Dodaj do ulubionych

jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych?

28.03.08, 13:54
Niedawno w autobusie usiadł obok mnie niepełnosprawny umysłowo
kilkunastoletni chłopak. Ledwie usiadł- zaczął skakać po siedzeniu i
bić mnie łokciem. Nie aż tak mocno, więc nie reagowałam. Sytuacja
powtórzyła się kilkakrotnie w trakcie jazdy. Jego opiekunka
(siedziała z tyłu) niby próbowała go uspokajać, ale mało stanowczo.
Kiedy wysiafałam musiałam przejść obok chłopaka, a wtedy zaczął mnie
wypychać siłą żebym szybciej wyszła i uderzył mnie w plecy,
następnie znowu skakał ze szczęścia że opiekunka usiądzie obok niego.
Miałam ochotę coś powiedzieć, zwreócić uwagę, że ktoś taki powinien
distawać jakieś leki uspakajające bo zachowuje się agresywnie, ale
wolałam jednak nic nie mówić.
Czy w takiej sytuacji wypada zareagować?
W końcu niepełnosprawny to niepełnosprawny, ale bicie i szturchanie
znosi się ciężko
Obserwuj wątek
    • Gość: ser Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: 212.160.172.* 28.03.08, 14:01
      sama sobie odpowiedzialas. trzeba bylo zwrocic uwage opiekunowi
      • beretelwi Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 28.03.08, 14:03
        ja bym się przesiadł albo wstał i zapomniał o tej sytuacji
        • Gość: Izabella1991 Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.range86-137.btcentralplus.com 29.03.08, 20:32
          A ja nie...wstalabym i tak bym mu przywalila,ze zwinalby sie z bolu
          w chinskie osiem:-)))
          Zaraz beda wrzaski,zem okrutna.Tak-jestem wredna,okrutna baba-dla
          okrutnych!Co z tego,ze jest niepelnosprawny!Nie jest swieta krowa,bo
          ich miejsce jest w Indiach!Jest pasozytem,ktory(przepraszam)zre,pije
          i tylek podciera za cudze pieniadze(nasze podatki).
          Pasazer,jak kazdy obywatel ma prawo do nietykalnosci cielesnej i
          nikt(niepelnosprawny,dziki bachor czy zwierzak)nie ma prawa go
          bic,szturchac i kopac!
          Teraz czekam na inwektywy!Pozdrawiam-iza
          • des4 Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 29.03.08, 21:19
            żadnych inbwektyw...współczuję ci...
            • Gość: Izabella1991 Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.range86-137.btcentralplus.com 29.03.08, 21:39
              A czegoz to,mozna wiedziec?
              • Gość: Lena Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: 83.136.224.* 30.03.08, 01:30
                Raby boskie!!! Kalekę byś biła!!! Może ty też niepełnosprawna ?
              • Gość: anka Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 10:24
                Ja ci odpowiem-upośledzenia umysłowego. Bo brak empatii, to już
                uposledzenie. pewnego typu kalectwo.
          • seth.destructor Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 19:03
            Agresywna baba? Nie lepiej chwycić za ręce i powstrzymać?
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 29.03.08, 21:45
      A ja Cię serdecznie zapraszam do ośrodka dla dzieci
      niepelnosprawnych .Zobaczysz inny świat-gdzie dziecko uwięzione we
      wlasnym,niesprawnym ciele nie potrafi kontrolować swych
      zachowan ,czasami pojawia się agresja ,niekiedy autoagresja.Prawie
      zawsze są to zachowania odbywające się poza kontrolą
      [niepelnosprawnosc intelektualna nie pozwala na jasną ocenę danej
      sytuacji i na zastosowanie ogólnych norm wspólżycia spolecznego ]
      Opiekun też czasem nie potrafi opanować agresywnego zachowania
      dziecka ,niekiedy i leki nie dzialają....I to nalezy
      zaakceptować .ALE ...-dziecko niepelnosprawne ma w sobie tyle
      pozytywnych emocji ,czystego dobra ..Te dzieci są wśród
      nas...Pamiętajmy o tym..
      • dcio Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 29.03.08, 21:50
        traktowac jak deszcz ktory pada i nie mamy wplywu na to , ze zmikniemy.

        Moja babcia umyslowa kaleke zapraszala na zupe w pokoju choc normalnie je sie
        z kuchni, wycierala go z cieknacej sliny a jak juz sie najadl to wyprowadzala go
        na droge i pokazywala jak ma trafoc do domu.
        Teraz to przykre , ze umyslowi kalecy musza siedziec po domach.
        • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 29.03.08, 22:59
          nie no, w zadnym wypadku nie nalezy pozwalac niepelnosprawnym na
          agresynwe zachowanie - z jakiej racji?
          nalezalo zwrocic uwage opiekunowi a nawet jakby sie komus chcialo
          wyciagac konsekwencje -mozna bylo zadzwonic po policje i spisac
          zdarzenie. za niepelnosprawnych sa odpowiedzialni ich opiekunowie i
          to ich obowiazek zadbac o to zeby podopieczni zachowywali sie jak
          trzeba w spolecznstwie. jak tego zaniedbuja to niech sie tlumacza.

          Minnie
        • Gość: grzehuu Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: 81.190.124.* 30.03.08, 00:11
          dcio napisał:

          > traktowac jak deszcz ktory pada i nie mamy wplywu na to , ze zmikniemy.
          >
          > Moja babcia umyslowa kaleke zapraszala na zupe w pokoju choc normalnie je si
          > e
          > z kuchni, wycierala go z cieknacej sliny a jak juz sie najadl to wyprowadzala g
          > o
          > na droge i pokazywala jak ma trafoc do domu.
          > Teraz to przykre , ze umyslowi kalecy musza siedziec po domach.

          rozumiem że opowiadasz swoje dzieciństwo ? ;]
    • cartahena Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 00:56
      Niestety, w srodkach masowej komunikacji mozesz spotkac sie z
      roznymi sytuacjami. Trzeba bylo sie przesiasc od razu. A tak na
      przyszlosc, wiecej tolerancji. Opiekunce tez pewnie nie bylo milo
      ogladac, jak jej podopieczny Cie szturcha. Jak bedziesz miala
      dziecko, to zobaczysz, ze nie da sie nad wszytkimi jego zachowaniami
      zapanowac. A co dopiero z uposledzonym umyslowo czlowiekiem.
      • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 03:53
        na pewno opiekun nie ma latwej roli - ale jak pisala autorka,
        opiekunka nie zajmowala sie swoim podopiecznym jak nalezy.
        na pewno znala go nie od tego dnia w tramwaju (opiek.) tylko
        wczesniej. w kadzym razie byl to jej obowiazek zadbac aby
        niepelnosprawny nie walil nikogo po plecach.

        zeby nie bylo watpliwosci - na pewno nie zawinil chory czlowiek.

        Minnie
      • Gość: ewa Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.toya.net.pl 31.03.08, 17:30
        cartahena napisała:

        > Niestety, w srodkach masowej komunikacji mozesz spotkac sie z
        > roznymi sytuacjami. Trzeba bylo sie przesiasc od razu. A tak na
        > przyszlosc, wiecej tolerancji. Opiekunce tez pewnie nie bylo milo
        > ogladac, jak jej podopieczny Cie szturcha. Jak bedziesz miala
        > dziecko, to zobaczysz, ze nie da sie nad wszytkimi jego zachowaniami
        > zapanowac. A co dopiero z uposledzonym umyslowo czlowiekiem.

        oczywiście że to nie jego wina, ale kiedy dziecko kopie w ludzi autobusie to się
        zwraca uwagę matce, więc czemu w tej sytuacji nie wolno?
    • niedo-wiarek Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 09:41
      Jeśli przygłup jest niebezpieczny dla otoczenia, to powinno się go izolować. W przyszłości proponuję dzwonić od razu na policję i zgłaszać pobicie.
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 11:24
      Czy wiesz jak latwo zostać takim "przyglupem"[okrutne określenie]-
      wystarczy przedlużający się poród [niedotlenienie],dodatkowy
      chromosom ,wypadek [uraz glowy ]-to chwila ,moment....I dalsze
      życie czlowieka zalezy od innych -i to podstawowym zakresie
      [jedzenie,fizjologia].Mimo swej niesprawności czlowiek upośledzony
      ma ochotę[i prawo ]wybrać się spacer ,ma prawo wejść do sklepu ,ma
      prawo jechać autobusem.I chociaż nie zawsze potrafi kontrolowac
      swe zachowania ,to jednak nie odbierajmy mu tej przyjemności
      [wycieczka autobusem,wizyta w sklepie -to ważne doświadczenie,a
      także znaczący element terapii].Krytykujecie opiekuna-ale nie zawsze
      jest tak ,że stanowcze zwrócenie uwagi dyscyplinuje dziecko
      upośledzone .Zdarza się ,iż reakcja ze strony opiekuna"nakręca"
      jeszcze bardziej negatywne zachowania dziecka,niekiedy wystarczy
      ostry dzwięk,halas ,światlo i spokojne dziecko zachowuje się
      agresywnie .Ale wystarczy usiąść w innym miejscu autobusu ,popatrzeć
      na piękny [piękniejszy?} widok za oknem i pomyśleć ....dzięki ci
      Boże za to ,że jestem zdrowy[-a]....A pomysl z wezwaniem policji -
      brak mi slów [wzywacie policję do zdrowych ,podpitych panów ,z
      papieroskiem ,piwkiem ,agresywnie zaczepiających ludzi w autobusie ?-
      wątpię .]
      • niedo-wiarek Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 11:57
        Jasne, rozwinięci inaczej mają swoje potrzeby, tyle że kontrolować się nie potrafią. Jeśli np. jakiś stukilogramowy byczek zachce nagle zaspokoić swoją potrzebę seksualną, to nie odbierajmy mu tej przyjemności. Skoro można bić, to czemu nie gwałcić?
        • Gość: kęs Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.aster.pl 30.03.08, 14:10
          Święta racja. Nie ma dla mnie znaczenia, czy okłada mnie normalny
          czy nienormalny. Boli tak samo. A skoro boli, to nie będę biernie
          się poddawać. Moje bezpieczeństwo jest dla mnie ważniejsze niż
          polityczna poprawność i nieurażenie biednego niepełnosprawnego. Jak
          taki nienormalny zacznie okładać małe dziecko, to też mamy spuścić
          oczy i udawać, że nic się nie dzieje? No niestety. Jeśli ktoś
          zagraża otoczeniu, to albo się go izoluje, albo wyprowadza z takimi
          zabezpieczeniami, żeby nie mógł nikomu zrobić krzywdy.
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 14:05
      Większość gwalcicieli to jednak osoby tzw.sprawne[?]
      intelektualnie;ilu upośledzonych takiego czynu dokonuje ?Używając
      określenia przyjemność mam na mysli te poczynania czlowieka ,które
      są dostępne są dla większości z nas,zdrowych [jazda
      autobusem ,możnośc wejścia do sklepu ,kina itp].Gwalt to chyba nie
      ta kategoria?Seksualność osób niepelnosprawnych to zupelnie inny
      temat -dyskusja dotyczy konkretnego zachowania dziecka upośledzonego
      umyslowo w autobusie[o gwalcie nie bylo mowy -nie uogólniaj
      więc].Nie uważam zachowania dziecka za ok-nikt nikogo nie ma prawa
      poszturchiwac,bić itp.-zwracam jednak uwagę ,iż zaburzenia
      zachowania u osób upośledzonych zdarzają się ,brak jasnej oceny
      sytuacji również [dziecko bylo jednak z opiekunką].Dziecko
      upośledzone nie potrafi myśleć abstrakcyjnie,nie
      rozumuje :przyczyna -skutek.Dla niego liczy się :tu i teraz
      ["zorganizowal" opiekunce miejsce siedzące-w jego rozumieniu dobrze
      zrobil].My osoby zdrowe musimy wykazać się odrobiną zrozumienia -
      empatia to jedna z cech pięknych cech przynaleznych
      czlowiekowi.Pozdrawiam
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 15:08
      Nie wolno nikogo bić ,nie wolno zezwalać na agresję -upośledzenie
      nie daje "przywileju "na bycie agresywnym.Zgadzam się.Niewatpliwie
      próbuje się kontrolować ,wyciszać ,zachowania agresywne u
      upośledzonych -farmakologia ,zajęcia terapeutyczne itp.Niestety nie
      zawsze daje to oczekiwany efekt -niekiedy lek teoretycznie
      wyciszający dziala pobudzająco[w polączeniu z innym lekiem ,naglą
      sytuacją typu halas ,dzwiek].Takie są cechy upośledzenia.Będąc
      obserwatorem sytacji[jak opisana]mozna odejść w drugi kraniec
      autobusu ,przesiąść się na inne miejsce ,odsunąć się [to nie jest aż
      tak skomplikowane ]itp.Nie należy oceniać ,udzielać "dobrych" rad -
      które nic nie wnoszą[być może opiekunka powinna zareagować bardziej
      stanowczo-ale często to nic nie daje ,dziecko pobudzone jest jeszcze
      silniej].Izolować?Dziecko upośledzone w danej chwili może byc
      pobudzone ,popychać ,a za moment z uśmiechem ,spokojnie siedziec na
      miejscu.Ważnym jest zrozumienie istoty zaburzenia-zaburzenia ,które
      dziś dotyczy chlopca w autobusie ....
      • niedo-wiarek Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 15:33
        Uważam, że ludzie mają prawo do nietykalności cielesnej. Państwo jest od tego, żeby im ją zapewnić.
        • vazz oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 09:17
          Jeju ludzie, jakaś histeryczna paniusia oburzona,ze uposledzone
          dziecko ja klepneło w plecy cos nasmarowała na forum,a wy jak
          krzyżowcy wyruszacie bronić jej nietykalności osobistej.

          Ta paniusia nie potrfiłą zareagować? Trudno.

          Najbardziej uhahałem sie jak jakis ganiusz proponuje wzywanie
          policji ;) haha. Co policja ma zrobić? Pogrozić palcem? Aresztowac
          opiekunkę? Ludzie wy czasem myslicie?
          • minniemouse Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 09:27
            wystarczy jak by przyjechala spisac zdarzenie. na drugi raz
            opekunka wolalaby unikac takich wezwan.

            Minnie
            • vazz Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 09:34
              Spisze i co z tego? Nastepnym razem opiekunka bedzie miałą sprawe w
              sądzie? I co dalej?

              Czy konfrontacja jest tym właściwym rozwiązaniem? Jezeli tak to
              policja bedzie zajmowała sie każdą histeryczka, która nie potrafi
              zwrócić dziecku uwagi.

              Wiem, że klepanie nie jest miłe, ale czy do takich zdarzeń należy
              angarzować policje??
              • minniemouse Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 09:55
                posluchaj - zawodowa opiekunka za darmo na pewno nie byla. niech
                wykonuje swoja prace. jak bedzie- to nie bedzie ciagania po sadach.
                a tak- moze ja to cos nauczyc.
                a jesli to sa krewni, rodzice- tez musza sie nauczyc ze ich
                uposledzony pupil nie moze sobie bezkarnie walic kogo chce po
                plecach - no chyba ze jest sam.

                Minnie
                • vazz Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 10:56
                  Powtórze, nie myl słowa opiekunka ze słowem strazniczka lub
                  nazdorca. Zadaniem opiekuni nie jest opiekowaniem sie
                  przewrażliwionymi paniusiami w autobusach lecz dzieckiem.
                  • minniemouse Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 11:07
                    to i ja powtorze - a ta opieka to niby na czym ma polegac? na
                    patrzeniu z usmiechem jak jej podopieczny szturcha kogos?

                    Minnie
                    • vazz Re: oh oh to takie straszne..pff ;) 02.04.08, 11:44
                      Sugerujesz, że to autorce tematu potrzebna jest opiekunka bo sobie
                      nie radzi?
      • zielona.gumka do agunai 01.04.08, 23:41
        Pocieszające,że sa ludzie ,ktorzy mysla pododnie jak Ty.
        Mam dziecko z autyzmem. Na razie dośc małe. Na razie słabsze ode
        mnie...
        Czasem nie umie wyrazic tego co chce i wtedy sie denerwuje.
        W przypadku złosci zawsze reaguję (na pweno nie pozwoliłabym nikogo
        szturchać w autobusie).

        Rozumiem ze nie wszyscy takie sytuacje rozumieją. Może gdybym miala
        zdrowe dzieci tez bym była oburzona ,że "zostaje naruszona moja
        nietykalnośc cielesna" , kto wie...
        Pozdrawiam serdecznie :)
        • minniemouse Re: do agunai 02.04.08, 09:29
          a jednoczesnie podkreslasz ze swojemu dziecku nie pozwolilabys
          nikogo szturchac. i to to wlasnie chodzi - zeby o to tez dbala
          opiekunka.

          Minnie
    • kozica111 Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 15:48
      Najsensowniej byłoby zaproponować opiekunce zamianę miejscami.Ona sama tez
      powinna na to wpaść.

      Z drugiej strony jestem przeciwko totalnemu traktowaniu osób upośledzonych
      całkowicie ulgowo.
      W dzieciństwie jeździłam na wakacje na działkę do babci, siostry prowadziły tam
      ośrodek dla dziewczynek opóźnionych w rozwoju, rożne przypadki.
      Chodziłam do nich na tak zwane "bujawki" bo tam był plac zabaw....
      Dzieci te mialy rozne zachowania ale tak naprawde zachowywaly sie jak kazdy
      czlowiek tylko mialy mniej oporow i blokad.Dlatego jak mnie ktoras zlapal za
      wlosy i pociagnela robilam to samo albo i z nawiazka...Mialam spokoj, bardzo
      szybko sie uczyły :)
      Dzieci czy zdrowe czy chore maja mimo wszystko dosc dobra ocene sytuacji i
      mniejsze opory by reagowac spontanicznie na zaistniala sytuacje, dlatego bez
      przesady.
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 15:53
      cyt.:"...nie ma kaleki ,jest czlowiek..."
      • jdbad Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 30.03.08, 15:56
        Niewiele osób o tym
        pamięta:pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Grzegorzewska
        • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 00:03
          """Dziecko
          upośledzone nie potrafi myśleć abstrakcyjnie,nie
          rozumuje :przyczyna -skutek.Dla niego liczy się :tu i teraz
          ["zorganizowal" opiekunce miejsce siedzące-w jego rozumieniu dobrze
          zrobil]."""

          alez nikt nie watpi ze takie dziecko nie rozumie co robi. i ze
          niecpodzienne warunki moga je zestresowac.

          niemniej jednak nie mozna tez pozwalac aby niepelnosprawni
          terroryzowali pelnosprawnych, zwlaszcza w miejscach publicznych.
          dlaczego ja mam sie bac niepelnosprawnego w parku, czy ja robie cos
          zlego bedac tam tez??? empatia to jedno, tolerowanie agresji to
          drugie. Dlatego ten niepelnosprawny jest pod opieka bo wlasnie nie
          umie sie zachowac.

          takie rzeczy powinny byc inaczej zalatwiane- placowka w ktorym
          niepelnosprawni przebywaja powinna miec wlasny srodek transportu,
          jesli opiekun nie daje rady kontrolowac podopiecznego.
          A jesli niepelnosprawnym zajmuja sie rodzice to taksowka. chyba ze
          jednak potrafia sobie poradzic w miejscach publicznych.

          rozumiem jeszcze gdyby nie bylo opiekuna.


          Minnie
          • cartahena Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 00:37
            Kobieto, w jakim Ty kraju zyjesz? Specjalny transport, taksowka?
            Wiesz, ile to kosztuje?
            Zyjemy w spoleczenstwie, w ktorym wystepuja rozne jednostki. Ja tam
            wole spotkac sie z niepelnosprawnym dzieckiem w autobusie, niz z
            podpitym facetem, ktory bedzie nachalnie sie do mnie przystawial.
            Cos takiego mi sie przydarzylo i wcale nie jest przyjemne. Musialam
            nawet wczesniej wysiasc, by uniknac tych "zalotow". A pan byl jak
            najbardziej normalny, w przeciwienstwie do opisywanego chlopca.

            Chore dziecko to jest nieszczescie, ale wy jak widze tu w wiekszosci
            jestescie mlode i niewiele doswiadczone zyciem, wiec latwo ferujecie
            wyroki, kto i co powinien byl zrobic w takiej sytuacji. Skad macie
            pewnosc, ze wasze dzieci beda zdrowe?
            • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 02:10
              Nie tylko nie jestem mloda ale kiedys sporo przebywalam w srodowisku
              niepelnosprawnych,
              prawda jest taka jak pisze poprzednia forumowiczka ze "dzieci na
              hustawkach uczyly sie szybko". prawie u kazdego przewaza instynkt
              samozachowawczy, takze wsrod niepelnosprawnych umyslowo.


              nie mozna winic samych niepelnosprawnych - ale tez nie mozna im
              kompletnie wszystkiego wybaczac i poblazac bo w koncu kiedys trafi
              na taka wlasnie co "odda mu tak ze zwinie sie w chinska osemke".
              dla samego n/sprawnego bezpieczenstwa jest wazne aby zapobiegac
              takim sytuacjom.

              dobrym wyjsciem jest dla opiekuna
              1. miec podopiecznego nad ktorym ma calkowita kontrole
              2. umiejetnie komunikowac sie z "normalnymi"

              Siedzacy spokojnie i bogu ducha winien pasazer owszem moze a nawet
              powinien ustapic miejsca obojgu ale mimo wszystko mamy tu do
              czynienia ze znakomita mniejszoscia wsrod wiekszosci. I brakiem
              swiadomosci na temat, w zwiazku z tym.

              Ta pani ktora opisala zdarzenie bedzie miala wiecej doswiadczenia na
              przyszlosc i byc moze sama z siebie ustapi miejsca wiedzac ze ma do
              czynienia z sytuacja wyjatkowa. nie musiala tylko tego sie nauczyc
              tak nieprzyjemnie. winna temu jest opiekunka.

              Minnie

              • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 03:33
                to tez trzeba zrozumiec bo to niepelnosprawny?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=77630273&v=2&s=0
                Minnie
    • Gość: Marek Hmm, jezeli to dziecko opóznione w rozwoju IP: *.dip.t-dialin.net 31.03.08, 05:35
      ...to mysle ze prawidłowe byłoby postepowac z nim jak z małym dzieckiem: Zwrócic uwage, a potem do opiekunki.
      • Gość: Lena A może... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.03.08, 08:32
        A może by tak sympatycznie zagadać do takkiego, uśmiechnąć się. Może
        on inaczej nie umie nawiązać kontaktu a chce .... Jest to problem???
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 31.03.08, 18:46
      Brakuje w naszym spoleczeństwie wiedzy na temat osób
      niepelnosprawnych,większość z nas nie potrafi pomóc upośledzonemu
      czlowiekowi,adekwatnie do sytacji
      zareagować.Niepelnosprawny ,wnioskując z wypowiedzi niektórych,jawi
      się jako bezwzględny psychopata atakujący bezbronnych pasażerów.A
      ilu z was doświadczylo agresji ze strony osoby upośledzonej?
      Częściej spotykamy,niestety ,osoby zdrowe posiadające ogromne
      poklady agresji.Warszawa to duże miasto ,wiele jest tu ośrodków
      dla niepelnosprawnych-wystarczy się zglosić,zaproponować
      pomoc,wspólpracę[wolontariusze przyjmowani są b.chętnie-
      szczególnie panowie].To niesamowite doświadczenie-być z
      niepelnosprawnymi,nawiązywać z nimi kontakt ,zobaczyć i ZROZUMIEC
      ich świat[chociaz to nasz wspólny świat,o różnych
      odcieniach] .
      • Gość: enid Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych IP: *.eranet.pl 31.03.08, 19:06
        "Częściej spotykamy,niestety ,osoby zdrowe posiadające ogromne
        poklady agresji"- to argument na zasadzie "inni nie płacą podatków,
        to ja też nie będę".
        Niepełnosprawny nie jest świętą krową. To, że zdrowi są agresywni,
        nie usprawiedliwia tolerowania agresji u niepełnosprawnych(choć ich
        agresja nie wynika ze złej woli). Opisana przez autorkę postu
        sytuacją nie jest niczyją winą- ani autorki, ani niepełnosprawnego,
        ani jego opiekunki...ale to nie znaczy, że nic złego się nie stało...
      • nessie-jp Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 01.04.08, 17:38
        agunai napisała:

        > Brakuje w naszym spoleczeństwie wiedzy na temat osób
        > niepelnosprawnych

        Czego jesteś najlepszym dowodem. Osoba niepełnosprawna NIE MUSI być zagrożeniem
        dla innych. Ale żeby nie była, to trzeba ją odpowiednio wychować. Niestety,
        podejście sentymentalne
        • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 02.04.08, 09:43
          czesciowo masz Nessie racje.
          ale... zalozmy ze jest taka sytuacja ze jestes opiekunka do dziecka.
          Musisz zawiezc je do szkoly, a dziecko w autobusie szturcha pasazera
          i na koniec wali go plecach. jest to niewatpliwie wynik braku
          dobrego wychowania z domu. ale czy to znaczy ze masz sie temu
          przygladac obojetnie?
          czy tez dziecko z racji wieku i sytuacji nie jest pod twoja opieka?
          w zwiazku z czym nie jestes odpowiedzialna za jego zachowanie w
          autobusie?

          mniemam ze opiekunka n/spr. ma takie samo zadanie. jest po to aby
          pilnowac aby nikomu nic zlego (lub nieprzyejmnego) sie nie stalo.

          Minnie
          • nessie-jp Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 02.04.08, 15:56
            > Musisz zawiezc je do szkoly, a dziecko w autobusie szturcha pasazera
            > i na koniec wali go plecach. jest to niewatpliwie wynik braku
            > dobrego wychowania z domu. ale czy to znaczy ze masz sie temu
            > przygladac obojetnie?

            Jeśli nie chcesz stracić pracy, to pewnie przyglądasz się obojętnie
            • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 03.04.08, 10:01
              hmm .... o tym ze rodzice moga miec pretensje nie pomyslalam,

              mimo wszystko uwazam ze sens opiekuna dla takiego dziecka jest w tym
              ze ma go pilnowac aby nikogo nie szturchal i aby jemu samemu nie
              stala sie krzywda. . przy czym przypominam ze od samego dziecka nie
              wymagam tego tylko od opiekuna, aby tego pilnowal.

              bezpieczenstwo i nietykalnosc osobista nalezy sie kazdemu, jesli
              wiec rodzice tego nie respektuja to oni powinni wtedy za to
              odpowiadac.

              Minnie
    • seth.destructor Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 31.03.08, 19:02
      Skoro wybralas bicie szturchaną, to czemu się żalisz?
      • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 01.04.08, 02:41
        N/sprawny JAWI sie niektorym jako agresywny psychopata??
        a to niby co ??:


        """Ledwie usiadł- zaczął skakać po siedzeniu i
        bić mnie łokciem. Nie aż tak mocno, więc nie reagowałam. Sytuacja
        powtórzyła się kilkakrotnie w trakcie jazdy. Jego opiekunka
        (siedziała z tyłu) niby próbowała go uspokajać, ale mało stanowczo.
        Kiedy wysiafałam musiałam przejść obok chłopaka, a wtedy zaczął mnie
        wypychać siłą żebym szybciej wyszła i uderzył mnie w plecy,"""

        wypychanie kogos i walenie go po plecach to objaw czego jak nie
        agresji?
        czemu opiekun powinien byl zapobiec. zaloze sie ze opiekunowi juz
        jest wszystko jedno. wie ze nikt nic nie zrobi bo "uposledzony".

        co innego jakby n/sprawny byl sam - to juz trudno, wtedy kazdy radzi
        sobie jak moze. w koncu z uposledzonym umyslowo sie nie dogadasz.
        ale tu byl opiekun - i po co?


        Minnie
        • vazz Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 09:24
          Zdcydowanie lepszym pomysłem byłoby delikatne chwycenie
          niepełnosprawnego dziecka za ręce i spokojnym tonem powiedziec, ze
          nie życzysz sobie szturchania/bicia.

          Lepsze byłoby to niż żalenie sie na forum "jaka to ja biedna i
          poszkodowana".
          Widać, że autorka nie szuka rady,a ale akceptacji do
          swojego "słusznego oburzenia". Dla mnie to zwykła histeryczka.

          • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 09:33
            vazz napisał:

            ""> Zdcydowanie lepszym pomysłem byłoby delikatne chwycenie
            > niepełnosprawnego dziecka za ręce i spokojnym tonem powiedziec, ze
            > nie życzysz sobie szturchania/bicia."""


            nooooo, swietny pomysl - tlumaczenie uposledzonemu.
            nie rozumiesz ze obowiazkiem opiekunki bylo nie dopuscic do tego.


            """"> Lepsze byłoby to niż żalenie sie na forum "jaka to ja biedna i
            > poszkodowana".
            > Widać, że autorka nie szuka rady,a ale akceptacji do
            > swojego "słusznego oburzenia". Dla mnie to zwykła histeryczka."""


            to jest forum spoleczenstwo, a w spolecznestwie takie rzeczy widac
            sie zdarzaja. a skoro sie zdarzaja to mozna o tym napisac i
            podyskutowac, ci sie podoba czy nie. i jest to akurat ciekawe
            zjawisko - jak traktowac takie przypadki? normalni ludzie maja
            obowiazek dac sie walic po plecach i szturchac przez
            niepelnosprawnych umyslowo??


            Minnie
            • vazz Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 09:37
              Tylko akurat mam wrażenie, że temat nie jesst prosbą o radę, ale
              checią wurzucenia z siebie winy za swoją nieporadność.

              Jeżeli szuka rady to prosze bardzo- Tak jak najbardziej można
              zwrócić uwage dziecku jeżeli opiekun nie reaguje, nie zapominaj, że
              osoby upośledzone umysłowo to nie drzewa do których nic nie dociera,
              one doskonale rozumieja emocje.
              • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 09:51
                to moze jeszcze raz przeczytaj:

                """"Czy w takiej sytuacji wypada zareagować?

                W końcu niepełnosprawny to niepełnosprawny, ale bicie i szturchanie
                znosi się ciężko"""

                byc moze autorka znalazla sie pierwszy raz w takiej sytuacji.
                kto wczesniej nie mial do czynienia z takimi ludzmi, moze nie
                wiedziec co robic. a nawet moze sie bac.
                a jak widac autorka jest osoba kulturalna, nie zrobila z
                inwalidy "chinskiej osemki", tylko po prostu wysiadla nie reagujac.
                ale teraz chcialaby wiedziec co robic w takiej sytuacji bo znowu byc
                szturchana nie ma ochoty.

                osoby uposledzone umyslowo to sa osoby UPOSELDZONE UMYSLOWO. inaczej
                nie potrzebowaliby opiekunow. nie mowiac o tym ze nie szturchaliby
                obcych ...

                Minnie
                • vazz Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 10:51
                  To może ty przeczytaj jeszcze raz

                  "Miałam ochotę coś powiedzieć, zwreócić uwagę, że ktoś taki powinien
                  distawać jakieś leki uspakajające bo zachowuje się agresywnie, ale
                  wolałam jednak nic nie mówić"

                  Dla mnie jasne,że pod płaszczykiem fałszywej troskliwości o uczucia
                  osoby niepełnosprawnej autorka tematu chciała podzielić sie swoimi
                  traumatycznymi przezyciami i wypowiedziec sie na forum skoro w
                  autobusie nie potrafiła.

                  Powiedz co rozumiesz przez słowo opiekun bo chyba mylisz go ze
                  słowem nadzorca lub straznik.
                  • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 10:57
                    jak zwal tak zwal - chodzi o osobe ktora byla z owym n/spr. i byla
                    za niego odpowiedzalna,. na czym wobec tego polega ta rola, twoim
                    zdaniem?

                    a co do autorki watku - to co, znowu -twoim zdaniem, nie byla to na
                    swoj sposob traumatyczna sytuacja?
                    pewnie ze nie byla to trauma rzedu wojenna czy gwalt z pobiciem,
                    niemniej jednak bogu ducha kobieta dostala po plecach? i nie tylko..


                    Minnie
          • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 10:20
            """Zdcydowanie lepszym pomysłem byłoby delikatne chwycenie
            niepełnosprawnego dziecka za ręce i spokojnym tonem powiedziec, ze
            nie życzysz sobie szturchania/bicia."""

            rzeczywiscie? dzieci austystyczne czesto nie znosza kontaktu
            fizycznego. one moga dotykac jak chca ale ich bez ich zgody nie
            mozna.
            a np ja skad mam wiedziec jakiego rodzaju uposledzenie ma
            szturchajacy mnie niepelnosprawny?
            jaka mam gwarancje ze jak go "stanowczo zlapie za rece" to zanim cos
            wybakam to ten nie dostanie histerii albo, co gorsza, dopiero nie
            zacznie mnie okladac?

            Minnie
            • vazz Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 10:55
              Dlatego napierw powinno zwrócić sie do opiekuna, pozatym chłopak sam
              nawiązał kontakt fozyczny poprzez szturchanie wiec nie mozna mówić o
              jakiejś awersji co do kontaktów fizycznych.

              Dalej mozna gdybać, a gdyby znalazł pistolet i miał go przy sobie?
              Można, mozna też kierowac sie zdrowym rozsądkiem.
              • minniemouse Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 11:05
                a to ja wlasnie caly czas pisze ze tym powinna byla od razu sie
                zajac opiekunka- i pilnowaniem zeby chlopak zachowywal sie
                porzadnie, i porozmawiac z kobieta ktora on szturchal. a najlepiej
                jak niektorzy sugeruja zaproponowac zamiane miejsc.

                a o kontaktach fizycznych i ich szczegolnych niuansach dopiero co
                pisalam - przeczytaj moj post jeszcze raz, uwazniej.


                I jeszcze - to dajesz gwaranacje ze lapac uposledzonych umyslowo za
                rece jest zawsze bezpiecznie?

                Minnie
                • vazz Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 11:41
                  To, że mam inne zdanie nie wynika z nieuważnego czytania.

                  Ile razy miałas do czynienia z sytuacja, że po dotknięciu osoby
                  uposledzonej umysłowo zostałaś zaatakowana? Czy agresja ze strony
                  osób uposledzonych umysłowo jest zjawiskiem czestszym niż agresja ze
                  strony tzw. zdrowych?
                  Mysle,że twoje obawy podobnie jak obawy autorki tematu wynikają z
                  niewiedzy, która z kolei jest wynikiem braku kontaktu z takimi
                  dziećmi.

                  Nie daje gwarancji, że łapanie kogokolwiek za ręce jest bezpieczne,
                  jednakże nei chcesz chyba powiedziec, że złapanie za dłoń dziecka
                  które nasz szturcha jest czymś niebezpiecznym ;)? W takim razie
                  zwrócenie uwagi dorosłej osobie, która sie wpycha w kolejke jest
                  szaleństwem graniczacym z samobójstwem.

                  W tym temacie naczytałem sie już wystarczająco duzo idiotyzmów jak
                  wzywanie policji "bo dziecko mnie szturchało" lub znecania sie nad
                  uposledzonym dzieckiem za szturchanie.

                  • nessie-jp Re: Gdy pierwszy raz uderzyl - pozwolilas mu 02.04.08, 15:59
                    > jednakże nei chcesz chyba powiedziec, że złapanie za dłoń dziecka
                    > które nasz szturcha jest czymś niebezpiecznym ;)?

                    Zależy od tego, ile to "dziecko" ma lat. Bo złapanie za rękę 80-kilogramowego
                    autystyka może się dla ciebie źle skończyć, jeśli jesteś 45-kilogramową drobną
                    kobietą.

                    A porównanie z osobami zdrowymi psychicznie jest nie na miejscu. Osoby zdrowe
                    psychicznie dostosowują się do norm społecznych, które chronią cię przed
                    oberwaniem pięścią w twarz w kolejce. Osoby upośledzone umysłowo nie zawsze
                    umieją tych norm przestrzegać, a często
    • iberia.pl Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 01.04.08, 21:47
      wlasciwie to jakiekolwiek pretensje mozna miec do opiekuna....
    • vazz Nie histeryzuj 02.04.08, 09:31
      Nie zareagowałaś i do kogo masz pretensje, że wylewasz swoje żale na
      forum?
      Jakas ty biedna, pobita w autobusie i nikt nie pomół biedaczce ojojoj
    • agunai Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 02.04.08, 23:10
      Moje wieloletnie doświadczenie zawodowe-a pracuję i z dziećmi ,i z
      doroslym niepelnosprawnymi umyslowo i fizycznie ,pozwala na
      napisanie kilku slów podsumowujących dyskusję.Jak już wielokrotnie
      podkreślalam -nie przyzwalam na agresję,agresji nic nie
      usprawiedliwia.Akceptować należy dziecko ,jego zachowanie[zle]
      juz niekoniecznie .Nie bylo ,więc ,moją intencją usprawiedliwianie
      zachowań upośledzonego dziecka [bo taki biedny]-zależy natomiast mi
      na ZROZUMIENIU.Zrozumieniu tego,że różne są oblicza
      upośledzenia ,różne są stopnie upośledzenia.Dziecko upośledzone aby
      nabyć podstawowe umiejętności spoleczne[m.in.funkcjonowanie
      miejscach publicznych] musi mieć mozliwość doswiadczania róznych
      sytuacji .Nie istnieje inny sposób niz konfrontowanie dzieciaka z
      nową sytacją życiową.Dziecko pozbawione możliwosci obcowania z
      innymi osobami ,także w sytuacjach nietypowych,jest pozbawione
      nabywania nowych kompetencji spolecznych-dziecko upośledzone nie
      nauczy się zachowań z podręcznika ,ani z wykladu.Tu wielka rola
      opiekunki[z opisanej sytacji] -dziecko powinno być poinformowane o
      tym,że opiekun nie akceptuje takiego zachowania.Tak się,niestety,
      nie stalo -to blędna reakcja[a wlaściwie brak reakcji].Jednakże
      pochopne ocenianie sytuacji ,na zasadzie :czarne -biale ,też nie
      jest prawidlowe; hasla:zle wychowanie dziecko,"wyrafinowane"
      rady :przywalić ,aż zwinie się w chińskie osiem -to wyraz
      bezradności spoleczeństwa w konfrontacji z trudnym tematem-
      niepelnosprawność.Upośledzeniu często towarzyszą zaburzenia
      zachowania ,mające różne podloże[psychiczne także ]-nie jest to
      kwestia dobrego,czy zlego wychowania[znam bliznięta ,dzieciaczki
      upośledzone ,z których jeden to aniolek ,najgrzeczniejszy pod
      slońcem ,drugi zaś często zachowuje się b.agresywnie i
      autoagresywnie .A wychowują się w jednym domu ].I ciekawostka -
      czy wiecie ,że dzieciaki autoagresywne [okaleczają się]często
      mają zaburzenia czucia -aby poczuć coś[cokolwiek] bodziec musi być
      bardzo silny-dla laika to też dziecko zle wychowane ,bo bije się [a
      sprobujcie żyć nie czując ręki ,nogi ,glowy] .Podkreślam jeszcze
      raz -RÓŻNE SĄ OBLICZA UPOŚLEDZENIA.A tak tak na marginesie -
      dzieciaki uposledzone to cieple ,mądre ludziki ,serdeczne i ufne
      wobec swiata -a ,że mają ,czasami ,gorszy dzien [być może taki dzień
      mial chlopiec z opisanej sytacji ]-nam wszystkim się to
      przytrafia .Serdecznie pozdrawiam rodziców dzieci
      niepelnosprawnych ,a i dzieciaki również .
      • minniemouse Re: jak reagować na agresywnych niepełnosprawnych 03.04.08, 10:05
        ale przeciez nikt nie przeczy temu co piszesz, i oprocz jednej
        agresywnej osoby nikt nie mial zamiaru "zwijac" dziecka,

        dyskusja jest wlasnie na temat CO robic w takiej sytuacji bo kazdy
        rozumie ze dziecko za siebie nie odpowiada. nie calkowicie.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka