krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,13840440,W___trzy_karty___nie_da_sie_wygrac__Przestrogi_dla.html#LokKrajTxt
Wielokrotnie byłem świadkiem jak cwaniaczki od trzech kart na Różyckiego golili z ostatnich pieniędzy naiwniaków - na ogół z prowincji. Później podobny proceder zaobserwowałem na tzw giełdach na Skrze. Był gra w trzy karty i była gra w kości, amatorów /czytaj frajerów/ nie brakowało. A było tak że najpierw jeleń był podpuszczany i wygrywał po czym odchodził na ogół z kwikiem i bez grosza. Nawet zegarki i obrączki stawiali i przegrywali