iryska2604
16.02.12, 21:43
- Obywatela-nieczytka ta akcja na pewno nie przekona, bo on nie ma narzędzi do złapania dowcipu. A takie narzędzia nabywa się od dziecka. Jeżeli w domu nie ma warunków do odpowiedniej edukacji, powinna wystarczyć szkoła, ale ona w ostatnim dwudziestoleciu w Polsce bardzo podupadła. To nie znaczy, że kiedyś każdy uczeń czytał wszystkie lektury - jasne, nie czytał. Ale postulat był taki, że w kolejnych klasach trzeba było przeczytać ileś dzieł, ileś tysięcy stron. Wpajało się przekonanie, że książki czyta się w całości. A teraz co? Wyimki, kawałki, bryki. Niedawno na spotkaniu w Bibliotece Narodowej usłyszałem, że autorzy reform się zreflektowali, że ustawianie wszystkiego pod testy jednak było błędem i teraz będą zmieniali koncepcję. Oni nie powinni zmieniać koncepcji, to oni powinni zostać zwolnieni, w trybie pilnym
wyborcza.pl/1,115412,10733409,Dehnel__Polska_jako_projekt_emancypacyjny.html
Jak zachęcić ludzi do czytania? To prawda - jak sie pewnych nawyków nie wyniesie z domu to potem jest trudno, nie pomogą zadne akcje czy to w prasie czy w TV. Co na ten temat mówi Jacek Dehnel -moze przeczytacie. Sam - mimo młodego wieku moze juz sie pochwalic niezłym dorobkiem literackim - poeta,pisarz,tłumacz.Polecam - pisze wspaniale.Od jego "Lali" nie mogłam sie oderwac.