Dodaj do ulubionych

Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu!

10.02.07, 13:33
Corka jest studentka filologii angielskiej. W chce jechac do Afganistanu jako
nauczycielka angielskiego. Czuje sie bezsilna wobec jej decyzji... Od
jakiegos czasu zbieram informacje na temat tego kraju, czytam gazety, ogladam
reportaze. Na hbo w cyklu "Bez cenzury" zostal wyemitowany wstrzasajacy film
dokumentalny o Kabulu. Tam panuje nieustanna wojna! Jestem przerazona! Boje
sie o zycie corki... Jak mam ja przekonac do zmiany decyzji, jakich
argumentow uzyc? Bardzo prosze o powazne potraktowanie mojej prosby i
rzetelne odpowiedzi...
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Jakiś spam. 10.02.07, 13:35
      Na każdym forum wisi taki wątek.
    • artemisa2 Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 10.02.07, 14:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=57073661, watek jest tez tutaj.
      Ale sytuacja polityczna w Afganistanie, to nie jest tylko sprawa kobiet....
    • Gość: Matylda Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: 85.112.196.* 10.02.07, 14:34
      Obawiam się, że serial "M jak miłość" robi swoje. Tam Madzia też udała się do
      Afganistanu a teraz wiele dziewczyn zacznie ją małpować. Młodym ludziom często
      brakuje wyobrażni a do takich wyjazdów popycha ich chęć przeżycia wielkiej
      przygody. Jeśli jest dorosła to nic nie możesz zrobić prócz wykorzystania
      swojego autorytetu a jak to nie pomoże to daj na mszę na intencję szczęśliwego
      powrotu.
    • Gość: irena Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 16:04
      Zastanawiałam się kiedyś nad wyjazdem na Madagaskar. Praca z ludźmi w zupełnie
      innej kulturze i o odmiennej mentalności miała w sobie coś pociągającego.
      Zachęcająco brzmiały też wypowiedzi osób, które spędziły tam kilka lat,
      poświęcając się edukacji mieszkańców wyspy. Myślałam także, że będę mogła
      wypocząć od pośpiechu, nieustannych kłótni i niesnasek w otoczeniu zawodowym.
      Żywy kontakt z dziką naturą i powrót do korzeni wydają się być znakomitą
      odtrutką na wszelkie bolączki dnia codziennego.
      Czasem żałuję, że nie zdecydowałam się na wyjazd....

      Moim zdaniem nie powinnaś odradzać córce tej eskapady. Może to jest jej teraz
      potrzebne ?
      Jeśli nie Kabul, to może podsuń córce inne miejsce, gdzie mogłaby zdobyć
      podobne doświadczenia.
      I uszanuj jej decyzję, obojętnie jaka by nie była.
      • jdbad Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 10.02.07, 16:09
        Ale na Madagaskarze nie było wojny, prawda?
        • Gość: irena Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 16:11
          Dlatego zaproponowałam autorce wątku podsunięcie córce innego miejsca do
          wyjazdu.
      • Gość: Magnus Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.07, 16:47
        Co to za glupoty?Autorka niestety nie napisala ile corka ma lat, ale obawiam
        sie, ze jest nastolatka, ktor nie jest w stanie wyobrazic sobie na co sie
        decyduje.Ale akceptowac tej decyzji matka na 100% nie powinna, bo jest
        naiwna,nieodpowiedzialna i niebezpieczna.
        Twoje wyobrazenia o pracy w jakims kraju 3 swiata sa rowniez wyjatkowo naiwne i
        nierealne.
        • Gość: irena Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 21:45
          Rozczarowujesz mnie Magnus. Nie czytasz uważnie postów. Autorka napisała
          wyraźnie, że jej córka jest studentką.

          Co złego widzisz w pracy z ludźmi z Trzeciego Świata ?
          Sądzisz może, że osoby interesujące się takim wyjazdem nic nie wiedzą na temat
          warunków panujących w wybranym przez nich kraju ? Owszem, praca wolontaryjna w
          Afryce jest bardzo ciężka. To przeważnie praca fizyczna, niekiedy wymagająca
          wiele poświęceń, utraty zdrowia. Kontakty z ludźmi, których
          zwiemy "prymitywnymi" bywają niebezpieczne. Trzeba mieć w sobie wiele taktu, by
          poradzić sobie w "oswajaniu" dzikich ludów.
          Naturalnie przed wyjazdem koniecznie trzeba się zaszczepić /na wszystkie
          choroby o których już dawno zapomnieliśmy/.
          Warto tez wiedzieć co robić przy niespodziewanym spotkaniu z wężem,
          śmiercionośnymi pająkami itp.

          Z relacji osób, które przebywają w dalekich krajach wynika, że jednak można
          jakoś sobie poradzić.
          A przeżycia, które pozostają z tego typu wypraw podobno są bezcenne.

          • Gość: Matylda Re: Irena IP: 85.112.196.* 12.02.07, 09:56
            Oj Irena, Irena... widać, że to nie o Twoją córkę chodzi...

            >poradzić sobie w "oswajaniu" dzikich ludów.<

            Z tym chętnie się zgodzę. Talibowie rzeczywiście nie wyglądają na
            cywilizowanych.

            >Warto tez wiedzieć co robić przy niespodziewanym spotkaniu z wężem,
            śmiercionośnymi pająkami itp.<

            Może masz raczej jakąś przydatną metodę na to co zrobić w przypadku spotkania z
            zabłąkaną kulą?

            >A przeżycia, które pozostają z tego typu wypraw podobno są bezcenne.<

            Oczywiście pod warunkiem, że się przeżyje. Przeżycia są bezcenne, bo do końca
            życia nie da się zapomnieć ogromu okropieństw jakie są udziałem tamtego świata.
            To rzeczywiście może być wielka przygoda dla młodej dziewczyny, z urazem na
            całe życie








            • Gość: irena Re: Irena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:08
              Gość portalu: Matylda napisał(a):

              > Oj Irena, Irena... widać, że to nie o Twoją córkę chodzi...

              Nawet gdyby chodziło o moją córkę nie miałabym nic przeciwko, pod warunkiem, że
              byłabym pewna, iz córka sobie poradzi- miałabym okazję zaobserwować ją w innych
              trudnych sytuacjach.

              >
              > >Warto tez wiedzieć co robić przy niespodziewanym spotkaniu z wężem,
              > śmiercionośnymi pająkami itp.<
              >
              > Może masz raczej jakąś przydatną metodę na to co zrobić w przypadku spotkania
              z zabłąkaną kulą?
              >
              > >A przeżycia, które pozostają z tego typu wypraw podobno są bezcenne.<
              >
              > Oczywiście pod warunkiem, że się przeżyje. Przeżycia są bezcenne, bo do końca
              > życia nie da się zapomnieć ogromu okropieństw jakie są udziałem tamtego
              świata.
              > To rzeczywiście może być wielka przygoda dla młodej dziewczyny, z urazem na
              > całe życie


              Cały mój opis odnosił się do innego miejsca (tzn. Afryki), a nie Azji.
              Nie przeczę, że w Afganistanie sytuacja polityczna jest ewidentnie niestabilna,
              przez co istnieje tam wiele niebezpieczeństw czychających na młodych-
              niedoświadczonych (zakładam, że to pierwszy tego typu wyjazd owej studentki
              anglistyki), dlatego odradzam wyprawę do Kabulu. Gorąco polecam
              jednak "zwiedzenie" innego zakątka świata, gdzie równiez można nabyć ciekawe
              doświadczenia, nie pozbawione dreszczyka emocji.
    • yoma Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 10.02.07, 21:34
      Podpowiedz jej Mikronezję. Kraj ciepły, spokojny, nauczyciele angielskiego
      poszukiwani i tylko trzynastu deputowanych w parlamencie.
    • Gość: nan Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.chello.pl 10.02.07, 22:29
      jak ja miałam 14 lat chcialam wyjechac jako wolontariuszka do Afryki. Troche mi
      przeszlo, ale tylko troche ;). mnie się marzy jakas misja z NATO np. w Kosowie.
      w sumie chcialam być policjantką, wiec wszystko przede mną.;)a jak wiadomo z
      dzisiejszych wiadomosci polscy policjanci tez tam sa.
    • yoma Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 10.02.07, 22:35
      A w ogóle to Krwawy Antek rozwalił całą osłonę wywiadowczą, więc z tymi teatrami
      wojennymi to dajcie wy sobie kobitki na razie siana.
      • Gość: i. Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 23:32
        dziecko,
        jeśli nie masz nic do powiedzenia,
        to się lepiej nie odzywaj
        • yoma Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 11.02.07, 22:50
          Ależ mam - gdybym nie miała, tobym się nie odezwała, n'est ce pas?

          "Dziecko"... jak miło... :)
    • renebenay Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 11.02.07, 09:36
      Powroci ale w plastkowym worku.
    • dziwny_gosc Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 12.02.07, 00:55
      Zaproponuj jej na początek jakąś zacofaną wieś w Polsce "c", w takich miejscach
      też bardzo brakuje anglistów. Nabędzie trochę doświadczenia i zdecyduje co
      dalej. Najlepiej żeby mieszkanie było w jakiejś drewnianej chałupie bez łazienki
      i centralnego. Pewnie coraz mniej jest takich kwater, ale jak się trochę poszuka...
      Rozumiem Twój strach o dziecko, ale z drugiej strony możesz być jednak dumna, że
      dziewczyna chce coś pozytywnego zrobić dla świata.
    • crax Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 12.02.07, 07:38
      "... jakich argumentow uzyc?"

      Kup jej burkę i każ nosić. Myślę, że tydzień wystarczy :)
    • artemisa2 Afganczyk 12.02.07, 22:32
      I wyszlo szydlo z worka- corka zakochala sie w Afganczyku....
      Czy w takiej sytuacji jakiekolwiek argumenty pomoga..? Watpie
    • truten.zenobi Re: Corka chce byc wolontariuszka w Kabulu! 12.02.07, 23:14
      zanim się zdecyduje niech sobie poczyta o sposobach traktowania kobiet przez
      fanatyków religijnych, niech pozna kulture obyczaje itp. tyle że postaraj się o
      prasę ksiażki itp. niech za\gra wyobraźnia (bo filmy dają złudzenie
      nierealności)
      a jak chce się dowiedzieć jak wygląda wojna to niech przeczyta "na zachodzie
      bez zmian" czy "droga do domu" (ta ostatnia pozycja skutecznie mnie wyleczyła z
      fascynacji 4 pancernymi ;) )

      przypuszczam że albo jest to jej jakiś protest (może chce wam pokazać jaka to
      jest dorosła) albo ktos jej niezłych głupot nawkładał do głowy (ciekawe czy
      ten "ktoś" sam będzie dupę nadstawiał)

      myślę że na odległość to kazdy jest mądy ale tak naprawdę trudno doradzić coś
      konkretnego, napewno dowiedz się dlaczego to robi.

      możesz dużo straszyć wojną, torturami, koniecznością dostosowania się do prawa
      koranicznego, wrogością społeczności, kamienowaniem, gwałtami , głodem, itp.
      ale nie sadzę żeby to odniosło skutek a wręcz przeciwnie dla niej są to pewnie
      puste słowa - musi sama do tego dojśc.

      a może patrzy naświat jescze bardzo dziecine jak na grę (nierealną i z
      wieloma "życiami")

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka