baltazarus
11.10.07, 14:58
Nie jestem zwolennikiem PiS-uaru, ale to co wygaduje ten dziadek bez
wyższego wykształcenia, zwany przez ćwierćinteligenckie media
profesorem, jest irytujące.
Jak facet, który jako minister spraw zagranicznych krytykował swój
kraj i naród podczas zagranicznych wizyt (fenomen światowej
dyplomacji) może wystawiać swoim następcom laurki? Człowiek, który
jest współodpowiedzialny za to, że nie ułożyliśmy do tej pory
stosunków z państwem mającym wobec RP żądania materialne i
terytorialne (choćby skrywane) tzn. nie podpisaliśmy z RFN traktatu
pokojowego stawiany jest za przykład wzorowego dyplomaty.
Ciekawe jest źródło tej proniemieckości p.Bartoszewskiego. Może to
zaczęło się wtedy gdy p.Bartoszewski został wypuszczony (chyba
rzadki przypadek) z obozu koncentracyjnego?