Dodaj do ulubionych

Auguście ! ! !

09.02.05, 08:24
Otwieram rano forum i upewniam się, że jeszcze mi nie przeszło wczorajsze
balowanie. Ja widzę nie tylko podwójnie, ale wielokrotnie.

A ki diabeł?
Wszystkie wątki autorstwa Augusta.
Pojawił się?
Nazakładał tyle wątkow?

Teraz już rozumiem.
Klara wywlokła wszystkie Twoje wątki na swiatło dzienne.
Myślę, że nie zrobiła tego ot, tak sobie.
Było to raczej działanie sugerujace to,
że mógłbyś dać jakiś znak.
Jesteś? Widzisz to co się tutaj dzieje?
Obserwuj wątek
    • natla Re: Auguście ! ! ! 09.02.05, 09:05
      Chwila wspomnień Klary, powinna Augusta zdopingować do powrotu. Ale On chyba na
      odwykówce. smile)) Każdą z nas to wcześniej czy później czeka.smile))
      Auguscie!!!!! Wystarczy!!!!
      • august2 Re: Klara i inni 09.02.05, 21:00
        W pierwszych slowach mego e-maila (tak sie chyba kiedys pisalo)
        Dziekuje za Pamiec.
        Klara zdopingowala mnie do ponownego pojawienia
        sie na Internecie. Masz duza sile przebicia Klaro.

        Pisze te pare slow z pracy... moze napisze pozniej cos wiecej.

        Wasz August
        • natla Re: Klara i inni 09.02.05, 21:05
          August, co znaczy może! Na pewno. I i tak wysłuchasz ode mnie za to , ze nas
          porzuciłeś.smile)) Możemy nawet pójść do sądu, ale wysłuchasz.
          Tak nas zostawić....... to może tylko chłop.!!!!
          Wszystko w porządku u Ciebie?????
              • august2 Zaproszenie 10.02.05, 04:55
                Drogie Internautki (Internauci tez)

                Natla wspominala o wierszu.

                Jak wam sie podoba
                ten w formie zaproszenia ktore poslalem
                dla uczestnikow wieczoru poetycko-muzyczngo
                ktory odbyl sie w ostania niedziele w moim domu.
                Szkoda ze nie byliscie...

                Zaproszenie

                Kwiaty w mym „secret garden”
                juz sie niecierpliwia.
                W oczekiwaniu na gosci,
                przymierzaja nowe stroje.

                Frezja dzisiaj wybrala zolta suknie
                a potem przypiela do niej
                broszke w ksztalcie owada
                i czeka, troche z niepokojem.

                Bratki, begonie, „silver lace”, „snow white”
                te z angielska prawda ze ladnie nazwane?
                sa juz na schodach
                i czekaja tez niecierpliwie odswietnie ubrane.

                Pokoj stroil sie nawet dosyc dlugo,
                daje znac ze juz jest gotowy.
                I wiecie co? Przybral sobie nowe imie
                z cudownej prozy Schulza - „Sklep Cynamonowy”

                Pozdrowienia

                dla wszystkich i osobne dla Klary ktora tyle
                czasu poswiecila na szperanie za moimi watkami

                Wasz August


                • axsa Re: Zaproszenie 10.02.05, 07:30

                  august2 napisał:

                  > Drogie Internautki (Internauci tez)

                  > Jak wam sie podoba
                  > ten w formie zaproszenia ktore poslalem
                  > dla uczestnikow wieczoru poetycko-muzyczngo
                  > ktory odbyl sie w ostania niedziele w moim domu.



                  Podoba mi sie, nawet bardzo.

                  > Szkoda ze nie byliscie...
                  Szkoda.... nie zaprosiłeś.

                  wink))
                  • kla-ra Re: Zaproszenie 10.02.05, 10:46
                    Wielkie dzieki za wiersz.
                    Powtorze za axsa "podoba mi sie,nawet bardzo"
                    Przez skojarzenia mozna by rzec ze tam bylam.
                    W horoskopie kwiatowym jestem frezja.
    • poloninka Re: Auguście ! ! ! 10.02.05, 23:05
      I ja się cieszę, że znów będę mogła czytać Ciebie Auguście. Wnosisz tu zapach
      kwiatów i dalekich podróżysmile I sklepów cynamonowych smile
      Pozdrawiam! Niech Ci będzie lepiej w tym dalekim świecie.
            • tesunia Re: Auguście ! ! ! 19.02.05, 10:29
              dziekuje auguscie....wspanialosci....

              "moj ogrod botaniczny" w Geteborg,ktory odwiedzilam,
              tez mial ogrod japonski....bylam tam w maju....nie wszystko bylo w pelnej
              krasie,jak wiesz w skandynawi wegetacja jest opozniona,
              obiecuje,sobie,gdy bede tam jeszcze odwiedze go....

              a kaktusy suwerenne....tak egzotycznie mi sie oglada "pustynie"wink)
    • mada50 Re: Auguście ! ! ! 23.02.05, 21:45
      dziękuję za piękny kwiat i uroczą legendę,bardzo to miłe,
      spróbuję może uda mi się zrobić z niego tapetę,jeśli nie to papeterię,na razie
      wrzuciłam w "moje obrazy"po tytułem "kwiat Augusta".
    • mada50 Re: Auguście ! ! ! 03.03.05, 11:39
      dziękuję,wszystkie zdjęcia doszły,szczególnie piękne zbliżenia kwiatów,a my z
      tym naszym umiarkowanym klimatem musimy poczekać ze dwa miesiące,aby nacieszyć
      oczy takimi cudami,potem chwila i znów wszystko
      przekwita,więdnie,opada,zasypuje i znów aby do wiosny.
      • krista57 Re: Auguście ! ! ! 04.03.05, 16:30
        Dostalam,obejrzalam i oniemiałam z zachwytu.
        Tu bielutka zima a tam pełnia lata.Poczułam sie jak u siebie przy fioletowo-
        rozowych lubinach/typowo polskie -rosną i w ogrodach i przy drogach/.
        Kalifornia jest piekna,tyle tam kolorow oraz nieznanych mi roslin.
        Dzieki.
          • tesunia Re: Auguście ! ! ! 09.03.05, 22:00
            natla napisała:

            > No to Auguście, masz przechlapane. smile))))
            > A tak w ogóle co to za wolne!!! I do tego bez wymeldowania. Hę???
            >
            > smile))))))))
            >
            > jezeli mnie pamiec nie myli,
            to auguscik meldowal juz duzo wczesniej,
            ze zabiera zone i rodzinke
            gdzies na jkis wyjazd w zwiazku z dniem kobietsmile)
            >
            >
                • mada50 Re: Auguście ! ! ! 10.03.05, 13:12
                  przeczytane,obejrzane,wielkie dzięki,
                  niesamowite kolory skał i wszystko za lekką mgłą,słońce dość nisko,
                  nie znam się na nowoczesnych aparatach,ale świetnie fotografujesz dal,nie ma
                  zlewania się odległego krajobrazu z niebem,
                  co do napadu,to u nas dzieje się tak naprawdę i często kończy
                  wyrzuceniem z pędzącego pociągu,przerażające.
                • regine Re: Auguście ! ! ! 15.03.05, 13:23

                  -Piękne!!!!!!!!!Zatrzymujące dech w piersiach!Dziękuję ślicznie -wiem ,że teraz
                  odpoczywasz. Więc swoje widoki wyślę Ci póznym wieczorem (naszego czasu),bo i
                  tak ból nie pozwala mi usnąć.Więc choć przy monitorze prędzej mija noc-
                  zapominam o chorobie.Serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję -nie liczyłam na
                  tak szybki odzew.Regina
                      • regine Re: Auguście ! ! ! 16.03.05, 03:21

                        -Jutro rano spróbuję wysłać resztę -wspaniały kraj
                        widziałam ,patrzyłam ,podziwialam chyląc głowę na znak szacunku dla historii
                        tak pielęgnowanej przez naród Zydowski.Jestem od dawna fascynatką kultury
                        żydiwskiej, a zaczęło się od opowiadań babci .Potem w wieku 14 lat odwiedziłam
                        z tatą Oświęcim .Nigdy już nie chciałabym widzieć tego okrucieństwa jak ludzie -
                        ludziom zgotowali ten los.Napis ,że praca czyni wolnym
                        .I to wszystko na co patrzyłam jeszcze oczami dziecka,utkwiło mi to w pamięci
                        na zawsze.Jeszcze teraz oglądając obchody 60 rocznicy wyzwolenia Oswięcimia
                        przeżywałam to raz jeszcze.Jestem katoliczką ,ale tak mi bliska jest kultura
                        Żydów jakbym znała ją od dziecka.Ale szanuję każdy naród ,który zasługuje na
                        to. Pozdrawiam Regina
                        • august2 Re: Auguście ! ! ! 16.03.05, 14:47
                          DZIEKUJE? Otrzymalem 2 przesylki. Mialem problemy techniczne z Internetem w
                          domu.
                          Dzisisj wieczorem obejrze wszystkie zdjecia.

                          Nie moglas trafic lepiej z tymi zdjeciami...

                          Pozdr
                          August
                            • tesunia Re: Auguście ! ! ! 16.03.05, 21:22
                              mowisz augusicie o tej porno dziecinnej razji,
                              czy o tych kopiowaniach pirackich,
                              rano tak rzucilam okiem na naglowki w gazecie,
                              a teraz znalezc nie moge tego artykulu.
                              chodzilo chyba o nielegalne kopiowanie nagran muzycznych.
                              • august2 Pytanie.. 09.04.05, 22:22
                                Mam do was pytanie. Juz za kilkanascie dni zabieram zone na paro-dniowy wyjazd.
                                Czy myslicie ze to dobry plan?

                                Miejscowosc - male miasteczko nad Pacyfikiem, na polnoc od Santa Barbara
                                Ok 430 km od domu

                                Hotel - Gospoda Chwytajacy Mgle (w stylu staro-angielskim, kwiatowe sciezki,
                                kominek w pokoju)

                                Miejsce - tylko pare krokow od Plazy Ksiezycowego Kamienia nad Pacyfikiem

                                Dodatkowa atrakcja- wycieczka (organizowana przez hotel) po lokalnych
                                winiarniach z probowaniem wina wlacznie oraz mozliwoscia zakupu.
                                • fanka8 Re: Pytanie.. 09.04.05, 22:28
                                  Auguście, a co żona na to? Na pewno się cieszy!! No to nie pytaj nas, tylko
                                  jedźcie, odpoczywajcie i "łap" wrażenia, żebyś nam po powrocie zdał relację smile
                                  Szczęśliwej podróży, zdrowia i cudownej pogody (za oknem i ducha oczywiście smile))
                                  No i przywieź nam kilka buteleczek dobrego winka smile)
                                  • krista57 Re: Pytanie.. 09.04.05, 22:37
                                    ....ależ żona ma szczęście mając takiego partnera ja Ty Auguście,
                                    wymyslasz coraz to ciekawsze wypady,czy jechać ?
                                    Każdy wyjazd to ładowanie akumulatorow na dalsze życie,dni,godziny
                                    wiem coś o tym....przesiadywanie tylko w domu jest nudne.
                                    Najwazniejsze to kontakt z naturą i poznawanie ludzi.
                                    Trzeba tylko chęci /mam zawsze / i pieniędzy / z tym gorzej/.
                                    Gratuluje wypadu !!!!
                                    • malwina52 Re: Pytanie.. 09.04.05, 22:49
                                      jestes super mezem
                                      i najwazniejsze ze myslisz o zonie
                                      czy bedzie zadwowolna,
                                      napewno!!!!
                                      bo wyglada to atrakcyjnie
                                      publiczne usciski smile))))))))
                                      i czekamy na relacje
                                • nitka3 Re: Pytanie.. 09.04.05, 22:56
                                  Auguście !Czy ty jesteś prawdziwy ?Czy tacy bywaja ?Moze zrobimy
                                  zrzutke ..zalosujemy ,wyślemy którąś i sprawdzimy czy to mozliwe!!???
                                  • kla-ra Re: Pytanie.. 09.04.05, 23:03
                                    Roza Ci sie udala,urokliwa BARDZO.

                                    Pomysl z podroza to suuuuuper pomysl.
                                    I poszalej na luzie i z fantazja.
                                    Po butelce wina mozna wyczyniac fantazje od rana do wieczora,czego Twojej zonie
                                    zycze.
                                  • natla Re: Pytanie.. 09.04.05, 23:07
                                    Żeby Ci woda sodowa do głowy nie uderzyła, to ci powiem: "nie zadawaj głupich
                                    pytań" wink))))))))))))))))))
                                    A na drugi raz pomysl też trochę o nas.
                                    Za winko wirtualne dziekuję, ale fotki, to koniecznie.
                                    Bawcie się dobrze. Ale, ale, kiedy jedziecie (a może nie doczytałam, sprawdzę)
                                • regine Re: Pytanie.. 09.04.05, 23:02
                                  Auguście !!!
                                  >Po co wogóle pytasz..
                                  >Pomysł wspaniały:wspólna wycieczka z żoną,
                                  >piękne krajobrazy,
                                  >kominek,
                                  >spacery wśród kwiatów(u nas nieśmiało zakwita forsycja i zazielenia sie trawa),
                                  >po spacerach degustacja win.
                                  >Więc nie pytaj -tylko w drogę
                                  >Wspaniałych chwil na tym parodniowym wypadzie życzę Wam !!!
                                  >no i myślę ,że jak zawsze wspaniale nam to opiszesz....



                                  • august2 Dziekuje 10.04.05, 00:44
                                    Dziekuje wam wszyskim za akceptacje planu jak rowniez za dobre slowa.

                                    Mamy jechac 18 kwietnia.. juz sie niecierpliwie.
                                    Natlo.. masz racje z ta woda sodowa. Czytajac wasze posty
                                    zauwazylem ze jakby troche stalem sie wyzszy.

                                    Klaro- zona nie pije wina. Bierze rozne leki, ktore nie akceptuja alkoholu.
                                    Ja za to poprobuje troche.. cos jak w ostatnim filmie "Sideways" (Bezdroza).

                                    Oczywiscie napisze wam pare slow po powrocie i moze pare zdjec tez podesle.

                                    Tak sie rozochocilem tymi wyjazdami ze na wrzesien, na nasza rocznice
                                    planuje wypad na wschodnie wybrzeze USA.

                                    Pozdr
                                    August
                                    • august2 Pierwszy list z ogrodka... 16.04.05, 21:21
                                      Donosze wam ze ten e-mail jest z mego "magicznego ogrodka".
                                      Siedze sobie w cieniu parasola, ptaszki spiewaja, cieplo
                                      leniwie ogarnia cialo a ja do was stukam.
                                      Dzisiaj mam wyjatkowo dobry dzien.
                                      W punktach postaram wyjasnic:
                                      - obydwu synow mam dzisiaj w domu- na pozne sniadanie przywiozlem im smakowite
                                      kanapki z restauracji
                                      - do pracy wracam w czwrtek
                                      - poniedzialek wyjazd na wycieczke
                                      - moja czerwona roza zakwitla bardzo pieknie-cudo
                                      - ukonczylem wiersz
                                      - pierwsze transmisja internetowa z ogrodka
                                      - pogoda przesliczna
                                        • august2 Re: Pierwszy list z ogrodka... 16.04.05, 21:30
                                          Z mrowkami na razie nie mam klopotow.
                                          Ale wiem ze wkrotce zaczna wedrowac w domu.
                                          Co roku mam z nimi "wojne". Co ciekawe ze zawsze
                                          ich znajduje w tym sam miejscu.

                                          ....przed chwila jaszczurka przeleciala po betonowych
                                          plytkach. Olbrzymia "pani Roza" majestatycznie sie kolysze
                                          w takt wiatru.. a moze mnie zacheca do tanga?
                                          Pozdrowienia z "magicznego ogrodka"

                                          August
                                            • august2 Dzisiejsze zakupy 12.05.05, 03:31
                                              W drodze z pracy do domu postanowilem
                                              dzisiaj zajechac do supermarketu. Planowalem kupic
                                              pare pudelek cereal dla zony, jakies napoje i pare innych
                                              drobiazgow. Jak jestem w sklepie to zwracam uwage co jest na
                                              przecenie. Poniewaz od lat ( a wlasciwie od poczatku) robie zakupy
                                              wiem co i gdzie nalezy kupic. Tym razem wpadly mi oko apetycznie
                                              wygladajace ogorki kwaszone, koszerne w sloiku. Nigdy nie jadlem
                                              tej firmy i postanowilem kupic. Aha byla na nie obnizka.
                                              Po zaplaceniu stanalem z boku z mym wozkiem i przejrzalem
                                              rachunek. Cena na ogorki byla normalna! Czyli komputer nie wybil
                                              obnizonej ceny!
                                              Poszedlem do "customer service" gdzie po sprawdzeniu ceny, oddano mi
                                              pieniadze za ogorki ($ 4.19), ogorki dostalem za darmo i jeszcze
                                              przeproszono!
                                              Humor mi sie polepszyl gdyz bede mial piatkowy lunch w kafeterii
                                              za darmo!

                                              Wniosek- zawsze oplaca sie sprawdzac rachunki!!
                                              • mira54 Re: Dzisiejsze zakupy 12.05.05, 13:13
                                                Masz racje, zawsze nalezy sprawdzic rachunek z kasy.
                                                Mialam kiedys sytuacje, ze ekspedientka nabila mi dwa
                                                razy ten sam towar. Rachunek wydawal mi sie za duzy
                                                i go dokladnie sprawdzilam. Zwrocono mi wowczas pieniadze.
                                                • natla Re: Dzisiejsze zakupy 12.05.05, 16:39
                                                  Mówcie mi to często, wlewajcie do zakutego łba, bo ja dokładnie wiem, iż
                                                  utrzymuję parę ekspedientek. Nigdy nie mam czasu na sprawdzenie...sad
                                                  Auguście, na pewno zacznę na emeyturze....wink))))))
                                                  • regine Re: Dzisiejsze zakupy 14.05.05, 00:24
                                                    >AUGUŚCIE -DZIĘKUJĘ ZA PRZEPIĘKNE PELARGONIE!!!
                                                    >Ja niestety w tym roku ,mam tylko bratki na balkonie,
                                                    >Zawsze były pelargonie,takie zwisające.
                                                    >Ale kalifornijskie są też piękne!!!
                                                    >Tak jak wszystkie kwiaty,które bardzo lubię.
                                                    >Miło po powrocie,zobaczyć tak miłą niespodziankę...
                                                  • august2 Re: Piatek wieczorem 14.05.05, 06:06
                                                    Ciesze sie ze zdjecie sie podobalo. Przez ostani tydzien pelargonie
                                                    sie wzmocnily i nawet nowe kwiaty sie pojawily. Mamy ostanio
                                                    bardzo cieplo co napewno im sprzyja.

                                                    Poznym wieczorem zona kazala mi jechac do sklepu kupic lososia.
                                                    Jutro mamy jechac na "ogrodowe party" do znajomych i wlasnie
                                                    na te spotkanie zona ma upiec rybe.
                                                    Po drodze wstapilem do ksiegarni. Czy lubicie chdzic pomiedzy polkami?
                                                    Ja bardzo lubie. Czasmi nie moge sie opierac pokusie i kupuje...
                                                    Kupilem maly prezencik dla znajomej oraz ksiazke Virginii Woolf "Mrs. Dalloway"

                                                    Czy ogladaliscie moze film "The hours" (po polsku chyba Godziny)?
                                                    Ta ksiazka byla inspiracja tego filmu. Film mi sie bardzo podobal.
                                                    Chodzac tak pomiedzy polkami sluchalem rownoczesnie gry na gitarze.
                                                    Zawsze w weekend mozna tam wypic kawe, posluchac muzyki na zywo i przegladc
                                                    nowe gazety lub ksiazki.. wspaniale miejsce na relaks.
                                                    A wiecie co gral? "Dom wschodzacego slonca"...chyba tak sie nazywala ta znana
                                                    kiedys piosenka
                                                  • regine Re: Piatek wieczorem 14.05.05, 09:45
                                                    >Uwielbiam -księgarnie,biblioteki...
                                                    >Ten magiczny zapach druku,papieru...
                                                    >Zawsze czuję się wtedy ,jak w "magicznym świecie",
                                                    >Nową książkę zawsze biorę do ręki z nieśmiałością,
                                                    >Nie wiem co zawiera,tytuł nic nie mówiący,autor nieznany...
                                                    >I zaduma :ile osób pracowało nad tym ,
                                                    >Abym mogła trzymać ją w ręku,przeglądać,przeczytać...
                                                    >Coraz mniej kupujących,korzystających z bibliotek,
                                                    >Gdzie te czasy,gdy czytałam przy latarce pod kołdrą,
                                                    >Bo mama kazała iść spać,gasząc światło???
                                                    >Choćby kartkę lub dwie,jeszcze przeczytać...
                                                  • kla-ra Re: Piatek wieczorem 14.05.05, 21:06
                                                    Oj ksiegarnie odwiedzam tylko wtedy kiedy musze i kieruje sie wstrone osoby
                                                    zarzadzajacej danym dzialem,mowie czego chce i wychodze.
                                                    Gdybym zatrzymala sie dluzej i wedrowala wsrod polek,to moje konto byloby w
                                                    niebezpieczenstwie.
                                                    Czesto chodze do EMPIK-u,to takie miejsce gdzie mozna wypic kawusie,posluchac
                                                    muzyki poczytac polskie i zagraniczne czasopisma,spotkac fajnych ludzi.

                                                    August,
                                                    dziekuje za zdjecia.
                                                  • fanka8 Re: Auguście... 14.05.05, 21:21
                                                    Ja też mam wielki lęk przed księgarnią... oczywiscie w obawie o konto smile
                                                    Uwielbiam oglądac pięknie wydane książki, no i je kupować...
                                                    Często kupuję coś ładnego z myślą o sprezentowaniu komuś (w momencie kupowania
                                                    wiem oczywiście komu, a nie - bo może się przydac).
                                                    Książkę "Godziny" niedawno dostałam od kolegi - czeka na półce na przeczytanie
                                                    (reszta rodziny już ją pochłonęła). Podobno jest lepsza niż film..?
                                                  • august2 Re: Auguście...fanka8 14.05.05, 21:41

                                                    Po prostu musicie zostwiac pieniadze, czeki i karty kredytowe w domu.

                                                    Taka mala uwaga te ksiazke co ja kupilem to nie byly "Godziny"
                                                    to ksiazka V. Woolf "MRS. DALLOWAY" byla ona inspiracja do scenarisza
                                                    i filmu "Godziny". W filmie Godziny (The hours) jest wlasnie
                                                    postac V. Woolf grana znakomicie przez N. Kidman
                                                  • fanka8 Re: Auguście... 14.05.05, 22:23
                                                    Byłeś na filmie?
                                                    Moja młodzież była, a ja jak często ostatnio mi się zdarza ...nie zdążyłam.
                                                    Ale zacznę od książki i potem wypożyczę na kasecie, bo podobno warto.
                                                  • august2 Re: Auguście...fanka 14.05.05, 23:24
                                                    Tak bylem...Jednym z powodow byl taki ze nalezal
                                                    do "oskarowych" filmow a ja co roku zawsze ogladam
                                                    prawie wszystkie nominowane filmy w kinie, czyli tam gdzie
                                                    filmy najlepiej sie oglada.
                                                  • fanka8 Re: Auguście... 15.05.05, 00:18
                                                    Masz racje filmy kinowe powinno sie oglądać w kinie, ale wiesz jak to jest z
                                                    brakiem czasu sad(
                                                    W przypadku niektórych (np. Pianista) w ogóle nie wyobrażam sobie oglądania w
                                                    domu!!! A to kawka, a to telefon, a to dziecię (bo sobie cos baaardzo waznego
                                                    przypomniało), no i oczywiscie te reklamy...
                                                    Zdecydowanie lepiej oglądac w kinie, ale czasem cos mi, tak jak "Godziny",
                                                    umyka.
                                                  • yoanna Re: Auguście... 15.05.05, 00:28
                                                    Taaa..magia dużego ekranu,półmrok sali kinowej...
                                                    klimat specyficzny, sprzyjający jednemu {niektórzy twierdzą, że czasami jeszcze
                                                    czemuś smile)) } ...oglądaniu filmusmile
                                                    Pamiętam..kiedy lata temu smakowałam film "Ostatni cesarz" ...przed odbiornikiem
                                                    TV...premiera domowa z kasety VHS...
                                                    Obejrzałam...i przyszła refleksja nad jakością produkcji...wink
                                                    Szczęśliwie...po jakimś czasie udało mi się wpaść jeszcze na seans kinowy...smile
                                                    To był słuszny ruch smile
                                                  • maladanka Re: Auguście... 16.05.05, 12:40
                                                    i zrobił się watek "magia kina" - a taki tez mamy na forum...
                                                    I ja do kina biegałam dawniej nałogowo, ale teraz cena dla mnie jest dosyć
                                                    wysoka, a często jest tak,że nie ma tyle osób,żeby się opłacało film puścić.
                                                    Bardzo mi kina brak w takiej ilości jak dawniej - cóż,czasem wiatr historii
                                                    zawieje tak,że przewróci nie to co trzeba..to dot.jednak raczej małych
                                                    miasteczek...
                                                    PS.Auguście czy fotki doszły?
                                                  • august2 DZIEKUJE Maladanka 16.05.05, 14:04
                                                    Hej Maladanka!

                                                    Dziekuje oficjalnie ( i prywatnie tez - otworz skrzynke)
                                                    za piekne zdjecia. Moim ulubionym zakatkiem jest Japonski Ogrod
                                                    www.huntingtonbotanical.org/Japanese/facts.htm
                                                    w rejonie Los Angeles.

                                                    PS Jezeli chodzi o kino to w dawnych czasach w Polsce ja tez
                                                    musialem czekac z inna garstka zapalencow na co najmniej 10 osob
                                                    zeby seans sie mogl odbyc... niektore rzeczy wiec takie same.
                                                    A czy bilety sa rzeczywiscie tak drogie?
                                                  • august2 Re: DZIEKUJE Regine 16.05.05, 14:07
                                                    Regino

                                                    Dziekuje ci za te wszyskie wspaniale zdjecia z Izraela.
                                                    Wspanialy kraj!

                                                    Jeszcze nie mialem okazji posluchac twego zalacznika.
                                                    Dzisiaj po poludniu- obiecuje.

                                                    August
                                                  • regine Re: DZIEKUJE Regine 18.05.05, 10:39
                                                    >Auguście!!!Dziękuję Ci pięknie za zdjęcia!!!
                                                    >Szczególnie zaś za kwiaty kaktusów,zapytasz dlaczego???
                                                    >Kiedyś hodowałam i tak pięknie mi zakwitł,same kwiaty.
                                                    >Nie znam nazwy-ale to były, takie duże kaktusowe kule ,
                                                    >Jedna na drugiej -a kwiaty przepiękne purpurowe.
                                                    >Ale były tylko przez dobę i przekwitły.
                                                    >Zaprzestałam je hodować,po tym jak młodsza córka,
                                                    >Była jeszcze mała i wzięła kulę w rączki.
                                                    >Ale miałam,kilka gatunków-8 jak pamiętam,
                                                    >Są mało wymagające ,ale ten jeden tylko mi zakwitł.
                                                    >Twoje są piękne-rosną w odpowiednim klimacie,
                                                    >Więc mają wszystko co potrzeba,ale ta brzoza wśród kaktusów!!!
                                                    >Pięknie się wkomponowała(lub ktoś to zrobił)...
                                                  • august2 Dzisiejszy dzien czesc 1 27.05.05, 05:35
                                                    Dzisiaj wyszedlem wczesniej z pracy. Tak, tak, nawet w tym tzw kapitalizmie
                                                    mozna wyjsc wczesniej, jezeli sie ma jakies sprawy osobiste.
                                                    Dlaczego? Zona miala wizyte do lekarza-specjalisty. Od niepamietnych czasow
                                                    zawoze ja do lekarzy. Bylem i jestem takim “domowym taryfiarzem”.
                                                    Do lekarza, na zakupy, wczesniej jak dzieci byly male do szkoly, na wycieczki i
                                                    oczywiscie na okazyjne imprezy.

                                                    Ale wracajmy do tego o czym chcialem pisac.
                                                    Nawet w takich wyjazdach jak wizyty lekarskie staram sie ogladac otaczajacy
                                                    swiat. Pojechalem jak zwykle ta sama trasa. Pisze jak zwykle, gdyz jezdzilem
                                                    nia 2-3 razy w tygodniu przez 2 lata jak syn byl w szpitalu.

                                                    Dla wyjasnienia lekarka zony ma swa praktyke w tym samym miescie, gdzie jest ow
                                                    szpital. Miejsce to nie jest za daleko (jak na nasze kalifornijskie trasy),
                                                    tylko 25 mil- czyli okolo 40 km.

                                                    Trasa ta to bardzo ladna ulica- bulward, ktora zbudowano na obrzezach miast.
                                                    Zaczyna sie od pagorkow, gdzie my mieszkamy. Po jednej stronie nowe domy
                                                    a po drugiej gory i doliny, teraz juz troche przyzolcone, gdyz wchodzimy
                                                    w nasz drugi sezon, sezon suchy. Na granicy naszego miasta z drugim
                                                    zaczyna sie krzatanina budowalna. Beda tam wznosic osiedle podobne
                                                    do naszego. Na ogloszeniach przy budowie zazwyczaj podaja orientacyjne ceny,
                                                    zawsze dolna granice. Na tym osiedlu maja byc domy zaczynajace sie od 550 tys
                                                    dolarow.
                                                    Ceny tak wzrosly szalenie, ze ta suma wyglada teraz na calkiem przyzwoita.

                                                    cdn.. kiedy ? moze jutro
                                                  • august2 Dzisiejszy dzien czesc 2 28.05.05, 01:21
                                                    W tym naszym rejonie bardzo dbaja o zielen przy ulicach. Przyjemnie jest jechac
                                                    ulica przedzielona na pol taka kolorowa grzadka. Jedziemy tak, jedziemy, ja
                                                    slucham radia stacji gadanej “talk show”. Niektorzy lubia sluchac muzyki a ja
                                                    wole “talk show”. Mowia na niej zazwyczaj o lokalnych naszych sprawach.
                                                    Jednym z gospodarzy programu jest John-rodziece jego wyjechali z Polski
                                                    po drugiej wojnie.
                                                    Ostatnio “goracym tematem” w radio jest sprawa nielegalnych emigrantow.

                                                    Po ilus tam milach dojezdzamy na peryferie Irvine. Miasto zbudowano
                                                    od podstaw w bardzo krotkim czasie. Rynek mieszkaniowy jest “goracy”
                                                    i nawet tam buduja domy na terenach, gdzie jesczcze rok temu byly laki i pola.

                                                    Ta ulica ktora prowadzi na peryferie Irvine jest przepiekna. Jest to Bulward
                                                    przedzielony na pol pasem zielonym na ktorym rosna olbrzmie eukaliptusy.
                                                    Maja grubachne pnie, obrosniete jak jak to nazywam “kurzajkami”.
                                                    Eukaliptusy w srodku a po obu bokach aleje drzew, ktore teraz kwitna fioletowo.
                                                    Jedzie sie ta droga jak w jakims ogrodzie botanicznym.

                                                    Pozniej drzewa sie koncza i dojezdzamy do olbrzymich planatacji truskawkowych
                                                    i terenow gdzie hoduja roznego rodzaju krzewy i rosliny ktore pozniej sprzedaja
                                                    w sklepach ogrodniczych. Czy wiecie ze te plantacje sa czynne caly rok?
                                                    Kalifornijski klimat sprzyja tutejszemu rolnictwu.
                                                    Tak, bardzo lubie te trase, Lubie ja pomimo tego ze jezdzilem nia przez 2 lata
                                                    do chorego syna. Te zielone tereny, drzewa, plantacje, ten na poly wiejski,
                                                    sielankowe widoki rekompensuja niedobre wspomnienia.

                                                    Ktos moze sie zapytac. Dlaczego zawoze zone wlasnie tam? Otoz ta pani Doktor
                                                    ma bardzo mile podejscie do zony, do mnie samego. Widac ze stara sie pomoc.
                                                    Podsumowujac, staram sie chwytac z tego mego zycia nawet te drobne
                                                    przyjemnosci jak opisana powyzej trasa do lekarza....

                                                  • august2 Niedziela 12 w poludnie 29.05.05, 21:02
                                                    Mira

                                                    To ja dziekuje za czytanie..

                                                    Do Wszystkich:

                                                    Zapraszam na mieso z grila...
                                                    juz niedlugo bedzie gotowe
                                                    ah te aromaty..

                                                    musze leciec na ogrodek sparwdzic zeby zie nie przypalilo..

                                                    CZEKAM!!!
                                                  • mira54 Re: Niedziela 12 w poludnie 29.05.05, 22:06
                                                    Och, zapach mieska juz czuje.
                                                    Chetnie go skosztuje. Byłam na biesiadowaniu z Seniorami,
                                                    tam tez bylo grilowanie i zimne piwko, ale nie bylo takiego
                                                    mieska jakie Ty przyrzadziles. Pychotka mniam, mniam...
                                                  • august2 Powrot z wakacji.. 05.06.05, 23:26
                                                    Dzisiaj moj starszy syn wrocil z Hawaji (Hawajow?)
                                                    - czy to tak sie odmienia?
                                                    Przywiozl mnostwo zdjec i filmikow (prezenty tez). Siedze teraz
                                                    prawie cala niedziele, ogladam i sortuje..
                                                    Ciesze sie ze mial udany tydzien w tym tropikalnym zakatku.
                                                  • regine Re: Powrot z wakacji.. 06.06.05, 00:47
                                                    Miło ,że miał udany tydzień smile))
                                                    Do tego zdjęcia ,upominki,filmiki...
                                                    Zadowolony jest ,to znaczy ,że wypad się udał,
                                                    a jeszcze -Hawaje-marzenie , nie tylko wypoczynek...
                                                    A i Ty Auguście masz zajęcie nowe,ale i przyjemne zarazemsmile)
                                                    Tak ,dobrze odmieniłeś :Hawajów.
                                                  • august2 Re: - co słychac? 08.06.05, 01:29
                                                    Drogie forumowiczki

                                                    Wlasnie wrocilem z pracy a tu nawolywanie do picia.
                                                    A kto bedzie za mnie pracowal? Wam to jest dobrze.
                                                    Mozecie tak balowac caly dzien...

                                                    Wlasciwie to moge sie malego kieliszeczka napic
                                                    (tylko na jedna noge). Pranie wrzucilem, ogrodek
                                                    podlalem - jedzenie moze poczekac (zrobie sobie pozniej)

                                                    wiec w gore kielich, tak po staropolsku..

                                                    Maladanko- poniewaz mnie namowilas musisz sie tez napic-
                                                    wstawaj i to zwawo!! Zajrzyj do skrzynki (nie tej z piwa-tylko pocztowej)
                                                  • regine Re: Auguście -dziś poszukam!!! 08.06.05, 09:57
                                                    Auguście ,również ,dziękuję!!!
                                                    Dziś poszperam w tych moich "wspomnieniach".
                                                    Postaram się coś stosownego znaleźć,jest tego trochę ,
                                                    więc uzbroj się w cierpliwość ,nie zapomnę!!!
                                                    Pozdrawiam ciepło!!!
                                                  • august2 Wstrzas... 12.06.05, 17:49
                                                    Wlasnie przed chwila mielismy male trzesienie ziemi..
                                                    ot taki wstrzas. Zadygotalo domem.. i spokoj.
                                                    Dawno nie mielismy. Mieszkajac na polnocy Kalifornii
                                                    mielismy takie wstrzasy dosyc czesto..

                                                    Co kraj to obyczaj...
                                                  • natla Re: Wstrzas... 12.06.05, 19:28
                                                    Dzięki za takie obyczaje, to co najmniej nietakt! wink)
                                                    Właśnie wczoraj oglądałam film o trzęsieniu w Kaliforni i zaraz miałam Cię na
                                                    myśli..... Piękna kraina, ale tefo bym się okropnie bała.
                                                  • august2 Re: Wstrzas... 12.06.05, 19:41
                                                    Natlo
                                                    napewno bys sie przyzwyczaila. Chociaz moja
                                                    zona to zawsze panikuje jak jest jakis wstrzas.
                                                    Ten dzisiejszy mial epicentrum niedaleko
                                                    Palm Springs ok 160 km od nas i byl 5.6 w scali Richtera.
                                                    Trzeba przyznac ze sila takiego trzesienia jest olbrzymia.
                                                    Spora odleglosc a zatrzeslo domem...

                                                    A jaki to byl film?
                                                  • natla Re: Wstrzas... 12.06.05, 19:50
                                                    Zabij mnie nie wiem, jak zawsze nie wiem co czytam i oglądam. No czasem wiem
                                                    przez przypadek, albo szczególne zainteresowanie. wink)) To była cześć pierwsza
                                                    i włączyłam TV za późno. W każdym razie, zadna rewelacja, ot tki sobie
                                                    katastroficzny amerykański filmik, ale i tak działa na wyobraźnie.
                                                  • natla Re: Wstrzas... 12.06.05, 20:57
                                                    Właśnie oglądam 2 część, (reklamy tfu) dalej nie znam tytułu, bo się spóźniłam
                                                    przez globalizację wink))
                                                    Ale po krótce: trzęsienie w Kaliforni....naukowcy - bohaterowie przepowiadają
                                                    cały łańcuch trzęsień. Wpadają na pomysł kilku podziemnych wybuchów
                                                    nuklearnych, które maja uchronić Kalifornię od oderwania od lądu i zatopienia.
                                                    Udało się, ale coś jeszcze gdzieś wybucha.....lecę , bo reklamy się skończyły.
                                                    Myślę, że sie dobrze skończy wink))))))))) Ale filmik w sumie taki sobie, bardzo
                                                    przewidywalny.
                                                  • regine Re: Wstrzas... 12.06.05, 21:47
                                                    Wszędzie trzęsie,się ta nasza Ziemia....
                                                    A Kalifornia leży,akurat tak ,jak i kraje azjatyckie Indie,Turcja w takim
                                                    regionie gdzie,trzęsienia są bardzo częste, odczuwalne, a i tragiczne
                                                    często .Córka w Izraelu już 5 razy przeszła trzęsienia,a że mieszka na 9
                                                    piętrze,więc 2 trzęsienia,odczuła bardzo.Łącznie ze zbitymi, szklanymi
                                                    rzeczami.Bała się bardzo ,późniejsze(ostrzegano przed nimi przez media i
                                                    policyjne megafony,służby porządkowe).Wszyscy w stan pogotowia postawieni.
                                                    Bo choć były,to wstrząsy wtórne( wychodziła z domu).Trwały 2 tygodnie takie-
                                                    drgania.Zresztą w Polsce też ostatno trzęsło.W ubiegłym roku i w olsztyńskiem i
                                                    w okolicach Śląska ,czy Małopolski .Dokładnie nie pamiętam.
                                                    Przyjemne to na pewno nie jest... Auguście przypuszczam,że dobrze się
                                                    skończyło -tylko na strachu???No kobiety,zawsze boją się bardziej...na
                                                    zapas.Tak już nasza natura smile))Cieszę się,że się odezwałeś, że wszysto dobrze...
                                                  • august2 Re: Wstrzas... 13.06.05, 07:01
                                                    Wlasnie przed chwila wrocilismy z zony z party
                                                    (muzyka polsko-cygansko-meksykansko-aqngielska)
                                                    a tu Natla pisze ze Kalifornia miala sie oderwac
                                                    od ladu..wszystko chyba jednak dobrze sie skonczylo,
                                                    gdyz do was pisze.
                                                    Natlo, ten film chyba troche ogladalem w naszej TV.
                                                    Czy filmy zagraniczne w TV to sa dubingowane
                                                    czy tez ktos czyta?

                                                    Regino,
                                                    Wspolczuje corce. Mieszkac na 9 pietrze to bym chyba niew chcial.
                                                    Wiekoszosc zabudowan jest 1-2 pietrowa. Podczas ostatniego
                                                    wielkiego trzesienia u nas w 1993 to nawet dosyc dobrze trzeslo.
                                                    Woda w osiedlowym basenie chlupotala jak w garnku.
                                                    W rejonie Northridge (Los Angeles) miliardowe straty.
                                                  • malwina52 Re: u nas podano 13.06.05, 07:23
                                                    fakty.interia.pl/swiat/news?inf=633938
                                                    Trzęsienie w Kalifornii
                                                    12.06.2005 19:24 (aktualizacja 13.06.2005 07:05)
                                                    Trzęsienie ziemi nawiedziło południową Kalifornię. Według informacji podanych
                                                    przez amerykańskie centrum geologiczne, wstrząsy miały siłę 5,6 w skali
                                                    Richtera i były odczuwalne nawet w Los Angeles.


    • natla Re: Auguście ! ! ! 17.06.05, 17:25
      Wysłałam Ci przedwczoraj odpowiedź, ale dzis zauważyłam, że liscik wrócił.
      Pewnie dlatego, że wysłałam Ci zdjęcie. Trudno, nieważne....dzięki za
      prześliczne , ale to prześliczne zdjęcia. Piękny ten rezerwat czy park...czy
      jak to nazwać. Masz tak blisko. Mam nadzieję, że nie ma tam tłumów ludzi,
      o które sie ciagle ocierasz, bo to trzeba ogladać w samotnosci, ciszy z kimś
      bliskim tylko.
      • regine Re: Auguście ! ! ! 17.06.05, 21:15
        Dziękuję za cudne zdjęcia smile))Momentami, oglądając,widziałam ...
        Tarzana jak pomykał na lianie, lub pływał w tym jeziorku!!!
        Fantastyczne krajobrazy..
        Zapytam,tak jak Natalia:czy tam naprawdę jest tak spokojnie,że te piękne pawie
        spacerują,pyszniąc się swymi ogonami...Bo u nas w Łazienkach też są, ale takie
        smętne mają te ogonki.A Twoje takie przepyszne...Czy nie ma tam tylu
        odwiedzających? Cisza i spokój,jak w dżungli autentycznej .A do tego te domy
        indian,no i stara podobna do polskiej ręczna pralka -tara.Też taką
        pamiętam ,babcia moja,pieczołowicie ją przechowywała na strychu.Już były pralki
        wirnikowe,ale babcia z niedowiarą je traktowała .Twierdziła,że zawsze może się
        przydać jak prądu nie będzie...Podobają mi się te wspomnienia...
        Bardzo dziękuję za zdjęcia ,są piękne.A Ty masz "dobre oko",aby uchwycić to co
        piękne...A ta postać w domku(dama) ,jak z dobrego snu...
        • natla Re: Auguście ! ! ! 17.06.05, 21:21
          W latach 80-tych widziałam w łazienka prześliczne pawie z niesamowitymi
          ogonami, które ciągle prezentowały, prawie na zamówienie.
          Ten paw, to dowód , że to raj wink))))
          • august2 Re: Natla i Regina 18.06.05, 07:19
            W sobote lub niedziele jest napewno wiecej.
            Ja bylem w tym Arboretum (od lacinskiego Arbor)
            - w odroznieniu od Ogrodu Botaniczanego jest to ze
            zawiera przede wszystkim drzewa i krzewy-

            w srode wiec byla tylko garstka ludzi. Bylo klika grup dzieciakow
            szkolnych i troche starszego towarzystwa. Mozna bylo w samotnosci
            ogladac rozne cuda natury.
            Okazalo sie ze zarazilem tym zdjeciem z pawiem mych znajomych
            tu mieszkajacych. Wszyscy chca sie teraz tam wybrac.
                  • axsa Obejrzałam 20.06.05, 01:20
                    trochę zdjęć z Fullerton /Znalazłam w googlowej grafice/.
                    Nadal jednak czekam, kiedy nastanie u Ciebie wieczór i "bedzie Ci sie chciało"
                    napisać kilka zdań o wyprawie.
                    smile))
                          • regine Re: Zajrzałam.....Gdzie jest August???? 26.06.05, 00:26
                            Auguście!!! ja mieszkam właśnie na takim osiedlu...
                            Są tylko 4 bloki,odgrodzone od reszty miasteczka,wysokim płotem.
                            Odizolowane kodowanymi bramami,domofonami...Ludzie dziwni...tz.elita.
                            to osiedle to właśnie takie "getto".Mieszkają tu,obcokrajowcy,lotnicy ,lekarze..
                            I sama nie wiem już kto.Nikt nikomu nie powie"dzień dobry",z nikim nie
                            porozmawiasz,bo całymi dniami wszyscy są w pracy,na wyjazdach.A obok,
                            tuż za płotem,normalne osiedle robotnicze.Ale tamci są "inni",ich się mija jak
                            powietrze.Nawet dzieci nie mogą się razem bawić, z tymi z gorszego osiedla.
                            Oj, czuję się tu jak ptak w "złotej klatce".Zupełnie tego nie rozumiem.
                            Ale to fakt,są biedniejsi i bogaci.To właśnie bogaci budują i mieszkają w
                            tych "gettach".Nieciekawie się robi...Ludzie odizolowują się ,unikają kontaktów
                            sąsiedzkich.Dzieci bardzo żałują ,że kupili tu mieszkanie.W projekcie nie było
                            płotu,bram,ochroniarza...Miało być normalnie...Ale mieszkańcy tego osiedla na
                            zebraniach podjęli taką uchwałę,a większość na zawsze rację niby.
                            Jestem jak takie stare drzewo,przesadzone na nowy grunt.Miałam
                            sąsiadów,znajomych.Tutaj próbowałam,kilka razy zagadnąć panie (nie wiem ,babcie
                            czy opiekunki do dzieci).Nic z tego,mają chyba zakaz rozmowy z obcymi...
                            Córka mieszka w Warszawie,też na osiedlu zamkniętym,furtka otwierana kartą
                            chipową .Ochroniarze,bramy....To się nazywa w/g mnie segregacja rasowa,
                            w polskim wydaniu...Lepsi i gorsi...Kiedyś byli Żydzi i Polacy.Żydom budowano
                            getta.Teraz Polacy budują sobie sami.Bardzo to smutne...Ale niestety
                            prawdziwe...Dlaczego???? Trudno mi to zrozumieć.Wcale nie czuję się tu
                            bezpiecznie...wcale...Wolałabym mieszkać w lesie lub na pustyni,byłoby tak
                            samo...A może nawet lepiej.
                            • maria581 Re: Zajrzałam.....Gdzie jest August???? 26.06.05, 01:05
                              W zamknietym osiedlu mieszkaja takze moje dzieci i ja przez wieksza czesc roku
                              z racji opieki nad wnuczetami.Osiedle jest idealnie zadbane:piekna zielen,domy
                              starannie zbudowane z uzyciem solidnych materialow.Dla dzieci bezpieczne i
                              ladne miejsca do zabawy.Mili,kulturalni sasiedzi,pozdrawiaja sie na
                              schodach.Prawda jest ze w ciagu dnia wiekszosc mieszkan pozostaje pusta,po
                              osiedlowych ulickach spaceruja tylko nieliczne mamy,babcie i
                              opiekunki.Wiekszosc mieszkancow to ludzie mlodzi ktorzy bardzo intensywnie
                              pracuja i stad kontakty towarzyskie ograniczaja do dni wolnych od pracy.Plusem
                              jest to ze mozna bez obawy zostawic wozek cy rower i nie zniknie
                              bezpowrotnie.Nawet w nocy jest bezpiecznie czego nie mozna powiedziec o
                              sasiednich ulicach.
                              • regine Re: Zajrzałam.....Gdzie jest August???? 26.06.05, 01:35
                                Może Mario Twoje osiedle jest większe...tu tylko cztery, 3-piętrowe bloczki.
                                Tutaj też jest trawka ,krzewy ,wprost wymuskane wszystko.Jest przepięknie.
                                Są dwie bramy wjazdowe,część garaży pod budynkiem -zamknięte ,część aut stoi na
                                parkingach.Ale dla złodzieja,to żadne zabezpieczenie,przeskakują przez płot.
                                Okradają samochody ,zdarzyło się kilka włamań do mieszkań.Może dłużej Twoje
                                dzieci tam mieszkają...Moje kupiły to mieszkanie 3 lata temu i za pół roku
                                wyjechali za granicę.Dlatego jestem tu prawie "stróżem",już 2 lata.Może tam
                                gdzie mieszkają Twoje dzieci, jest inaczej...Może mieszkają tam lepsi
                                ludzie.Albo czasami myślę,że ja jestem jakaś dziwna...Bo naprawdę czuję się jak
                                w niewoli.Uciekam z domu ,kiedy tylko nadarza się okazja ...między ludzi spoza
                                osiedla.Tam nie mam problemów z porozmawianiem,czuję "wolność",przestrzeń.
                                • august2 O osiedlach 26.06.05, 03:39
                                  2 wypowiedzi i 2 rozne. Maria chwali, Regina krytykuje.
                                  Czyli tak jak w zyciu. Kazdy ma inne zdanie i chyba tak
                                  byc powinno. Jezeli buduja takie osiedla zamkniete to
                                  znaczy jest zapotrzebowanie. Nie chcemy chyba zeby ktos odgornie
                                  znowu decydowal, gdzie kto ma mieszkac.
                                  Wybor chyba zalezy od klienta.

                                  Poniewaz nie znam obecnych warunkow w Polsce nie bede sie
                                  wypowiadal. Dodam jedynie ze podzialy zawsze w Polsce byly.
                                  Czy za komuny nie bylo rownych i rowniejszych?

                                  Ja rowniez mieszkam w tzw "gated community". Dlaczego?
                                  -rejon jest przepiekny
                                  -tego typu domy sa tansze od wolno stojacych (zalezy od miejsca)
                                  -wszystko zadbane (czyli przy sprzedazy cena bedzie wieksza)
                                  -zona czuje sie bezpiecznie
                                  - nie ma ruchu samochodowego
                                  - spokoj, mam ogrodek w sam raz dla mnie i nie wymagajacy duzo roboty
                                  - ludzie przyjazni

                                  Nasze osiedle nie ma straznikow. Jest tylko brama i ogrodzenie nawet
                                  niezbyt wysokie-prawie symboliczne.
                                  Obok mamy osiedle duzych domow jednorodzinnych (ceny kosmiczne)- tam maja
                                  budke ze straznikiem. Ale zaraz ponizej sa domy jednorodzinne
                                  (ceny tez wysokie bliskie miliona) ktore nie maja ogrodzen od frontu. Z ulicy
                                  mozna dojsc do drzwi frontowych.
                                  W naszym rejonie domy w takich zamknietych sa tansze-gdyz sa mniejsze.
                                  Jezeli ktos ma dzieci to przewaznie kupuje domy wolnostojace.
                                  Oczywiscie kazdy kupuje w zaleznosci od kieszeni i co kto lubi.

                                  Regina- jezeli twe dzieci nie lubia tego mieszkania to chyba
                                  nie jest problemem tno sprzedac i kupic takie gdzie bedzie sie
                                  podobac.
                                  Ja tak zrobilem, kiedy zona chciala koniecznie zmienic miejsce
                                  zamieszkania.
                                    • natla Re: O osiedlach 27.06.05, 01:18
                                      O biedny Auguście, nikt nie odpowiedził. Mam zdanie, ale jutro napiszę , bo
                                      dzis mnie taka jedna zagadała na smierć i już nie dam rady. wink)))))
                                    • natla Re:Znowu się lenisz???? ;))))))))))))) 29.06.05, 11:28
                                      ...........i co gorsze, zostawiasz nas na pastwie pewnego osobnika?? wink))
                                      Daj głos.....hauuuuuuuuuu......, bo już dziewczyny się martwią.smile
                                      Co do osiedli zamkniętych, to jestem na razie na "nie". Opis życia w takim
                                      osiedlu zrbiony przez Reginę, potwierdza mi to. W Katowicach od wielu, wielu
                                      lat jest takie osiedle, zwane gierkowskim, też zamknięte i strzeżone
                                      (informacja sprzed kilku lat, chyba jeszcze aktualna) i robiło to na mnie
                                      okropne wrażenie.....taka izolacja bonzów od rzeczywistyści i "pospulstwa".
                                      Zawsze były lepsze i gorsze dzielnice we wszystkich miastach i myśle, że to
                                      powinno wystarczyc.
                                      • august2 Re:Znowu się lenisz???? ;))))))))))))) 29.06.05, 20:55
                                        Czy znacie powiedzenie "Nikt nie jest prorokiem we wlasnym kraju"?
                                        Otoz duzo ludzi mieszkajacych za granica chce byc takimi prorokami
                                        (albo Wernyhora) i doradzac.
                                        O wyzwiskach swiadczy tylko brak klasy. Nie majac konkretnych
                                        argumentow rzucaja kalumnie.
                                        Czyli odzywa sie znowu w takich ludziach brak tolerancji w tym i innym
                                        przypadkach rowniez.

                                        Jezeli chodzi Natlo o tzw "zamkniete osiedla" to wydaje mi sie (z tego co
                                        pisza) ze w Polsce doprowadzili to do jakiegos "extremum".
                                        Moge tylko napisac ze "u nas" mieszkania w takich osiedlach sa z reguly tansze
                                        od domow wolnostojacych. W wiekszosci sa one ogrodzone, z brama w dzien otwarta.
                                        Takie nie maja zadnych straznikow.
                                        Jezeli chodzi o zamkniete ze straznikami to moga byc to osiedla dla starszych
                                        albo bardzo bogatych.
                                        Zreszta opcji jest duzo i kazdy moze sobie wybrac to co lubi w zaleznosci
                                        od stylu zycia.
                                        • regine Re:Dobrze,że jesteś :))) 29.06.05, 21:31
                                          Aguście zajrzyj na pocztę...
                                          Prosiłabym o odpowiedź jeśli możesz....
                                          Cieszę się ,że jesteś smile))
                                          Masz rację ,chamstwo jest wszechobecne wszędzie,tak jak i brak tolerancji dla
                                          innych poglądów...My jesteśmy tu w kraju..I niestety...mamy taką rzeczywistość
                                          jaką mamy...Trudno komuś,z tak daleka,to ocenić...tu trzeba po prostu być i
                                          żyć w naszych realiach.Nie wszystko jest złe i nie wszyscy są źli...
                                          Ale to nie znaczy ,że można nam za to, w tak ohydny sposób ubliżać....
                                          Choćby ze względu na to ,że jesteśmy kobietami,a wiekowo prawie równolatkami.
                                          Zaczęło się niewinnie,ale dobrze się skończyło...Choć nie do końca jestem
                                          pewna...Bo padały nawet pogróżki...Czego mamy się bać? Nie wiem...
                                          Ignorancja dla takich "występów",jest zawsze potrzebna i na miejscu.Takie jest
                                          moje zdanie.Pozdrawiam i cieszę się,że jesteś wśród nassmile)))
    • lechistania No i co Auguscie? 30.06.05, 04:36
      Poezja, odczyty, weekendy? A Polska? Pewnie masz ja gleboko w sercu i jestes
      tolerancyjny. Szczesc Ci Panie Boze. Nie mozna byc cieplym. Jest sie goracym
      albo zimnym. Nie mozna byc troche w ciazy. No ale Ty nie zrezygnujesz z aplauzu
      bezmyslnego tlumu. Bede tom wszystko obserwowal. 50/50.
          • regine Re: Pan Lechistania z Chicago???? 30.06.05, 14:08
            Dziękuję Wam,że jesteście!!! Takie "0",nie jest w stanie swoim słownictwem mnie
            obrazić.Takich ludzi traktuję jak powietrze,ich po prostu nie widzę....
            Auguście i Wojtku,takiemu "NIC",nie warto poświęcać nawet tego pisania.
            Ciekawa jestem jak w swoim domu traktuje swoje córki? Jakim służy
            przykładem ,używając tak ohydnego żargonu,tutaj na forum,gdzie przewagą są
            kobiety: matki i żony.Czy tego go w Polsce nauczono?Czy z Zachodu przyjął
            sposób segregacji ludzi i obrażania ludzi????Masz rację Wojtku, toto
            jakieś:"pół na pół"...Więc wracamy do muzyki....smile))))
            Tylko ignorancja wpisów takiego "pana" -ZUPEŁNA-będzie w stanie zamknąć mu
            usta!!!!
          • august2 Wspomnienie... 04.07.05, 19:10
            Dzisiaj mamy Swieto Niepodleglosci.
            W radio graja znane melodie. Wracajac
            z jedzeniem (syn zazyczyl sobie meksykanski lunch)
            uslyszalem znana melodie "Glory, Glory Alleluja"

            I nagle, na pare sekund- przenioslem sie w czasie
            i w przestrzeni do 82 roku, do wiezienia.
            Na spacerniku (w drucianej klatce)spiewalismy wtedy
            takie slowa na melodie tej znanej piesni:

            "Prezydent Reagan naszym przyjacielem jest...."

            Pamiec czasami sprawia niespodzianki...
            • danurn Re: Wspomnienie... 04.07.05, 23:05
              Cieszy mnie to,że Ci się udało, Auguście,że nie tęsknisz za krajem. Czy myślisz
              o czasie na emeryturze, czy tam czy tu? W Polsce z tamtą emeryturą żyłoby ci
              się znacznie lepiej, tak myślę.
                  • august2 Wspomnienie- Danurn 05.07.05, 00:35
                    Wy juz "emerytki" a ja jeszcze mam daleko do emerytury.

                    Mam w zasadzie kilka wariantow
                    plan A - wczesniejsza za 9 lat, srodki pieniezne
                    (pensja z firmy + moje inwestycje )
                    plan B - w wieku 62 lat ( pensja rzadowa zmniejszona + pensja firmy + moje
                    inwestycje)

                    plan C - w wieku 66 lat ( pensja rzadowa normalna + pensja firmy + moje
                    inwestycje)

                    plan D - praca do 70 -tki

                    Na dzien dzisiejszy plan B jest najlepszy, gdyz daje mi wiecej finansowej
                    swobody. Czy tak bedzie? Nie wiem. Ale lubie planowac.

                    Danuta, pytasz sie gdzie?
                    Na dzien dzisiejszy planuje emeryture w mym przybranym kraju.
                    Dlaczego? Opieka nad chorymi czlonkami rodziny to po pierwsze.
                    (pisalem juz o tym nieraz)
                    Po drugie ja tu juz wsiaklem na tyle ze nie wyobrazam sobie zycia
                    gdzie indziej. Ten kraj dal mi tyle roznych mozliwosci.

                                • natla Re: Re Auguście................... 06.07.05, 22:00
                                  Auguście mamy z Maleństwem problem, wrzucamy zdjęcie pod adres
                                  www.imageshack.us/ , dochodzimy do miniatury i co dalej??? Zapisujemy,
                                  ale gdzie to jest w sieci???
                                  Brak jęzka głębszego..... Przetłumacz łoatologicznie wink)))))
                                  • august2 Do Natli 07.07.05, 03:47
                                    Jak problem to do Augusta...

                                    1 klik na browse

                                    2 znajdz foto i klik

                                    3 klik host

                                    4 klik na niebieski tekst SHOW image to friends( drugi od dolu obok adresu w
                                    prostokacie)

                                    5 pod zdjeciem zobaczysz Link podobny do tego:

                                    img183.imageshack.us/my.php?image=hav103020715204sy.jpg
                                    6 to jest twe zdjecie , zrob kopie i przeslij dla znajomych lub wklej
                                    na forum


                                    img183.imageshack.us/my.php?image=hav103020715204sy.jpg
                                    ten link powyzej to jest me zdjecie. Jak nie mozna kliknac
                                    to trzeba skopiowac i potem umiescic w adresie internetowym

                                    Daj znac czy dziala.

                                    Na tym mym zdjeciu Josephine i Mercedes reklamuja kubanskie produkty

                                    • natla Re: Do Natli 07.07.05, 08:09
                                      A niby do kogo mamy isć po ratunek, co?????!!!!!! wink)))))))))))
                                      Dzięki, wszystko działa, a te Twoje laleczki z cygarami są bezkonkurencyjne smile)
                                      • maladanka Re: DoAugusta 07.07.05, 09:22
                                        Auguście,to co napisałeś,to ja tak trochę intuicyjnie troche ze słownikiem
                                        wcześniej wykonywałam,ale..ale chodzi mi o to,że prawdopodobnie można tu
                                        zakładać własny album? Czy rejestracja/podobno tez jest/ daje jakies przywileje?
                                        Czy jest mozliwość zastrzeżenia dostępu do zdjęcia tylko dla autora?
                                        Bo teraz to tak,wklejam zdjęcie jak opisałes i zapisuję sobie link.Ale jeśli
                                        nie zapiszę to co?
                                        Tu jest mozliwość wkładania dość duzych zdjęc ok 1000 kb, więc i ich jakośc
                                        może być dobra jak np.Twoje wspaniałe "cygarniczki" .
                                        Czy jest ograniczenie w ilości wstawianych zdjęć? Uff,ale Cie zasypałam
                                        pytaniami! Poratujesz?