iryska2604
19.07.17, 17:47
22 sekundy – jak się przekonaliśmy w nocy, dokładnie tyle wystarczy, żeby sprowadzić regulamin niższej izby parlamentu do rangi papieru toaletowego. Jarosław Kaczyński w szokujący sposób pogwałcił jego zapisy – przy cichym przyzwoleniu wicemarszałka Sejmu Joachima Brudzińskiego. Bo równie dobrze lider PiS mógł zostać wczoraj wykluczony z obrad. Zgodnie z literą prawa.
Przypomnijmy sobie tę sytuację. Kaczyński, siedział, siedział, słuchał, słuchał, w końcu nie wytrzymał. Po prostu wstał i poszedł na mównicę sejmową. Czy mógł to zrobić? Jako szeregowy poseł – absolutnie nie. Ale jako prezes PiS już najwyraźniej tak.
natemat.pl/212851,22-sekundy-bez-zadnego-trybu-tyle-wystarczylo-zeby-kaczynski-i-brudzinski-pokazali-gdzie-maja-regulamin-sejmu
Innym sie wyłącza mikrofon albo nie udziela głosu a ten sobie wchodzi na mównicę jak do stodoły - w koncu szeregowy poseł.A że prezes jedynie słusznej?...