ala_37
22.05.07, 13:15
a właśnie będąc w błogiej nieświadomości urodziłam kilka lat temu chore
dziecko. I jeżeli czytam takie ideologiczne bzdury to płakać mi się chce. Co wy
obrońcy życia poczętego wiecie o codziennym borykaniem się z chorobą dziecka.
Czy znacie ten ból? Z perspektywy czasu (mimo, że ogromnie kocham moje maleństwo
a może właśnie dlatego, że nie mogę patrzeć na ból tego małego
ciałka)dokonałabym aborcji, gdybym wiedziała,że dziecko będzie chore. A jeszcze
kilka lat temu też byłam przeciwniczką przerywania ciąży. I o tym wie tylko
matka ,w każdej chwili poświęciłabym siebie aby moje dziecko miało szansę być
zdrowe. Ale nigdy nie będzie. Więc proszę nie wypowiadajcie się na tematy
których nie rozumiecie. Nie znacie tego rozdzierającego cierpienia, gdy dociera
do Was że dziecko które wydaliśnie na świat nie ma szans już na starcie swego
życia. I ciągle to dręczące pytanie "dlaczego właśnie moje dziecko?" co ja
takiego zrobiłam". Wprawdzie na spowiedzi otrzymałam odpowiedż, że to kara za
grzechy. Na Boga za jakie grzechy. Jestem młodą kobietą, chyba nikogo w życiu
nie skrzywdziłam, ciąża była zaplanowana. Więc za co ta kara????? Zanim zrobicie
z normalnej kobiety świętą musielibyście przejść przez to co ona a potem
zachwalać jej postawę lub potępiać.