Dodaj do ulubionych

Matka Ani uznała oprawców za niewinnych...

26.10.06, 08:22
Przebaczyła?!
Nie powiedziała "przebaczam". Przebaczenie to jest uznanie winy, a następnie
odstąpienie od wymierzenia kary. Matka powiedziała: "nie obwiniam..." a więc
że uznaje tych chłopców za niewinnych!
Wiem że nie powinno się wydawać takich sądów w obliczu takiej tragedii, ale
nie mogę... To kto jest winny?
Czyżby wpajała swojej córce, że "nie prowokuj, bo będziesz sama sobie winna"?
Bo jak wytłumaczyć, że dziewczyna zamiast wszystko opowiedzieć, czy pójść na
policję, czy nawet do zaufanej osoby po pomoc, to postanowiła ze sobą
skończyć? Czyżby czuła się winna?
Obserwuj wątek
    • k-ika Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 08:27

    • marzeka1 Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 08:56
      Właśnie przed wszystkim jako matką nie rozumiem jej słów, chyba musi być w ciężkim szoku.To KTO upokorzył, rozebrał, nagrał, poniżył i obmacywał jej córkę? Sama to sobie zrobiła?
    • xtrin Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 10:12
      Pamiętajcie o tym, że ta matka sama czuje się winna.
      I w takiej sytuacji koncentrowanie się na winie tych chłopców byłoby jakimś
      umniejszaniem własnej winy, odsuwaniem jej od siebie. Nie dziwi mnie więc, że
      ich nie obwinia. Bo jej własna wina jest dla niej ważniejsza.
      • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 10:18
        A ja się dziwię - oczywiście, rodzice popełnili błąd (to chore, by córka tyle
        czasu nie zwierzyła się w domu) , możliwe, że mogli zapobiec jej śmierci,
        wchodząc wcześniej do pokoju w ten feralny dzień
        ale nie oni ją rozbierali, nie oni robili zdjęcia, wyzywali, upokarzali -
        dlaczego brać winę na siebie?
        Nie rozumiem.
        • lilimeye Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 11:49
          A ja jednak uważam że obwinianie matki może być niesłuszne. Dziewczynka, która
          przeżyła takie upokorzenie, była prawdopodobnie pod wpływem szoku i na pewno
          było jej potwornie trudno o tym opowiadać - nawet matce. Łatwiej było
          porozmawiać z koleżanką, która to widziała niż odpowiadać na szczegółowe pytania
          rodziców, może dochodził tu także wstyd?
          • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:03
            Raczej chodzi mo o cały ten czas kiedy dziecko było szykanowane a w domu nikt
            nie zauważył - i nie jest to wina tylko matki ale obojga rodziców. Może wina to
            rzeczywiście za mocne słowo- ale błąd napewno. Dziewczynka powinna wiedzieć, że
            z czymś takim jak przemoc seksualna idzie się zwierzyć i szukać pomocy u
            rodziców właśnie.
            • xtrin Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:22
              > Dziewczynka powinna wiedzieć, że z czymś takim jak przemoc seksualna
              > idzie się zwierzyć i szukać pomocy u rodziców właśnie.

              Dorosłe kobiety często wstydzą się opowiedzieć komukolwiek o czymś takim, a Ty
              wymagasz tego od dziecka?
              • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:38
                Nie od dziecka , tylko od rodziców. Te dorosłe kobiety też zostały przez kogoś
                wychowane - może w poczuciu, że kobieta jest sobie sama winna , może w
                przekonaniu , że o brudnych sprawach mówić nie wolno. W mojej rodzinie także
                wydarzyła się pewna sprawa na tle przemocy seksualnej (detale daruję sobie) i
                poszkodowana w dyrdy pobiegła do matki i ojca, którzy natychmiastowo zawiadomili
                policję a póżniej zapewnili terapię. Dziewczynka nie miała poczucia winy, miała
                poczucie krzywdy.
                Doskonale zdaję sobie sprawę jaką tragedią jest przemoc seksualna - tym bardziej
                uważam , że rodzice mają obowiązek ZAWCZASU zapewnić córkę o swoim wsparciu,
                poinformować, że takie rzeczy mają miejsce, że ofiara NIGDY nie jest
                odpowiedzialna (nawet w mini i bez majtek) itd itp.

                • xtrin Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 13:32
                  Żeby to takie proste było.
                  To, że dziewczyna nie jest w stanie o tym mówić wcale nie musi być wynikiem
                  "złego" wychowania. To bardzo indywidualna sprawa i nie można jednoznacznie
                  uznać tutaj "matka źle ją do tego przygotowała".
                  • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 14:56
                    To jest wynikiem wychowania i kultury w jakiej przyszło nam żyć. "Kaśkę
                    Kariatydę " poczytaj. Nic się q, nie zmieniło.
                    • xtrin Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 15:12
                      Czego jest to wynikiem to nie mnie wnikać, pole dla psychologów i socjologów. Po
                      prostu z doświadczenia wiem, że najlepsze wychowanie w domu nie uchroni przed
                      czymś takim, ów wstyd - niewątpliwie częściowo uwarunkowany kulturowo - jest
                      kwestią mocno indywidualną i czegoby matka nie uczyniła córka i tak mogłaby się
                      z tym kryć.
        • xtrin Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:00
          > to chore, by córka tyle czasu nie zwierzyła się w domu

          Wiesz cokolwiek o ofiarach gwałtu? Że często miesiącami nikomu o tym nie mówią?
          Że nie ma na to większego wpływu kontakt z bliskimi i zaufanie im?
          To że nieśmiała czternastolatka nie powiedziała o czymś takim nawet własnej
          matce nie powinno nikogo dziwić. Tak już ten świat jest zbudowany.

          Matka natomiast jest winna zbagatelizowania sygnałów, że z dzieckiem coś się
          dzieje. Jest to w pewien sposób zrozumiałe, mała pewnie nie pierwszy raz wracała
          do domu smutna i zapewne nie było wystarczających powodów by ten raz traktować
          poważniej niż inne. Co nie zmienia faktu, że gdyby matka zareagowała to tragedia
          by się nie wydarzyła.
          Nie chodzi o "branie winy" tylko o to, by będąc samemu winnym nie uciekać od tej
          odpowiedzialności skupiając się na winie innych.
    • feminasapiens Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:02
      pooh5 napisał:

      > Przebaczyła?!
      > Nie powiedziała "przebaczam".

      Nie wiemy co powiedziała dosłownie. To tylko informacja medialna.

      Ja domniemywam, że jakimikolwiek słowami to wyraziła to chodziło jej
      prawdopodobnie o przebaczenie dla winowajców.

      Dlatego żywię do niej niezmierny szacunek że potrafiła tak po chrześcijańsku
      się zachować. Ja bym chyba nie potrafiła.
      • lu221 Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:07
        > Dlatego żywię do niej niezmierny szacunek że potrafiła tak po chrześcijańsku
        > się zachować. Ja bym chyba nie potrafiła.

        wez daj spokoj... szacunek...ehh
        • Gość: gosc Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 12:23
          ciekawy sposób na poszerzanie grona winnych i odwracanie uwagi od sprawców przestępstwa..
          bo oto piszecie o rodzicach - że oni winni.. a mało tego - jak mogli tak powiedzieć? wybaczyć? - nie to się w niektórych głowach nie mieści.
          bo przecież łatwo jest rzucać oskarżenia - dosłownie każdego z nas można obwinić za to co się stało - poprzez wcześniejsze nie-reagowanie na sygnały z "komórek dzieci"..
          tylko teraz podnosi się krzyk na otoczenie gimnazjum - rozejrzyjmy się wokół swojego środowiska. nie trzeba długo szukać. na każdym kroku spotykacie się z różnymi aktami przemocy, molestowania, chamstwa - i co? klasyfikuje się czyn za mało szkodliwy, lub uznaje się że to nie moja sprawa, albo że zbyt słaby jestem na zareagowanie i przechodzimy dalej.. i to nas wszystkich można obwinić za odebranie sobie życia przez tą dziewczynę.
          tak łatwo powiedzieć: "jak matka mogła coś takiego powiedzieć.."
          tak łatwo powiedzieć: "winni są nauczyciele, rodzice, szkoła.."
          ale dostrzec "belkę w swoim oku" tak trudno..
          i jeszcze jedno:
          trzeba na pewno powiedzieć: "winni są popełnienia przestępstwa ci chłopcy.."
          • Gość: echtom Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 12:32
            No dobra - winne jest całe społeczeństwo, bo: przyzwala na przemoc i chamstwo,
            zwłaszcza wobec kobiet, nie daje 14-letnim chłopcom "perspektyw", wyzwalając w
            nich frustrację i agresję, wybiera złą władzę, która tworzy złe prawo oświatowe
            itd. - winni są wszyscy, czyli nikt.
            • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:40
              A co ma do rzeczy dawanie 14letnim chłopcom perspektyw? Dziewczynkom też nie
              daje. To co, jak państwo nie daje mi perspektyw to już mogę stać się bydłem?
              • echtom Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 13:00
                Dla wielu "przyjaciół młodzieży" jest to wytrych usprawiedliwiający wszelkie
                aspołeczne i przestępcze zachowania. "No tak, brzydko chłopcy zrobili, ale
                trzeba zrozumieć - bieda, bezrobocie, brak wzorców. Tatuś bezrobotny albo haruje
                za grosze i oni wiedzą, że ich też nic lepszego nie czeka..." I dalej takie
                sratata - nigdy nie słyszałaś?
                • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 13:23
                  Tak, słyszałam. Racja. Moze za szybko przeczytałam , bo odniosłam wrażenie, że
                  to twoje poglądy.
      • Gość: echtom Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 12:19
        Przebaczenie to akt dojrzały i świadomy, końcowy etap długiego procesu, na
        początku którego jest rozpacz, wściekłość i pragnienie zemsty. Nie mam prawa
        osądzać ludzi przeżywających tragedię, ale dziwi mnie jakaś nienaturalna
        obojętność, rezygnacja, takie "trudno, stało się". I czuję nieokreślony
        niepokój, że jeśli rodzice dziewczynki, która popełniła samobójstwo, tak łatwo
        rozgrzeszają tych, którzy ją skrzywdzili, to może istniały inne, głębsze powody
        tego desperackiego kroku, o których wiedzieli tylko oni.
        • sir.vimes Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... 26.10.06, 12:42
          Cóż, to też jest możliwe!
          Ale gwałt popełnili chłopcy i lepiej o tym nie zapominać - a nie chrzanić o
          szacunku dla przebaczenia.
    • Gość: ssss to kto jest winny??????????? IP: 81.19.200.* 26.10.06, 12:27
      telefony komorkowe?

      pewnei rodzice tych chlopakow i bracia..troche telefonow
      wykonali..postraszyli..itp
    • Gość: facet Matka może wybaczyć... IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 12:32
      Społeczeństwo ma obowiązek tę dziewczynkę pomścić. Kara powinna być tak samo
      surowa jak wina. Kara powinna być przestrogą dla wszystkich zwyrodnialców,
      którzy będą coś takiego chcieli zrobić w przyszłości.
      • Gość: gość Re: Matka może wybaczyć... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 12:38
        w jaki sposób społeczeństwo może pomścić tę dziewczynkę?
        ha?
        • Gość: facet Re: Matka może wybaczyć... IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 12:49
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > w jaki sposób społeczeństwo może pomścić tę dziewczynkę?
          > ha?

          Sprawcy powinni cierpieć do końca życia. Zasłużyli.
      • sir.vimes Należy zadbać o inne 26.10.06, 12:44
        dziewczynki. Niestety, ta sprawa pewnie skończy się wyrokiem roku w poprawczaku.
        Pewnie łagodny wyrok doda odwagi kolejnym młodym wielbicielom hard-porno.
    • Gość: zbulwersowana Re: Matka Ani uznała oprawców za niewinnych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 14:02
      Matka nie wini, bo rzecz stała się w miejscowości, w której panuje określona
      mentalność, tzn. kołtuństwo i hipokryzja. Z pewnościa jeszcze sama ją (córkę)
      obwinia o to, że przysporzyła rodzinie wstydu na całą okolicę. Pohulajcie sobie
      po forach Trójmiasta i okolicy. Wpisują się tam często ludzie, którzy osobiście
      znają od lat tych wszystkich ludzi, miejscowość i jej specyfikę. Dopiero
      będziecie mieć pełniejszy obraz całej sytuacji.

      Jestem zszokowana postawą matki i po jej wypowiedzi stało się dla mnie od razu
      jasne dlaczego córka nie szukała u niej wsparcia. Przypuszczam, że by go nie
      znalazła, a wręcz odwrotnie. Każda kochająca, zdrowa na umyśle matka po stracie
      swego ukochanego dziecka jest wyjącym z bólu strzępem człowieka. Nawet jeśli
      jest głęboko wierząca, to w pierwszej chwili z całego serca pragnie surowego
      ukarania sprawców, dopiero po dłuższym czasie, gdy przychodzi moment
      wewnętrznego wyciszenia, zdarza się powiedzieć ,,wybaczam''. A tu? Nawet nikogo
      nie wini. To kogo obwinia? Siebie? A może córkę?! Szok!
      • crax Brawo. Zgadzam się z tobą w 100%... n/t 26.10.06, 14:13


        • Gość: facet Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 14:16
          Jakbym miał taką matkę, pewnie też nie mówiłbym jej o swoich problemach.
          • Gość: facet PS IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 14:19
            Cieszę się, że nie musiałem wychowywać się w takim środowisku.
            • crax Re: PS 26.10.06, 14:30
              Też się cieszę. Jak można było dopuścić do czegoś takiego. Nie do pojęcia.
          • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 14:28
            Gość portalu: facet napisał(a):

            > Jakbym miał taką matkę, pewnie też nie mówiłbym jej o swoich problemach.

            Uwazasz wiec, ze ma publicznie nawolywac do linczu?
            • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 14:46
              Ma prawo rządać od państwa adekwatnej reakcji, a od społeczeństwa dezaprobaty
              dla tego typu czynów. Ja np. gwałcicieli do swojego domu nie zapraszam (czy to
              lincz z mojej strony?)
              • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 14:47
                Gość portalu: facet napisał(a):

                > Ma prawo rządać

                oczywiście powinno być "żądać".
              • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 14:58
                Gość portalu: facet napisał(a):

                > Ma prawo rządać od państwa adekwatnej reakcji,

                Przeciez oskarzenie o gwalt (dziewczynka miala mniej niz 15 lat) bedzie z urzedu.

                a od społeczeństwa dezaprobaty
                > dla tego typu czynów. Ja np. gwałcicieli do swojego domu nie zapraszam (czy to
                > lincz z mojej strony?)

                A skad wiesz, czy nie zapraszasz?
                • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:01
                  marysia_b napisała:


                  > A skad wiesz, czy nie zapraszasz?

                  Właśnie dlatego personalia gwałcicieli powinny być powszechnie dostępne.
                  • Gość: zbulwersowana Re: Coś w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 15:03
                    Gość portalu: facet napisał(a):


                    >
                    > Właśnie dlatego personalia gwałcicieli powinny być powszechnie dostępne.


                    A wyobraź sobie, że są. Ktoś z współziomków owych chłopaczków zadbał o to.
                    Wiszą z nazwiska i imienia na forum bodaj ,,wiadomości''.
                    • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:07
                      Moim zdaniem to powinno być uregulowane prawnie - dane wszystkich sprawców
                      przestępstw powinny być udostępniane przez państwo. Najlepiej ze zdjęciem.
                      Oczywiście po udowodnieniu winy.
                  • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 15:10
                    Gość portalu: facet napisał(a):

                    > Właśnie dlatego personalia gwałcicieli powinny być powszechnie dostępne.

                    Sa dostepne (ze zdjeciami), wiec o co ci chodzi?
                    • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:12
                      marysia_b napisała:


                      > Sa dostepne (ze zdjeciami), wiec o co ci chodzi?


                      I bardzo dobrze.
                      • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 15:18
                        Gość portalu: facet napisał(a):

                        > I bardzo dobrze.

                        I nie uwazasz, ze przez taka presje spoleczna z mlodocianych sprawcow robi sie
                        ofiary, bo tluszcza zadna jest krwi?

                        Jak pod taka presja ma dzialac wymiar sprawiedliwosci?
                        • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:19
                          Ofiara powiesiła się na skakance.
                          • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 15:23
                            Gość portalu: facet napisał(a):

                            > Ofiara powiesiła się na skakance.

                            Ofiara zbiorowego gwaltu w lawce szkolnej na lekcji polskiego, powiesila sie na
                            skakance. Tak lepiej.
                            • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:25
                              Gwałt czy nie gwałt (można się spierać o terminologię), ciekawy jestem, jak byś
                              zareagowała, gdyby to spotkało Twoją córkę.
                              • Gość: facet PS IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:27
                                Mam nadzieję, że nie twierdziłabyś, że to JEJ wina.
                              • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 15:29
                                Gość portalu: facet napisał(a):

                                > Gwałt czy nie gwałt (można się spierać o terminologię), ciekawy jestem, jak byś
                                >
                                > zareagowała, gdyby to spotkało Twoją córkę.

                                Mojej corki nie spotkalo by to w szkole!
                                • Gość: facet Re: Coś w tym jest IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:32
                                  marysia_b napisała:


                                  > Mojej corki nie spotkalo by to w szkole!

                                  Aha, Ciebie to nie dotyczy.
                                  • marysia_b Re: Coś w tym jest 26.10.06, 15:36
                                    Gość portalu: facet napisał(a):

                                    > Aha, Ciebie to nie dotyczy.

                                    Problem? - Jak najbardziej - dotyczy.


            • sir.vimes Ma prawo publicznie winić sprawców 26.10.06, 14:58
              a nie jeszcze ich przepraszać.
              • marysia_b Re: Ma prawo publicznie winić sprawców 26.10.06, 15:00
                sir.vimes napisała:

                > a nie jeszcze ich przepraszać.

                A gdzie ona ich przeprasza?
                • sir.vimes Re: Ma prawo publicznie winić sprawców 26.10.06, 15:04
                  Powiedziała, że nie chce by chłopcy czuli się winni i że zadzwoni do ich matek w
                  tej sprawie.
                  Ojciec dziewczynki stwierdził, że muszą jakoś ułożyć sobie życie z sąsiadami czy
                  coś w ten deseń.
                  • marysia_b Re: Ma prawo publicznie winić sprawców 26.10.06, 15:09
                    sir.vimes napisała:

                    > Powiedziała, że nie chce by chłopcy czuli się winni i że zadzwoni do ich matek
                    > w
                    > tej sprawie.
                    > Ojciec dziewczynki stwierdził, że muszą jakoś ułożyć sobie życie z sąsiadami cz
                    > y
                    > coś w ten deseń.

                    Byla konferencja prasowa z rodzicami, czy to gluchy telefon?
                    • sir.vimes Re: Ma prawo publicznie winić sprawców 26.10.06, 17:34
                      W tv wypowiedż.
                  • Gość: facet Re: Ma prawo publicznie winić sprawców IP: *.acn.waw.pl 26.10.06, 15:09
                    Jasne, najważniejsze są dobre stosunki z sąsiadami. Po co sobie robić dodatkowe
                    kłopoty, małej to i tak życia nie przywróci... ech...
                  • Gość: zbulwersowana Re: Ma prawo publicznie winić sprawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 15:16

                    sir.vimes napisała:

                    > Powiedziała, że nie chce by chłopcy czuli się winni i że zadzwoni do ich
                    matek
                    > w
                    > tej sprawie.
                    > Ojciec dziewczynki stwierdził, że muszą jakoś ułożyć sobie życie z sąsiadami
                    cz
                    > y
                    > coś w ten deseń.

                    No tak. W końcu tatusiowie tych byczków to podobno pierwsze bambry w okolicy,
                    więc kto będzie chciał z nimi żyć w zatargu? A co na to reszta miejscowości?
                    Jak myślicie? Przecież wyszłoby na to, że przez ,,taką i owaką'' tacy świetni
                    chłopcy mają zmarnowane życie. Niektórzy z nich( z tego co napisał ktoś z osób
                    znających ich osobiście) to ministranci. Czyli jak? Panu Bogu świeczkę a diabłu
                    ogarek?
                    Nie zapominajmy, że na zadupiach, życie toczy się w/g innych reguł niż w dużych
                    miastach.

                    Zresztą, we wczorajszych wiadomościach o 19.30 mogliśmy usłyszeć wypowiedź
                    jednego z tatusiów. W/g niego to była tylko zabawa i nie ma tu niczyjej winy.
                    On się w każdym razie nie poczuwa.
    • komunia1 To był zbiorowy gwałt całej klasy na niej 26.10.06, 15:31
      i nie oczekujcie od Ani innej reakcji.

      Dla dziecka w wieku 14 lat rówieśnicy są całym swiatem.

      Żadne normalne 14 letnie dziecko upokorzone aż tak straszliwie nie pójdzie na
      policję ani do matki. Żadne.

      Zgwałcone kobiety często nie potrafią sobie radzić z taką przemocą - a czego
      wymagać od małej dziewczynki? Jezu Chryste.

      To jakis koszmar. Jakiś nieludzki koszmar.
      • Gość: echtom Re: To był zbiorowy gwałt całej klasy na niej IP: *.devs.futuro.pl 26.10.06, 17:36
        Też się nad tym zastanawiam i chyba masz rację. Mam trzy córki w tym przedziale
        wiekowym (12-16 lat), dużo z nimi rozmawiam i wiem mniej więcej, co się dzieje
        w ich życiu szkolno-towarzyskim. Zapytałam, czy by mi powiedziały, gdyby
        którejś z nich przytrafilo się coś podobnego. I każda odpowiedziała: "Nie
        wiem." Ja w tym wieku miałam bardzo dobrą relację z mamą i dużo jej o sobie
        mówiłam. Nie wiem jednak, czy te 30 lat temu potrafiłabym jej opowiedzieć o tak
        drastycznym doświadczeniu - jeżeli tak, to na pewno nie od razu.
        • sir.vimes Re: To był zbiorowy gwałt całej klasy na niej 26.10.06, 17:41
          Rozmawiaj jeszcze więcej. Powodzenia z całego serca.
      • sir.vimes Re: To był zbiorowy gwałt całej klasy na niej 26.10.06, 17:39
        >
        > Żadne normalne 14 letnie dziecko upokorzone aż tak straszliwie nie pójdzie na
        > policję ani do matki. Żadn

        No to ja znałam nienormalne dziecko, które w sytuacji gwałtu znalazło oparcie w
        swej nienormalnej rodzinie. Ponieważ ZAWCZASU wiedziało, że gwałt się zdarza i
        że trzeba o pomoc zwrócić się do rodziców.
        Mylisz przyczynę ze skutkiem - kobiety nie mówią o gwałcie bo nauczono je że o
        takich brudach się nie mówi, że to ICH wstyd, w najgorszych przypadkach - że
        zgwałcone są te, które prowokowały.
        Kobiety odpowiednio wychowane i poinformowane PRZEZ RODZICÓW mimo upokorzenia i
        rozpaczy WIEDZĄ< ŻE TO NIE ONE POWINNY SIĘ WSTYDZIĆ, że nie są niczemu winne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka