Dodaj do ulubionych

Zalety mieszkania w jednym domu z teściami

    • Gość: ciocia.zosia Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.madcomputers.pl 25.01.07, 23:40
      zalosne... co to za malzenstwo ze meza musza pilnowac tesciowie... haaha nie
      zaprosi kochanki do domu bo sam pojdzie do niej do domu ... juz jeden argument
      ci odpadl ...
      • Gość: l'ola Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.piwet.pulawy.pl 26.01.07, 08:18
        dżizas, ludzie to był żart! na prawdę tego nie pojmujecie?
    • Gość: Kasia Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 01:23
      Gdyby mi przszło mieszkać z teściami to bym zwariowała po tygodniu. Mój mąż ma jeszcze dwójkę rodzeństwa. I każde mieszka osobno z dala od mamusi. Moja teściowa to anioł, typ człowieka który kota zagłaszcze na śmierć. Wszystkim chce dogadzać. Szczególnie naszym dzieciom, w stylu chcesz bajeczkę no to proszę, nie ważne, że lekcje nie odrobione. Nie pasuje ta zupka na obiad, zrobię coś innego i często okazuje się, że obiad u mojej teściowej składał się z 4 - 6 różnych dań, bo wnuczki nie mogły się dogadać. Dla wszystkich ma tysiąc dobrych rad w stylu ja na twoim miejscu... Problem w tym, że nie jest na moim miejscu, a ja usłyszałam jej radę za pierwszym razem i nie trzeba mi jej powtarzać po 5 -10 razy. Wszystkim chce pomagać, ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
      Wnuczki mojej teściowej mają od 9 do 19 lat i jeżeli śpią u niej to ścieli każdemu łóżko, dokładnie taka sama sytuacja jest gdy ona nocuje u dzieci, Kiedy były młodsze i wszystcy mieszkaliśmy blisko siebie (ale osobno) potrafiła odbierać dzieci z przdszkola o godzinie 11, oczywiście bez wiedzy któregokolwiek z rodziców. Gdy już była w domu to dzwoniła i informowała o tym. Świetlica to wymysł szatana, i noga żadnego z dzieci tam nie powinna stanąć. Zazwyczaj w 4 klasie dzieciaki zaczynały same wracać do domu ze szkoły, teoretycznie bo w praktyce babcia CODZIENNIE miała coś do załatwienia w okolicach szkoły w czasie kiedy kończyły lekcje i nie ważne było to, że cała droga zajmowała 5 minut spacerkiem bez przechodzenia przez ulice. Ale ona wszystkie te cyrki użądzała z miłości. Zrozumiałabym gdyby którekolwiek z dzieci ograniczało jej kontakty z wnuczkami, zazwyczaj była mile widzianym gościem, przynajmniej na początku. W miarę dorastania dzieci same się buntowały, miały dość notorycznej kontroli i dogadzania babci, Teraz nawet te najmłodsze nie chcą teraz do niej jeździć. Wszystkie jej dzieci wyprowadziły się z rodzinnej miejscowości i niestety ona sama się przyczyniła do tego.
      Została sama z teściem w dużym domu, i nikt nie chce u niej zamieszkać. Najstarszy z wnuczków studiujący, woli wynajmować pokój u obcych ludzi niż z nią zamieszkać.
    • Gość: SZCZESLIWA zwariowac mozna IP: *.globalconnect.pl 26.01.07, 07:33
      A ja wolę mieszkac z teściami, bo:

      - nie muszę płacić czynszu, A ONI TWIERDZA, ZE UTRZYMUJA STARE DARMOZJADY!
      - mogę wyjechać na wakacje i nie martwić się domem, WSZYSTKIE SZAFKI TESCIOWA
      PRZEJRZY...ALE FLEJA Z CIEBIE...POWIE MEZOWI I SASIADKOM
      - mam pewnośc, że mąż nie zaprosi do domu kochanki, I JA TEZ KOCHANKA:)
      - mam pewnośc, że mąż nie zaprosi kolegów i nie zrobią libacji albo orgii
      podczas mojej nieobecności, A JA KOLEZANEK NA WINKOWA NASIADOWE I ZREALIZUJE
      SWOJE SEKSUALNE MARZENIA (A PROPOS ORGII:))
      - gdy nie chce mi sie gotować, to zawsze jest co zjeść, A TESCIOWA POWIE JAKA TO
      LENIWA ZONE SYNUS MA..BLE, BLE....
      - jak mi sie skończy chleb, to nie muszę iść do sklepu, BO TESCIOWA WYRECZY I
      POWIE SYNUSIOWI, ZE ZONA MUSI DBAC O MEZA
      - mogę wyjechac i zostawić psa-WSZYSTKO NA GLOWIE MAMY, OJ NIELADNIE!
      - płacę niższe opłaty za mieszkanie, bo wszystkie rachunki dzielimy na pół, ALE
      TO TY SIE W WANNIE WYLEGUJESZ GODZINAMI 2 RAZY DZIENNIE, NIE TESCIOWA!

      LEPSZY NA WOLNOSCI KASEK BYLE JAKI NIZLI W NIEWOLI PRZYSMAKI:)


      Uważacie, że jestem nienormalna?
    • magda7410 Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 10:06
      Nigdy nie mieszkałam i nie mieszkam. Mieliśmy okazję się wprowadzić do Teściowej, bo ma dom,ale woleliśmy kupić własny.Żyję jak chcę i robię, co mi sie podoba, mam zwierzęta( Teściowa nie uważa zwierząt w domu) ,klnę jak jestem zła, jem, na co mam ochotę - w piątek też mięso i nikt krzywo nie patrzy, że nie chodzę do kościoła i biorę pigułki. A, że mąż to marynarz, tym bardziej, to ja musiałabym się bawić w dyplomację i kompromisy,a na to zupełnie nie mam ochoty.
    • zarembski Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 10:30
      A ja widzę jedną, zasadniczą przewagę mieszkania samemu:

      - NIKT NIE ŁAZI NAD GŁOWĄ, NIE ZRZĘDZI ŻE ZROBIŁBY TO LEPIEJ, ZE JEST MĄDRZEJSZY
      BO STARSZY....

      :D
      Rozważ to.
    • serwal Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 10:31
      No to jak jest w końcu: nie płacisz czynszu, czy dzielicie opłaty po połowie?
      A swoją drogą i tak masz dobrze.
      • Gość: angel Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.crowley.pl 26.01.07, 11:10
        co innego czynsz a co innego opłaty eksploatacyjne. W domu czynszu się nie
        płaci. Autorka wątku nie napisała nic sprzecznego.
    • Gość: BRAVO Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: 62.29.169.* 26.01.07, 10:45
      tak...
    • lucynda7 Dziewczyna łamie stereotyp 26.01.07, 10:48
      Czepiacie się dziewczyny, a ja ją rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji,
      mieszkamy z teściami i za nic nie płacimy. Powiecie, że to "wygodnictwo",
      oczywiście, ale z drugiej strony zgadzamy się na pewne, niepisane zasady, typu
      robienie porządków czy pomoc w gospodarstwie. Z drugiej strony- możemy chodzić
      na imprezy bez martwienia się czy starczy nam do 1-szego. Zapraszamy
      przyjaciół, jeźdżimy na wycieczki i korzystamy z życia. Nie ogranicza nas
      kredyt, dziecko, rodzice i względy ekonomiczne. Fakt, teściowie są w porządku i
      się NAPRAWDĘ nie wtrącają, zresztą ich teściowe swojego czasu też się nie
      wtrącali, więc to chyba "rodzinne". Wszystko można tylko zależy z jakimi
      ludźmi. Tak naprawdę oni mają pomoc w nas a my w nich. pozdrowienia.
    • woda.woda Jesteś normalna, choć post jest prowokujący :) 26.01.07, 10:53
      Ja widocznie jestem jeszcze bardziej nienormalna, bo mieszkam w domu, gdzie
      mieszkają cztery pokolenia: moja Mama, ja z mężem, nasz syn z synową i nasze
      wnuczę. Dom jest dość obszerny i każda rodzina ma niezalezne mieszkanie.

      Wszystko ma swoje wady i zalety - w naszym wypadku zalet jest więcej, niż wad.
      Myślę, że wszyscy jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni a dom jest pełen ludzi.
      Nasza synowa bardzo lubi koleżanki mojej Mamy i z własnej woli bierze udział
      w "herbatkach" z ich udziałem a nawet piecze dla nich ciasteczka :)

      Pomijając nawet to, że moja Mama nie jest na starość sama, dla naszego wnuka
      jest dobre to, że uczy się żyć wśród ludzi w różnym wieku i o róznych
      potrzebach.

      Nikt nikomu "do garnków nie zagląda" a dobra rada od starszych lub młodszych
      jest zawsze w cenie :)
      • Gość: wk Re: Jesteś normalna, choć post jest prowokujący : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 11:13
        ja nie wyobrażam sobie mieszkania razem z synem i synową, bo mój mąż jest
        upierdliwy i wszystkiego sie czepia, a ja bym się denerwowała patrząc na to, na
        szczęscie miałam na tyle kasy,że synowi kupiłam mieszkanie.
        A młodszy syn wyjechał za granicę, także problem sie rozwiązał sam.
        • Gość: woda.woda Współczuję męża :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 11:16
    • m0cna Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 11:08
      Czytam wypowiedzi w tym wątku i nadziwić się nie mogę, jak wszyscy powtarzają,
      jedną wpojoną im sztampę.

      To nie prawda, że najlepiej jak młodzi mieszkają osobno. To może być słuszne, w
      warunkach ciasnych mieszkań. Natomiast rodziny wielopokoleniowe mieszkajace w
      jednym domu są czymś naturalnym. To w takich rodzinach dzieci prawidłowo uczą
      się funkcjonować w społeczeństwie. To w takim domu dzieci oswajają się ze
      starością, chorobą, śmiercią, a także z narodzinami małych dzieci. Uczą się
      układać relacje, zwracać uwagę na innych, dzielić obowiązki. Przez całe wieki
      taki styl życia był normą. Rozdzielenie rodzin to coś bardzo współczesnego i
      jest jedną z przyczyn widocznego obecnie kryzysu rodziny.

      To, że obecnie nie umiemy się dogadać z teściami, między innymi wynika z tego,
      że sami zostaliśmy wychowani już w takiej "okrojonej" rodzinie (mama, tata +
      dziecko).

      m0
      • Gość: woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 11:15
        Myślę, że jest to skutek "awansu", jaki było wyprowadzanie się do klitek w
        blokach, gdzie nie było miejsca dla nikogo więcej, jak tylko "tata + mama +
        dziecko".
      • Gość: tylkozloty Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 11:47
        TO BZDURA!
        Wciskanie kitu . Moje role jako żony ,synowej i matki są dziś inne niz te
        sprzed pół wieku!
        • woda.woda Tak? 26.01.07, 11:51
          A czym te role się różnią?
          • Gość: tylkozloty Re: Tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:43
            Nie udawaj głupka..... rolą kobiety np 100 lat temu temu było urodzić jak
            najwięcej potomkow , bo połowa zmarła na choroby dziecęgo wieku lub w
            wycieńczenia. Dzieci miały zapewnić byt rodzicom na starość ( patrz : wieś ),
            synowa miała przynieść posag i być tania siła roboczą w gospodarstwie
            męża . miała pomagać mu w pracy ,gotować i prowadzić gospodarstwo bez
            wynagrodzenia .Teściom też miała pomagac .
            A jako matka miała być opiekunką przede wszystkim .
            Mentalnei jest tak nadal choć moj rola jako żony jest inna : mam być
            partnerem dla mego męża ,mam go wspierać w trudnych chwilach i tego
            oczekuje od niego .Starosć zapewniam sobie odkladajac na bok jakąś kase
            ,by nie być ciężarem dla mych dzieci (finansowym ,nie być na tzw wycugu)
    • madzia2007 Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 11:23
      a jedynym domu dwumieszkaniowym? dwa oddzielne wejścia, dwa niezależne
      mieszkania - żadnych części wspólnych. razem pod jednym dachem ale osobno.
      (taki dom a'la bliźniak, ale o nieregularnym kształcie dwóch mieszkań. Z z
      zenątrz jak jeden, w środku dwa. Co sądzicie? pozdr.
      • Gość: cugier Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: 193.30.160.* 26.01.07, 11:43
        a czy ktoś pomyślał o teściach? Przecież to oni właśnie mogą mieć bardzie za
        złe miwszkanie z "drugą połową" swojego dziecka. Często jest tak, że nikt ich
        nawet o zdanie nie zapyta. Czasem po pewnym czasie dochodzą do wniosku, ze
        sytuacja obcej bądź co bądź osoby w domku ich przerasta. Dwie łazienki - fajnie
        osobne wejścia też dobrze ale wnuki 24 godziny na dobę, goście dzieci itd... w
        dodatku w drodze do łazienki rano mijamy się z pidżamach z "obcymi"....
        • woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 11:52
          Żona mojego syna nie jest żadna "obca". To jest moja druga córka.
          • Gość: p. Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.chello.pl 26.01.07, 15:29
            wodo.wodo. Synowa może być dla Ciebie drugą córką, ale Ty nie będziesz dla niej
            drugą matką. Nawet jeśli się do Ciebie zwraca "mamo". Może to banalne, ale matkę
            ma się tylko jedną :-)
            • woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 15:49
              Ale ja wcale nie chcę byc dla niej drugą matką :)

              Po prostu ktoś, kogo kocha mój syn jest kimś bliskim i dla mnie, Przez szacunek
              do mojego syna choćby.
    • logikaa Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 11:58
      jedno jest pewne, że wszystko zależy od tego kto z kim, ja byłam zupelnie
      niezależna i mieszkałam sama przez 5 lat. 2 lata temu wprowadziłam sie do
      mieszkania mojego męża, muszę dodać ,ze nie znalismy sie wcale długo przedtem i
      doznałam szoku obyczajowego, wszędobylska mamusia która zachowuje sie jak
      pierwsza żona mojego męża traktując mnie jak zlo konieczne bo synek
      kocha....jest jej pelno wszedzie pod nasza nieobecność pierze mu w raczkach
      skarpetusie i wiesza równiusieńko na sznureczku, dzwoni do niego 7 razy dziennie
      ustalając menu i zawartość lodowki, grzebie nam w szafach i przestawia wszystko
      we wspólnej części mieszkania , wczesniej robiła to nawet w naszym pokoju,
      wszystkie dzrzwi w calym mieszkaniu musza być otwarte jak u wiekiego brata bo
      mamusi "energia nie krąży " a jak sobie od pokoju zamkniemy to płacze( synku za
      co ty mnie tak karzesz} ustawila sobie nawet łózko i fotel na przeciw swojego
      wejscia do pokoju skąd ma znakomity punkt obserwacyjny kuchni i korytarza i
      prowadzi permanentne nasłuchiwania, a kiedy kładziemy sie spac to wlasnie wtedy
      wstaje i buszuje po kuchni bo lubi jadac o tzeciej nad ranem, i nawet popiszczec
      sobie nie można, mmmmmmoj milczacy małżonek zas twierdzi,że kazdy ma przeciez
      jakieś zobąwiązania, a ja wiedziałam przecież,że mama o niego mieszka....
      koszmar...nogi sie podemną uginaja kiedy wracamy wieczorem do domu..a ona
      sterczy już w przedpokoju witając synusia, powiedzcie kochani i co ja mam teraz
      zrobić, kocham go przecież.
      • Gość: woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:03
        Myślę, że ty nie możesz nic zrobić. "Coś zrobić" powinien twój mąż.
        Zobowiązania ma nie tylko wobec swojej mamy, ale również wobec ciebie.
        • logikaa Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 13:42
          oj... dzięki wam bardzo za odzew bo juz myślałam, że będe musiała pójść do lasu
          się wykrzyczeć{ ponoć świetnie działa na psychikę] ale własnie jestem w pracy i
          takie pójście do lasu jest średnio możliwe....mam już takie doły z tym związane,
          że czasem mam wrażenie ,iż na starość to powinni mi przyznać rentę górniczą...no
          i szkopuł w tym moi drodzy, że jak tu sie wyprowadzić skoro to mieszkanie męża,
          a mamusia się do niego wprowadziła bo swoje wynajęłą jakimś ludziom, bo sama nie
          ma z czego się utrzymac i jest jak to ona mawia " u syna"
          • Gość: tylkozloty Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:48
            Logikooo !!
            Sytuacja jest troszke skomplikowana ale nie beznadziejna!!!
            Obstawaj przy swoim ,że chcesz mieszkać BEZ TEŚCIOWEJ. Argument : bo tak chcę '
            Żadne takie tam ,że ona ci sie nie podoba itp ...Chcesz mieszkać tylko z
            męzem ( i ewent z własnymi małymi dziećmi)
            KONIEC
            Mąż ma ci pomóc to załatwić.
            Może być tak że wyjamiecie mamusi mniejsze mieszkanko ,różnica w czynszu
            byłaby na jej korzyść( ona dostaje za swoje wynajęcie 500 PLN , a tu
            będzie płacić za mniejsze np 250PLN - zostaje jej 250 na plus)
            2. WYJŚCIE 2 : TYLKO ZA TWĄ ZGODĄ ( O ile uznasz że to jest
            ostateczność! ) możecie pomagać jej finansowo -dokładając np
            miesięcznei 200-300PLN
            WARTO! masz z głowy tą okropną sytuację a ona jest na twej łasce.Bo
            inaczej wygląda 3 banknoty 100 zł na stole(zawsze dawaj gotówkę
            - nie przelewem!) A INACZEJ

            • Gość: woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:54
              To, że z taką kłótliwą babą jak ty ktoś w ogóle chce mieszkać, to już jest twój
              sukces :)

              Mówienie o matce męża "ona jest na twojej łasce" - brrr. Do własnych rodziców
              tez masz taki stosunek?
          • Gość: woda.woda Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:51
            Musisz zacząć wymagać od swojego męża, aby był mężczyzną i umiał godzić twoje
            interesy z interesami jego matki :)

            Gdy mówi "u syna", twój mąż powinien reagować dodając "i u synowej".
          • Gość: tylko zloty Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:52
            z tych nerwów coś mi sie pokielbasilo w kompie
            Logikooo..
            Drąż temat : dąż do wyprowadzenia sie mamusi .
            Dołóż sie do jej utrzymania ( leki itp) ale nie za dużo.Nie daj sie
            zwariować ,nie może być także ona ma ciągle coraz większe wymagania ..... nie
            pozwól na eskalację żądań .
            Jeśli nie zrobisz tego - sama będzie po paru latach sfrustowaną żoną
            .Nawet gdy "odejdzie na zwasze "twa teściowa nie wróci ci to twych
            pieknych lat z mężem.Położy sie to na was jak guma do zucia i bedzie
            oblepiało psychicznie do końca. RÓB coś !
            RATUJ MAŁZEŃSTWO!
      • Gość: tylkozloty Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:48
        NIE LICZ NA JAKIEŚ ZMIANY W ZACHOWANIU TEŚCIOWEJ .NIE ZMUSZAJ MĘŻA DO WYBORU
        pomiędzy tobą a nią.....MACIE SIE STAMTĄD WYPROWADZIĆ I BASTA!
        Nie rób podchodów ,nie dyskutuj ,nie szukaj argumentów ...nie denerwuj sie
        .Ty zmarnujesz sobie zdrowie a ona i tak będzie górą.
        Po prostu poszukaj mieszkania i sie wyprowadźcie.
        Nigdy nie będzie lepiej ... im dłużej to trwa ,tym gorzej dla ciebie .Mąż
        przestanie niedługo widzieć to że mamusia cie zadręcza , a będzie widział
        tylko marudną żonę..... Do mamy sie przyzwyczaił , cale lata nie było
        inaczej i ...jakos przeżył . A ty tu ze swymi fochami !
        WYPROWADZIĆ SIE! MAŁO DYSKUTOWAĆ ,mało mówić ,nie kłamać {wiele).Takżeby ona
        nie mogła zbijać kolejnych agrumentów ....
        Najprostszym argumentem na wyprowadzkę jest : bo ja tak chcę .
        Koniec .
        Życzę powodzenia.
        • Gość: Hanna Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.crowley.pl 26.01.07, 14:29
          Witajcie. Jestem 17 lat poslubie i nie wyobrażam sobie mieszkania z teściami
          ani rodzicami. Obydwoje pochodzimy z niezamoznych rodzin ale mamy wykształcenie
          więc zakasalismy rękawy, wyjechalismy daleko od domów, wzięlismy kredyt i mamy
          piekne mieszkanie. Z teściową mieszkam tylko wtedy gdy są świeta albo gdy
          przyhedzie na parę dni. I to wystarczy: na codzień gdybysmy mieszkały to
          konflikt byłby natychmiastiowy:moja teściowa lubi: zaglądac mi do lodówki i
          mówić " a po co tu tyle jedzenia"? ( a ja lubie do cholery mieć pełną lodówkę},
          znowu pijecie wino, przecież wczoraj też piliście?, a poco to wydawać tyle
          pieniędzy, obiad można zjeśc w domu więc po co do restauracji, dwa samochody to
          rozpusta itd itp. Komentarz do wszystkiego.
          Młodzi ludzie powinni mieszkać sami i jak moje dziecię dorośnie i będzie
          chciała za mąz to na swój rachunek.

          Pozdrowienia dla wszystkich
      • woda.woda Jeszcze do logikaa 26.01.07, 16:29
        Przeczytałam ponownie to, co tu napisałas i trochę się uśmiałam :)

        Ale po kolei:

        pod nasza nieobecność pierze mu w raczkach
        > skarpetusie i wiesza równiusieńko na sznureczku

        A niech pierze, wy macie mniej roboty, podrzucaj jej tez swoje skarpetki z
        prośbą, aby je dobrze wypłukała

        dzwoni do niego 7 razy dzienni
        > e
        > ustalając menu i zawartość lodowki

        Poproś męża, aby w takich wypadkach kazał jej dzwonić do ciebie - z
        uzasadnieniem, że to ty zajmujesz się kuchnią

        > wszystkie dzrzwi w calym mieszkaniu musza być otwarte jak u wiekiego brata bo
        > mamusi "energia nie krąży "

        Na to mozna odpowiedzieć: "no trudno, nie bedzie więc krążyć"

        a jak sobie od pokoju zamkniemy to płacze( synku za
        > co ty mnie tak karzesz}

        No trudno. Mozna powiedzieć: "za to, ze jesteś egoistka"

        i nawet popiszcze
        > c
        > sobie nie można,

        A czemu nie można? Piszczeć ile wlezie :)

        Na obrazone miny nie reagować, udawać, że się nie widzi.




    • Gość: JA Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.eranet.pl 26.01.07, 14:20
      TAK WLASNIE UWAZAM zE MASZ JAKIES AłA!!
    • logikaa Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami 26.01.07, 14:53
      wiecie co, finansowo to żaden problem, prowadzimy z męzem firmę i mamy sie
      nieżle, aczkolwiek nie stać nas jeszcze na kupno wymarzonego domu, gdybym nawet
      spróbowała przeforsować pomysł z pomocą finansowa dla niej[,a spróbuję na
      pewno], to znajdzie tysiąc powodów tak myślę, ponieważ najpowazniej w świecie to
      oan chce tu być i koniec kropka. woli "cierpieć" patrząc na synka w obięciach
      tej innej kobiety czyt. mnie...czasem słyszę jej myśli, normalnie tak jakby do
      mnie gadała zupełnie głośno, jak bardzo mnie nienawidzi, po ostatniej prowokacji
      z jej strony wcale do niej nie mówię, mijam z daleka i udaję,że wcale jej nie
      ma...ale przecież tak nie mozna dlugo, zazawyczaj po napadach agresywnej głúpoty
      z jej strony po paru dniach przechodziły mi nerwy, ale nie tym razem....kiedy to
      wykrzyczała mi w twarz że nie nadaję się ani na żonę ani na matkę....zabolało...
      • woda.woda Co z tym zrobił twój mąż? 26.01.07, 14:57
        kiedy t
        > o
        > wykrzyczała mi w twarz że nie nadaję się ani na żonę ani na
        matkę....zabolało..
        > .
        • Gość: logikaa Re: Co z tym zrobił twój mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 15:38
          a niewiele Moja Droga niewiele....tyle,że dostał oczy jak filiżanki i sam byl w
          szoku...teraz nie zmusza mnie przynajmniej abym starała się być dla niej miła bo
          kiedyś nawet jak robiłam dla nas coś fajnego do jedzonka póżnym wieczorem to
          najpierw musiałam spytac mamusie czy tez ma ochotę...jest dla mnie milszy i
          bardziej wyrozumiały...trochę tak jakby cos powoli zaczeło do niego docierac, że
          tak być nie powinno...ale nic więcej...co to za babsztyl, to sama już nie
          rozumiem, przeciez mąz ma 35 lat ja 31, oboje ciężko pracujemy, no i wychodzi na
          to,że domu nie mamy...mogłabym pracować w domu ale sobie tego nie wyobrażam wiec
          spędzam w firmie 10 godzin na dobę...hm
          • Gość: tylkozloty Re: Co z tym zrobił twój mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 15:53
            Sama widzisz że ta sytuacja sie ZAOGNIA.Nie idzie ku lepszemu , oj nie!
            Wiesz - jak znam facetów ,to oni lubią jasne i klarowne sytuacje i do
            takich dążą .Nie chcą niedomówień ,babskich łez itp .. Nie chcą wybierać
            między młotem a kowadłem.... Daj działać męzowi - dla WASZEGO DOBRA (
            waszego jako małzeństwa i mamusi jako mamusi i teściowej) ona nie powinna z
            wami utrzymywać częstych kontaktów a zwłaszcza mieszkać z wami . To
            należy ustalić jako tezę. Nie chcecie zrywać kontaktów ale je utrzymać
            na poprawnym poziomie.Nie udaje sie ze względu na róznice w waszych
            temperamentach ,poglądach , sposobie patrzenia na zwykłe sprawy a także na
            sprawę ROLI MATKI I ROLI ŻONY w rodzinie.
            JAk temu zaradzić ? życ osobno.Zaproponuj w takim razie żeby NA PRÓBĘ
            (np na pół roku) teściowa się wyprowadziła i nie dzwoniła do was (
            czy do synka) codziennie .Starała sie sama zaspokajać swe
            potrzeby.Zapisała się np na Uniwersytet III wieku , pojechała odo SANATORIUM
            , poszła na zajęcia do klubu seniora ,spotykała sie z swymi rówieśnikami
            ,kupiła sobie kota albo coś takiego ...ona musi zacząć żyć własnym życiem !
            Musicie uznać wszyscy ( wy z mężem i ona) że macie prawo żyć własnym
            życiem.
            Takie sprawy się uzgadnia spokojnie w rozmowie .
            Jak taką rozmowę przeprowadzić -wejdź na stronkę kafeterii dla PAń
            i tam są sposoby na spokojne przeprowadzenie rozmowy tak by zakończyła
            sie owocnie.Bez łez,awantur ,kaleczenia się .
            Bądź asertywna ,Dbaj o siebie.Za wzór możesz postawić sobie swą teściową
            :POPATRZ JAK ONA ZASPOKAJA SWE POTRZEBY : nie jest samotna ,
            otoczona przez kochającego syna , może nawet wyladować negatywne emocje na
            tobie , !
            UCZ SIĘ !
            • Gość: logikaa Re: Co z tym zrobił twój mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 16:30
              oj tak...dziękuję...poprosze Cie o adres owej stronki....a co do jasnych i
              klarownych sytuacji, to przeciez w głównej mierze to od niego zależy jak to
              nasze życie wygląda, gdyby naprawde zalezało mu na klarowności sytuacji to by
              tak było,...a nie jest....ślepy i głuchy nie jest...o przypomniało mi sie jak
              przynieślismy do domu oferte kupna domu, który nam sie spodobał, to pierwsze
              pyanie jakie padło to suche i przecedzone-a kto tam będzie mieszkał?...i
              wszystko jasne...moj mąż przyjął bardzo bezpieczna postawę nie wnikajc
              specjalnie w relacje ja i jego matka...kwitując mnie moje delijatne uwagi pod
              jej adresem kierowane do niego, zwykłym ; kochanie ale przesadzasz...
          • woda.woda Re: Co z tym zrobił twój mąż? 26.01.07, 15:58
            > kiedyś nawet jak robiłam dla nas coś fajnego do jedzonka póżnym wieczorem to
            > najpierw musiałam spytac mamusie czy tez ma ochotę

            Wybacz, ale dla mnie to oczywiste, że jeśli robi się coś dobrego do jedzenia,
            częstuje się tym wszystkich domowników, nie tylko niektórych :)

            Niestety, twój mąż nie potrafi stanąc na wysokości zadania i skutecznie
            porozmawiać ze swoją matką, aby wyjasnić konflikt. Może trzeba mu to uświadomić?
            • Gość: logikaa Re: Co z tym zrobił twój mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 16:39
              no nie wiem czy tak do końca, może mam ochotę posiedzieć sobie przy winku i
              muzyce i zrobić coś tylko dla nas, czy w każdej chwili muszę myśleć o tym ,że
              ona jest...a może posadzić razem z nami i świecami,żeby nie czuła się
              odosobniona...sama już nie wiem, bo ja jej poprostu szczerze nie znoszę..jest
              wredna, tak to odczuwam...
              • woda.woda Re: Co z tym zrobił twój mąż? 26.01.07, 16:47
                No nie, jasne, że nie musisz jej do winka i muzyczki zapraszać :)
                A gdyby chciała się wprosić, mozna powiedzieć "przepraszam, ale chcemy być
                sami".

                Ale jedzenie to inna sprawa - co ci szkodzi zrobic trochę więcej tego pysznego
                i zanieśc jej do pokoju?

                Wyżej napisałam ci specjalny post "do logikaa" :)

                • Gość: logika Re: Co z tym zrobił twój mąż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:30
                  w zasadzie to nic mi nie szkodzi, tylko wkurza...bo przecież cały dzień kobita
                  siedzi w chałupie nosa nie wyściubia,a ja mam jej kolacyjki szykowac i
                  niedzielne obiadki, pozmywac po niej a jak przyjde z pracy to posprzatac bo ona
                  tu nic nie musi robić jak mi kiedys oświadczyła.a jak już jej się przydażzy to
                  trąbi o tym pół wieczora sarkastycznym tonem, że niby zrobiła to za mnie...
    • Gość: tim Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.wat.edu.pl 26.01.07, 14:57
      Nigdy w zyciu! Znam gościa który mieszka z teściami. Chodzi na paluszkach i boi
      się własnego cienia. Teściowa krzywo patrzy na piwo w lodówce, w pokojach na
      górze tzn. niby u siebie nic nie mogą sami zrobić albo zmienić bo zaraz krzywa
      mina. I tak można długo. Aha i przy okazji jeśli już jest taka sytuacja to
      jedna rada dla teściowych: być głuchą i ślepą i sie nie wtrącać.
      • Gość: zosia Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.chello.pl 26.01.07, 15:04
        a zapomnieli co nie ktorzy ze tez bedą tesciami i to nie dlugo czas sie nie
        cofa biegnie do przodu i starosc kazdego dopadnie i zobaczymy co wtedy co???????
        super tesciami bedziecie
      • Gość: Pancho Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 15:20
        A my mieszkamy z moim ojcem i jest super, żadnych kłótni, krzywych min. Nie
        wtrącam mu się w gary ani on nam. Często żartujemy, śmiejemy się do rozpuku z
        zabawnych sytuacji. Córka gdy wraca do domu ma obiad. Nawzajem odkurzmy sobie w
        pokojach. Pomagamy w taszczeniu zakupów z marketu. Dom tętni życiem, moj ojciec
        ma 67 lat a ciągle jest w dobrej formie i co najważniejsze ma facet poczucie
        humoru i jest kochany. Sami chcieliśmy z nim zamieszkać by nie czuł się samotny.
        • Gość: logikaa Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 15:44
          bo to facet....to zupełnie inna bajka...
          • Gość: tylkozloty Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:01
            ta stronka to : www.kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=93
            Tak tu marudzimy i oceniamy z góry -każdy przez filtr własnego
            doświadczenia i oczekiwań...
            Mam za sobą 30 lat posiadania teściowej ....No to można powiedzieć że jakieś
            doświadczenie mam.
            Znam te męzowskie "Przesadzasz kochanie !" (mające związek NA SZCZEŚCIE
            TYLKO Z ODWIEDZINAMI teściowej u nas ,na szczęscie nie mieszkaliśmy z nimi ani
            minutki ale podczas wizyt u niej czułam się jak w gułagu - popędzana ,nakazy
            i zakazy ...)
            W końcu popatrzyłam na siebie- 40 letnia wykształcona kobieta, zarabiająca
            dużo kasy,matka 2-ki fajnych dzieci ,dobra gospodyni i super żona!
            Koniec z terrorem teściowej!
            I CO ? NIE BOLAŁO WCALE.Mąż popatrzyła nawet na mnie z szacunkiem ,że tak
            o to zadbałam ,że nie ma konfliktów między nami BO NA NIE NIE POZWALAM! On
            nie musi sie źle czuć, być mediatorem.JA to zalatwiam sama-nie chcę
            żebyś to robiła, nie lubię jak jak tak mówisz,nie pozwalam nikomu tak do
            mnie mówić i tobie też nie pozwolę .....
            Po paru takich uwagach ....sytuacja jest klarowna ,ja jestem szefem. nie
            ona!Odpowiadam za siebie .Niech ona odpowie za siebie a nie chowa sie za
            plecami synka. Nie daj synowi odczuć że jest odpowiedzialny za matkę.
            Kiedyś mój mąż powiedział do mnie :wiesz ,jak rodizce przyjadą to nie mów
            tak czy tak.ODOPOWIEDZIAŁAM mu patrząc prosto w oczy "NIE ODPOWIADASZ za moje
            zachowanie.JEstem dorosła. Wiem jak się zachować. WYSTARCZYŁO

        • Gość: logika Re: Zalety mieszkania w jednym domu z teściami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 17:36
          dzieki, spadam....wracam do swojego gułagu, do jutra pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka