Dodaj do ulubionych

Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodnione

06.01.09, 19:08
Prawdziwa, wieczna miłość istnieje - ogłosili właśnie naukowcy z Nowego Jorku.
Poddali oni badaniom mózgi par, które są ze sobą od 20 lat. Wyniki
eksperymentu porównano później z tym, co dzieje się w głowach osób dopiero co
zakochanych.
------------------------------------------
http://i40.tinypic.com/2lkfclx.gif
facet.interia.pl/ciekawostki/popularnonaukowe/news/prawdziwa-milosc-jednak-istnieje,1237208,2528
Obserwuj wątek
    • muraszka1 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 19:14
      istnieje,istnieje,wiem to smile
      • kumpelka15 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 21:42
        Istnieje-i całe szczęście, bo inaczej po co zyć -bez miłości.
        • iryska2604 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 21:58
          Ja sie czepię-20 lat to jeszcze nie wiecznosc...
          • muraszka1 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 22:03
            20 lat pewnie nie, ale 40 o czyms swiadczy wink
            • kumpelka15 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 22:09
              40 lat- to juz raczej przywiązanie do tego chłopa,bo na zmianę to i
              za późno i już się nie chce.
              • muraszka1 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 22:10
                tez prawda wink
    • anoagata Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 06.01.09, 23:57
      Kochanie a czy ty dziś w Trzech Kroli nie spadła z choinki, bo co też ci
      przyszlo do głowy nie trzeba mi naukowcow sama o tym wiem.
      • ditula-31 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 00:56
        My jesteśmy po ślubie 59 lat (za miesiąc). Nie wyobrażam sobie życia z powodu
        tylko przywiązania. Trochę szacunku kumpelko do wieloletnich małżeństw. Może im
        się już nie chce, jak się wyraziłaś, ale jest miłość, przywiązanie i wzajemny
        szacunek od początku małżeństwa. Mamy dzieci i dorosłe wnuki, tworzymy
        szczęśliwą rodzinę z czego jesteśmy bardzo dumni.
        • agata-52 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 13:37
          Udany związek, to uczucie, przyjaźń i kompromisy, czyli na
          dobre i na złe. I tu rolą rodziców jest przygotowanie
          swoich dzieci do małżeństwa. Sami rodzice są przykładem, że
          ich córki lub synowie chcą powielać taki model rodziny.
          • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 13:54
            Agata-52 napisała:
            >I tu rolą rodziców jest przygotowanie swoich dzieci do małżeństwa<
            i dalej:
            >Sami rodzice są przykładem, że ich corki i synowie chcą powielać
            taki model rodziny<

            Czy w swoich rozważaniach brałaś pod uwagę również wychowywanie
            dzieci/dziecka przez wdowy?, samotne matki (z różnych powodów
            samotne)? Co w takich przypadkach jest przykładem dla takich córek i
            synów?. Ciekawe...możesz napisać, lub przemilczeć.
            • agata-52 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 14:18
              super222 napisała:
              Czy w swoich rozważaniach brałaś pod uwagę również wychowywanie
              > dzieci/dziecka przez wdowy?, samotne matki (z różnych powodów
              > samotne)? Co w takich przypadkach jest przykładem dla takich córek
              i
              > synów?. Ciekawe...możesz napisać, lub przemilczeć.

              To nie są moje rozważania, tylko wynika z obserwacji. Nie
              wiem jak to wygląda w przypadku, kiedy matka jest wdową.
              Wielu moich znajomych z tzw rozbitych rodzin/rozwód/ również
              ich związki się rozpadły. Ale zaznaczam, że to nie jest
              regułą.
              • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 14:32
                Kumpelko, a czy słyszałaś, że czasem czas dodaje smaku
                /winu/,wartości/przedmiotom/, barwy /uczuciom/, tajemniczości /kniejom/,
                bogactwa /rodom/, mądrości /niektórym ludziom/.
                • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 15:05
                  Polnaro -
                  mnie czas przyniósł zmarszczki, żylaki, nadciśnienie.
                  Bogactwa, ani ździebko!
                  Z tego, co wymieniłaś - akceptuję jedynie smak wina.
              • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 14:34
                Naukę można czerpać także od innych /tu mam na myśli inne szczęśliwe rodziny/.
              • ditula-31 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 17:06
                Agatko52. Ja biorę pod uwagę te kobiety, wdową zostaję w wypadku śmierci
                współmałżonka, jest to dramat dla wdowy, sierot i może dla jeszcze żyjących
                rodziców. Natomiast los samotnych matek bywa po rozwodzie, modnym dziś
                konkubinacie i pań mających nieślubne dzieci. To ich wybór, że stało się tak , a
                nie inaczej. Żal tylko dzieci, bo one biorą wzorce z życia ze swojej najbliższej
                rodziny. Poza tym są bardziej samotne niż ich matki, czego rodzice rozwodząc się
                nie zauważają.

                • wiga2008 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 17:45
                  agata-52 napisała:
                  >Udany związek, to uczucie, przyjaźń i kompromisy, czyli na
                  >dobre i na złe. I tu rolą rodziców jest przygotowanie
                  >swoich dzieci do małżeństwa. Sami rodzice są przykładem, że
                  >ich córki lub synowie chcą powielać taki model rodziny.

                  Chodzi Ci o związek czy małżeństwo?
                  Ja byłam w szczęśliwym związku małżeńskim grubo ponad dwadzieścia lat, do śmierci męża. Nasze małżeństwo było usankcjonowane wszystkimi wymaganymi w latach siedemdziesiątych ub.wieku papierami i przysięgami w obliczu urzędów i kościoła.
                  I wyobraź sobie taką straszną rzecz, że nasze dzieci, mając bardzo dobre wzorce, żyją w wieloletnich, wolnych związkach, lub jak kto woli "na kocią łapę" . A na dodatek zarówno ja, jak i rodzice partnerów akceptujemy ten potworny fakt. Mało tego, cieszymy się szczęściem dzieci. smile


                  --------------------------------------------------------
                  Jestem na dwóch dietach, bo na jednej strasznie głoduję.
                  (zasłyszane, autor nieznany)
                  • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 19:34
                    Dobrze,Super, że lubisz stare wino, nie lekceważ też faktu istnienia gatunków
                    tego trunku, które należy pić tylko młode, bo nie nadają się do przechowywania w
                    najlepszej nawet piwnicy.
                    Jakoś nie wierzę, że nie doceniasz antyków.

                    Mam tu w chacie kawalera na wydaniu, który tak się napatrzył na nasze trudy i
                    starania włożone w jego /i nie tylko/ wychowanie, że sam robi uniki jak może,
                    żeby tych trudów nie podjąć.
                    Ożenić należało jak toto miało 21 lat, było jeszcze głupawe, a teraz? Za mądry?
                    Za wygodny? Tchórz? Czy co? Związki bez zobowiązań mają u podłoża gen, który
                    mają tacy jak ten tu.
                    • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 19:43
                      Polnaro -
                      a ile teraz *...TOTO* ma lat?
                      Bo może coś wymyślimy, żeby nie był taki *ZA mądry*?
                • agata-52 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 17:45
                  Edytko, to miałam na względzie pisząc swój post. Najbardziej
                  cierpią dzieci za pochopne, nieprzemyślane decyzje swoich
                  rodziców. A później te dzieci również mają problemy w
                  swoich związkach. Mojej koleżanki mama, po rozwodzie, tak
                  nastawiała swoją córkę do całego rodzaju męskiego, że ta
                  dziewczyna widziała tylko zło w całym rodzaju męskim i
                  nigdy nie wyszła zamąż. Teraz jest to kobieta samotna,
                  pięćdziesięcioletnia i ma żal do matki.
                  • jaga_22 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 19:40
                    Chciał się utopić z miłości

                    Bez nich moje życie nie ma sensu! - krzyczał desperat tuż po tym, jak rzucił się
                    w lodowatą otchłań
                    ----------------------------------------
                    Miłość ma różne barwy.Jedni są szczęśliwi i wystarczy im ,że są ze sobą,a drudzy
                    kochają i cierpią.
                    www.efakt.pl/wydarzenia/artykul.asp?artykul=40044
                    • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 19:47
                      Jago -
                      Gdy byłam zakochana, to z a w s z e
                      bardzo cierpiałam. Taka byłam Anna Karenina.
                      Bez cierpienia moje miłości nie miały
                      sensu. Ale Ty pewnie tego nie zrozumiesz.
                      • iryska2604 Re: Edytko 07.01.09, 19:53
                        Zacytuję ciebie
                        "Natomiast los samotnych matek bywa po rozwodzie, modnym dziś
                        konkubinacie i pań mających nieślubne dzieci. To ich wybór, że stało się tak , a
                        nie inaczej. Żal tylko dzieci, bo one biorą wzorce z życia ze swojej najbliższej
                        rodziny. Poza tym są bardziej samotne niż ich matki, czego rodzice rozwodząc się
                        nie zauważają."
                        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze często taki rozwód jest i dla matki i dla
                        dziecka mniejszym złem niz trwanie w chorym zwiazku.I to nie jest tak do końca
                        ich wybór,to zycie je zmusza do podjęcia takich kroków.I wcale nie swiadczy o
                        tym ze dzieci powielą ten model.
                        • polnaro Re: Super 07.01.09, 20:50
                          To Ty już wymyślaj, a ja zliczam.
                        • ditula-31 Re: Edytko 07.01.09, 21:55
                          Nie liczyłam na to, że wszyscy się zgodzą z moim zdaniem, ale nie mo zrozumieć,
                          że tak dużo ludzi się rozwodzi. Gdzie jest ro kochanie, ta wielka miłość
                          zakończona przysięgą i często wielkim weseliskiem, urodziły się dzieci nad życie
                          kochane przez obojga. Zastanawiam co stało się z tymi uczuciami. Dlaczego nie
                          możemy już rozmawiać ze sobą, wybaczać sobie pewne przewinienia ratując związek
                          tylko warczeć, a co gorsze w obecności dzieci prześcigać kto tu jest ten gorszy.
                          Irysko, ja nie miałam zamiaru nikogo potępiać, ale konkubinat nie kojarzy mi się
                          z najlepszym sposobem na bycie razem. W takich związkach rozgrywają się
                          największe dramaty, oczywiście nie we wszystkich. Tam panowie stosują
                          najczęściej przemoc w stosunku do dzieci, tam nie ma żadnej odpowiedzialności za
                          swoją rodzinę, bo de facto nie jest to rodzina. Pozdrawiam Cię Edyta
                          • ditula-31 Re: Edytko 07.01.09, 22:02
                            Przepraszam za literówki, chyba muszę odkurzyć klawiaturę. Takie są skutki nie
                            sprawdzenia pisma.
                      • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 21:25
                        I jeszcze...,bo zapomniałam...
                        Super, ja nic nie skapowałam, czy powiedziałaś, że Twoim miłościom zawsze
                        towarzyszyło cierpienie? Czy, że dla Ciebie miłość bez cierpienia nie istnieje?
                        Anna Karenina kochała więc gotowa była cierpieć.
                        Cierpienie nie było warunkiem jej miłości, ona kochała bezwarunkowo.
                        Do czasu, jak pamiętamy.
                        Czy ja już nie pamiętam i czy mylę coś ?
                        • jaga_22 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 21:57
                          Jest taka piosenka I.Santor .... Każda miłość jest pierwsza, najszczęśliwsza
                          najszczersza.....
                          albo...Nie ma miłości bez zazdrości...
                          Nie ma też miłości bez cierpienia,bo wtedy byłaby obojętność.
                          http://i41.tinypic.com/fooqw7.jpg
                          -----
                          Że dobrym być potrzeba i któż tego nie wie?
                          Lecz dobry owoc rośnie nie na każdym drzewie. M.Rej
                          • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 22:06
                            I jeszcze piosenka:

                            "Miłość i smutek
                            wciąż idą w parze
                            i czasem trudno
                            rozdzielić je.."
                            --------------
                            Polnaro - zadałaś mi dwa pytania, na które dzisiaj,o tej godzinie
                            nie jestem w stanie odpowiedzieć. Przemyślę i do tematu wrócę.
                            -------------
                          • wiga2008 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 07.01.09, 22:21
                            jaga_22 napisała:

                            > Jest taka piosenka I.Santor .... Każda miłość jest pierwsza, najszczęśliwsza
                            > najszczersza.....
                            > albo...Nie ma miłości bez zazdrości...
                            > Nie ma też miłości bez cierpienia,bo wtedy byłaby obojętność.


                            Otóż to . Mam kolegę, starszego od siebie, więc już nie młodziak, ale wiecznie zakochany. Uwielbia cierpieć. Gdy mówię mu, że jest najszczęśliwszy gdy jest nieszczęśliwy, z miłości oczywiście, przyznaje mi rację. smile
                        • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 08.01.09, 10:07
                          Polnaro - obiecałam:
                          Anna Karenina - *Cierpienie nie było warunkiem jej miłości,
                          ona kochała bezwarunkowo*.
                          To zdanie, a raczej słowo *bezwarunkwo* należało przemyśleć.
                          Anna kochała jednak *z warunkami*!
                          mianowicie:
                          - mąż musi dać rozwód, a jeżeli nie - darzy go nienawiścią,
                          - ukochany musi się z nią ożenić, by zapewnić należyte miejsce
                          w salonach, no i byt, bo sama biedna jak mysz kościelna,
                          - nie można jej odebrać syna, bo tak bardzo go kocha.
                          Jeżeli dwaj mężczyźni spełnią jej warunki, ona będzie szczęśliwa
                          i będzie kochała. Do romansu wkrada się chłód, niesnaski, sytuacja
                          wymyka się spod kontroli ich zakochanych serc. Taka sytuacja
                          musiała trwać tylko *Do czasu, jak pamiętam* i skończyła się
                          tragicznie, o czym też pamiętamy.
                          Postać Anny Kareniny jest historią kobiety, która mając już prawie
                          wszystko w życiu, pragnęła to *prawie* uzupełnić jeszcze o jeden
                          wątek, stworzyć w swoim życiu *kapliczkę*, bez dostępu osób, których
                          nie lubiła. Ona musiała być kochana - za wszelką cenę.
                          --------------
                          Na drugie pytanie, odpowiadam: TAK.
                          • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 08.01.09, 10:59
                            Jednak na razie nie wrócę to tej lektury, chyba, że jeszcze bardziej coś mnie
                            zmotywuje.
                            Że też Ty zawsze potwierdzisz kiedy zaprzeczyć wypada, ale masz rację co do
                            "uwarunkowań" miłości Anny.
    • cortyzol Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 19:29
      Boże jedyny co za naiwne istotki. Każda z Was ma już te parę latek i naiwność
      małej dziewczynki a szczególnie Jaga z Iryską .Prawdziwa wieczna miłość nie
      istnieje bo nie wiadomo co to jest, tak jak nie wiadomo co to jest duch. Można
      pojęcia te interpretować na wiele sposobów ale odpowiedzi jednoznacznej nie ma.
      No i dobrze. Na pewno istnieje przywiązanie jednego człowieka do drugiego.
      Pogłębia się ono z czasem jako więź duchowa, emocjonalna itd .itp.Ale może też
      być odwrotnie i najlepiej jak najwcześniej wziąć rozwód.
      • cortyzol Re: Do Iryski 08.01.09, 19:36
        Przepraszam Cię Irysko, myślałem o Muraszce,której post był obok Twojego. Ty
        chyba jedyna z tych pozostałych kobieto-dziewczynek masz b. zdrowe spojrzenie na
        świat.
        • muraszka1 Re: Do Iryski 08.01.09, 22:04
          cortyzol napisał:

          > Przepraszam Cię Irysko, myślałem o Muraszce,której post był obok
          Twojego. Ty
          > chyba jedyna z tych pozostałych kobieto-dziewczynek masz b. zdrowe
          spojrzenie n
          > a
          > świat.

          wedlug ciebie jestem kobieto-dziewczynka,bo jestem z mezem 40 lat?

      • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 20:17
        Ja myślę, że ta pomyłka w adresowaniu
        postu do jagi i iryski, zamiast do jagi i
        muraszki, wynika z głębokiej więzi duchowej
        i emocjonalnej. Może już czas na rozwód?
        Ale jak to znów połączyć z przywiązaniem
        człowieka do człowieka? Masz problem.
      • ditula-31 Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 20:30
        Odezwała się ofiara małżeństwa.Ile masz na koncie rozwodów cortyzol? Bądź
        szczery ten raz.
        • jaga_22 Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 21:33
          Cortyzol...żal mi cię niebożę,to ty nigdy nie byłeś zakochany,czy jak.
          Nie ma piękniejszego uczucia niż miłość,bo człowiek wtedy nie myśli
          tylko o sobie.Ktoś jest ważniejszy nad własne życie.
          http://i41.tinypic.com/20zvfo4.gif
          --
          http://i41.tinypic.com/2vrvii8.gif
          • polnaro Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 22:23
            Cortyzol /faceto-chłopczyk/, nie bardzo jasno wyraził swój pogląd na trwałość
            związku, coś uogólnił: nie istnieje wieczna miłość, że lepszy rozwód i takie
            tam.... . Tyle, że nie dodał co i dlaczego.
            A życie nie znosi uogólnień, recept i takich tam głośno, pewnie wypowiadanych
            sądów. Ile osób i związków tyle różnych relacji, wzajemnych powiązań, także
            uczuciowych, choć nie tylko.
            Co dobre dla jednych innych odstrasza.
            Pewnie, że trudno znaleźć kogoś, kto podobnie myśli, czuje, ma podobne
            oczekiwania i jeszcze kochać go z wzajemnością.
            Jedno jest szansą, kiedy czas biegnie i miłość /fascynacja seksem/, blednie,
            rodzą się zupełnie nowe, może nawet bardziej wartościowe, relacje między
            partnerami. O tym już była mowa wcześniej.
            Jest tylko konieczna mądrość, tolerancja i dojrzałość obojga partnerów.
            Wiem o czym mówię, mój związek trwa 30 lat / żadne z nas nie jest aniołem, oj
            nie/ i co ważne, daje nam poczucie bezpieczeństwa, i nie tylko. A to, że bywa
            czasem nerwowo, tylko dodaje kolorytu, sprawia, że nie jest nudno i monotonnie.
            • agata-52 Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 08.01.09, 22:44
              Tacy słabi faceci jak Cortyzol, którzy nie potrafią
              utrzymać rodziny, nie potrafią być atrakcyjni wciąż dla
              swojej żony, nie powinni wchodzić w związek małżeński. Żal
              mi takich nieboraków, którzy wciąż czegoś szukają. Czasami
              się widzi takich "bezdomnych", poszukujących pań dobrze
              sytuowanych z mieszkaniem, bo oni właśnie się rozwiedli i
              nie mają nawet swojego kąta.
              • iryska2604 Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 09.01.09, 19:59
                Dziewczyny-a co my wiemy np. o cortyzolu zeby go osadzac-ze jest słaby,ze nie
                umie utrzymac rodziny itp.itp.On jak kazdy inny ma prawo wypowiedziec swoje
                zdanie czy nam sie to podoba czy nie-prawda?I nie dlatego to piszę że napisał
                pare pochlebnych słow pod moim adresem.Poprostu ja też niezupełnie sie zgadzam
                z niektorymi.Sam artykuł jest dosc infantylny,bo jak uczeni stwierdzili
                itp.-moze jeszcze podadzą jednostki w jakich to obliczają?Wiadomo ze miłosc w
                pierwotnej formie,miłosc 20-latkow nie jest taka sama jak miłosc 60-latków.Tu
                zupełnie inne czynniki wchodzą w grę.Oni stwierdzili ze miłosc po 20
                latach....Skąd zatem rozwody i to własnie w tym wieku?I nie zawsze ludzie
                ktorzy sie rozwodzą są godni potępienia.Dlaczego ich odsądzac od czci i
                wiary?Poprostu niektorym sie nie ułożyło...Znów mi sie pewnie dostanie ale
                zwykłam mówic to co myslę.
      • anoagata Re: Prawdziwa,wieczna miłość istnieje. 09.01.09, 22:12
        No to chłopie znakiem tego nie byłeś jeszcze zakochany,wszystko jeszcze przed
        tobą ,to potem porozmawiamy na ten temat.
    • cortyzol Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 09.01.09, 22:52
      Jest trochę późno dopiero co wróciłem z Janek pod Wawą i wszedłem tak na chwilę
      na to forum.Droga straszna. No ale w sklepie pustki więc chciał nie chciał,
      trzeba jechać po towar. A tu i Walentynki i studniówki ,tylko patrzeć.Jutro
      muszę otworzyć sklep /młodzieżówka dziewczęca//. Napiszę więcej na postawione
      mi zarzuty o ogólnikach , wyimaginowanych stwierdzeniach itp. Powiem tylko ,że
      mieszkam z jedną i tą samą żoną/"dziewczynką"/ od 05.07.1974r. Mamy dwoje dzieci
      i wnuczęta.Co by nie powiedzieć to Iryska znowu napisała coś od serca ,tak jak
      jest.Jaga o innych sprawach piszesz bardzo rzeczowo i jesteś mądrą kobietą. Ja
      wiem ,że uważa się,że szyja kręci głową . A może Tobie się tylko tak wydaje,ze
      tak jest.Zakochane kobiety/mężczyźni czasem też/mają woalkę na twarzy i
      wszystkiego nie widzą dobrze. Jak widzą to udają ,że nie wiedzą o co
      chodzi.Wrócę do tematu jutro wieczorem . DOBRA.
      • jaga_22 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 09.01.09, 23:08
        O! to mi się podoba.Rzeczowa rozmowa.
        Cortyzol,chyba sam na siebie ukręciłeś bat,skoro tak wyszło jak wyszło.Fajnie,
        że się wyjaśniło.
        Ja lubię prawdę i dla mnie nie ma znaczenia,że wirtualnie.
        No to do jutra.http://i41.tinypic.com/n6fbd2.jpg

        --
        Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie. - W. Hugo
        http://i41.tinypic.com/2vrvii8.gif
        • cortyzol Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 10.01.09, 18:56
          Może najpierw jakiś nastrojowy podkładzik. Proszę .Szczególnie podoba mi się
          piosenka Pierre Bachelete-Emmanuelle;
          pazurkiem.pinger.pl/m/459751/Pierre-Bachelet--Emmanuelle
          Szanowna Jago zacznę od Ciebie bo przeciwnik godny uwagi. Bat to ukręcił diabeł
          dla Twardowskiego i to z piasku.W ogonie znajdują się też/ tak na marginesie /
          pchły? Pytasz się czy byłem zakochany podobnie jak Anoagata. Odpowiem szczerze
          ,że nie wiem. Kobiety chcą słyszeć ,że się je kocha no to trzeba im to mówić. No
          co mam powiedzieć ,żonie ,że ją nie kocham albo ,że nie byłem w niej zakochany.
          Myślę ,że to jest zresztą prawda.Jeszcze raz napiszę ,że ta wielka miłość to
          takie wielkie przywiązanie do siebie,które narasta z wiekiem.To wszytstko co
          nazywamy miłością to jest indywidualna osobowość każdego człowieka o określonym
          napięciu emocjonalnym wywołanym przez hormony. Powiem dalej ,że odbierane na
          drodze bioprądów lub feromonów obojga partnerów. A więc ta miłość i zakochanie
          to w pewnym stopniu taka reakcja syntezy biochemicznej w powiązaniu lub
          dodatkiem biokatalizatorów. Może oczywiście jak to w chemii zajść proces
          odwrotny czyli bioanaliza a jej efektem rozwód czy inna katastrofa.W Twoich
          postach jest coś co ukrywasz skrzętnie . To coś jest w mózgu ale to jest taka
          zadra. Jest coś czego żałujesz. Mężczyzna to wyczuje nawet
          wirtualnie.Napisałaś,że miłość to najpiękniejsze uczucie bo właściciel nie
          myśli. Zgadzam się ,że nie myśli Głupieje. Jeżeli głupieją obie strony to daj
          Boże ale jeżeli tylko jedna to jest bardzo źle. Bioprąd płynie tylko w jedną
          stronę i następuje pełne otumanienie.Wiesz będę szczery to co przeczytałem ,a
          przeczytałem coś nie co, to jesteś jak róża bardzo jesienna,piękna ale nigdy do
          końca nie mogąca się rozwinąć. Coś nie tak.Na końcu pozostająca w pąku, który
          zamarznie.Też pięknie i romantycznie.Można i tak.
          Polarmo.......No jak prawdę to prawdę.Może zacznę od Twojego "mamusi synka" to
          na pewno szkoda kobiety dla niego.On ma przecież mamusię,która zrobi wszystko za
          synusia,prawda? Więc po co mu żona. Więc pytam co to za miłość.Twoje szczęście
          ,że Twój munio widzę jest ok.Zresztą pewno cholera go wzięła i machnął na to ręką.
          AGATA-52... Co Tobie dziecinko,co Tobie? Skąd Ty masz takie wiadomości.Myślę
          ,ze jeżeli ten nr-52 to Twój rocznik to Cię rozumie ,ze masz prawo się
          denerwować,chociaż ja mam o rok więcej i tak mi jest dobrze . Miałem kiedyś całe
          pół godziny i nie moja wina ,że inni gamonie nie potrafili wykorzystać 5-ć minut
          dane im od natury a więc od najwyższej istoty, jak wolisz Boga. Z Twoich postów
          wynika ,że masz dziecino kompleks na tle porzucenia..... Ale kto by wytrzymał z
          taką pyskatą osobą. Przeniosło się to na dzieci. Widząc sponiewieranego
          Dulskiego,wolą żyć w wolnych związkach. Tak trzymać. Czyż w wolnych związkach
          nie ma miłości ,zakochania. Może właśnie przetrwanie w takim związku bez
          intercyzy jest prawdziwa miłością ?Musze powiedzieć ,że masz mądre dzieci.
          Muraszka.....Z Tobą nie mogę polemizować. Bo jeżeli twierdzisz,że jak ktoś z
          kimś mieszka 40 lat, to co??????Może nie rozumować jak dziewczynka albo nie być
          nazywana dziewczynką? Mnie się wydaje ,że Ty uważasz,że jak śnieg jest biały to
          musi być czysty!!!
          Ditula..dlaczego ja jestem bidula i ofiara małżeństwa/dobrze ,że nie ofiara
          pękniętego czegoś tam/Nie łapie tematu.Dlaczego nie jestem szczery ...ten
          raz..? A który raz nie byłem? Oj!
          Super 222 ...na przekąskę.Nie ma człowieka ,który nie ma problemów.Staram się je
          rozwiązywać w miarę samemu i nie wciągać w nie żonę bo i po co ją martwić.
          Jeżeli zachodzi taka konieczność to oczywiście trzeba się poradzić. Myślę więc
          jestem. Kogito ergo sum.Wiem ,że żona swoje drobne trudności raczej woli
          rozwiązywać sama. Psa można z miłości zagłaskać na śmierć.Męża też a po tym
          mówić ,że niedorajda i odwrotnie. Np. mamy własne konta. Podzielone opłaty,
          zakres prac na nieruchomości.Nikt nie pisze jakiegoś planu . Wiadomo,że
          wiertarka,piła łańcuchowa,kotłownia, winorośla, drzewa i krzewy owocowe to moja
          domena .Śniadania i kolacje też robię sobie sam.Cholera nie mogę zrzucić wagi
          /od 8-u lat nie palę/Zakupy robi żona.Wracając do Ciebie moja Ty Super i
          problemu to Ty go masz i on Ci się pogłębia.Wydaje mi się ,że za bardzo
          polubiłaś starocie. No każdy ma jakieś hobby. Ogólnie to jesteś raczej dobrą
          kobietą. Szkoda ,że samotną może się mylę.
          Jeszcze jedno mnie ciekawi , czy administratorka to maria 73 czy 173 jestem
          trochę taki emmanuell i nie wszystko łapię. Zauważyłem na tym forum kilka
          wielkich miłości np. pomiędzy administratorką i dwiema usuniętymi forumkami.
          Więc tym optymistycznym akcentem o "miłości" ,która ma wiele twarzy i można na
          nią patrzeć pod różnym kontem,zakończę wywód.Szkoda ,że Maria 173 cy 73 nie
          wypowiedziała się na poruszany temat.
          Na pewno coś pomyliłem ,może kogoś obraziłem to bardzo proszę o
          wybaczenie. Jestem dość impulsywny i wale czasem na odlew.
          • agata-52 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 10.01.09, 19:27
            Ponieważ jestem jeszcze na wizji, to Ci odpowiem. Mój
            rocznik, to nie1952 tylko 1957, nie jestem pyskata, a
            wręcz bardzo łagodna. I nikt mnie nie zostawił, bo mam
            wciąż tego samego męża od 32 lat. Nie mam wielu dzieci,
            tylko córkę jedynaczkę zamężną. Więc nic się nie zgadza.
            Moja ocena Ciebie była na podstawie Twojej wypowiedzi. A
            tak naprawdę, to co mnie to obchodzi. Sprowokowałeś, to masz.
          • polnaro Cortyzor 10.01.09, 19:49
            Nie odpowiedziałeś na post kierowany do Ciebie, a "wyzłośliwiłeś się" w temacie zupełnie ubocznym, wprawiłeś mnie w dobry nastrój nazywając ostatniego z moich synów "mamim synkiem", tylko dlatego, że nie ma jak dotąd ochoty na ożenek, otóż KULĄ W PŁOT, dobre sobie : własna firma, dom w budowie, 3 X w tygodniu treningi, opieka nad chorym dziadkiem, kierowca dla wszystkich nie mogących prowadzić samochodu w rodzinie i sąsiedztwie, a jako hobby gotowanie i to ma być "synuś mamusi", no, no intuicję to oddaj do regeneracji. Zajęć własnych mam dostatecznie wiele, chociaż od niedawna jestem na emeryturze, to i tak nie przyzwyczaiłam swoich domowników do obsługiwania ich.
            A już całkiem na marginesie dodam, że przez kilka lat mieszkaliśmy "na dwa domy" i ten , do którego dojeżdżałam na niedziele i święta prowadził właśnie ten , jak go nazwałeś "maminsynek", wtedy uczeń ostatnich klas liceum i student.
            Wniosek bardziej trafny byłby taki, że sam sobie radzi zbyt dobrze, żeby szukać na siłę żony i potem ubolewać, że kocha-czy nie kocha?
            • wiga2008 Re: Cortyzol 10.01.09, 20:01
              Ale walnąłeś w nas jak z armaty. Wnikliwa analiza i znajomość kobiecej psychiki.
              Zaimponowałeś mi.
              Nie mogę dojść do siebie po doznanym wstrząsie. big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • anoagata Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 10.01.09, 20:10
            No, no przeczytałam z zapartym tchem i bez oddechu,choć mnie mało dotyczyło ,ale
            jestem pod wrażeniem i chyba teraz więcej rozumiem ale i tak jeszcze nie
            wszystko rozumiem,ale dociekać już nie będę.Pozdrawiam.
          • super222 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 10.01.09, 20:16
            cortyzol - prosisz o wybaczenie.
            Wybaczę, ale napisz dlaczego ja na...zakąskę???
            Wszystko ci wybaczam, bo tak się uśmiałam,
            jak dawno już się nie śmiałam.

            Emmanuele? czemu nie, poszukam.
            • jaga_22 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 10.01.09, 20:59
              No i widzisz cortyzol,tak to z babami zaczynać.Zachciało ci się zabawić w
              psychologa.http://i39.tinypic.com/2ppfnk2.jpg
              Ja nawiążę do tej miłości dozgonnej.Naukowcy wiedzą swoje,a ja swoje.
              Miłość młodych na pewno jest inna niż ludzi dojrzałych pod każdym względem.
              My za 3m-ce będziemy obchodzić 28-lecie małżeństwa.Wiem jedno,że teraz ta miłość
              jest bardzo odpowiedzialna za słowa i czyny.
              Jest bardziej wartościowsza niż wtedy,gdy byliśmy młodzi.
              Nie można powiedzieć,że po tylu latach,to tylko przywiązanie.
              Jeżeli nie ma tego coś,to jeden drugiemu będzie zawadzać i wszystko będzie go
              drażnić w partnerze. Wtedy rzeczywiście jeżeli się nie rozejdą,to stworzą dla
              siebie piekło,albo ludzi obojętnych dla siebie
              jak sopel lodu.Nie wyobrażam sobie bym mogła żyć w takim związku.
              Mogę powiedzieć z całym przekonaniem,że nasza miłość rozkwitła i nie
              ma się ku jesieni.http://i44.tinypic.com/2qtad5l.gif

              --
              Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie. - W. Hugo
              http://i41.tinypic.com/2vrvii8.gif
              • wiga2008 Re: Prawdziwa,wieczna miłośc istnieje - udowodni 11.01.09, 11:36
                super222 napisała:
                >cortyzol - prosisz o wybaczenie.
                >Wybaczę, ale napisz dlaczego ja na...zakąskę???
                >Wszystko ci wybaczam, bo tak się uśmiałam,
                >jak dawno już się nie śmiałam.

                Super, wiedziałam, że jesteś zołza, ale że aż taka???? big_grin
                Płaczę ze śmiechu. Chyba Cię polubię, a kto wie
                czy nawet nie pokocham za to niesamowite poczucie humoru i dystans do siebie. wink
                • iryska2604 Re: Podsumowanie 11.01.09, 16:07
                  Przeczytajcie-proszę
                  www.ewa.bicom.pl/chwile/s57.htm
                  • polnaro Re: Podsumowanie 11.01.09, 18:00
                    I to jest to, o co nam szło, a tyle zbędnych słów.
                    Brawo za to podsumowanie.
                  • cortyzol Re: Podsumowanie 11.01.09, 18:11
                    Kofta wspaniały poeta.Reszta ,różnie bywało. Myślę ,ze nikogo nie obrażę jeśli
                    napiszę ,że punkt widzenia jest w zależności od spojrzenia na wysłany post . Ja
                    go odbieram tak jak odbieram a Ty na swój sposób go piszesz i formułujesz
                    myśli.Zmieniłem zdanie na temat nie których osób, bo napisały coś więcej o sobie
                    . Myślę ,że mnie też nie które Panie zbeształy strasznie. Kogo to ze mnie nie
                    zrobiono i na jakiej podstawie. Tak to jest.Obrażalskie jeszcze raz przepraszam.
                    A co do Super to z ta zakąską wyszło tak bo Ona w mojej wyobraźni jest jak
                    ciasteczko tortowe do dobrego wina ,które przecież lubi.
                    • polnaro Re: Podsumowanie 11.01.09, 18:54
                      Są tu jakieś obrażalskie?

                      Ale dzisiaj widziałam na nartach wspaniałą parę, mocno leciwi, bawili się jak
                      nastolatkowie. Przy "gorącym napoju" zagadnęłam do nich, niemożliwe żeby nie
                      byli w sobie zakochani na maksa. Wnuczek, który był z nimi, miał mniej od nich
                      radości w sobie.
                      • jaga_22 Re: Podsumowanie 11.01.09, 19:06
                        Polnaro napisała:

                        Ale dzisiaj widziałam na nartach wspaniałą parę, mocno leciwi, bawili się jak
                        > nastolatkowie. Przy "gorącym napoju" zagadnęłam do nich, niemożliwe żeby nie
                        > byli w sobie zakochani na maksa. Wnuczek, który był z nimi, miał mniej od nich
                        > radości w sobie.

                        Nic dziwnego,że wnuczek miał mniej radości,bo gdyby znalazł się w swoim
                        środoisku,to i on byłby bardziej radosny.
                        http://i41.tinypic.com/15872go.jpg

                        --
                        Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie. - W. Hugo
                        http://i41.tinypic.com/2vrvii8.gif
                        • ditula-31 Re: Podsumowanie 11.01.09, 21:58
                          Ja z takim stażem małżeńskim nie powinnam właściwie zabierać głosu na ten temat,
                          ale powiem, że nasi przyjaciele, to już tylko wdowy i wdowcy. Wczoraj mąż był na
                          pogrzebie przyjaciela, ostatniego z grona z naszym stażem. Dla nas jest to
                          przykre przeżycie. Przepraszam, ale trudno mi pisać co czujemy. Wy dużo młodsi
                          stażem i tak tego nie zrozumiecie co znaczy prawdziwe uczucie po 59 latach
                          współżycia i życzę tego samego wszystkim.
                          • iryska2604 Re: Podsumowanie-Edytko 11.01.09, 23:04
                            Zyczę ci jeszcze wielu wspolnych szczęsliwych lat!Posłuchaj tego duetu-co
                            prawda to nie muzyka operowa ale mój ukochany Ray Charles z Barbrą Streisand
                            -specjalnie dla ciebie.Spiewają pieknie
                            www.youtube.com/watch?v=L-magrm3Voo
                            • ditula-31 Re: Podsumowanie-Edytko 12.01.09, 00:05
                              Dziękuję Ci Irysko za życzliwe słowa i piękną piosenkę, też lubię ich bardzo.
                              • polnaro Re: Podsumowanie 12.01.09, 09:02
                                Jago droga, toż to nie był zjazd emerytów, dzieci i młodzież stanowią zwykle w
                                takich miejscach znaczną większość, dlatego osoby starsze są tak widoczne.
                                • super222 Re: Podsumowanie 12.01.09, 10:07
                                  Włączam się do dyskusji nt. baraszkowania staruszków
                                  na stokach górskich - w ten sposób zwracam uwagę na
                                  problemy techniczne (nie można wrzucić swojego postu
                                  pod post, który mnie zaiteresował).

                                  polnaro napisała: <Jago droga (kiss), toż to nie był
                                  zjazd emerytów...dzieci i młodzież stanowią zwykle
                                  w takich miejscach znaczną większość, dlatego osoby
                                  starsze są tak widoczne
                                  ----------
                                  Jadę do Zakopanego...
                                  • polnaro Re: Podsumowanie 12.01.09, 10:20
                                    Super, możesz bliżej. Postaw na giętkość i kolor . Ćwicz już "na sucho", chyba,
                                    że lubisz znajomości zawierane "na sygnale".
                                    • super222 Re: Podsumowanie 12.01.09, 10:36
                                      polnaro napisała:
                                      <postaw na giętkość...>
                                      -----------------------
                                      Dlaczego na giętkość?
                                      Lepiej?
                                      Czy jeżeli zastosuję ten wariant,
                                      to szybciej można "na sygnale"?.
                                      Nic nie rozumiem.
                                      Dobrze - pojadę w Beskidy - to bliżej.
                                      • polnaro Re: Podsumowanie 12.01.09, 10:52
                                        Przeciwnie, stawiasz na giętkość, unikasz sygnału.
                                        Do zobaczenia, czekam, każdej giętkiej pani na stoku przyjrzę się z uwagą,
                                        przypnij kwiatek jakiś do kurtki.
                                        • jaga_22 Re: Podsumowanie 12.01.09, 11:03
                                          Polnaro nic mi nie wiadomo w jakim wieku był wnuczek.
                                          Teraz już wiem,ale też niedokładnie,bo rozpiętość dziećmi i młodzieżą jest
                                          duża.W każdym razie dziadkowie mi się b.podobają.
                                          http://i43.tinypic.com/55fp5x.gif

                                          --
                                          Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie. - W. Hugo
                                          http://i41.tinypic.com/2vrvii8.gif
                                        • super222 Re: Podsumowanie 12.01.09, 11:21
                                          do polnaro:
                                          <czekam, każdej giętkiej pani na stoku przyjrzę się z uwagą>
                                          i jeszcze
                                          <przypnij kwiatek jakiś do kurtki>
                                          -----
                                          To wygląda jak zaproszenie na randkę.
                                          Polnaro!!! sprawdź, czy przypadkiem nie piszesz pod nickiem
                                          forumowiczki, znanej na tym forum z rozsądku i jasności umysłu.
                                          To, co dzisiaj wypisujesz mnie nie pasuje do tamtej postaci.
                                          Albo jesteś mężem, albo wnukiem polnaro i na jej koszt
                                          wyżywasz się na forum osób dojrzałych.
                                          Z doświadczenia wiemy, że na komputerze polnaro pisze jeszcze
                                          kilka osób oraz, że często zapomina się wylogować. wink))
                                          • polnaro Super222 12.01.09, 11:57
                                            Każdy ma prawo do słabszych dni, takie nie zdarzają się tylko super222, nigdy,
                                            ale przyjrzę się teraz uważnie żeby nabrać pewności.
                                            Przesadziłaś z mnogością pomyłek, nie zaprzeczam, w ten komputer klika kilka
                                            osób, każda pełnoletnia.
                                            Więcej luzu.
                                            Skąd pomysł z "randką"? Ja chciałam pokazać, że miejscowa ludność /także świeżo
                                            osiadła/, gościnną jest. A kwiatek dla upewnienia się, że nie kłamałaś i
                                            przyjedziesz. Randka z wnukiem?
                                            Oj, coś za dużo dziś wymagasz wyjaśnień, czy to nie Ty w słabszej dziś dyspozycji ?
                                            • polnaro Re: Super222 12.01.09, 12:06
                                              Myślisz, że mój mąż ma problem z "jasnością umysłu" ?
                                              Szybkie wnioski i jakby "bez bazy danych". Bo, że "roztrzepany i ciągle w biegu
                                              ", to kiedyś wygadałam.
                                              • dede43 Wpisywanie odpowiedzi 12.01.09, 16:16
                                                Czy odpowiedź pojawi sie pod "zapytaniem" zależy zdaje sie od
                                                ustawień na komputerze. Poniewaz każdy ma prawo mieć inne ustawienia
                                                więc by było wiadomo do kogo się pisze to trzeba albo - odpowiadać
                                                cytując te wypowiedz, albo zaznaczać w rubryce temat komu sie
                                                odpowiada.
                          • cortyzol Re: Podsumowanie 12.01.09, 09:41
                            Chylę nisko głowę. To ja ze stażem małżeńskim 35lat ukończone jestem ,że tak
                            powiem Twoim "synkiem" i to tym najmłodszym .
                            • cortyzol Re: Podsumowanie 12.01.09, 09:46
                              Czy nie idzie coś zrobić z tą techniką jeśli chodzi o miejsce wpisu. Piszę
                              odpowiedź np. do Diduli a otrzymuje np. Super? Łatwo coś poplątać!
                            • super222 Re: Podsumowanie 12.01.09, 09:56
                              cortyzol - specjalisto od słodkości.
                              Przed kim tak schylasz głowę?
                            • cortyzol Re: Podsumowanie 12.01.09, 10:30
                              Przed dostojeństwem ze względu na wiek i staż małżeński. No dodam ,że
                              zainteresowało mnie też słowo- współżycie. Powiem jak chłop o jej chłopie
                              tak...ho,ho,ho, nie zły kogut.
                              • ditai-lutek Re: Podsumowanie 12.01.09, 17:12
                                Cortyzol, to nie to współżycie, o którym myślisz. Aleś ty zgłodniały. Dla nas
                                współżycie to choćby spotkanie rano w kuchni, całus w czółko i pytanie jak się
                                spało , jak się czujesz, po śniadaniu oczywiście "prasówka", omawianie planu na
                                dzień dzisiejszy, jak obiad (co byś chętnie dziś zjadł) i tak dzień zleci.
                                Wyobraź sobie, że dla nas to jest o tyle piękny czas, bo nie wiemy jak długo
                                potrwa, więc wykorzystujemy go w najbardziej dla nas miły sposób. Oboje mamy 160
                                lat. Szkoda, że nie doczekam, żeby Ci za za 30 lat wysłać maila i spytać "nie
                                mówiłam, że szczęśliwe jest życie staruszków?"
                                • ditula-31 Re: Podsumowanie 12.01.09, 17:21
                                  Przepraszam, znów mi się wpakował mój stary nick,ale już w porządku.
                                • super222 Re: Podsumowanie 12.01.09, 17:27
                                  Kilkanaście lat temu, w sanatorium zaprzyjaźniłam się z panem
                                  (cortyzol - bez parszywych myśli), który był wdowcem od roku.
                                  Usilnie zabiegał, by poznać panią na dalsze lata życia,
                                  nie ukrywał, że istnieje taka kobieta, ale ok. 500 km. od miejsca,
                                  gdzie on mieszkał. A więc telefony, listy do niej i na dobrą sprawę
                                  nie bardzo wiedzieli co likwidować by zamieszkać razem.
                                  Mieszkanie jej, czy mieszkanie jego. I u niej cmentarz z bliskimi,
                                  i u niego ta sama sytuacja. W chwili zwierzania w kawiarni,
                                  powiedział do mnie tak: samotność mnie zabija, żeby chociaż
                                  myszka przeleciała i narobiła trochę stukotu. Nic - cisza,
                                  która męczy. Wówczas tego nie rozumiałam. To pewnie chodziło
                                  o pocałunek w kuchni, wspólne śniadanie i to wszystko o czym
                                  piszesz ditai-lutek. Nigdy już tego pana nie spotkałam, ale
                                  w miarę upływu lat treść tamtej rozmowy jest dla mnie bardziej
                                  zrozumiała. Gratuluję Wam i życzę dalszego spokojnego życia.smile
                                • cortyzol Re: Podsumowanie 12.01.09, 18:30
                                  Ditai-lutek ,no wiesz tak tylko pojechałem. Przecież dzisiaj też się nie
                                  urodziłem i coś nie co łapie.
                                  • polnaro Re: Podsumowanie 12.01.09, 19:25
                                    Doświadczenie bardzo wspomaga empatię u jednych, złośliwość u innych, czasem
                                    jedno i drugie u tej samej osoby.
                                    • wiga2008 Ditula-31 12.01.09, 19:35
                                      Ditula, pięknie i wzruszająco napisałaś.
                                      Aż łezka się w oku kręci.
                                      I drobne ukłucie zazdrości, że mnie tak nie było dane.
                                      Pozdrawiam. smile
                                      • agata-52 Re: Ditula-31 12.01.09, 19:50
                                        Edytko pięknie to ujęłaś. Nie każdy to może lub chce
                                        zrozumieć. My z mężem przekroczyliśmy pięćdziesiątkę, a
                                        razem jesteśmy już 32 lata. Czasami znajomi proszą nas o
                                        receptę. Ja zawsze powtarzam, że trzeba dbać o swoją
                                        atrakcyjność, a mój mąż im mówi, że to jest ta odnaleziona
                                        połówka pomarańczy i że w związku trzeba lubieć też razem
                                        milczeć. Mam nadzieję, że też dożyjemy tak jak Wy.
                                        Pozdrowienia dla Ciebie i Męża.
                                        • ditula-31 Re: Ditula-31 12.01.09, 22:56
                                          Dziękuję Wam za miłe słowa i życzenia w imieniu swoim i męża. Też nas wzruszyła
                                          wasza życzliwość i zrozumienie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka