Dodaj do ulubionych

Proste recepty

07.09.12, 13:54
Jednym ze znaków szczególnych naszego świata dzisiaj jest brak prostych recept na rozwiązanie różnych problemów, ostrych niekiedy konfliktów. Widzę to po niepowodzeniu różnych pomysłów, począwszy od "wolnego rynku" i hasła "jak najmniej państwa w gospodarce", czy "IV RP", albo "deregulacja". Nie ma prostych recept. Musimy się z tym pogodzić. Łącznie z tym, że nie tylko specjaliści będą decydować, bo jeżeli tak się stanie, będzie to oznaczało powrót do totalitaryzmu.
Pozdr.
Roseau P.

Obserwuj wątek
    • zawle Re: Proste recepty 07.09.12, 19:17
      To chyba jedna z tez. Myślę że to co się dzieje w skali makro, ma odniesienie w skali mikro. U mnie w zakładzie też propaguje się tezę braku prostych recept. Co niestety nie jest prawdą, jest tylko hasłem- spowalniaczem.
      • krol-czy-krolik Re: Proste recepty 08.09.12, 11:36
        Mój praco-dawca ma prostą receptę jeśli chodzi o praco-biorców. Jest regulamin. Ale tak sobie myślę, że jeśli chodzi o utrzymanie firmy, ryzyko-zysk-strata, konkruencja - to nie ma prostych recept.
        • basilisque Re: Proste recepty 09.09.12, 22:40
          Te proste recepty - to właściwie są hasła. Jak "bierzcie sprawy w swoje ręce", "nie palcie komitetów, tylko je twórzcie" itp. Czasami one mogą dać impuls do działania pozytywnego, ale zaraz potem zaczynają się "schody" i wtedy to już nie ma prostych recept.
          --
          Ha, ha - said the clown!
          • bartos29 Re: Proste recepty 11.09.12, 12:26
            Myślę, że teraz czasy są skomplikowane. Oprócz regulaminów, przepisów, paragrafów, jest też zrodyw rozsądek, logika. Jest też potrzeba ładu, czy sprawiedliwosci w każdym z nas. Ale nie tylko: oprocz tego jest nasze "ego", nasze interesy, układy, zobowiązania. Działamy cały czas negocjując pomiędzy tymi różnymi wektorami. Prosta rzeczywistość jest taka: "pan każe - a sługa musi" i koniec. To dla niektórych byłoby wygodne i to się stosuje w jakichś firmach, czy państwach typu Korea Pn., też w strkturach mafijnych. Ale, nasza rzeczywistość jest inna, dlatego jest skomplikowana.
            • canus_lupus Re: Proste recepty 15.09.12, 15:37
              ?wcale nie jest skomplikowana,jest prosta.opiera sie na wyborach.trzeba umiec wybrać-nawet żle czasami,częstosmileMoże ktoś nie ma wyboru,sytuacje życiowe są różne ale wtedy już nic nie jest skomplikowane-nie ma się wyboru.,,Żyj i pozwól żyć innym''taki frazes.Albo ,,żyj i pozwól umrzec innym''.jak kto woli ")
              • basilisque Re: Proste recepty 17.09.12, 22:19
                Są sfery, w których życie jest proste. Gdzie jest ograniczony wybór, ograniczona wolność i ograniczona odpowiedzialność. W tzw. korporacjach, gdzie pracownik jest śrubką wielkiej machiny.
                Ale w przypadku, gdy człowiek jest zostawiony sam sobie, sam musi dźwigać odpowiedzialność za siebie, a także za innych - to wtedy jest trudniej. A od iluś tam lat - po upadku PRL, większość ludzi jest w takiej sytuacji.
                --
                Ha, ha - said the clown!
                • jo_ember Re: Proste recepty 27.09.12, 15:13
                  Tiaa.... To wszystko takie skompllikowane. Tu układy, dojscia, znajomi za przeproszeniem "Króllika"(Rabbit, to nie do Ciebie smile ), temu dać, temu nie. Trudno to rozgryżć wszystko! A niech - to wszystko już tak zostanie z miłościwie nam panującym Donaldem I Krzywoustym. Po co sobie komplikować. Lepiej się nauczyć taplać w tym bagienku.
                    • krol-czy-krolik Re: Proste recepty 05.10.12, 11:18
                      w.ell napisała:

                      > Najgorsze, że człowiek (nie tylko kobieta), to też skomplikowana maszyna. I tru
                      > dno przewidywalna.
                      To zależy, droga Well. Może Ty jesteś skomplikowana. Ja jestem prosty. I przewidywalny (pracuję nad tym). Ale życie - to dopiero komplikacja. Tu trzeba myśleć intensywnie i - tak - kombinować, szczególnie jak musisz związać koniec z końcem. Ktoś tu pogardliwie pisze o "kombinowaniu". A to właśnie prawdziwe myślenie w praktyce. Uruchamiasz móżgownicę, by sobie dać radę z rzeczywistością.
                  • basilisque Re: Proste recepty 13.10.12, 23:50
                    jo_ember napisał:

                    > Tiaa.... To wszystko takie skompllikowane. Tu układy, dojscia, znajomi za przep
                    > roszeniem "Króllika"(Rabbit, to nie do Ciebie smile ), temu dać, temu nie. Trudno
                    > to rozgryżć wszystko! A niech - to wszystko już tak zostanie z miłościwie nam p
                    > anującym Donaldem I Krzywoustym. Po co sobie komplikować. Lepiej się nauczyć ta
                    > plać w tym bagienku.
                    Oj, już nie rób z naszej RP jakiegoś Uzbekistanu (czy też bez "z" po "U"). Nie ma prostych dróg i prostych wyborów. Zawsze jest "tak, ale..." albo "z drugiej strony - to czy tamto". A my często - jak ten osioł, któremu w żłoby dano...

                    --
                    Ha, ha - said the clown!
                • zawle Re: Proste recepty 14.10.12, 15:10
                  basilisque napisał:
                  > Są sfery, w których życie jest proste. W tzw. korporacjach, gdzie pracownik
                  > jest śrubką wielkiej machiny.
                  > Ale w przypadku, gdy człowiek jest zostawiony sam sobie, sam musi dźwigać odpow
                  > iedzialność za siebie, a także za innych - to wtedy jest trudniej.

                  W mojej ocenie jest dokładnie na odwrót. Ja zawsze czuję się odpowiedzialna za swoje czyny..."brak" odpowiedzialności mnie nie rozgrzesza. A bycie śrubką to brak wyboru...czyli utrata wolności. Nie ma wolności bez odpowiedzialności.
                      • ilnyckyj Re: Proste recepty 28.10.12, 17:04
                        zawle napisała:

                        > dziwny_ten_swiat napisał:
                        >
                        > > Ale nie ma też odpowiedzialności bez wolności.
                        >
                        > Świat powinien zabiegać, żebyś nigdy nie znalazł się w niewolismile))

                        Jak bardzo świat i jego konflikty są skomplikowane i niejednoznaczne świadczy niedawna sprawa ACTA. Konflikt bardzo ostry, ale wziąć to obiektywnie - to różne racje są po obu stronach. Wolność tutaj - polega na zdolności obiektywnego namysłu, refleksji i wiedzy. By być wolnym - musisz zdobyć się na spory wysiłek intelektualny, zdobyć jakąś wiedzę. Na niewiedzy żerują ci, którzy chcą ludzi sobie podporządkować, wcisnąć im swoją wersję, narrację, czy propagandę.


                        --
                        nonkonformiści
                        • basilisque Re: Proste recepty 29.10.12, 21:36
                          Właściwie powinniśmy przyjąć takie założenie, że w tym świecie nie ma rzeczy prostych. Ani w nas samych. Ani w naszym otoczeniu. Ani społeczeństwie. Proste mogą być tylko niektóre operacje matematyczne- arytmetyka. Takie założenie jest ważne, bo dokoła obserwujemy odwrotną tendencję: żeby wszystko upraszczać, sprowadzać do schematów, prymitywizować. Ja jestem za tym, żeby nie śpieszyć się z ocenami, wyrokami, sądami zanim się czegoś dobrze nie pozna. ACTA - ma wiele stron medalu. Jak mamy podjąć różne ważne decyzje życiowe, to też rozważamy za i przeciw - konsekwencje dla nas, dla innych osób, których to może dotyczyć, a nawet staramy się przewidzieć rozmaite warianty konsekwencji tych decyzji. Nawet jeśli to jest czasami zwykłe umówienie się na randkę czy na kawę. Z innych publicznych spraw, które pokazały jak wiele jest stron tego samego medalu : to sprawa biblijnej prowokacji niejakiego Nergala.
                          --
                          Ha, ha - said the clown!
                            • krol-czy-krolik Re: Proste recepty 30.10.12, 11:21
                              Musiał się chłopina sporo namęczyć, żeby taką grubą knigę na strzępy. Samymi ręcami. O to na pewno nie takie proste. Ja bym potrzebował na to przynajmniej z godzinę.

                              DB (bardzo skomplikowana) od Rabbita.
                              • ilnyckyj Re: Proste recepty 31.10.12, 21:50
                                krol-czy-krolik napisał:

                                > Musiał się chłopina sporo namęczyć, żeby taką grubą knigę na strzępy. Samymi rę
                                > cami. O to na pewno nie takie proste. Ja bym potrzebował na to przynajmniej z g
                                > odzinę.
                                ____
                                Zawle i Królik: przypominacie mi sławną wypowiedź naszego Super-Elektryka: "stłucz pan termometr nie będziesz pan miał gorączki".
                                Oczywiście: najwygodniej wszystko upraszczać. Po co wysilać mózgownicę...


                                --
                                nonkonformiści
                                  • ilnyckyj Re: Proste recepty 01.11.12, 20:53
                                    W pytaniu niestety jest pewien błąd, pozornie drobny, ale istotny. Pytanie o to "co jest skomplikowanego" sugeruje, że nie ma tam nic skomplikowanego, albo, że jeżeli "coś" nawet jest, to już z góry sugeruje, że obok tego "czegoś" może skomplikowanego jest też inne "coś" - np. proste i nieskomplikowane (np. podarcie publiczne książki, co tak bawi Królika). Przepraszam, ale w tym momencie zadam sobie sam to pytanie, które powinno paść: "Dlaczego (uważasz), że sprawa Nergala jest skomplikowana?".
                                    Otóż jest skomplikowana, ponieważ dotyczy wielu aspektów życia, sprzecznych hierarchii wartości, definicji Wolności indywidualnej i społecznej. To tak w skrócie, by uzasadnić to "skomplikowanie", ale wkrótce rozwinę temat!
                                    --
                                    nonkonformiści
                                    • zawle Re: Proste recepty 01.11.12, 22:45
                                      To chyba poczekam grzecznie na to rozwinięcie. Tylko nie komplikuj tego za bardzowink:

                                      - Pytanie o to
                                      > "co jest skomplikowanego" sugeruje, że nie ma tam nic skomplikowanego, albo, ż
                                      > e jeżeli "coś" nawet jest, to już z góry sugeruje, że obok tego "czegoś" może s
                                      > komplikowanego jest też inne "coś" - np. proste i nieskomplikowane
                                      • ilnyckyj Nergal cz. I 03.11.12, 22:22
                                        Nie muszą komplikować, bo i tak jest mocno skomplikowana. Po pierwsze: sam akt. W mniemaniu artysty to taki sobie happening, który ma uderzyć w drogie sercu każdego chrześcijanina tabu. Pokazać, że w tym światku dogmatów i przymusów myślowo-obyczajowych - on jest wolny. Ale czy przy okazji odrzucił całą naukę i wartości judeo-chrześcijańskie, ktorych ta księga jest symbolem - nie wiadomo. Ten aspekt bluźnierczy - na pewno istniał, i tak został odebrany przez katolików. To tak jak historia z karykaturami Mahometa. Rysownicy chcieli sobie zażartować, tak jak sobie żartują ze wszystkiego i wszystkich, a tu natrafili na Sacrum strzeżone przez wyznawców. Uruchomili b. aktywne w Islamie pokłady fanatyzmu.
                                        --
                                        nonkonformiści
                                        • zawle Re: Nergal cz. I 04.11.12, 12:10
                                          Rozumiem że zakładasz że to właśnie chciał osiągnąć Darski. Pokazać że jest wolny. Można też założyć, że chciał wzniecić powstanie katolików od krzyża lub zapoczątkować tysięczną dyskusję o wolności wypowiedzi " artystów", czy też zainteresować swoją osobą szeroką publiczność itd, itd. Efekt osiągnięty bardzo prostym chwytem. Nadal nie widzę komplikacji. W każdym środowisku, czy to religijnym czy społecznym istnieje grupa ludzi która się oburzy. I grupa ludzi którzy nadal będą wierzyć, pracować i mieć w nosie wygłupy artysty. Nadal nic skomplikowanego. Jak świat światem.
                                          • ilnyckyj Re: Nergal cz. I 04.11.12, 14:31
                                            Masz rację i jej nie masz. smile
                                            Gest jest prosty, to prawda. Ale mi nie chodzi o sam gest, ale jego znaczenie, zamysł i konsekwencje. Oczywiste też, że jeśli w naszej refleksji zatrzymamy się na etapie, że "jedni ludzie myślą tak, a i inni siak", to nic w tym świecie nie będzie skomplikowane.
                                            W każdym środowisku, czy to religijnym
                                            > czy społecznym istnieje grupa ludzi która się oburzy. I grupa ludzi którzy nad
                                            > al będą wierzyć, pracować i mieć w nosie wygłupy artysty.

                                            Otóż nie. Nie jest tak prosto. A - np. ludzie, których to oburza, czy też sie nie podoba,ale będą jednak bronić prawa artysty (czy w ogóle człowieka) do wyrażania swoich poglądów (por. sprawa Pussy Riots). A grupa oburzonych, którzy chcą ukarać za "obrazę uczuć religijnych"? Pytanie: jak daleko można się posunąć w prowokacji i bluźnierstwie. To, ze sobie na siłę uprościmy sprawę, by mieć spokój, to nie znaczy, ze sprawa stanie się prostsza.
                                            Dzisiaj - cz. II
                                            --
                                            nonkonformiści
                                            • zawle Re: Nergal cz. I 04.11.12, 15:08
                                              Upraszczać żeby mieć święty spokój? Tak lubisz komplikować, a kierujesz się takimi uproszczeniami.
                                              Granice prowokacji? Ustalił sąd. Nie wiem po co bawić się w Boga i oglądać świat " z wysoka" wnikając w Tych i Tamtych? Tyle naprawdę ważnych i trudnych spraw dzieje się wokół mnie, wśród żywych, rzeczywistych ludzi że ta sprawa jest poza moim zainteresowaniem. Niech się bawią i latają wokół własnych ogonów. Medialni prowokatorzy z katolickimi bojówkarzami. Niech się bawią teoriami, życie jest gdzie indziej.
                                              • w.ell Re: Nergal cz. I 04.11.12, 15:32
                                                Przepraszam, że się wtrącę, ale - czy nie prościej (przepraszam pana Gospodarza smile ), by było, gdybyś po prostu (jeszcze raz przepraszam) napisała, że cię ta sprawa - Nergala - w ogóle nie interesuje (co zresztą stwierdziłaś wink )

                                                DB. W.ell
                                                --
                                                Trzeba przemalować sufit - pomyślała
                                                • ilnyckyj Re: Nergal cz. I 04.11.12, 19:15
                                                  Oj, Zawle! To ja się tutaj męczę, interpretuję, różne za i przeciw - wszystko na Twoją prośbę - by się dowiedzieć, że Cię w ogóle nie interesuje i że są tysiące ważniejszych spraw itp. I jeszcze mnie, ateistę, wyzywasz od boga. Hmmm...
                                                  Co do ważności: być może masz rację. Ale też nie napisalem, że to dla mnie sprawa najważniejsza, ale podałem jako przykład sprawy skomplikowanej. I podtrzymuję, że jest skomplikowana, ale skoro nieinteresująca - to nie będę kontynuował. Czy ważna? Gdyby traktować jako fakt izolowany - pewnie nie. Ale jako element większej całości pod hasłem: przestrzeń i ograniczenia wolności, to jest to sprawa, która dotyka wszystkich (choć nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę).
                                                  --
                                                  nonkonformiści
                                                  • zawle Re: Nergal cz. I 04.11.12, 21:34
                                                    Nie interesuje mnie bo jest nadmuchana i idiotyczna. Chociaż przez niektórych uważana jest za interesującą i ich dotyczącąsmile)) No chyba że jest ona powiązana z nowym pomysłem zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Z uwagi na wiek mnie raczej dotyczyć nie będzie, ale obawa że mogą pójść dalej i zabronić hormonalnej terapii zastępczej ( tu mi bliżej) powoduje że czuję niepokójsmile)))))))
                                                  • w.ell Re: Nergal cz. I 07.11.12, 15:55
                                                    A ja nie wiem, dlaczego mamy nie rozmawiać o Nergalu. Nie chodzi o to czy on sam jest ważny czy nie, ale czy problem istnieje. Czasami nie wiemy, czy mówiąc coś, wyrażając swoje zdanie, nie "urażamy" czyichs uczuć religijnych. Albo nie dyskryminujemy kogoś.
                                                    --
                                                    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
                                                  • krol-czy-krolik Re: Nergal cz. I 08.11.12, 16:20
                                                    Ja to tak nie bardzo się znam na celebrytach, ale lubię sobie czasami pobuszować w takich ploteczkach, że taka tam się pokłóciła z takim, albo, że na party przyszedł z niby-siostrzenicą. Tylko nie mam pamięci do nazwisk...

                                                    DB (specjalnie dla Well) od Rabbita
                                      • basilisque Re: Proste recepty 05.11.12, 20:47
                                        Dajmy sobie już spokój z tym Nergalem.
                                        Ale zgadzam się, że raczej występuje u nas tendencja by upraszczać sprawy, które nie są proste niż komplikować te proste.
                                        --
                                        Ha, ha - said the clown!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka