Śmiechu warte

07.08.08, 07:31
Poczucie humoru nie tylko gwarantuje dobrą rozrywkę. Rozwija też intelekt,
ułatwia poznawanie świata i leczy.
--------------------------------------
Ciężko się rozmawia z człowiekiem,który nie ma poczucia chumoru
i o byle co się obraża.

www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=28403
    • uyu Re: Śmiechu warte 07.08.08, 09:04
      A ty znowu o kaczorach wink
      • jaga_22 Re: Śmiechu warte 07.08.08, 09:09
        Humor,humor,humor,humor na mnie się zemścił.
        Kaczory podobno prywatnie są tacy wspaniali i weseli.
        Ciekawe,bardzo ciekawe jak oni to robią.
        • dwa-filary Re: Śmiechu warte 07.08.08, 18:59
          jaga_22 napisała:

          > Humor,humor,humor,humor na mnie się zemścił.
          > Kaczory podobno prywatnie są tacy wspaniali i weseli.
          > Ciekawe,bardzo ciekawe jak oni to robią.

          Tylko podobno crying((((((((((((((((((
          • del.wa.57 Re: Śmiechu warte 12.08.08, 20:48
            Jan Brzechwa.
            PO ROZUM DO GŁOWY

            Bywa tak, że gdy człowiek pogrąży się we śnie,
            Członki ciała nie mogą zasnąć jednocześnie.
            Człowiek śpi, a tu naraz odezwą się uda:

            "Całą noc tak przeleżeć toż po prostu nuda,
            Zwłaszcza że my jesteśmy pełne animuszu."

            Na to łokieć odpowie: "Puszczam mimo uszu
            Waszą głupią uwagę. Ona mnie nie wzruszy."

            "Mimo uszu? Zuchwalec! - zawołały uszy. -
            Łokieć zawsze obmawia nas poza plecami."

            Tu plecy się odezwą: "Mówiąc między nami,
            Uszy się poufalą. Gdzie uszy, gdzie plecy?"

            Na to szyja zawoła: "Już nie róbcie hecy,
            Nogo, przemów do pleców, zrób to, moja droga!"

            "To mi jest nie na rękę" - powiedziała noga.

            Ręka się zaperzyła: "Ach, ty nogo bosa,
            Znowu ze mną zaczynasz! Pilnuj swego nosa!"

            Nos kichnął, aż się echo rozległo w sypialce:
            "O mnie mowa? Ja na to patrzę się przez palce."

            Tu palce oburzone zawołały chórem:
            "Bezczelny! Patrzy przez nas! Gbur jest zawsze gburem."

            Kolano, nieruchomo leżąc pod tułowiem,
            Rzekło: "Język mnie świerzbi, ale nic nie powiem."

            Język, co drzemał w ustach, obudził się, mlasnął
            I rzekł do podniebienia: "Takem smacznie zasnął,
            Teraz ja ich przegadam, skoro już nie drzemię."

            "Język - zgrzytnęły zęby - nie jest bity w ciemię."

            Ciemię się rozgniewało: "Skończcie te rozmowy,
            Czas już pójść, słowo daję, po rozum do głowy."

            "Pójść po rozum do głowy? - rzekły członki ciała. -
            Owszem. Chętnie!" I poszły. Ale głowa spała.

            śmiechu wartewink)))))
Pełna wersja