Dodaj do ulubionych

"Pan Tadeusz II" - Księga XIV

08.11.06, 11:34
Tadzik w okno popatrzył, ziewnął, że aż miło
Cóż to tak naprawdę dzisiaj mi się śniło?
Myśl ta cały czas spokoju mu nie daje,
Czyż to na myśl o Jabbie penisik mu staje?
Z niedowierzaniem Tadzik głową kiwa,
- "Chyba pojdę do baru, napiję się piwa.
Reszta bandy też chętnie się napije".
Na myśl o złotym trunku cieszą im się ryje.

Wkrótce po wypitku wiara z baru wyszła,
Gdyż dziś na zemstę właśnie pora przyszła.
Zemsta to nie bajka, ani żaden poker,
Już, już wyruszają na "Rancho Skywalker".
Wkrótce się dokona, w końcu zemsta słodka,
Zasłużona kara dziś Lucasa spotka.
Lecz Grzesiu jak to Grzesiu, wcale nie jest frajer,
Wita ich na progu i pociska bajer:

- "Welcome people, siemacie ludziska..."
Lecz Tadkowi w dłoni miecz świetlny już błyska.
Wysłowić się nie dał Grzesiowi biednemu,
Odwrócił się na pięcie i... odszedł, nie wiedzieć czemu.
Wszystkich zdumienie ogarnęło wielkie,
Wszak w Tadeuszu nadzieje pokładali wszelkie.
Tadeusz jął tłumaczyć każdemu co się da,
- "Moc wielki wpływ na umysły słabe ma".
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka