Dodaj do ulubionych

Karta kredytowa - naprawde potrzebna?

19.04.07, 09:43
No właśnie. Po co jest właściwie karta kredytowa? Przecież większość funkcji
spełnia tzw. "karta do bankomatu", którą można wypłacać pieniądze właśnie z
bankomatu, ale też oczywiście płacić w sklepach i to nie tylko w Polsce. Więc
pytam się, komu potrzebna jest karta kredytowa?

Chyba najbardziej bankom, bo przecież nie zwykłym konsumentom.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 10:32
      Zakupy przez Internet?
      • troche_inny Nope.. 22.04.07, 15:51
        mam karte powiazana z kontem do zakupow przez internet niepotrzebna kredytowka :)
    • squirrel9 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 10:34
      Ależ oczywiście, że jest tak jak piszesz. Z kartą kredytową część ludzi wyda
      znacznie większe pieniądze i o to wyłacznie chodzi.
      Są nwet kraje - USA i Kanada - gdzie bez karty kredytowej nie jesteś
      wiarygodny. Nie wypozyczysz sobie np.samochodu za gotówkę bo musiałbyś
      zosstawić dużą kaucję. Jeśli masz kartę to bank cię sprawdził i ta karta cię
      uwiarygadnia. Jeśli jej nie masz to pewnie nie ma banku który dałby ci kredyt.
      • Gość: B Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.hewitt.com 22.04.07, 14:14
        lecz w Polsce zaczyna byc podobnie. Moja narzeczona nie dostala kredytu, bardzo
        malego, ze wzgledu na to ze nie miala wczesniej zadnej historii kredytowej,
        wiec bank poradzil wyrobienie karty :)
        chore ale prawdziwe
    • Gość: Majka Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 10:36
      Mam konto w takim banku, gdzie nie ma możliwości debetów, a np teraz musiałam
      juz zaplacić za czarter jachtu i bilety na samolot na wakacje i musiałam
      skorzystac z karty kredytowej. Jest to diabelnie proste, idzie się do bankomatu
      i wypłaca sumę - bez podań o kredyty, czekania i takie tam. Teraz kredyt spłacam
      :) I po to własnie on jest.
      • zwykly_kierowca Re: Mi 19.04.07, 10:48
        Czyli właśnie karta jest potrzebna bankowcom, żeby konsumenci siedzieli u nich w
        kieszeni.

        Rozsądni ludzie nie kupują rzeczy, na które ich nie stać.
        • Gość: jack Re: Mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 10:52
          >Rozsądni ludzie nie kupują rzeczy, na które ich nie stać.
          Niby słuszna zasada, ale... gdyby ludzie ją wyznawali, to większość z nas
          mieszkała by pod mostem albo w ziemiankach.
        • Gość: Majka Re: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 11:35
          Głupoty opowiadasz. Mnie stać na wakacje ale musze je sobie spłacać w dłuższym
          terminie bo wolę nie ogałacac się z kasy - za coś trzeba życ. Poza tym jakby i
          tak nie mam wyboru bo jade na pewną uroczystośc i musze na niej byc. A kredyt
          spłace do końca wakacji więc raty będe miala bardzo niskie. Karta kredytowa
          ułatwia życie po prostu.
          • squirrel9 Re: Mi 19.04.07, 12:39
            I tu zwykły kierowca ma rację :) sukcesem banków jest zarobić i jeszcze
            przekonać klienta,że robią mu dobrze :) Jedni na wakacje albo na jeszcze lepsze
            wakacje, inni na wiekszy telewizor czy DVD, inni na lepszy samochód każdy na
            rzeczy mu "niezbędne". To takie proste, zapłacić i spłacać ....I o to
            choci !!!!
          • Gość: camel majka..czyli cie nie stac... IP: 81.19.200.* 19.04.07, 14:58
            > Głupoty opowiadasz. Mnie stać na wakacje ale musze je sobie spłacać w dłuższym
            > terminie bo wolę nie ogałacac się z kasy - za coś trzeba życ.

            no czyli cie nie stac. bo musisz brac kredyt.
            czlowiek moze powiedziec, ze go na cos stac, jezeli nie musi zaciagac na to
            kredytu...
            • Gość: Majka Re: majka..czyli cie nie stac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 22:51
              Stać mnie bo mogłam nie brac tego kredytu. Ale wolałam wziąść aby spokojnie
              funkcjonowac na codzień z normalnymi wydatkami. Tak jest mi po prostu lepiej.
              Poza tym inna sprawa - czy jeśli ktoś kupuje mieszkanie i bierze kredyt na 20
              lat tzn. że go nie stac więc powinien zmaieszkac pod mostem?? Zastanówcie się
              zanim napiszecie jakąs głupotę do kwadratu.
              • zwykly_kierowca Re: majka..czyli cie nie stac... 20.04.07, 08:58
                Sama sobie przeczysz. Skoro bez kredytu nie mogłabyś spokojnie funkcjonować na
                co dzień z normalnymi wydatkami to znaczy że jednak nie było cię stac na ekstra
                wydanie pieniędzy.

                A kredyt mieszkaniowy w porównaniu z kredytami stricte konsumpcyjnymi (wakacje,
                samochód, sprzęt) to rzeczywiście INNA sprawa. Warto widzieć tę różnicę.
                • Gość: Majka Re: majka..czyli cie nie stac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 17:40
                  Mogłam funkcjonowac ale w stopniu mocno ograniczonym przez jakiś czas. Ale to
                  nie istotne, zastanów się co ty gadasz. Czyli usiłujesz mi wmówić że powinnam
                  zrezygnowac z wakacji i jednocześnie wyjazdu na wesele kogoś z rodziny???? Bo
                  mnie niby nie stać?? No to ja ci serdecznie wspólczuję jak masz takie priorytety
                  w życiu.
              • user0001 Re: majka..czyli cie nie stac... 20.04.07, 12:02
                Uważam, że przedpiścia nie miał na myśli kredytu hipotecznego na zakup
                mieszkania, ale kredyt konsumpcyjny na dowolny cel.
              • Gość: :)) czyli jednak cie nie stac... IP: 81.19.200.* 20.04.07, 12:25
                czyli gdybys nie wzeila musialabys sie zylowac, zeby zyc. Czyli..wnbiosek jest
                jeden. Nie stac cie, skoro musisz zaciagnac kredyt na wakacje.
                Jezeli ktos kupuje mieszkanie, to nie bierze kredytu na 20 lat i potem gloduje.
                Bierze kredyt pod warunkiem, ze moze go sobie splacac. Co nie znaczy ze go stac
                na kupno mieszkania. Stac go na splacanie kredytu.
                Po to sa kredyty. Zeby kupowac cos na co nas nie stac. Nawet na mieszkanie.
                Tyle ze po spalceniu mieszkania..onopozostaje..a po wakacjach..ani sladu;)
                czyli czysta strata.

                • Gość: Majka Re: czyli jednak cie nie stac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 17:43
                  Toz ja zrobiłąm dokładnie to samo, wzięłam krótkoterminowy kredyt po to aby nie
                  głodowac :))) Sam sobie przeczysz. To jest dokłądnie ta sama sytuacja z tym że
                  ja się nie pakuję w kredyty na pół życia bo to jest dopiero paranoja. A po
                  wakacjjach zostana wspaniałe wspomienia, niezapomiane przeżycia i poza tym
                  jestem świadkiem na weselu, nie w kraju :)) Więc nawet nie mam wyjścia, musze
                  jechac.
                • Gość: wojtek Re: czyli jednak cie nie stac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 13:07
                  > Bierze kredyt pod warunkiem, ze moze go sobie splacac. Co nie znaczy ze go stac
                  >
                  > na kupno mieszkania. Stac go na splacanie kredytu.

                  O rety, czepiać się słów też trzeba umieć. Skoro stać go na spłacenie kredytu, to znaczy, że stać go na mieszkanie, tyle że na kredyt. Słowo "stać" to inne słowo niż "mieć" (gotówkę).

                  Krótko mówiąc, nie masz gotówki na mieszkanie, ale mimo to Cię na nie stać.
            • Gość: yaga Re: majka..czyli cie nie stac... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 13:59
              kredyty są pewną formą oszczędzania: odkładsz np. na wakacje po tym, jak już za
              nie zapłaciłaś, a sama karta kredytowa znacznie ułatwia życie. naturalnie jeśli
              ktoś uważa, ze banki "walą go po rogach" nie musi zamawiać i korzystać z karty
              kredytowej:o)
              • zwykly_kierowca Re: majka..czyli cie nie stac... 20.04.07, 14:30
                kredyt formą oszczędzania - musisz to opatentować! Czyli jak bank udziela ci
                kredytu na zakup samochodu za który płacisz w sumie o (na przykład) 10 -15 %
                więcej niż płacąc gotówką to znaczy że OSZCZĘDZASZ?
          • wielki_czarownik Pytanie 20.04.07, 00:07
            A czy zamiast brać kredyt nie prościej zacząć sobie wcześniej oszczędzać np. na funduszu inwestycyjnym? W ten sposób płacąc mniej zyskasz więcej (zysk funduszu) a za zaoszczędzone odsetki fundiesz sobie weekend w Paryżu.
            • Gość: :D Re: Pytanie IP: 81.19.200.* 20.04.07, 12:26
              ty ty myslisz, ze wszyscy "mysla"?
              wiekszosc wydaja kase, a jak przyjdzie co do czego..to zaciaga kredyt i
              splaca..z odsetkami.
              oszczedzanie..jest "niemodne" :)

            • Gość: Majka Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 17:45
              Tak jak napisałeś "wcześnej". Chyba dużo wcześniej :) Opcja tylko dla
              planujących na lata i wytrwałych.
            • lesew Re: Pytanie 21.04.07, 16:37
              Wielki czarowniku, zwróć uwagę, że jest jeszcze coś takiego jak ryzyko:
              Występuje zarówno przy składaniu na przyszły wydatek, jak i spłacaniu
              przeszłego. Ja na przykład kiedyś wziąłem kredyt, tak zwany"dla młodych
              małżeństw", póżniej "wybuchła" hiperinflacja i mi "się upiekło": z tego wniosek,
              że banki też ryzykują(a oszczędzając też można stracić)! Oczywiście bywało też
              odwrotnie, więc na pytanie co lepsze: oszczędzanie,czy branie kredytu i
              spłacanie,nie ma prostych odpowiedzi.

              Co do przedmiotu dyskusji: jeżeli zdarzy się tak, żę musisz dokonać "większego
              zakupu", a szukasz okazji(czyli:nie wiesz kiedy konkretnie go dokonasz), to
              noszenie ze sobą karty kredytowej jest wygodniejsze i mniej ryzykowne niż
              noszenie grubego portfela. Poza tym, bywa różnie: nagły wypadek, nieprzewidziane
              koszty i cała filozofia musi pójść w kąt, a prosty kredyt z karty jest "jak
              znalazł".
      • Gość: DzikiPiesDingo Re: Mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 17:02
        jeśli tylko wypłacasz pieniądze z bankomatu poprzez kartę kredytową zaciągasz pożyczkę gotówkową zdrowo oprocentowaną... najlepiej więc dokonywac tranzakcji bezgotówkoych. Karty kredytowe i oferujące je banki zapewniją długie okresy bezodsetkowe..
      • Gość: vitek Re: Mi IP: *.leed.cable.ntl.com 20.04.07, 22:14
        Skoro używasz kredytówki do wypłacania gotówki w bankomacie to znaczy że nie
        wiesz do czego ona tak naprawdę służy.
        Mimo że pływasz jachtem :)
        • Gość: Majka Re: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:28
          Może służyć również jako karta płatnicza a ja akurat miałam taką sytuację że
          musiałam wypłacić gotowkę. Już? No.
    • uasiczka Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 12:37
      np. do płacenia za autostradę we francji,
      • zwykly_kierowca Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 12:40
        za autostradę? Nie masz kilku euro drobnymi pod ręką?
        • uasiczka Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 13:52
          mam - ale do płacenia pieniądzem jest zawsze największa kolejka
          • zwykly_kierowca Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 18:17
            Czyli dzięki comiesięcznemu płaceniu za posiadanie karty kredytowej masz ten
            luksus, że możesz sobie pomyśleć, że jak pojedziesz do Francji to na bramce
            autostradowej zaoszczędzisz 30 sekund w porównaniu z płacącymi gotówką?

            Kosztowny luksus, nie powiem.
            • iberia.pl Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 20:33
              zwykly_kierowca napisał:


              > Kosztowny luksus, nie powiem.

              kosztowny moze z twojego punktu widzenia, z Jej niekoniecznie.
    • genoveva Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 12:55
      Przydaje się zwłaszcza w trakcie podróży, jako zabezpieczenie przy wynajmie
      samochodu, czy jachtu, do pomachania służbom granicznym, żeby się nie
      interesowali ile mam w portfelu, do płacenia w miejscach gdzie nie honorują
      płatności bankomatówkami, nigdzie w pobliżu nie ma bankomatu, a Ty jak na złość
      nie masz pieniędzy.
    • yoma Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 13:03
      O, gajowy - teściowa, widze, skodę ci oddała :)
    • akondze Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 14:18
      W większości wypadków można się bez niej w Polsce obejść; w USA już trochę z
      tym gorzej...

      ----------
      ...skwak?
    • Gość: camel zeby wydac wiecej niez sie ma... IP: 81.19.200.* 19.04.07, 14:31
      i o to chodzi....jezeli miala byc tylko karte bankomatowa to nie wyciagnbiej
      wiecej kaski niz tyle ile masz na koncie, a dzieki karcie kredytowej wydasz
      wiecej niz mazs na konce, oczywiscie bank si eucieszy bo zaplacisz jakies tam
      odseteczki..:)))

      ja tez mam kredytowa. Ale korzystam z niej niezwykle rzadko. Glownei przy
      zakupach interentowych, pozyczaniu samochodu czy placeniu za urlop. Ale nigdy
      nie przekraczam stanu "0"..zreszta nei ma takiej mozliwosci:)))
      • iberia.pl Re: zeby wydac wiecej niez sie ma... 19.04.07, 20:34
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > i o to chodzi....jezeli miala byc tylko karte bankomatowa to nie wyciagnbiej
        > wiecej kaski niz tyle ile masz na koncie,

        bzdura, dzieki karcie debetowej tez mozna wyjac z konta wiecej niez sie ma-pod
        warunkiem ,ze ma sie przyznany debet...
        • Gość: camel Re: zeby wydac wiecej niez sie ma... IP: 81.19.200.* 20.04.07, 12:27
          > bzdura, dzieki karcie debetowej tez mozna wyjac z konta wiecej niez sie ma-
          pod
          > warunkiem ,ze ma sie przyznany debet...

          a czym to sie rozni od tego co napisalem?

    • iberia.pl Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna?Mnie 19.04.07, 20:38
      jest potrzebna, zeby od czasu do czasu zrobic zakupy w internecie, wynajac
      auto, zaplacic zagranica tam gdzie zwykle debetowe nie dzialaja.Poza tym
      odroczona platnosc bardzo sie czasem przydaje.
      • Gość: camel Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna?Mnie IP: 81.19.200.* 20.04.07, 12:28
        > auto, zaplacic zagranica tam gdzie zwykle debetowe nie dzialaja.Poza tym
        > odroczona platnosc bardzo sie czasem przydaje.

        pod warunkiem, ze nie naliczaja ci odsetek.
        • iberia.pl Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna?Mnie 20.04.07, 18:02
          jesli splacasz w terminie to nie naliczaja, ale trzeba pamietac, ze za darmo nc
          nie ma-np. oplata roczna, albo % od transakcji.Cos za cos, bank to nie Caritas.
    • user0001 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 19.04.07, 21:01
      Czy kupowałeś kiedyś opony do roweru, niemieckiego producenta, których
      dystrybutor na Polskę nie sprowadza?

      Odkąd bank przyznał mi kartę kredytową nie mam z tym najmniejszego problemu.
      • gringo68 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 13:19
        Na codzień używam karty płaskiej, ktora jest powszechniec akceptowana w Polsce
        i Europie i nie wiąże się z problemami i kosztami typowymi dla karty
        kredytowej...

        Karta wypukła (ja mam MC typu charge, z przyznanym dodatkowym limitem) przydaje
        się jednak np. przy rezerwacji hoteli za granicą, zakupie biletów lotniczych
        czy iinych płatnościach internetowych, niemniej jednak jeśli nie muszę, to jej
        nie używam...
        • yagres Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 13:57
          Kredytowa to raj dla złodzieja, jeśli ją stracimy

          Debetowa to elektroniczny portfel - potrzebny jest PIN, jest dużo
          przydatniejsza niż kredytowa. A jeżeli ma przyznany jeszcze debet to już super.
          • Gość: emi Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.cst.tpsa.pl 20.04.07, 14:22
            A mnie najbardziej śmieszy jak "elegancka pani" płaci za zaku[y spożywcze kartą
            kredytową. Żenujące. Ot taki śmieszny obrazek.
            • monnap Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 20:14
              To wcale nie jest smieszny obrazek. Ja nie urzywam swoje karty debetowej do
              niczego poza wyplata gotowki z banku, a wszystko inne idzie na moja karte
              kredytowa. Za kazde zakupy dostaje punkty, ktore po pewnym czasue moge zmienic
              na bilet lotniczy, noclegi w hotelu lub innego rodzaju atrakcje. Poza tym
              wiarygodne karty kredytowe maja swoiste zabezpieczenia, np. bedac w Polsce
              dokonalam zakupu ( mala suma pieniedzy) i bank zostal od razu zaalarmowany tym,
              ze zakupu dokonano za granica i starano sie to zweryfikowac. Oczywiscie dla
              ludzi, ktorzy nie umieja kontrolowac swoich wydatkow karty kredytowe to swoista
              pulapka. Normalnym ludziom czesto ulatwiaja zycie.
          • Gość: max forum spiskowcow... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.04.07, 18:04
            Nie wiem skad tu tyle teorii spiskowych...

            Po pierwsze - sa rowniez karty kredytowe bez stalej oplaty, wiec nic sie bankowi
            nie placi

            Po drugie - istota karty kredytowej jest nieoprocentowany kredyt (do okreslonej
            ilosci dni, np. 52). Na moim przykladzie. Jesli place karta miedzy 19 lutego a
            19 marca (taki mam okres rozliczeniowy), to kredyt musze splacic na poczatku
            kwietnia, BEZ ODSETEK.
            Karta daje mi mozliwosc wydawania wiekszej gotowki z odroczona splata, nawet
            przy codziennych wydatkach pozwala zaoszczedzic, bo w tym czasie moje
            oszczednosci pracuja, a ja kupuje za pieniadze banku.

            Co do zlodzieja, to w ciagu 4 lat uzytkowania kart kredytowych zdarzylo mi sie
            raz, ze ktos zrobil sobie zakupy w Australii za 600 USD placac moja karta,
            i bank mi te pieniadze oddal w przeciagu tygodnia, bez gadania.
            Z karta debetowa byloby gorzej, bo zniknelaby moja zywa gotowka z konta,
            a w przypadku kredytowej to tylko czesc kredytu bankowego...
            • Gość: pawel Re: forum spiskowcow... IP: *.swarzedz.inotel.pl 20.04.07, 20:39
              problem polega na tym, ze wielu ludzi, 'ma problem' z wydawaniem pieniedzy...
              banki o tym wiedza, my tez... nie zdazylo wam sie nigdy zaszalec w sklepie
              ponad swoje mozliwosci?
              poza tym kto by wprowadzal produkt, reklamowal go... nie liczac na zyski!
              spoleczenstwo nasze jest przyzwyczajane do zycia na kredyt,
              wmawia sie nam ze nas stac na to, czy tamto, wystarczy wplacic 500zl. a reszta
              w ratach...
              niektorych stac, niektrorych nie, inni choc ich stac teraz, to przeciez nie
              wiedza czy ich sytuacja nagle sie nie zmieni.

              Ja osobiscie jestem za unikaniem kredytow, promuje oszczedzanie, inwestowanie,
              przewidywanie potrzeb.
              Czy o slubie dowiedzialas sie dopiero przed wyjazdem?

              Bez karty kredytowej da sie zyc, no chyba ze ktos juz nie moze :-)
              i nie dajcie sobie wmowic ze jeszcze na tym zyskujecie,
              jedyny, ktory zyskuje, to zawsze ten ktory kredytu, pozyczki udziela.
              Lepiej byc po tamtej stronie ;-)
              • zwykly_kierowca Re: forum spiskowcow... 20.04.07, 21:29
                I właśnie to mam na myśli. Przecież gdyby bankom się to tak bardzo nie opłacało
                to czy wpychałyby tak nachalnie każdemu te karty kredytowe? Ludziska biorą i
                jeszcze uważają, że robią świetny interes.
              • nightmaress Re: forum spiskowcow... 21.04.07, 05:16
                > Bez karty kredytowej da sie zyc,

                Bez elektrycznosci tez. Pytanie tylko po co?
    • nessie-jp Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 17:08
      Szczerze powiedziawszy, nie posiadam - mam zwykłą debetową, czyli "bankomatową",
      jak piszesz. Całkiem mi wystarcza.

      Raz czy dwa razy tylko zaklęłam, że nie mam kredytowej, jak mi zabrakło 10 zł
      przy kasie :) Karta kredytowa to dobre rozwiązanie dla gapy, która zapomina
      przelać środki z konta oszczędnościowego na bieżące. Ale że za gapiostwo się
      płaci (odsetki), to może i lepiej, że nie mam takiej karty :)
    • markmig Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 18:36
      Zmoich obserwacji poczynionych w czasie zakupów a super i hipermarketach wynika,
      że karta kredytowa to niepotrzebny szpan. Płacenie kartą kredytową trwa
      kilkakrotnie dłużej niż gotówką, gdy w tym czasie inni stojący w kolejce
      przestępują z nogi na nogę ze zniecierpliwienia.
      • Gość: Majka Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 19:10
        To nie jest baranku karta kredytowa tylko karta płatnicza :)))
        • Gość: brak karty Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.adsl.wanadoo.nl 20.04.07, 21:03
          Nie chce kredytowki, mimo ze bank srednio co miesiac mi proponuje. Po prostu nie
          lubie wydawac pieniedzy, ktorych jeszcze nie zarobilam.
          Jak do tej pory to tylko raz w zyciu mialam problem, skyeurope ("tanie" latanie)
          nie dopuszcza innej mozliwosci zakupu biletu przez net jak za pomoca
          k.kredytowej. Jakos wszystkie inne linie lotnicze (te drogie tez) nie robia
          problemu, mozna placic bankowa lub wogole za pomoca internetowego bankowania.
      • Gość: melmire Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.fbx.proxad.net 20.04.07, 22:57
        To akurat wina supermarketow i kasjerek, za granica placenie karta trwa
        kilkanascie sekund, akurat tyle zeby zapakowac zakupy do torby.
        • nessie-jp Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 20.04.07, 23:23
          Tak, jasne, winę za powolne działanie łączy telekom. ponoszą przede wszystkim
          kasjerki! :D Pomyśl, zanim coś takiego napiszesz...

          W Polsce też przeciągnięcie karty przez terminal i wpisanie kwoty (to robi
          kasjerka) trwa sekundy. Zapewniam cię, że polskie kasjerki nie są wcale gorsze
          od zagranicznych.

          Potem za to czeka się na połączenie z Polcardem czy innym Euroszajsem, który
          obsługuje transakcje...
          • venus22 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 21.04.07, 03:10
            watkow nie czytalam ale swoje dwa grosze dodac musze- karty kredytowe to szatan
            20 i 21 wieku.

            latwo wydac, trudno splacic.. (i zawsze nabija sie kabze bankom)

            pokusa ktorej nie sposob sie oprzec.

            Venus
          • Gość: melmire Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.fbx.proxad.net 22.04.07, 03:18
            Polaczenie polaczeniem, ja spotykalam sie z kasjerkami ktore obracaly piec minut
            karte w reku, nie mogac zdecydowac czy jest dobra czy nie.
            Ale jesli mowisz ze wiele jest wina polaczenia z systemem bankowym, zwracam im
            honor, i zwalam wine na supermarkety jako takie (sa sklepy w ktorych karta placi
            sie bez problemu, jakims cudem).
      • kjonca Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 21.04.07, 13:25
        markmig napisał:

        > Płacenie kartą kredytową trwa
        > kilkakrotnie dłużej niż gotówką, gdy w tym czasie inni stojący w kolejce
        > przestępują z nogi na nogę ze zniecierpliwienia.
        Akurat ja mam inne doświadczenia: Szukanie drobnych przez klienta lub kasjerkę
        potrafi doprowadzić do białej gorączki.
    • kjonca Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 21.04.07, 13:19
      Polecam:
      groups.google.com/group/pl.biznes.banki/browse_frm/thread/b3f2251faa3dbff4/c75614285115c099?lnk=st&q=&rnum=7#c75614285115c099
      groups.google.com/group/pl.biznes.banki/browse_frm/thread/92b697dfd903ff53/0fcb0408854dde1f?lnk=st&q=&rnum=1#0fcb0408854dde1f
      • Gość: Ultra Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.aster.pl 22.04.07, 00:22
        Kilka lat temu wchodziły w Polsce do obiegu debetówki i rozmowy były podobne. A
        po co to? Przecież można normalnie otrzymywać pieniądze w kasie, a tylko
        szpanery potrzebują tego, jakby nie mogli normalnie płacić gotówką jak ludzie.
        Moja matka w tym roku dopiero pierwszy raz zapłaciła swoją nowiuśką kartą
        debetową i zauważyła, że to w sumie nic trudnego, a nawet zrozumiała, że
        rzeczywiście łatwiej niż biegac z pieniędzmi i wyszukiwać monet, banknotów itd.
        Ale nasłuchałem się opini, że to banki tylko na tym zarabiają, bo po co innego
        by tak wciskali te karty. Teraz większość powoli zrozumiała jak karty płatnicze
        ułatwiają życie.

        Minie jeszcze pare lat i ludziska zrozumieją jak kredytówki ułatwiają życie.
        Jeśli ktoś ma nie za wielki intelekt, to rzeczywiście niech tego nie używa, bo
        wyda pieniądze, których nie jest w stanie spłacić.

        A moze jeszcze z innej beczki. Każdy z nas był na pewno nie raz w sytuacji, że
        prosił kogoś o pożyczkę, czy to rodziców, czy kumpla czy bank. Z kredytówką nie
        mam takiego problemu.

        Ostatnimi laty mamy śliczną hosse na giełdzie i zdaża mi sie, że całą wypłatę
        wpierdzielam w akcję bo czuję, że za tydzień spółka pochwali się ślicznymi
        wynikami. Przez jakiś czas żyję na kredyt(przez prawie dwa miesiące nie
        oprocentowany) i robię zakupy w sklepie kredytówką, nawet na 12 albo i 8 złotych
        i w dupie mam czy ktoś mnie ma za szpanera, czy nie mi jest wygodniej tak i tyle.

        Pieniądze potrafię zarabiać i nie boję się, że kiedyś coś będe musiał komus
        oddać. Jeśli koś się boi, że nie da rady zarobić pieniędzy niech nigdy nie
        bierze kredytu.

        W Anglii banki rozdają kredytówki dzieciakom i to juz jest problem, bo
        słyszałem, że potrafią narobić długów na tysiące funciaków nie mając pojęcia o
        zarabianiu pieniędzy.

        Pozdrawiam wszystkich sceptyków, zbierajcie sobie kasę w skarpetkę i jak się
        uzbiera wystarczająca kupka to jedźcie na wycieczke, tylko, że na łódke nie
        zawsze da się popływać w grudniu a na nartach pojeździć w czerwcu.
        • Gość: Marta50 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.pools.arcor-ip.net 22.04.07, 02:50
          Odpowiadasz na :
          Gość portalu: Ultra napisał(a):
          > A moze jeszcze z innej beczki. Każdy z nas był na pewno nie raz w sytuacji, że
          > prosił kogoś o pożyczkę, czy to rodziców, czy kumpla czy bank. Z kredytówką
          nie mam takiego problemu...
          ...Ostatnimi laty mamy śliczną hosse na giełdzie i zdaża mi sie, że całą wypłatę
          > wpierdzielam w akcję bo czuję, że za tydzień spółka pochwali się ślicznymi
          > wynikami. Przez jakiś czas żyję na kredyt(przez prawie dwa miesiące nie
          > oprocentowany) i robię zakupy w sklepie kredytówką, nawet na 12 albo i 8
          złotych i w dupie mam czy ktoś mnie ma za szpanera, czy nie mi jest wygodniej
          tak i tyle.
          ******
          Och tak, tak nie ma problemu, skoro tak twierdzisz jestes naiwna. Tez tak samo
          musisz zaplacic od przeciagniecia procenty a jak przeciagniesz limit polozy bank
          ci szpere na konto.
          ********
          Jeśli koś się boi, że nie da rady zarobić pieniędzy niech nigdy nie
          > bierze kredytu.
          ********
          Sluszna uwaga.
          **********
          Jeszcze nie pozbylas pieniedzy z kata pobranych przez obce osoby z sfalszowana
          karta, albo nie zrobiono ci jeszcze zakupow ktore byly pokryte z twojego kata,
          skoro nie przezylas tego i nie musialas udowadniac bankowi ze to nie ty pobralas
          pieniadze z wlasnego konta, ze to nie ty zrobilas tak chojne zakupy to nalezysz
          do szczesliwych ludzi.
          Karta kredytowa jest luxusem, wygoda i normalnoscia ale sa z nia zwiazane tez
          niebespieczenstwa.
    • Gość: pi Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.winn.cable.ntl.com 22.04.07, 00:59
      Dla mnie karta, to sposob na inwestycje i zysk, biore karte z promocyjnym
      oprocentowaniem 0% na 12 miesiecy, splacam tylko sume minimalna co miesiac, a
      cala reszte dochodu inwestuje, wkladam w fundusz i w konto "regular saver" po
      roku, robie "balance transfer" na inna karte 0% na nastepne 12 miesiecy i biore
      inna karte na zakupy, wiekszosc moich dochodow spokojnie sobie rosnie, a bank
      ode mnie nie dostaje ani grosza z tytulu odsetek, jedyny koszt to oplata za
      przeniesienie salda, czyli 2% sumy transferu... Btw. to wszystko robie w UK, bo
      w Polsce pewnie nie ma takiej opcji... Powiem szczerze, karta kredytowa jest dla
      ludzi z glowa.
    • rapsodiagitana Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? 22.04.07, 13:28
      Nie płacę nic za kartę kredytową.

      Przydaje się do zakupów przez internet, do kupowania biletów lotniczych np.

      Jak dostaję wypłatę, to ładuję ją w fundusze i na konto oszczędnościowe, a za co
      się da płacę kartą kredytową, potem z kolejnej wypłaty spłacam... Najlepszy
      sposób na kontrolę moich wydatków i oszczędzanie (każda złotówka na siebie
      pracuje). Gdybym nie miała kredytówki, to po otrzymaniu wypłaty musiałabym z
      góry założyć, ile w najbliższym miesiącu wydam, a ile mogę "zamrozić" - nie
      zawsze się da :-)

      Poza tym czuję się bezpiecznie, wiedząc, że zawsze mam dostęp do ekstra
      pieniędzy i w razie potrzeby nie będę musiała zapożyczać się u znajomych czy
      rodziny.
    • Gość: Bankowiec Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.escom.net.pl 22.04.07, 14:56
      W wiekszosci dobrych hoteli za granica zycza sobie nr karty kredytowej....jak
      nie masz to bedziesz ze swoja debetowka szukal bankomatu zeby wyciagnac kase na
      kaucje :)

      Wyjedziesz na wakacje a Twoje biuro turystyczne zbankrutuje, jak masz karte to
      pokryjesz naleznosci a ubezpieczyciel zwroci Ci kase po powrocie...

      Kredytowka to bardzo przydatna rzecz ale dla tych co chca sie przy jej pomocy
      zadluzac proponuje sie powaznie zastanowic... o wiele tanszy jest kredyt w Rorze

    • Gość: Piotrrr Mnie jest potrzebna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 16:01
      Mam kartę VISA Gold w mBanku i prowadzę niewielką firmę. Karta sprawdza mi się
      doskonale podczas płatności pomiędzy firmami. Amerykanie bardzo chętnie
      obciążają kartę (roczny obrót na niej to suma rzędu 250k PLN) a ja mam grace
      period max 54 dni. U amerykanów mam 30 dni odroczonej płatności, na karcie 54
      dni max. A więc dostaję NIEOPROCENTOWANY "kredyt kupiecki" na max 84 dni :-).
      Towar przychodzi, ja go sprzedaję, dostaję kasę, w całości spłacam kartę i
      jestem szczęśliwy, amerykanie też, i nawet bank bo Ci z US płacą chyba 1,5%
      wartości transakcji. Gdybym robił płatność przelewem to musiałbym:
      1. Dysponować gotówką, którą muszę założyć
      2. Opłacić koszty przelewu (wcale niemałe)
      3. Opłacić koszty banku w USA (też trochę)
      Tak więc w moim przypadku karta sprawdza się doskonale
      • Gość: Piotrrr Re: Mnie jest potrzebna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 16:04
        Zapomniałem dodać w porzednim poście - przy obrocie, jaki generuję, bank nie
        pobiera opłaty za wydanie i użytkowanie karty :-)
    • Gość: Janusz Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: 83.238.217.* 22.04.07, 22:42
      Sprawa jest bardzo prosta.Masz kartę kredytową - jesteś wiarygodny. W USA np.
      nie wypożyczysz auta, nie zamieszkasz w hotelu nie mając karty kredytowej.
      • Gość: Marta50 Re: Karta kredytowa - naprawde potrzebna? IP: *.pools.arcor-ip.net 22.04.07, 22:58
        Odpowiadasz na :

        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Sprawa jest bardzo prosta.Masz kartę kredytową - jesteś wiarygodny. W USA np.
        > nie wypożyczysz auta, nie zamieszkasz w hotelu nie mając karty kredytowej.
        =============
        Dzieki Bogu ze Europa nie jest USA. Tu jeszcze hotele, wypozyczenie auta...
        mozna jeszcze placic gotowka i mam nadzieje ze ta mozliwosc zostanie. Nie musze
        innym zdradzac, gdzie bywam, co kupuje, jakie auto wypozyczam... po prostu mam
        jeszcze ten luksus byc klijentem, czlowiekiem anonimowym.
    • staruk Temat rzeka... ale moje 2c 23.04.07, 01:50
      Czy tego chcecie czy nie karta kredytowa staje sie standartem. Z czegoś, co
      kiedyć było luksusem (na początku by otrzymać kartę typu silver musiałeś
      zarabiać ok 5tyś msc) stają się codziennością (część banków wydaje silverki od
      1,5tyś msc).

      Więc, jaki są plusy karty kredytowej?

      1. Szybsze zakupy (głównie mowa o płatnościach na odległość - internetowych,
      ale i do tego należy doliczyć specjalne kasy na autostradach w calej europie).

      2. Większe bezpieczeństwo transakcyjne (pamiętaj również o odpowiedzialności
      banku i ubezpieczeniach) - Bank bierze odpowiedzialność za nieautoryzowane
      transakcję powyzej kwoty 50e (ustawowo! to nie jest dobra wola banku). Także
      utrata portfela nie koniecznie kończy się utratą pieniędzy.
      Jeden z moich przedmówców wspomniał, że karty takie to raj dla złodzieji do
      transakcję bezgotówkowe nie potwierdzane są PIN'EM, jeśli Ci to przeszkadza weź
      kartę chipową zawsze bedziesz proszony o PIN - ustawienia terminali tego będą
      wymagały.

      3. Zniżki w tyśiącach punktów handlowych - przykłady? programy banku BPH
      (zobacz stronę www.kartykredytowe.pl dla bph) i Citibanku.
      Do tego od razy można doliczyć programy lolajnościowe - aka premiumclub.

      4. Pakiety ubezpieczeń - silverki i karty wyższego segmentu oferują szegeg
      ubezpieczeń, począwszy od NW do utraty bagażu w podróży przez opłaty za wizyty
      lekarskie itp. Jak łatwo policzyć jest to oszczedność jeśli często podróżujesz.

      5. Karta kredytowa MOŻE być bezpłatna! Nie tylko wydanie pierwszej co stało się
      standartem, ale i wznowienia. Wiele banków stosuje politykę upustów cenowych za
      kolejne lata użytkowania karty kredytowej, jeśli tylko klient aktywnie dokonuję
      transakcji kartą (na ogół jest to limit rocznych obrotów kartą, jeśli klient go
      przekroczy, wznowienie nie wiąże się z opłatami - system w BPH).
      Co ważne żaden bank w Polsce NIE ma takiego systemu rabatowego dla kart
      wypukłych (możliwości transakcji internetowych) podpiętych do rachunków RoR,
      czyli płacić po rok opłatę za kartę.

      6. Kolejna zaleta, to możliwość na dokonanie okazyjnej transakcji, która nie
      byłaby dla Ciebie możliwa przed otzymaniem kolejnej wypłaty czy łamaniem
      lokat/funduszy.
      Dla mnie jest to jedna z głównych zalet karty kredytowej. Zarobione pieniądze
      dla mnie "pracują" a ja ciesze się z życia. Bilans wydatków robie raz na msc,
      kiedy przychodzi termin płatności. Z wypłaty spłacam całość wykorzystanego
      limitu karty kredytowej (nie płacę odsetek), część środkow zostawiam na koncie
      osobistym (o dziwo wciąż lubie robić drobne zaklupy do domu w sklepie za
      rogiem - "drewniaku", pogadać z sprzedawczynią pośmiać się itp) a resztę
      ulokować by procentowało.

      7. Jak przedmówcy wspomnieli kwestia rezerwacji hoteli/biletów/wynajmu
      samochodów. Gdzie przyjmowane są tylko Karty kredytowe (wygoda dla firm, często
      przy dokonanu tego typu transakcji firmy takie stosują blokadę/kaucję na
      racvhunku karty kredytowej na poczet ewentualnmych szkód.

      Owszem są i minusy korzystania z karty kredytowej.
      Ale minusy dotyczą tych co z karty korzystać "nie potrafią" - opłaty, prowizję,
      odsetki itp itd...

      Reasumując:
      "Tak, ale nie dla idiotów" parafrazując reklamę.

      Ps. Przepraszam, że pisze o BPH ale ten produkt znam bardzo dobrze i łatwiej
      podać mi przykłady. Jestem pewien, że i inne banki mają podobne usługi/rabaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka