Dodaj do ulubionych

Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi?

16.06.07, 11:21
Ja rozumiem, że wśród lekarzy są łapownicy, ale od tego jest chyba policja, a
CBA miało się zajmować "szychami"? Może teraz zaczną łapać urzędniczki, za
tabliczkę czekolady? To też łapówka.
Podobno w tym ostatnio przetrzepanym szpitalu zabezpieczyli 4000 kart
pacjentów i każdego imiennie wzywają i przesłuchują. Gdzie sens, gdzie
logika? Czy tu chodzi o odwrócenie uwagi od tego, że nic znaczącego nie robą?
Obserwuj wątek
    • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 16.06.07, 11:29
      Dokładnie. I jednemu z polityków została nieładna blizna po usunięciu wyrostka,
      tylko nie pamięta, kto go kroił, więc ściga wszystkich po kolei.
    • mahadeva Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 16.06.07, 21:49
      tez mnie to irytuje, kazda pielegniarka dostaje dodatkowa kase do kieszeni za
      lepsza opieke na chorym, to normalne
      lekarze tez dostaja
      jesli teraz beda im dawac za to 10 lat wiezienia, to wszyscy wyjada i bedzie
      dopiero wesolo...
      a pieniadze podatnikow ida na takie ipn, cba... sld wroc :)
      • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 16.06.07, 21:55
        Tu nieśmiało zaprotestuję. Co to znaczy "każda pielęgniarka dostaje..."? Ja nie
        twierdzę, że oni stosownie wszyscy zarabiają, ale czy ja na prawdę muszę dawać
        pani, która sama sobie swiadomie fch wybrała dodatkowo 20 [50, 100] złotych,
        żeby mi przyniosła kaczkę, jeśli po usunięciu wyrostka wstawać nie mogę? Tu
        nasze babcie jeszcze te panie rozpuściły. I nie dajmy się ponieść fantzji, że
        ktoś za to będzie dekadę dawał. Co nie znaczy, że pokazówki z CBA są jak
        najbardziej, absolutnie, całkowicie uzasadnione i z sensem...
        • mahadeva Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 16.06.07, 22:41
          ale czy masz pomysl, co zrobic, zeby nagle babcie, corki i wnuczki z calej
          polski przestaly dawac?
          ja osobiscie nie widze niczego zlego w dawaniu prezentow
          nie wiem jaka jest definicja karanej korupcji, ale chyba chodzi o wymuszanie
          prezentow, bo przyjmowanie chyba grzechem nie jest...
          taka mamy juz mentalnosc...
          moze lepiej zajac by sie prywatyzacja sluzby zdrowia, a nie wyrywaniem z naszej
          mentalnosci nieszkodliwego nawyku...
          • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 00:05
            Nie mam pomysłu. Ogólnie jestem bardzo mądra [hihihi], ale gromowładny jest
            Zeus, nie ja.
            Co do korupcji, to sądzę, że to prezenty dane *przed* zrobieniem czegoś są
            karygodne. *Po* mogą być uznane za podziękowanie.
            • Gość: Marta50 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 17.06.07, 00:25
              Hypatia69, skoro Polacy lubia podwojnie placic to znaczy wreczac koperty i
              placic skladki ZUSu wskazuje na to, ze sa niesamowicie bogaci i stac ich na
              wszystko.
              Ciekawe dla was sa wazniejsze wreczane pieniazki a nie historie chorych ujete w
              kartotekach pacjentow, co mi to mowi, zezwalacie sami na lamanie prawa przez
              organy ktore nic nie maja wspolnego z kartotekami pacjentow jak i do nich prawa.
              Jaki wniosek i pytanie: panstwo sobie samowoli i bezprawia jest dla was
              normalnoscia?

              Gdyby nie bylo dawajacych nie bylo by odbierajacych, jak by ktos na sile wreczal
              mi koperte z zawartoscia, dlaczego nie miala bym ja wziosc i wykorzystac glupote
              ludzka?
              • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 00:32
                Kicia, to osad z epoki błędów i wypaczeń, kiedy większość spraw dawało sie
                załatwić wyłącznie w taki sposób. Ja to pamiętam: "Pan Tadeusz" w skórze
                [fajnie brzmi, nie?] spod lady i kilometrowe kolejki, bo rzucili w pedecie
                szuflady.
                I nie mów, że u Was nie ma dawających i bierzących, bo w taką fikcję nie
                uwierzę.
              • mahadeva Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 00:40
                jesli juz mowa o mojej prywatnosci i poszanowaniu teczek, to powiem, ze
                traktowanie pacjentow przez lekarzy bywa bardzo zle... co mi wiec za roznica,
                czy pani ginekolog nawet w prywantej klinice bedzie sie nasmiewac, ze nie
                uprawiam seksu i mnie ponizac, lekarze zabija moich rodzicow, czy ktos z CBA
                bedzie czytal moja karte, skoro od dziecka lekarze traktuja mnie jak przedmiot,
                a moje karty kraza nie wiadomo gdzie...
                • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 00:44
                  I każdy taką kartą może zawładnąć. Znajomy osobnik chciał zmienić przychodnię z
                  zakładowej na rozsądną i poprosił mnie o pomoc. Jego kartę z interny dostałam
                  od pani w rejestracji bez protestów. Nikt mnie nie spytał o nazwisko, stopień
                  pokrewieństwa ani znak zodiaku. Kurde! O godzinę mnie nawet nikt nie spytał.
                  Dali i mogłam z tym sobie pojechać do Zambii.
    • Gość: Marta50 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.07, 21:54
      A co na to pacjenci?
      Dlaczego nie pozwa zbiorowo te instytucje do sadu za lamanie praw czlowieka jak
      i prawa do ochrony danych osobistych?
      Jakim prawem zabespieczaja karty pacjentow, karty pacjentow sa pod scisla
      ochrona osobistych danych!!!
      Balagan, bezprawie, pomowienia, samoobsluga dobrami panstwowymi jak i
      spolecznymi przez elity, polowanie na czarownice... oto atuty wladzy blizniaczej!!!
    • edico Re: Jak to o co chodzi? 17.06.07, 00:49
      O nowe teczki ;)
      • Gość: Marta50 Re: Jak to o co chodzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 17.06.07, 16:14
        Artykul jak na zawolanie!!!
        Cytat artykulu:

        "Piszę z troski o naszą ojczyznę
        W donosie jak w lustrze odbija się frustracja małżonka, sąsiada, pracownika.
        Przeglądamy się w tym lustrze coraz częściej.

        Donos numer 514/2007 z archiwum urzędu skarbowego:
        Piszę z troski o naszą ojczyznę. Jestem przekonany, że mój sąsiad Artur
        Kotwiczyk oszukał państwo na grube pieniądze. Jest starym komuchem (nosi
        kolorowe skarpetki, ciekawe dlaczego?) i okrada naszą biedną ojczyznę, która już
        i tak ledwo zipie, bo utrzymuje darmozjadów ubeków. Nie mogę na to patrzeć. Ma
        cztery samochody: passata, citroena i fiata, ten czwarty jakiś nieeuropejski
        - nie znam marki. Skąd bierze na ich utrzymanie, jak jest zwykłym leniem i
        nicnierobkiem? Wczoraj niechcący usłyszałem rozmowę. Stał pod windą z jednym z
        tych "kolegów". O czym mówili? Docierały do mnie tylko słowa, że szykują jakiś
        "lewy interes". Wiem skądinąd, że chodzi o szwindel z kosiarkami. A na dodatek
        zainstalował sobie klimatyzację - burczy dzień i noc, w związku z czym zaczynam
        cierpieć na bezsenność. Czy urząd skarbowy może coś z tym zrobić? Nadmieniam, że
        wysłałem kopię tego pisma do ministra Ziobry.
        Uczciwy podatnik

        Donos. Do niedawna mierził nas i brzydził, bo pisany był w takt melodii miłej
        ubeckiemu uchu. Ale choć wydawało się, że po 1989 roku odejdzie do archiwum
        reliktów minionej epoki, razem z saturatorem i repasacją pończoch,
        nieoczekiwanie zaczął przeżywać swój renesans. Od donosów puchną dziś szafy
        pancerne, skrzynki e-mailowe i uszy urzędników.
        - Politycy próbują rozliczyć różne środowiska z prawdziwych i urojonych
        grzechów, a Kowalski bierze z nich przykład i na własną rękę rozlicza sąsiada
        czy rodzinę - tłumaczy psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński.
        Nie wiadomo, dlaczego (nikt tego nie badał) frustracja obywatela IV RP w jednych
        regionach Polski wybuchła ze wzmożoną siłą, a w innych utrzymuje się mniej
        więcej od kilku lat na tym samym poziomie.
        - Oblicza się, że skarbówki każdego roku odbierają kilkaset tysięcy anonimów.
        Ale w tym roku w niektórych rejonach kraju notuje się 50-proc. wzrost liczby
        donosów, np. w regionie olsztyńskim, lubelskim czy warszawskim - mówi Jolanta
        Człuniak z mazowieckiej skarbówki. Trzykrotnie więcej niż w zeszłym roku wysłali
        anonimów do skarbówek krakowiacy, dwukrotnie opolanie. - Ale nie możemy
        powiedzieć, że wszyscy warszawiacy czy opolanie piszą więcej donosów. Są
        dzielnice, w których mieszkańcy wysłali ich tyle samo co dwa lata temu -
        tłumaczy Człuniak. Bo statystycznie liczbę donosów trudno dokładnie określić.
        Trzeba byłoby zebrać wszystkie donosy do policji, prokuratury, kilku
        ministerstw, różnego rodzaju urzędów w jeden worek - a to niemożliwe.
        Bardziej niż liczba niepokojąca jest zmiana formy donosów. - Niemal co drugi
        przyprawiony jest łyżką politycznego dziegciu. Nie piszemy już tylko, że sąsiad
        nagle się wzbogacił, ale dodajemy, że śmieje się z prezydenta - opowiada Jolanta
        Człuniak. Takie donosy pisali obywatele PRL, którzy państwo postrzegali w
        kategoriach "my" i "oni", żyli w przeświadczeniu, że silnej władzy trzeba się
        przypodobać, zanim zapuka do naszych drzwi.
        Czyżby działania dzisiejszej władzy budziły podobne odczucia? Obywatel IV RP
        zdaje sobie sprawę, że do każdego może o świcie zapukać ABW, a władza w dowolnym
        momencie może podważyć naszą uczciwość, zakazać wykonywania zawodu na dziesięć
        lat, pozbawić udziału w życiu publicznym i możliwości obrony. Odradza się stary
        podział: silna władza i słaby obywatel, który obywatelską postawę redukuje do
        napisania donosu.

        Violetta Ozminkowski, współpraca: Jacek Romanowicz, Jerzy Danilewicz, Mariusz
        Chudy, Tomasz Wojciechowsk"
        Link do artykulu:
        www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=19059
        Gazeta i Rzeczpospolita tez pisali na ten temat:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4084230.html
        • edico Re: Tyż prowda i to najoprawdziwsza 17.06.07, 16:22
          ...ks. Edward Borsuk, proboszcz parafii w Zemborzycach, sprzedał trzyhektarową
          działkę rodzonemu bratu Eugeniusza Szymańskiego, zaledwie 60 tys. zł, choć
          lubelscy deweloperzy wycenili parcelę na blisko 2 mln zł. ...

          A działkę przekazał proboszczowi nieprzytomny rolnik :o))
          miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4217100.html
    • niedo-wiarek Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 16:21
      Rewolucja moralna odzyskała już większość urzędów, więc CBA nie ma w nich wiele
      do roboty. PiS, Samoobrona i LPR nie są skorumpowane z założenia (przecież to
      właśnie te partie walczą z korupcją!). A na wyniki z urzędów nieodzyskanych
      trzeba będzie poczekać - CBA nie rzuca przecież oskarżeń na wiatr i dziesięć
      razy sprawdzi każdy fakt, zanim wysunie przeciw komuś zarzuty. To elitarna
      jednostka, która słynie z perfekcji.
    • nessie-jp Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 17:06
      Dlaczego CBA nalatuje na szpitale? Ano dlatego, że leczą więcej, niż powinny. Co
      to znaczy? To znaczy, że do szpitala zgłasza się chory człowiek, który wpłacił
      wcześniej składki na NFZ. Ale szpitalowi nie wolno go leczyć, bo NFZ uznaje, że
      już za dużo w danym roku wyleczył i widać za rozrzutny jest. Szpital może
      odesłać chorego z kwitkiem? Otóż nie może, bo wówczas Ziobro zaaresztuje lekarza
      za morderstwo. Szpital kładzie więc chorego na oddziale ratunkowym, bo gdzie
      indziej miejsc nie ma.

      Trzy miesiące później pacjenta zaczynają przesłuchiwać panowie z CBA. Gdzie,
      kiedy, dlaczego, na co, na którym piętrze? A potem dowodzą, że szpital
      "wyłudził" od NFZ pieniądze, bo leczył pacjenta płacącego składki na NFZ!

      Coraz mniej mi się podoba sytuacja w Polsce. Naprawdę wraca stare - władza
      wszystko może, obywatel może co najwyżej grzecznie pomagać władzy, bo jak nie,
      to znaczy że jest z 'układu' i pójdzie siedzieć. Za co - to nieważne, coś się
      znajdzie.
      • news21 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 17:10
        A jeszcze ile można tajemnic wyczytać z kart choroby i jaki to świetny materiał
        do szantażu.
        • Gość: Marta50 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? IP: *.pools.arcor-ip.net 17.06.07, 17:14
          Odpowiadasz na :

          news21 napisała:

          > A jeszcze ile można tajemnic wyczytać z kart choroby i jaki to świetny materiał
          >
          > do szantażu.
          *****************
          tu masz racje nie przyszlam na te ideie ale wprawdzie moja mysl szla w tym
          kierunku, lustracja i IPN sa zbyteczne.
      • hypatia69 Re: Naloty CBA na szpitale - o co tu chodzi? 17.06.07, 17:39
        Ja, Nessie, zgadzam się z Tobą całkowicie. Bo to faktycznie tak wygląda. A przy
        tym ujęłaś to doskonale:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka