jorge.valdano
23.04.07, 10:35
Ten watek jest pisany dla 'naszych' ktorzy po meczu uzupelniaja elektrolity (w
akceptowalny spolecznie sposob) i nie obnosza sie z piciem izotoniecznego, a
tym czasem ciagle wiecej jest czytajacych, ktorzy przed meczem pija
energetyczny a przychodza na happening z izotonicznym (bo mysla, ze to
kryterium wejsciowe). A przeciez pieniadze (cena energetycznego plus
izotonicznego) to nie wszystko. I ci co tak robia na bal Szatana (ktorego
jeszcze nie bylo) przyjda z woda barwiona aromatem pomaranczowym (w ich ocenie
to najsilniejszy alkohol).
Pierwsze prawdziwe uzupelnienie elektrolitow w trakcie dlugiego weekendu, a
pierwsza mikroprzerwa po ustabilizowaniu sie Massy (otwarcie USA) - nasz Hugo
wtedy wchodzi (zaczynasz dobrze wychodzic Hugo). I ci co robia chemizna
analize jakosciowa (miareczkowanie) powinni wiedziec, ze z jednej strony
wolnosc nie zaczyna sie na osiedlu Niepodleglosci, z drugiej strony po
przerwie beda wieksze krople aromatu pomaranczowego po drugiej stronie siatki,
z trzeciej strony miareczkowac nalezy dla siebie (nie przeciw komus), a z
czwartej my 'placimy' za chemikow, a nie za oczy chemikow.