Wózek Jazz

22.07.06, 15:28
Jakiś czas temu starałam się o wcześniejsze dofinansowanie na zakup wózka
inwalidzkiego. W załatwianiu pośredniczył sklep ze sprzętem rehabilitacyjnym.
No i udało się. Dostałam 1500 zł dofinansowania z NFZ. Panie sprzedające w
tym sklepie namówiły mnie na wózek „Jazz”, bo niby taki lekki składany i w
ogóle super, więc będzie mi łatwiej poruszać się samej po szkole itp.
(Wcześniej miałam wózek Escape L.) Od 28. czerwca mam wózek Jazz w domu.
Niestety jestem bardzo niezadowolona. Wózek jest ciężki, ma pompowane
przednie koła (a przed zakupem pytałam z pięć razy czy oby na pewno przednie
koła w tym wózku nie są pompowane. Pani zapewniła mnie, że na 100% wózek
będzie miał przednie koła lane. Przy odbiorze okazało się, że jednak ma
pompowane. Gdy zapytałam Pani, dlaczego tak odpowiedziała, że to pewnie jakaś
pomyłka i że zamówią takie, koła jakie chciałam jest to po prostu kwestia
kilku dni i żebym się uzbroiła w cierpliwość. Do dziś dnia wózek ma koła
pompowane…). Jest tak ciężki i niewygodny, że tego się po prostu nie da
opisać. Nie jestem nim wstanie jeździć samodzielnie nawet pół godziny w
czasie zakupów w markecie. Jestem naprawdę zrozpaczona. Uczę się w „zwykłym”
LO i od września będę musiała przez 6 – 8 godzin poruszać się sama a innego
wózka nie mam. Proszę doradźcie mi, co powinnam zrobić w takiej sytuacji?:(
    • jater Re: Wózek Jazz 22.07.06, 17:18
      Sytuacja nie jest odosobniona. W zeszłym roku kupowałam wózek dla dorastającego
      dziecka. Też nie jestem zadowolona. Opowieści sprzedawców rozmijają się z
      rzeczywistością. Kupowanie wózka /przynajmniej w Warszawie/ to wizyta w
      sklepie, jeden model danej firmy, w najlepszym wypadku 2-3, reszta do
      obejrzenia w katalogu. Tak jest np. na Twardej lub Czarnocińskiej. W ten sposób
      kupiłam wózek za prawie 5.000 zł, który w tej chwili powinnam zmienić.
      Dofinansowanie z NFZ raz na pięć lat. Gdzie się udać, aby można było uzyskać
      rzetelną informacje i mieć możliwość sprawdzenia wiekszej liczby modeli,
      najlepiej róznych firm?
      • ewka985 Re: Wózek Jazz 22.07.06, 17:59
        Jater jest dokładnie tak jak napisałaś. W sklepie w którym ja kupowałam ten
        nieszczęsny wózek mieli tylko katalog w którym zdjęcia znacznie odbiegają od
        rzeczywistości...:(
        Pozdrawiam.
        • marmati Re: Wózek Jazz 22.07.06, 21:31
          Witam. Ja znalazłam solidny sklep. Pierwszy wózek który zamówiłam dla synka
          okazał się dla niego za mały. Pani bez problemu zabrała wózek i wybrałam drugi.
          Wiem, że najważniejsze jest podejście sprzedawcy. Spróbuj dokonać zwrotu wózka
          uzasadniając, że odbiega on zdecydowanie od tego jaki miał być. Szkoda tylko,
          że od razu tego nie zrobiłaś. Ale może się uda i sprzedawca zabierze ten a da
          CVi możliwość wyboru innego.
          • mantis77 Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katalogu 22.07.06, 22:54
            To bez sensu

            Ja wam powiem jak wybrałem obecny wózek. Poprzednie dwa wybrałem jak ciapa bo
            wtedy sklepów tak nie było i poszedłem do jedynego w mieście (mimo że Poznań to
            duże miasto) i brałem co było tylko w danym rozmiarze i kolorze. Wózki Jazz są
            dobre dal sprawnych kórzy WOŻĄ niepełnosprawnych generalnie to dobry fotel na
            kółkach do wożenia przez innych.

            Do samodzielnego poruszania najlepszy jest wózek aktywny (polskie GTM lub MUSI
            ewentualnie AKTIV, zagraniczne Panthera, Quick, Meyra, Kuschall)

            Ja oglądam wózki na targach np w salmedzie w Poznaniu. Jeśli sie wystawca nie
            wystawia szukam w necie salonu danego wózka który mi się podoba i staram się do
            niego dotrzeć potem obowiązkowa jazda próbna i tyle.

            Ostatni wózek jeszcze inaczej wybrałem i to najlepsze chyba. Poprostu podobał
            mi się na Salmedzie ale uważałem że pewnie za drogi i wogóle (i rzeczywiście
            kosztował ponad 8000zł) ale mieli tylko jeden wózek więc nie było jak
            pojeździć. Pojechałem na wypad wo ośrodka wypoczynkowego w Wągrowcu i patrzę a
            koleś ma Kuschalla (to taki typ ten co mam) No to zagaiłem czy można spróbować
            i wogóle bo taki mi się podobał. Koleś że nie ma sprawy przesiadł się
            opowiedział mi co i jak bo miał wózek już rok i po teście po ośrodku jak się
            przejechałem to byłem zachwycony.

            Potem już było nalezienie salonu i tu ciekawostka utargowałem 500zł. Bo
            chciałem z belką Vario a ona sama kostowała 1500 zł i znalazłem konkurencyjnego
            dystrybutora nie w Poznaniu ale w Katowicach. Tam podstawową wersję mieli o
            500zł tańszą. Więc walę do tych z Poznania że kupię od nich ale jak sprzedadzą
            mi o tę różnicę taniej bo jak nie to biorę z Katowic. Mieli pytać się szefa i
            decyzję podjęli w 15 minut.

            Aha dobrze jest też popytać o opinię innych np na forum tetraplegik czy innych.
            Ja znalazłem jeszcze stowarzyszenie które mi dołożyło pieniądze (ale nie
            całość) no i moja uczelnia itp. i się udało i jestem bardzo zadowolony z mojego
            wózeczka dopasowanego na wymiar.

            Powiem też że moja niepełnosprawna dziewczyna brała wózek z PFRONu elektryczny.
            To oprócz tego że obejrzała taki u kolegi to pogadała z sprzedawcą i przywiózł
            jej wózek pod dom i mogła nim pojeździć żeby sprawdzić bez żadnych konsekwencji
            że musi kupić jak jej pokaże. Poprostu to była reklama sklepu przywozi
            prezentuje towar.

            Jeśli osoby są niepełnosletnie i jako dzieci to wózek w NFZ należy się raz na 3
            lata a nie na 5 tylko lekarz musi napisać że coś się zmieniło w chorobie lub
            dziecko wyrosło itp. Myślę że wózek można też oddać na zasadzie niezgodności
            towaru z umową proszę się udać do rzecznika praw konsumenta. No to chyba tyle.
            • ewka985 Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 22.07.06, 23:40
              mantis77 napisał:

              > Potem już było nalezienie salonu i tu ciekawostka utargowałem 500zł. Bo
              > chciałem z belką Vario a ona sama kostowała 1500 zł i znalazłem
              konkurencyjnego
              >
              > dystrybutora nie w Poznaniu ale w Katowicach. Tam podstawową wersję mieli o
              > 500zł tańszą. Więc walę do tych z Poznania że kupię od nich ale jak
              sprzedadzą
              > mi o tę różnicę taniej bo jak nie to biorę z Katowic. Mieli pytać się szefa i
              > decyzję podjęli w 15 minut.
              >
              > Aha dobrze jest też popytać o opinię innych np na forum tetraplegik czy
              innych.
              >
              > Ja znalazłem jeszcze stowarzyszenie które mi dołożyło pieniądze (ale nie
              > całość) no i moja uczelnia itp. i się udało i jestem bardzo zadowolony z
              mojego
              >
              > wózeczka dopasowanego na wymiar.
              >
              > Powiem też że moja niepełnosprawna dziewczyna brała wózek z PFRONu
              elektryczny.
              >
              > To oprócz tego że obejrzała taki u kolegi to pogadała z sprzedawcą i
              przywiózł
              > jej wózek pod dom i mogła nim pojeździć żeby sprawdzić bez żadnych
              konsekwencji
              >
              > że musi kupić jak jej pokaże. Poprostu to była reklama sklepu przywozi
              > prezentuje towar.
              >
              > Jeśli osoby są niepełnosletnie i jako dzieci to wózek w NFZ należy się raz na
              3
              >
              > lata a nie na 5 tylko lekarz musi napisać że coś się zmieniło w chorobie lub
              > dziecko wyrosło itp. Myślę że wózek można też oddać na zasadzie niezgodności
              > towaru z umową proszę się udać do rzecznika praw konsumenta. No to chyba
              tyle.


              No to miałeś naprawdę dużo szczęścia, że udało Ci się znaleźć tak hojnych
              sponsorów. Mnie niestety nie stać na kupno wózka za 7 czy 8 tyś zł....
              • mantis77 Eee to nie tak 23.07.06, 01:08
                Przecież NFZ daje 1500 zł Jak się zagada dobrze i firma od której się bierze
                wózek i lekarz to można wydębić 1800 (pod warunkiem że firma wyda a lekarz
                napisze że to jest wózek leżakowy) Akurat mnie się nie udało ale i tak łatwo
                można sporą częś pieniędzy zyskać.

                1500zł NFZ
                MOPR czy tam MOPS czyli miejski ośrodek pomocy spolecznej (albo rodzinie różnie
                się nazywa) daje 150 % tego co NFZ pod warunkiem że są tam odpowiednie dochody
                (różnie to bywa więc trzeba się dowiadywać.)

                a więc mamy 150% z 1500 = 2250

                Czyli razem mamy już 3750 i w takiej cenie jest chyba GTM polski.

                Ja miałem dodatkowo 1500zł z uczelni więc było 5250 i brakowało mi jakieś 2900
                zł i tyle dołozyło mi stowarzyszenie które pozyskało kasę od sponsorów. Tak
                więc większość dostałem bez "żebrania".

                Te 3750zł można uzyskać bez problemu więc w sumie nie wiem czemu kupujecie
                najtańsze za 1500 i potem niewygodne? Poczytajcie na tetraplegik.com poza tym
                sprzedawcy sami częściowo załatwiają z MOPRem i NFZtem i to bardzo czesto bo im
                zależy na kasie. podaję np. tego linka

                www.gtmmobil.com.pl/index.htm
                lub lepszy chyba troszkę wózek a może bardziej znany (5 lat gwarancji na ramę)

                www.apco.com.pl/apco/produkty.php?id_kategoria=1&id_kat_show=3
                Ja mam taki jak ten po prawej

                www.kueschall.ch/en/K_Seri_894.asp
                Jak widać nawet kolor on-line można wybierać

                A co do wózka czemu ten. Swego czasu tańczyłem na wózku i był mi potrzebny
                wózek który by miał łatwą zmianę geometrii kół (na badziej pochylone na
                treningu i mniej do jazdy po mieście) i ten wózek jako jedyny miał belkę vario
                (tą za 1500zł) gdzie odkręcając dwie śróbki reką można było koła przestawiać a
                w innych tylko przy pomocy kluczy i nie można by tego robić kilka razy w
                tygodniu. A że mnie nie stać na dwa wózki wiec miałem jeden uniwersalny i
                dobrze się sprawdza.

                Jeśli ktoś tylko jeździ po szkle albo po mieście i nie zuzywa zbyt mocno to
                proponuję GTMa lub Pantherę albo nowego MUSI. Aktiva odradzam rama mi
                wielokrotnie pękła. Choć w sumie ja mocno używam wózka i żaden mi nie
                wytrzymuje w Kuschallu już wymieniałem łozyska a wózek mam dwa lata.
              • patie80 Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 13.08.06, 18:16
                a ja powiem tak - moj pierwszy wozek dostalam gdzies z darow i byl to metalowy,
                ciezki rupiec. kolejne wozki byly szwedzkie. jeden, ktory dostalam, mialam
                wiele lat, potem sprzedalam go chlopakowi, ktory jeszcze dlugo na nim jezdzil i
                nawet gral w kosza. to byl szwedzki champ. przez chwile mialam polski wozek ze
                swidnika i to byla totalna porazka. potem, wlasnie w warszawie, kupilam jakies
                takiego cos jak jazz. no i bylo ok. sama tym nie jezdzilam, bylam wozona.
                niemniej nawet moi znajomi narzekali na ciezar. no i kiedy wreszcie moglam
                wymienic wozek, tuz na poczatku studiow, wybralam panthere. udalo mi sie dostac
                duze dofinansowanie z kasy chorych, bo sie uczylam. druga polowe wzielismy na
                raty. wtedy nie moglam sie dopasowac do wozka calkowicie, ale mialam mozliwosc
                mniej wiecej sprobowac i potem dobralam tylko detale. teraz, czekam na nowy
                wozek. tym razem pani z apco, ktore jest przedstawicielem panthery i permobila,
                przyjechala, wszystko dopasowala, wymierzyla. pozostalo czekac na decyzje nfz.
                ale! istotna jest nastepujaca rzecz - z powodu tego, ze mam panthere cena
                nowego wozka bedzie o ponad polowe nizsza. dzieki temu, ze moge boczki,
                podnozki, kola, raczki itp wziasc z tego wozka i miec go na zapas. no i warto
                naprawde szukac wozkow w sieci, a potem znalezc polskiego dystrybutora. bo
                polski sprzet jednak pozostawia sporo do zyczenia...
            • jater Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.07.06, 09:43
              Bez sensu to jest Twoje podejście do problemu. Nie każdy może przyjechać do
              Poznania na targi, nie każdy może kupować wózek w terminie ich odbywania się.
              Sadzę, że za pieniądze, które płaci się za sprzęt rehabilitacyjny sensowana
              oferta powinna być po prostu w sklepach.
              • mantis77 żle mnie zrozumiałeś 23.07.06, 13:16
                Ja nie kupiłem wózka na targach bo na samych targach wózka nie można kupić
                tylko się umówić najwyżej do sklepu ale ja nawet tego nie zrobiłem wtedy.
                Wystawiała się firma któa wiedziałem że jest z Poznania. Ale wózek kupiłem po
                pół roku dopiero i po przeprowadzeniu "wywiadu" z kimś kto na takim jeździł.
                Zamiast targów proponuję strony producentów i jak nam coś "wpadnie w oko" bo
                producenci ładnie opisali to potem weryfikujemy wiedzę na forach dla
                niepełnosprawnych pytając czy lepszy do moich celów ten czy tamten. Zawsze
                pozotaje margines błędu subiektywności ale ma się jakieś już dane i pomoc.

                dlatego robimy tak

                1. Szukamy wózka w ofertach producentów.
                2. Wybieramy jakieś modele.
                3. Porównujemy je.
                4. Pytamy innych użytkowników o ich wady i zalety.
                5. Robimy próbną jazdę wybranym wózkiem.
                6. Jeśli pasuje to go kupujemy.
              • dobrakobieta3 Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.07.06, 17:50
                Do Jater...
                1. Nieładnie tak nieuprzejmie oceniać kogoś (mantisa) za to, że - w odpowiedzi
                na zapytanie - próbuje pomóc, dzieląc się swoim doświadczeniem, którego Tobie i
                podobnym początkującym brakuje i stąd popełniacie kardynalne błędy przy wyborze
                wózków.
                2. Odpowiadając w Twoim tonie - bzdura. Jest bardzo niewiele ograniczeń,
                uniemożliwiających pojechanie na te czy inne targi, poświęcenie trochę czasu na
                nauczenie się czegoś, co w przyszłości da ogromne korzyści. Są fundacje,
                stowarzyszenia, także firmy i osoby prywatne niepełnosprawne, które należy w
                swoim regionie odnaleźć i poprosić o opinię, pomoc.
                3. Pozwolę sobie na stwierdzenie, że... oferta w sklepach jest przygotowana w
                taki sposób, jakich mamy odbiorców. Jeśli większość klientów przyjmuje z
                dobrodziejstwem inwentarza tak ubogą obsługę i godzi się bez szemrania kupić
                jedyny oferowany wózek - dlaczego handlowcy mają się wysilać, wydawać kasę na
                sprowadzanie i przygotowywanie wielu katalogów, oferowanie wielu producentów
                itp? Przecież im jest tak łatwiej. Tak będzie - dokąd sami niepełnosprawni i
                ich otoczenie będzie się na to godziło.
                Idąc następnym razem do podobnego sklepu - zastosuj raczej metodę Mantisa,
                potarguj się, porównaj, uprzejmie zażądaj, bądź wymagająca! Nikt za nas tego
                nie zrobi - i lepiej przyjąć to za pewnik. I nie mów mi, że to żebranie albo
                poniżające upominanie się o rzeczy oczywiste, skoro one oczywiste nie są. I
                kółko się zamyka.

                Dla jasności - jestem on, współpracuję z wieloma innymi, pomagam w zdobyciu
                sprzętu, nie jest łatwo ale udaje się bardzo wiele. Ale skończmy z utyskiwaniem
                na osoby pokroju Mantisa, że "im to się akurat udało"! One sobie same to
                wypracowały, i też znacznym kosztem... Szacunek zawsze jest wskazany...

                Wiem, że to wszystko nie gra i jest przykre - ale nie róbmy z siebie sierot.
                Powodzenia!
                • jater Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.07.06, 19:51
                  ad2. Jeżeli uważasz, że jest bardzo niewiele ograniczeń uniemożliwiających
                  pojechanie na targi, to mam wrażenie, że nie do do końca wiesz, co życie może
                  przynieśc.
                  ad.3 Ja oczekuję w sklepie rzetelnego i uczciwego podejścia do potencjalnego
                  nabywcy. Czy to tak dużo?
                  Nie zazdroszczę,ze komuś udało się. Nie ja jestem autorką uwagi,że nie każdy ma
                  sponsorów.
                  • ewka985 Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.07.06, 22:19
                    Panie ze sklepu namawiały mnie do zakupu Jazza m.in. takim argumentem, że
                    będzie on ogromną ulgą dla mamy (mieszkam w starej kamienicy na 2 piętrze i
                    mama musi po kilka razy dziennie wnosić i znosić wózek po schodach) no i dla
                    mnie, bo pozwoli mi na sprawne i samodzielne poruszanie się po szkole. Niestety
                    rzeczywistość wygląda tak, że mama wciąga wózek po schodach, bo nie jest w
                    stanie go wnosić a ja nie potrafię nim jeździć samodzielnie nawet przez 30min w
                    czasie zakupów w markecie:( Bardzo serdecznie dziękuję Wam wszystkim za pomoc.
                    Jutro udam się najpierw do rzecznika praw konsumenta a później do sklepu gdzie
                    zakupiłam ten nieszczęsny wózek może akurat uda mi się dojść do porozumienia z
                    tymi sprzedawczyniami. ( Zwłaszcza, jeśli już widać usterki - tapicerka pęka na
                    szyciach.) Bardzo chciałabym zamienić go na GTMa, ale teraz to już chyba raczej
                    nie możliwe, ponieważ niedługo minie miesiąc odkąd mam tego grata w domu:( no,
                    ale zobaczymy... A tak na marginesie ja także nie zazdroszczę mantis77 (a ni
                    nikomu innemu), że mu się udało, (choć może nie, które osoby tak odebrały mój
                    post - jeśli kogoś uraziłam to PRZEPRASZAM) a wręcz przeciwnie podziwiam Jego
                    rozwagę i umiejętność radzenia sobie. Mam nadzieję, że ja kiedyś też "wzbogacę"
                    się o te umiejętności. Mam dopiero 18 lat, więc pewnie jeszcze wszystko przede
                    mną;)
                    Pozdrawiam.
                    • eszarlotka Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.08.06, 16:04
                      a mnie to wszystko dziwi, bo prowadze sklep medyczny ( co prawda nie w Wawie
                      ale na "zadupiu" zwanym podkarpacie) ale pierwsza sprawa, to przeprowadzam
                      wywiad z klientem, komu i czemu wózek ma służyć. Uzgadniam wszelkie szczegóły
                      nawet dotyczące materiału z jakiego ma byc tapicerka, kolor szprych i inne
                      bajery. Więc jeśli czytam, że pani ze sklepu cos doradziła, to mnie trafia, że
                      komus brak intuicji i jest niekompentny. Jakby to było w mojej placówce, to bym
                      wywaliła z pracy. Widocznie pani wyszła z założenia że należy dobrać pacjenta
                      do wózka a nie odwrotnie. Jak to nie zamówiła kół? Przecież JAZZ jest polskiej
                      produkcji i producent jest na tyle rzetelny, że nie przysyła kół pompowanych
                      jeśli były zamówione lane. Ech............................. Czasem warto byłoby
                      na forum publicznie odać konkretnie o który sklep chodzi, wówczas inni klienci
                      mieli by możliwośc omijać go z daleka.
                  • dobrakobieta3 Re: Bo wózków nie wybiera się w sklepie i z katal 23.07.06, 22:55
                    Oj, Jater...
                    1. Mówię o ograniczeniach zupełnie uniemożliwiających cokolwiek - ich jest
                    niewiele pod warunkiem, że próbujemy naprawdę pomóc sobie, ludziom i losowi, a
                    nie czekamy na wszystko z założonymi rękami. I nie pisałam tylko "o pojechaniu
                    na targi" (bo tego rodzaju problem logistyczny i fizyczny pojmuję), ale o
                    szukaniu różnych rozwiązań, na różne sposoby...

                    Próbujesz, podobnie jak wielu ON, licytować się ze mną "kto ma gorzej"...
                    Rozumiem już tego rodzaju postawę, ale NIE ZGADZAM SIĘ Z NIĄ ani NA NIĄ!!! Moje
                    już parę rzeczy mi podarowało, nie proszone o to... A czasami - nawet ON - mamy
                    jednak to, na co się godzimy, ale to inny, szeroki temat...

                    2. A ja mam wrażenie, że nie tyle oczekujesz "w sklepie rzetelnego i uczciwego
                    podejścia do potencjalnego nabywcy" - co raczej rozwiązywania przez handlowców
                    spraw, które masz w swoim domyśle. Prawdopodobnie nieprecyzyjnie określiłaś
                    swoje potrzeby - pewnie z braku doświadczenia, to się zdarza. Ale skoro już tak
                    się stało - dlaczego nie reagujecie od razu przy odbiorze, nie badacie sprzętu
                    organoleptycznie, oczekujecie od sprzedawcy, że poczuje to, co czuje
                    niepełnosprawny siedzący na wózku? To zdecydowanie jeszcze nie w tym kraju,
                    choć mogłoby zmierzać w tę stronę.

                    Trochę mam w sobie, nie ukrywam, podskórnej małej złości, bo dziwi mnie
                    bierność, oczekiwanie na złoty deszcz i ciągłe zadziwienie niektórych ON...
                    Przepraszam, nie chcę i ja nikogo urazić, ale - po kilkudziesięciu latach
                    obserwowania - utwierdzam się w przekonaniu, że bywamy sami sobie winni... I
                    nie rozgrzeszam i samej siebie - też popełniam błędy, mylę się, przesadzam. Ale
                    dokąd mogę zrobić cokolwiek sama - próbuję, po prostu próbuję...

                    A słowo "zazdrość" nie padło w moim poście... Ciekawe, że dwie osoby tak
                    zinterpretowały moje słowa...:)

                    Nie unoście się, po prostu rozmawiamy...:)

                    Pozdrawiam.
          • ewka985 Re: Wózek Jazz 22.07.06, 23:34
            Marmati bardzo dziękuję za radę. W poniedziałek pójdę do sklepu może akurat uda
            mi się jakoś porozumieć z tymi sprzedawczyniami...
            Pozdrawiam.
            • piesfafik Re: Wózek Jazz 23.07.06, 16:13
              Mieszkam b.daleko ale zeby kupic wozek dla corki stosowalam podobna technike
              jak Mantis. Ostatni sama sobie wybrala ale po latach jezdzanie i uprawiania
              sportu dobrze wie czegochce. Nigdy nie kupijemy po prostu tego co
              proponuja "dealers". Im czesto zalezy zeby klientowi wcisnac to na czym zarobia
              najlepiej a nie to jest najlepsze dla klienta. Albo po prostu malo wiedza.
              Zeruja na najczesciej na tych ktorzy kupuja pierwszy wozek. Moze powinno byc
              inaczej ale jest jak jest, a warto powalczyc o mozliwie najlepszy wozek.
              Doswiadczeni wozkowicze ida do sprzedwacow dopiero jak juz dobrze wiedza czego
              chca i tylko dlatego ze posrednik jest konieczny zeby dostac zwrot pieniedzy
              (przynajmniej ich czesci) od ubezpieczenia. Przypuszczam ze w Polsce warto na
              przyklad pojsc na zajecia FAR , zobaczyc na czym ludzie jezdza a jak sie da -
              probowac. Inni wozkowicze sa bezcennym zrodlem informacji. Moze mozna pogadac z
              producentem (GTM jest w Warszawie). Jak kupowalysmy pierwszy wozek dla mojej
              corki to zadzwinilam do faceta co sam jest niepelnosprawny i produkuje swietne
              wozki. Mimo ze wiedzial ze nie kupie nic od niego (bo moje ubezpieczenie nie
              zaplaci) to wytlumaczyl mi dokladnie co jest wazne, jak mam dopasowac wozek
              itp. Mozna zobaczyc na internecie jak wygladaja rozne wozki i ktore sa
              najbardziej popularne. Sa strony na ktorych uzytkownicy wypowiadaja sie na
              temat wozkow - nawet jak tych wozkow nie ma w Poslce to mozna sprawdzic co dla
              ludzi jest wazne i co mysla o roznych typach wozkow.
              Ewka - moze uda ci sie sprobowac kilka wozkow zanim wymienisz ten co ci dali
              zeby znowu ci nie wcisneli czegos co nie jest dla dobre ciebie.
              Jak chcesz to mozez napisac na moj prywatny adres na forum far
              Powodzenia!
              m
              PS Czesc mantis - milo cie widziec znowu na forum
    • mantis77 Wywołany do tablicy 23.07.06, 23:09
      Czytam te posty i odpiszę tak troszkę zbiorczo.

      Po pierwsze ktoś tu miał rację nie zawsze się da do Poznania czy tam łodzi na
      targi pojechać. Poza tym tam nie zawsze wszystkie firmy sa. Jeśli jest ta która
      nas interesuje to mamy plusa bo możemy na wózku pojeźdić np po hali ale to i
      tak nie wiele bo skąd mamy wiedzieć jak będzie przy wjeżdżaniu pod krawężnik
      czy tam wjeżdżaniu do autobusu.

      Po drugie nie stoi nic na przeszkodzie by sprawdzić to w internecie bo każdy
      kto tu się wypowiada jakiś tam dostęp ma więc problemu nie ma.

      Po trzecie najlepsza opinia znaojomych i innych "kulawych" co to wózki mają rok
      lub dwa bo SPRAWNY SPRZEDAWCA za przeproszeniem g...o wie co się w wózku liczy
      bo w życiu moze siedział z 72h na wózku łaczenie ze szkoleniami lub coś. A jak
      się sprawuje latem, wiosną, jesienią i zimą powiedzą inni użytkownicy. Warto
      też wiedzieć jak się samemu jeździ czy dużo samemu po mieście czy do samochodu
      i heja?

      Teraz rada której nie dałem a sam się naciąłem i doradzam na swoich błędach.
      Jeśli chcecie jakieś gadżety dokupić typu raczki, dodatkowe boczki itp. Nie
      odkładajcie tego na potem. Nie wychodźcie z założenia "wezmę standard a boczki
      dokupi się za rok czy dwa" lepiej kupić od razu z wózkiem choćby miałobyć od
      razu nie wykorzystywane. Dlaczego?

      Bo ja tak zrobiłem bo nie miałem kasy (sponsorzy też mają pewne ograniczenia) i
      wziąłem standard i teraz nie mam kasy by dokupić głupich raczek które do mego
      wózka kosztują 800zł. Przy nowym wózku kosztowały by pewnie ze 300zł ale teraz
      to już się liczy nie jako wózek całość tylko akcesoria i jako dodatkowe
      zamówienie, dodatkowa kasa za przesyłkę itp. itd. I się kikakrotnie przepłaca.
      Dlatego zastanówcie się od razu.

      Ja dopiero ten wózek mam dopasowany i jestem zadowolony a miałem już w życiu
      wcześniej 3 inne i się psuły (rama pękała, widełki w przednich kołach się
      krzywiły, był za szeroki itp.)

      Wózek generalnie powinien być jak najwęższy się da. Powinien być tak dopasowany
      że jak siedzimy to możemy wcisnąż z każdej strony tylko prostą dłoń (ten zapas
      to na zimową kurtkę) A gdy siedzimy to tak powinien być ustawiony że dłonią
      powinienem móc zwisającymi swobodnie rękoma dotykać osi od dużych kół. (Ja mam
      dłonie nawet za osie tak że dotykam nadgarstkiem ale to już moje takie
      widzimisię) Wtedy mamy w miarę dobrze wózek ustawiony. dodatkowo środek
      ciężkości poinien być tak ustawiony żeby balans (stanie na dwóch kołach) można
      było uzyskać przez lekki odchylenie się do tyłu. Ale jasne jest że to zdobywa
      się z doświadczeniem. Generalnie nie można ustawiać kół tak by nie szło złapać
      ich aż z tyłu.

      Co jeszcze. Ja mam np taką ciekawostkę w wózku że nie mam adaptera do kół aby
      przekładać w otworach i dzięki temu mam stałą odległość kół przednich od
      tylnich co poprawia stabilność a wyeliminowanie adapterów usunęło kilka
      zbędnych śróbek, tulejek itp. co mogłoby się odkręcić czy popsuć. Jeśli ktoś
      zapyta to już mówię że środek ciężkości ustawiam siedziskiem przesuwając je do
      przodu lub tyłu i w górę lub dół. Chyba jeszcze tylko mayra miała takie
      rozwiązanie w jednym z wózków a zazwyczaj jest adapter.

      Ale to już rzecz gustu. Podobnie jak w sklepach będą zachwalać np. "wąsy" z
      tyłu wózka ze niby zabezpieczają przed wywrotką ale nikt nie pomyśli że czasem
      przeszkadzją wjechaniu pod krawężnik lub po schodach. Tak więc zastanówcie się
      czy jest wam to niezbędne i czy nie będzie utrudniało?

      No to chyba tyle kolejnych rad. A co do sponsora to pierwszy raz mi się udało
      załapać na takie coś i nie wiem kiedy nastepny raz. Wózek naprawdę
      jest "wypasiony" i wytrzymały a o jego dobrze przamyślanej konstrukcji niech
      świadczy fakt zę są dostępne takie gadżety nawet jak zegarek w zaślepce
      przedniego kółka na który można zerkać siedząc na wózku. (Ja nie brałem zbyt
      kosztowny bo aż 300zł.)
      • ewka985 Re: Wywołany do tablicy 23.07.06, 23:26
        mantis77 bardzo Ci dziękuję za te wszystkie rady – na pewno mi się przydadzą:)
        (Mam nadzieję, że uda mi się z nich skorzystać wcześniej niż za 5 lat...:\).
    • ewka985 Byłam dzisiaj u rzecznika praw konsumentów 24.07.06, 17:03
      Witajcie, Tak jak planowałam udałam się dzisiaj do rzecznika praw konsumenta.
      Pan rzecznik był bardzo miły powiedział, że oczywiście powinnam walczyć, bo to
      są przecież moje nogi na najbliższe 5 lat. Kazał mi napisać reklamacje, (którą
      on później podstemplował, bo to podobno robi "wrażenie" na sprzedawcach i
      załatwiają sprawy bardziej polubownie;)) i zawieść ją jeszcze dziś do sklepu -
      co oczywiście zrobiłam. W sklepie była niestety tylko jedna ze sprzedawczyń
      (właśnie ta, która tak bardzo zachwalała tego Jazza - oczywiście zachwalały
      obie, ale ta bardziej). Mama najpierw zapytała jej ile dokładnie kosztował ten
      mój wózek ( sprawdzałam wczoraj ceny Internecie w internecie mój model kosztuje
      1549zł), na co ona, że już nie pamięta dokładnie, ale około 4 tyś!! No, ale jak
      nam tak bardzo zależy to ona może odszukać moje papiery i sprawdzić. Okazało
      się, że wózek kosztował 2.700. A dlaczego tak drogo skoro w Internecie są po
      1549zł to ona niestety nie potrafi mi wyjaśnić. Okazało się także, że Panie w
      moim imieniu starały się o dofinansowanie z PCPR i dostałam 150% tego, co dał
      NFZ, czyli 2250zł no, ale wykorzystałam tylko 1200zł, bo więcej nie było mi
      potrzebne! Pani o dziwo była wyjątkowo miła i jak zaczęłyśmy jej z mamą
      opowiadać, że wózek jest ciężki, że sobie na nim nie radzę i ogóle to
      stwierdziła, że oczywiście nie ma sprawy ona może przyjąć moją reklamację, ale
      zajmą się tą sprawą dopiero od piątku jak ta druga sprzedawczyni wróci z
      urlopu. Ona oczywiście chciałaby mi pomóc wcześniej, ale teraz niestety sama
      zajmuje się sklepem a poza tym nie bardzo się na tym zna, więc lepiej będzie
      jak poczekamy, na tę drugą panią i żebym się tak tym wszystkim nie przejmowała,
      bo ona podejrzewa, że sprawa zakończy się tak, że wymienią mi wózek na dużo
      lżejszy i aktywniejszy i jeśli miałabym się zastanawiać nad wyborem następcy
      mojego Jazza to ona poleca mi wózek firmy Kaleb. Zapytałam się, co sądzi o
      wózkach GTM, ale ona stwierdziła, że jeszcze o nich nie słyszała, ale w wolnej
      chwili obejrzy je sobie w internecie, ale wózki Kaleb są naprawdę bardzo dobre
      i warte zakupu. No, ale tak czy inaczej muszę się na razie uzbroić w
      cierpliwość :\
      W związku z tym mam do Was kilka pytań. Czy GTM mieści się w dofinansowaniu??
      (Wiem, że Set Kaleba mieści się na pewno.) Który z wózków będzie waszym zdaniem
      bardziej odpowiedni i mniej awaryjny dla mnie: Set czy GTM?? Myślę też nad
      wózkiem "funky" lub „Wenus” z Mobilexu, ale nie wiem czy mieszczą się one w
      dofinansowaniu (na stronie producenta niestety nie ma podanej ceny) i czy są
      warte uwagi. Proszę podzielcie się swoimi poglądami na temat tych wózków. Z
      góry wielkie dzięki:)

      • mantis77 Na temat GTM i KALEBA 24.07.06, 21:07
        Na temat tych wózków była bardzo ostra dyskusja na forum tetraplegika. Czytałem
        tam że jeden producent podobno pracował z drugim a potem się odłączył i
        produkuje wózki pod swoim szyldem. Dlatego wózki są podobne. Który lepszy nie
        umiem powiedzieć. ale napewno i jeden i drugi lepszy od Jazza. A z tym
        dofinansowaniem to chamówa bo nie wiem czy tamte nie kosztuję 3750 a skoro Ty
        wykorzystałas tylko 2000 z hakiem to mogą chcieć dopłatę ale na to się nie
        zgadzaj to już ich problem niech pokryją z własnej kieszeni.

        O mobilexie pierwsze słyszę jak masz jakieś namiary to wrzuć chętnie obejrzę.
        Ale to dopiero w niedzielę bo teraz jadę do Ciechocinka na tydzień :-)
        • ewka985 Re: Na temat GTM i KALEBA 24.07.06, 21:41
          Cześć mantis77. Dzięki za wypowiedź. Podaję Ci adresy pod którymi są wózki z
          mobilexu które mam na myśli. (Niestety nie umiem wstawiać linków na forum:\)
          www.mobilex.pl/funky.php
          www.mobilex.pl/venus.php
          Pozdrawiam i życzę udanego pobytu w Ciechocinku:-)
          • mantis77 Fajne nawet 24.07.06, 22:30
            To nie widziałem wcześniej. Ten pierwszy w wersji dziecięcej tylko bez osłon na
            koła ma chyba moja znajoma bo jest chora na łamliwość kości więc jest
            drobniutka i zawsze musi takie pod dziecięce brać żeby podnóżki nie były za
            długie.
        • anna_werenc Re: Na temat GTM i KALEBA 07.01.07, 17:19
          Nie wiem jak GTM ale Kaleb sie rozlatuje po rocznym uzyciu
    • dorothy5 Re: Wózek Jazz 08.01.07, 23:50
      Ja kupiłam wózek jazz dla męża chorego na SM. Miał byc lekki, wygodny super
      składajacy się. Totalne nieporozumienie.Wózek kosztował 2250 zł, po roku
      uzytkowania pękł krzyżak,na naprawę czekałam 2 miesiące.Mąż waży niecałe 70 kg
      więc obciązenie w zasadzie żadne.Nie wspomnę o fantastycznym rozwiazaniu jakim
      jest pozostawienie ostrych krawedzi bez zabezpieczeń przy kolanach
      niepełnosprawnego.Wózek jest z podpórka do lezenia,którą wyjmujemy przy
      składaniu za pomocą młotka. Sprawdźcie zawsze co otrzymujecie.NIE OPIERAJCIE
      SIE NA ZAPEWNIENIACH SPORZEDAWCY, ŻE COS JEST SUPER






      ewka985 napisała:

      > Jakiś czas temu starałam się o wcześniejsze dofinansowanie na zakup wózka
      > inwalidzkiego. W załatwianiu pośredniczył sklep ze sprzętem rehabilitacyjnym.
      > No i udało się. Dostałam 1500 zł dofinansowania z NFZ. Panie sprzedające w
      > tym sklepie namówiły mnie na wózek „Jazz”, bo niby taki lekki skład
      > any i w
      > ogóle super, więc będzie mi łatwiej poruszać się samej po szkole itp.
      > (Wcześniej miałam wózek Escape L.) Od 28. czerwca mam wózek Jazz w domu.
      > Niestety jestem bardzo niezadowolona. Wózek jest ciężki, ma pompowane
      > przednie koła (a przed zakupem pytałam z pięć razy czy oby na pewno przednie
      > koła w tym wózku nie są pompowane. Pani zapewniła mnie, że na 100% wózek
      > będzie miał przednie koła lane. Przy odbiorze okazało się, że jednak ma
      > pompowane. Gdy zapytałam Pani, dlaczego tak odpowiedziała, że to pewnie jakaś
      > pomyłka i że zamówią takie, koła jakie chciałam jest to po prostu kwestia
      > kilku dni i żebym się uzbroiła w cierpliwość. Do dziś dnia wózek ma koła
      > pompowane…). Jest tak ciężki i niewygodny, że tego się po prostu nie da
      > opisać. Nie jestem nim wstanie jeździć samodzielnie nawet pół godziny w
      > czasie zakupów w markecie. Jestem naprawdę zrozpaczona. Uczę się w „zwykł
      > ym”
      > LO i od września będę musiała przez 6 – 8 godzin poruszać się sama a inne
      > go
      > wózka nie mam. Proszę doradźcie mi, co powinnam zrobić w takiej sytuacji?:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja