Dodaj do ulubionych

Kupiłam sobie normalny świat

14.02.08, 13:28
po wielu latach ciągłych walk z niedouczonymi i nieprzyjaznymi
uczniom nauczycielami.Po wielu straconych nerwach,pieniadzach na
korepetycje,czasie jaki musiałam spedzic uczac sie z dzieckiem,po
latach wysłuchiwania na zebraniach ,ze klasa jest najgorsza w
szkole,ze dzieciaki są leniwe itd itd- zdecydowałam sie przenieść
syna do prywatnej szkoły.wczoraj byłam pierwszy raz na zebraniu-
czekał na mnie gorący barszczyk i paszteciki / bo przeciez biegnąc
prosto z pracy napewno jestem głodna / nauczyciele mili,życzliwi
rozmawiają z rodzicami o problemach, przedstawiają sposoby ich
rozwiązania.Nikt nikogo nie potępia -widoczna jest chec
działania.Mój syn przychodzi do domu zadowolony z przyjemnoscią
wykonuje nowe powierzone zadania no i cieszy sie,że ma IMIĘ juz nikt
z nauczycieli nie woła za nim Xksiński tylko zwraca się po imieniu.
Obserwuj wątek
    • asdf401 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 13:34
      To dobrze, że cię było stać. W większości uczniowie drżą przed nauczycielami a
      nie znać odpowiedzie na zadane pytanie to bardzo, bardzo źle.
      • india70 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 13:42
        trudno to nazwac stać- bedzie to kosztem innych rzeczy.Ale moje
        dziecko omało nie przypłaciło zyciem niszczenie psychiczne przez
        grono "pedagogiczne " a wszytko przez to ze wygarnełam panu dyr ze
        do szkoły przymuje dzieciaki znajomków,a nie którzy uczniowie mniej
        mąrzy sami sie chwalą kolegom ze muieli zapłacić za przyjęcie.Od
        tego mometu sie okazało ze mój syn jest mało zdolny i do szkoły sie
        nie nadaje-mimo ze uczy sie duzo i ze z opini psychologa wynika ze
        inteligencje ma wyższą od przeciętnej
        • Gość: ... Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 15:26
          przeciez ty zrobiłas to samo


          zapłaciłas za przyjecie do szkoły i kpuiłas mu przychylnosc
          nauczycieli

          sobie tez kupiłas przychylnosc , kupiłas tez ten barszcyk i tego
          krokieta

          dziwnym trafem w prywtnych szkołach to sami ponadprzecietni i
          superzdolni lądują , zapewne błekitna krew w nich płynie
    • piwi77 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 13:43
      Gratuluję! Szkoda, że państwowa szkoła musi być tak nieprzyjazna.
    • Gość: anonim Re: Kupila kota w worku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 14:14
      Co sobie kupilas to okaze sie za kilka lat. Twoj syn/corka moze miec
      duze zaleglosci i problemy z dostaniem sie na studia jednak jaki
      problem? Znow pojdziesz i kupisz dyplom. Ludzie nie zdaja sobie
      sprawy, ze do szkol chodzi sie aby zdobywac wiedze a nie na
      degustacje barszczyku. Nie zdaja sobie rowniez sprawy iz poziom
      nauczania bedzie widoczny pozniej, znacznie pozniej kiedy na naprawe
      bedzie za pozno. Ja sobie zadaje pytanie.Jak prywatne szkoly moga
      przyciagnac lepszych nauczycieli skoro oferuja nizsze wynagrodzenie?
      Pewnie chca nadrobic braki degustacjami barszczyku.
      • india70 Re: Kupila kota w worku 14.02.08, 14:22
        widzisz kupowanie przyjecia i przychylnosci nauczycieli to praktyki
        w starej panstwowej szkole.W nowej szkole zwraca sie uwage na
        zdolnosci dziecka i na te przedmioty jest kladziony wiekszy nacik
        łacznie z chodzeniem na zajęcia na wyzsze uczelnie.Wiec ta twoja
        teoria nie jest wlasciwa.A co do wyksztalcenia nauczycieli to
        wiekszosc z nich ma dr i widac ze przedmiot ktory wykladaja jest ich
        zyciowa pasją.o jakich wiec brakach piszesz?
      • Gość: LAMIA Re: Kupila kota w worku IP: *.chello.pl 14.02.08, 14:26
        Anonim jest pewnie przykladem zfrustrowanego nauczyciela w
        panstwowej szkole,który chciał sie dostac do prywatnej ale zarobki
        mu zaproponowali nizsze bo ma braki w wykształceniu.terz siedzi i
        sie gryzie
        • Gość: anonim Re: Zycze wszystkim... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 21:11
          Gość portalu: LAMIA napisał(a):

          > Anonim jest pewnie przykladem zfrustrowanego nauczyciela w
          > panstwowej szkole,który chciał sie dostac do prywatnej ale zarobki
          > mu zaproponowali nizsze bo ma braki w wykształceniu.terz siedzi i
          > sie gryzie


          Nie wiem jak anonim sie czuje, ale ja mam podobna opinie co anonim o
          prywatnych szkolach. Mam opinie wyrobiona poniewaz wykszatlcilem juz
          swoje dzieci. Pokonczyly szkoly srednie i wyzsze, wladaja jezykami
          obcymi, studiowaly w renomowanych uczelniach bo do takich zaliczam
          Stanford i UC Berkeley chociaz ten ostatni uniwerstytet jest
          publiczny. Wielu ktorzy posylali dzieci do prywatnych szkol nie
          mialo w efekcie szans poslac swoich dzieciakow do tych
          uniwerkow.Wszystkim zycze podobnego doswiadczenia w ksztalceniu
          swoich pociech.
          • Gość: Lena Re: Zycze wszystkim... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 22:29
            Piszesz brednie !!!!!!
            Moje córka skończyła Społeczne Liceum. Płaciłam za nie może dość sporo ale BYŁO
            WARTO !!! Nikkt tam mojego dziecka nie gnoił ani nie obrażał, nie szykanował -
            co niestety zdarzyło się w szkole podstawowej gdzie nauczycielka na rodzicach
            których oceniła jako zamożnych wymuszała korepetycje. Jej praktyki są dość
            popularne w szkołach co wiem bo mam w rodzinie sporo nauczycieli.
            Obserwuję klasę mojej córki bo ona z nimi utrzymuje kontakty (to raptem 15 osób)
            i WSZYSCY studiują na dobrych kierunkach renomowanych uczelni lub je właśnie
            skończyli (moja córka informatykę).
            Nie znam ani jednej klasy średniej szkoły publicznej gdzie wszyscy uczniowie
            studiują. A do klasy mojej córki chodziły dzieciaki nie tylko bogatych lub
            zamożny rodziców.
            • Gość: czytelnik Re: dyplom nie rowny dyplomowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 16:11
              i WSZYSCY studiują na dobrych kierunkach renomowanych uczelni lub
              je właśnie
              > skończyli (moja córka informatykę).
              > Nie znam ani jednej klasy średniej szkoły publicznej gdzie wszyscy
              uczniowie
              > studiują.

              O ile mnie wiadomo renoma uczelni(w/g rodzicow) nie rowna sie
              prawdziwej renomie uczelni. Wielu "wybitnych" uczni prywatnych szkol
              srednich wybralo sie na "renomowane" uczelnie jak uniwerstytet
              sandomierski, wyzsza szkola biznesu w Koziglowach... itp.
              itd.rowniez prywatne i platne. Na te "gorsze" jak Uniwerstytet
              Poznanski czy Warszawski czy tez UJ nie mieli zadnych szans. Z
              pieniadze mozna kupic wszystko nawet dyplom co nie znaczy ze te
              uczelnie opuszczja absolwenci na swiatowym poziomie czy chocby na
              dobrym, polskim poziomie.
              • Gość: Lena Re: dyplom nie rowny dyplomowi IP: 83.136.224.* 15.02.08, 17:28
                > O ile mnie wiadomo renoma uczelni(w/g rodzicow) nie rowna sie
                > prawdziwej renomie uczelni. Wielu "wybitnych" uczni prywatnych
                szkol
                > srednich wybralo sie na "renomowane" uczelnie jak uniwerstytet
                > sandomierski, wyzsza szkola biznesu w Koziglowach... itp.
                > itd.rowniez prywatne i platne. Na te "gorsze" jak Uniwerstytet
                > Poznanski czy Warszawski czy tez UJ nie mieli zadnych szans. Z
                > pieniadze mozna kupic wszystko nawet dyplom co nie znaczy ze te
                > uczelnie opuszczja absolwenci na swiatowym poziomie czy chocby na
                > dobrym, polskim poziomie.



                Zapomiałas dodać filii w Pipidówce Dolnej (lub Górnej)...
                Piszesz brednie. W Polsce nie ma renomowanych prywatnych uczelni, ci
                dobrzy z prywatnych liceów bez problemu dostają się na renomowane
                uczelnie i dobre kierunki, do tych w Koziegłowach i pipidówce idą
                własnie ci których rodzice na prywatne szkoły poskąplil lub nie
                wydali kasy na korepetycje... z dobrych liceów wynoszą uczniowie i
                duzo wiadomości i dobra zanjomość języków i tacy bez problemu
                dostają się na Uniwersytety w Krakowie, Warszawie ...
      • asdf401 Re: Kupila kota w worku 14.02.08, 15:08
        Parę lat temu słyszałem wypowiedź dziecka z publicznej szkoły w USA. Wrócił do
        domu i referował mamie czego się nauczył na jednej z lekcji.
        Uczyli się o Iraku, znał podstawy o wojnie, znał surowce energetyczne tego
        kraju, potrafił pokazać Irak na mapie i jego więsze miasta. Miał też wiedzę o
        najważniejszych zabytkach tego kraju i podstawy historii.
        Jego polski odpowiednik wykuwał w tym czasie nazwy części komórki pantofelka w/g
        obrazków. O czym zapomniał tydzień później.
        • Gość: marajka Re: Kupila kota w worku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 17:55
          To przygłup był, skoro zapomniał po tygodniu. Rozumiem, że na
          geografii się o tym pantofelku uczył...? Bo skoro porównujesz
          materiał z geografii z materiałem z biologii...
        • wami41 Re: mieso armatnie 14.02.08, 19:53
          asdf401 napisał:

          > Parę lat temu słyszałem wypowiedź dziecka z publicznej szkoły w
          USA. Wrócił do
          > domu i referował mamie czego się nauczył na jednej z lekcji.
          > Uczyli się o Iraku, znał podstawy o wojnie, znał surowce
          energetyczne tego
          > kraju, potrafił pokazać Irak na mapie i jego więsze miasta. Miał
          też wiedzę o
          > najważniejszych zabytkach tego kraju i podstawy historii.
          > Jego polski odpowiednik wykuwał w tym czasie nazwy części komórki
          pantofelka w/
          > g
          > obrazków. O czym zapomniał tydzień później.


          no przeciez musial wiedziec gdzie bedzie sluzyl jako mieso armatnie.
      • Gość: marajka Re: Kupila kota w worku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 17:53
        Następny znawca wszechrzeczy! Całe życie mam do czynienia z
        publiczną edukacją, ale wiem, że prywatna jest nieraz na lepszym
        poziomie! Piszesz o kupnie dyplomu, czyli twierdzisz,że prywatną
        uczelnię kończy się płacąc za nią...Nic bardziej mylnego! Tak
        twierdzą ludzie, którzy pocieszają sie w ten sposób, że dyplomu nie
        mają. Moja przyjaciółka studiuje na prywatnej uczelni, po roku
        wyleciała połowa studentów z jej kierunku, bo myśleli tak jak Ty.
    • Gość: mimikosia Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 14.02.08, 14:35
      a ja próbowalam wprowadzic taka normalnosc do zwyklej szkoly.Bez
      skutku.Brak mi tez sily -nauczyciele sa najmarzejsi i nic sobie nie
      dadza powiedziec.A szkoda,ze za zyczliwosc i normalne powtarzam
      normalne a nie ulgowe podejscie do ucznia trzeba płacic
      • asdf401 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 14:57
        Szkoły publiczne leżą. Obok mojego mijsca zamieszkania jest szkoła podstawowa,
        która z boiska szkolnego (bramek nie ma) zrobiła parking dla nauczycieli.
        Pokusili się nawet o tablicę mówiącą, że to teren szkolny i obcym wara.
        Tak normalnie to boisko było używane także po lekcjach przez mieszkających
        blisko szkoły. Teraz parking sobie zrobili i pewnie czekają na bramki z nieba. I
        bez tych bramek grano tam w piłkę...
        W innej podstawówce wita wszystkich pani dyżurna sprzątaczka (woźna?) w fartuchu
        roboczym i zaczyna od wrzasków na hałasujące dzieci. Wszystkie mają w holu
        siedzieć na ławkach a jak ktoś "podskoczy" pani woźna się wydziera (troskliwie
        w/g p. dyrektor, która ma wreszcie SPOKÓJ w gabinecie obok.
        To takie obserwacje nierodzica.
    • Gość: siłaczka Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 14.02.08, 15:03
      jestem nauczycielką i wiem jak to wygląda od środka.Jak jesteś
      nadgorliwy- normalny to zginiesz.Jeśli wejdziesz między wrony itd....
      Wielu z nas na początku pracy próbuje cos zmienić,ale potem to już
      sie poprostu nie chce
      • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 20:38
        Mam nadzieję, że nie uczysz języka polskiego?
    • india70 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 15:07
      a ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazam.Przeciez to ich praca!!!!
      polega na nauczaniu ,wychowaniu i dawaniu dobrego przykładu.Moze
      nauczycieli trzeba wymienić wszystkich jednoczesnie by nie
      pozarazali tych nowych
      • Gość: ... Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 15:32
        a skad ten niedorzeczny pomysl ze nauczyciel jest od WYCHOWYWANIA
        towjego dziecka ?

        od wychowania dziecka to ty jesteś !
        no ale jak wolisz latanie na solarium i po tipsy zamiast poswieceni
        uwagi własnemu dziecku to fakt - zostaje tylko szkoła prywtana

        • Gość: nowa Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 15.02.08, 17:47
          czytaj uwaznie co bylo napisane o czasie spedzonym z dzieckiem!!! i
          co jesli si emylisz co do solarium? skad wyciaganie chorych
          wniosków? a co do wychowania to uwazasz ze szkoła nie powinna miec
          wpływu na korygowanie zachowań? mysle ze jestes ograniczony
    • raveness1 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 15:55
      A jak kupic sobie normalny swiat zyjac w nienormalnym spoleczenstwie?
      Niektorzy zdaje sie kupili go na wyspach. Tak przynajmniej twierdza.
      • wami41 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 20:22
        raveness1 napisał:

        > A jak kupic sobie normalny swiat zyjac w nienormalnym
        spoleczenstwie?

        to jest dobre pytanie. jak zyc normalnie w tak nienormalnym
        spoleczenstwie?
    • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 14.02.08, 20:37
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Po tym jak moja córka skończyła podstawówkę-
      kołchoz, w której uczyło sie 3200 dzieciakow namówiłam ją na egzamin
      do liceum społecznego. W podstawówce uczyła się najlepiej w klasie i
      nie chciałam, żeby zmarnowała się w zwykłym liceum. Dwie klasy w
      roczniku, każda po 14-16 osób. Nauczyciele chyba jedni z najlepszych
      w mieście, uczący poza tym w renomowanych szkołach. Miła atmosfera,
      wszyscy wszystkich znali, nawet wożna znała imiona wszystkich i zimą
      nie wypuszczała na przerwie bez szalika :) Nigdy nie słyszałam, żeby
      coś komuś zginęło albo żeby ktoś komuś dokuczał. Zero problemu z
      narkotykami i łobuzerią. Poziom wysoki, nie trzymali na siłę tylko
      dlatego, że spore czesne, część odpadła. O korepetycjach nie było
      mowy. Po maturze córka bez problemu dostała się na prawo. Dobrze by
      było żeby wszystkie dzieciaki mogły sie uczyć w takich warunkach.
      • zygmunt_lll_lysy Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 16:21
        I bardzo dobrze zrobiłaś. Jak słyszę pretensje nauczycieli (z takich oto
        publicznych szkół, które zostały wyżej opisane) dotyczące marności ich pensji,
        to mam wielką nadzieję, że nie dostaną podwyżki, bo to tylko strata pieniędzy.
        Pozostaje mieć nadzieję, że cały system zostanie sprywatyzowany. Niech te
        pieniądze będą przynajmniej wydane z sensem .
        • Gość: michałowiec Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 15.02.08, 17:51
          ja na twoim miejscu to bym oddał sprawę do sądu o zaniedbanie swoich
          obowiązków,o mobbing i żądał aby winni nauczyciele teraz opłacali tą
          prywatną szkołe.W koncu gdyby nie ich chora postawa nie musiałbyś
          tam dziecka przenosić
    • Gość: Rogerr Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 15.02.08, 17:57
      Hehehehe popieram. Nagłośnić taki proces to może jeden z drugim
      się zastanowi że poniżanie innych i brak zaangazowania w pracy może
      miec konsekwencje.Nauczyciele powinni przechodzić badania
      psychiatryczne bo przez to poczucie bezkarności i władzy to im palma
      uderza do głowy
    • hypatia69 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 19:02
      Ludzie, trzymajcie mnie... Mogłaś oddać do prywatnej szkoły, to
      cudnie. Mam nadzieję, że bedzie gicio.
      Tylko jeszcze sobie wyjaśnijmy kilka kwestii:
      Nie każdy nauczyciel w szkole państwowej to cep bagienny. Po wielu
      latach osobistej swojej edukacji pamiętam nauczycieli, którzy byli
      faktycznie zwyczajnie durni i niedouczeni, pamiętam takich, którzy
      byli chamscy i wredni, a pamiętam i takich, którzy byli mądrzy i
      starali się faktycznie nie tylko nas przekopać przez szkołę, ale
      czegoś nauczyć.
      Historyka miałam jednego, typ paskudnie nieprzyjemny zazwyczaj w
      obyciu i nawet przez ciało pedagogiczne nie kochany, przy tym
      zatwardziały komuch. Jedyny nauczyciel historii, u którego miałam
      wiecej niż 3. Uczył nas myśleć. Był zjadliwy, ale tylko w stosunku
      do konsekwentnej głupoty. No i owszem, też - jak większość
      nauczycieli - zwracał się do nas po nazwisku. I jakoś nikomu ucho
      nie odpadło. Bo jak w klasie było, powiedzmy, 6 Asiek, to
      przynajmniej było wiadomo do której się zwraca.
      A pamiętam też nauczycielkę, która, owszem, po imieniu mówiła, a
      sucz z niej była wyjątkowa. Nie ma, ze w szkole państwowej wszyscy
      nauczyciele są be, a w prywatnej cacy. I już.
    • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 19:59
      Myślę, że problem nie dotyczy jedynie nauczycieli. Winni są też
      rodzice i ich dzieci. Pamiętam jak było w podstawówce u córki.
      Zbieranina dzieciaków z całego osiedla a na typowych polskich
      osiedlach jest typowo. Dziecko z dobrego domu uczy się w jednej
      klasie z dziećmi z rodzin patologicznych i to nie koniecznie z
      takimi, które nie biora przykładu ze swoich rodziców. Są dzieci
      zdolne i takie, które po prostu podstawówkę skończyć muszą. W liceum
      jest trochę inaczej bo tłuki się nie dostaną ale wszelka patologia
      już tak. Potem są problemy. W szkole prywatnej uczą się dzieci z
      rodzin, którym zależy na dobru dziecka. Rodzice wiedzą po co posłali
      dziecko do szkoły, wiedza dlaczego płacą i potrafią śmiało dopominać
      się o swoje gdy coś nie gra. Chętniej też współpracują z
      nauczycielami bo wiedzą, że jak dziecko dostaje słabsze oceny to nie
      znaczy, że nauczyciel się "uwziął" lub liczy na korepetycje.
      • jdbad Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:05
        A co Matyldo należy zrobic z dziecmi z tych nieodpowiednich, Twoim
        zdaniem,, rodzin?
        • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:23
          Nie wiem...po prostu nie wiem. Na szczęście nie jestem Ministrem
          Oświaty i nie muszę wiedzieć. Jako matka uważam, że nie ma powodu
          żeby moje zdolne i pracowite dziecko uczyło się z kimś, komu nie
          zależy na nauce i na dodatek nikt z rodziny nie jest go w stanie do
          tego zachęcic bo nie potrafi lub nie czuje potrzeby. Nauczyciele też
          nie są w stanie dużo zrobić w takich warunkach, nawet jak im się
          chce. Jak maja uczyć skoro pół lekcji tracą na uspokajanie jakiegoś
          Jasia lub Małgosi, których w domu nie wychowano albo nie mogą dalej
          prowadzić lekcji bo Kasia (III klasa podstawówki) 15 min. przepisuje
          jedno zdanie z tablicy? Inne dzieci zrobiły to w 3 minuty, nudzą się
          a pani nie może zetrzeć z tablicy bo Kasia pisze. Dzieci powinny być
          dzielone na grupy mniej więcej o jednym poziomie tak, żeby te
          najzdolniejsze nie traciły a te mniej zdolne nie wlokły się na
          szarym końcu co przeciez też nie motywuje do pracy. .
          • kel62 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:24
            Nie można bo teraz jest równość i postęp.

          • jdbad Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:25
            Przykro jest czytac, to co piszesz.
            • kel62 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:28
              Poczekaj aż twoje dziecko będzie w klasie, w której mała grupka
              zupełnie rozbija zajęcia. Sama się zdziwisz jak prędko zmienisz
              zdanie.
              • jdbad Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:33
                Moje dziecko już skończyło szkoły i dobrze wiem o czym piszę.
                Róznie bywało, ale nie zmienia to faktu, ze Twoje i Matyldy
                podejście do dzieciaków innych niż wasze jest po prostu zadziwiające.
                • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:35
                  Co tak Ciebie zadziwiło?
                  • jdbad Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:38
                    Twoja opinia na temat dzieci.Także Twoich.
                    • kel62 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:40
                      Jaka opinia? Wyduśżesz z siebie wreszcie bo nie wytrzymam tego
                      napięcia ;)
                      • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:53
                        Również czekam z zaciekawieniem...........
                        • kel62 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 20:55
                          Ona lubi dawkować napięcie :)

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75761493&v=2&s=0
                          To taka alfa i omega. Wszystko wie ale nie powie.
                          • matylda1001 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 21:02
                            Poczekamy?
                            • kel62 Re: Kupiłam sobie normalny świat 15.02.08, 21:12
                              Eeee, szkoda czasu. Spadam na piwko. Miłego wieczoru :)
                              • Gość: Lena Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.02.08, 21:46
                                To się nazywa "mistrz suspensu" :)))))
                                • zamszowa od nauczycielki - dlugie:) 16.02.08, 07:48
                                  gratuluje decyzji, nie sluchaj ziejacych jadem sfrustrowanych rodzicow, ktorych
                                  na to nie stac (tak jakby nie mogli zrezygnowac z satelity , trzeciego samochodu
                                  na kredyt i innych bzdur , zeby dobrze wyksztalcic dziecko) ani nauczycieli,
                                  ktorzy pisza "MNIE sie wydaje" (zgroza!). Jestem nauczycielem w prywatnym
                                  gimnazjum, od niedawna wychowawca wspomagajacym w II klasie. Pracowalam
                                  wczesniej w panstwowym liceum (bardzo dobrym ,warszawskim, od lat na pierwszych
                                  miejscach w rankingu)i odeszlam. i moze to niektorych zdziwi , ale nie dla
                                  pieniedzy to zrobilam, nie z powodu rozwydrzonych dzieci czy trudnych warunow
                                  pracy. zrobilam to , bo nie zgadzam sie na traktowanie uczniow jak stada
                                  baranow, nie zgadzam sie na wiecznie zmeczone, narzekajace panie matematyczki i
                                  chemiczki, nie zgadzam sie na debilny opor wobec poswiecania prywatnego czasu
                                  dzieciakom, nie zgadzam sie na domaganie sie zaplaty za to, ze sie z uczniami
                                  przejdzie do parku, nie zgadzam sie na marazm, brak szacunku dla mlodych ludzi,
                                  wolanie na nich po nazwisku albo per "ej ty", nie zgadzam sie na gnojenie,
                                  olewanie, snucie lub podtrzymywanie intryg w klasie, mowienie dzieciom ze sie
                                  "nawet na kase do biedronki nie nadaja" (autentyczny tekst polonistki z tego LO,
                                  wszystko co najgorsze w pigulce, wiec jak to jest, pani kasjerka w biedronce nie
                                  zasluguje na szacunek? tego uczy polska szkola???) jakich to formuje ludzi,
                                  mozecie mi powiedziec piewcy publicznej edukacji? i zeby byla jasnosc: jestem
                                  urodzona warszawianka, skonczylam panstwowa podstawowke moloch i bardzo dobre
                                  liceum (Zamoyskiego na Smolnej), dostalam sie bez problemu na UW, po studiach
                                  wyjechalam na podyplomowe za granice (bez problemow mnie przyjeli),mowie biegle
                                  w 4 jezykach obcych. powiedzialby ktos - same sukcesy. ale do dzis lecze sie z
                                  poczucia bycia zerem,z tego upiornego rownania w dol, do przecietnosci, z tego
                                  braku szacunku do mnie i moich kolegow, wrzeszczenia na nas, stawiania nam pal
                                  za nic, napadow paniki przed fizyka i matematyka (pol klasy na lekach bylo).
                                  wiec kiedy poszlam do pracy (ucze jezyka obcego)po latach nauczania w szkolach
                                  jezykowych i firmach, mialam glowe pelna idealow. panstwowa szkola to zabila.
                                  tuz przed zgonem ucieklam stamtad i wyladowalam w prywatnym gimnazjum. I
                                  wszystko sie zmienilo - mam super dyrektora, wspanialych kolegow kochajacych
                                  dzeici, swietne warunki lokalowe (duza willa w lesie), pieniadze sa na wszystko:
                                  szkolenia, warsztaty, wycieczki. jasne ze zarabiam o polowe mniej niz dawniej,
                                  jasne, ze nie stac mnie juz na wiele rzeczy, a wiedzcie ze mam 3 letniego synka.
                                  ale nikt nie robi problemu kiedy musze sie nim zajac, moge go zabrac do szkoly i
                                  dziewczyny z nauczania poczatkowego sie nim zajma. pomagamy sobie, non stop cos
                                  dla dzieciakow robimy (warsztaty, wymiany), wspolpracujemy z rodzicami, ktorzy
                                  nas szanuja. do dzieci mowimy po imieniu, znamy WSZYSTKICH uczniow w szkole (to
                                  SP i gimnazjum), znamy ich sytuacje rodzinne, problemy, slabosci. nie mamy za to
                                  problemow z dyscyplina. mamy normalne sytuacje kryzysowe jak w kazdej szkole,
                                  ale u nas sie ROZMAWIA, tlumaczy a nie gnoi.
                                  podsumowujac, gratuluje decyzji. jako nauczyciel wiem, ze moj syn pojdzie do
                                  conajmniej spolecznej szkoly, a zanim go tam oddam, upewnie sie jacy ludzie tam
                                  pracuja. bo to zawazy na calym jego zyciu. a wy rodzice odnoszacych sukcesy
                                  zawodowe dzieci po panstwowych szkolach zapytajcie je raz do roku przy wigilii
                                  czy im sie ta super rejonowa podstawowka nie sni po nocach nie sni...
                                  ps przepraszam za brak polskich znakow ale jestem za granica i nie mam polskiej
                                  klawiatury
                                  • elizabeth7 Re: od nauczycielki - dlugie:) 16.02.08, 10:01
                                    Mam jedno pytanie: dlaczego napawa cie zgroza wyrazenie MNIE sie
                                    wydaje. MNIE sie wydaje, ze tak jest poprwanie bo mowi sie i
                                    pisze 'mnie sie wydaje' albo 'wydaje mi sie'. Zgroza napawa mnie jak
                                    slysze lub widze "MI sie wydaje:.
                                    Mam nadzieje,ze nie uczysz j.polskiego!
    • Gość: Misia Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.chello.pl 16.02.08, 10:22
      szkoły prywatne nie sa az takie drogie.Szkoły dają tez znizki za
      dobre wyniki i za dobre zachowanie.Ludzie czesto miesiecznie wiecej
      wydaja na papierosy
      • Gość: maltretowane Re: Kupiłam sobie normalny świat IP: *.pools.arcor-ip.net 16.02.08, 12:27
        No to nic sie od 50 lat w tym zakresie nie zmienilo. Nazywanie po
        nazwisku, pseudo dowcipne odzywki ponizajace, o tym przeczytacie w
        naszej-klasie we wspominkach bylych uczniow, co dzisiaj sa 50 plus.
        Ciekawe kiedy komus bedzie dosyc i przyjdzie z kalasznikowem na
        zajecia. Szkola prywatna to fajna sprawa, ale nie rozwiaze problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka