super222
11.03.10, 16:06
Oto stuka sześćdziesiątka.
Niby już dziesięć lat temu było z górki, tyle, że górka
coraz stromsza, a im stromiej, tym szybciej.
Rok 1960
Kocham sie beznadziejnie w Małgosi Chmielewskiej.
Staszek Gazda wygrał tap Wyścigu Pokoju z Krakowa do Katowic.
Tata przywiózł mi z Zachodu długopis Bic w czterech kolorach.
Kennedy został prezydentem USA.
Rok 1970
"Pomożecie? - Pomożemy!" Nie nabrałem się.
Zakochany byłem w tym roku siedem razy, ale ciągle
Iza Jaruga chodziła mi po głowie. Po cholerę żeśmy się rozstali?
Rok 1980
W Bałcziku dowiaduję się o strajkach na Wybrzeżu.
Muszę to widzieć z bliska. Lecę do Polski, zostawiajc Kasię
Kobzdej w pacht nieopłaconym Bułgarom.
Kania za Gierka.
Zaproszenie na wykłady do Paryża.
Rok 1990
Mamy już z Basią dwóch synów.Mieczysław Rakowski wyprowadza
sztandar. Powstaje "NIE" Jerzego Urbana.
Wałęsa prezydentem - to logiczne, ale za nim jakiś Tymiński -
- groza!.
Rok 2000
Kamień z serca - Kwaśniewski prezydentem w pierwszej turze
(53,8%). POLITYKA z okazji pięćsetnego felietonu kupiła mi
laptopa - służy wiernie do dzisiaj.
Na urodziny kupuje mi Basia wspaniałą lornetkę.
Rok 2010
Konkluzja:
"Co spieprzyłem, to spieprzyłem,
co zrobiłem, to zrobiłem.
W sumie jednak przez te 60 lat polubiłem
ten nasz okrągły światek."
---
POLITYKA - redakcja, składa solenizantowi
najlepsze życzenia.
---
Ja proszę o dalsze felietony.(skromne fragmenty urodzinowego
felietonu)- Polityka nr 11.