Dodaj do ulubionych

Nasze obywatelstwo..

11.01.06, 16:42
Mam kolezanke ktora urodzila sie na Lotwie, jej rodzice sa z Rosji(czyli z
krwi jest tez rosjanka), a ona sama mieszka w UK i tu pozostanie.
Obywatelstwo ma lotewskie, ale teraz jakby chciala miec podwojne: lotewskie i
angielskie to nie moze.
Podobno kiedys u niej w kraju byla taka mozliwosc ale rzad sie zmienil i
zmienily sie prawa. Trzeba bylo wybrac jedno.
I tak sie zaczelam zastanawiac co Wy byscie zrobily gdyby wlasnie u nas sie
tak wszystko pozmienialo??Bo wiele z nas zostaje tu przeciez na stale,
niektore z nas maja juz podwojne obywatelstwa. Co by bylo gdyby kazali nam
wybrac jedno? Niby jest to tylko papierek, ale czy tylko?
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Nasze obywatelstwo.. 11.01.06, 16:52
      W sytuacji pokojowej - nigdy. Wtedy bylabym bezpanstwowcem, wg mojej definicji.
      Bo z Polki nie stane sie nagle Niemka, Angielka itp. Wtedy bylabym NIKIM. Nigdy
      nie Angielka, nigdy juz wiecej Polka. Najgorsze, ze nie umialabym sie wtedy
      okreslic.
      Wszystko zalezy od jednostki, jaki ma stosunek do swojego pochodzenia. Dla mnie
      jest to zbyt wazne. Moze to i szkoda....?
      • glasscraft Re: Nasze obywatelstwo.. 11.01.06, 16:57
        Aniek, to powinno sie chyba odroznic obywatelstwo od narodowosci. To pierwsze
        da sie zmienic (patrz moj poprzedni post), to paszport, mozna miec tyle ile sie
        chce (jezeli dane panstwo akceptuje wielosc obywatelst), to drugie - nie.
        Jestem Polka i Polka (narodowsoc) pozostane bez wzgledu na posiadane
        obywatelstwo, moje dzieci beda mialy narodowosc polsko-angielska, plus
        brytyjskie i polskie obywatelstwo.
        • aniek133 Re: Nasze obywatelstwo.. 11.01.06, 17:02
          Ty masz podwojne obywatelstwo - to calkiem inna sprawa. Trudniej, gdybys sie
          zrzekla polskiego.
          W sumie masz racje, papierek to niby nic. Ale jakos nie umiem sobie wyobrazic,
          nawet mieszkajac na stale za granica, majac tam swoja wlasna rodzine, prace
          itp., ze nie moglabym juz tak latwo wrocic do Polski, ze bylabym traktowana
          jako obcokrajowiec.
          Moje spojrzenie jest o tyle inne, ale jestem krotko za granica, czuje, ze to
          nie moje miejsce, tesknie za swoim krajem (jaki by nie byl, jest moj - w tym
          sensie).
          Moze gdybym ulozyla sobie tutaj zycie, miala rodzine, byla szczesliwa itd.,
          moje spojrzenie na te kwestie byloby inne....
    • glasscraft Re: Nasze obywatelstwo.. 11.01.06, 16:54
      Ja mam podwojne - polskie i brytyjskie. Zastanawialam sie nad tym kilka razy i
      wybralabym brytyjskie. Dlatego, ze jestem to na stale z wyboru, mam tutaj moja
      rodzine i moje zwiazki z Polska rozluzniaja sie coraz bardziej. Brak
      patriotyzmu? Nie wiem...
    • deszczowawyspa Re: Nasze obywatelstwo.. 13.01.06, 19:21
      No wlasnie a jak to byloby wtedy z dziecmi. Pewnie maja podwojne obywatelstwa,
      ale gdyby trzebabylo wybrac jedno, co byscie wybraly?
      Chodzi mi glownie o malzenstwa z cudzoziemcami (hmmm moze powinnam napisac
      anglikami bo to my w tym momencie jestesmy cudzoziemkami zyjac tu w UK).
      • gosiash Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 00:36
        Ja sie przyznaje, ze w pierwszej chwili to wydawalo mi sie proste. Trzy lata tu
        i obywatelstwo brytyjskie ciach (moj maz jest Anglikiem dlatego wystarczy tylko
        trzy), no bo sie moze przydac jakbysmy tu tak na stale zostali, nigdy nie
        wiadomo. I tak sie pewnie stanie, ale jak sie zaczelam nad tym troche glebiej
        zastanawiac, to chyba jednak glos mi zadrzy jak bede miala Krolowej Brytyjskiej
        przysiegac posluszenstwo. Bo ja jestem z tych co to 'Kto Ty jestes?' 'Polak
        maly'....
        I tak samo trudno mi sie przyzwyczaic do tego, ze moja mala jest pol Polka -
        pol Angielka. Gdybym dla niej musiala jedno obywatelstwo wybierac, to nie mam
        zupelnie pojecia jakie by bylo. Mam nadzieje, ze nie bede musiala tego robic.
        • hooanita Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 08:40
          Wydaje mi sie ze zbyt przeceniacie to male slowko w pszporcie. Nie ma co
          dorabiac ideologii do kilku liter to czy czujesz sie Polakiem niegdy nie bedzie
          zalezalo od twojego wpisu w rubryce. A jezeli pytacie materialnie to znaczy czy
          warto miec polskie obywatelstwo to inna sprawa.

          Aniek133 - wogole ma zakrzywiona wizje realnego spostrzegania rzeczywistosci bo
          u niej jest wszystko na "NIE w Anglii" wiec mysli ze wpis "Obywatel Polski"
          pomoze jej w potwierdzeniu jej przynaleznosci do jakiegos spoleczenstwa. Tu
          czuje sie obco wiec potrzebuje jakiejs przynaleznosci.

          Ja uwazam ze nie jest odnosnikiem Polskosci mojego dziecka wpis o jego
          obywatelstwie tylko jego wewnwtrzna przynaleznosc do grupy narodowosciowej. Bo
          dla przykladu co za zanczenie bedzie dla niego mialo ze bedzie mial
          wpis "Polish citizen" jak nigdy w Polsce nie byl i ani jednego zdania po polsku
          by nie umial skleic. Dodatkowo zyjac tutaj w Anglii pod wplywem Brytyjczykow
          zatraci tradycje polskie jak jedzenie karpia (noszenie rajstop) czy inne w tym
          stylu wiec jakim on bedzie Polakiem majac tutaj swoich kolegow, przyjaciol i
          rodzine. Dlatego uwazam ze przeceniamy ten wpis jestesmy romantyczni ale
          wiekszosc z nas juz dawno zucila Polske i dokonala wyboru gdzie jest jego
          miejsce.

          Ja jestem Europejczykiem wic nie ma dla mnie znaczenia "obywatelstwo polskie"
          ale w sercu zawsze bede POLKA i zawsze bede miala szacunek do polskich tradycji
          i naszych przodkow ktorzy walczyli o nasz kraj (ale nie mam na mysli tych
          palantow z PISu).
          • aniek133 Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 09:12
            To, ze ktos nie odnalazl w UK swojej drugiej ojczyzyny nie znaczy, ze ma
            skrzywiony obraz tejze rzeczywistosci - wrecz przeciwnie, jakze realny! Twoja
            wypowiedz jest zlosliwa/obrazliwa.
            • princessjobaggy Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 14:15
              aniek133 napisała:

              > To, ze ktos nie odnalazl w UK swojej drugiej ojczyzyny nie znaczy, ze ma
              > skrzywiony obraz tejze rzeczywistosci - wrecz przeciwnie, jakze realny! Twoja
              > wypowiedz jest zlosliwa/obrazliwa.

              Moim zdaniem wypowiedz Hooanity wcale nie jest obrazliwa (no, chyba, ze tak
              latwo sie obrazasz). Gdy czytam Twoje posty, bardzo rzuca mi sie w oczy ogolnie
              negatywny odbior zycia na emigracji. Rozumiem, ze patrzysz przez pryzmat
              wlasnych odczuc, ale wiekszosc osob na forum jest zadowolona ze swego zycia w
              Anglii i Twoje wypowiedzi nie beda sie pokrywaly z ich opiniami.

              Bardzo podkreslasz fakt, ze wiele osob przyjezdza do Anglii pracujac ponizej
              kwalifikacji, zyje z 10 obcymi osobami w jednym domu, na wiele ich nie stac
              itd. Tylko, ze jest tez druga grupa osob, ktore zyja inaczej i/lub, przede
              wszystkim, sa ZADOWOLONE ze swego zycia. To tak jakbys chciala przekonac tych
              szczesliwych, ze powinni byc nieszczesliwi z szeregu powodow, o ktorych juz nie
              raz pisalas.
              • aniek133 Odpowiedz na post princessjobaggy 14.01.06, 14:51
                "ale wiekszosc osob na forum jest zadowolona ze swego zycia w
                > Anglii i Twoje wypowiedzi nie beda sie pokrywaly z ich opiniami"

                Trafnie ujelas: na forum :) Jesli mowa o emigracji to chyba nie tylko ci na
                forum ja tworza, prawda? :) Zauwaz, ze na forum dominuje bardzo specyficzna
                grupa osob. Jak uwaznie czytasz forum to na pewno wiesz, o co mi chodzi, a
                jesli nie to moge Ci wyjasnic, bo bardzo latwo scharakteryzowac te grupe, ale
                to juz gdzies bylo.

                Poza tym chcialabym zwrocic uwage na roznice w znaczeniu: negatywny, a
                skrzywiony.

                Czy dlatego, ze wiekszosc osob "jest zadowolona ze swego zycia w
                > Anglii" (klania sie wlasnie charakterystyka grupy dominujacej), powinnam tez
                sie nim zachwycac i spiewac jak to pieknie, ze wyjechalam wreszcie z tego
                egzotycznego kraju, Polski , i jestem na ziemi obiecanej? ;)
                Z kim byscie wtedy dyskutowaly na forum? :)))


                > Bardzo podkreslasz fakt, ze wiele osob przyjezdza do Anglii pracujac ponizej
                > kwalifikacji, zyje z 10 obcymi osobami w jednym domu, na wiele ich nie stac
                > itd. Tylko, ze jest tez druga grupa osob, ktore zyja inaczej i/lub, przede
                > wszystkim, sa ZADOWOLONE ze swego zycia. To tak jakbys chciala przekonac tych
                > szczesliwych, ze powinni byc nieszczesliwi z szeregu powodow, o ktorych juz
                nie
                >
                > raz pisalas

                A czy ja probuje kogos do czegos przekonywac? Nie. Na forum zazwyczaj
                przedstawiam swoj wlasny punkt widzenia, a pewnie niejednokrotnie jest on
                bardziej realistyczny (czyli nieskrzywiony) niz innych osob, poniewaz nie
                wszyscy maja do czynienia z polska spolecznoscia w UK i byc moze swiat , w
                jakim zyje, jest nieco inny niz u niektorych osob. A moze tu , gdzie mieszkam
                sytuacja wyglada wlasnie tak jak ja rysuje, chociaz w innych miejscach w UK
                moze byc inaczej. Dlaczego zaraz okreslac moj punkt widzenia: skrzywionym?
                Faktem jest, ze jedna grupa (z pewnymi wyjatkami, ale jednak w wiekszosci - z
                angielskimi mezami) znalazla tutaj swoj swiat, a druga grupa to albo ci, ktorzy
                sie nie bardzo nadaja na emigracje, bo sa zbyt zwiazani z ojczyzna i/lub swoim
                dawnym zyciem albo ci, ktorzy wlasnie pracuja ponizej kwalifikacji i ciesza
                sie, ze w ogole maja prace. Zadnej z tych grup nie krytykuje (bo niby za co?),
                jak i nie mam zamiaru do niczego przekonywac. Wyjasniam na wypadek, jakby ktos
                nie wiedzial ;)
                • karolinazuk Re: Odpowiedz na post princessjobaggy 14.01.06, 15:08
                  Ja Cie Aniek bardzo dobrze rozumiem wiec nie daj sobie wmowic ze jestes jakims
                  wyjatkiem od reguly. Ja mimo ze przyjechalam tutaj do meza Brytyjczyka, ktory
                  ma bardzo dobra prace, jego rodzice sa bardzo kochani i pomocni, ja nie musze
                  spieszyc sie z pojsciem do pracy i moge poswiecic sie dlugim studiom prawniczym
                  (zbyt dlugim) to jednak czesto mysle o powrocie do Polski. Lubie Anglie ale nie
                  jest to dla mnie ziemia obiecana i czesto jak patrze na rodzine w Polsce i jak
                  im sie powodzi to naprawde gdyby bylo to mozliwe to chcialabym wrocic lub moc
                  przynajmniej spedzac wiecej czasu w Polsce.
                • princessjobaggy Re: Odpowiedz na post princessjobaggy 14.01.06, 15:57
                  Aniek, moze troche zle to ujelam. Chodzi mi o to, ze dla Ciebie praca ponizej
                  kwalifikacji czy mieszkanie z obcymi ludzmi w domu rownaja sie byciu
                  nieszczesliwym, bo akurat Ty to tak odbierasz. Jest mnostwo osob, ktorym to nie
                  przeszkadza i sa szczesliwe. Szczesliwsze niz w Polsce. Nie powiesz chyba, ze
                  grupa niezadowolonych jest grupa dominujaca, poniewaz nikt jeszcze takich
                  statystyk nie opublikowal.
                  • aniek133 Re: Odpowiedz na post princessjobaggy 14.01.06, 16:21
                    Chodzilo mi raczej o to, ze to na forum wiekszosc osob jest zadowolonych z
                    zycia w UK. Powiedzialabym nawet, ze to z 90% osob. I dobrze. Jak juz zyc poza
                    ojczyzna to byc zadowolonym. Jak nie - wracac albo czekac na lepsze :)
                    • hooanita Re: Odpowiedz na post princessjobaggy 15.01.06, 08:01
                      aniek133 napisała

                      > Chodzilo mi raczej o to, ze to na forum wiekszosc osob jest zadowolonych z
                      > zycia w UK. Powiedzialabym nawet, ze to z 90% osob. I dobrze.


                      Oczywiscie ze dobrze! Bo ja nie chcialabym uczestniczyc w forum ludzi
                      zdolowanych nazekajacych w kazdym poscie i razem z nimi popadac w zbiorowa
                      chisterie. To ze uczestnicy sa zadowoleni z zycia w pewnym stopniu daje mi
                      pozytywna energie. I to czasami polepsza mi chumor oczywiscie jak nie dostane
                      od nich zje....ki. :)
                    • latarnik Re: Odpowiedz na post princessjobaggy 15.01.06, 20:48
                      Aniek, ale Hooanita nie powiedziala ze masz skrzywiony, tylko zakrzywiony punkt
                      widzenia. To jest bardzo wielka roznica - ja to odebralem ze Twoj punkt widzenia
                      jest bardzo mocno uksztaltowany przez pryzmat wlasnych doswiadczen.

                      Uwierz mi - wielu z nas ma smutne, przykre lub po prostu zle doswiadczenia z UK.
                      Czasem tez o tym piszemy, frustrujemy sie z ich powodu. Ale na forum 90% jest
                      nie "zadowolonych z zycia w UK", tylko po prostu zadowolonych z zycia! Potrafimy
                      tak sie czuc nawet wtedy, gdy to zycie za rozowe nie jest. A najwazniejsze -
                      staramy sie nie dolowac innych, nie zniechecac. Nie mowie ze falszujemy obraz
                      rzeczywistosci - przeciez kazdy z nas nieraz pisal o tym, co nam sie nie podoba.
                      Pamietasz watek effaty o cieplej wodzie? Albo inny, o poziomie obslugi klienta w
                      Wielkiej Brytanii? Piszemy o tym, ale staramy sie mimo wszystko odnalezc w tym
                      na pozytywnie, bo co za sens zyc z pesymistycznym nastawieniem?

                      Co do obywatelstwa - nawet sie nie bede zastanawial. Mialem taka dyskusje z moim
                      ojcem. Jemu nie przeszkadzaloby inne obywatelstwo, czuje sie bardziej
                      europejczykiem niz ja. Ja co prawda moge mieszkac wszedzie - ale zawsze
                      pozostane Polakiem mieszkajacym gdzies. Nie tylko z narodowosci - z obywatelstwa
                      tez. Przejmuje sie tym co sie dzieje w Polsce, interesuje sie i staram sie
                      utrzymywac zwiazki z krajem na tyle, na ile jest to sensowne. Moze dlatego ze od
                      dziecka tulalem sie po roznych krajach, ojczyzna stala sie dla mnie taka ostoja,
                      czyms waznym. Rowniez formalnie. Ciesze sie z tych literek w paszporcie i nie
                      zamierzam ich zmieniac.
        • lucasa Re: Nasze obywatelstwo.. 15.01.06, 01:25
          gosiash napisała:

          > Ja sie przyznaje, ze w pierwszej chwili to wydawalo mi sie proste. Trzy lata
          tu
          >
          > i obywatelstwo brytyjskie ciach (moj maz jest Anglikiem dlatego wystarczy
          tylko
          >
          > trzy), no bo sie moze przydac jakbysmy tu tak na stale zostali, nigdy nie
          > wiadomo. I tak sie pewnie stanie, ale jak sie zaczelam nad tym troche glebiej
          > zastanawiac, to chyba jednak glos mi zadrzy jak bede miala Krolowej
          Brytyjskiej
          >
          > przysiegac posluszenstwo. Bo ja jestem z tych co to 'Kto Ty jestes?' 'Polak
          > maly'....

          Gosia, ja tez tak mam :)))
          jeszcze jakbym miala przysiegac "krajowi" - to bardziej nieokreslone pojecie,
          ale... KROLOWEJ??? :)

          a co do dzieci, moja coreczka tez bedzie pol-Polka, pol-Angielka, ale mysle, ze
          tylko dla mnie i dla meza. a sama, jezeli tu bedzie wychowywana, przejdzie
          przez tutejszy system eduk. bedzie czula sie Brytyjka. oby! i mam nadzieje, ze
          bedzie sie tu czula u siebie. dla dzieci zdecydowanie wybralam paszport
          brytyjski. bo tu bedzie ich dom.

          a tak na marginesie to poznalam tu juz kilka doroslych osob, wychowanych tutaj,
          ktorych matki byly/sa Polkami. i kazda z tych osob dopiero po dluzszej rozmowie
          dorzucala "moja matka jest Polka". a gdy raz wymsknelo mi sie "no to jestes
          half-Polish", pan spojrzal na mnie zdziwiony, zastawnowil sie i mowi, ze
          faktycznie, ale nigdy o sobie tak nie myslal.dla mnie to dziwne.

          ja staranie sie o brytyjski paszport zostawie na krytyczne sytuacje typu: nie
          moge dostac wizy do NZ czy innego wymarzonego miejsca na paszport polski:)))
          A
          • kash0303 do lucasa 19.01.06, 04:15
            > ja staranie sie o brytyjski paszport zostawie na krytyczne sytuacje typu: nie
            > moge dostac wizy do NZ czy innego wymarzonego miejsca na paszport polski:)))

            Do NZ na wyjazdy turystyczne Polacy juz nie musza starac sie o wizy;)))

            A co do tematu postu to sama mam na razie tylko polskie obywatelstwo. O
            brytyjskie moze sie kiedys postaram (ale teraz jak juz nie ma wiz do NZ to
            tylko do wyjazdow do Stanow by mi sie przydalo;)))

            A dzieci nasze kwalifikuja sie na potrojne (UK/PL/NZ), ale na razie maja tylko
            jedno (w sensie paszport). O NZ na pewno sie postaramy, bo jak mowi M
            kombinacja paszport UK + NZ to najlepsza z mozliwych;))) O polskim nie mysle bo
            mnie ta cala biurokracja do szewskiej pasji doprowadza, wiec jesli beda chcialy
            to sobie moga w przyszlosci same wyrobic.
            • hooanita Re: do lucasa 19.01.06, 07:44
              Jak do NZ nie wymagana wiza to czy nadal jest wymagana do AU czyli OZ czyli
              Australii ?

              Czy nadal musimy starac sie w Ambasadzie czy juz tylko kupujemy "wouczer" na
              lotnisku jak inne cywilizowane narody?
              • kash0303 Re: do hooanita 19.01.06, 16:02
                hooanita napisała:

                > Jak do NZ nie wymagana wiza to czy nadal jest wymagana do AU czyli OZ czyli
                > Australii ?

                NZ i Oz to 2 rozne kraje;))) wiec nie ma tu raczej powiazania typu jak tu
                zniesli to tam tez;)))

                Ale z ciekawosci wlasnie sprawdzilam na stronach rzadowych Oz i mile sie
                zdziwilam, bo jesli dobrze czytam to przynajmniej teraz Polacy moga sie starac
                o wize turystyczna droga internetowa (a 2 lata temu M musial z mojej racji
                zaliczyc wizyte w Australian High Commission). Szkoda tylko, ze w
                przeciwienstwie do wiz dla Brytyjczykow (ETA), gdzie ponosi sie tylko oplate
                manipulacyjna (chyba AUS$ 20), nas taka przyjemnosc wyniesie AUS$ 70 (no i
                chyba + ta oplata manipulacyjna). Ale i tak jest do przodu;)))
    • pyza_uk Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 11:18
      Ja od ponad roku mam podwojne obywatelstwo i gdybym miala wybierac, to chyba
      zatrzymalabym paszport brytyjski (w tym momencie po prostu otwiera wiecej
      furtek). Natomiast nigdy dobrowolnie nie zrezygnowalabym z paszportu polskiego
      i moje dziecko, urodzone w UK, rowniez zarejestrowalam w Polsce, tak na wszelki
      wypadek, gdzyby nam sie czasy i sytuacja polityczna zmienila.
      Jedna rzecz mnie natomiast zaintrygowala - zawsze wydawalo mi sie, ze
      obywatelstow i narodowosc to dwie rozne sprawy - jedno mozna zmienic, z drugim
      sie rodzisz i nic tego nie zmieni. Natomiast okazuje sie, ze dla Brytyjczykow,
      po otrzymaniu paszportu brytyjskiego, jestem juz narodowosci brytyjskiej (tak
      mam wpisane do paszportu, mimo, ze wyraznie wypelnilam formularz paszportowy
      odnosnie miejsca urodzenia i narodowosci). Nic z tego nie rozumiem... No ale to
      tak obok tematu...
      • glasscraft Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 11:25
        Re narodowosc/obywatelswo: jezeli zapytasz mojego meze jakiek jest narodowosci
        to nigdy nie odpowie "British" - on jest "English" tak samo jak moi znajomi
        pochodzacy z Glasgow odpowiedzieliby "Scotish" a nie "British". To co wpisuja
        do paszportu pod tytulem "Nationality" dla obywu powyzszych bedzie British,
        czyli obywatelstwo (przynaleznosc do panstwa raczej niz "krwi"); zupelnie sie
        zgadzam ze nie ma tutaj rozroznienia na narodowosc/obywatelstwo.
        • karolinazuk Re: Nasze obywatelstwo.. 14.01.06, 12:38
          Ja tez mam podwojne obywatelstwo. Ubiegalam sie o nie tylko dlatego ze nie
          musialam sie zrzec polskiego. Mimo ze mam tutaj rodzine to gdybym miala
          wybierac to zostalabym przy moim polskim obywatelstwie. Moze moja postawa
          wynika z tego, ze w do Anglii przyjechalam tylko ze wzgledu na meza. Z racji
          swojego zawodu nie moglby praktykowac w Polsce. Teraz mam tu duzo znajomych i
          przyjaciol ze studiow i ogolnie lubie Wielka Brytanie, ale to jednak nie to
          samo. Najbardziej mnie smieszy jak niektorzy ludzie (nie mowie tu w
          szczegolnosci o Polakach) pomieszkaja kilka lat w Wielkiej Brytanii i nagle
          staja sie more English than the English.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka