawiedzone brednie. Lekarza !!!!!!
              > !
              >
              > Gdzie brakuje argumentow, zaczynaja sie osobiste ataki:)


              A to uważasz za argumenty?

              ------
              Otoz "swiatli i wyksztalceni" zajmuja sie pielegnowaniem pieskow, masturbacja,
              przezeraniem, przepiciem i innymi problemami samozaspokajania. Juz niedlugo
              sprowadza Europe do stanu "glodu, nedzy i wojny" jak piszesz. Nawet w zascianku
              zwanym Polska zaczyna brakowac ludzi bo wyjechali ucierac tylki tym co sie
              zajmowali samozaspokajaniem. Nie wszyscy daja sie nabrac na ucieranie tylkow.
              Inni maja bardziej "postepowe" idee jesli juz nie eutanazji to wysadzania w
              powietrze (rewolucyjne podejscie).

              ----

              Zapewniam Cię, że niepotrzebnie schlebiasz sobie. To zwykły bełkot zdewociałego człowieka, a ja tylko dokonałem oceny Twojej wątpliwej jakości "płodności".

              Argumentów bowiem w Twojej wypowiedzi także nie sposób dostrzec, tylko nawiedzone ocenianie i bawienie się w jasnowidzenie. Żenujące.

              koń
              • Gość: Echo Re: A gdzie u Ciebie argumenty? ! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.10.06, 17:46
                Owszem, to jest karykatura, ale kryje w sobie bardzo nieprzyjemna prawde.
                "swiatli i wyksztalceni" wcale nie pala sie pomagac biednym, chyba ze kieruja
                sie jakimis idealami, np. Matka Teresa.

                Sprawdz ile Europa wydaje na pieski i kotki, ile ma dzieci na rodzine i ile daje
                na biednych w porownaniu z wydatkami na narkotyki. Brak dzieci w Europie nie
                przeklada sie na pomoc biednym tylko na smierc Europy. A ta nie zbuduje bogactwa.
                • kon_by_sie_usmial Re: A gdzie u Ciebie argumenty? ! 12.10.06, 18:47
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  >
                  > Sprawdz ile Europa wydaje na pieski i kotki, ile ma dzieci na rodzine i ile daj
                  > e
                  > na biednych w porownaniu z wydatkami na narkotyki. Brak dzieci w Europie nie
                  > przeklada sie na pomoc biednym tylko na smierc Europy. A ta nie zbuduje bogactw
                  > a.

                  Cóż za hipokryzja i brak zdolności do obiektywnego (w miarę) postrzegania rzeczywistości.

                  Sprawdź może ile kościół katolicki wydaje pieniędzy na zbytki (kościoły z przepychem, świątynie - Licheń, Wilanów etc. - samochody, itd.itd.) zamiast pomagać tym, w obronie których ponoć staje. Źdźbło widzisz, a belki nie dostrzegasz? Ale nie spodziewałem się po Tobie niczego innego. Zbyt wiele czasu tu na Forum Cię obserwuję, by niedostrzegać tego krótkowidzenia i hipokryzji bijącej niemal z każdego postu.

                  I o Europę bądź spokojna. Martw się o swoje USA, bo poprzez ekspansywność nieakceptowalnej powszechnie cywilizacji narażacie się na militarny rewanżyzm ze strony tych, których prześladujecie. Europa wojen nie toczy.

                  koń

                  koń
                  • Gość: Echo Bicie konia nie pomaga myslec! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.10.06, 03:55
                    > Cóż za hipokryzja i brak zdolności do obiektywnego (w miarę) postrzegania rzecz
                    > ywistości.
                    >
                    > Sprawdź może ile kościół katolicki wydaje pieniędzy na zbytki (kościoły z przep
                    > ychem, świątynie - Licheń, Wilanów etc.

                    Lichen byl placony glownie przez Polonie ktora dawala przez to prace lokalnym
                    rzemieslnikom. Oczywiscie nie dociera do niektorych mozgow ze swiatynie sa
                    zabytkiem kultury i maja taki sam wplyw na cywilizacje jak swiatynie gotyckie w
                    sredniowieczu. To oczywiscie nie dociera do mozgow samozaspokajaczy ktorzy
                    zamieniliby swiatynie na silosy (juz to probowali w sojuzie). Jest taka anegdota
                    o dwoch ludziach co kopia rowy w sredniowieczu. Przechodzi obok ciekawy i pyta:
                    a co wy robicie ludzie? Jeden mowi kopie dziure, drugi mowi: buduje katedre!!!
                    Ktory z nich ma mentalnosc konia ktory nie rozumie jaki wplyw mialy katedry czy
                    piramidy na cywilizacje. Ale po co koniom cywilizacja.
                    • Gość: *** Echo, przykład katolickiej hipokrytycznej gawiedzi IP: *.escom.net.pl 14.10.06, 10:28
                      I jak zwykle sprowadziłaś dyskusję na manowce, bo wytknąłem Ci niekonsekwencję myślenia i hipokryzję.

                      Niekarmienie dzieci przez Europę = ZŁO
                      Budowanie świątyń z przepychem i nie zwracania uwagi na biedę przez kościół = DOBRO (bo to budowanie cywylizacji).

                      Odchudź się i zmądrzej w końcu.

          • supaari Re: Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! 12.10.06, 13:18
            Gość portalu: *** napisał(a):

            > Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! I znowu produkuje te swoje katolickie,
            nawiedzone brednie. Lekarza !!!!!!!

            Wypuścili, żeby nazbierała jajek do koszyka i odniosła na oddział chorych
            psychicznie. Pacjenci też potrzebują białka... Dlatego rozumiem Twój
            entuzjazm ;-)
            • kon_by_sie_usmial Re: Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! 12.10.06, 15:07
              supaari napisał:

              > Gość portalu: *** napisał(a):
              >
              > > Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! I znowu produkuje te swoje katolic
              > kie,
              > nawiedzone brednie. Lekarza !!!!!!!
              >
              > Wypuścili, żeby nazbierała jajek do koszyka i odniosła na oddział chorych
              > psychicznie. Pacjenci też potrzebują białka... Dlatego rozumiem Twój
              > entuzjazm ;-)

              Odpowiem Ci językiem Twoich politycznych autorytetów: "semantyczne nadużycie".

              Gdzie bowiem widziałeś ten entuzjazm? To raczej trwoga, choć niewielka przyznam.

              koń
              • supaari Re: Wypuścili Echo ze szpitala - uwaga !!! 12.10.06, 16:00
                kon_by_sie_usmial napisał:
                > Odpowiem Ci językiem Twoich politycznych autorytetów: "semantyczne nadużycie".
                >
                > Gdzie bowiem widziałeś ten entuzjazm? To raczej trwoga, choć niewielka
                przyznam
                > .
                >
                > koń


                Nie przypominam sobie, aby jakikolwiek mój "polityczny autorytet" (czy
                jakikolwiek inny autorytet) użył sformułowania "semantyczne nadużycie".
                Być może opacznie zinterpretowałem słowo "uwaga" z kilkoma wykrzyknikami. Teraz
                uznaję, że mógł to być nie "entuzjazm", a przerażenie. Przepraszam trzy
                gwiazdki i konia.
        • 0golone_jajka Re: masturbacja - temat tabu 12.10.06, 16:13
          > Otoz "swiatli i wyksztalceni" zajmuja sie pielegnowaniem pieskow

          O kurde, a co jest złego w pielęgnowaniu piesków??
          Poza tym nie odniosłaś się do idei ustąpienia miejsca i przeciwdziałaniu przeludnieniu świata. Ja wiem, że byś wolała jakies krucjaty zorganizować i wybić niewiernych, ale mamy XXI wiek!
          • supaari Re: masturbacja - temat tabu 12.10.06, 16:30
            0golone_jajka napisał:
            > Ja wiem, że byś wolała jakies krucjaty zorganizować i wybić nie
            > wiernych, ale mamy XXI wiek!

            Oooo! Kolejna wiedza tejemna - jak z "dziłalnością" poprzedniego papieża? 0_j,
            zaskakujesz mnie! Ja chyba nie wiem nawet jednego procenta tego, co Ty wiesz!
            Może jeszcze mnie poinformujesz gdzie Echo zaciągi będzie czynić? Jakieś punkty
            rekrutacyjne czy cóś w ten deseń...
            • Gość: Echo Re: masturbacja - temat tabu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.10.06, 18:00
              Jedyne krucjaty to albo na rzecz masturbacji albo antykatolicyzmu
              albo nt. bredni z "racjonalisty" etc. widze na tym forum. Fanatycy ateistyczni
              zbieraja sie w gangi i usiluja opluc kazdego kto sie z nimi nie zgadza. Marzy im
              sie Europa bezdzietna, eutanazjowana, zabortowana etc. Polska antykatolicka, bez
              wartosci absolutnych. Taka ich wizja na przyszlosc: bez sensu, bez celu, bez
              perspektyw. Po co wam taka krucjata? Chaos robi sie sam. Na idealy trzeba sie
              poswiecac. Zapomnijcie o masturbacji umyslowej i innej a zacznijcie glebiej myslec.
              • Gość: Echo Jak mysla generalowie? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.10.06, 07:18
                Ano General Sir Richard Dannatt powiedzial "ze moralna i duchowa proznia"
                otwarla sie w brytyjskim spoleczenstwie, ktora pozwala muzulmlanskim
                ekstremistom podwazac "nasz przyjety sposob zycia".

                To moze byc ostrzezenie dla wszystkich onanistow z tego forum ktorzy
                w dzien i w nocy usiluja podminowac te same wartosci w Polsce.

                www.thisislondon.co.uk/news/article-23370613-details/Army%20chief%20declares%20war%20on%20Blair:%20'We%20must%20quit%20Iraq%20soon'/article.do
                In an exclusive interview with the Daily Mail, Sir Richard also warns that a
                "moral and spiritual vacuum" has opened up in British society, which is allowing
                Muslim extremists to undermine "our accepted way of life."
                • zielony_mroowek Re: Jak mysla generalowie? 13.10.06, 14:13
                  Rozumiem zatem że Muzułmanie się nie onanizują. Może by zatem wprowadzić
                  ustawowy zakaz onanizowania się? Przyłapanych na tym świństwie proponuję karać
                  wysoką karą grzywny. Np. w formie datku na tacę. To by znacznie poprawiło
                  sytuację finansową biednych pasterzy KK.
                  • Gość: Echo Re: Jak mysla generalowie? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.10.06, 14:59
                    Zdecydowanie muzulmlanie nie uwazaja onanii za sport tak jak tzw. postepowi.
                    Podobnie ze skrobankami i innymi "postepowymi" schorzeniami.
                    Poza tym postempacy w ogole nie rozumieja nawet po co sa wartosci moralne
                    i po co. Jesli im tlumaczyc ze chodzi o przyszlosc, nie rozumieja co to jest
                    przyszlosc skoro istnieje teraz i samozaspokajanie. Dla nich przyszlosc to
                    "przesad religijny". Czasami im sie wyrwie "dobro ludzkosci" i ze dla niego
                    trzeba przestac miec dzieci w dobrze rozwinietych krajach napedzajacych
                    cywilizacje zeby szybciej zamienic je w ruine. Dlatego trudno jest dyskutowac z
                    kims kto w ogole nie rozumie o czym jest dyskusja. Gorszy jest ich fanatyzm zeby
                    jakos wcielic i porabana wizje swiata. Jesli ktos nie wierzy w ten nonsens, jest
                    okrzykiwany jako "umyslowo chory." Na szczescie szczyt postempactwa byl gdzies w
                    latach 60-tych i od tego czasu coraz wiecej ludzi z przerazeniem zauwaza do
                    czego prowadzi ta "wizja" zycia.
                    • zielony_mroowek Re: Jak mysla generalowie? 13.10.06, 17:20
                      Niestety kochana Echo mam wrażenie że tracisz tu tylko swój cenny czas. Rzucasz
                      perły przed wieprze. I tak tu cię nikt nie zrozumie w tym moralnym rysztoku,
                      którym jest to forum. Może zamiast bezproduktywnie spędzać czas przed
                      komputerem chodź częściej do kościoła. Myślę że tam znajdziesz zrozumienie i
                      ludzi z prawdziwym kręgosłupem moralnym.
                      Acha mam jeszcze małe pytanie? Czy miałaś kiedyś orgazm?
                      • Gość: *** Re: Jak mysla generalowie? IP: *.escom.net.pl 14.10.06, 10:32
                        Pewnie miała, w okolicach 1950 roku :)

                        Żal mi jej, ciotka dewotka z różańcem w ręku rugająca wszystko co nie ortodoksyjne i konserwatywne. Takie współczesne średniowiecze. A to ujadanie to tylko przejaw strachu i bezsilności wobec zmian, które widzi dookoła siebie i których poprzez niezrozumienie się najzwyczajniej boi.
                        • Gość: e-ftalo Re: Jak mysla generalowie? IP: 195.205.230.* 14.10.06, 10:58
                          Dokładnie jak powiedział psychologist,masturbacja najczęściej nie jest wynikiem
                          jakichś popędów seksualnych,tylko konieczności zaspokojenia fizycznego.
                          A to ile razy zależy od poziomu libido czy jak to się tam nazywa.Myślę że normą
                          jest raz na 2 dni,a jak u was.
                          Dla mnie masturbacja nie ma związku z seksem ani emocjami w świecie realnym
    • Gość: wróg idiotów masturbacja - dla idiotów temat tabu IP: *.aster.pl 14.10.06, 22:35
      Sam sobie zaprzeczasz przywołująć link. Wpisz sobie durniu w
      Google "masturbacja" i zobacz ile tych "tabu" ci wyskoczy.
      1 230 000 !!! A moze nie wiesz gamoniu co to jest "temat tabu" ?

      www.google.pl/search?hl=pl&q=masturbacja&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
      • rumburok Re: masturbacja - dla idiotów temat tabu 15.10.06, 22:28
        hehe... dobry temat se znalazles...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka