wżeniłem się w rodzinę ynteligentów

09.12.07, 18:26
Wszyscy po studiach ,każdy po 2 fakultety,języki obce etc. ja po
zawodówce. Wszyscy oni (prócz żony)traktują mnie z wyższością tzn.
mówią do mnie coś przynajmniej dwa razy, jak bym nic z tego nie
rozumiał, dają mi do zrozumienia że jestem nic jak siedzimy razem
lub wcale się do mnie nie odzywają całkowicie mnie ignorując (a
siedzę obok). Do czego zmierzam, otórz oni najbardziej nie mogą
przeboleć tego, że ja prostak mam własny dom, nowy samochód,i jakieś
tam konto etc. a oni mimo swojej nabytej "ynteligencji" niespłacone
mieszkania na kredyt czy samochody w leasingu nie mówiąc o debetach
na koncie, cały czas dodając jak to wykształcenie jest najważniejsze
w życiu. Żal im dupę ściska że prostak po zawodówce (według nich)
potrafi mieć pensję 3 razy od nich większą, a oni się tyle
kształcili i niemają co do gara włożyć, podczas gdy ja wraz z żoną
jestem dwa razy do roku na wakacjach w obcych krajach (mimo że nie
znam ni w ząb słowa po angielsku) dodam że nikomu nigdy nic nie
ukradłem ani nikogo nie oszukałem. Jestem przykładem na to że nie
wykształcenie jest w życiu najważniejsze, tylko głowa na karku. i
niech dalej mnie mają za prostaka, ja sobie w życiu radę dam, nawet
bez studiów !
    • mallard Masz za ładny styl, 09.12.07, 18:34
      jak na prostaka po zawodówce brachu!
      Ty po prostu TROLLUJESZ!!! ;)
      • Gość: ferment Re: Masz za ładny styl, IP: *.chello.pl 09.12.07, 18:45
        >mallard napisał:

        > jak na prostaka po zawodówce brachu!
        > Ty po prostu TROLLUJESZ!!! ;) <

        Może tylko zazdrości komuś po zawodówce, a sam jest >ynteligent< ?
        • Gość: zawodowiec Re: Masz za ładny styl, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 18:56
          Widzę drodzy panowie że nie potraficie uznać faktu iż człowiek tylko po
          zawodówce potrafi być bardziej inteligentny od kogoś po 8 fakultetach. Zważcie
          że to nie wykształcenie robi człowieka inteligentnym. Apropo, też jestem tylko
          po zawodówce.
          • listekklonu Re: Masz za ładny styl, 09.12.07, 19:04
            Tu nie chodzi o inteligencję, tylko o sposób pisania.
            • Gość: zawodowiec Re: Masz za ładny styl, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 19:08
              listekklonu napisała:

              > Tu nie chodzi o inteligencję, tylko o sposób pisania.

              Czy to według Ciebie znaczy że inteligencja niema nic wspólnego ze sposobem
              pisania i artykulacją myśli? Bo jeśli tak to śmiem podejrzewać że listek klonu
              jest mądrzejszy od Ciebie.
              • lepian4 Re: Masz za ładny styl, 09.12.07, 19:28
                Masz racje, styl wcale nie jest taki ladny, jest sporo bledow.
                Stawiam na absolwenta technikum.
                • listekklonu Re: Masz za ładny styl, 09.12.07, 21:07
                  Ale są przecinki, więc zawodówka to z pewnością za mało.
                  • hypatia69 Re: Masz za ładny styl, 10.12.07, 14:03
                    A tu się nie do końca zgodzę. Znam gościa, który jest po zawodówce
                    [tylko!], czyta pasjami [i to nie rozkłady jazdy] i potrafi zarówno
                    mówić jak i pisać bardzo ładną polszczyzną.
                    • mozambique Re: Masz za ładny styl, 11.12.07, 11:36
                      ale ten facio nie posiafa prawidłowej polszczyzny
                      • absztyfikant Re: Masz za ładny styl, 12.12.07, 22:38
                        Smierdzi trollem z Czerskiej:)
          • 1europejczyk Tez jestem po zawodowce: 12.12.07, 23:29
            dyplomowane nieuki, leniuchy i pretensjonalne odmozdzone wyksztalciuchy
            produkowane co roku tysiacami przez nie tylko polskie "wyzsze uczelnie",
            przyprawiaja mnie po prostu o mdlosci.
            Profesorskie buce majace sie za "aurorytety" glownie we wlasnym towarzystwie
            wzajemnej adoracji czesto reklamowane w mass-mediach przez polska, rownie
            odmozdzona sfore dziennikarska, dlugo jeszcze pozostana na swoich walacych sie
            piedestalach idealem polskiego pseudointeligenta.
            Re: Masz za ładny styl,
      • arnoldboczek Re: Masz za ładny styl, 09.12.07, 19:07
        Mallard nie bardzo rozumiem ? czy według ciebie po zawodówce nie
        powinienem nawet umieć pisać ? bo za ładny styl ? nie obchodzi mnie
        to czy jestem wiarygodny, wisi mi to, natomiast dalej twierdzę że
        ilość fakultetów nie ma w życiu żadnego znaczenia jak się jest
        siermięgą tyle że po studiach, post ten dedykuję
        wszystkim "ynteligentom" którym się wydaje że mogą traktować innych
        z góry bo nie mają wykształcenia
        • Gość: azc Dwa i pół pytania IP: 150.254.85.* 12.12.07, 13:36
          Spróbuj ich zrozumieć. Całe życie wciskano im kit, że jak się będą
          dobrze i dużo uczyć, to świat będzie ich. A tu staje przed nimi
          ktoś, kto to wszystko zlekceważył i ma się o niebo lepiej od nich.
          Czują się oszukani - przez rodziców, przez szkołę, przez radio i
          telewizję, przez państwo i Bóg wie jeszcze przez kogo.

          Mam jednak dwa pytania:

          1) Jaki miałeś start (tzn. czy wszystko zawdzięczasz sobie, czy też
          jesteś np. bogaty z domu)?

          2) Czy swoim dzieciom będziesz mówił, że mają się uczyć, bo tak
          trzeba, żeby w życiu się urządzić, czy powiesz, że mają się nie
          przejmować nauką, bo tata szkół nie ma, a dał sobie w życiu radę?

          Aha, jeszcze uwaga - czy macie o czym rozmawiać? Bo może macie inny
          świat wartości, inne zainteresowania, żyjecie w innych światach?
          • Gość: arnoldboczek Już odpowiadam IP: *.attu.pl 12.12.07, 17:40
            Nie miałem łatwego startu, pochodzę z biednej rolniczej rodziny,
            zacząłem pracować na własny rachunek w wieku ok. 15 lat po
            podstawówce zamiast mieć wakacje podjąłem pracę, pracowałem nieraz
            na trzy etaty, po 18 h na dobę, zarobione pieniądze odkładałem
            wszystkie , póżniej je zainwestowałem (giełda, papiery wartościowe,
            nieruchomości)po 10 latach takiej morderczej pracy wybudowałem swój
            pierwszy dom, sprzedałem wybudowałem drugi itd. tak się dorobiłem,
            teraz samo idzie , już z górki. Dzieci zachęcam, aby się uczyły,
            aby nikt w przyszłości się z nich nie naśmiewał tak jak ze mnie,
            choć jak się chce to i bez wykształcenia można sobie dać w życiu
            radę, takie moje zdanie w tej kwesti, żadnych kompleksów jak sądzą
            niektórzy z tego powodu nie mam, wręcz przeciwnie to moja rodzina ma
            jakieś. Ja mogę rozmawiać z nimi o wszystkim , problem w tym , że
            oni uważają iż ja nie mam z nimi o czym, ale .... ich pies, wieszać
            się z tego powodu nie będę. Pozdrawiam
            • Gość: asga Re: Już odpowiadam IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.07, 18:10
              Sa dwa wyjscia :

              Albo oni maja kompleksy - tak naprawde skonczyli szkoly, ale madrosci, luzu,
              erudycji i elokwencji nie zdobyli i lecza to czysta forma czyli pozowaniem na
              intelektualistow.

              Albo oni sa spoko, ale ty jestes prosty, taki chopek myslacy, ze w zyciu sie
              liczy wycieczka za granice, nazbierane klamoty i kasa na koncie.

              Jedno nie wyklucza drugiego, wiec mozliwe sa tez obie opcje :)
              • Gość: Agnieszka Re: Już odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 18:25
                Człowiek inteligentny, potrafi rozmawiać z każdym i do każdego ma szacunek,
                dlatego że tak został wychowany. Jeżeli ktoś gardzi innymi, tylko dlatego, że
                nie ukończyli studiów to nie powinien nazywać siebie człowiekiem dobrze
                wychowanym. Myślę, że raczej próbuje zamaskować słomę wystającą z własnych butów.
            • Gość: leeloo Re: Już odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:28
              > wszystkie , póżniej je zainwestowałem (giełda, papiery wartościowe,
              > nieruchomości)

              Drogi Arnoldzie Boczku, a czym sie kierowales inwestujac na gieldzie, intuicja?
              Chyba jednak trollujesz
            • simon_r Re: Już odpowiadam 13.12.07, 10:01
              No to gratulacje... widać jesteś jednym z tych przykładów, nielicznych niestety,
              gdy trudności kształtują charakter.

              -------------------

              SuDoKu... wciąga :)
        • Gość: daggy Re: Masz za ładny styl, IP: 193.39.71.* 13.12.07, 10:28
          No, a teraz powiedz Arnold, czy lepiej mieć głowę na karku i być po
          studiach (i znać angielski) czy też mieć głowę na karku i być po
          zawodówce (i nie znać angielskiego)?
          Fajna ta dyskusja ale czy ma sens...
      • nangaparbat3 Re: Masz za ładny styl, 09.12.07, 21:06
        mallard napisał:

        > jak na prostaka po zawodówce brachu!
        > Ty po prostu TROLLUJESZ!!! ;)

        Też mi to przyszlo do glowy, ale juz wiem, ze są ludzie po zawodowkach, którzy
        piszą lepiej niż niejeden po studiach, i to humanistycznych.
        Czasem wystarczy wyrwać się ze szkoły i zaczać pisać to, co sie myśli, a nie to,
        czego "pani" oczekuje - i slowa zaczynają się calkiem ładnie składać.
        Mam tez kolegę po technikum, ktory przepada za operą barokową i ogląda filmy, z
        jakich wiekszość moich wykształconych koleżanek by wyszła - lub na nich zasnela.
        Naprawdę roznie bywa.
        Na szczęście :)
      • Gość: Ola Re: Masz za ładny styl, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 16:34
        co to znaczy trollujesz?
    • Gość: dss Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 18:34
      no to uważaj! Bo tak jest teraz. A potem, gdy noga Ci sie
      poślizgnie, odwet przyjdzie natychmiast - i wszelkie zazdrości,
      zawiści, żale odbiją się na Tobie. Dobrze radzę!
      Nie należysz do 'koła' - albo będziesz robił to co oni albo ...
      kleska! To PL!!!
      • Gość: ferment Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.chello.pl 09.12.07, 18:43
        To na gajowego wyatarczy zawodówka?
        Tak ślicznie napisałeś >otórz< ale i tak nie jesteś wiarygodny.
        • xtrin Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 09.12.07, 21:42
          Gość portalu: ferment napisał(a):
          > To na gajowego wyatarczy zawodówka?

          Na gajowego pewnie tak, ale leśniczy musi mieć już minimum maturę, stąd
          frustracja u biedaka.
    • Gość: ;-)) Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 18:55
      to czyjeś, ale wklejam:
      taki kawał mi się przypomniał więc go zdeka przerobię na nasze
      potrzeby.
      idzie trzech profesorów uniwersyteckich w długich płaszczach. Jeden
      pochodzi z
      uniwersytetu jagielońskiego, drugi z alma mater samoobrony, trzeci z
      akademii
      ojca rydzyka. Po czym poznać profesora ujotu?

      .
      .
      .
      Po tym, że jako jedyny nie wsadził płaszcza w spodnie.


      • Gość: królik Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.ghnet.pl 13.12.07, 07:37
        cha, cha, fajne! mialam ćwiczeniowca na AR: 2 doktoraty miał- wrócił
        z marynarką w spodniach z WC, przekochany był
    • xtrin Szumi dokoła las... 09.12.07, 19:13
      Pomijając unoszącą się nad wątkiem leśną woń...

      Czy inteligent bez wielkiej kasy jest już "ynteligentem"?
      • supaari Szymi, aż miło... 09.12.07, 19:25
        ...ale trochę się zmieniło!
        1. Teściowie nie są już "przyszli".
        2. Leasingują samochód.
    • Gość: jacenty Cześć gajowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 19:37
      dawno cię nie było
      • arnoldboczek Re: Cześć gajowy 09.12.07, 19:58
        Gość portalu: jacenty napisał(a):

        > dawno cię nie było
        To do mnie ? bo o ile sobie dobrze przypominam jestem pierwszy raz
        na tym forum i nie bardzo się znamy
        • supaari Re: Cześć gajowy 09.12.07, 20:23
          arnoldboczek napisał:
          > To do mnie ? bo o ile sobie dobrze przypominam jestem pierwszy
          raz
          > na tym forum i nie bardzo się znamy

          Po raz pierwszy od ślubu! Wczesniej wizytowałeś forum jako
          brutalny_gajowy i pisałeś, że Twoi przyszli teściowie nie mają
          samochodu. Pogratuluj rodzicom żony auta z leasingu!
          • Gość: arnoldboczek Re: Cześć gajowy IP: *.attu.pl 09.12.07, 20:43
            Czy Tobie Supaari, jakiś pustak na łeb spadł ? moi teściowie od
            dawna leżę na cmentarzu i nie sądzę aby jakiś samochód był im tam
            niezbędny, to tyle n/t , jeśli jeszcze wiesz coś na mój temat to
            chętnie się czegoś dowiem, a jeśli mnie mylisz z kimś jeszcze to
            proszę abyś się nie wcinał w dyskusję, jak nie wiesz z kim rozmawiasz
            • supaari Re: Cześć gajowy 09.12.07, 21:06
              Gość portalu: arnoldboczek napisał(a):

              > Czy Tobie Supaari, jakiś pustak na łeb spadł ?

              Takie samo pytanie zadawał gajowy!

              moi teściowie od
              > dawna leżę na cmentarzu i nie sądzę aby jakiś samochód był im tam
              > niezbędny, to tyle n/t , jeśli jeszcze wiesz coś na mój temat to
              > chętnie się czegoś dowiem, a jeśli mnie mylisz z kimś jeszcze to
              > proszę abyś się nie wcinał w dyskusję, jak nie wiesz z kim
              rozmawiasz

              Inni na Twój temat wiedzą więcej. Ja wolałem Proctopusa, który miał
              narzeczoną o imieniu Stefania i awans na leśniczego w kieszeni!
              • Gość: arnoldboczek Idż się leczyć na nogi, bo na głowę już IP: *.attu.pl 09.12.07, 21:14
                za póżno, zresztą sam się zastanawiam, dlaczego nadal z tobą
                dyskutuję cieciu
                • supaari Re: 09.12.07, 21:58
                  Gość portalu: arnoldboczek napisał(a):

                  > Idż się leczyć na nogi, bo na głowę jużza póżno, zresztą sam się
                  zastanawiam, dlaczego nadal z tobą
                  > dyskutuję cieciu

                  Nie moge iść się leczyć na nogi, bo... mam chore nogi! Mam problemy
                  z chodzeniem! Jak możesz być tak okrutny? Znaczy: brutalny... :-)
                  • wujek.jehusi Re: 10.12.07, 15:27
                    Supaari, jesteś niesprawiedliwy

                    był przecież niedawno i płakał, że teściowa każe mu chwalić się kredytem :)
                    • supaari Re: 10.12.07, 21:17
                      wujek.jehusi napisał:

                      > Supaari, jesteś niesprawiedliwy

                      taki już jestem...

                      > był przecież niedawno i płakał, że teściowa każe mu chwalić się
                      kredytem :)

                      to nie była jego "prawdziwa" teściowa, gdyż ta już na cmentarzu. To
                      pewnie druga żona drugiego męża teściowej. :-)
            • matylda1001 Re: Cześć gajowy 10.12.07, 11:07
              Gość portalu: arnoldboczek napisał(a):

              > Czy Tobie Supaari, jakiś pustak na łeb spadł ? moi teściowie od
              > dawna leżę na cmentarzu i nie sądzę aby jakiś samochód był im tam
              > niezbędny, to tyle n/t , jeśli jeszcze wiesz coś na mój temat to
              > chętnie się czegoś dowiem, a jeśli mnie mylisz z kimś jeszcze to
              > proszę abyś się nie wcinał w dyskusję, jak nie wiesz z kim
              rozmawiasz


              No i tym mnie przekonałeś, żeś jednak po zawodówce. Ten lotny umysł,
              to subtelne wyczucie dowcipu, ta bystrośc rozumowania! Człowiek,
              który ma nieszczęście kształcic sie dalej zatraca te cechy i właśnie
              jest to chyba tym co przeszkadza Ci w kontaktach z rodzina.
              Ps. BRAWO SUPAARI!
              • supaari Re: Cześć gajowy 10.12.07, 21:19
                matylda1001 napisała:
                > Ps. BRAWO SUPAARI!

                Dzięki. Może znasz jakiegoś lekarza od nóg, który dojeżdża do
                pacjenta? Chodzenie mnie męczy... :-)
                • matylda1001 Re: Cześć gajowy 11.12.07, 10:54
                  >Dzięki. Może znasz jakiegoś lekarza od nóg, który dojeżdża do
                  > pacjenta? Chodzenie mnie męczy... :-)<

                  Niestety nie znam ale wiem, że świeże powietrze pomaga na wiele
                  dolegliwości. Może gajowy wynajmie Ci pokój w swojej lesniczówce?
                  Jestem pewna, że jak zacznie zabawiac Cię rozmowa to uciekniesz
                  biegiem i zapomniesz o swoim problemie.
    • 10iwonka10 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 09.12.07, 20:51
      Wzeniles sie w rodzine snobow a nie inteligentow a to duza roznica.
      Coz w tym zlego ze ktos ma wyksztalcenie?
      • Gość: arnoldboczek Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.attu.pl 09.12.07, 21:01
        Nic z tego, ale według nich jestem jak w piosence Lady Pank, tyle że
        to im gul skacze, nie zaś mnie
    • Gość: arnoldboczek zadziwiające jak nie którym inteligentom IP: *.attu.pl 09.12.07, 21:18
      nie mieści się w głowie, jak typ po zawodówce potrafi pisać z
      przecinkami, myślą ,że tylko wykształciuchy tak potrafią
      • listekklonu Re: zadziwiające jak nie którym inteligentom 09.12.07, 21:58
        > nie mieści się w głowie, jak typ po zawodówce potrafi pisać z
        > przecinkami, myślą ,że tylko wykształciuchy tak potrafią

        Co więcej, niejeden wykształciuch nie potrafi. Nawet jeśli jesteś gajowym, to
        masz u mnie plusa za te przecinki.
        :)
      • Gość: taaaaaaaaa Re: zadziwiające jak nie którym inteligentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 16:45
        szkoda tylko że pisze otóRZ zamist otóż
        i nie z czasownikami razem
    • Gość: bea Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 21:28
      Mnie 'nieynteligenci' krępują, bo nie wiem jak i o czym z nimi gadać. Może to
      podobna sytuacja. A już najbardziej onieśmielają mnie tacy ze wsi.
    • camel_3d a co w gaju slychac? 09.12.07, 22:13
      • Gość: bździomgwa Ucz sie camel IP: *.chello.pl 10.12.07, 15:22
        od autora wątku. Chłopak po zawodówce, a ty podobno po studiach. :)))))
        A czytając twoje wypociny człowiek ma wrażenie, że cierpi na zapalenie
        okostnej!!!!!!!!!!!!!
    • niedo-wiarek Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 09.12.07, 22:46
      Załóżmy, że ten wątek to nie prowokacja ;)
      W takich przypadkach bywa najczęściej tak, że uprzedzone są do siebie dwie strony - każda ma swoje kompleksy. "Ynteligent" wstydzi się braku pieniędzy, facet po zawodóce braku wykształcenia. Trochę wzajemnej życzliwości by nie zawadziło...
      • Gość: klakla Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 23:01
        "Ynteligent" wstydzi się braku pieniędzy, facet
        > po zawodówce braku wykształcenia.

        Co po, powiedzmy ...dziestu, latach staje się raczej głupim - czyli
        tak naprawdę 'ynteligent' przegrywa. Bo i niby co mu to
        wykształcenie dało? Czego jest dowodem? Że rodziców stać było a on
        grzecznym dzieckiem był te ... dzieści lat temu?

        Oczywiście w głupim kraju do takich rozważań skłaniającym żyjemy. Bo
        to nie są normalne układy. Np. mnóstwo kobiet jest z prowincji, tzw.
        pierwsze pokolenie, z kasą wżenionych w 'ynteligencję' która
        ograbiona przez system groszem nie śmierdziała po wojnie. I teraz to
        są damy ;-(
        • matylda1001 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 10.12.07, 11:16
          >I teraz to są damy ;-(<

          A cudzysłów to gdzie? Jedna taka "dama" miala przepis na indyka z
          truflami. Poszła więc do sklepu ze słodyczami i kupiła te trufle...

          • Gość: lila Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.07, 14:49
            czasami:
            uczeni nie są mądrzy, a mądrzy nie sa uczeni
          • Gość: joan Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: 83.238.246.* 12.12.07, 13:47
            Hihi :)
    • Gość: kino Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.aster.pl 10.12.07, 15:00
      Wątek jest oczywiście prowokacją, ale ja nie o tym. Zdumiał mnie
      zaprezentowany tu pogląd, że post jest zbyt dobrze napisany, jak na
      kogoś, kto jest tylko po zawodówce. Otóż zupełnie się z tym nie
      zgadzam. W tekście jest mnóstwo rażących błędów. Mam tylko
      podstawówkę, a takich byków nie robię.
      • 10iwonka10 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 10.12.07, 15:15
        Alez to jest forum "Spoleczenstwo" nie "Najczesciej popelniane bledy
        w jezyku polskim"
        • Gość: kino Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.aster.pl 10.12.07, 15:20
          W dyskusji padł argument językowy, więc się do niego
          ustosunkowywuję. Co w tym dziwnego? Nie dorabiaj ideologii.
          • listekklonu Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 10.12.07, 15:54
            Nie chodzi o brak błędów. Poprawność ortograficzną chyba każdy, a już
            szczególnie ten po zawodówce, może sprawdzić dzięki autokorekcie. Jedną z
            charakterystycznych cech pracowników lasów państwowych (->gajowych) jest umyślne
            robienie błędów, żeby dodać wpisowi wiarygodności.
        • Gość: ferment Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.chello.pl 10.12.07, 16:49
          >10iwonka10 napisała:

          > Alez to jest forum "Spoleczenstwo" nie "Najczesciej popelniane bledy
          > w jezyku polskim"<

          To może tak: > najczęściej popełniane przez SPOŁECZEŃSTWO błedy w języku polskim.<
    • Gość: bździomgwa Co wy ciągle o tym gaju gadacie? IP: *.chello.pl 10.12.07, 15:27
      Rozumiem, zima za oknem, paskudne, deszczowe dni więc marzy wam się pobyt w
      zacisznej, gościnnej gajówce. Tylko po co autora każdego, odmiennego postu
      mianować gajowym? Macie jakieś skrzywienie, czy co?

      PS Za użycie słowa "ciągle" dostałabym w szkole dwóję jak nic, ale na tym forum
      nie obowiązują zasady poprawnej polszczyzny, co widać, słychać i czuć, więc
      sobie pofolgowałam, a co.
      • yoma Re: Co wy ciągle o tym gaju gadacie? 10.12.07, 15:58
        Młoda jesteś, gajowego nie znasz...
        • supaari Re: Co wy ciągle o tym gaju gadacie? 10.12.07, 21:25
          yoma napisała:

          > Młoda jesteś, gajowego nie znasz...

          Czerwony Kapturek też była młoda, kiedy gajowego poznała (może nie
          biblijnie, ale co się odwlecze...)!
          • yoma Re: Co wy ciągle o tym gaju gadacie? 11.12.07, 17:01
            A zatem życzmy im, żeby żyli długo i szczęśliwie i mieli mnóstwo tłuściutkich
            gajowiątek :)
    • nelsonek Kam bek Gajowego! 10.12.07, 16:56
      Witamy ponownie w naszych skromnych progach...
      • wujek.jehusi Re: Kam bek Gajowego! 10.12.07, 17:31
        Święta idą, gajowi mówią ludzkim głosem :)
        • Gość: arnoldboczek Do wszystkich IP: *.attu.pl 10.12.07, 21:33
          Tekst nie jest prowokacją, to najszczersza prawda,prawdą jest też
          stwierdzenie "Listekklonu", nieprwadą jest stwierdzenie, że jestem
          po zawodówce. Brakuje mi jednego semestra do jej skończenia. Nigdy
          natomiast nie pisałem ,żadnego postu na forum Społeczeństwo (dla
          tych co twierdzą , iż jest inaczej) a kredytem to się możecie
          pochwalić co najwyżej Wy, i póki co to ja mogę go , Wam udzielić
          (jest to ułamek zakresu mojej działalności)wykształcenia swego się
          nie wstydzę (nigdy o nie nie zabiegałem) natomiast napewno mam
          operatywną głowę na karku (czy to się komuś podoba , czy nie)
          • yoma Re: Do wszystkich 10.12.07, 21:40
            To się nazywa gajowy coming out :D
          • nelsonek Gajowy - gubisz sie w zeznaniach 11.12.07, 10:55
            "(...)to najszczersza prawda(...) nieprwadą jest stwierdzenie, że
            jestem po zawodówce"

            Szumi dookola gaj!
          • xyzpawel Re: Do wszystkich 13.12.07, 09:50
            > tych co twierdzą , iż jest inaczej) a kredytem to się możecie
            > pochwalić co najwyżej Wy, i póki co to ja mogę go , Wam udzielić
            widzisz, gdybyś był wykształcony, to bys wiedział co to jest
            dźwignia finansowa i byś z niej korzystał, zamiast się tego
            wstydzić ;)

            A poza tym, gdybyś nie miał kompleksów, to byś nie pisał na tym
            forum pogardliwie o "ynteligentach". Co nie przeszkadza oczywiście
            temu, że masz rodzinę zakompleksionych snobów :))
            Wart pac pałaca, zapewne...
            Ty się chwalisz złotymi klamkami, a oni wykształceniem ;)

            pozdro
            Paweł
      • Gość: azc Re: Kam bek Gajowego! IP: 150.254.85.* 12.12.07, 13:55
        nelsonek napisał:

        > Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)

        To był Herr Aklit!
    • matylda1001 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 11.12.07, 10:47
      >wykształcenia swego się nie wstydzę<

      Słusznie, nie można wstydzic się tego, czego sie nie ma.
      • Gość: arnoldboczek Matylda IP: *.attu.pl 11.12.07, 20:38
        Mam wrażenie, że zeżarłaś już wszystkie rozumy, a najbardziej swój
        własny (o ile go kiedykolwiek posiadałaś )
        wszechwiedząca ,wykształcona kobieto, materiału na żonę z takiej jak
        ty nigdy nie będzie, zbyt mundra jesteś ą i ę damulka, wyzwolona
        feministka zapewne, lub stara panna, bez widoku na przyszłość (za to
        z fakultetami, jak mniemam)
        • yoma Re: Matylda 11.12.07, 21:38
          Facet, ty masz jakiś kompleks :)
    • benek231 Raczej w rodzine chamow z fakultetami 11.12.07, 21:00
      kultury osobistej u nich niewiele skoro traktuja szwagra z gory i
      per noga.
      • Gość: azc Re: Raczej w rodzine chamow z fakultetami IP: 150.254.85.* 12.12.07, 14:02
        benek231 napisał:

        > kultury osobistej u nich niewiele skoro traktuja szwagra z gory i
        > per noga.

        Za moich czasów mówiło się i pisało "per nogam", bo per rządzi
        accusativem i zgodnie z zasadami poprawności makaronizmów - dawni
        Polacy pisali "cum lasis, boris et graniciebus".
        • benek231 Re: Raczej w rodzine chamow z fakultetami 12.12.07, 15:24
          Dzieki za ciekawostke. Czy moglbys przy okazji powiedziec gdzie "dawni Polacy"
          pisywali tak "za twoich" czasow (?)
          Pytam bo ze mnie calkiem niedawny Polak :)
          • benek231 PS...... Raczej w rodzine chamow z fakultetami 14.12.07, 05:16
            Autor: benek231 12.12.07, 15:24


            Dzieki za ciekawostke. Czy moglbys przy okazji powiedziec gdzie "dawni Polacy"
            pisywali tak "za twoich" czasow (?)
            Pytam bo ze mnie calkiem niedawny Polak :)

            PS....Przekonany jestem, iz rodzina naszego kolegi starala sie ponizac go
            poprzez zonglowanie lacinskimi zwrotami. Chamstwo takie juz jest, przy czym -
            gdy tak rozpierane samozadowoleniem - nie jest swiadome wlasnej smiesznosci

            Pozdrawiam
    • synvilla Re: Super! 11.12.07, 21:03
      I tak trzymaj.A moze potrzebny ci wspolpracownik?
      Moge robic za tlumacza.
    • 10iwonka10 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 12.12.07, 10:38
      Arnold,

      Twoja relacja jest jednostronna. Skad my mozemy wiedziec jak wasze
      relacje wygladaja patrzac na to z zewnatrz.
      Moze na roznych spotkaniach rodzinnych to ty sie ciagle chwalisz jak
      wiele osiagnales chociaz nie masz wyksztalcenia ( moze ukryte
      konmpleksy). A wogole to przeciez mozesz zrobic zaocznie mature i po
      sprawie, bedziesz mial srednie wyksztalcenie i kase.
    • Gość: titta Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.botany.gu.se 12.12.07, 13:47
      I pewnie stej radosci zycia i zaradnosci wylewasz swoje kompleksy
      tutaj? No coz, pomijam kwestje tego, ze pieniadze to nie wystarcza,
      zeby bylo z czlowiekiem o czym rozmawiac. A prostak prostakiem
      zostanie - nie wazne czy z dwoma fakultetami czy ze zlota karta...
      • Gość: ANONIM Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 14:57
        z czasem słoma z butów i tak wylezie. Ja mówię niby po polsku ale
        jak sie wnerwię to rózne leca bo w takim środowisku sie obracam a
        mój szlachcic to juz zupełnie inaczej, bywa że potrzebny mi słownik
        wyrazów obcych.Wg. mnie czas działa na twoja niekorzyść.Chociaz
        kiedyś byłow w miare to dzis już patzrec na tych inteligentów nie
        mogę. I nie moge słuchac jak z mojego syna zamiast faceta robią taka
        inteligentna miazgę
    • Gość: Inez Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: 213.172.178.* 12.12.07, 14:56
      Jeżeli twoi teściowie i rodzina żony tak się zachowują ,to tylko
      świadczy o tym ,że ich wykształcenie nie ma nic wspólnego z
      inteligencją.Człowiek inteligentny z zasady nie jest ignorantem
      innych osób.Myślę ,że oni są z tych -jak w przysłowiu " co wyżej
      srają niż dupę mają".... a ignorują ciębie bo " im żal dupę
      ściska ",że Ty niewykształcony umiesz zapracować na swój byt w sposób
      uczciwy.Nie przejmuj się -znam wiele wykształconych i inteligentnych
      ludzi,którzy rzetelną -niekoniecznie fizyczną pracą doszli do dużych
      pieniędzy i potrafią ze wszystkimi rozmawiać kulturalnie , nie
      ignorując nikogo - no najwyżej jajichś "żuli".Pozdrawiam -
      absolwentka technikum
    • Gość: mbosek Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.68.73.94.debica73.tnp.pl 12.12.07, 15:42
      Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz potocznie „inteligent” nie znaczy
      człowiek inteligentny – ale raczej wykształcony. Człowiek
      inteligentny to taki który potrafi wyciągać wnioski łączyć fakty,
      dla mnie - posiadając małej ilości danych dochodzić do trafnych
      wniosków w wyniku rozumowania. Człowiek mądry to człowiek z dużą
      wiedzą ale także doświadczenie życiową.
      I tak człowiek wykształcony mądry (życiowo) i inteligentny to ideał
      niestety rzadko występujący w przyrodzie .
      Na pewno w życiu lepiej radzi sobie człowiek inteligentny
      szczególnie w sytuacjach trudnych, wykształcony niestety jak
      pokazuje doświadczanie nie zawsze umie wykorzystać posiadaną wiedze
      w życiu osobistym czy dla dobra innych (wielu dyktatorów było dobrze
      wykształconych) . Jednocześnie w czasach powszechnego dostępu do
      informacji „wykształceni” niestety moim skromnym zdanie musi ulec
      przed inteligencją.
      • sorl2 Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów 12.12.07, 16:24
        Wyciąganie wniosków i łączenie faktów na podstawie małej ilości
        danych (wynikającej z małej wiedzy) nie świadczy o inteligencji
        godnej podziwu.
        Moim zdaniem śmieciowe informacje są powszechnie dostępne i do nich
        dostęp jest nieograniczony np w internecie. Wartościowe informacje
        nie są dostępne w nieograniczony sposób.
        Mądrość życiowa to raczej nie jest wykształcenie, ani inteligencja
        mierzona IQ- czyli taka czysto analityczna. To raczej coś podobnego
        do inteleligencji emocjonalnej. Osoba niewykształcona i głupia (nie
        łącząca faktów, nie analizująca ich) może być mądra życiowo. Taki
        sympatyczny Forest Gamp ;)
    • Gość: ?? Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: 212.183.134.* 12.12.07, 16:06
      Zdobywanie wiedzy nie jest srodkiem lecz celem samym w sobie.
    • Gość: hellpp Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.rrc.com.pl 12.12.07, 16:21
      Mam tylko jedna na to odpowiedz, jeden z moich profesorów na
      studiach od zadządzania powiedział kiedyś samokrytycznie o sobie i o
      swoich kolegach, ze gdyby oni umieli zarządzać to prowadzi by teraz
      swoje firmy, a nie o tym uczyli :)
      Pozdrawiam Wszysktich tzw "inteligentnych".
      • Gość: arnoldboczek Ot i mądrych przyjemnie poczytać ! IP: *.attu.pl 12.12.07, 17:18
        nie tylko wpisy ciągle tych samych przemądrzalców,odpowiadających
        nie na temat (vide gajowy czy coś tam). Dziękuję za mądre wpisy.
        Pozdrawiam
        • Gość: rumcajs Nie da sie doradzic IP: *.zoominternet.net 12.12.07, 17:53
          W twojej sytuacji niewiele da sie doradzic. Zarowno pieniadze jak
          i wyksztalcenie to rzecz w zyciu bardzo wazna. Nie masz jednego -
          zle, nie masz drugiego - tez niedobrze.

          Za pieniadze mozna nabywac rzeczy. Jednak same pieniadze nie
          pozwola ci doswiadczyc pewnych rzeczy - jak na przyklad
          umiejetnosc porozumiewania sie na zagranicznych wakacjach z
          tubylcami czy zblizenie sie do ich kultury. Co, jesli masz ochote
          na poznawanie swiata, co jest ogromna wartoscia sama w sobie, jest
          bardzo wazna.

          Z drugiej zas strony, jesli masz wyksztalcenie, a nie masz
          pieniedzy nie mozesz sobie pozwolic na takie wakacje. W takim
          razie nic ci z twojej znajomosci jezykow.

          Tym co nie maja wyksztalcenia radzilbym sie wyksztalcic, a tym co
          nie maja pieniedzy radzilbym te pieniadze zarobic. Inaczyj zycia
          jednych zarowno jak i drugich beda w jakis sposob niepelny. Ale
          tez nie jest powiedziane ze w zyciu ma sie miec wszystko. W zyciu
          nie ma na nic gwarancji.
      • Gość: agaka Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.aster.pl 12.12.07, 18:26
        Tez tak uwazalam, ale teraz mam inne zdanie.
        Tym bardzo zdolnym szkoly moze nie sa potzrebne bo i tak dojda do swego, a
        czasami swoim poziomem te szkoly przewyzsza. Przy tym i tak intuicyjnie wiedza
        np.: jak zarzadzac. szkola moze im tę wrodzona wiedze uporzadkowac.
        Natomiast przecietniakow jest cala masa i nalezy dziekowac szkolom, ze cos im
        klada do glowy.
        Podziwiam rowniez tych profesorow, ktorzy podchodza naukowo by okreslic jak
        dobrze zarzadzac. Sami nie robiac karier zastanawiaja sie jak to przekazac w
        formie naukowej tym co ze swojej intuicji i zdolnosci nie maja szans zrobic uzytku.
        • Gość: robol Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.adsl.alicedsl.de 12.12.07, 19:19
          Wstepnie przepraszam za brak polsich liter....
          co do tematu przewodniego ,doswiadczam swoistego deja vu.Zaliczam sie do 50-th
          generacji i tak jak autor tego watku ,z powodow stricte natury
          materialnej musialem swoja edukacje zakonczyc na tzw.zawodowce.Moja przyszla
          zona w tym samym czasie robila liceum i potem studia.W jej rodzinie wszyscy byli
          po studiach i z tytulami naukowymi.Oczywiscie zorientowalem sie szybko ze ten
          mezalians nie bedzie dobrze widziany w siatlch kregach nobilitowanych
          snobow,ktorzy notabene w koncu okazali sie "duchem malymi"ludzmi.Chcac jednak
          "nie odstawac" od tzw.normy nie przyznalem sie do mojego niskiego stanu i
          przygotowywalem sie do matury z moja zona razem ,nie chodzac do zadnej szkoly
          sredniej.Material tak dobrze poznalem ze BTW.moglbym bez problemu jako extern
          dostac mature, a nastepnie podczas studiow zony razem (jeszcze jako
          narzeczenstwo )przygotowywalismy sie do egzaminow.Od najmlodszych lat bylem
          "polykaczem ksiazek" i moj poziom erudycji zadziwial polonistke w naszej
          zawodowce(ntb. pierwsze miejsce w zawodach ortograficznach w roku 1975).Jezyka
          angielskiego i niemieckiego nauczylem sie sam.Niestety sytuacja materialna mojej
          samotnie wychowujacej matki nie pozwolila mi tej wiedzy materialnie w postaci
          wszelkich dyplomow udokumentowac.Jednakze wkraczajac w zycie
          zawodowe,przekonalem sie ze wiekszosc moich kolegow z pracy ,bedacych technikami
          lub wyzej ,nie zasluguja na miano tegoz co dawniej nazywano inteligencja
          techniczna.Panie magister w znakomitej wiekszosci porobily swoje tytuly
          "kuciem"i sciaganiem z kartki w biustonoszu.Wiedza fachowa wielu tych
          nobilitowynch byla zatrwazajaco niska,o horyzontach umyslowych nie wspomne.
          Co chcialem przez to powiedziec?
          Niestety ,w Polsce do dzisiaj pokutuje to tanczenie wokol zlotego cielca ,jakim
          jest "papier" zwany dawniej bumaga.
          Zyje teraz troche na zachod od Laby,i zajmuje odpowiedzialne stanowisko.Moje
          swiadectwo a przede wszystkim SOLIDNE I FACHOWE WYKSZTALCENIE z zawodowki
          elektronicznej przydalo mi sie bardziej niz papier mojego kolegi inzyniera
          KGHM-u,ktory aby dostac prace w mojej firmie musial tutaj najpierw isc do
          tutejszej "zawodowki" aby w ogole mogl pracowac.Oczywiscie nie umniejszam roli
          wyksztalcenia ,ale jak to sie mowi"nie samym chlebem...."
          Zdaje sobie z tego sprawe ze nie porozmawiam na temat wplywu spadku cen
          kukurydzy,na polityke kredytowa Burundi ......Jednakze jako prosty elektryk moge
          porozmawiac o wymowie techniki malarskiej Libermanna.Tutaj sie czesto mowi "mehr
          schein als sein" co znakomicie
          oddaje ducha tego watku.
    • Gość: peweintyp Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 19:05
      Hhe, ja miałem podobną sytuację tylko nie chodziło o wykształcenie a
      o zamożność, przed przyszłą rodzinką zgrywałem skromnego chłopaczka
      niezbyt zamożnego, oczywiście rónież traktowali mnie z góry, po
      ślubie nawet raz u nich nie byłem mimo że wielokrotnie co normalne
      mnie zapraszali to żona jeździ do teściów sama, najlepsze z tego
      wszystkiego było zdziwienie teścia jak krótko po ślubie zakupiłem
      okazały dom, myślałem że mu oczy wyskoczą jak przyjechał wtedy to ja
      potraktowałem go z góry, dodam że ja byłem bogaty z domu ale nigdy
      się z tym nie obnosiłem a z ludźmi którzy oceniają kogoś po
      wykształceniu czyt. papierku lub zamożności nie chcę mieć do
      czynienia.
    • Gość: miseik Re: wżeniłem się w rodzinę ynteligentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 19:53
      Taka niestety jest polska rzeczywistosc. Częściowo masz racje. Bo jest tez pewna
      grupa spoleczna ktora nie skupila sie w zyciu tylko na zarabianiu pieniedzy np.
      lekarze, nauczycielki. Uwazam ze masz ARNOLDBOCZEK niestety snobistyczną rodzinę
      ale jakbyś sie rozejrzał w około to inni też tak mają. ZAZDROSC to powszechna
      choroba. Po prostu sie nimi nie przejmuj, zyj wesolo i to niech oni o was
      zabiegaja a nie na odwrot. ps. pomysl moze oni sa tacy bo wstyd im, że niby tacy
      inteligetni a nic nie maja i probują sie jakos odroznic <- niestety to wam nie
      poprawi relacji, po prostu nie mysl o nich , jakby ich nie było.
      • Gość: Baba Do wszystkich na tym forum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 22:23
        Dyskutujecie i dyskutujecie a nie zauważyliście,że ARNOLDBOCZEK
        wystepuje raz jako on sam a raz jako gośc,który podszywa się pod
        prawdziwego.Na szczęście niczego to nie zmienia jeśli chodzi o samą
        dyskusję ale wyjaśnia niezgodności w życiorysie rzekomo jednego
        arnoldaboczka.
        • arnoldboczek Baba Ty powinnaś w ABW pracować 13.12.07, 21:57
          co w tym dziwnego , że raz piszę jako zalogowany, a raz jako gość
          portalu ? myślisz , że tylko ja mam tu swoje konto ? żona ma i
          dzieci też mają. Tak trudno Ci zrozumieć , że nie chce mi się po
          każdej ich wizycie ponownie logować ? A może Ci z PIS-u całkiem już
          twój rozum wyprali ? że wszędzie widzisz podszywających się pod
          czyjąś osobę ? wyślij swoje CV masz zadatki na dobrego kapusia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja