Dodaj do ulubionych

Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeństwa

05.05.08, 12:58
Poniżej wklejam link do ankiety, przeprowadzanej w ramach pracy
magisterskiej,bardzo proszę o wypełnienie. Zapraszam także do rozważań na
temat zjawiska kohabitacji w Polsce i opinii na ten temat:)Czy jest to
zjawisko pozytywne czy negatywne? Czy powinno się pozwolić w Polsce
legalizować związki wolne i w jakim zakresie, pozdrawiam A.Rokita

www.ankietka.pl/ankieta/pokaz/id/11793/ankieta-dotyczaca-spojrzenia-spoleczenstwa-na-konkubinat.html
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 05.05.08, 13:13
      >Czy powinno się pozwolić w Polsce legalizować związki wolne<

      :) Nie rozumiem...jak to, pozwolić? Przeciez tyle par wzięło ślub
      to chyba nie w konspiracji? Jeśli chodzi o jakieś tam urzedowe
      papierki, które w razie komplikacji świadczyłyby o tym, że ten pan i
      ta pani "jadają ze wspólnej miski" to właśnie ślub cywilny daje taki
      papierek. To jest ta legalizacja wolnego związku.
      • aga-r5 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 05.05.08, 13:19
        Legalizować, na zasadach odmiennych niż małżeństwo (bardziej luźnych), tj.
        małżeństwo powoduje np. wspólnotę majątkową, a kohabitacja nie. ale już na
        przykład nie wolno się kohabitantom rozliczać wspólnie z Fiskusem.
        • matylda1001 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 05.05.08, 19:29
          Rozumiem, oczywiście i uważam, że właśnie ślub cywilny jest takim
          rozwiązaniem, które daje papierek a nie zobowiązuje ;) do końca
          życia. Tak naprawdę ślub cywilny to tylko kontrakt. Żadne małżeństwo
          nie musi powodować wspólnoty majątkowej ale jeśli brać ślub tylko po
          to, żeby móc wspólnie rozliczać sie z Fiskusem to rzeczywiście
          mizerny argument.
          • aga-r5 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 06.05.08, 00:49
            A zatem w odpowiedzi na kwestię kohabitacji w ujęci katolickim, chodzi o to, że
            często po pierwszym małżeństwie konkubenci nie mogą zawrzeć ponownego ślubu,
            jeśli nie mogą go zawrzeć,to automatycznie kościół zabrania im w pewien sposób w
            pełni korzystać z praw przynależącego do tego kościoła - nie mogą przyjmować
            komunii, często nawet dzieciom z takich związków odmawia się chrztu. Inna
            przeszkoda z tego wynikająca to to, że bardzo często kościół zabrania
            konkubentom, którzy z innych powodów jak wcześniejszy ślub nie mogą zawrzeć
            małżeństwa, tych przywilejów co małżonkom. "Z notorycznego lub publicznego
            konkubinatu powstaje przeszkoda przyzwoitości publicznej w zawarciu związku
            małżeńskiego (…) konkubinat publiczny jest przestępstwem kościelnym, które w
            ciągu wieków przewidziane były różne kary katolicy świeccy żyjący w konkubinacie
            publicznym lub związku małżeńskim tylko po ślubie cywilnym są traktowani jako
            grzesznicy publiczni nie mogą przystępować do komunii świętej, chyba że
            zobowiążą się żyć w separacji lub we wstrzemięźliwości, czyli powstrzymają się o
            aktów przysługujących jedynie małżonkom" na podstawie tego należałoby się
            zastanowić, nad pewnym pytaniem - każdy kiedyś był w konkubinacie, zanim wziął
            ślub! Więc był grzesznikiem, a zatem ślubu dostać nie powinien! Taki katolicki
            absurd :)

            Natomiast jeśli chodzi o formalność związku, to moja uwaga skupia się głównie na
            tym, że kiedy ludzie wybierają życie w konkubinacie, to chodzi zazwyczaj o to,
            by nie poddawać się kontroli państwa w życie prywatne (doskonały przykład to
            możliwość swobodnego rozstania się), ale skoro już tworzą rodzinę, wspólnotę
            jako taką, to zasadniczo powinny im przysługiwać takie same rozwiązania ulg
            podatkowych, możliwości zasięgnięcia informacji o stanie zdrowia partnera,
            dziedziczenie, renta po zmarłym konkubencie/-tce, możliwość wspólnego
            rozliczania się, występowania jako pełnomocnik, równych praw w kwestii adopcji
            dzieci itp. na co w dniu dzisiejszym trzeba mieć stosowny papierek, albo w ogóle
            jest to niemożliwe (dziedziczeni,renta). Doskonale sprawę rozwiązuje Francja i
            jej system PACS, który reguluje wszystkie te kwestie jednym papierkiem. Ale NIE
            JEST to odpowiednik polskiego małżeństwa cywilnego, z jednego konkretnego powodu
            - ślub cywilny nie obejmuje par homoseksualnych. Stwarza wspólnotę majątkowa
            dzielona po równo, o którą zazwyczaj trzeba się wykłócać przy rozwodzie. Błędnym
            stwierdzeniem jest, że ślub cywilny nie zobowiązuje. nakłada na małżonków szereg
            obowiązków, na które np. mogą się oni nie godzić, a umowę między sobą chcieliby
            zawrzeć tylko w kilku punktach - ciężko mi odgadnąć myśli konkubinariuszy, ale w
            całym tym badaniu chodzi właśnie o zachowanie tej cienkiej granicy pomiędzy
            małżeństwem a umową między partnerami, którzy tak samo jak inni mają prawo do
            równego traktowania przez PRAWO w każdym względzie. Pozdrawiam,

            P.S. Tak, ankietę można było zrobić na tych uczelniach tylko, tak się składa, że
            ja mieszkam 400 km od nich, a to akurat są wymysły mojego promotora. poza tym
            zebranie takiej ilości ankiet w sposób "ręczny" jest bardzo trudny, bo
            musiałabym to robić bezpośrednio na uczelniach i w czasie zajęć, a większość
            wykładowców nie patrzy na to przychylnym okiem.
            • xtrin Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 17.05.08, 02:07
              aga-r5 napisała:
              > każdy kiedyś był w konkubinacie, zanim wziął ślub!

              Nie mylmy konkubinatu z "chodzeniem z sobą". Jeżeli para nie mieszka z sobą ani
              z sobą nie sypia to nie jest to grzechem przecież.

              > Taki katolicki absurd :)

              KK jest suwerenną, nieobowiązkową instytucją i może sobie definiować swoje
              zasady jak chce. Jeżeli tak mu się uwidzi to może żenić tylko niskich
              niebieskookich z wysokimi brunetkami, ich sprawa. Ślub kościelny nic prawnie nie
              zmienia.

              > ale skoro już tworzą rodzinę, wspólnotę jako taką, to
              > zasadniczo powinny im przysługiwać takie same rozwiązania [...]

              Zasadniczo to nie powinny im przysługiwać takie same prawa. Prosta zasada - im
              więcej praw tym więcej obowiązków.

              > Błędnym stwierdzeniem jest, że ślub cywilny nie zobowiązuje.
              > nakłada na małżonków szereg obowiązków,
              > na które np. mogą się oni nie godzić

              No i mają wybór - albo się na nie nie godzą i co za tym idzie nie korzystają z
              przywilejów, albo się godzą i przywileje dostaną.

              Problemem jest to, że parom homoseksualnym takiego wyboru się nie daje.
      • Gość: tomekjiot Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 14:48
        raczej formalizacja. legalizacja- to jest zalegalizowanie czegoś nielegalnego.


        ciekawe co to za uczelnia wypuszcza takich absolwentów?.
    • kora3 Wybacz, ale ostatnie zdanie ejst ...powalające na 05.05.08, 19:48
      kolana :)
      aga-r5 napisała:

      Czy powinno się pozwolić w Polsce
      > legalizować związki wolne i w jakim zakresie,

      ze co? Co mas zna mysli - to nie sa nielegalne zwiazki - wiec w
      jakim sensie pozwlać by miano na ich legalizację?

      Czy Tobie chodzi o molziwosc wspólnego opodatkowania, czy
      ustanowienia wspólnoty majatkowej? Bo serio to zdanie ejst
      niezrozumiałe.
    • chwila.pl Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 05.05.08, 19:48
      Cytat z ankiety:
      "Ankieta, którą mają Państwo przed sobą dotyczy postaw studentów wobec konkubinatu".
      Ciekawe, w jaki sposób zweryfikujesz to kryterium? Ankieta jest przecież
      anonimowa, zatem każdy, niezależnie od statusu wieku i wykształcenia może wziąć
      w niej udział. Należy zatem uznać uzyskane wyniki za fikcyjne, a wartość tej
      ankiety co najmniej za wątpliwą.
      ---
      Kuriozalny jest zestaw wyższych uczelni.
      ---
      Za kuriozalne należy też uznać pytanie:
      "31. Czy według Państwa kościół słusznie zakazuje konkubentom przystępowania do
      komunii świętej, traktuje ich jako grzeszników oraz w pewien sposób utrudnia
      zawarcie małżeństwa?"

      W jaki to sposób kościół ma utrudniać zawarcie małżeństwa konkubentom? Zamyka
      przed nimi urzędy stanu cywilnego, czy drzwi kościołów? W szeroko rozumianym
      interesie kościoła, przynajmniej KK jest, by ci ludzie zalegalizowali swój
      związek. Nie narzuca nikomu drogi życiowej, podpowiada jedynie optymalne
      rozwiązania, z których można skorzystać lub nie, ponosząc określone konsekwencje.
      • kora3 racja :) 05.05.08, 20:00
        chwila.pl napisała:

        >> Za kuriozalne należy też uznać pytanie:
        > "31. Czy według Państwa kościół słusznie zakazuje konkubentom
        przystępowania do
        > komunii świętej, traktuje ich jako grzeszników oraz w pewien
        sposób utrudnia
        > zawarcie małżeństwa?"

        Co za pytanie w ogole :) Kosciół uznaje konkubentów za grzeszników,
        bo zycei bez ślubu koscielnego razem to grzech wg Kosciolą
        katolickiego - koniec kropka. :)

        Tak, postepuje slusznie, bo takie am zasady ten Kosciół :)
        Przynależnosc do niego nie ejst przymusowa a niepzrynależnosc nie
        ejst karana - calkeim głupie pytanie.

        > przynajmniej KK jest, by ci ludzie zalegalizowali swój
        > związek. Nie narzuca nikomu drogi życiowej, podpowiada jedynie
        optymalne
        > rozwiązania,

        Ru sie nie zgodzę, nie ma optymalnego rozwiazania dot,. ogółu ludzi
        w tej kwestii - Kosciół wymaga od wiernych okreslonego zachowania i
        ma do tego prawo, moze swoim wiernym nakazać i zakać co mu sie
        podoba, a wierni moga na to przystacm, albo przestać być wiernymi ...
      • Gość: tomekjot Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 14:46
        Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś utrudniał wstąpienie w związek małżeński
        narzeczonym, którzy np. żyją ze sobą kilka lat. wprost przeciwnie jest raczej
        presja na zawarcie związku małżeńskiego.
    • listekklonu Do bani ta ankieta 05.05.08, 20:06
      Odpuściłam sobie po przeczytaniu instrukcji i trzecim pytaniu. Jeśli chcesz
      badać studentów, w dodatku konkretnych uczelni, to nie wklejaj ankiety na forum
      "Społeczeństwo", tylko na jakimś forum przeznaczonym dla studentów tychże uczelni.
      • Gość: Lena Re: Do bani ta ankieta IP: 83.136.224.* 05.05.08, 21:51
        Nie, malezałoby ruszyc tyłek i zrobić aknietę wśród studentów tych
        uczelni!!
      • opornik4 Re: Do bani ta ankieta 17.05.08, 02:55
        listekklonu napisała:

        > Odpuściłam sobie po przeczytaniu instrukcji i trzecim pytaniu.
        Jeśli chcesz
        > badać studentów, w dodatku konkretnych uczelni, to nie wklejaj
        ankiety na forum
        > "Społeczeństwo", tylko na jakimś forum przeznaczonym dla studentów
        tychże uczelni.

        Bo to nie jest zadna powazna ankieta,sluzaca komus do badan
        - to po prostu -krytykantka07- (teraz pod innym nickiem)sie zabawia.

    • snajper55 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 06.05.08, 04:18
      3. Uczelnia (zaznaczyć któreś z tych trzech, bo to ważne zgodnie z zawodem,
      typem studiów, żeby jak najbardziej zbliżone było)

      Polska to bardzo trudny języka być.

      11. Czy związki homoseksualne powinny być Pana/Pani zdaniem zawierane formalnie?

      Co to za pytanie ??? Co to znaczy POWINNY ??? Gdy odpowiem TAK, to będę
      przeciwko homoseksualnym konkubinatom. Jeśli odpowiem NIE - będę przeciwko
      małżeństwom homoseksualnym. Jak mam odpowiedzieć, gdy jestem i za jednym, i za
      drugim ?

      14. Co Pana/Pani zdaniem może skłaniać ludzi do przesuwania decyzji o założeniu
      rodziny? ( proszę zaznaczyć co najmniej jedną odpowiedź )

      Rozumiem, że chodzi o to, co jednego ludzia skłania. Bo jak mamy parę, to mamy
      już rodzinę. A jeśli ludzia, to według mnie skłania go brak drugiego pasującego
      ludzia. Nie ma takiej odpowiedzi.

      15. Czy według Pana/Pani konkubinat jest zjawiskiem pozytywnym w związkach
      partnerskich?

      Co to znaczy "konkubinat w związkach partnerskich" ??? Może być konkubinat w
      związkach niepartnerskich ? Albo konkubinat nie będący związkiem ?

      17. Czy pozostawanie w związku traktują Państwo jako rodzaj odstępstwa od norm i
      zasad ogólnie panujących w Polsce?

      To w Polsce normą i ogólnie panującą zasadą jest NIEpozostawaniu w związku ???

      21. Czy uważa Pan/Pani, że dzieci, które zrodziły się ze związku konkubenckiego
      są dyskryminowane przez społeczeństwo, jego mentalność oraz różnego rodzaju
      urzędy (np. szkołę lub sądy)?

      Mentalność społeczeństwa dyskryminująca dziecko... Dziecko, matura to chyba
      giertychowska ?

      27. Czy po rozwodzie lub śmierci małżonka, wstąpił/-a by Pan/Pani w związek
      konkubencki?

      A jakbym chciał wziąć ślub, to co mam odpowiedzieć ?

      .....................

      Wiele pytań jest ciekawych i cała ankieta wydaje się potrzebna. Gdy tylko
      uzyskam wyjaśnienie moich wątpliwości, wypełnię ją.

      Jeszcze uwaga: środowisko internautów nie jest reprezentatywne. Ograniczenie się
      w badaniu ankietowym jedynie do tego środowiska silnie fałszuje wyniki badania.

      S.
      • aga-r5 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 06.05.08, 11:49
        Pyt. 3 -> zdaję sobie sprawę, że jest to niegramatyczne, ale niestety jak juz
        napisałam w którymś z postów, powinnam przeprowadzać tą ankietę na wybranych
        uczeniach, ale niestety jest mi tam za daleko, a mój promotor kompletnie nie
        wziął tego pod uwagę. Stąd też forma internetowa. Dziękuję za zwrócenie na to
        uwagi :)

        Pyt. 11 -> Zawieranie związków homoseksualnych formalnie odnosi zarówno do
        formalizacji kohabitacji, jak i zawierania małżeństw. A zatem jeśli odpowie Pan
        TAK, opowie się Pan za tym, że popiera Pan istnienie takich związków jako
        legalnych w Polsce, jeśli NIE to jednoznacznie nie zgodzi się Pan z jakimkolwiek
        legalnym istnieniem takich związków w Naszym społeczeństwie.

        Pyt. 14 -> założeniu rodziny, czyli sformalizowania związku, bądź posiadania
        dzieci (definicja rodziny wg Jabłoński, Ostasz) itd. dla przykładu wielu młodych
        ludzi pozostaje w związkach wolnych, rożnego typu, ale poddając się 'wyścigowi
        szczurów' traktują go raczej jako formę zaspokojenia własnych, często niezbyt
        wyszukanych potrzeb, jako związek czasowy i z pewnością nie nazywają go rodziną.

        Pyt. 15 -> Jest to tak zwane pytanie buforowe, mające na celu sprawdzenie czy
        respondent udziela szczerych odpowiedzi. Nawiązuje do tego, czy popiera się
        związki kohabitacyjne, jako ogólnie pojęte.

        Pyt. 17 -> Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd, już poprawiłam, poprzez dodanie
        słowa "związku wolnym". Czyli czy pozostawanie w takim związku, to jakieś
        odstępstwo od normy, czy każdy musi brać ślub? Nawet jak ma dzieci? A jeśli nie
        weźmie, to czy jest to odstępstwo od normy?

        Pyt. 21 -> Nie matura stara, dużo wcześniej niż giertychowska :) Tak, wiele
        urzędów dyskryminuje takie dzieci. Skąd pytanie? Otóż jedna z moich znajomych
        chcąc zapisać do szkoły dziecko została zapytana o ojca, odpowiedziała, że nie
        żyje z ojcem dziecka a rodzinę tworzy z konkubentem i chciałaby, żeby on widniał
        jako drugi rodzic w dokumentacji, w razie wezwania do szkoły itd. Na co pani
        dyrektor odpowiedziała, że absolutnie nie ma takiej możliwości. Kościół np.
        zabrania chrztu takim dzieciom. Są to takie drobne przejawy wynikające właśnie z
        mentalności społeczeństwa, z tego ze z góry zakłada się że jeśli jest dziecko,
        to i jest małżeństwo. Nawet nie chcę myśleć co by było, gdyby np. kobieta jako
        drugiego rodzica podała dane swojej kobiety ;P

        Pyt. 27 -> Każdy związek tak naprawdę zaczyna się od kohabitacji, stąd pytanie,
        czy po (danym zdarzeniu) byłby Pan gotów zawrzeć związek z inną osobą. Problem
        tego, jaki dokładnie związek jest dla Pana właściwy rozwiązuje inne pytanie.

        Tak, cała ankieta jest potrzebna, zwłaszcza jeśli, zagłębiając się w literaturę
        tematu można odnieść wrażenie, że płynne przenikanie się znaczenia słów
        konkubinat, kohabitacja itd, oraz brak jednostronnego stanowiska co do tego
        zjawiska na płaszczyźnie polskiego społeczeństwa, skłania do głębszej refleksji
        nad tematem. Jeśli potrzebuje Pan więcej informacji, jestem gotowa podesłać
        ogólny zarys tematu na prywatnego maila, pozdrawiam A. Rokita :)
        • snajper55 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 07.05.08, 03:21
          Pięknie dziękuję za wyjaśnienia. Wysłałem. Chwilę musiałem zastanowić się nad
          pytaniem 20. Odpowiedzi 3 i 4 są dość podobne a trzeba wybrać jedną. :)

          Pytanie 22 w rzeczywistości odnosi się do wszystkich związków, nie tylko
          konkubinatu. Takie same problemy mogą wystąpić w małżeństwie. Rozumiem, że
          porównujemy stosunek do dzieci "wprowadzonych" ze stosunkiem do dzieci własnych.

          > Tak, cała ankieta jest potrzebna, zwłaszcza jeśli, zagłębiając się w literaturę
          > tematu można odnieść wrażenie, że płynne przenikanie się znaczenia słów
          > konkubinat, kohabitacja itd,

          Nie spotkałem się z przypadkiem określeniem związku dwojga ludzi słowem
          kohabitacja. Słownik podaje co prawda także to znaczenie, ale z adnotacją "dawniej":

          kohabitacja, koabitacja, cohabitation [wym. koabitasją]
          1. «współrządzenie organów władzy reprezentujących odmienne opcje polityczne»
          2. daw. «współżycie, współdziałanie lub współzamieszkiwanie»

          Teraz używamy raczej tylko dwóch określeń trwałych związków: małżeństwo i
          konkubinat. Ale to może od rejonu Polski zależy ?

          > Jeśli potrzebuje Pan więcej informacji, jestem gotowa podesłać
          > ogólny zarys tematu na prywatnego maila, pozdrawiam A. Rokita :)

          Będę wdzięczny za te informacje, gdyż temat jest ciekawy. Podejście
          społeczeństwa do konkubinatu zmieniało się (zmienia się ?) na naszych oczach.

          S.
          • aga-r5 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 07.05.08, 13:26
            wysłałam pracę na adres gazeta.pl wg loginy na forum. pozdrawiam
        • kora3 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 07.05.08, 04:35
          aga-r5 napisała:

          >. Skąd pytanie? Otóż jedna z moich znajomych
          > chcąc zapisać do szkoły dziecko została zapytana o ojca,
          odpowiedziała, że nie
          > żyje z ojcem dziecka a rodzinę tworzy z konkubentem i chciałaby,
          żeby on widnia
          > ł
          > jako drugi rodzic w dokumentacji, w razie wezwania do szkoły itd.
          Na co pani
          > dyrektor odpowiedziała, że absolutnie nie ma takiej możliwości.

          Przepraszam, Ty robisz prace magisterską? Pani dobrze powiedziala-
          prawa rodzicielskie maja RODZICE, nie przenosza sie one autromatem
          na ich partnerów,. jesli tworzą nowe zwiazki, bez względu na to, czy
          sa to zwiazki formalne, czy nie. awet jesli rodzic ma ogranoczone
          parwa rodzicielskie, badx calkowicie i trwale odebrane
          nie "przenoszą się " one na meża/żone, czy partnera /partnerkę
          drugiego rodzica.


          Kościół np.
          > zabrania chrztu takim dzieciom.

          Rzeczywiscie, raz czy dwa razy słysząłam o takich sprawach, ale nie
          jest to chyba raczej nagminne.
          Warto wszelako zauwazżyć, że chrzczone jest małeśńkie dziecko na
          ogół, a wiec Kosciół. a raczej konkretny ksiadz odmaiwa chrztu nie
          dziecku, tylko de facto - jego rodzicom.

          W Kosciele obowiazują wiernych pewne zasady, jedna z nich, wazną
          jest sakrametnmalny zwiazek małzeński. Tak jest,. czy się komu to
          podoba czy nie. Przynalenosc do Koscioa nie ejsty obligatoryjna, ani
          pzrymusowa:) Poniekad uwazam za przejaw swoistej schizofrenii zycie
          w konkubinacie i dziwowanie sie,z e Kosciół tego nie akceptuje. A
          już za bezczelnosc uwazanie, ze to dyskryminacja. Wg mnie to szczyt
          hipokryzji wybierać sobie z danej idei co mi pasuje, co mi nie
          pasuje odrzucać, ale dumnie nosic emblemat tej idei:)

          Wierny danego Kosciola albo akceptuje zasady tegoz i stara się wg
          nich zyc i postepować, albo je odrzuca. Proste.


          Są to takie drobne przejawy wynikające właśnie
          > z
          > mentalności społeczeństwa, z tego ze z góry zakłada się że jeśli
          jest dziecko,
          > to i jest małżeństwo.

          N aogół tak, bo to jest model najpowszechniejszy mimo wsztystko, ale
          bez przesady, ze ktos jest bardzi zdziwiony w obecnych zcasach, ze
          para ma dziecko, a ślubu nie ma.

          Żeby była jasnośc: jestem rozwiezdiona i zyje obecnie w olnym
          zwaizku, wiec moje wypowiedzi nie sa podyktowane mentalnoscią, ze
          konkubinat to cosik złego:)
          przeciwnie - uwazam, ze dla mnie to idealny zwiazek, od zdeicka nie
          byłam przekonana do slubów:)
          niemniej serio nie rozumiem ludzi, ktorzy chcieliby zadać od
          Koscioła, zeby sie do nich dostosował.
      • opornik4 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 17.05.08, 02:59
        snajper55 napisał:
        > Wiele pytań jest ciekawych i cała ankieta wydaje się potrzebna.
        Gdy tylko
        > uzyskam wyjaśnienie moich wątpliwości, wypełnię ją.

        To nie jest zadna powazna ankieta,sluzaca komus do studenckich badan
        - to po prostu -krytykantka07- (pod innym nickiem)sie zabawia.
    • xtrin Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 17.05.08, 02:20
      Temat jest ciekawy, ale ankieta - wybacz - na żenującym poziomie.

      Pomijam już pytanie o uczelnie, bliskie sobie odpowiedzi, niegramatyczność pytań
      i mylenie pojęć. Ale kompletnie zbiło mnie z tropu pytanie o to co "może
      skłaniać ludzi do przesuwania decyzji o założeniu rodziny?". Chodzi o to co
      skłania ludzi do życia w konkubinacie (czyli do nieformalizowania związku), czy
      o to co skłania ludzi do późniejszej stabilizacji życiowej?
      • opornik4 Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 17.05.08, 03:02
        xtrin napisała:

        > Temat jest ciekawy, ale ankieta - wybacz - na żenującym poziomie.
        >
        > Pomijam już pytanie o uczelnie, bliskie sobie odpowiedzi,
        niegramatyczność pyta
        > ń
        > i mylenie pojęć. Ale kompletnie zbiło mnie z tropu pytanie o to
        co "może
        > skłaniać ludzi do przesuwania decyzji o założeniu rodziny?".
        Chodzi o to co
        > skłania ludzi do życia w konkubinacie (czyli do nieformalizowania
        związku), czy
        > o to co skłania ludzi do późniejszej stabilizacji życiowej?

        To nie jest zadna powazna ankieta,sluzaca komus do studenckich badan
        - to po prostu -krytykantka07- (pod innym nickiem)sie zabawia.
    • opornik4 Re: Oj ludi,ludi. 17.05.08, 03:06
      Daliscie sie wpuscic w kanal dziewczynie,ktora sie zabawia kosztem
      drugiego czlowieka.
      Pod nick -aga-r5,vel A.Rokita,podszyla sie gosc -nelly-,
      wystepujaca tez jako -krytykantka07-.

      To dziewcze wiecej wspolnego z diablem Rokita,
      anizeli chrzescijanstwem ma.
      Pozdrawiam.
      • aga-r5 Re: Oj ludi,ludi. 04.08.08, 22:53
        Oj dobrze, że to zobaczyłam, Panie Opornik nie podszywam się pod nikogo, używam
        tylko jednego nicka w całej sieci, a ta ankieta była o tyle pomocna, że pracę
        magisterską obroniłam na 5! Lepiej?! żenujące.
    • yoma Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst 05.08.08, 13:56
      A ja myślałam, że kohabitacja to jest, jak premier z prezydentem zacisną zęby i
      wspólnie popracują dla dobra społeczeństwa, chociaż się szczerze nie cierpią.
      • Gość: gość Re: Konkubinat (kohabitacja) w opinii społeczeńst IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.08, 17:27
        tak krytykujecie nazewnictwo, a prawda jest taka, że związek
        nieformalny dwojga ludzi nazywa się kohabitacją. Konkubinat jest
        używany tylko w języku potocznym i prawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka