georginia.dahlia
25.09.06, 12:24
Gdy kończyłam podstawówkę (to już prehistoria) popularna wśród czytających
była tzw. "wielka trójka" czyli Steinbeck, Hemingway i Remarque. Wtedy
sięgałam po tych autorów bardziej dla szpanu - wydawało mi się, że jestem
bardzo dorosła czytając tak poważną literaturę. W dalszym ciągu cenię całą
trójkę ale najwięcej ciepłych uczuć żywię do Remarque'a. Wzruszyłam się do
łez przy "Łuku Triumfalnym", pozostały w pamięci "Na zachodzie bez zmian"
czy "Czas życia i czas śmierci" do refleksji skłania "Czarny obelisk"
zupełnie inny w swej wymowie. Przeczytałam wszystko, co znalazłam w
bibliotece tego autora. Do niektórych pozycji wracam po raz kolejny.
Jakich pisarzy, jakie nazwiska w literaturze cenicie najbardziej?