iryska2604
20.02.15, 18:52
Durczok znalazł się w szpitalu po poniedziałkowym artykule "Wprost". Pokazano w nim mieszkanie jego znajomej, w którym były torebki po narkotykach i kompromitujące przedmioty. Autorzy przesądzili, że rzeczy należą do Durczoka, i niezgodnie z prawdą napisali, że dziennikarz "uciekał z mieszkania i został złapany przez policję". Publikacja wywołała krytyczne głosy w mediach. Komentatorzy mówili, że tekst o mieszkaniu nie ma nic wspólnego z zarzutami o molestowanie seksualne, których "Wprost" dalej nie udowodnił.
Żona dziennikarza wydała w piątek oświadczenie, w którym ocenia metody działania redakcji "Wprost". Publikujemy jego pełną treść:
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,17462906,Zona_Kamila_Durczoka_do__Wprost___To__co_robicie_.html#ixzz3SJD1O15P
Zwykle tak jest ,że kto czym wojuje ten od tego ginie. Ale najgorsze w tm jest to że tak lłatwo zniszczyć człowieka.