meira80
28.03.08, 13:54
Niedawno w autobusie usiadł obok mnie niepełnosprawny umysłowo
kilkunastoletni chłopak. Ledwie usiadł- zaczął skakać po siedzeniu i
bić mnie łokciem. Nie aż tak mocno, więc nie reagowałam. Sytuacja
powtórzyła się kilkakrotnie w trakcie jazdy. Jego opiekunka
(siedziała z tyłu) niby próbowała go uspokajać, ale mało stanowczo.
Kiedy wysiafałam musiałam przejść obok chłopaka, a wtedy zaczął mnie
wypychać siłą żebym szybciej wyszła i uderzył mnie w plecy,
następnie znowu skakał ze szczęścia że opiekunka usiądzie obok niego.
Miałam ochotę coś powiedzieć, zwreócić uwagę, że ktoś taki powinien
distawać jakieś leki uspakajające bo zachowuje się agresywnie, ale
wolałam jednak nic nie mówić.
Czy w takiej sytuacji wypada zareagować?
W końcu niepełnosprawny to niepełnosprawny, ale bicie i szturchanie
znosi się ciężko