Dodaj do ulubionych

Sześćdziesiątka L.Stommy

11.03.10, 16:06
Oto stuka sześćdziesiątka.
Niby już dziesięć lat temu było z górki, tyle, że górka
coraz stromsza, a im stromiej, tym szybciej.

Rok 1960

Kocham sie beznadziejnie w Małgosi Chmielewskiej.
Staszek Gazda wygrał tap Wyścigu Pokoju z Krakowa do Katowic.
Tata przywiózł mi z Zachodu długopis Bic w czterech kolorach.
Kennedy został prezydentem USA.

Rok 1970
"Pomożecie? - Pomożemy!" Nie nabrałem się.
Zakochany byłem w tym roku siedem razy, ale ciągle
Iza Jaruga chodziła mi po głowie. Po cholerę żeśmy się rozstali?

Rok 1980
W Bałcziku dowiaduję się o strajkach na Wybrzeżu.
Muszę to widzieć z bliska. Lecę do Polski, zostawiajc Kasię
Kobzdej w pacht nieopłaconym Bułgarom.
Kania za Gierka.
Zaproszenie na wykłady do Paryża.

Rok 1990
Mamy już z Basią dwóch synów.Mieczysław Rakowski wyprowadza
sztandar. Powstaje "NIE" Jerzego Urbana.
Wałęsa prezydentem - to logiczne, ale za nim jakiś Tymiński -
- groza!.

Rok 2000
Kamień z serca - Kwaśniewski prezydentem w pierwszej turze
(53,8%). POLITYKA z okazji pięćsetnego felietonu kupiła mi
laptopa - służy wiernie do dzisiaj.
Na urodziny kupuje mi Basia wspaniałą lornetkę.

Rok 2010
Konkluzja:
"Co spieprzyłem, to spieprzyłem,
co zrobiłem, to zrobiłem.
W sumie jednak przez te 60 lat polubiłem
ten nasz okrągły światek."
---
POLITYKA - redakcja, składa solenizantowi
najlepsze życzenia.
---
Ja proszę o dalsze felietony.(skromne fragmenty urodzinowego
felietonu)- Polityka nr 11.
Obserwuj wątek
    • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 11.03.10, 18:31
      Bardzo mi przykro, ze dobiegam sześćdziesiątkisad
      To forum codziennie mi to uświadamiasad
      Nie potrafię być starszą panią.
      Źle się czuje ze swoimi latami.
      Tak jak moja babcia , która dawno nie żyje.
      Dopiero co miałam 40, 50 lat a czas nieubłaganie płynie.
      Jakiś dorobek na siłę prezentować?
      A po co?
      Mam depresje z tego powodusad
      Nie chce wiedzieć ile mam lat
      ale wszędzie trzeba wiek podawać,
      nawet na kuponie do losowaniasad
      • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 11.03.10, 21:26
        A mnie mój wiek zupełnie nie przeszkadza.
        Nie mam z tym problemu.Nie wstydzę się
        przyznać do tego ile mam lat.
        Wiedziałam,że kiedyś ten czas przyjdzie.
        To nieuniknione.
        Jeżeli nie można czegoś zmienić należy
        się do tego przygotować,zaakceptować.
        Depresja z powodu ukończenia 60 lat???
        Bez sensu.
        Zdaję sobie sprawę ze swoich słabości,ograniczeń.
        Powtarzam z przymrużeniem oka : "duch we mnie ochoczy
        jeno ciało mdłe" wink)
        A tak w ogóle .... nie jest żle.Oby tak dalej.
        • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 11.03.10, 22:18
          Szukam takich wzorców smile
          Szkoda, że fotografii nie widzę.
          Ja tak od kilku lat,
          przestałam spoglądać z radością do lustra,
          bo po prostu nie podobam się sobie,
          nie akceptuję się zewnętrznie,
          wewnętrznie jest lepiej,
          bo sobie "wytłumaczam",
          normalnie masakra jakaś,
          kakofonia!
          a kiedyś wszystko grało, siły były i energia była,
          mniej ciała było...
          Oczy miałam inne, jakieś większe radośniejsze...
          Modlitwy znam, ale nie pomagają.

          Raz mi jakiś ksiądz kazał się modlić i iść pod prąd,
          bo z biegiem rzeki tylko jakieś flądry idą,
          a ja nie mam sił ...
          pod prąd, dobre sobie,
          całe życie pod prąd...sad
          Mąż taki siwy, smutny, schorowany.
          Dzis w markecie siedział na ławce,
          a ja stałam w ogonie do kasy.
          Postarzeliśmy się!!!
          "Pendzoncy królik" będzie miał radochę...
          • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 05:07
            ojej!!!! czasem też się sobie nie podobam!!!!
            A czasem tak wink)
            Jest taki wiersz:

            W moim pejzażu

            W pejzażu mojej jesieni
            tkwią enklawy kolorów lata
            i wczesnej wiosny.....
            Parada pokoleń zajęła swoje miejsca....
            Może dlatego moja jesień jest złota ?
            B.Babiak

            Mamy złe i dobre nastroje - to normalne,
            dokucza nam to i owo - to normalne
            zmarszczki na twarzy,siwe włosy - normalka.
            Ale rozumiemy więcej,pamiętamy więcej
            i tyle jeszcze przed nami dni do przeżycia!
            Czyż nie prościej cieszyć się każdym dniem?
            Tym,że świeci słońce?
            Dlaczego rozpamiętywać "niegdysiejsze śniegi"???
            • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 05:16
              I jeszcze jeden wiersz tej samej autorki
              dedykuję go szczególnie
              Tobie eurytko :

              Zmiany pory

              Kwitła barwnie moja wiosna
              I lato się śmiało
              Gdy witałam się z jesienią
              Serce nieco drżało

              Mam prywatny swój kalendarz
              W którym dni me liczę
              Zbieram,gubię i dodaję
              Nim wyruszę - w ciszę.

              Nie odwróci się pór roku
              Czasu nie zatrzyma
              Trzeba w każdej piękno znależć
              Innej rady nie ma !

              Ileż w nim prawdy !!!!
              • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 06:14
                www.youtube.com/watch?v=jnBewgEzgr0&feature=player_embedded
                • cortyzol Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 09:16
                  Ja tam swoje wiem
                  Jak stoi sosna
                  To idzie wiosna!
                  • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 10:46
                    Piękne wiersze i piękna refleksyjna piosenka.
                    Jednak każdego starość dopada.
                    Pocieszające jest, że są ludzie,
                    którzy to widzą i artystycznie przedstawiają.
                    Wczoraj znalazłam jeszcze i to:
                    Sposoby na depresję:
                    www.plus50.pl/index.php/psychologia/psychologia-rodziny/631-psychologia-jak-nie-wpa-w-depresje-po-przejciu-na-emerytur.html?id=631%3Apsychologia-jak-nie-wpa-w-depresje-po-przejciu-na-emerytur
                    Punkt 14, bardzo mnie rozbawiłsmile
                    14. Pozbierajcie z zakamarków swojego domu puste butelki, pójdźcie do skupu a za
                    uzyskane pieniądze kupcie sobie na przykład butelkę dobrego szampana-czasami warto!

                    Akurat wczoraj mąż oddał do skupu cały wór puszek po piwie,
                    nie żeby zbierał po śmietnikach, ale w domu zbiera po domownikach.
                    Całe 22 zł dostał,akurat na zagranicznego szampana smile

                    Ostatnio sen mi pomaga.Cudownie jest móc się wyspać.
                    • cortyzol Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 13:01
                      Nadkwasoty dostaniesz!
    • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 14:39
      dzieki Wam uswiadomilam sobie jakim szczesliwym jestem czlowiekiem,
      bo nie mam problemu ze swoim wiekiem. Za miesiac koncze 66 lat. No i
      co? Jasne, ze mam sporo zmarszczek, ktorych dorobilam sie chodzac
      regularnie do solarium. Jasne, ze nie wszystkie prace moge sama
      wykonac, bo tu czy tam strzyka. No ale chyba trudno zebym w tym
      wieku miala sprawnosc dwudziestolatki? Na dodatek mam przyjaciela o
      14 lat mlodszego, lotnika, z ktorym sie znakomicie uzupelniamy i
      jest nam dobrze mimo roznicy wieku. Ale napisalam o tym swiadomie
      aby pokazac, ze pozytywne wewnetrzne nastawienie moze dodac kobiecie
      wiecej uroku jak pozbawiona zmarszczek twarz.
      • super222 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:27
        Nic tak nie odmładza kobiety
        jak młodszy od niej mężczyzna.
        Ewo553 gratuluję właściwego podejścia
        do problemów życiowych, młodszego
        (i to lotnika!!!)przyjaciela... to on
        ma lat 52? Cortyzol już będzie wiedział
        jak to skomentować. Brawo ewo...big_grin
      • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:27
        Ewo553,to zapewne zasługa młodszego o 14 lat lotnika,
        a nie bardzo twoja,
        doceń tosmile
        Cortyzol od czego dostanę nadkwasoty?
        nie rozumiem.
        • super222 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:33
          Byłyśmy jednomyślne w kwestii
          młodych przyjaciół.

          Cortyzol miał zapewne na myśli
          nadkwasotę po byle jakim szampanie.

          Ja zaś zastanawiam się ile piwa trzeba
          wypić przez rodzinę, żeby zainkasować
          obłędną kwotę za puszki po tym piwie.
          • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:45
            To się zbiera długo takie puszki.
            Ale policz sobie super222 jedno piwo dziennie przez cztery osoby.
            Coś trzeba pić, no nie?
            Człowiek nie koń, samą woda nie pociągniesmile
            Nadkwasoty to ja dostaję od słodyczy i ciast,
            dziwne, czy nie?
            W tym linku z PLUS50, kazali pozbierać butelki po domu i sprzedać!
            Kto dziś skupuje butelki,
            nie słyszałamsmile
        • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:36
          alez Panienki, lotnika "mam" od trzech miesiecy, a wieczna radosc
          zycia od 65 latsmile)) I zeby nie bylo: to lotnik mnie poderwal, a nie
          ja jegosmile))) I dziekuje Wam za mile slowa!!!!

          Co do depresji zwiazanej z wiekiem, to jej nie nalezy lekcewazyc.
          Nie wiem jak sobie mozna pomoc, nie jestem ekspertem. Ale pamietam
          jak pare lat temu bedac w sanatorium psychosomatycznym, mialam w
          grupce pania lat 49, urocza, drobniutka, odwiedzana przez super
          atrakcyjnego pana. I ta pani miala straszne problemy psychiczne, bo
          nie mogla sie pogodzic ze swoim wiekiem... Oczywiscie nie wiem na
          ile jej pomogli, ale pamietam jak sie ze swoim problemem zmagala.
          I nikt jej nie rozumial - ja zreszta tez. Brak mi bylo wtedy
          dystansu do tego problemu, dopiero na odleglosc zrozumialam ja. Ona
          sobie tego nie wymyslila, ona naprawde cierpiala na to, to byla
          okropna choroba....
          • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 15:54
            Ewo553,
            ależ ja tylko pozazdrościć mogę, lotnika.
            Nie czynię żadnych aluzji, skąd bym śmiała,
            ale jak z dziećmi, to już mniej zazdroszczęsmile
            Mi macierzyństwo niezbyt wyszło.
            Bo gdy masz dziecko chore,
            to nie pomoże nawet pieniędzy worek.

            • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 16:04
              lotniik dwukrotnie rozwiedziony, bezdzietny. Nie nadaje sie do
              zadnego malzenstwa, bo za duzo przebywa poza domem. Lata na linii
              Europa-Ameryka -, tak pld. jak pln. Tydzien temu np. Polecial do
              Meksyku, tam po dwu dniach do Nowego Yorku, stamtad do Dallas, a
              nastepnie do Indianopolis i spowrotem do NY i na koncu spowrotem na
              pare dni do Europysmile)) Takiego trybu zycia nie wytrzyma zaden
              zwiazek. Dla mnie to piekny, romantyczny zawod i z przyjemnoscia
              obserwuje jego trasy. Dzieki internetowi jestesmy stale w kontakcie.
              Dowiedzialam sie wielu ciekawych (dla mnie) rzeczy o lotnictwie.
              Rzeczy nad ktorymi sie normalnie nie zastanawialam. Zawsze lubialam
              mezczyzn, ktorzy mieli cos do zaoferowania, tzn. ciekawe opowiesci,
              ciekawe zycie.
              • pia.ed Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 17:33

                Wlasnie majac cos takiego jak Ty, mozna byc szczesliwym smile
                Mam podobne wspomnienia.

                Pamietam wypowiedz poetki Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej,
                ktora powiedziala, ze ma wielu mezczyzn, poniewaz kazdy
                z nich przynosi jej cos innego: wojskowy przynosi jej wojne...
                Kiedy znajde ten tekst to wkleje tu.



                "Dla mnie to piekny, romantyczny zawod i z przyjemnoscia
                obserwuje jego trasy. Dzieki internetowi jestesmy stale w kontakcie.
                Dowiedzialam sie wielu ciekawych (dla mnie) rzeczy o lotnictwie.
                Rzeczy nad ktorymi sie normalnie nie zastanawialam. Zawsze lubialam
                mezczyzn, ktorzy mieli cos do zaoferowania, tzn. ciekawe opowiesci,
                ciekawe zycie."
          • pia.ed Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 16:01

            Nareszcie madre slowa ... Nigdy nie da sie wejsc w skore innego
            czlowieka. Szczegolnie panie, ktore spelnily sie
            majac dobrego meza, udane dzieci i wnuki,
            utozsamiaja sie ze swoja rola zony,matki i babci.
            Szczegolnie z rola babci, bo ich wyglad odpowiada wlasnie
            temu wizerunkowi.
            Inne osoby, moze wlasnie ta pani z sanatorium psychosomatycznego,
            byc moze marzyla o dziecku ktorego jej nigdy nie bylo dane urodzic,
            i teraz sledzi kazda odznake zblizajacej sie starosci ... nawet
            mezczyzna jej nie cieszy, bo w jej pojeciu nie jest juz potrzebny.


            Ona sobie tego nie wymyslila, ona naprawde cierpiala na to,
            to byla okropna choroba....
            • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 16:10
              a ja się zgadzam z Ewą.
              Radość życia ma się w sobie niezależnie od
              wszystkiego.Cóż - córki mi się udały,
              z pracy mam dobre wspomnienia,
              reszta....kto mnie zna ten wie.
              Ale mimo to cieszę się każdym dniem
              i nie zamierzam przestać.
              Tyle jest jeszcze ciekawych rzeczy
              na świecie......
              • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 17:47
                Ewo553,
                szybko czytałam, bo się śpieszyłam z psem wyjść
                i zrozumiałam... że lotnik ma panienki i one są u ciebie, sorry.
                Ciekawy człowiek, tak, to ważne.

                Mario73,
                zawsze sobie jakoś radziłam,
                dość twarda byłam
                ale od kilku lat mniej.
                Przychodzą w życiu choroby, (czasem nieuleczalne), odpukać!
                i nie zna się swojej reakcji w obliczu tego,
                bo nikt nie zna dokładnie siebie na tyle.
                Życie czasem bardzo zaskakuje.

                Pia.ed, dobrze piszesz, tak jest,
                jeśli jest się biologicznie spełnioną babcią i tak się wygląda smile
                >Szczegolnie z rola babci, bo ich wyglad odpowiada wlasnie
                >temu wizerunkowi.
                itd , udany mąż, udane dzieci i udane wnuki itp
                to jest to połowa sukcesu.
                Teraz moda na singli,
                co one kiedyś powiedzą,
                nie mając oparcia w rodzinie?

                Prawda, jeśli ktoś nie odziedziczył radości życia,
                lub nie wypracował jej sobie, ciężko ma zawsze.
                • maria73 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 19:06
                  Eurytko - tak żeby nie przeciągać...
                  po nocy zawsze nastaje dzień
                  a po burzy słońce,
                  patrz moje motto.
                  Zyczę Ci jeszcze wielu
                  słonecznych dni.
                • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 19:32
                  usmialam sie z tych panienek, Eurytko! Mnie sie tez zdarza
                  przedziwne rzeczy czytac jak sie spiesze. rekordem bylo kiedys jak
                  kupowalam puszki dla kotow i przeczytalam na jednej "Hund und Maus"
                  (pies i mysz). Bylam zniesmaczona. A tymczasem to bylo "Huhn und
                  Mais", czyli kura z kukurydzasmile))))

                  A co do tego co napisalas:
                  Teraz moda na singli,
                  co one kiedyś powiedzą,
                  nie mając oparcia w rodzinie?
                  to Ci powiem: nie mam dzieci i jak 10 lat temu zmarl po dlugiej,
                  ciezkiej chorobie moj maz (tez mlodszy ode mnie), to tez nie mialam
                  oparcia w rodzinie. Rodzina mojego meza albo zmarla wczesniej albo
                  wyemugrowala do Stanow, a moja rodzina w Polsce troszczyla sie o
                  moja siostre, ktorej maz umarl...4 dni przed moim.....
                  Tak wiec sama musialam sobie dac rade i powiem Ci z perspektywy
                  czasu, ze sluszne jest niemieckie powiedzenie, ze co nas nie zabije,
                  to nas wzmocni. Nie moglam sie rozklejac, nie mialam na czyim
                  ramieniu plakac, nie moglam zmartwiona siedziec w domu. Musialam isc
                  dalej do pracy, robic zakupy dla siebie i dla kotow. musialam
                  zajmowac sie tysiacem formalnosci, musialam przejac cala "gospodarke
                  finansowa", ktora zajmowal sie wczesniej maz. I tak to Moja Droga
                  wyglada, jak sie jest singlem mimo woli. Nie sadze aby mi bylo
                  lepiej, gdybym miala troskliwa, glaskajaca mnie po glowie rodzine
                  przy sobie. Mysle, ze to by mnie bardziej rozkleilo. Przepraszam,
                  rozpisalam sie. Ale to temat ktory mnie jeszcze po tylu latach mocno
                  porusza.
                  • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 19:53
                    smilesmile a w domu jeden komputer...

                    co nas nie zabije to nas wzmocni...

                    najgorszy jest ten stan w którym nas wzmacnia...
                    nieraz normalnie umieram od tego wzmacnianiasmile
                    a po nocy przychodzi dzień...
                    a po burzy spokój....
                    • cortyzol Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 19:56
                      Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza
                      do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o
                      sciane i mowi do dziewczyny:
                      - Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
                      - Tutaj? jestes nienormalny.
                      - Noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
                      - Nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i
                      mnierozpozna...
                      - Ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
                      - Nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
                      - No dawaj nie badz taka...
                      - Powiedzialam ci ze nie i koniec!
                      - No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
                      -nie!
                      W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana imowi:
                      - Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic tą laskę do
                      cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi, ze zejdzie
                      i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest kurwa 3
                      rano
                      • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 20:00
                        smialam sie glosno i serdecznie! Tego mi bylo trzeba na wieczorsmile))
                        dzieki cortyzolu!
                        a tak na marginesie: cortyzol to chyba bylo jakies lekarstwo?
                        Przypomnij mi na co.
                        • super222 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 20:10
                          To nie jest lekarstwo (cortyzol) na śmiech.
                          To jest środek na płacz i zgrzytanie zębów.
                          Może otworzycie swój wątek erotyczny?
                          big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                      • cortyzol Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 20:03
                        Ten kawałek dostałem dzisiaj od mojej przyjaciółki .Szczerze jest młodsza o
                        30lat.Ewa była moją wielka miłością .Młodsza była o 3 lata.Ja miałem 16
                        jak ją poznałem.Wyjechałem na studia i jakoś się rozleciało. Odległości
                        zabijają najpiękniejsze miłości.
                        • eurytka Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 20:11
                          Nienawidzę wszelkich laseksad
                          oprócz swoich.
                          Różowych pind chichoczących jak doda, też nie
                          a już laska robiąca laskę jest żałosnasad
                          i w mowie i w czynie.
                          • ewa553 Re: Sześćdziesiątka L.Stommy 12.03.10, 21:05
                            ojej.....
                          • maria73 dla Ewy553 12.03.10, 21:08
                            Kortyzol, inaczej hydrokortyzon - naturalny hormon steroidowy wytwarzany przez
                            korę nadnerczy, główny przedstawiciel glikokortykosteroidów. Wywiera szeroki
                            wpływ na metabolizm .....

                            Jest coś na rzeczy??? wink)
                            • maria73 Re: dla Ewy553 12.03.10, 21:19
                              Cortyzol wygląda tak :
                              http://i40.tinypic.com/v3gk2e.png
                              http://i35.tinypic.com/2s66935.jpg
                    • pia.ed Re: Sześćdziesiątka 12.03.10, 21:56
                      ...jeśli ktoś nie odziedziczył radości życia ...


                      Nie mialam po kim "odziedziczyc radości życia", bo ojciec byl
                      całe zycie zrzedzacym i filozofujacym melancholikiem,
                      a mamie zycie po prostu sie nie ukladalo tak z pierwszym, jak i z
                      drugim mezem, wiec wiele powodow do radości nie miala ...
                      a jako Ryba byla na wszystko wyczulona.
                      Mnie udalo sie wyjsc "na prosta", ale koszty ktore przy tym
                      ponioslam, czuje do tej pory jak ciezar na ramionach sad
                      • eurytka Re: Sześćdziesiątka 12.03.10, 22:54
                        Chciał cortyzol rozbawić grupę,
                        lecz trafił na poważną supersmile
                        W pojedynku z Ulą,
                        oberwał tu kulą
                        i teraz opatruje sobie kupersmile
                        • ewa553 Re: Sześćdziesiątka 13.03.10, 07:56
                          daj spokoj, nie okazals sie powazna super, tylko dretwasmile)) dowcip
                          byl tak glupi, ze az smieszny, Ciebie po prostu na moment opuscilo
                          poczucie humoru i nawet jakiegos sexu dopatrzylas sie w
                          korespondencji. Zycze Ci dzisiaj milszego dnia, wywal smuteczki za
                          drzwi! A ja zegnam sie na wiele godzin, bo ide na wycieczke w
                          pobliskie gorki. Mam nadzieje ze snieg nie jest tam mokry, ze slonce
                          choc na chwilke zaswieci. A jak nie to trudno, nastepnym razemsmile))
                          • ewa553 dzieki Mario! 13.03.10, 07:59
                            tak mi sie cos z hydrocortisonem skojarzylo, ale nie bylam pewna.
                            Hydrocort. byl zreszta wielkim objawieniem koncem 60- poczatkiem 70-
                            lat. dzis wiemy o dzialaniu ubocznym cortisonu i nikt juz nie
                            szafuje tak tym "cudem" jak wtedy. Ale bez c. sie nie obejdzie....
                            Czy cortison nazywa sie tez cortizol? nie mam czasu sprawdzic na
                            googlachsmile))
                            • kiepska3 Re:Do cortyzola 13.03.10, 08:06
                              Na Boga!! cortyzolu!!!!! nie badz taki rozrzutny! za duzo rzuciles
                              tych urokow.Nie wiem czy to jest zbieg okolicznosci,czy Twoje czary
                              dzialaja nawet przez internet,mojej szefowej nie ma dzis w pracy,CHORA?ja musze
                              zrobic za
                              nia robote ha ha ha ..Jestes naprawde fajnym facetem,ale trzeba
                              przerwac te eksperymenty,nie chce ,zrobic jej krzywdy,ja najgorszym
                              wrogom nie zycze zle.Chodzilo mi tylko o to,zebys zmiekczyl jej
                              serduszko,i zeby byla lepsza dla ludzi.Nie podam Ci juz zadnych
                              danych,a zwlaszcza ,bo to byloby juz przestepstwem.Naprawde
                              doceniam to ,chciales dobrze,fajnie miec dodrego kolege,ciesze sie ze
                              Cie poznalam,Wielkie dzieki!!!!Al...a. Acha do mojego ogrodka to
                              bym Cie raczej nie wpuscila w obawie o swoje kwiatki ha ha ha
                              ha.....kaktusow nie lubie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka