polnaro 19.05.09, 10:50 W podróży, w kolejce, czy przy innej okazji, kiedy trzeba czekać w towarzystwie obcych osób, rozpoczynanie rozmowy uważacie za miłe i przydatne, czy głupie i denerwujące? Ja lubię rozmawiać, może już nie powinnam? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zajbel Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 11:05 Ostatnimi czasy przynajmniej raz w miesiącu jeżdżę pociągiem, podróż trwa ok 5 godz i w zależności od tego kto jest w przedziale rozmawiam lub nie. Ostatnio jechałam w towarzystwie bardzo przemiłej pani bibliotekarki i usta nam sie nie zamykały. Staram sie aby tematy rozmowy nie były zbyt intymne lub drażliwe dla innych jadących. Nie rozmawiam o polityce, religii i chorobach. Odpowiedz Link
maria73 Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 11:41 to zależy.... nie wiem od czego ale tak jest. Czasami rozmowa zaczyna się w sposób niewymuszony i sympatyczny. Natomiast - nic na siłę. Nie zmuszam się do rozmowy chociaż lubię rozmawiać z ludżmi. Rozmowa musi być niewymuszona inaczej po co się wysilać? Odpowiedz Link
jagodajna Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 13:19 maria73 napisała: > to zależy.... > nie wiem od czego ale tak jest. .....czasem ta osoba ma po prostu zły dzień, lub też złapaliśmy ją po prostu w złym momencie, co jest przecież dość ludzkie i całkiem powszechne. Być może ta osoba ma traumatyczne doświadczenia w rozmowie z obcymi, lub też jest po prostu ograniczona, bądź nudna, przez co znajomość z nią i tak nie stanowiłaby dla Ciebie wielkiego pożytku. Odpowiedz Link
polnaro Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 18:54 Jednym słowem nic na siłę. Jednak to się wyczuwa intuicyjnie, czasem po kilku zdaniach, czy warto, bądź, czy nie narzucamy się /przeszkadzamy/, albo wreszcie i my możemy być nieciekawymi rozmówcami, wtedy należy się wycofać. Przyznajcie, że czekanie przy rozmowach mija dużo szybciej. Tylko, czy wypada nagabywać ludzi? Podobno nie jest to w dobrym tonie. Czytanie przy różnym oświetleniu i migotaniu już nie jest fajne dla moich oczu więc "nagabywam", ale odwagi wystarcza mi tylko gdy to panie i m/w rówieśniczki. Trochę jak na forum, tyle, że okoliczności różne. Odpowiedz Link
super222 Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 19:20 Jeżeli na przystanku autobusowym widzę osobę lub osoby w podobnym wieku, mówię dzień dobry, bez względu na to, czy ja te osoby znam bliżej czy nie. Najcześciej przecież oczekujący to mieszkańcy mojego *kwadratu* na osiedlu. Naturalnie mam na myśli tylko kobiety...Reakcje bywają różne: od miłego uśmiechu, zdziwienie - w oczach pytanie *czy ja ciebie znam*?, aż po odbruknięcie *...bry*. Pewna śliczna licealistka ma np. zwyczaj mówienia dzień dobry, do widzenia, dziękuje - wszystkim ludziom. Gdy wchodzi do sklepu, poczekalni lekarskiej, wychodzi z klatki schodowej itd. itd. Jak mi wyznała: nie wszyscy odpowiadają (a kłania się przecież ludziom w wieku jej rodziców) i dorastając ma dylemat - mówić nadal pozdrowienia czy zaniechać??? Nie umiałam jej odpowiedzieć. To sie po prostu ma... Maria73 napisała: >to się po prostu czuje...< Odpowiedz Link
irene.jg Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 21:09 Nie narzucać się, zaobserwować, uruchomić intuicję. Ostatnio w przychodni lekarskiej bardzo spontanicznie zaczęła się rozmowa z młodszą trochę przesympatyczną osobą (po paru zdaniach odgadłam w niej ciało pedagogiczne), a po chwili przyłączyła się matka z córką, chyba licealistką. Rozmowa była ciekawa i trwała nieustannie, tak jak pogaduszki zaprzyjaźnionych osób. Kiedy matka z córką odeszła my dalej z pierwszą panią gadałyśmy jak najęte, była ze swoimi synami. Nie mogłyśmy się rozstać, dawno już tak nie miałam Odpowiedz Link
maria73 Re: Wśród ludzi... 19.05.09, 21:33 oczywiście mówić !!!!! Starszych też trzeba wychowywać... na naukę nigdy nie jest za póżno ! Pojechałam kiedyś na wycieczkę do Szwajcarii i wyobrażcie sobie jak zaskoczone byłyśmy z koleżanką kiedy wszyscy przechodnie nas pozdrawiali. To i my zaczęłyśmy .Zrobiło się miło. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Wśród ludzi... 20.05.09, 02:01 Bylismy z moim znajomym w Genewie, ale nikt nas nie pozdrawial na ulicach. Dlaczego??? maria73 napisała: > Pojechałam kiedyś na wycieczkę do Szwajcarii i wszyscy przechodnie nas pozdrawiali. Odpowiedz Link
dede43 Re: Wśród ludzi... 20.05.09, 07:14 Dzień dobry mówie zawsze, wchodząc w "nowe" - nawet kupując kajzerki na tradycyjnym stoisku w supersamie. Pia.ed - pozdrawianie wszystkich w Szwajcarii pewnie nie dotyczy miejskich ulic, a szlaków turystycznych. Przed laty u nas bylo to samo. Teraz mąż twierdzi, że już nie i jego pozdrowienia dziwią ludzi. Odpowiedz Link
maria73 Re: Wśród ludzi... 20.05.09, 07:43 na szlakach pozdrawiają się nadal prawdziwi turyści o tych co idą zaliczyć schronisko i napić się piwa to szkoda gadać ! Zobacz tylko jak są ubrani... francja-elegancja ) Odpowiedz Link
super222 Re: Wśród ludzi... 20.05.09, 08:06 A w Bieszczadach - mówiono mi - że jak się spotkają turysta z turystą, to padają sobie w ramiona z radości. Bo się idzie, idzie, idzie ...a tu żywego człowieka nie uświadczysz w promieniu kilku kilometrów. Natomiast pozdrawianie na ulicach przechodniów uważam za przesadne, co ci Szwajcarzy...??? Wytłumaczenie może być tylko jedno...oni *czuli*, że spotkali cudzoziemki i się tak cieszyli. Pozdrawiam wszystkich serdecznie... Odpowiedz Link
aga-kosa Re: Wśród ludzi... 20.05.09, 10:58 Z Bieszczadami to prawda. Nasza córa spotkała tam swoje szczęście przed 17 laty, wpadła MU w ramiona i tak tkwi do dziś .Jeżdżą nadal w Bieszczady i dalej wszystkich turystów pozdrawiają . Co do powitań i odzywania się do innych nasza babcia uczyła nas:nawet świnia jak przechodzi obok człowieka mówi "roch" i ty też masz mówić dzień dobry.Zapamiętały to wszyscy wnukowie.aga Odpowiedz Link
pia.ed Pozdrawianie sie ... 20.05.09, 18:28 Myslalam, ze zaczeto pozdrawiac sie w calej Szwajcarii, a tu tylko na szlakach turystycznych ... Czyli takie same zwyczaje jak w Szwecji, i w innych krajach z kulturą ... Odpowiedz Link
jadzia1948 Re: Pozdrawianie sie ... 20.05.09, 22:05 Witam, nie wiem czy chciałabym być ciągle pozdrawiana idąc ulicą. Wchodząc do sklepu, do windy itp. tak, ale poza tym to nie wydaje mi się możliwe każdej przypadkowo spotkanej osobie mówić "Dzień dobry". Odpowiedz Link
1skowronek Re: Pozdrawianie sie ... 20.05.09, 22:38 We Francji do autobusów wchodzi się zawsze przednim wejściem i zazwyczaj "dzień dobry" mówi się kierowcy. Jest to miłe. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Pozdrawianie sie ... 20.05.09, 23:21 Nie wiem czy, to takie mile dla kierowcy, bo kierowca przeciez musi odpowiadac, a bedzie to kilkaset razy w ciagu dnia ... No chyba ze mowi sie tylko w powietrze bo taki zwyczaj ... Odpowiedz Link
agat-a52 Re: Pozdrawianie sie ... 21.05.09, 01:18 Ponieważ dość często jestem w Niemczech, teraz wróciłam na początku maja. I czego mi brakuje tu w Polsce, to właśnie tego miłego uśmiechu, tych pozdrowień przy mijaniu nawet nieznajomych. Mnie tak nauczono, że wchodząc do sklepu jednoosobowego należy powiedzieć dzień dobry i uśmiech. W Niemczech również przy wsiadaniu do autobusu pozdrawia się kierowcę. Przy kasie w marketach jesteśmy pozdrawiani, a po odejściu życzą nam miłego dnia, wieczoru, lub weekendu. Zauważyłam, że w naszych marketach, niektóre kasjerki przeszły już przeszkolenie i również zaczynają od dzień dobry. Myślę, że z czasem też dorównamy do tej cywilizacji, bo kto miał tych młodych nauczyć dobrych manier, kiedy tu niektórzy traktują to jako zwyczaj. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Pozdrawianie sie ... 21.05.09, 08:26 W Szwecji w lepszych supermarketach kasjerki maja obowiazek mowic dzien dobry, i cos na pozegnanie, ale robia to jak automaty ... i wcale to mi sie nie podoba. Jesli ktos mnie pozdrawia, to powinien to robic dlatego ze mnie lubi, a nie dlatego ze mu za to placa ... W butikach elegancie ekspedientki witaja wszystkich przyklejonym usmiechem. Wspolczuje im, taki smile 8 godzin na dobe? To musi byc bardzo meczace ... Autobusami nie jezdze (z wyjatkiem dwoch miesiecy letnich kiedy to mozna kupic Karte letnia, cos w rodzaju biletu miesiecznego, na ktory mozna zwiedzac caly region). Chetnie pozdrawiam kierowce - tez wchodzi sie przednimi drzwiami - ale tylko wtedy kiedy autobus jest niemal pusty, a kierowca sympatyczny! Natomiast lubie jak ktos sie do mnie usmiechnie w kolejce do sklepu ... czy w windzie, kiedy ludzie sa skazani na wlasne towarzystwo i robia najlepiej jak moga w danej sytuacji agat-a52 napisała: W Niemczech ... przy kasie w marketach jesteśmy pozdrawiani, a po odejściu życzą nam miłego dnia, wieczoru, lub weekendu. Zauważyłam, że w naszych marketach, niektóre kasjerki przeszły już przeszkolenie i również zaczynają od dzień dobry ... Odpowiedz Link
dede43 Re: Pozdrawianie sie .Agat-o.. 21.05.09, 12:37 > agat-a52 napisała: > W Niemczech ... przy kasie w marketach jesteśmy pozdrawiani, > a po odejściu życzą nam miłego dnia, wieczoru, lub weekendu. > Zauważyłam, że w naszych marketach, niektóre kasjerki > przeszły już przeszkolenie i również zaczynają od dzień > dobry ... Niestety agat-o, wszystkie w super i hipermarketach we Wrocławiu juz tak sie zachowują. A dla mnie nie jest objaw dobrego wychowania,a jakieś idiotycznej tresury i to nieumiejetnej.. Przeciez to odwiedzający, podchodzący, przychodzacy, wchodzący mówi dzień dobry, a nie ten kto "siedzi i czeka" jak to pani przy kasie. Rozumieniem podchodzaca ekspedientkę, która wówczas mówi "dzień dobry, czy w czymś moge pomóc?". Ale kasjerka?. Uważam, że to ja powinnam powiedzieć jej dzień dobry i długi czas jakoś żenowały mnie ich powitania mówione przed moim dzień dobry. Odpowiedz Link
maria73 Re: Pozdrawianie sie .Agat-o.. 21.05.09, 13:10 myślę ,że niepotrzebnie robimy z tego problem. Moja Babcia mówiła... kłania się pierwszy lepiej wychowany! Odpowiedz Link
anoagata re,dzień dobry! 21.05.09, 13:32 Mario ! to jest zasada trwająca od lat miałaś super babcie, czego nie mogę powiedzieć o sobie.Moja sąsiadka mówiła tak bozia dała mi zdrowie i życie i od rana mogę mówić każdej sąsiadce dzień dobry jako pierwsza bez względu na wiek i czy ją lubie czy nie nic jej na tym nie zależało.Bylo to jeszcze przed reformami teraz jest trochę inaczej. Odpowiedz Link
agat-a52 Re: Dede43 21.05.09, 14:01 Rozumiem masz prawo do swojej teorii, ale mnie trudno pojąć, że wpajanie zasad dobrego wychowania nazywasz tresurą. Zgadzam się z Marią, że nie ma znaczenia, kto pierwszy, ale ten kogo dobrze ukształtowano. Mnie natomiast bardzo razi, gdy podchodzi ekspedientka z pytaniem "czy mogę w czymś pomóc". Jeżeli towar jest wyeksponowany na półkach, to powinna(moim zdaniem) poczekać, aż klient ją poprosi o pomoc. Oczywiście moja reakcja jest taka, że z uśmiechem dziękuję, ale też nie mam ochoty do zakupu w tym sklepie. Dodam jeszcze, że parę razy zdarzyło mi się taką panienkę poprosić o poradę i niestety w przypadku kremu, dziewczę nie miało żadnej wiedzy, poprostu przeczytała mi treść ulotki. A gdy kupowałam perfumy, pani doradzała mi promocyjny towar i też żadnej wiedzy. Więc pytam....w czym pani może mi pomóc? to jest też tresura? Odpowiedz Link
maria73 Re: Dede43 21.05.09, 14:16 to jest tresura + brak kompetencji. W sumie wystawia to fatalną cenzurkę szefowi.... za brak właściwego przygotowania do obowiązków podległego personelu. Odpowiedz Link
jagodajna Re: Dede43 21.05.09, 15:01 "Dzień dobry" wypowiadane przez kasjerkę w supermarkecie,wchodzi w jej zakres obowiązków zazwyczaj, w małych sklepikach jest inaczej, "dzień dobry" wypowiadane czy to przez właściciela czy przez pracownika nie można nazwać to "tresurą". Natomiast my mówimy o takim naszym. "ludzkim" pozdrowieniu i takiego nigdy nie za wiele - tak mi się wydaje)) Odpowiedz Link
dede43 Re: Dziewczęta 21.05.09, 23:52 Pewnie macie swoje racje, ja jednak tak zostałam wychowana, że jak gdzieś wchodzę, czy jak do kogoś podchodzę to pierwsza mówię dzień dobry. Jeśli więc wchodzę do małego sklepu - mówię dzien dobry w drzwiach; w wiekszym - gdy podchodze do ekspedientki za ladą czy kasjerki przy kasie. Oczywiście teraz już mnie nie dziwi, że obowiązkowa kasjerka hipermarketu zaczyna liczenie moich zakupów od dzień dobry. Rozumiem, że ma to w zakresie obowiązków. Nie jest to jednak do końca zgodne z savoir-vivrem J.Kamyczka i dlatego nazwałam to tresurą. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziewczęta 22.05.09, 10:24 Przypomnial mi sie malutki sklep osiedlowy, do ktorego chodzilam na zakupy w czasie mego urlopu w Szczecinie. Poniewaz byl najtanszy z kilku lezacych obok siebie sklepow, wiec bylo tam zawsze 10 czekajacych, a tylko jedna zwijajaca sie jak w ukropie ekspedientka ... Czy w takiej sytuacji mialam mowic dzien dobry? Do kogo? Trzymam sie zasady, ze jesli wchodze gdzies gdzie jest jedna - dwie osoby, to mowie dzien dobry, natomiast nigdy do tłumu W Netto czy Lidl tez nie mowie dzien dobry, bo uwazam ze to jest utrudnianie pracy zaganianym dziewczynom, ktore w tego typu sklepach sa wszystkim: kasjerkami, sprzataczkami i pakowaczkami na półki ... Odpowiedz Link
chochlik5 Re: Dziewczęta 22.05.09, 11:55 Dzisiaj , może przed godziną wyszłam na balkon. Mieszkam na parterze na osiedlu mieszkaniowym w którym między blokkami jak w parku wyrosły drzewa i krzewy. Wczoraj odbywalo się ścinanie trawy a dziciaj zjawił się pracownik zieleni i grabił wczorajsze pobojowisko. Wspomniałam parę słów o jego pracy , a on bardzo chętnie podjął rozmowę. Podjąl się tej pracy z konieczności po upadku przedsiębiorstwa technicznego w ktorym dotychczas pracował. Praca której się obeccnie podjąl nie bardzo mu odpowiadała. Skończył przed laty przyzakładową szkołę zawodową o profilu technicznym. Lepiej czuł sie w warunkach możliwości pracy zawodowej jakie poznał w okresie Polski Ludowej, ale ma nadzieję przetrwać i wrócić w lepszych czasch do wyuczonego zawodu. Mioło się pogadało. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziewczęta 22.05.09, 12:09 Ta trawa musiala byc naprawde wysoka, bo u nas nigdy nie grabi sie trawy po strzyzeniu trawnika. To po prostu byloby za drogo ... a czas pracownika jest cenny. A w jakim wieku byl ten pracownik zieleni miejskiej? Czy rzeczywiscie ma szanse doczekac "lepszych czasow"? Bo w Polsce recesja dopiero sie zaczela, podczas kiedy inne kraje zaczynaja wychodzic z dolka. chochlik5 "Wczoraj odbywalo się ścinanie trawy a dzisiaj zjawił się pracownik zieleni i grabił wczorajsze pobojowisko. Odpowiedz Link