29.08.14, 09:14
Dziś moją głowe zaprzątają trzy może cztery sprawy , pierwsza drastyczna , 9-cio lataka zabija swego nauczyciela w strzelectwie . Żeby było mało ona strzela z Uzi , dla nieświadomych to taka szczekaczka automatyczna lub wypluwka kul , drugie to podwyższenie o 36 złotych ewentualnych emerytur , ewentualnych bo doczekać trzeba , trzecie to spisek już gołym okiem widoczny pozwalający ruskim zająć część Ukrainy . Co łączy wszystkie te trzy sprawy? Głupota - instruktora który w trakcie strzelania przełączył automat z pojedynczego strzału na seryjny , rządu naszego próbującego wejść w buty zupełnie innej partii czyli mówiącego wyraźnie ludzie kupujemy wasze głosy za 36 zeteły, wreszcie głupota Europy zachodniej i stanów zjednoczonych , które w potajemnych rozmowach rodały karty dotyczące w zasadzie rozbioru ziem , ciekawi mnie pod jakiego monarchę będziemy podlegać ? Bo tej głupiej demokracji mam już serdecznie dosyć .
Obserwuj wątek
    • aga-kosa Re: Piątek . 29.08.14, 10:42
      Niewolnicy w starożytnym Egipcie - myślę, że w wielu innych państwach też - nie byli zadowoleni kiedy ich wyzwalano.
      Wyzwolenie i demokracja nakładało na nich odpowiedzialność. Musieli wtedy zadbać o swój byt ekonomiczny, zabezpieczyć sobie mieszkanie i je utrzymać, ponosić obowiązki związane z obroną JEGO państwa i odpowiedzialność wynikająca z samego słowa DEMOKRACJA.
      Uśmiechnij się. smile 36 zł x 12 miesięcy to ho ! Hoooo! Nie w kij dmuchał.
      To podobno Bismarck w 1889 r wymyślił żeby emerytury wypłacać od 65 r życia. Niewielu dożywało wtedy takiego wieku...
      Cóż pozostało następcom - podnieść wiek emerytalny do wieku, którego niewielu dożyje.
      Mnie się nie spieszy ja sobie poczekam aż podniosą zasiłek pogrzebowy. W tej chwili też mnie to cieszy ( cyt: ".. bo ja się cieszę byle czym..") A jutro sobota i słonecznie w Wielkopolsce będzie... smile aga
      • sagittarius954 Re: Piątek . 29.08.14, 11:57
        A wiesz nie policzyłem 36x12 równa się 432 .
        Załóżmy ,że zaoszczędzę te pieniądze i za rok w 2015 będę mógł je wydac na jakiś cel co mógłbym kupić .
        Wolałbym kupić jeden kbkAK i cztery magazynki ot tak na wszelki wypadek ,ale to chyba jeszcze za mało big_grinbig_grin
        Co do niewolnictwa oczywiście poczuwam się niekiedy, takim zwłaszcza, kiedy mnie zona do zmywania zmusza błeee... jak ja nie lubie zmywać a już zmywarek nie cierpię i nie dlatego że nie umiem obsługiwać , tyle że one nie maja kształtów kobiecych ...big_grinbig_grinbig_grin
        • sagittarius954 Re: Piątek . 12.09.14, 08:14
          Tak, to dzień w którym znów otwierają się możliwości kulturalne . Filmy , książki , wystawy , muzea az czekaja, aby na nie wdepnąć i zagłębić się w ich treść . Od samego rana wiadomości napływające do mnie każą wzmóc apetyt na tę stronę Człwoieczeństwa , a jakże łatwo je utracić . /zwykła choroba wyeliminuje nas z tej orbity i zainteresowania , albo ktoś kto zamierza zrobić wielki szwindel polityczny lub światowy . i nie jesteśmy wtedy odizolowani od tego świata . Nasze problemy zostają gdzieś w tyle , kultura odchodzi na bok i stajemy się takimi zwierzakami , co to jedzą i o zycie się tylko martwią . Dlatego póki co lubie piątek . Poranne mikre śniadania i obiady południowe , szukania perełki kulturalnej i po odnalezieniu jej przytulenie do siebie i zatopienie się w jej uroku ,aż niekiedy wyrywa mnie z tego uczucia pasjonującego sobota . Ach sobota ...big_grin
      • super.222 Re: Piątek . 03.10.14, 09:26
        Słoneczny, śliczny, chce się czegoś dokonać ...
        Umyję trzecie, ostatnie okno i będę miała spokój
        na jakiś miesiąc. Serdecznie pozdrawiam wszystkich,
        którzy kochają piąteczek.
        https://img7.demotywatoryfb.pl//uploads/201210/1350642698_lzyfsu_600.jpg
        • sagittarius954 Re: Piątek . 03.10.14, 09:42
          Co miesiąc myjesz okna ????!!!
          Idę do sklepu , kupię dużo cd abym mógł zdjęcia skopiować i filmy z wycieczek zanim dotknie mnie niebieska niemoc komputera big_grinbig_grin Piątek kochać ? To przesada , dni tygodnia mogę najwyżej lubić . A jak mnie jakiś termin zaczyna gonić wtedy dni tygodnia po prostu nie lubię . Mógłbym wtedy zaszyć się w poniedziałku na miesiąc i w każdym następnym dniu na lata big_grin
    • sagittarius954 Re: Piątek . 21.11.14, 08:18
      Piątek rozpoczął się bólem głowy . Jednak nocne siedzenie nie przystoi statecznym ludziom . Czasy nocnych szaleństw bez następstw minęły bezpowrotnie .
      Rześki poranek rozpościerał się w ciszy ulic . Gdzieniegdzie pierwsze światła zapalone w domach skrzyły się, jak na niebie gwiazdy. Taki spokojny bez żadnych szaleństw piątek . Oczywiście szaleństwo wyborów trwa dalej . Dzis zapewne dowiemy się ,że ponieważ przerwano prace PKW wczorajszym najściem na siedzibę , do poniedziałku nic nie będziemy wiedzieli . Mnie to nawet już nie interesuje .Szkoda tylko ,że nasze rencistowskie zycie sprowadza się do odwiedzania sklepów i robieniu zakupów a póxniej przetwarzaniu tego na zupy, drugie, trzecie, albo inne smakołyki , dania .
      Wieczorny telefon od przyjaciela uzmysłowił mi ,że wcale to co wydaje mi się starsznie zmanierowane i jednostajne takie nie jest . Dlaczego ? Bo mam prawo wyboru . Nie , nie do żadnych rad ,ale własnego życia .
      Ten mój przyjaciel zaczynając rozpatrywać swoja prace stwierdził że raczej nie wytrwa do 67 roku życia skoro już dzisiaj w wieku 61 lat brakuje mu cierpliwości , sił i chęci do wykonywania tych samych pracowniczych czynności . Pomyślałęm że to coś jak u mnie . On przebiera rękoma przekładając jakies warsztatowe przedmioty a ja walę garami o kuchnię i podgadując sobie do niemych zwierzątek . I pomyśleć, że dawno, dawno temu, ludzie żyli blisko tysiąc lat i rpacowali a mało tego tęsknili za drugim człowiekiem . Co trzeba zrobić aby powróciły te stare czasy ? Może dłużej okupować PKW ...
      • super.222 Re: Piątek . 28.11.14, 20:12
        Pacze i pacze, a tu nikogo.
        Pacze i pacze w TV - same informacje sportowe. A to Kowalczykówna
        spotkała się z żona swego kochanka, a to głosowanie na najlepszego
        sportowca roku, a to skoki narciarskie. Ze strzępków informacji wynika,
        że w dniu dzisiejszym skoczkowie się nie popisali, bo nie było Stocha ?

        Telewizyjna jedynka *daje* na sport. Może to i dobrze. Więcej czasu
        przeznaczę na czytanie. W ten sposób podniosłam na pierwsze miejsce
        wątek pt. piątek, bo mu się takie podniesienie należy ...

        https://serwer1461314.home.pl/demoty//photo/_5199132683065.jpg
        • sagittarius954 Re: Piątek . 28.11.14, 22:25
          Otoczone big_grinbig_grinbig_grin

          Piątek ostatniego tygodnia liturgicznego miałem zawalony praca w parafii , rozpoczęło się przygotowanie do przyjęcia osób przybywających na ŚDM Kraków 2016. Ale już trzeba przygotować się powoli, powoli, ale trzeba . My w naszej parafii przyjmujemy grupę z Hondurasu . Egzotyczna grupa liczaca 200 osób , z czego kilkoro będę gościł u siebie w domu big_grin
          • pia.ed Re: Piątek ... 28.11.14, 22:43
            Bedziesz mial gosci z Hondurasu? Beda jeść, a może spać u Ciebie?
            Tylko w jak będziecie sie porozumiewać? Chyba czas zabrać się za języki ... wink
            • sagittarius954 Re: Piątek ... 29.11.14, 08:09
              Na pierwsze pytanie : tak , na drugie pytanie tak i tak , czyli nie wiadomo tylko ile osób 6 czy cztery . Kulawy hiszpański znajduje się w tłumaczu googla , prostych wyrazów zdążę się nauczyć , poza tym chodzi o to żeby oni nauczyli się troszkę polskiego big_grin , zresztą czas jest bardzo krótki , ponieważ w warszawie będą przebywać 4 dni a resztę w Krakowie .big_grinbig_grin
    • sagittarius954 Re: Piątek . 05.12.14, 08:37
      Okazuje się że piątek adwentowy to zapracowany dzień . Mieliśmy zrobić sobie z przyjacielem przedwigilijne spotkanie , ponieważ on w święta wyjeżdża i wraca dopiero na początku stycznia . Niestety , z powodu nawału roboty musi siedzieć do 18 a nawet dłużej i nie ma nawet czasu na polecenie do swej lubej . jednak mężczyźni przyzwyczajeni są do swoich kobiet i o tak bardzo że ho ho . I tu nic nie dodam, ponieważ nawet gdybym chciał musiałbym troszkę prawdę sztukować co w rzeczywistości miało by znaczenie ujemne . Więc spotkania nie będzie , bo im ja mam co robić . Zdaje się że tradycji po raz pierwszy nie stanie się zadość i spotkanie trzeba planować dopiero w styczniu .Nie ma tego złego . Wracając dziś rano wstąpiłem do sklepu i zobaczyłem w sprzedaży gęś . i pomyślałem czemu by nie zrobić na święta . Ale jest wielka , ogromna i żeby ją ogryźć trzeba dobrego tabunu ludzi a nie tylko skromnej rodziny . Zakłądałem ,że będą to święta spokojne ciche , przesycone tak spokojem ,że z lóżka prawie nie będę wychodził i nawet forum odwiedzę w łóżku zerkając na tablet albo komórkę . Wydaje się ,że trzeba będzie zapomnieć i znana piosenkę - a ja leżę sobie pod gruszą - zaśpiewać kiedy indziej . No to do roboty . Czasu pozostało nie wiele , jeśli pragnie się wszystko przeprowadzić zgodnie z planem . Zacznę od selfika z Mikołajem w sklepie , który woła ho ho ho na powitanie i bardzo mi się podoba , może służyć za kartkę komórkową wysyłana na święta nawet dla mojego przyjaciela wędrującego po południu Europy za klimatem który tak naprawdę jest tylko tutaj . Między Bałtykiem a Karpatami Bugiem i Odrą .
      • super.222 Re: Piątek . 12.12.14, 09:33
        Już wiem, w której rodzinie zasądę za stołem Wigilijnym.
        To bardzo ważna informacja w związku z planowaniem zakupu prezentów.
        Moja malutka rodzina zaczyna się rozrastać: dochodzą dziewczyny, dzieci
        i ostatnio nawet chłopak. Zaczynam sie czuć jak kwoka wysiadująca malutkie
        pisklęta. Jutro wielkie mycie okien i wieszanie firanek. A jak już się zrobi
        świączecznie, to od niedzieli mam rekolekcje w kosciółku.
        Tylko śniegu brak. Moze sypnie w ostatnim tygodniu?
        • sagittarius954 Re: Piątek . 12.12.14, 11:36
          O godzinie 16.30 big_grin n/t
          Że też nie wymyślono Mikołaja do użytku wewnętrznego big_grin No taki do tego i owego w gospodarstwie domowym , mógłby nawet imitować snieg gdyby po nim łazić sobie na bosaka big_grinbig_grin
            • sagittarius954 Re: Piątek . 19.12.14, 09:11
              Ojej ,ale słodziuch big_grin
              Powiem tak zdecydowany ubytek sił zauważyłem , to poważna sprawa , chyba na sprzątanie w przyszłym roku już się nie zapisze big_grinbig_grin
              Ale na konsumowanie świat chętnie big_grinbig_grin
              Roboczego piątku big_grin
              • super.222 Re: Piątek . 09.01.15, 12:48
                Wzrokiem przebiegłam najważniejsze doniesienia prasowe, bo na większą
                uwagę będzie czas po obiedzie. Piątek, to większe zakupy. Poruszać się
                trzeba bardzo uważnie, bo ślisko i dużo wody. Śnieg był kilka dni, a teraz
                już odkrywają się spore połacie burych trawników. Aura bardzo przygnębia.
                Brak słońca daje się we znaki i nie pomaga nawet uciekanie się do lekkiej
                lektury. Telewizora już nie chce się otwierać z powodu totalnej mizeroty
                jaką się nam - odbiorcom - oferuje.

                Dzisiaj nad ranem zmarł b. premier Józef Oleksy, który swoją obecnością
                na polskiej scenie politycznej nadawał ton męża stanu. Był obecny - bez
                względu na aktualnie urzędujące ugrupowanie - we wszystkich programach
                publicystycznych. Trudno oceniać czego dokonał, bowiem *taka była polityka*.
    • sagittarius954 Re: Piątek . 31.01.15, 08:39
      Pada deszcz . Biegną krople jedna za drugą, gonią się po niebie ...Ołowiane chmury już od ponad tygodnia przysłaniają niebo . Może gdzieś jest troszkę niebieskiego koloru , może gdzieś jest słońce ,ale wokoło mnie ostatnio pręży się szarość i mgła . Zmiana miejsca pobytu tez nic nie dała więc zacząłem szukac cieplejszych kolorów w filmach . Tak , takie San gdziekolwiek by nie było , stoi sobie w pełnej krasie żółci , niebieskośći i zieloności . Wreszcie napotkałem taki kolorowy film , jak raz dla rencisty a nazywał się And So It Goes , co przetłumaczyłem sobie ...i tak to idzie ... odnalazłęm tam siebie, zgorzkniałego osobnika , któremu nieobce sa porywy serca . Diane Keaton grająca uroczą spiewającą emerytkę , dalej jest tak samo powabna jak kiedyś kiedy miała mniej lat . Mój Boże , jak film może zdziałać cuda ...Jeli przedstawiłem główna rolę żeńska nie zapomnę też o męskiej , tego tetryka dosyć czupurnego zagrał Michael Douglas . I co prawda rąbek czasu na nim widać zmarszczki sypią się z niego non stop jednak granie całkiem sprawnego starszego pana , alez to amerykańskie , w tym wieku kochac się jak nastolatek zostawiając zaraz po swoja damę bez słowa czułości , tenże starszy pan musi pogodzić się z życiem i przyjąć je takie jakie jest a nie takie jakie tworzył sobie co raczej do tej pory udawało mu się . Ale charakterek miał wredny . No i jak to sobie możecie wyobrazić w stylu amerykańskim wszystko kończy się tak dobrze , on kocha ją , słońce swieci, trawniki sa zielone, morze i kanały niebieściutkie ...a tu pada . I gdziez mi tam do Michaela .Gdzież mi tam do San ....
        • super.222 Re: Piątek . 20.02.15, 21:19
          Piątek - tydzień prawie na ukończeniu, a będzie należał pod względem
          obecności w mediach, do Kamila Durczoka. Komisja etyki TVN oceni czy
          biały proszek w mieszkaniu znajomej prezentera, to jest mąka, proszek
          do prania, czy jakieś inne cholerstwo szkodliwe dla zdrowia i - jak się dzisiaj
          przekonuję - dla kariery. To właśnie Kamil Durczok potrafił mnie zachęcać
          do oglądania wiadomości w TVN. Na takich prezenterów mówi się *rasowy*.
          Dziennikarstwo ma we krwi. Przestaję oglądać TVN, a tygodnika Wprost
          lata całe nie czytuję.

          Następny tydzień należeć będzie - w prasie i mediach - do Agaty Kuleszy
          w związku z Galą Oscarową. Wiemy już, że projektantem sukni dla gwiazdy
          jest Zień. Materiał na kreację został specjalnie zamówiony we włoskiej
          firmie i przetykany jest jakimiś szkiełkami. Nawet jeżeli film nie zdobędzie
          nagrody, to pani Agata Kulesza wyrasta na gwiazdę światową.

          Bardzo lubiłam tę aktorkę i sama nie wiem dlaczego krzywa mojej sympatii
          obniża się zatrważająco. Co to będzie jak ekipa wróci z jakąś statuetką. ?
          Poczekamy i zobaczymy. Idy jeszcze nie zaliczyłam. big_grin
          • sagittarius954 Re: Piątek . 20.02.15, 22:19
            Piątek . Zwykle piątek kojarzy mi się z cyfrą 13 i pechem jak stąd do Szczecina albo Wąchocka . Ale dzisiaj jest ten szczęśliwy dzień kiedy mogę powiedzieć że piątek przyniósł odrobine radości . Czyz nie musze się cieszyć że nagle superka pokazała się a już martwiłem się że znikła nie dając żadnego znaku życia . Co robiła , jej sprawa , troszkę prywatności jej się należy . A mnie cieszy że znów będzie gderała , narzekała , szpilki co poniektórym wbijała (suspicious)i wszystko wroci do normy . Tak więc , utwierdzona argumentacja forumowa jest te z w cenie i każde od niej odejście to czesanie pod włos . Ale co ja będę tłumaczył , każdy kto pisze na forum jest przyzwyczajony do pewnego stylu a kiedy za sprawa osoby tenże zanika robi się smutno i pusto a foirum wydaje się tak obcym jakby straciło wszystko co najlepsze .
            Czy wspominałem że piątek to miły dzień ? Bo wiecie skleroza nie boli a trzeba się nachodzić żeby cokolwiek odnaleźć ... no to tymczasem , acha ..
            Troszkę dziegciu - Durczokiem bym się nie przejmował trudno innym wypominać ich błędy a kiedy o jego zaczyna się mówić to jest już nie dziennikarstwo . Może i tak . Ja jednak uważam ,że jeśli gra się na pierwszym planie takie głupoty w wykonaniu redaktora nie mają się prawa zdarzyć inaczej musi opuścić pierwsza ligę i zacząć grać troszkę niżej . Obejrzałęm zdjęcie jego byłej zony , podoba mi się słowo big_grin
            • super.222 Re: Piątek . 21.02.15, 07:38
              >>> szpilki co poniektórym wbijała <<<
              big_grin big_grin
              Od zarania mojej historii forumowej byłeś i jesteś
              dla mnie wzorem niedoścignionym (to o szpilkach). big_grin

              Witaj Sagi. ! Wiesz, że jak się długo nie pisze na forum,
              to myśli gdzieś uciekają. crying
                • super.222 Re: Piątek . 27.02.15, 07:05
                  Jeeeest, jest piątek. Czas na relaks - całe dwa dni.
                  Jest także koniec lutego, co napawa mnie optymizmem.
                  Może życie nie jest takie zupełnie do kitu? big_grin big_grin
                  • super.222 Re: Piątek . 20.03.15, 07:18
                    Ma być zaćmienie Słońca około godziny 10.40.
                    Do bezpiecznej obserwacji Słońca podczas zaćmienia
                    nie wolno używać:
                    - okularów p.słonecznych
                    - kliszy fotograficznych
                    - zdjęć rentgenowskich
                    - płyt C
                    - okopconego szkła
                    - lornetki, lutety, teleskopu bez specjalnej folii

                    Można natomiast oglądać przez specjalną folię ochronną.

                    Spuszczę rolety big_grin
      • super.222 Re: Piątek . 20.03.15, 17:44
        sagittarius954 napisał:

        > Ech a co tu pisać skoro zona wymyśliła mycie okien już na święta ...Masakra , j
        > uż lepiej stanę sobie gdzieś w kącie big_grinbig_grin
        -----------------------
        Zagadka: co to jest - stoi w kącie i siem boi?
        S i e z l o n k ... big_grin
        • super.222 Re: Piątek . 20.03.15, 17:50
          ... i było mycie okien. Właśnie się skończyło. Firanki czyściutkie
          powieszone i w całym mieszkaniu zapachniało.

          Ja też nie czekam nigdy na ostatnie dni z myciem okien.
          Dwie niedziele przed Wielkanocą musowo przeżyć trzeba
          w czystych oknach. big_grin
          • sagittarius954 Re: Piątek . 20.03.15, 21:08
            Jeszcze jutro też jak raz dla mnie zostały , wiadomo kobitki nie za wysokie sa, ale gabarytowo odpowiednie w tułowiu big_grinbig_grinbig_grin
            Siezlonk , szezlong ...jakbys nie wiedziała jakie jesteście podczas sprzątania , masakra i cztery metry mułu big_grinbig_grinsuspicious Przeżylismy potop szwedzki przeżyjemy i niemiecki ...pierś do przodu i wio big_grin
            • super.222 Re: Piątek . 10.04.15, 07:38
              Smutna Rocznica.
              Tragiczna pomyłka jednego człowieka czy grupy ludzi
              doprowadziła do podziału społeczeństwa w naszej
              historii nigdy dotąd nie notowanego. Brak jest podstaw
              by sądzić, że w tym stuleciu coś się zmieni w postrzeganiu
              tej katastrofy. Zginęła elita polskiego życia politycznego,
              a nam *maluczkim* pozostaje tylko przyglądać się biernie.
              • sagittarius954 Re: Piątek . 10.04.15, 08:29
                Ja bym tak nie myślał . Ostatecznie stulecie dopiero rozpoczęło się . Ileż to jeszcze może się zmienić , dobrze by było pozyc chociaż do połowy wieku, żeby zobaczyć co się stanie . Ale ciekawość nie wychodzi na zdrowie . Ale wszystkie katastrofy narodowe maja swoje przełożenie na byty poszczególnych ludzi . O) ile pragnie się wydobyć z tego doświadczenia wnioski a później postępować według zasad . Niestety zasady w czasie tych 25 lat istanienia narodu zostały poważnie zmienione i nie chodzi tutaj o polityczne ,ale właśnie moralne . Kiedys oczekiwałem podążaniem za zasadami moralnymi naszych ojców i dziadów . A tu taka niespodzianka . Mniejszośść rządzi większościa , poszczególne grupy stanowią prawa dla siebie nie interesując się wszystkimi . Wciskanie takich nieprawdopodobnych ideologii mówiących, że człowiek musi sam o sobie decydować i sam sobie wypracowywać byt a zasady tego współistnienia są całkowicie inne dla tych co na górze i dla tych co na dole . Poczucie srawiedliwośći stało się głodem powszednim , zupełnie niezaspakajanym przez władze różnego stopnia . Pewnie że nic nam nie pozostaje ,ale tez nie wolno nam podążać dróżkami szykowanymi przez nie . Może trzeba iść swoimi znacznie gorszymi , bo trudniejszymi do przebycia . Za to dającymi więcej satysfakcji i ewentualnego szczęścia naszym rodzinnym następcom . choćby nie było ich jeszcze na tym świecie . a te wszystkie rewelacje polityczne przeminą . Kiedyś w filmie usłyszałem takie stwierdzenie ,że zyje wciąż tylko to co zostaje uznane , a to co jest jednak uważane ,że go nie ma , po prostu znika prędzej czy później . Może warto tą zasadę przekuwać w rzeczywistości . Dawno temu byłem świ8adkiem kiedy mały naród słowacki po podwyżce piwa przez dwa tygodnie nie kupował go , wszelkiego typu pijalnie piwa opustoszały . Władza szybciutko powróciła do cen sprzed . Czy tak można reagować dzisiaj ? Społeczeństwo jest podzielone ekonomicznie więc trudniej cokolwiek perswadować w sposób namacalny . ale sa sprawy dotyczące naszego ducha , niematerialne których waaadza boi się jak ognia . Wiadomo , ideologia jest tą częścia która raz zasadzona a przyswojona nie da się wykorzenić ot tak a nowe muszą czekać na podatny grunt , którego nigdy za wiele nie otrzyma a dlatego, że waaadza nie potrafi zadowolić wszystkich , a tylko wybrane grupy . i nie da się sprzedać czegoś co nie ma poparcia w bycie materialnym .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 08.05.15, 09:42
      Niestety. Dzisiaj piątek . Z jednej strony to wspaniały czas na rozpoczynanie weekendu i zapominanie trudów ostatniego tygodnia . Z drugiej zaś strony ...ech .... ta polityka . Nie powiem żebym był szczęśliwy iż wybieram prezydenta . Muszę dalej trwać w swoich argumentach wysupłanych już bardzo dawno temu , iż tak naprawdę wejść w cos jest bardzo łatwo wyjść o wiele trudniej . Choć za każdym razem kiedy zbliża się termin wyborów w człowieku znów rozbłyska iskra wiary . Że jutro będzie lepsze . Niestety . Nie będzie lepsze , przynajmniej nic szybko i od razu . Bo czyż zmieni się coś w przepisach wracających nam wolność . Bo co znaczy być wolnym . To nie tylko możliwość odizolowania się od swego kraju , emigracji ekonomicznej lub każdej innej , nawet ze względów psychicznej czynionych . Wolność to możliwość decydowania o swoim dziecku, o swojej działce, o swoich potrzebach . To nie skazywanie się na decyzje urzędnika w żadnej dziedzinie dotyczącej bezpośrednio mnie . Wolność to nie tylko jedzenie i pokrywanie kosztów wymyślonych przez urzędników Niestety . tego wszystkiego w dzisiejszej Polsce nie ma lub jest bardzo, bardzo ograniczone. Wolnośc to także możliwość pracy tu i teraz a nie tam i nie wiadomo czy . Niestety . Kiedy tylko czytałem przedstawicieli kandydatów na urząd , nie słuchałem bo mnie mierzi w znacznym stopniu polityka , nie znalazłem w żadnej wypowiedzi choćby podania trzech czterech nazwisk z którymi będą ten urząd piastować . To pozwoliłoby mi przyjrzeć się tym osobom i sprawdzić prawdomówność kandydatów . Ale nie , nikt nawet nie zająknął się na ten temat . skąd czerpać wiare w ich postanowienia i gładkie słowa wypowiadane do ludzi ,aby przekonać ich do siebie . Niestety żaden z kandydatów tego nie powiedział . Żaden z kandydatów nie powiedział jakich ustaw w tym roku nie podpisze przedłożonych prezydentowi do podpisania . Niestety . Czyli wszystko pójdzie starym torem . Bajania polityka sobie a właściwe rozpatrzenie potrzeb ludzi sobie . Kto wreszcie zadba o godność i honor ludzi . Zwykłych ludzi . emeryta i pracownika . Niestety . Toczy się walka o Jowy a o referendach jakoś cisza . A to włąśnie ja chcę decydować, kogo w trakcie kadencji odwołać . Tak ja, obywatel, pragnę i żądam takiej możliwości ustawowej . ja nie chcę wybierać kogoś na jakiś czas a w wrazie zblazowania się postaci czy idei trwania przy nim czy przy niej i oglądania takiej wrednej paszczy przez dekady wyborów . Niestety tylko tyle pragnę i nic poza tym . ale tego nie gwarantuje mi żaden kandydat . Niestety .
      • czuk1 Re: Piątek . 05.06.15, 14:43
        Niestety. Dzisiaj piątek . Z jednej strony to wspaniały czas na rozpoczynanie weekendu i zapominanie trudów ostatniego tygodnia . Z drugiej zaś strony ...ech .... ta polityka . Nie powiem żebym był szczęśliwy iż wybieram prezydenta . Muszę dalej trwać w swoich argumentach wysupłanych już bardzo dawno temu , iż tak naprawdę wejść w cos jest bardzo łatwo wyjść o wiele trudniej . Choć za każdym razem kiedy zbliża się termin wyborów w człowieku znów rozbłyska iskra wiary . Że jutro będzie lepsze . Niestety . Nie będzie lepsze , przynajmniej nic szybko i od razu . Bo czyż zmieni się coś w przepisach wracających nam wolność . Bo co znaczy być wolnym . To nie tylko możliwość odizolowania się od swego kraju , emigracji ekonomicznej lub każdej innej , nawet ze względów psychicznej czynionych . Wolność to możliwość decydowania o swoim dziecku, o swojej działce, o swoich potrzebach . To nie skazywanie się na decyzje urzędnika w żadnej dziedzinie dotyczącej bezpośrednio mnie . Wolność to nie tylko jedzenie i pokrywanie kosztów wymyślonych przez urzędników Niestety . tego wszystkiego w dzisiejszej Polsce nie ma lub jest bardzo, bardzo ograniczone. Wolnośc to także możliwość pracy tu i teraz a nie tam i nie wiadomo czy . Niestety . Kiedy tylko czytałem przedstawicieli kandydatów na urząd , nie słuchałem bo mnie mierzi w znacznym stopniu polityka , nie znalazłem w żadnej wypowiedzi choćby podania trzech czterech nazwisk z którymi będą ten urząd piastować . To pozwoliłoby mi przyjrzeć się tym osobom i sprawdzić prawdomówność kandydatów . Ale nie , nikt nawet nie zająknął się na ten temat . skąd czerpać wiare w ich postanowienia i gładkie słowa wypowiadane do ludzi ,aby przekonać ich do siebie . Niestety żaden z kandydatów tego nie powiedział . Żaden z kandydatów nie powiedział jakich ustaw w tym roku nie podpisze przedłożonych prezydentowi do podpisania . Niestety.Czyli wszystko pójdzie starym torem . Bajania polityka sobie a właściwe rozpatrzenie potrzeb ludzi sobie . Kto wreszcie zadba o godność i honor ludzi . Zwykłych ludzi . emeryta i pracownika . Niestety . Toczy się walka o Jowy a o referendach jakoś cisza . A to włąśnie ja chcę decydować, kogo w trakcie kadencji odwołać . Tak ja, obywatel, pragnę i żądam takiej możliwości ustawowej . ja nie chcę wybierać kogoś na jakiś czas a w wrazie zblazowania się postaci czy idei trwania przy nim czy przy niej i oglądania takiej wrednej paszczy przez dekady wyborów . Niestety tylko tyle pragnę i nic poza tym . ale tego nie gwarantuje mi żaden kandydat . Niestety
        A ja przekornie
        - jutro będzie lepsze Liczę na przerwę w politykowaniu . Osiadły mnie wnuczki - 4 i 6 lat
        - jutro będzie lepsze Zyskuję poprawę zdrowia a na polskim, politycznym horyzoncie
        widać zmiany na lepsze. Raptem przez wchodzących na najwyższe stanowiska i aktualnie
        rządzących zauważeni zostali obywatele . Mamy wizję spełniania obietnic i nowe
        obietnice, przed jesiennymi wyborami. Trzeba trzymać ich za słowo.
        - jutro będzie lepsze . Zauważa się nowe twarze. Dla mnie najważniejsza dla Polski jest
        zapowiedź Prezydenta, że "jest za tym" by premierem była zdolna i miła Kobieta - BS (ma
        też mój monogram). Starzy przywódcy partyjni (jak K, M, KM, MA,...) powinni odejść z
        polityki. Odejdą też twarze 8-letnich rzadowych lemingów.
        - jutro jeszcze lepsze, jest przed nami. Najbliższe referendum - 6 września .Potem Polacy
        wybiorą nowych swoich przedstawicieli w parlamencie. Poprawi się funkcjonowanie
        państwa, bo idzie ku zmianie rządu.
        (:0 smile wink
        • super.222 Re: Piątek . 05.06.15, 14:12
          sagittarius954 napisał:

          > Oh pani, dziękujmy serdecznie że o nas pamiętałaś
          > i również życzymy szczęśliwej spokojności big_grin
          --------------
          Płochliwa jakaś ...big_grin
          • super.222 Re: Piątek . 05.06.15, 14:15
            Dzisiejszy piątek to taki jakby "niepiątek".
            Niby dzień do pracy, a mało kto pracuje.
            Budżetówka ... o tak ... budżetówka pracuje,
            a wszyscy inni szkoda gadać.
            Emeryci i renciści także nie pracują. big_grin
            • super.222 Re: Piątek . 10.07.15, 17:28
              Senat przyjął ustawę o in vitro. Jedna z ostatnich okazji do zaistnienia
              obecnie jeszcze urzędującego prezydenta Komorowskiego.
              Prezydent może ustawę zawetować albo podpisać i skierować do TK.

              Dzisiejszy dzień nie zapowiada pięknego weekendu.
              Pogoda się odwróciła o 180* i hula wiatr tarmosząc drzewka.
              • super.222 Re: Piątek . 24.07.15, 09:13
                Prezydent (jeszcze) Komorowski podpisał w tym tygodniu
                ustawę o in vitro i tylko malutkie zastrzeżonko skierował
                do TK. Ustawa powinna wejść w życie w listopadzie.
                A opozycja już zapowiada unieważnienie ... big_grinbig_grin

                A dzisiaj - w piątek - można trochę odpocząć od upału.
                Temperaturka w granicach 22 - 25*C i po prostu jest czym oddychać.
                Zanosi się na deszcz, ale spokojnie, bez grzmotów i błyskawic.
                • super.222 Re: Piątek . 21.08.15, 07:41
                  Spore zamieszanie w życiu politycznym.
                  Prezydent Duda złoży wniosek do Senatu o jeszcze jedno referendum
                  w tym roku. Będą tam pytania, które widzimy we wszystkich wydaniach
                  prasowych, telewizyjnych i netowych. Wczoraj zaapelował przed kamerami
                  TVP o przychylne rozpatrzenie wniosku i o akceptację społeczeństwa.
                  Bardzo mi się *ten ruch* podoba. Wiadomo w jakim kierunku działa cały
                  aktyw partyjny ...

                  PS. Wiem z opowiadań starszych ludzi i z historii powszechnej,
                  że referendum służy do rozwiązywania problemów społecznych
                  najwyższej wagi. Takie było referendum *3 x TAK*.

                  Teraz będziemy biegali do urn wyborczych jak do kościoła w każdą
                  niedzielę. A tam przecież nie wszyscy chodzą.
                    • super.222 Re: Piątek . 21.08.15, 09:49
                      sagittarius954 napisał:

                      > Wisienko, a mowi ci cos taka Boza instytucja jak Ducha Swietego..
                      -------------
                      A to ma jakiś związek z referendum na temat 6-latków do szkół,
                      lasów państwowych i wieku emerytalnego.

                      A skoro jestem przy głosie. to powiem tak:
                      - los dzieci sześcioletnich jest mi obojętny (kocham wszystkie)
                      bo moje już szkołę skończyły. Nie wiem o co ten cały szum.
                      Mój pierworodny był dzieckiem bardzo zdolnym i już po osiągnięciach
                      w przedszkolu widać było, że w klasie pierwszej z 7-latkami będzie się
                      nudził. Chcieliśmy oddać go do szkoły gdy skończy lat sześć.
                      W żaden sposób nie mogłam przeskoczyć tego pułapu i dziecię musiało
                      iść do szkoły tak jak przewidywało wówczas MEN.
                      W tym roku moja 3,5-letnia wnuczka poszła do przedszkola.
                      W pierwszym dniu zajęć błyskała intelektem, odpowiadając na wszystkie
                      zadane jej pytania. Największy aplauz zdobyła opowiadając jak się
                      robi jajecznicę, podczas gdy inne dzieci potrafiły powiedzieć, że jajecznicę
                      robi mamusia, babcia i czasami tatuś. Chcemy dla tej dziewczynki długiego
                      radosnego dzieciństwa. Niech rodzice zdecydują kiedy posłać dziecko do
                      szkoły. Są różne stopnie możliwości przyswajania wiedzy.

                      - osiągnęłam wiek emerytalny i radośnie z niego korzystam.
                      Ale, gdy po skończeniu 55 lat i jednego dnia, zaproszono mnie do kadr,
                      byłam bardzo nieszczęśliwa.

                      - o lasach też się nie wypowiadam, bo przecież od wieków były
                      państwowe, więc o o co ten cały szum? Wystarczy wydać dekret:
                      NIE - LASÓW nie sprzedajemy.

                      Widzisz więc - Drogi - że mnie referendum nie dotyczy big_grin big_grin
    • sagittarius954 Re: Piątek . 28.08.15, 07:58
      Jak w każdy piątek tak i w ten zbieram się za porządkowanie co się da . wiadomo jest wiele rzeczy do uporządkowania ,ale jest i wiele rzeczy zupełnie nie podlegających porządkowaniu . Mają się najlepiej, kiedy oblegane sa spontaniczną bałaganiarska działalnościa układającą je gdzie się da i jak się da . nie każdemu to pasuje . A już zupełnie nie można wyobrazić sobie takiej działalności w biurze . Obojetnie jakim . Tam przynajmniej ratuje sprawę sekretarka lub asystent . Nie wiadomo gdzie co leży, plum, wzywa się asystenta i buch mu pytanie . Okreslony czas na działanie i można w tym czasie pograć sobie w kulki .
      Niestety ,żebym nie zginął sam musze być sekretarka i asystentem więc wzywać siebie jest głupotą . Zasoby pamięciowe kobiet , w tym mojej zony sa niebywałe, począwszy od dat wszelkiego rodzaju , po rzeczy ułożone gdzieś tam i po cos tam , rzeczy niezbędne i zbędne wreszcie i tylko jedno mi pozostaje do ciągłej aktualizacji . Komputer . Za nic nie mogę rozstać się z rzeczami napisanymi więc zapycham te wirtualna przestrzeń do granic możliwości az komputer ktoregos dnia odmówi mi posłuszeństwa . nie wiem , bo nie badałem , dopytywałem się o możliwość rozszerzenia pamięci lub uwolnienia je na dyskietki lub przenośną pamięc . ale ... i tutaj bardzo lubię mieć wszystko pod ręka . Dlatego utworzyłem pokój komputerowy z półkami , regalikami , fotelem prezydenckim na którym od czasu do czasu zapadam w sen . Ponieważ przestrzeńi nie mogę pokoju poszerzyć od czasu do czasu wprowadzam małe regulacje . I taki dzień dziś nadszedł . Piątek . W latach młodości charakterystycznym dniem była sobota . Kiedy szorowało się deski podłóg szczota ryzową do białości samemu wskakiwało się do balii lub wanny w celu doszorowania siebie po całym tygodniu mordęgi . Póxniej takim dniem stał się piątek szykujący nas już nie do niedzieli ,ale soboty . Wolnej prawie jak niedziela . Dziś mógłbym powiedzieć wszystkie dni sa wolne po trudach pracy . Ale sentyment do piątku pozostał . Jako tego ostatniego dnia przed dniami wolnymi . I już od soboty będę mógł dalej bałaganić ,żeby w piątek w następny tygodniu poczynić prace porządkowe . I tak koło się zamyka .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 13.11.15, 11:08
      Przysięga . O ile sobie przypominam przysięgałem kilka razy . I wtedy , tamtymi czasy trend umieszczenia rąk do przysięgi był zupełnie inny . I jak się bardzo zdziwiłem , kiedy posłowie i posłanki wypowiadając słowa : Ślubuję . Tak mi dopomóż Bóg. Kładli ręce w tym miejscu, gdzie starali się umiejscowić kolkę żebrową . i niewiele było osób które zrobiły to prawidłowo . Rozpoznając swoje bijące serce do tego przeznaczone na piersiach w miejscu mostka . Oczywiście ,że kobiety mogą mieć opory za chwytanie się za lewą pierś , choć jedna z posłanek zrobiła to z takim wdziękiem , iż zaraz zapomniałem o całej sprawie . Powiecie ,że czepiam się . Może i tak . ale trzeba zacząć zwracać na takie uwagi szczegóły . I ważne aby nasi wybrańcy prawidłowo przysięgali i w żadnym wypadku, żadnej tam kolce ,boczkowi, czy zgłaszać się mieli do odpowiedzi . Nie na to nie ma mojej zgody . Warto nie tylko usłyszeć wypowiedziane słowa ,ale zwrócić uwagę gdzie takie slubowanie mają posłowie . a powinni mieć w sercu . Jeśli kochają Polskę, jeśli kochają Boga lub jeśli kochają pracować dla dobra ogółu obywateli i nie zamierzają dodawać drugiej części formuły , niechże przysięgną na regulamin Sejmu , któremu będą wierni nawet bardziej jak własnym żonom .
      Czy mam coś przeciwko tym 27 osobom nie dodającym ślubowaniu także Panu Bogu ?Absolutnie nie . ale chciałbym zobaczyć, że są od samego początku lojalnymi posłami i żadnych tam wygibasów z rękami nie czynią . A myślą jasno i prosto , tak jak przystoi posłowi Rzeczypospolitej Polskiej.
    • sagittarius954 Re: Piątek . 01.01.16, 12:59
      Pierwszy dzień Noweg Roku. Jeśli pierwszy dzień nie zapowiada się najlepiej , to co mysleć jeszcze o 364 ?
      Przed moimi oknami rozgrywa się mały dramat . Młoda dziewczyna płacze przeraźliwie do telefonu oznajmiając ,że została wyrzucona z mieszkania . I rzeczywiście jej rzeczy walizki torby i jakiś zapakowany sprzęt leży na ziemi przed klatką . Omijając wiele aspektów tej sprawy , pomyślałem po chwili , kiedy minęły pierwsze odruchy , że może to i dobrze . Jeszcze jeden związek na kocią łapę , dla obserwatora, rozpada się i pozostałe dni w roku mogą być już jedynie spożytkowane na odbudowanie tego co zostało stracone .
      Tak więc , biorąc pod uwagę otoczenie , nie jest najlepiej . Ale nie jest najlepiej wszędzie . Nikt chyba dzisiaj nie czuje się przepełniony szczęściem i spokojem . Chciałoby się powiedzieć ludzie i po co nam to wszystko , po co ten trud i znój i zarazem pełne niepokoju nadchodzące dni . Bo w żadnej dziedzinie nie jest dobrze . Po prostu kamieni kupa .
      Zdaje się że na następne dni trzeba każdy kamień ułożony na tej nieszczęsnej kupie brać w łapy i układać go w odpowiednim miejscu . Aby nabrał znaczenia i znalazł właściwe miejsce dla siebie .
      Tylko ,że mam takie przeświadczenie, tkwiące gdzieś głęboko , każdego następnego dnia na tyle trudnego , by potrafić osuszyć łzę na twarzy nie tylko tej dziewczyny płaczącej na podwórku .
      Dzisiaj tez rano spotkałem dawną koleżankę z klasy , zajmuje się noszeniem swoich rzeczy stamtąd tu i z powrotem . Dosłownie . Powiedziała idę do klatki ogrzać się i idę dalej . Jak daleko nie powiedziała . Na szczęście jej policzki podczas składania sobie życzeń były ciepłe . Mówiła normalnie zachowywała się też normalnie o ile normalnością w nowy rok można nazwać chodzenie tam i tu .
      I tak rozpoczyna się ten Nowy Rok dla mnie . Nie najlepiej , chociaż nie dotknął mnie bardzo osobiście . Osobiście ?
      Za ścianą kończyli obchody sąsiedzi , śpiewem i głośną rozmową . Ale żeby były straty okno balkonowe im się nie domykało i sąsiad zrezygnowany machnął ręka . Może uznał iż nastąpi cud i w czasie jego snu nastąpi samo naprawa . Tylko co samo chciałoby się naprawić przy -9 stopniach .
      Podobno dwie dzielnice dalej było -15 .
      Oj nie najlepiej zapowiada się Nowy Rok 2016 . Choć wiara daje pałer . A więc wszystkim i tej dziewczynie i koleżance i sąsiadowi pałeru do odnajdywania sibie w następnych dniach Nowego Roku . a sobie ? Sobie się życzeń nie składa . Może nadlecą cicho i spokojnie usiąda na moim ramieniu i nie będą ani uwierające ani za ciężkie . Tylko w którym momencie życzenia zamieniają się w los ? W którym momencie ....
    • sagittarius954 Re: Piątek . 13.02.16, 09:51
      Bez tytułu. Miałem wczorajszy dzień poświęcić na zwykły tradycyjny post , i o tyle mi się udało ,że opuściłem wchodzenie na forum i trąbienie w tym czy innym wątku . Jednak i tak staram się nie widzieć całej tej wielkiej polityki o tyle ,abym nią nie zył, więc marginalizuję ją jak mogę . Ostatecznie moje życie nie skłąda się z wypatrywania jak żyją politycy czy wszystkowiedzące mądre głowy w tv . Każdy żyje swoim torem a forum, to mały dodatek do życia . Nie powiem, że nie przyjemny . Oczywiście miły i to w dodatku kiedy pewne osoby się polubiło . Ale też może dlatego trzeba sobie odmawiać przyjemności , aby wciąż szkolić swoją wolę . Zadanie niczym ze szkoły podstawowej . Tyle że wtedy narysowanie szlaczka wybranego przez siebie stawało się przyjemnośćią . I twórcze było niebywale . Ciekawym by było zapoznać się co pozostało nam z tamtych lat oprócz oczywiście pamięci . tej nie liczę . Jest stale obecna , póki co . Ponieważ po sześćdziesiątce wiadomo . Cyk jest świadomość i cyk następnego dnia już jej nie ma . W zapale oczyszczania półek z ksiązkami dawno temu, bo około połowy lat dziewięćdziesiatych zniknęły mi ostatnie namacalne dowody mojej nauki . Uznałem ,że sa niepotrzebne i kilka pozostawionych zeszytów zniknęło . Dziś tego żałuję . Te pożółkłe kartki były wspaniałym dowodem na to, że kiedyś chodziłem do szkoły a nie obok niej . Ciągot do wagarów nie miałem . Oprócz może kilku dni w szkole podstawowej zawsze przychodziłem do szkoły . Ba nawet wtedy kiedy wiedziałem ,że dostanę lufę z jakiejś klasówki lub sprawdzianu . Więc nic szczególnego mojego umysłu wczoraj czyli dzisiaj tj w piątek nie zaprzęgło . Tak bardzo ,ale przeczytana notka o morderstwie zmieniła to całkowicie . Sielska anielska atmosfera uleciała pod wieczór gdzieś . Nie chcę opisywac tej sprawy , jest okropna jak i wyrok za morderstwo 15 lat jest kpiną z prawa . To tylko dowodzi ,że człowiek i jego życie w dzisiejszym świecie niewiele znaczą . Mając możliwośc przemieszczania się i decydowania o sobie nagle stajemy się niewolnikami jakiegoś matrixu Poszedłem spać i nawet serial wersal prawo krwi umknął mi niepostrzeżenie . Obudziłęm się w sobotę ...
    • sagittarius954 Re: Piątek . 19.02.16, 08:57
      Bolec czy Bolek . W mojej historii zawodowej wspominam i te złe chwile, kiedy proste rzeczy urastają do bardzo trudnych . Miałem do czynienia , jak to w mechanice, do połączeń kołkowych w tym stożkowych kołkowych , które niekiedy dawały w kość za sprawą źle zaznaczonego kołka w tym drugim przypadku . A niekiedy przez złośliwość rzeczy martwych . Przypominam sobie , jak pewnego razu w piatek poszedłem spac juz przed 22 , pragnąc do rana zaznać spokoju . I jakie było moje zdziwienie kiedy tuz przed 24 po ponad dwóch godzinach snu , obudził mnie telefon kolegi wysyłającego do mnie alarm SOS . i zapraszającego mnie do usunięcia awarii drukującego się wydania gazety . Po przybyciu okozało się że jedna ześrub miała łepek juz wyrobiony , jednak umiejscowienie jej i powodowało ta trudność wymiany . Gdzie wiertarka nawet najmniejsza była za duża , zreszta i tej najmniejszej nie było wtedy w warsztacie . Była zamknięta na klucz w wypozyczalni . Mniejsza o większość , po przeszło dalszych dwóch godzinach , chłopcy z drukarni mogli zacząc nadrabiać stracony czas . A była to najwyższa pora bo jeszcze chwilka i mozna było zaprzestać druku , co by skutkowało niepojawieniem się gazety w kioskach i karami dla drukarni . Takich przypadków z kołkami miałem bez miary i dlatego zacząłem je kiedys nazywać bolcami w tyłku . Może to niezbyt kulturalne ,ale dające wyobrażenie o sprawie . Niestety ostatnie wydarzenia związane z teczkami Kiszczaka sa własnie takim bolcem nawet nie w tyłku, ale w dupie . Jeszcze długo będzie tkwił taki nadwyrężając tyłek kazdego kto weźmie w obronę właściciela teczki lub odwrotnie będzie go ganić . Z Wałęsy od momentu końca jego prezydentury w wywiadach wychodziła pycha i buta , jak to on sam dał rade , wyprowadzić na manowce cały system socjalistycznego państwa . I zdaje się ,że teraz ta teczka wbije mu się głęboko udając bolca w Bolku. To co było , minęło , koniec nie wróci . ale pozostaja ludzie ktorych zycie i morale były znacznie bardziej wystawione na zderzenie niż życie Wałęsy . To im należy się cześć przeprosin od byłego prezydenta . dopóki ich nie będzie nic się nie unormuje . tym bardziej ,że musi podlegać weryfikacji całe działanie Bolka jako donosiciela i najwazniejsze , ustalenie kiedy się ono zakończyło .
      Jest jeszcze inny wymiar tej sprawy , chrześcijański . tym bardziej ,że jest własnie rok Miłosierdzia . i co nam mówi Bóg w swoim przesłaniu dla ludzi :
      «Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?
      A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił.
      Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
      Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze».


      Przesłanie jest jasne i nie trzeba go nikomu tłumaczyć . Czy wałęsa wyspowiadał się JPII ze swoich grzechów ?To nas interesować nie powinno tajemnica spowiedzi jest święta , nikt nie będzie odpowiadał za czyny Wałęsy tak jak ?Wałęsa nie będzie odpowiadał za czynu innych ludzi o ile nie miał wpływu na ich los .
      Co ponadto ? Juz widać bolca przeciągniętego ,aby zamotać umysły ludzkie, jest nim następna teczka R.K już chętnie przedstawiana i na tym forum. Ale o tym potem ....
    • sagittarius954 Re: Piątek . 26.02.16, 08:31
      Niespodzianka . Jak bardzo lubimy niespodzianki ? Bardzo . Oj bardzo . Kiedy jestesmy juz bardzo dorosli swoje odczucia dotyczące niespodzianek staramy sie ukryc . Ale nie zawsze to nam sie udaje . Bo niespodzianka to prezent , rzecz przyjemna i pożądana . niestety staje się czasami utrapieniem . Jak u mojego wujka , ktory na wigilię zawsz dostawał przez kilka kolejnych lat lomplet chusteczek do nosa . 'to prawda miał katar dosyć częśto , ale to nie powod aby tak mu to wypominac . To tak jakby gospodyni domowej zawsze wręczano garnek lub wałek do ciasta . Wałek to może i można znieść , o ile miałaby gospodyni niesfornego męża na ktorym ten wałek strzepiłą by w drzazgi . Jest jeszcze ten moment zaskoczenia . Do tej pory opisałem jego brak, ale jesli np. jednego dnia jestesmy zdrowi niczym byk a następnego zaraz po obudzeniu czujemy chorobę, to jest to dopiero niespodzianka .
      A jak państwu sie podoba ,że lewackśc dopiero co spuszczona ( tak nam sie wydawało ) wkracza sobie od zachodu , chociaż to wschód dawał powody by ta stronę uznać za zdecydowaną przewodniczkę kierunków skąd może cokolwiek przyjśc . A tu masz . Zachód . Czy jest w tym moment niespodzianki i zaskoczenia ? Zapewne , bo i nasze aspiracje żeby dosięgnąc zachodu ich pozycji i ekonomicznej potegi legną teraz w gruzach . Prędzej czy później . Lepiej prędzej . więc powoli trzeba samemu brać się za budowanie swojej włąsnej drogi do dobrobytu . Ze nie damy rade ? Samemu ? o ile mi się wydaje człowiek jako organizm musi istniec sam , to nie ma tak że coś lub ktoś może wspomóc nasz włąsny . Nawet mimo tych wszystkich nowin technicznych w medycynie nasz organizm musi dac sobie rade sam I najlepiej by było gdy by uznać to za pewnik . Niezmienny .
      A te wszystkie wybryki społęczne socjologiczne których trendy rozprzestrzeniły się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak w tej częsci krainy europejskiej uważanej do tej pory za cud miód ultramaryna ? Uznać za wypadek przy pracy i niemiła niespodziankę . to prawda po odkryciu że ten rodzaj niespodzianki nas nie interesuje , dążyć będziemy do zaspokojenia potrzeb sami i obdarowywania innych niespodziankami . To nie jest tak ,że wiecznie jesteśmy skazani na przyjmowanie niespodzianek . Można także je dawać . Co czytającym podpowiadam . Dawanie jest o wile przyjemniejsze od brania . Kiedy się bierze dający zawsze upomni się o to w niewiadomo jakiej formie . Kiedy się daje zamieniamy się rolą i wtedy my możemy upomniec się . ale wolałbym nie . Trzeba przerwać ten taniec chocholi . Dawać i nie upominac się . Tylko czy w tych czasach jest to własciwe ? A kto powiedział że czasy też się nie zmienią ? I wtym upatruję wielkiej i największej niespodzianki .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 04.03.16, 09:10
      Zegar tyka . Ostatnie przygody z lodówka spowodowały mniejsze zainteresowanie tym co w świecie, i dopiero po pod koniec tygodnia , kiedy wreszcie lodówka , nie pracowała jak traktor , wszystkie komory były jak piwniczka mojej babci a fachowiec mimo sknocenia okazał się na tyle przyzwoity ,że poprawił a w dodatku jak ja czeka z utęsknieniem na emeryturę, poziom emocji wyrównał się na tyle, żebym zaczął znów rozglądac się wokoło siebie . W tych samych dniach dowiedziałem się, że Tina Turner leży w szpitalu , z ta babcią rocka toczyło się i moje życie od pierwszych jej przebojów studia rytm . Później zapomniana , by pod koniec lat osiemdziesiątych zmienić swój wygląd i styl śpiewania i wrócić w pieknym stylu nęcąc swym seksownym wyglądem i udowadniając młodym ,że wiek średni a może juz więcej jak średni jest tak samo bogaty w przeróżne frakcje buzujące w nas a raczej we mnie . Później dowiedziałem się, że Tina mieszka w Szwajcarii z młodszym partnerem by wreszcie dojśc do tego ostatniego moemntu. To przykre , ale sam walczę z moja wątrobą i raczej tę walkę przegram . Ale co tam mam już tyle lat że moge tylko smakowac to co miałem , to co kochałem lub to co poznałem . Życzę więc Babci Rocka powrotu do zdrowia a sam musze iśc dalej poniewaz świat nie zatrzyma się i nie zacznie kręcić w drugą stronę . Jesli jestem przy temacie piosenkarzy musze odnieść się do tematu Oskarów 2016 . Coś niedobrego dzieje się w US co ma odzwierciedlenie w wyborze filmów na jakie zwykły człowiek by nie głosował . Oczywiście to wybór gild reżyserów i twórców przemysłu filmowego, ale ...ale kiedys ten wybór pokrywał się z odczuciami ludzi ktorzy płaca za bilety i ogladaja te filmy w kinie . Nie jestem obywatelem , nie mieszkam tam na stałe wiec moge się głęboko mylić , dając tym samym upust do skrytykowania mnie , ale czy to raz mi się zdarzyło? To co dobre i ważne zostało pominięte . Według mnie .
      Czy w Polskiej polityce coś się zmieniło ? Nic , dalej trwa nagonka , jedni uciekają inni ich gonia przy okazji ukrywając się . Ale poniewaz od poczatku rozwijałem temat kultury nie pociagnę dalej rozłamu w Polsce , chociaz to przykre . Demokracja dała obywatelom możliwośc wyrażania swego zdania , lecz zdanie to jest tak przeciwstawne ,że po nim w zasadzie nic już nie ma . Trudno sobie wyobrazic przyszłośc w takim czy innym systemie . Ponieważ na cvałym świecie istnieje ta tendencja więc wskazywanie na podstęp dziejów jest jak najbardziej upoważnione . I zarzucanie tej czy innej stronie prowadzenia włądzy z tylnego siedzenia , jest zarazem prawdziwe jak i śmieszne , prqwdziwe , bo na świecie rządy maja coraz mniej do pwoiedzenia i wyraziście swoją politykę prowadzi zaledwie kilka państw , a smieszne bo problemy na świcie gromadzą się w wyniku władzy w zupełnie innych rekach niż włądza rządów . No i na tyle bym miał do powiedzenia w ten piątek ....
    • sagittarius954 Re: Piątek . 16.09.16, 08:58
      Ambaras
      Świadomość przemijania , przynajmniej u mnie , wywołuje pragnienie zapamiętania całego swojego życia . I jest tym bardziej tęsknotą za czymś ulotnym , bo czyż ta chęć nie jest zwykłym głodem , którego nie jestem w stanie zaspokoić, ponieważ nie odtworzę dnia po dniu, godziny po godzinie. I cała ta ciekawość , czyz nie jest podobna do zwykłej żądzy zaspokojenia pragnienia ? A nawet jakby mi się spełniło i potrafiłbym zobaczyć te obrazy , które bezpowrotnie przeminęły , na jak długo potrafiłbym je zatrzymać ? I czy nie chodzi też o to by zobaczyć te osoby , które odeszły już z mojego życia . I nie tylko te znane , ale idące obok mnie, jak na obrazach malarstwa przewijały się całe masy obcych ludzi . Bez których to życie a dzisiaj to pragnienie i zarazem żądza , tak niesamowicie podobna do tej pierwszej, kiedy pragnąłem tej jedynej kobiety , nie mają wielkiego znaczenia . Wraz z zaspokojeniem definiowałem swoja miłość i radość z poznania czegoś nowego . Czegoś czego nie mogłem zatrzymać przy sobie , co wymykało się z nakazów dopiero co poznanych . Trzeba więc było całych lat gromadzenia doświadczenia , aby formułować tezy , które zapewne ktoś już w jakimś dziele opisał . Czyli sam siebie uwięziłem w życiu ,a może to Zycie mnie uwięziło i nie opuszcza , dawkując przed paralipsą mnie , drobne kawałeczki smaku do tej pory mi nie znane . To zapewne stąd jest to pożądanie wykwitłe nagle i powodujące rozległe rozlewiska pamięci , nad którymi unosi się mgła niepamięci , którą to samo życie przyjmuje tkliwie i ze zrozumieniem a ja z niecierpliwością bardziej definiującą dziecko lub młodzieńca a nie starego człowieka . I wydaje się ,że ciągle jestem u początku drogi choć dla mnie jest ona długa, czasami nudna ,czasami interesująca , któremu ciało po prostu nie daje rady . A nowego nie będzie , nic takiego się nie stanie ,abym mógł od początku świadomości oprowadzić siebie lub swoja ciekawość . Właśnie ta ciekawość nie tylko ludzi ,ale przede wszystkim ich , ich sposoby myślenia o przeróżnych rzeczach i porównywanie ich do swoich, tak bardzo każe mi choć spróbować przypomnieć sobie te poszczególne twarze . Zapewne dużej części tych osób podobałoby się narzucanie swojego zdania innym, w tym mnie . Ale czy naprawdę nie brakuje mi problemów rzeczywistych a nie takich z pogranicza filozofii . Wielu jest ludzi a tylko nielicznym udaje się w tej chmurze osób odnaleźć wybranka czy wybrankę rozumiejącego w lot nie tylko to co mówimy , ale i myślimy .
      Czy można więc się dziwić, że zrozumienie decyzji niektórych partii politycznych jest dla wielu zupełnie niepojęte . Inna sprawa jest ,że ostatnie dwadzieścia kilka lat podporządkowane było tworzeniu dróg wygodnych dla nielicznych . Bo czyż możemy sobie wyobrazić ,aby wszyscy jeździli nowoczesnymi samochodami , mieszkali w szklanych domach , uważali decyzje sądów za sprawiedliwe lub wierzyli tak jak dziecko wierzy i ufa swym rodzicom ?Oczywiście mógłbym podawać przykłady i ciągle rozwijać prawie w nieskończoność to moje pisanie . Tyle tylko ,że wtedy otworzę puszkę nie Pandory , co to to nie , ale puszkę z problemami , których i tak nikt nie rozwiąże . Na to nie ma szans . Z prostej przyczyny . Żeby dwoje chciało na raz i w tym cały jest ambaras. Póki nie ma chętnych do ustąpienia chociaż z części swoich zamierzeń , póty nic się nie załatwi . No i na tyle było by tych moich i nie tylko ambarasów .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 30.12.16, 08:34
      A więc ...

      Przypominam sobie lekcje w szkole , kiedy to od prawie pierwszych godzin nauczyciele wpajali nam uczniom zasady języka polskiego . Nigdy nie zaczynaj zdania od - a więc – co wcale się nie udawało , bo prędzej czy później , i tak używaliśmy tego synonimu , przypomnę tylko, że niebyło popularne jeszcze stawianie spójnika na samym początku , które teraz tak bardzo jest rozpowszechnione , się uczę , się ma , się robi , się kocha lub cię kocham , rzesz orzesz , i tym podobne . A czym śmieszniejsza sytuacja , tym bardziej urokliwe staje się używanie powyższych zwrotów jako ironia sytuacyjna .

      Czy do takich można zaliczyć sytuacje z okupacji , strajku lub jak kto woli zajęcia Sali Sejmowej , jest kwestią smaku . Jeśli przyjmiemy że zapanowała gimbaza na sali plenarnej , cała ta już trwająca, szopka z pasztetem wigilijnym z zamiarem przeciągnięcia go na zabawę sylwestrową, staje się żenująco niemiła . I w zasadzie z obrona demokracji nie ma nic wspólnego . A że w rolę gimbazistów wpoili się dorośli ludzie to i cóż na to poradzę . Dlatego troszkę niewytłumaczalne są zachowania szperania, szukania znalezienia czego nie można znaleźć , a choćby z tego powodu ,że media światowe chętnie uznają 2000 za 200 000 lub cós koło tego . Do tego są zdolni ,ale o wiele mniej żeby zarechotać z przywłaszczania sobie choćby na mała chwilkę czegokolwiek . O co to, to nie . Już na Tym zachodzie wiedzą co to własność prywatna . A przynajmniej do tej pory wiedzieli .

      Co najbardziej dziwne dla mnie osobiście ,że pewne zachowania przecież wysysamy z korzeni na jakich sami wzrastaliśmy . Jestem dziwnie spokojny ,że większość czytelników potrafi odtworzyć sytuacje z okazji świąt dokładnie takie same , jakie przezywali sami w dzieciństwie . Mało tego w sztuce kulinarnej zapewne gdyby próbować smaków dań wtedy i dziś przyrządzanych , niewiele by się różniły , jeśli nie były by dokładnie takie same . Skąd to wynika ?

      Przyczyna jest jedna . z korzeni jakie zasysaliśmy w początkach naszego wychowania . A jak trudna jest to sztuka dowiadujemy się o niej dopiero w życiu bardzo dorosłym , kiedy możemy skonfrontować z życiem nasze zachowanie . Ale żeby nie być za bardzo dla siebie rozgrzeszającym i tym samym niesprawiedliwym dobrze by było usłyszeć zdanie tych , którzy nasz wychowywali . Niestety granica między wychowaniem a przekazywaniem wartości jest delikatna . Bo kiedy dziecko a tym bardziej dorosły człowiek postępuje odwrotnie do wskazówek tym bardziej rodzice ograniczają dziecku wolność .

      Czy można więc wierzyć ludziom postępującym inaczej niż zostali wychowani ( ja wierzę że zostali wychowani przyzwoicie ) i wierzyć im w ich żądania wolności w 10 punktach ogłoszonych na tej samej Sali ? Absolutnie nie daje im wiary . a że polityka jest kłamstwem , żeby nie powiedzieć dosadniej , cała ta sytuacja powoli nawet dla oglądających jest żenująca i tak wstydliwa , że cos niemiłosiernego .

      Kończy się rok 2016 . Za dwa dni a nawet mniej rozpocznie się 2017 .
      I tylko tyle, że będziemy starsi , i może naszej wolności jeszcze nie zobaczymy .
      A więc ...?
    • sagittarius954 Re: Piątek . 16.06.17, 22:06
      Finezja.

      Coraz częściej łapię się z rzeczywistością za bary i zauważam , brak finezji w jej obrębie . Powszechnie stosowana zwykle była przejawem kultury i inteligencji , choć nie można jej było odmówić występowania nawet w półświatkach .

      To stąd powstawały anegdoty o sprzedaży pomnika Zygmunta Starego na warszawskiej Starówce a i sam Wiech podrzucał kiedys co tydzień w swoim felietonie przykłądy wzniesienia się pospolitości na wyżyny finezji . Później Urban , tak znienawidzony za czasów stanu wojennego , w Kulisach Ekspressowych w latach 70 - tych robił wykłady z przykładów osób stojących na bakier z prawem . I przynajmniej kilka pozostało mi w pamięci , ale przeciez nie pisze tych słów po to żeby robic splendor Urbanowi , który zasłynął z konferencji prasowych w czasie stanu wojennego kiedy był rzecznikiem rządu .

      Była finezja i sobie widocznie poszła . Nie ma jej nul, zero i choćbym stanął na rozdrozach i wywoływał ja mocno nie odezwie przecież sie . Dlaczego ? Bo rzeczywistość tak obnizyła loty ,że niżej juz latać nie będzie a zacznie dreptać lub bezwładnie przebierać nóżkami .
      I te króciutkie nóżki widoczne sa wszędzie . Czego być człowieku nie dotknął się , wszędzie bryndza . No może od czasu do czasu ktoś zabłyśnie jakąś wypowiedzią , ale niknie ona w łanach pospolitości .

      A juz najgorzej, kiedy ludzie do tego nie predestynowani . i tutaj można juz bez liku wymieniać nazwiska zwłaszcza w polityce . Tylko finezja nie występuje zwłaszcza w polityce a powinna częściej każdej dziedzinie życia , gdzie kultura i sztuka sa tymi pośród ktorych powinna przewodzic .

      To dlaczego tak bojaźliwie staram się nie podawać przykładów ? Może dlatego ,że też z tego samego pnia pochodzę nudnych i bezfinezyjnych ludzików mających bezpośrednia rzeczywistość za udrękę każdego z ludzi . Zresztą co by to dało? Nie w przykładach problem ale w głowach tychże ludzików . Może trzeba po prostu przejść ten okres posuchy i kłamstwo i ironię złośliwą, brać mniej do serca . Nie zatruwać sobie życia bzdetami którymi potworne partie i potworne telewizje próbują nas obezwładnić .

      Czyż mnie się zdaje tylko , czy filmy i teatry zaczynają być po prostu nudne . Nie w nich nic atrakcyjnego , ba nawet skandale zaczynają przypominać bardziej nudne pyskówki niż atrakcyjną wymianę zdań w której to co najwartościowsze zawsze i tak znajdzie się na górze . Stąd taki ciąg do powtórek . Wakacje czas rozpocząć i żeby się nie nudzić trzeba samemu ruszyć główką i cały czas w obrębie własnego zycia finezyjnie zagospodarować . Finezyjnie powiadam ...
    • sagittarius954 Re: Piątek . 21.07.17, 15:41
      Reminiscencje urlopowe.

      Urlop, jako ten czas należący do najlepszych ucieka tak szybko , przekonujemy się o tym dopiero kiedy czuć jego bliski koniec.
      Niczego nowego nie wymyśliłem, podobne odczucia ma wielu ludzi. Tak jest i ze mną. Przyjdzie mi niedługo pożegnać zaciszne zakątki pół mazowieckich i wsi nad nimi rozłożonych.

      Nie będę mógł sycić wzroku kolorami kwiatów rozkwitających na polach, uszu moich nie wypełni świergot ptaków uwijających się nie tylko pod nieboskłonem.
      A propos ptaków.- na mojej działce o kilka lat dochodzi do zmiany zarządzającego terytorium. Były już dudki, sójki,a teraz królują kosy. Uwijają się za owadami , skacząc zgrabnie za nimi mogącymi się skryć w skąpej strzyżonej trawie.. Wydaje mi się, że mogę je też oskarżyć o zniknięcie z krzaków borówki amerykańskiej ...

      Nie spróbowałem borówek, za to mam pod dostatkiem poziomek , smakiem ich sycę więc podniebienie. Owoców zdecydowanie jest mało i w zasadzie nic nie obrodziło. Przymrozki majowe ścięły zawiązki kwiatostanu drzew owocowych. Przyroda pozwala za to cieszyć się jarzynami, które rosną jak głupie. Pomidorów, buraków, ziemniaków, ziół wszelakich , fasolek jest pod dostatkiem. Nawet koperek omijający do tej pory mój zagonik obrodził.

      Niebywałe, że z kilku nasion ogórka wyrosło wcale potężne poletko zajmujące coraz większy obszar trawnika. Podniebienie więc jest usatysfakcjonowane coraz to nowymi pomysłami kulinarnymi.
      O wsi spokojna...
      Pomyślałem także o duchu i jego koledze wzroku. Zrobiłem kilka klombów kwiatów , ale już szykuję teren pod sadzonki królowej kwiatów polskich wsi ,- malwie. Dbam o kwiaty ,aby jeszcze długo po moim wyjeździe przyciągały wzrok pozostających na miejscu ptaków.

      Żabki cicho pomrukują w stawie , zadowolone że ich dzięcioł wraz ze zgrają gadów nie wybrał ż mokrej sadzawki. Ten sam dzięcioł wprawia mojego psa w zdenerwowanie okazując pełnię wolności szybując nad jego terenem , majestatycznie, wolno, niemal dotykając szczytów drzew.

      Niezbyt słoneczna pogoda wygania komary i kąsające rodzaje much. Choć wieczorami w ostatnich promieniach złocistego słońca, chowającego się za lasem, widać roje owadów , tę szare punkciki unoszą się w kreskach złota leniwie stając się pożywieniem ptaków. Że zniknięciem słońca pojawia się nietoperz. Ten podniebny bezszelestny żeglarz szybuje cichutko jeszcze długo po tym jak sam znikam w swojej dziupli.

      Przed zmrokiem jeszcze chrabąszcze zwołują się na koronach sosen . Ponieważ kopiąc w gruncie spotykam pędraki mogę niczym góral przewidzieć nadchodzącą zimę. W tajemnicy powiem ,, że też będzie niezbyt groźna..

      I tam gdzie nie może niczego popsuć człowiek życie upływa dosyć sprawnie. Kłopoty występują dopiero kiedy ludzie pragną wszystkim rządzić. W sklepach panuje rynek. Tyle że źle pojmowany. Dla mnie rencisty z ograniczonymi środkami aż niewiarygodne są ceny wyższe niż w Warszawie, niektórych produktów. Z drugiej zaś strony nawet w stolicy ot tak nie znajdę takich towarów. Swojska kiełbasa, kaszanka, pieczone mięsa to już artykuły wybijające się ponad przeciętność rynkową, w obwodzie pozostają ciasta mające wieloletnią tradycję i produkowane w okolicznych domach.

      Na 1888 osób mieszkających na wsi jest 6 sklepów spożywczych w tym Prim ,2 kwiaciarnie, 2 sklepy przemysłowe, jedną stacja paliw z hot dogiem a jakże. Odwiedzam ją dwa raz w sezonie zakupując paliwo do kosiarki.

      Czasami bardzo mnie korci , żeby porzucić stolicę. Ale koszmar dojazdu do stolicy potrwa jeszcze kilka lat zanim wybudują obwodnicę.
      Nic to. Pozostaje mi cieszyć się bliskością lasu, jagodami, grzybami, spacerami, nocnym zawodzeniem psów i i kotami szurającymi w letniej kuchni.
      I ciszą, niezmiennie kapiącą tak samo każdego dnia.

      A polityka?? A pies jej mordę lizał. Póki jestem na urlopie.
    • sagittarius954 Re: Piątek . 25.05.18, 19:27
      Piąteczek .

      Ach jak drzewiej bywało pięknie , łikendzik był już za pasem , lodóweczka napełniona i można było pełnymi garściami korzystać z uroków odpoczynku .Niestety, nadejłwszy takie czasy ,że nie ma co liczyć na chwilkę odpoczynku .

      Pamietam dawne chwile, kiedy to przygotowania do niedzieli , bo tylko jeden dzień był świąteczny , rozpoczynano od sobotniego poranka . Gospodyni , czyli moja babcia, podwijała spódnicę i fartuch i na kolanach myła podłogi szczotką ryżową . Taaak ... dzisiaj nie ma co liczyc na takie atrakcje , inna gospodyni pilnuje porządku przez cały tydzień nie dopuszczając okruszka na stole a co mówić na podłodze .

      O przeprrraszam , nawet nie podłodze , parkiecie . Podłoga awansowała niemal do roli uniwersyteckiego lokum ,gdzie wszystko jest tak mądre, że ma swoje znaczenie w innych słowach. To straszne ,ale świat ludzi zatracił porządek tygodnia . Tak właściwie , nie wiadomo , kiedy jest niedziela . Każdy dzień tygodnia ropoczynał się wyciem syren zbierających robotników do pracy , chciarz ja zawsze zachodziłem w głowę , dlaczego one wyją o 6.00 i 14.00 zamiast troszkę wcześniej i troszkę później .

      Może to chodziło o tych spóźnialskich co usłyszawszy syrenę w błogim śnie zrywali się przerażeni i z trwogą w oczach nie założywszy jakiejś skarpetki gnali na złamanie karku aby zmniejszyć ten czas spóźnienia , A w niedzielę dzwony biły majestatycznie i wolno a dżwięk rozchodził się jakby na hamowanym obrazie . Nie , nie usłyszysz już dzwonów kościelnych , bo państwo wstaje około południa , a dzwony budziły zbyt wcześnie .

      A mnie jak temu głupiemu pozostało w wewnętrznym czasomierzu , to wycie syren i dzwonów , tyle że jeszcze wcześniej i równo o 05.05 , jak ten lunatyk z wyciągniętymi ramionami na połu senny kroczę , a może toczę się wycisnąć moją prostatę .

      Tylko czy ja nie naruszam uczuć czytających wygładzonych okropnie ostatnimi czasy . Bo kiedyś to wszystko jakby za pomocą czarodziejskiego skinienia , znikło . Wzięło i znikło . Tam za oknem . Bo u mnie dzwoni i dzwoni , a jak nie dzwoni to wyje . Na cały regulator . I już za nic więcej nie pośpię . Ja nie wiem , może to jakaś okropna choroba i potrzeba do pana doktora oj boli .

      A bo nie . Zdaje się ,że rzeczywiście zatraciłem kontakt z rzeczywistością i bardziej podobało mi się wtedy . To też nie prawda . Chodzi o to ,że mechanizacja dzisiejszego dnia nakręciła nas i nie przerywa nawet wtedy kiedy możemy zwolnić . Dalej żyjemy szybko . Jak dla mnie za szybko . A jesli smęcę jeszcze jest oznaką przejścia i pożegnania pewnego okresu . Jak to dziadek mówił do mnie : "wnusiu za moich czasów to bywało"

      Bywało .I wy bywajcie w piąteczku . To do następnego dnia tygodnia .

      Ps . dzisiaj rano na przystanku autobusowym z ławki dobiegło mnie chrapanie . Ale wiecie to było takie smaczne w miarę ciche chrapanie . Spał sobie smacznie jeden z człowieków ktorego los rzucił na ulicę. I nadszedł gościu w garniturze w pantofelkach o spodach ze skóry bo szedłwszy tupał niemiłosiernie . I obudził człowieka .
      Ten podniósł się, rozejrzał dookoła a zobaczywszy wystrojonego jegomościa zagaił do niego :
      - Przepraszam czy to już niedziela ?
      Młody garniturowiec obejrzał się przez ramię ,ale nie mógł zareagować inaczej skoro ten grzecznie pytał więc odpowiada :
      - Nie, piątek .
      Człowiek , podrapał się ręka po głowie i odpowiada :
      - To po ..i się wystroiłeś jak do kościoła i dodatkowo nap.......sz obcasami, budząc człowieka . To rzekłszy zaległ powtórnie .
      Mnie to rozbawiło okropnie bo zdałem sobie sprawę ,że człowiek zajął przystanek bez ogłaszania strajku i wyglądał tak samo uroczo jak pani IH w Sejmie .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 29.06.18, 18:10
      Dzień przerwy

      Bycie najmłodszym w rodzinnym stadle ma swoje zalety . Można trzymać długo sie spódnicy mamusi i być wyręczanym we wszystkich pracach przez ojca i braci . Nie piszę tego na złość sobie ponieważ młodość mija szybko i niepostrzeżenie . A ta sama rodzina , ktora miała cię do tej pory za "młodego" następnego dnia ma cię za starego i zdatnego do wszelkich prac .

      Praca, jak zresztą każdy jej uczestnik wie , jest monotonna, ciężka i ma tą jedynie zaletę ,że można za nią dostać wynagrodzenie . Suma tego wynagrodzenia zawsze dla pracownika staje się zbyt mała , natomiast dla wynagradzającego jest akuracik ,albo w sam raz .


      Drogi czytelniku , nie myśl sobie że mam zamiar przeprowadzać wnikliwe analizy swego życia lub poddać swój umysł torturze filozoficznej . W dniu przerwy takie numery nie przejdą przecież. Ani mi się to śni . Ale zauważyłem pewna prawidłowość wynikającą z życia ludzkiego przełożoną na sport zwany piłką nożną .

      W ten oto sposób osiagnąłem cel widząc na twitterze jak nasi "chłopcy" rozdawali autografy na lotnisku . Ileż tam uroczych panien było witać przegranych, zapewne licząc na szybka i nieskomplikowaną znajomość , która kiedyś mogłaby zostać przemieniona w coś więcej.

      W dniu przerwy nie należy zapominać o wynikach jakie wypracowała rep. w pocie czoła na boiskach Rosji . Ale o tym zdaje się pamięta każdy , kto chociaż troszkę interesował się mundialem . Oczywiście furory to nasi tam nie zrobili . Zarówno ci starzy wyjadacze , jak i dopiero co początkujący w tej dyscyplinie na mundialowych boiskach .

      Oczywiście pamiętam doskonale rok 70 i te pamiętne Mistrzostwa w Meksyku chociaż je czytałem tylko w Przeglądzie Sportowym i stałem w kolejkach aby dostać jeden egzemplarz . Ten zaś po moim kilkukrotnym przeczytaniu dalej był rozdawany znajomym . i jeszcze jedno , musiałem go przeczytać szybciej zanim doszedłem do domu . Ponieważ byłem najmłodszym z braci mogłem go dostać w swoje ręce dopiero jak oni wyczytali wszystkie wiadomości .

      Ale nie przypominam sobie ,aby wtedy ktoś narzekał na młodych biegających po boisku . Odwrotnie do sytuacji w tego rocznych mistrzostwach . Nikomu się nie chciało , młodzi czy starzy dali jednakową plamę i tym podobne specjały pobrzmiewały w wypowiedziach dziennikarskich .

      Ale żale chyba zostają przytłumione przez czas, bo coraz mizerniej przebrzmiewa krytyka a nawet odzywają się głosy wspierające nie tylko zawodników jak i samego trenera .
      Zaiste trudno winić ojca , że urodził dzieci , matkę że źle ugotowała obiad , tylko ten najmłodszy jest pod ręką więc fala krytyki zaraz przejdzie na niego . Może nie za strzelenie lub nie strzelenie bramki ,ale za podania piłki , za całokształt w szatni i tym podobne drobiazgi .

      Bo najmłodszy ma zawsze przechlapane , czy to w pracy , wojsku , szpitalu, czy sporcie . Swoje musi odpękać , nosząc piłki albo flaszki ....z napojami chłodzącymi .

      Oczywiście możemy też zostać uraczeni opowiadaniami o niedogadaniu się w sprawach finansowych . Ale i tu może być winny najmłodszy . Też .

      Póki co, dla mnie przygoda z Mundialem nie zakończyła się , będzie trwała dalej , chyba że mój dostarczyciel sygnału internetowego zacznie robić przewidziana w tym terminie k0nserwacje urządzeń co zaowocuje brakiem sygnału .

      O czym sam sie przekonałem kilkunastokrotnie i niektóre bramki mogłem zobaczyć dopiero po otworzeniu następnego okna z powtórkami . A może zresztą jest ten dzień przerwy po to, aby uzupełnić swoją wiedzę . Bo już od jutra mecze idą dalej pełną parą , o czy serdecznie zawiadamiam .
    • sagittarius954 Re: Piątek . 05.09.18, 18:06
      Lato .

      Dawno takiego lata nie było . Co prawda pamięć ludzka jest zawodna i zwodnicza . Potrafi przysporzyć niezłych kłopotów . Wystarczy 50 lat temu wmówić sobie jakie to było wtedy lato gorące i bach ...Kilkadziesiąt lat później jesteśmy o tym przekonani .

      A przecież mając dzisiaj technikę w zasięgu ręki warto było by przeistoczyć niemal w Kadłubka i zapisywać utrwalając zdjęcia ale także systematycznie temperatury ,aby przekonać się za kilkadziesiąt lat jak było . To czym zajmowały się wyspecjalizowane firmy meteo dzisiaj już dostępne są dla każdego . I w swoim pamiętniku można zachować wspomnienia z gorących dni upalnych nocy a dodatkowo pogapić się na zdjęcia i filmy z tego okresu .

      Ale zostawmy statystykę pogodową . Lato było gorące jeśli nienajgorętsze to zdecydowanie jedno z najcieplejszych . W tym wszystkim mała stosunkowo ilość opadów nie spowodowała kataklizmu wśród ogrodników . Drzewa zachowały swoją zielonkawość i liściastość , trawniki jakby nigdy nic nie pokrywały się suchośćią a warzywa rosły jak głupie . Obfitość zbiorów owoców i warzyw , choćby z mojego poletka działkowego wskazuje na jakiś nadzwyczajny urodzaj . A to tylko lato . Cieplusieńkie.

      Lato lato i jeszcze daje o sobie znać , wysoką temperaturą za dnia i wysoce umiarkowaną nocą . Do czego to jest mi potrzebne ? W zasadzie do niczego , ale będąc już starym człowiekiem lubię właśnie powspominać i porównać niektóre zapamiętane lata . Jak chociażby te z roku 72 . Kiedy pocałunki smakowały jak latosie maliny a morze nie potrafiło się wzburzyć kiedy je odwiedzałem . Pewnie że tamtejsze lato było ubogie w technikę . Telefon był w budce, aparat fotograficzny w sklepie , pogodynki słuchało się w radio w południe na falach pierwszego programu a w późniejszych latach wraz z czołówka Lata z radiem warto było rozpoczynać dzień .

      A gdybym pragnął opowiedzieć o wszystkich latach ? Zapewne było by to zbyt nudne , ale problem istnieje siedzi w człowieku niczym drzazga . I coś z tym fantem trzeba będzie zrobić . tymczasem dokończmy przeżywanie tegorocznego lata . Jest urocze i nazbyt spokojne jak na dzisiejsze czasy . Zbyt spokojne . Co mnie martwi .... No ale pesymiści już tak mają . W upalny dzień szukają chmury burzowej . Cóż , ciekawe jakie będzie przyszłe lato ??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka