Gość: SOC__IOLOG
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
29.03.03, 21:32
Polska gdzies w jednorodzinnych palacykach. Rodzice nasi i wasi.
Worki pod oczami, obwisle policzki , przekrwione oczy. Ciagle nerwowe
telefony w jakichs tam sprawach.
Kilka razy w tygodniu awantura z talerzami na posadzce. Forsa jest, bedzie,
chwilowo nie ma,ale zaraz bedzie. Komus zabrali prawko za jazde po pijaku.
Wam nie dali kasy na paliwo i klub tenisowy.
Potrzebny nowy komp i kilka innych gadzetow. trzeba kupic, bo kumple
z paczki wysmieja. Pare lachow musicie zastapic nowymi szmatami, bo was nie
wpuszcza na party.
Czepiaja sie profesorki ze szkolki, ze nic nie umiecie, tylko kombinowac
potraficie. Tatusia kolegi wpieprzyli do pierdla, bo cos tam. Pewnie waszego
starego tez to niedlugo moze spotkac. Dziewczyna wam pokazuje fuckoffa , bo
macie za malo kasy. Niech spada.
Tatus i mamusia weszli w sklad komitetu, partii, rady miejskiej, osiedla**
(**-niepotrzebne skreslic), w nadziei poprawienia sobie stanu
kasy................................................................
..............................................................................
..............
..........................
.......
....
...
..
.
Tyle moich obserwacji. Cale szczescie, ze moich starych i mnie to nie
dotyczy - dzieki im za to !. Patrze na znajomych - widze to wszystko golym
okiem i zastanawiam sie ogolnie, dlaczego dajemy sie w to wkrecac.
Powiedzcie tu na tym forum, podoba wam sie to wszystko ?
Chcecie byc tacy jak oni ?
Macie zamiar isc tym samym sladem ?
Chcecie cos z tym zrobic ?
Zmienic to wszystko ?
Macie jakis pomysl ?
Jak dlugo bedzie to bagno pochlaniac ludzi ?
Tylko nie mowcie, ze jakas partia nas z tego wyciagnie,
w to nie uwierza nawet ostatni debile.
Napiszcie.