arnoldboczek
09.12.07, 18:26
Wszyscy po studiach ,każdy po 2 fakultety,języki obce etc. ja po
zawodówce. Wszyscy oni (prócz żony)traktują mnie z wyższością tzn.
mówią do mnie coś przynajmniej dwa razy, jak bym nic z tego nie
rozumiał, dają mi do zrozumienia że jestem nic jak siedzimy razem
lub wcale się do mnie nie odzywają całkowicie mnie ignorując (a
siedzę obok). Do czego zmierzam, otórz oni najbardziej nie mogą
przeboleć tego, że ja prostak mam własny dom, nowy samochód,i jakieś
tam konto etc. a oni mimo swojej nabytej "ynteligencji" niespłacone
mieszkania na kredyt czy samochody w leasingu nie mówiąc o debetach
na koncie, cały czas dodając jak to wykształcenie jest najważniejsze
w życiu. Żal im dupę ściska że prostak po zawodówce (według nich)
potrafi mieć pensję 3 razy od nich większą, a oni się tyle
kształcili i niemają co do gara włożyć, podczas gdy ja wraz z żoną
jestem dwa razy do roku na wakacjach w obcych krajach (mimo że nie
znam ni w ząb słowa po angielsku) dodam że nikomu nigdy nic nie
ukradłem ani nikogo nie oszukałem. Jestem przykładem na to że nie
wykształcenie jest w życiu najważniejsze, tylko głowa na karku. i
niech dalej mnie mają za prostaka, ja sobie w życiu radę dam, nawet
bez studiów !