Dodaj do ulubionych

Czy ateizm jest racjonalny????????

12.01.09, 10:12
Czy ateizm jest racjonalny? Nie!
fakty.interia.pl/prasa/przewodnik/news/ateizm-czyli-urojona-wizja-czlowieka,1225315,4255
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 10:29
      Prosiłbym o trochę mądrzejsze teksty, bo z bredniami trudno
      dyskutować.
      Zarzucanie ateistom, że to oni odpowiadają za zbrodnicze systemy
      totalitarne zeszłego wieku, jest w najlepszym razie niechlujswtem
      myślowym. Każdy ateista potępi tamte systemy stworzone przez
      zbrodniarzy, chrześcijan. Sprawa tamtych zbrodni jest o tyle
      zamknięta, że zostały one przez historię potępione, a organizacje,
      które do nich doprowadziły rozwiązane. Wielu zbrodniarzy uniknęło
      jednak odpowiedzialności dzięki pomocy koscioła katolickiego, a
      jeden z nich, kardynał Stepinac, został nawet wyniesiony na ołtarze.
      Zbrodni nazizmu i komunizmu nie mielibyśmy bez chrześcijanstwa.
      • mg2005 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 19:51
        piwi77 napisał:

        > Prosiłbym o trochę mądrzejsze teksty, bo z bredniami trudno
        > dyskutować.
        > Zarzucanie ateistom, że to oni odpowiadają za zbrodnicze systemy
        > totalitarne zeszłego wieku,

        Tylko tyle zrozumiałeś z artykułu ? :)
        • piwi77 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 22:47
          mg2005 napisał:

          > Tylko tyle zrozumiałeś z artykułu ? :)

          Zadajesz tylko pytania, spowiednikiem jesteś?
          • mg2005 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 16:35
            piwi77 napisał:
            >
            > Zadajesz tylko pytania, spowiednikiem jesteś?

            Wciąż wierzę, że potrafisz ustosunkować się do całego artykułu :)
            • piwi77 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 16:49
              mg2005 napisał:

              > Wciąż wierzę,

              Minie Ci

              > że potrafisz ustosunkować się do całego artykułu :)

              Że niby co mam uczynić do artykułu?
    • astrotaurus Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 10:33

      Ech, martho31, martho31, takich parszywych agitek mogliby najzagorzalsi
      stalinowcy księdzu pozazdrościć...

      Tam bzdura na bzdurze siedzi, a wszystko podlane obficie sosem nienawiści.
      Wybierz z tego tekstu ze dwa najcelniejsze, Twoim zdaniem,
      stwierdzenia/argumenty, wtedy możemy pogadać.
      Tylko nie wykręcaj się - to Ty jesteś tu na forum i Ciebie można próbować
      ratować od głupoty, a nie tamtego księdza.
    • tlenek_wegla Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 10:50
      Wszyscy rodzimy sie ateistami :)
    • piwi77 Czy racjonalny, nie wiem, ale jest uczciwy. nt 12.01.09, 11:04
    • niedo-wiarek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 11:17
      Od pierwszego zdania artykułu widać, że to tekst niezbyt mądry. Pewnie jakiś mocno wierzący katolik to pisał.
      • nelsonek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 11:26
        To oczywiste. Wystaczy zauwazyc, ze tekst pochodzi z jakiegos "Przewodnika Katolickiego".
        :)


        niedo-wiarek napisał:

        > Od pierwszego zdania artykułu widać, że to tekst niezbyt mądry. Pewnie jakiś mo
        > cno wierzący katolik to pisał.
    • nelsonek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 11:43
      Ten tekst chyba pisal jakis gosciu ogranicozny umyslowo. Oto przyklady:

      1. "Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski choćby z najnowszej historii."

      A niby dlaczego mialbym przepraszac za grzeszki organizacji do ktorej nigdy nie nalezalem i z ktora sie nie utozsamiam? Bo z faktu bycia ateista wcale nie wynika, ze ow ktos jest komunista czy faszysta. A czy p. Marek Drzewiecki przeprosil, jako bialy czlowiek, za to, ze kiedys murzyni byli niewolnikami bialego clzowieka?


      2. "Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi."

      A moze ksiezulo powie nam co to jest Bog?

      3. "ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt."

      Szanowny Marku Dziewiecki! Ateizm to poglad zaprzeczajacy istnieniu Boga, a nie poglad zaprzeczajacy istnieniu roznic pomiedzy czlowiekiem a zwierzeciem. Stad tez kolejne wywody ciagnace ten watek kompletnie nie trzymaja sie kupy.


      4. "Tacy ludzie nie są w stanie postawić nie tylko pytania o Boga, ale też pytania o samego siebie."

      Jak widac p. Markowi Drzewieckiemu nie miesci sie w glowie, ze ateisci (pewnie nie wszyscy) postawili sobie takie pytanie i doszli do zupelnie innych wnioskow, czego p. Marek nie jest w stanie zrozumiec.

      Doglebniej nie ma co analizowac, bo Marek Drzewiecki ma zakorzeniona w swojej glowie mysl "ateizm jest irracjonalny i basta" i zadne tlumaczenie tego nie zmieni.

      --
      Jestem tajnym współpracownikiem katolików :-)
      Forum o piłce
      Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej! :-)
      • nick3 Biologia&Duch 12.01.09, 14:28
        Tekst ks. Drzewieckiego jest oczywiście napastliwą propagandówą.


        Chciałbym jednak wyłowić spośród demagogii jego centralny zarzut i
        się do niego odnieść.


        Autor twierdzi, że bez przyjęcia istnienia Ingerencji Zewnętrznej
        nie sposób uznać "istotowej przepaści" pomiędzy człowiekiem a
        zwierzętami.


        I, ja przynajmniej tak to widzę, ma on tu rację.


        Dla ateisty człowiek może się odznaczać na tle innych zwierząt
        wielkim skokiem rozwojowym, tak że można wręcz mówić o "przejściu
        ilości w jakość".


        Ale tak radykalnej "przepaści istotowej" pomiądzy człowiekiem a
        innymi zwierzętami, jaką widziała tu tradycyjna filozofia
        metafizyczna, rzeczywiście dla ateisty być nie może.


        Autor ksiądz rozdziera nad tym "zezwierzęceniem człowieka" szaty.


        Tymczasem ateistyczny humanista może mu wytknąć, że niepotrzebnie.


        Można zwrócić autorowi uwagę, że degradując wślad za
        tradycją "białego człowieka" zwierzęta do poziomu "rzeczy"
        (kierowanej mechanistyczną "biologią"), degraduje ona w dokładnie
        taki sam sposób cielesnego człowieka ("popędy, hormony").

        Co w istocie nasza cudowna "cywilizacja o korzeniach grecko-
        rzymskich" notorycznie przez wieki czyniła, zadając ludziom
        nieprawdopodobnie wiele cierpień i poniżenia:


        www.magdalenki.spinka.pl/wspomnienia.html


        Rozbicie człowieka na dwie "oddzielone przepaścią" sfery, Ducha i
        Biologię, skutkuje nieuleczalnym samowyniszczającym konfliktem
        wewnętrznym w człowieku, którego rychłymi skutkami było wytworzenie
        przez śródziemnomorski antyk najpierw moralności ascetycznej a
        następnie, w konsekwencji, zaświatowej religii umartwienia
        (chrześcijaństwa).


        Humanizm polega na podkreśleniu, że człowiek jest jednością.


        Człowiek "nieskończenie różny od zwierząt" to człowiek nieuleczalnie
        rozdarty samobójczym kofliktem wewnętrznym.

        Dlatego konsekwentny humanista musi zwrócić uwagę na braterstwo
        człowieka z przyrodą (ekologia) i przestać postrzegać biologię jako
        bezduszną "rzecz".


        To nie "zwierzęce popędy" instrumentalizują człowieka (jak twierdzi
        nabożny autor). Czynią to narzucone przez społeczeństwo "Wartości",
        bóstwa domagające się Ofiary z człowieka.

        Dziękuję za takie konsekwencje "królewskiej godności" człowieka
        jako "Ducha":)

        Człowiek może być harmonijną istotą nie depczącą swoich "braci
        mniejszych" (sprowadzaniem ich do statusu biologicznej "rzeczy") ani
        nie pogardzającą tym, co w istocie stanowi żywą treść jego samego
        (pogardliwie zwaną przez klechów "hormonami").


        Nie dajmy się nabrać na "transcendetną godność" czy "Ducha".


        Człowiek jest wielki nie przez samobójstwo (symbolizowane przez
        Krzyż).


        • mg2005 Re: Biologia&Duch 12.01.09, 20:12
          nick3 napisał:

          > Można zwrócić autorowi uwagę, że degradując wślad za
          > tradycją "białego człowieka" zwierzęta do poziomu "rzeczy"
          > (kierowanej mechanistyczną "biologią"), degraduje ona w dokładnie
          > taki sam sposób cielesnego człowieka ("popędy, hormony").

          Można wszystko, ale będzie to bez sensu :)

          >
          > Rozbicie człowieka na dwie "oddzielone przepaścią" sfery, Ducha i
          > Biologię,

          Uważasz, że duch i rozum powinien kierować biologią czy na odwrót ?

          > skutkuje nieuleczalnym samowyniszczającym konfliktem wewnętrznym

          Dobra, ale kto postuluje taki rozdział ? Czy znów dałeś się ponieść
          fantazji ? :)


          > zaświatowej religii umartwienia
          > (chrześcijaństwa).

          Religia umartwienia ? :) Znów twoje fantazję ?...

          >
          >
          > Humanizm polega na podkreśleniu,

          Nie na tym polega...

          > że człowiek jest jednością.

          A kto twierdzi, że nie jest ?...

          >
          > Dlatego konsekwentny humanista musi zwrócić uwagę na braterstwo
          > człowieka z przyrodą (ekologia)

          Przeciwnie: humanista twierdzi, że człowiek jest wartością najwyższą

          i przestać postrzegać biologię jako
          > bezduszną "rzecz".

          Ty tak postrzegasz ? :)

          >
          > To nie "zwierzęce popędy" instrumentalizują człowieka (jak
          twierdzi
          > nabożny autor). Czynią to narzucone przez
          społeczeństwo "Wartości",

          Właśnie te pogardzane przez ciebie wartości pomagają panować duchowi
          nad biologią. Przerażający byłby świat humanistów...

          > bóstwa domagające się Ofiary z człowieka.

          Humanistyczna paranoja ?...

          >
          > Człowiek może być harmonijną istotą nie depczącą swoich "braci
          > mniejszych" (sprowadzaniem ich do statusu biologicznej "rzeczy")
          ani
          > nie pogardzającą tym, co w istocie stanowi żywą treść jego samego
          > (pogardliwie zwaną przez klechów "hormonami").

          O czym ty bredzisz ?!...

          >
          >
          > Nie dajmy się nabrać na "transcendetną godność" czy "Ducha".

          Nie dajmy się nabrać na "godność" humanistyczną...

          > samobójstwo (symbolizowane przez
          > Krzyż).

          Doucz się , nieuku, co symbolizuje Krzyż...
          • nick3 Re: Biologia&Duch 12.01.09, 21:48
            Magnez, bez pyskówy proszę. To, że mnie nie lubisz, wiem. A
            inwektywy zaciemniają sens twoich myśli.


            > Uważasz, że duch i rozum powinien kierować biologią czy na odwrót ?


            Uważam, że absolutne przeciwstawienie "rozumu" i "biologii" jest

            a) niewynikające z uważnie analizowanego doświadczenia

            b) zaprzeczające jedności człowieka - czyli, konsekwentniej drążąc,
            de facto jego istnieniu.


            (Swoją drogą, humanizm właśnie można sprowadzić do tezy, że po
            prostu człowiek istnieje (ale bardzo konsekwentnie potraktowanej).


            Nie ma w człowieku czegoś takiego jak "bezduszna biologia", którą
            jakoby powinien "kierować rozum".

            Nie ma również w człowieku "rozumu wolnego od biologii".

            Przeciwstawienie na "myśli" i "uczucia" jest względne.

            A co do tych względnie przeciwstawionych "rozumu" i "biologii"
            twierdzę, że wcale nie jest dobrze, by zawsze ów "rozum"
            kierował "biologią".

            Po prostu nie.

            To grecko-rzymski mit.

            Ludzie antyku zachwycili się potęgą panowania, jaką daje intelekt i
            ubóstwili ją.

            Nie byli w stanie pojąć, jak wiele przez to tracą (stworzyli w ten
            sposób patologiczną, choć potężną, "cywilizację białego człowieka",
            nad której kresem boleje obecnie poseł Górski).

            Uważaj, magnez, by zanadto nie panować rozumem nad swoimi uczuciami
            (czy ty tu w ogóle masz nad czym panować?:), bo zmienisz się w
            marmurowe popiersie Platona!:)



            > Właśnie te pogardzane przez ciebie wartości pomagają panować
            > duchowi nad biologią.


            Właśnie dlatego nimi pogardzam.

            Gdyż jest to panowanie nad człowiekiem (tak się składa, że
            owa "biologia" to obelga metafizyków na określenie tego, co realnie
            rzecz biorąc jest człowiekiem).



            A co do reszty, to nie da się z tobą rozmawiać, bo nie chcesz
            dostrzec najprostszych konsekwencji własnej ideologii i w zaparte
            zaprzeczasz, jakoby miały miejsce.
            • mg2005 Re: Biologia&Duch 13.01.09, 19:53
              nick3 napisał:

              > To, że mnie nie lubisz, wiem.

              A kuku! Tu się mylisz...
              To tylko ateiści nie lubią tych, którzy nie podzielają ich
              ateistycznej wiary :)

              A
              > inwektywy zaciemniają sens twoich myśli.

              Hmm... jedyna inwektywa ("nieuk") była uzasadniona...


              >
              > Uważam, że absolutne przeciwstawienie "rozumu" i "biologii"

              Ale kto to postuluje ?...


              >
              > b) zaprzeczające jedności człowieka

              Człowiek jest jednością: duchowo-biologiczną.

              >
              > Nie ma w człowieku czegoś takiego jak "bezduszna biologia",

              Czyli jest "duszna" ?...

              którą
              > jakoby powinien "kierować rozum".

              Nie powinien ?...

              >
              > Nie ma również w człowieku "rozumu wolnego od biologii".

              Potrafisz to udowodnić ?...

              >
              > Przeciwstawienie na "myśli" i "uczucia" jest względne.

              Rozum i uczucia nie są wytworem biologii.

              >
              > A co do tych względnie przeciwstawionych "rozumu" i "biologii"
              > twierdzę, że wcale nie jest dobrze, by zawsze ów "rozum"
              > kierował "biologią".

              Dlaczego ?
              Czy biologiczne instynkty mają brać górę nad rozumem ?...
              Dziwna teza...

              > Ludzie antyku zachwycili się potęgą panowania, jaką daje intelekt
              i
              > ubóstwili ją.

              Ubóstwienie intelektu to przegięcie w drugą stronę - ale to wytwór
              Oświecenia. Dobrze, że je potępiasz :)

              (stworzyli w ten
              > sposób patologiczną, choć potężną, "cywilizację białego
              człowieka",

              Hmm... "oryginalna" teza :) Gdzie ta "patologia" w cywilizacji
              zachodniej ?...

              > Uważaj, magnez, by zanadto nie panować rozumem nad swoimi
              uczuciami
              > (czy ty tu w ogóle masz nad czym panować?:),

              Popełniasz podwójny błąd:
              1. Błędnie utożasamiasz uczucia z biologią
              2. Błędnie uważasz kontrolę nad biologią za likwidację uczuć.

              >
              >
              > > Właśnie te pogardzane przez ciebie wartości pomagają panować
              > > duchowi nad biologią.
              >
              >
              > Właśnie dlatego nimi pogardzam.

              To źle o tobie świadczy...

              >
              > Gdyż jest to panowanie nad człowiekiem

              Bzdura. Człowiek to nie tylko biologia.

              (tak się składa, że
              > owa "biologia" to obelga metafizyków na określenie tego, co
              realnie
              > rzecz biorąc jest człowiekiem).

              To tylko zabobon skrajnych materialistów, takich jak ty...

              > A co do reszty, to nie da się z tobą rozmawiać, bo nie chcesz
              > dostrzec najprostszych konsekwencji własnej ideologii

              Ależ chcę ! Tylko wskaż je w sensowny sposób...

              PS:
              czy już się douczyłeś czego symbolem jest Krzyż ?...
              • tlenek_wegla Re: Biologia&Duch 13.01.09, 20:02
                > Potrafisz to udowodnić ?...

                Czlowiek to zwierze. Wszystko co robi wynika z biologii..
                Mozg programuje ruchy, uczucia, a maszyna miesniowo - szkieletowa wykonuje.

                Posiada tez zlozony zespol sensorow... Zaprzeczysz?

                Glod jest uczuciem.

                Czujesz glod. To oznacza, ze odpowiednie komorki w mozgu wykryly niski poziom
                glukozy we krwi i daja znac za pomoca szeregu neuroprzekaznikow innej czesci, ze
                powinienies sie najesc...


                bol.

                Bol to uczucie, kiedy integralnosc twojego ciala zostala naruszona. Istnieja
                specjalne szlaki nocyceptywne, ktore informuja mozg o bolu.w danej czesci ciala.
                Bol oznacza uszkodzedzenie i wiaze sie z podjeciem akcji w celu ratowania organizmu.

                etc... etc..
              • nick3 summa atheologica;) 13.01.09, 21:14
                mg2005:
                > Hmm... jedyna inwektywa ("nieuk") była uzasadniona...

                Nie bądź arogantem. Tylko z perspektywy "człowieka jednej księgi"
                ludzkie wykształcenie mierzy się samą tylko znajomością tej właśnie
                księgi.

                "Człowiek jednej księgi" po prostu nie zdaje sobie sprawy z rozmiaru
                swojej niewiedzy w innych dziedzinach, bo przezornie nimi wzgardził
                jako bezwartościowymi.

                A ponadto, powiem ci magnezie, że ja nawet i tę twoją "księgę"
                całkiem dobrze znam:)


                Ad meritum:


                nick3:
                > > Uważam, że absolutne przeciwstawienie "rozumu" i "biologii"

                mg2005:
                > Ale kto to postuluje ?...


                Ty. Pan ksiądz-autor. Oraz tradycja metafizyczna.


                Bez "radykalnej istotowej różnicy" upada "nieskończona przepaść"
                między człowiekiem a jego zwierzęcymi braćmi i w konsewkencji także
                potrzeba uznania "Ingerencji z Zewnątrz".


                Ja wiem, że tradycja metafizyczna dostrzegła tu liczne trudności
                (łebscy goście byli) i probowała je niuansować. Ale ich nie
                rozwiązała. Tak jak np. nie rozwiązano kwadratury koła.

                Bo się nie da.

                nick3:
                > > b) zaprzeczające jedności człowieka
                >

                mg2005:
                > Człowiek jest jednością: duchowo-biologiczną.


                Slogan znam:)

                Ale nie masz prawa uczciwie go wypowiadać, jeśli uważasz, że
                poznanie i biologia to sfery, które dzieli "istotowa przepaść"
                (Biologia/Duch).

                Nie da się widzieć jedności tam, gdzie się stwierdziło przepaść
                radykalnej różnicy.


                nick3:
                > > Nie ma również w człowieku "rozumu wolnego od biologii".

                mg2005:
                > Potrafisz to udowodnić ?...


                a) Na użytek dyskusji powołam się na ciebie, gdy twierdzisz, że nie
                postulujesz absolutnej różnicy pomiędzy "rozumem" a "biologią".
                Skoro jej nie postulujesz, to nawet według ciebie,
                wynikałoby, "rozum" nie jest całkowicie wolny od "biologii".

                b) Jeżeli człowiek ma być jednością (czyli jeżeli w ogóle ma on
                istnieć) sfery "rozumu" i "biologii" nie może dzielić owa absolutna
                różnica. Aby były jakoś ze sobą powiązane nie mogą być od siebie
                nawzajem całkowicie "czyste".


                Co do moich rzekomych "błędów" (zabawnie kreujesz się na autorytet),
                to powiem tyle:


                Twoja wzięta ze średniowiecza wizja człowieka przypomina kolejkę
                złożoną z podoczepianych do siebie wagoników, które właściwie nie
                wiadomo co ze sobą trzyma (wiem: trzymają je ze sobą
                arystotelesowskie zaklęcia, "forma"/"materia":) Ale ty sam nie
                wiesz, co by to miało znaczyć, poza tym, że tak ci powiedział ksiądz
                na szkoleniu ideologicznym:)

                Zabawne jest to "godnościowe" ("pretensjonalistyczne" ładnie rzecz
                nazwała katrina) ignorowanie wiedzy psychologicznej i tupanie nogą,
                że uczucia nie mają nic wspólnego z biologią, a myśl nie ma nic
                wspólnego z jednym i drugim.

                Ta "kolejkowa" koncepcja człowieka jest podobna do średniowiecznego
                sposobu malowania.

                Współcześni neotomiści to taka cepelia niby-średniowieczna, mająca
                na dodatek roszczenie do tego, by jej pacykarstwo było jedynym
                słusznym sposobem przedstawiania świata.

                Wiedzę anatomiczną i znajomość perspektywy mając w ostentacyjnym
                lekceważeniu jako "nieprawomyślne" i "błędne":)


                > (tak się składa, że
                > > owa "biologia" to obelga metafizyków na określenie tego, co
                > realnie
                > > rzecz biorąc jest człowiekiem).
                >
                > To tylko zabobon skrajnych materialistów, takich jak ty...


                Nie jestem "skrajnym materialistą" (w sensie, który mi imputujesz:
                mechanicyzmu).

                Powiem wiecej: to ty nim jesteś!:)))

                (w pewnym istotnym zakresie)

                A mianowicie znaczną część ludzkiego świadomego bytu (w moim ujęciu
                będzie to całość jego realnego bytu) uważasz za "biologię", którą
                rozumiesz jako bezduszną, odczłowieczoną maszynkę
                ("instynkty", "hormony").

                > 2. Błędnie uważasz kontrolę nad biologią za likwidację uczuć.


                Kontrolować coś to niweczyć w nim ruch o charakterze wynikającym z
                niego samego i narzucać mu ruch wynikający z właściwości
                kontrolującego.

                Moim zdaniem słusznie stoicy wytknęli Arystotelesowi, że nie ma
                czegoś takiego jak "uczucia kontrolowane" (Arystoteles nie chciał do
                końca zerwać ze zdrowym rozsądkiem:)

                Stoicy słusznie mu powiedzieli, że skutecznie kontrolowane uczucia
                to uczucia nieistniejące.

                nick3:
                > > Gdyż jest to panowanie nad człowiekiem

                mg2005:
                > Bzdura. Człowiek to nie tylko biologia.


                Ale to, co etykietujesz jako "biologię", na pewno też jest
                człowiekiem.

                Twoja antropologia żąda od człowieka, by był bezustannie ze sobą
                skonfliktowany wewnętrznie (całkowicie "panował nad sobą").

                Podobno w raju stanie się to przyjemne (wiadomo: "In Heaven
                everything is fine.":)


                > Ubóstwienie intelektu to przegięcie w drugą stronę - ale to wytwór
                > Oświecenia.

                Chrześcijaństwa jak najbardziej też.

                Tylko że chrześcijanie przerzucili ten intelekt w zaświaty, sami go
                sobie w znacznym stopniu odmawiając.


                > Czy biologiczne instynkty mają brać górę nad rozumem ?...
                > Dziwna teza...

                Niejednym przyjdzie ci się jeszcze zadziwić.



                "Rozum zawsze jest tylko niewolnikiem namiętności. I powinien nim
                być."

                David Hume (myślozbrodniarz, żył w zabronionym stuleciu;)


                > Gdzie ta "patologia" w cywilizacji
                > zachodniej ?...


                A pamiętasz, co powiedział o Bladych Twarzach wódz Czarny Łoś?:)

                (taki brudas z pogańskiego, nieprzedsiębiorczego ludu alkoholików
                zamieszkujących niegdyś Amerykę, którzy słusznie i zgodnie z prawami
                dziejowymi gdzieś znikli i ustąpili miejsca Białym Chrześcijanom;)

          • piwi77 Re: Biologia&Duch 12.01.09, 22:03
            mg2005 napisał:

            > oucz się , nieuku, co symbolizuje Krzyż...

            A co symbolizuje krzyż? I czemu piszesz z wielkiej litery?
            • piwi77 Re: Biologia&Duch 13.01.09, 16:17
              piwi77 napisał:

              > A co symbolizuje krzyż? I czemu piszesz z wielkiej litery?

              To są pytanie, przed którymi miligram ucieka gdzie pieprz rośnie.
            • mg2005 Re: Biologia&Duch 13.01.09, 19:56
              piwi77 napisał:

              >
              > A co symbolizuje krzyż?

              Ty też uwazasz, że samobójstwo ?...

              >I czemu piszesz z wielkiej litery?

              Bo to nie jest zwykły krzyż :)
              • tlenek_wegla Re: Biologia&Duch 13.01.09, 20:03

                > Bo to nie jest zwykły krzyż :)
                Tylko dla Ciebie.
      • mg2005 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 19:50
        nelsonek napisał:

        > A moze ksiezulo powie nam co to jest Bog?

        Absolut ?

        >
        > 3. "ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że
        istotą ateizmu ni
        > e jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia
        człowieka jako kogoś
        > w istotny sposób różnego od zwierząt."
        >
        > Szanowny Marku Dziewiecki! Ateizm to poglad zaprzeczajacy
        istnieniu Boga, a nie
        > poglad zaprzeczajacy istnieniu roznic pomiedzy czlowiekiem a
        zwierzeciem.

        1. A między jednym poglądem a drugim nie ma zależności ?

        "Ale tak radykalnej "przepaści istotowej" pomiądzy człowiekiem a
        innymi zwierzętami, jaką widziała tu tradycyjna filozofia
        metafizyczna, rzeczywiście dla ateisty być nie może."
        :)

        2. Przekręcasz: w artykule mowa o *zasadniczej* różnicy.
        Zaprzeczasz jej istnieniu ? :)

        • nelsonek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 20:05
          > Absolut ?

          Zgadujesz?

          > 1. A między jednym poglądem a drugim nie ma zależności ?

          JESLI NAWET jest to i tak pan Marek przekreca znaczenie slowa ateizm. Istota ateizmu JEST zaprzeczanie istnienia Boga, a nie zaprzeczaniu temu, ze miedzy ludzmi a zwierzetami nie ma roznic. W ogole ktos tak twierdzi? Gdzie? Tylko prosze nie cytuj mi piwiego i jemu podobnych.

          > 2. Przekręcasz: w artykule mowa o *zasadniczej* różnicy.
          > Zaprzeczasz jej istnieniu ? :)

          Przepraszam. Roznicy pomiedzy czym a czym?
          • mg2005 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 20:20
            nelsonek napisał:

            >
            > Zgadujesz?

            Pytanie nie było do mnie, ale podsuwam Ci sugestię do przemyślenia :)


            >
            > JESLI NAWET jest to i tak pan Marek przekreca znaczenie slowa
            ateizm. Istota at
            > eizmu JEST zaprzeczanie istnienia Boga, a nie zaprzeczaniu temu,
            ze miedzy ludz
            > mi a zwierzetami nie ma roznic. W ogole ktos tak twierdzi? Gdzie?

            No właśnie: kto i gdzie ?... Bo nie autor artykułu...

            Tylko prosze
            > nie cytuj mi piwiego i jemu podobnych.

            "Mędrzec" nick3 jest podobny piwiemu ?... No, no... :)

            >
            > Przepraszam. Roznicy pomiedzy czym a czym?

            Między różnicą a zasadniczą różnicą.
            >
            • nelsonek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 21:56
              > Pytanie nie było do mnie, ale podsuwam Ci sugestię do przemyślenia :)

              Ee tam. Daje sobie rade bez Twoich sugestii. :) Ale dzieki za dobre checi :)

              > No właśnie: kto i gdzie ?... Bo nie autor artykułu...

              Powtarzam: autor artykulu stwierdza jasno: "istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt". Czyli jednak sie mylisz.

              > "Mędrzec" nick3 jest podobny piwiemu ?... No, no... :)

              No popatrz. Czy ktos twierdzi, ze na tym forum pisuja medrcy? A poza tym widze, ze w czyms sie zgadzamy. :)

              > Między różnicą a zasadniczą różnicą.

              Czyli wracajac: nie, nie zaprzeczam jej istnieniu. Ale to nie przeszkadza mi w byciu ateista.

              > "Ale tak radykalnej "przepaści istotowej" pomiądzy człowiekiem a
              > innymi zwierzętami, jaką widziała tu tradycyjna filozofia
              > metafizyczna, rzeczywiście dla ateisty być nie może."

              To tylko opinia pana Marka.Pamietaj o tym.
              :)
              • mg2005 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 17:23
                nelsonek napisał:

                >
                > Ee tam. Daje sobie rade bez Twoich sugestii. :)

                To już znasz definicję Boga ? :)


                > Powtarzam: autor artykulu stwierdza jasno: "istotą ateizmu nie
                jest negowanie i
                > stnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w
                *istotny* sposób r
                > óżnego od zwierząt". Czyli jednak sie mylisz.

                Istotne jest tu słowo *istotny*...

                > A poza tym widze,
                > ze w czyms sie zgadzamy. :)

                To miłe :)

                >
                > > Między różnicą a zasadniczą różnicą.
                >
                >
                > > "Ale tak radykalnej "przepaści istotowej" pomiądzy człowiekiem a
                > > innymi zwierzętami, jaką widziała tu tradycyjna filozofia
                > > metafizyczna, rzeczywiście dla ateisty być nie może."
                >
                > To tylko opinia pana Marka.Pamietaj o tym.

                Hmm... sugerujesz, że nick3 i ks.Marek to jedna osoba ??... :)

                >
                • nelsonek Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 18:04
                  > To już znasz definicję Boga ? :)

                  Czyja?

                  > Istotne jest tu słowo *istotny*...

                  Slowo "istotny" niczego tu nie zmienia. Bo istota ateizmu jest przeciez zupelnie co innego.

                  > Hmm... sugerujesz, że nick3 i ks.Marek to jedna osoba ??... :)

                  Nie udawaj.:) Nie chodzilo o to, ze to opinia wyglaszana tylko przez pana Marka, ale ze to tylko opinia, ktora akurat wyglasza pan Marek - ktos moze ja podzielac a kto inny nie. Chwytasz roznice? I po co mieszasz w to jakiegos nicka3?
        • jeanie_mccake Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 13:06
          mg2005 napisał:

          > "Ale tak radykalnej "przepaści istotowej" pomiądzy człowiekiem a
          > innymi zwierzętami, jaką widziała tu tradycyjna filozofia
          > metafizyczna, rzeczywiście dla ateisty być nie może."

          Czlowiek racjonalny bez problemu widzi, jak sie roznimy od zwierzat.
          Tylko czlowiek przesadny potrzebuje w tej sprawie opinii filozofa
          czy postaci z starozytnej mitologii.
        • piwi77 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 13.01.09, 16:16
          mg2005 napisał:

          > 2. Przekręcasz: w artykule mowa o *zasadniczej* różnicy.
          > Zaprzeczasz jej istnieniu ? :)

          A co znaczy zasadnicza? I pomiędzy jakimi gatunkami? Różnica między
          człowiekiem a krową jest znacznie mniejsza, niż między człowiekiem,
          a biedronką, na przykład.
    • inguszetia_2006 Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? 12.01.09, 12:51
      Witam,
      Z tego artykułu wynika tylko to, że mózg ludzki to wielka tajemnica.
      Nawet największe brednie jest w stanie wygenerować, uwierzyć w nie i
      przyklasnąć sobie ochoczo. Autor dał się ponieść swej fanatazji i
      zachłysnął się własnym słowotokiem. Nie zmienia to nic, a papier
      jest cierpliwy.
      Pzdr.
      Inguszetia

    • jeanie_mccake Jak najbardziej 12.01.09, 16:49
      Jesli cos nie istnieje, bardzo razsadne jest w nie nie wierzyc.
      • mg2005 Re: Jak najbardziej 12.01.09, 19:50
        jeanie_mccake napisała:

        > Jesli cos nie istnieje, bardzo razsadne jest w nie nie wierzyc.
      • mg2005 Re: Jak najbardziej 12.01.09, 19:50
        jeanie_mccake napisała:

        > Jesli cos nie istnieje, bardzo razsadne jest w nie nie wierzyc.

        Wierzysz w swój rozum ? :)
        • piwi77 Re: Jak najbardziej 12.01.09, 19:54
          To, że z A wynika B, wcale nie znaczy, że z B wynika A.
    • katrina_bush Propaganda, Propaganda, nic tylko Propaganda: 12.01.09, 22:01
      wielebny:
      "Punktem wyjścia ateizmu jest wiara w to, że nie ma istotnej różnicy między
      człowiekiem a zwierzętami."

      Punktem wyjścia pradawnych archaicznych religii jest wiara w to, że nie ma
      istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami. Człowiek pierwotny żył jako
      integralna część natury, wśród zwierząt. Zwierzęta były przyjaciółmi, braćmi i
      siostrami człowieka, tak samo, jak inni ludzie.

      Wiedza o ewolucji NIEZAPRZECZALNYMI FAKTAMI te intuicje i doświadczenia
      pierwotnych ludzi potwierdza.

      Jestesmy integralną częścią natury. Zwierzęta to nasi krewni.

      I katolicki kreacjonizm i pretensjonalizm tego nie zmieni.

      wielebny:
      "Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają
      wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do
      najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii
      ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość - a do takiej należą
      ateiści - nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy
      usiłują urządzić świat bez Boga."

      Tyle wielebna propaganda. A jak się to ma do rzeczywistości ?

      Zapewne wielebnemu chodzi o Hitlera i Stalina.

      Gwoli przypomnienia:
      Już w MEIN KAMPF Hitler wielokrotnie podkreślał swój związek z
      chrzescijaństwem i zarzekał się, że jego misja jest wypełnieniem
      woli Boga, Wszechmocnego Stwórcy i Pana.

      W publicznych wystąpieniach określał się mianem pobożnego
      chrześcijanina. (bardzo chętnie służę źródłami :-)

      W zbiorze tytu pieśni Hitlerjugend i SA znajdziemy tytuły typu:
      "Gott ist mit den fröhlichen Jungen" 1941
      "Bóg jest z radosną młodzieżą"

      "In unseren Fahnen lodert Gott, Drum wir sie heilig nennen" 1935
      "W naszych sztandarach płonie Bóg, dlatego świętymi je zowiemy"


      Stalin był ateistą ?

      fakty:
      Szok ! Stalin był 5 lat w seminarium duchownym w Tbilisi !
      5 lat od 1894 do 1899 roku.

      Szok ! Mistyczny wiersz Stalina o Bogu:

      "Ходил он от дома к дому,
      Стучась у чужих дверей,
      Со старым дубовым пандури,
      С нехитрою песней своей.
      А в песне его, а в песне –
      Как солнечный блеск, чиста,
      Звучала великая правда,
      Возвышенная мечта.
      Сердца, превращённые в камень,
      Заставить биться сумел,
      У многих будил он разум,
      Дремавший в глубокой тьме.
      Но вместо величья славы
      Люди его земли
      Отверженному отраву
      В чаше преподнесли.
      Сказали ему: «Проклятый,
      Пей, осуши до дна...
      И песня твоя чужда нам,
      И правда твоя не нужна!"


      www.stalin.su/book.php?action=header&id=30

      "Szedł z domu do domu,
      pukał do cudzych drzwi
      ....
      Ale ludzie zapomniwszy Boga
      zachowując w sercu ciemności
      zamiast wina truciznę
      mu do czary wlali.
      powiedzieli do Niego: Bądź przeklęty!
      Wypij do dna ten kielich! ..
      Twoja pieśń jest nam obca,
      A twa prawda nam niepotrzebna !"

      Szok ! W filmie dokumentalnym "Inside The Kremlin" długoletni ochroniarz Stalina
      J. Sołowjew potwierdził fakt, że Stalin się modlił.

      Córka Stalina - Swietłana Alliłujewa na temat wiary Stalina:

      ( z dokumentacji "Mysteries of the Century: Kremlin Kids")

      Journalist: It is interesting, that from all Kremlin’ residents, maybe, just
      Stalin believed in God...

      S.Alliłujewa: In fathers library, between other books, were few tomes of
      "Christ". It was history of Christ written by vox populist Morozov. I said to my
      father: "But Christ didn’t exist!" and he answered "Oh no, Christ, surely existed."
      • nick3 Bardzo ciekawy post! 12.01.09, 22:36
        • mg2005 Re: Bardzo ciekawy post! 13.01.09, 17:11
          Ciekawy, ale z głupią tezą...
    • aroden Z powodow filozoficznych - nie jest , oczywiscie:) 13.01.09, 17:02
      I nic tu zaklecia Katriny Bush nie pomoga :)

      Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
      nie bylo, to nalezaloby go wymyslec.

      Umiejscowienie Czlowieka w Universum jako ukochane dziecko Boga,
      a nie tylko jako najwyzsza forma rozwoju ozywionej materii
      - nadaje mu kierunek w dazeniu do Dobra.
      Czyni go zatem lepszym.

      Przyjecie zalozenia - niemozliwego rzecz jasna do udowodnienia
      (czyli wiara), ze Bog Istnieje Naprawde, dodaje SILY temu dazeniu
      do Dobra.
      • aroden Korekta 13.01.09, 17:03
        jest - praw

        powinno byc - PRAWD
      • nick3 Z powodow socjologicznych - jest. 13.01.09, 17:14

        Co to jest dobro, wiemy niezależnie od tego, czy wiemy, czy jest Bóg.

        Dobro to jest zatem co innego niż "Bóg".


        Religia chrześcijańska przekazuje pod pojęciem "Bóg" wiele treści
        bardzo różnych od dziecięcej fantazji o byciu "ukochanym dzieckiem
        Boga". Można sądzić, że ta ostatnia jest ze strony religii tylko
        czymś w rodzaju "wabika" na osobowości, ktore nie zaznały
        dostatecznie dużo ciepła w domu rodzinnym.


        Nie jest też wcale jasne, czy wiara w Boga czyni ludzi lepszymi
        (bardziej pokojowymi, przyjaznymi, gotowymi do współpracy).

        Badania socjologiczne pokazują, że nie.

        Statystycznie patrząc, ateiści są lepszymi ludźmi od ludzi
        religijnych (w dziedzinie większości zachowań, które uchodzą za
        aspołeczne i niemoralne, ci drudzy przodują. Jest na to wiele badań.)
        • obrotowy Re: Z powodow socjologicznych - jest. 13.01.09, 18:12
          nick3 napisał:

          >
          > Co to jest dobro, wiemy niezależnie od tego, czy wiemy, czy jest
          Bóg.

          Nie mowilem o tym czym jest DOBRO - tylko o wierze - jako sile
          motorycznej potegujacej dazenie do DOBRA.
          • nick3 Re: Z powodow socjologicznych - jest. 13.01.09, 18:50
            Nie wiem, może nie trzeba tyle "dążyć":) A może trzeba dążyć, ale -
            z innej motywacji, niż ta, którą wzbudza religia?

            Nie wiem.

            Wiem natomiast, że istnieją wyniki (różnych, niezależnych od siebie)
            badań pokazujące, że morale ludzi religijnych nie jest lepsze niż
            ateistów, a nawet przeciwnie.

            Wierzący chyba wyobrażają sobie ateistów jako ludzi uważających
            siebie i innych za kupę węgla i fosforu i pozbawionych jakiejkolwiek
            wrażliwości moralnej.

            Wierzący myślą, że aby widzieć w drugim człowieku człowieka, trzeba
            posiadać teorię metafizyczną uzasadniającą to.

            Tak nie jest.

            Widzimy w człowieku człowieka - odruchowo.

            I wierzący różnych religii i ateiści.

            To dopiero dlatego niektórzy mogą odczuwać później jakąkolwiek
            skłonność, by to wyjaśniać powodami metafizycznymi.
            • obrotowy humanizm 13.01.09, 18:56
              nick3 napisał:
              , niż ta, którą wzbudza religia?
              >
              > Nie wiem.

              ja natomioast wiem, z pomijajac wszelkie nieprrawosci Kosciola w
              historii (Sw. Inkwizycja itd...)

              15-to wieczny humanizm wyrozl na bazie powrotu do wartosci
              starogreckich i Biblii w jej naekazonyj hierarchia Koaciola
              pierwotnym zrozumieniu - ze zyci jest wartoscia nadrzedna.

              I w tym sensie Chrzescijanstwo (nie mylic z hierachia kosciola)
              posunelo rozwoj czlowieka do przodu.
              • tlenek_wegla Re: humanizm 13.01.09, 19:09
                Oświecenie – określane często jako Wiek Rozumu to prąd kulturalny oraz okres w
                historii Europy przypadający na lata 1688-1789. W rozumieniu szerszym: epoka w
                dziejach kultury europejskiej między barokiem a romantyzmem.

                Ludzie oświecenia najbardziej cenili to, co można pojąć rozumem. Ważna cecha
                oświecenia to sekularyzacja państw europejskich oraz sformułowanie praw człowieka.
                • obrotowy humanizm a Oswiecenie 13.01.09, 19:19
                  jezeli odszedles od Humanizmu i Renesansu a wszedles na Oswiecenie

                  - to warto wskazac, ze Oswiecenie jest rozwinieciem 15-to wiecznych
                  tradycji Humanizmu, a nie osobnym kierunkiem myslowym.
                  • tlenek_wegla Re: humanizm a Oswiecenie 13.01.09, 19:47
                    >
                    > - to warto wskazac, ze Oswiecenie jest rozwinieciem 15-to wiecznych
                    > tradycji Humanizmu, a nie osobnym kierunkiem myslowym.


                    I stnial humaniz m swiecki i religijny. Oswiecenie czerpalo z ateistycznej
                    mysli, odrzucajac Boga. Wtedy rozpoczeto ere wielkich odkryc naukowych. to
                    oswiecenie popchnelo ludzka cywilizacje do przodu.
              • nick3 Re: humanizm 13.01.09, 19:24

                "Nie wiem" napisałem z bardzo konkretnych powodów.

                A mianowicie dlatego, że religia monoteistyczna (jak pokazują
                przytaczane przez mnie wyniki badań socjologicznych) nie pełni wcale
                tej funkcji, którą jej przypisujesz. Ludzie religijni nie są lepsi
                od ateistów.

                Zbieżność między nami widzę w tym, że przypisujesz humanizmowi
                (zjawisku zapoczątkowanemu w Europie w XV wieku) wartość pozytywną.

                Wielu moich prawicowych oponentów na forum nie jest w stanie tego
                uczynić, przeciwnie wiesza na europejskim humanizmie psy (widząc w
                nim właściwie wstęp do stalinizmu:)

                Przypisujesz umożliwienie humanizmu - chrześcijaństwu.

                I ja pojednawczo się z tym zgodzę (ukłon za ukłon:)


                Jednak czy pierwotnym nieskażonym sensem religii biblijnej jest
                myśl, że "życie jest wartością nadrzędną"?


                Niech wyrazem pewnego stopnia szacunku z mojej strony dla drogiej ci
                tradycji biblijnej będzie mój brak odpowiedzi na to pytanie.

      • katrina_bush Propaganda,nawet gdy ładnie brzmi nie jest prawdą 13.01.09, 17:30
        aroden napisał:

        > I nic tu zaklecia Katriny Bush nie pomoga :)
        >
        > Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
        > nie bylo, to nalezaloby go wymyslec.

        To nie filozofia - to propaganda, to puste slogany !
        Propaganda,nawet gdy ładnie brzmi, nie jest prawdą.
        >
        > Umiejscowienie Czlowieka w Universum jako ukochane dziecko Boga,
        > a nie tylko jako najwyzsza forma rozwoju ozywionej materii
        > - nadaje mu kierunek w dazeniu do Dobra.
        > Czyni go zatem lepszym.
        >
        > Przyjecie zalozenia - niemozliwego rzecz jasna do udowodnienia
        > (czyli wiara), ze Bog Istnieje Naprawde, dodaje SILY temu dazeniu
        > do Dobra.

        "najwyższa forma rozwoju", "korona stworzenia"
        - nieprawda ładne brzmi, ale nieprawdą pozostanie :-)

        katolicki kreacjonizm i pretensjonalizm wyrywa człowieka z Natury !

        Dążenie do dobra - TAK !

        ale nie wbrew naturze człowieka !

        nie wbrew wiedzy o człowieku !

        p. s.
        wiedza o człowieku to więcej, niż puste spekulacje na temat człowieka, typu:
        "zmartwychwstanie przewodu pokarmowego" (Tomasz z Akwinu), czy
        postmodernistyczne spekulacje typu: "Trójca Święta w ekonomii sakramentalnej".

        wiedza o człowieku to niezaprzeczalne fakty a nie ładnie brzmiące puste slogany :-)
        • obrotowy fiksacja negatywna ? 13.01.09, 18:19
          katrina_bush napisała:
          > To nie filozofia - to propaganda, to puste slogany !

          - pozwol ze odpowiem Ci tak samo.
          ta twoja uwaga , to rowniez pusty slogan.

          > > Umiejscowienie Czlowieka w Universum jako ukochane dziecko Boga,
          > > a nie tylko jako najwyzsza forma rozwoju ozywionej materii
          > > - nadaje mu kierunek w dazeniu do Dobra.
          > > Czyni go zatem lepszym.
          > >
          > > Przyjecie zalozenia - niemozliwego rzecz jasna do udowodnienia
          > > (czyli wiara), ze Bog Istnieje Naprawde, dodaje SILY temu
          dazeniu
          > > do Dobra.
          >
          > - nieprawda ładne brzmi, ale nieprawdą pozostanie :-)

          - podobnie jak Twoja :)
          >
          > katolicki kreacjonizm i pretensjonalizm wyrywa człowieka z
          Natury !

          - jak moze zauwazylas, nie powiedzialem ani slowa o katolicyzmie,
          a o religiach w ogole (no, mialem na mysli religie monoteistyczne
          - to moze dodam)


          >
          > Dążenie do dobra - TAK !
          >
          > ale nie wbrew naturze człowieka !

          - a kto Ci kaze "wbrew"?
          wygladasz mi na ZAFIKSOWANA NEGATYWNIE do wszelakich religii z
          powodu dogmatow katolickich, ktore mnie tez nie interesuja :)

          nie jestem katolikiem, chociaz jestem chrzescijaninem.
          >
          • katrina_bush propaganda, slogany to lanie wody 13.01.09, 18:52
            obrotowy napisał:

            > Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
            > nie bylo, to nalezaloby go wymyslec.

            To jest czysty pusty slogan.

            i o czym tu dyskutować ?!

            Gdy do sloganu dodamy przykładowo:"bo bez Boga nie ma dobra" - to wtedy jest o
            czym dyskutować.

            > Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
            > nie bylo, to nalezaloby go wymyslec,bo bez Boga nie ma dobra.

            widzisz różnicę ?
            • obrotowy fiksacja negatywna - ciag dlaszy :) 13.01.09, 19:01
              katrina_bush napisała:

              > obrotowy napisał:
              >
              > > Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
              > > nie bylo, to nalezaloby go wymyslec.
              >
              > To jest czysty pusty slogan.

              - nie, to znana prawda filozoficzna
              to Ty powtarzasz slogany :)
              >
              > i o czym tu dyskutować ?!

              istotnie, tu juz nie mamy o czym.
              >
              > Gdy do sloganu dodamy przykładowo: "bo bez Boga nie ma dobra"
              - to wtedy jest o czym dyskutować.

              - to zupelnie inny problem. nie poruszalem go tu.

              >
              > > Jedna ze znanych praw filozoficznych mowi , ze gdyby nawet Boga
              > > nie bylo, to nalezaloby go wymyslec, bo bez Boga nie ma dobra.
              >
              > widzisz różnicę ?

              - oczywiscie i co?

              otworz taki watek, skoro masz ochote, gdyz to problem sam w sobie.
              ja poruszam tu problem religii jako sily motorycznej w dazeniu do
              dobra. nie powiedzialem, ze ateisci takiej sily nie maja, czy miec
              nie moga, lecz jedynie to, ze dla wielu ludzi WIARA - jako ta sila
              motoryczna jet potrzebna.
    • arek103 Oczywiscie, ze ateizm jest racjonalny. Nieracjonal 13.01.09, 17:35
      Oczywiscie, ze ateizm jest racjonalny. Nieracjonalna jest tylko religia. Jak
      bowiem mozna wierzyc w cos czego nie ma?
    • krytykantka07 co to za kretyn to napisał? 13.01.09, 19:31
      Zbrodnie to produkt religii, a nie ateizmu!
    • Gość: hahah Re: Czy ateizm jest racjonalny???????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.09, 13:41
      co ty turobisz nawiedzona martho?
      na Religii cie pogonili??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka