opornik4
25.05.08, 02:11
Dowcip z czasow komuny. Facet głosno opowiada w autobusie kawaly
o władzy ludowej. „Co pan robi, przecież pana zamkna!” - ostrzega
go sasiad. A on: „Ja się nie boje, ja mam raka”. Jest taka odwaga,
ktora bierze sie z tego, ze człowiek nie ma nic do stracenia.
Ale jest i taka, ktora wynika z tego,
ze człowiek nagle widzi, ze ma wszystko do zyskania.
To jest wlasnie synonim Wolnosci.
Bowiem wolnosc, wbrew twierdzeniom kaplanow postępu, nie oznacza
mozliwosci robienia wszystkiego, co się czlowiekowi zachce.
Wolnosc to jest niezaleznosc od lęku.
Na czlowieka, ktory sie nie boi, nie ma rady. Bo to przecież nie
represje paralizuja ludzi, ale strach przed nimi.
Kobiety z leku o przyszlosc zabijaja swoje nienarodzone dzieci,
rodziny z leku przed klopotami „przyspieszaja odejście” swoich
chorych bliskich. Urzędnicy biorą lapowki, bo boja sie, ze inaczej
nie starczy im na „godne zycie”,
a potem boja sie, ze za ta godnosc pojda siedziec.
Politycy lawirują i kupczą zasadami, bo drza o utrate elektoratu,
a tym samym posad. Ludzie zyja w przygodnych zwiazkach, bo boja sie
samotnosci, ale nie pobieraja sie, bo boja sie zobowiazan.
Ze strachu ludzie siegaja po amulety, szukają pomocy
u szarlatanow, u wrozek albo i w biurach posłow lewicy.
Właściwie nie ma zla, ktore nie braloby sie ze strachu.
Kiedy przed laty,ks. Franciszek Blachnicki zakladal
Krucjatę Wyzwolenia Czlowieka, nie myslal tylko
o powstrzymaniu się od alkoholu. Tam szlo o odzyskanie przez
czlowieka poczucia wlasnej godnosci.
I wlasnie na taka formacje ,nie chcialy sie zgodzic owczesne
wladze.Czuly sie zagrozone tym,ze ludzie moga zapragnac uwolnienia
od leku.Dlatego tez,za ta inicjatywe
ksiadz zostal aresztowany i dluzszy czas spedzil w katowickim
wiezieniu.Tym samym zreszta,gdzie wiezili go niemieccy okupanci.
Dzis,choc zmienila sie sytuacja i komuna wydaje sie pokonana
- to lek w ludziach siedzi ten sam. To on kaze im myslec,
ze w każdej sytuacji musza sobie sami radzić – chocby po trupach.
Życie w lęku służy ludziom tak, jak znuzonemu turyscie schronisko
dla psow. Mimo tego liczni spetani strachem bliźni wola tkwic na
lancuchu przy psiej budzie. Zadowalaja sie tam jakims chappi
i powtarzaja z rezygnacja: „Coz, taka karma”.
Ale to nie zadna karma – tylko zly wybor.
Prawdziwa wolnosc mozemy zyskac jedynie w Chrystusie, Slowie,ktore
sie wcielilo w czlowieka,abysmy mogli odnalezc Droge do naszego
Ojca.