india70
14.02.08, 13:28
po wielu latach ciągłych walk z niedouczonymi i nieprzyjaznymi
uczniom nauczycielami.Po wielu straconych nerwach,pieniadzach na
korepetycje,czasie jaki musiałam spedzic uczac sie z dzieckiem,po
latach wysłuchiwania na zebraniach ,ze klasa jest najgorsza w
szkole,ze dzieciaki są leniwe itd itd- zdecydowałam sie przenieść
syna do prywatnej szkoły.wczoraj byłam pierwszy raz na zebraniu-
czekał na mnie gorący barszczyk i paszteciki / bo przeciez biegnąc
prosto z pracy napewno jestem głodna / nauczyciele mili,życzliwi
rozmawiają z rodzicami o problemach, przedstawiają sposoby ich
rozwiązania.Nikt nikogo nie potępia -widoczna jest chec
działania.Mój syn przychodzi do domu zadowolony z przyjemnoscią
wykonuje nowe powierzone zadania no i cieszy sie,że ma IMIĘ juz nikt
z nauczycieli nie woła za nim Xksiński tylko zwraca się po imieniu.