donjuanz.cba
26.02.08, 09:34
Może ktoś mi wytłumaczy ten nasz fenomen polegający na tym, że
sprawy w sądzie ciągną się w Polsce latami? Niedawno mieliśmy
świetny przykład z Anglii, gdy w mediach śledzony był proces Jakuba
T. Proces trwał 2 tygodnie. To był dla mnie szok. Co więcej rozprawy
odbywały się codziennie!A u nas? U nas kilka rozpraw trwa kilka lat!
A dlaczego? A może dlatego, że nie odbywają się codziennie, tylko co
kilka miesięcy! Proces, który można by zakończyć w tydzień przeciąga
się na lata. Z tego, że te absurdalne przerwy mięzy procesami tyle
trwają wynikają następne komplikacje. Po takiej długiej przerwie
sędzia za każdym razem musi od nowa zaznajamiać się ze sprawą, bo
poprostu zapomina! Przez tak długi czas, sędzia może zostać
przeniesiony gdzieś indziej, albo nawet może umrzeć. I wtedy trzeba
zaczynać sprawę od nowa. To straszne marnotrawienie czasu i
pieniędzy! Mogą też powymierać świadkowie, albo uczestnicy procesu.
Proces powinien trwać krótko, aby mógł spełnić swoją funkcję, czyli
rozwiązać określony problem. Procesy sądowe powinny trwać dni lub
tygodnie a nie lata.