Dodaj do ulubionych

Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz?

25.07.09, 10:58
Z wlasciwa temu zawodowi,powolaniu etyka i etykieta? Ta sama osoba
jako lekarz rodziny,szpitalny,przychodni panstwowej czy prywatnej,a
jednoczesnie orzecznik ZUS to dwie rozne osoby,postacie,charaktery.
Dlaczego,dla pieniedzy,a gdzie zasady,honor,powolanie? "Prywatnie,to
nalezy panu sie renta,ale w/g wytycznych ZUSu:NIE,a ty pracuje" tak
uslyszal moj znajomy.Kasa za zmiane pogladow,realizacje wytycznych
pracodawcy,wewnetrzne rozterki zawodowo-etyczne,czy warto,to jest
ludzkie,humanitarne,sprawiedliwe? To dramaty chorych,a moze i
orzecznikow,macie czyste sumienia,zadowolenie i spelnienie
zawodowe,a moze tylko kase?
Obserwuj wątek
    • Gość: św.obrazek Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 11:30
      napisz jeszcze raz o co ci chodzi, bo ciezko zrozumiec.
    • srebrna.pliszka Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 11:31
      Podobno aptekarz - też lekarz ;)
    • tytanya Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 13:52
      Słuszne uwagi, a pytania raczej tylko retoryczne.
      Dorzuciłabym jeszcze informację, iż często orzecznicy ZUS nie są
      fachowcami od danej choroby.:(
    • mjot1 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 14:55
      Więcej. To bóg!
    • kot_behemot8 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 16:47
      "Prywatnie,to
      > nalezy panu sie renta,ale w/g wytycznych ZUSu:NIE,a ty pracuje"
      tak
      > uslyszal moj znajomy.Kasa za zmiane pogladow,realizacje wytycznych
      > pracodawcy,wewnetrzne rozterki zawodowo-etyczne,czy warto,to jest
      > ludzkie,humanitarne,sprawiedliwe?


      Prywatnie to on sobie może mówić i myśleć co chce, np może uważać,
      że komuś się renta należy bo to taki miły gość a ma wredną żone.
      Natomiast jako biegły zatrudniony przez instytucje dzieląca nasze
      pieniądze, ma obowiązek trzymać się przepisów.
      A tak na marginesie, to w Polsce jest najwięcej rencistów w UE i
      dużą część z nich stanowią ludzie całkowicie zdrowi. Oskarżanie
      lekarzy i zusu, że przyznają za mało rent to bzdura jakich mało - bo
      przyznają ich ze dwa razy za dużo.
      • mjot1 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 18:03
        Kwestię: „grosz publiczny” czy szmal będący własnością ZUS -niech
        każdy rozpatrzy sobie sam.
        Obywatel wespół z pracodawcą ma jedynie niezbywalny obowiązek
        uiszczać haracz i na tym objawy ich istnienia powinny się
        wyczerpywać. Resztą zajmie się już moloch w imię oczywiście
        szczytnej „sprawiedliwości społecznej”. A równość jest tam
        niezwykła. Czy płaciłeś składeczki chwilkę czy też lat kilkadziesiąt
        chorować wolno ci jedynie pół roku (są oczywiście wyjątki). Potem
        masz obowiązek wyzdrowieć i uiszczać nadal. Jeśli jednak o zgrozo!
        postąpisz aspołecznie i chorujesz dalej zajmie się tobą orzecznik.
        Orzecznik: Człowiek omnibus! Znawca nad znawcami. Pierwszy po Bogu!
        Opłacany pieniędzmi ZUS boć przecie nie naszymi chyba?
        Stoi na straży skarbca swej firmy jak cerber. Normalna przecie to
        rzecz, gdy pracownik dba o dobro swej firmy? Tak ma być!
        I tak jest...
        Każdy petent (czyt. wydrwigrosz) traktowany jest tak jak na to
        zasługuje. No czasami wysępi złoczyńca półroczny zasiłek
        rehabilitacyjny... a dalej to już leci szybciutko!
        Kilka minutek: „zdolny do pracy”, „następny proszę”. Cel jasny!
        Oczywiście żebrak ma prawo odwołania się. Ale może w międzyczasie
        szlak go trafi? Albo pójdzie przestępca jeden do roboty? To nic, że
        jest drwalem może przecież się przekwalifikować i pracować w biurze,
        przy komputerze, w ciepełku... Rynek czeka!
        W tej grze liczy się każda godzina. Wszak czas to pieniądz. Wszystko
        zamienić można na brzęczącą monetę.
        Odwołał się rozbójnik jeden? Powtarzamy manewr i „następny proszę”.
        W interesie nie ma sentymentów! Chlebodawca widzi zasługi i nagrodzi
        ze „swoich” zysków.
        A one płyną nieprzerwanym strumieniem, że aż czasem można mieć
        zawrót głowy...
        Wtedy to właśnie przy tych zaćmieniach umysłu powstają pomysły takie
        by dla tych pazernych naciągaczy (petentów) postawić jakiś gmach,
        czy ozdobić marmurkiem... niech hołota wie, że tu się pracuje! Wszak
        tylko pracą ludzie się bogacą...

        Tak trzymać!
        Trwajcie, więc o Wy wielcy strażnicy, jedyna ostojo i chrońcie
        skarbiec przed zalewem tłuszczy szalbierców i wydrwigroszy.
        W Was jedyna nadzieja społeczności ubezpieczonej.
        A krzywdy Wasze będą Wam nagrodzone. ZUS o to zadba.

        Najniższe ukłony!
        Jakiś niesprawiedliwy chyba...? M.J.
        • kot_behemot8 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 26.07.09, 08:56
          A co właściwie proponujesz skoro obecny system ci siie nie podoba?
          Bo narzekać to każdy potrafi...
          Z tego co piszesz wynika w każdym razie, że płacenie składek jest
          be - zapewne nalezałoby je więc zlikwidować albo przynajmniej
          znacznie obnizyc, o to ci chodzi?
          Z drugiej strony uważasz, że rent i płatnych zwolnień powinno się
          przyznawać dużo więcej niż obecnie.
          Czyli z jednej strony chcesz zmniejszyć wpływy a z drugiej zwiększyć
          wydatki.
          Pytanie: kto ma za to zapłacić skoro zus posiada wpływy wyłącznie z
          naszych składek i podatków?
          • lumpior Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 26.07.09, 09:43
            kot_behemot8 napisała:

            > A co właściwie proponujesz skoro obecny system ci siie nie podoba?
            Pisze o postawie moralnej,etycznej lekarzy.Ten sam lekarz,a dwie
            inne postawy,opinie zdrowotne,przydatnosci do pracy,odmienne.Orzecze-
            nie w ZUS /zdolny do pracy/a w gabinecie ZOZ :niezdolny w zawodzie.
            Jestem za wyeliminowaniem cwaniackich rent.Dlaczego nie wyciaga sie
            konsekwencji od lekarzy wystawiajacych zaswiadczenia o stanie
            zdrowia? ZUS rozpatruje wniosek na podstawie wniosku
            lekarza/lekarzy/,wniosek jest odrzucany,konsekwencje ponosci
            pacjent,a dlaczego nie wystawiajacy,bo to LEKARZ?
            Cudowne "ozdrowienia" w ZUS,kpina z zaswiadczen o stanie
            zdrowia,badan.Propozycje pracy po przekwalifikowaniu i znow pelne
            oplaty ZUS,takie jest obecnie prawo.Sa anomalie w przyznawaniu
            rent,ale sa takze decyzje krzywdzace.Wygrywane sa procesy sadowe,ale
            to wymaga wiedzy,czasu,wydatkow.A ZUS pobiera tez skladki od
            rent,czy to jest sprawiedliwe? Rencista i DG,znow skladki ZUS,czyli
            dwie skladki od jednej osoby,schorowanej,po wypadku,niepelnosprawnej
            Bywa ze osoba ma orzeczenie o niepelnosprawnosci/komisje d/s
            niepelnosprawnosci/,posiadaja grupy inwalidzkie,ale ZUS tego nie
            respektuje.Moze "medycy" to ustala:KTO JEST WAZNIEJSZY? Moze oblicze
            medyka zalezy od miejsca zatrudnienia,mam wrazenie ze czesto lekarz
            zmienia sie w URZEDASA i to oplacanego hojnie takze z moich podatkow.
          • mjot1 Re: Orzecznik... 26.07.09, 10:37
            kot_behemot8 napisała:
            > Bo narzekać to każdy potrafi...

            Ta... Można przecie tkwić w niemym zachwycie.

            System ubezpieczeń społecznych, którego podwaliny wykombinował
            onegdaj Bismarck stworzony jest dla społeczeństwa obywatelskiego.
            W kraju, w którym z zasady nie ufa się nikomu a już szczególnie
            obywatelowi (jakżeż często zasadnie) nie może to działać (choćby i
            ze względu na prekursora; wszak „nie będzie pluł nam w twarz”).
            Każdy system zbudowany na braku zaufania jest „o kant d... rozbić”.
            Dlatego nie problem dostrzec osiłków jak tury całymi dniami
            sączących piwo i dorabiających sobie dorywczo na czarno a oficjalnie
            ciężko schorowanych rencistów.
            Jest też ta druga strona.
            Na nic tu diagnozy specjalistów on (orzecznik) wszak jest znawcą
            dolegliwości wszelakich największym, jedynym i ostatecznym. Oto „pan
            życia i śmierci” (często dosłownie).
            Tak jak pisze Lumpior, ludzi naprawdę chorych nazbyt często upokarza
            się traktując jak potencjalnych złodziei.
            Znaczny procent pierwszych orzeczeń (czyli widzimisię boga)
            brzmi: „zdolny do pracy”. „Odrzucony” ma oczywiście prawo odwołać
            się. W następnym podejściu decyzja często jest zmieniana i po wielu
            miesiącach (jeżeli petent złośliwie dożyje) wypłacane są zaległe
            należności.
            Czy wobec orzecznika są wyciągane jakieś konsekwencje?
            No a niby, za co?
            Przecie pieniądz pracuje a podstawowa zasada powiada: wypłacaj w
            ostateczności. Wiadomo też, że z tzw. „wdowiego grosza
            najpotężniejsza powstała fortuna.
            Orzecznik to nie lekarz, to cerber postawiony na straży skarbca.
            Jego obowiązkiem jest dbać o szmal (nie. nie nasz) ZUSu -za to jest
            opłacany!
            Środki zaoszczędzone na „wydrwigroszach” przeznaczy się na poprawę
            warunków obsługi petentów (czyt. na premie, wyposażenie istniejących
            lub budowę kolejnych gmachów).
            Na szczęście z tą instytucją natenczas wiążą mnie jeno składki
            (obowiązkowe)...

            Swoją drogą jednoosobowa komisja to przewynalazek!
            Takiego „cóś” nawet na plenum nie potrafili wykombinować.

            Najniższe ukłony!
            Uszczęśliwiany M.J.
            • lumpior Re: Orzecznik... 04.08.09, 19:51
              www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090803/POWIAT0113/869758372
          • Gość: 123,5 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 18:01
            Kocie, chodzi o to zeby lekarz niedorzecznik kierował się wiedzą a nie tym co mu
            ZUS każe albo znajomy królika. Znam wielu ludzi i to bardzo młodych którym
            niedorzecznik przyznał rentę tylko dlatego że tatuś jest też lekarzem i się
            załatwiło. Znam też przypadek kobity w pełni zdrowej ale całe życie
            kombinującej, nosi ona swojemu dohtorkowi domowemu wszelkie dobroci i też rentę
            wywalczyła bo ten lekarz jest również niedorzecznikiem.
      • wuzet21 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 25.07.09, 20:33
        Za dużo świadczeń rentowych przyznają zdrowym, za pieniądze, a za mało naprawdę
        chorym, ale biednym...
      • Gość: niewku Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: 193.58.232.* 04.09.09, 17:33
        Tak,przyznaja ale za kase ,a ludzie biedni i naprawdę chorzy dostaną -chyba
        pogrzeb na koszt państwa.
      • Gość: v Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: 193.58.232.* 04.09.09, 17:38
        A tak na marginesie ,pani orzeczniczka w zuS Białystok powiedziala mi żebym
        wiecej nie skladal wniosku o przedluzenie św.rechabilitacyjnego poniewaz nie
        zostanie mi ono przedluzone,parodia niby skąd ona moze wiedziec co sie będzie
        dzialo z moim zdrowiem ...........pytam się kim wy KU... jesteście bo większość
        napewno nie ludzmi
      • Gość: ah1 Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: 79.162.162.* 09.09.09, 10:00
        to conajmniej dziwne, że nie słychać by przymknięto któregoś za
        kupioną rentę lub lipne el 4
    • Gość: optimus Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.09, 09:33
      Tata lekarz, syn nieroba w wieku 27 lat, tata rentę załatwił i synuś już
      pracować nie musi. Pani całkiem zdrowa ale wspomagająca lekarza domowego a
      jednocześnie orzecznika grzybkami, jagodami i innymi luksusami też ma rentę i
      teraz dorabia sobie na czarno. Pani po operacji kręgosłupa nie mogąca chodzić,
      siedzieć, dźwigać, schylać się renty nie otrzyma bo nie ma znajomości ani nie
      nosi specjałów. Ot taka nasza sprawiedliwość.
      • kolter-one Re: Orzecznik ZUS,czy to jeszcze lekarz? 04.09.09, 22:54
        Mój znajomy w ciągu 1,5 roku był praktycznie cały czas na chorobowym ,przerywał
        na miesiąc i znów szedł pół roczne na chorobowe !! w tym czasie ZUS wzywał go
        chyba z 10 razy do kontroli czy faktycznie zasługuje na płatne chorobowe . Za
        każdym razem wracał do domu z nieodebranym świadczeniem chorobowym bo orzecznicy
        ZUS-u stwierdzali ze jest rzeczywiści chory !!,jednak dwukrotny pobyt na komisji
        w celu uzyskania renty nic mu nie dały choć widział te same twarze na komisjach
        ::)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka