Dodaj do ulubionych

Mur na granicy

06.11.21, 15:26
Ma mieć ponad 5 metrów wysokości i 180m km długości. A jego koszt to 2 miliony euro za kilometr.
Przetargu na budowę nie będzie (bo nie ma czasu). A więc kto taki drogi mur wybuduje?

Przypadkiem w gminie Pcim niejaki Obajtek Daniel założył 2 listopada br firmę budowlaną, która może mogłaby się takiego zadania podjąć?

Uprzedzając oczywiste pytania, czy to TEN Daniel Obajtek? informuję, że nie ten! Zapewne w gminie Pcim żyje niezależnie od siebie 2 Danielów Obajtków!

PKN Orlen zaprzecza, że ich szef założył firmę budowlaną o szerokim spektrum działalności. Tymczasem we właściwym rejestrze jest taka informacja

https://m.salon24.pl/e66a84852e85021cbe5aef85a02ee3a2,860,0,0,0.png

No więc - co tu jest grane?!
Obserwuj wątek
      • estella50 Re: Mur na granicy 07.11.21, 16:26
        Może nie tyle odpowiedzi, ile komentarza. Że założenie tej firmy budowlanej, to jeszcze nie dowód, że Obajtek będzie mur budował. Może ma tyle sił i energii, że nudzi się w tym Orlenie i za budownictwo chce się jeszcze wziąć? Że trzeba poczekać na rozpoczęcie robót. Że może faktycznie dwóch Obajtków w Pcimiu zamieszkuje?
        I ciekawe ile do bardzo pojemnej kieszeni Obajtka może skapnąć z tego miliarda 600 tysięcy?
        • dociek Re: Mur na granicy 11.11.21, 19:45
          Wojna to doskonały biznes.

          Stanisław Wokulski, właściciel sklepu galanteryjnego przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, dorobił się wielkiej fortuny jako dostawca aprowizacji – głównie żywności – dla armii rosyjskiej podczas wojny zwanej bałkańską. Ten imponujący sukces finansowy liweranta (tak w XIX wieku nazywano dostawcę) dokonał się w ciągu mniej więcej ośmiu miesięcy, bo aczkolwiek wojna zaczęła się w kwietniu 1877 roku, a zakończyła się traktatem pokojowym w marcu 1878, to jednak bohater Lalki włączył się do liwerunku dopiero w czerwcu 1877 roku....

          Nie będziemy się tu wdawać w szczegóły kwotowe przyrastania aktywów finansowych Wokulskiego, których to szczegółów Świętochowski domagał się może i nie bez odrobiny racji, ale chyba z nadmiarem pedanckich upodobań “organizacyjno-technicznych”, mimo że nieraz obruszał się na konwencje literackie przypominające protokół lub dokumentację biura meldunkowego. Trzeba jednak powiedzieć, że ze stanowiska realizmu słuszność bezsporną miał Prus. Nie ulega kwestii, że dokładnie obmyślał i ważył, a w pewnym momencie także w tekście Lalki korygował finansowe rezultaty decyzji Wokulskiego3. Świętochowski grymasił i szydził, jakby nie wierzył w bajońskie profity z rzeczywistych kontraktów handlowych, poręczanych przez rządy mocarstw europejskich. Jakby nie słyszał, że o koncesje w przedsięwzięciach finansowych z gwarancjami rządu petersburskiego bili się bez pardonu drapieżcy kapitałowi z całego świata i jakby się nie domyślał dochodów dostawców wojskowych w czasie zwycięskich działań wojennych. Prus o tym wiedział doskonale. Naturalnie: wiedział też, że nie tylko na wojnach rodzą się potężne majątki. Pokazywał, że w czasach pokoju profity rekinów handlowych, którzy na zlecenie rządu kupują za ciężkie miliony np. całe flotylle okrętów wojennych, liczą się przecież nie na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy rubli. To właśnie Wokulski, cieszący się zaufaniem jednego z takich rekinów, moskiewskiego kupca Suzina, potrzebny mu w charakterze dyskretnego tłumacza i doradcy, może za swoje usługi otrzymać tych kilkadziesiąt tysięcy. ["O pieniądzach i kwestiach ekonomicznych w Lalce Bolesława Prusa" Józef Bachórz]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka