Dodaj do ulubionych

Do studiujacych...

11.03.09, 16:40
Dziewczyny bardzo poważnie zastanawiam sie nad podjęciem studiów tu w Anglii. Zmotywowala mnie do tego moja nauczycielka angielskiego ale.. No właśnie to ale to mnóstwo obaw wynikających chyba z braku pewności siebie. Teraz chodze na kurs do college'u i zostaly mi 2 ostatnie egzaminy, z czego jeden za tydzień a drugi zapewne jeszcze w tym semestrze. Po zdaniu tych egzaminow z Level 2 czyli to jest chyba upper intermediate kurs sie konczy i co dalej? W Polsce zrobilam licencjat z obsługi turystycznej, którym tu raczej nie moge sie podpierać szukając pracy. Tak więc wymyśliłam sobie te studia i mam mnóstwo wątpliwości czy dam rade z tym moim poziomem jezyka, jak to bedzie wygladac pod wzgledem finansowaym - wiem ze mozna sie starac o dofinansowanie czy jakis kredyt studencki ale czy mi to przysługuje? W przyszlym roku córka kończy reception class i zaczyna szkołe a synek idzie na full time do nursery, tak wiec byłaby wreszcie szansa zrobić coś dla siebie. Z kierunków jakie mi najbardziej przypadły do gustu to Sociology and Social Pilicy ale kurcze boje sie, ze porywam sie z motyką na słońce.
Własciwie to chciałabym uslyszeć od studiujących dziewczyn jak sobie radzą i jak w ogóle wyglada studiowanie tutaj w Anglii? Jakimi dokumentami trzeba sie podpierać żeby sie dostać na uczelnie (matura?), czy zdaje sie egzaminy wstepne jak w Polsce? O rany tyle pytań i tyle wątpliwości. Prosze poradźcie :)
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Do studiujacych... 12.03.09, 00:06
      Hej, nie pomoge w kwestii kredytow, (ja nie staralam sie o nie,
      dlatego, ze nie chcialam miec po prostu obciazenia kredytowego) ale
      chcialam ci dodac odwagi:) Studiowanie tu rozni sie od studiowania
      tutaj (porownanie polskiej magisterki do tutejszego BA) - a roznica
      polega na tym, ze po prostu jest duzo lzej.
      Co do jezyka: ja na poczatku mialam ogromne obiekcje i watpliwosci,
      ktore szybko zostaly zweryfikowane. Dla przykladu: ostatnio moj esej
      zostal oceniony jako jeden z najlepszych w mojej grupie, a ja nie
      znosze pisac po angielsku! Ale potraktowalam moje studia jako
      kolejna szkole jezyka, czyli wciaz sie ucze.
      Dokumenty: ja zlozylam kopie mego dyplomu z Polski (z tlumaczeniem
      przysieglym), 2 referencje oraz mialam warsztaty przygotowujace, a
      jednoczesnie weryfikujace moje oczekiwania.
      Wiec w skrocie: finansowo nie jest latwo (ale to byl moj swiadomy
      wybor), ale studia pomogly mi uwierzyc w siebie:)
      Polecam serdecznie! I niczego sie nie boj:) Powodzenia
      • celine26 Re: Do studiujacych... 12.03.09, 11:47
        Hej,ja też skończyłam level 2 dwa lata temu.Też myślałam o studiach ale jak
        Twoje pisanie po angielsku?Level 2 to nie jest jeszcze fluent english,wydaje mi
        się że może być ciężko.Koleżanka pisze o swoim eseju,który był jednym z
        najlepszych ale nie pisze na jakim poziomie jest jej angielski.Ja mam wiele
        wątpliwości...co do siebie,Twojego poziomu angielskiego nie znam.
    • kingaolsz Re: Do studiujacych... 12.03.09, 11:56
      Ja tez studiuje w kierunku BA , tyle, ze wieczorowo.
      Jest lepiej niz w PL, bardziej ludzkie podejscie, ogolnie student jest
      najwazniejszy ( a nie "profesorowie") i czasem mam nawet wrazenie, ze
      wykladowcom/nauczycielom zalezy bardziej na tym, zeby student szkole ukonczyl
      niz samemu zaiteresowanemu ;)
      Ja nie musialam przedstawiac zadnych dokumentow, tylko podalam im oceny z
      matury, napisalam list motywacyjny i zdalam 2 egzaminy z matmy i z angielskiego.
      Jezykowo nie jest ciezko, czasem okazuje sie, ze Ci, ktorych pierwszym jezykiem
      nie jest angielski maja wiekszy zasob slownictwa niz lokalni. Ja sie balam prac
      pisemnych i esejow ( brrr...) ale piszac bez zastanawiania sie nad gramatyka,
      jeszcze nie zdarzylo mi sie ani jedno poprawienie ze strony sprawdzajacych -
      czyli jest OK.

      W sumie to jakkolwiek ciezko czasem nie jest, bo teraz nie mam czasu na nic poza
      domem i szkola to ciesze sie, ze sie zdecydowalam, bo widze po sobie jak wiele
      mi to daje w najrozniejszych aspektach zycia.

      A pieniadze - u mnie akurat sie okazalo, ze gmina i szkola wspolnymi silami
      pokryla mi koszty studiow co do pena, nawet dostalam fundusze na ksiazki i
      przejazdy. Nie spodziewalam sie az takich "prezentow", ale milo sie
      rozczarowalam ;) nic nie musze zwracac. Wiec warto sprobowac. Z reszta szkola
      sama mnie pilnowala, zebym zlozyla wnioski o to co mozna otrzymac.

      Tu masz duzo informacji na temat dofinansowan:
      www.direct.gov.uk/en/EducationAndLearning/UniversityAndHigherEducation/StudentFinance/index.htm
      pozdrawiam
      p.s. i tez pomimo, ze jestem niedosypiajaca matka 2 dzieci, studiujaca sporo po
      swoim szczycie mozliwosci mam jedne z najwyzszych wynikow na roku - co
      mobilizuje do dalszej walki :)
      • kingaolsz Re: Do studiujacych... 12.03.09, 12:06
        Aha, nie znam poziomu swojego angielskiego - mam mature z ang. na 5 ( ale to
        akurat nie jest miarodajne mysle), zdalam juz tu mieszkajac FCE , choc bylam
        juz poziom wyzej, ale cofneli mnie, zeby egzaminy zdawac w kolejnosci ( pozniej
        juz nic nie robilam), a od urodzenia syna 6 lat temu nie robilam nic w kwestii
        nauki, jedynie tyle co tutaj ogladalam TV, sluchalam radia i gadalam z ludzmi.

        Swoja droga jest ze mna na roku Czeszka, ktora uczy sie angielskiego do 2,5
        roku, mowi dosc nieskladnie jeszcze, ale nie przeszkadza jej to w zaliczaniu
        kolejnych zadan, prac itp. Mysle, ze tez, ze nauczyciele biora pod uwage to, ze
        duzo ponad polowa studentow to obcokrajowcy.

        No i mozna tez ewentualnie pojsc na kurs doszkalajacy - czesto zaczynaja sie w
        sierpniu i koncza przed pierwszymi zajeciami w pazdzierniki, dla "non-native
        speakers of English (NNSE)" i jesli ktos ma watpliwosci co do swoich mozliwosci
        to warto zainwestowac w taki kurs. Np tutaj jest cos takiego:

        www.bbk.ac.uk/study/ce2009/englishlanguage/awards/XGSAE001.html
        a w jakim miescie chcesz studiowac?
        • kingaolsz Re: Do studiujacych... 12.03.09, 12:07
          przepraszam za literowki w poscie wyzej
          • audrey2 Re: Do studiujacych... 12.03.09, 12:23
            Przeszlam w UK caly proces edukcacji wyzszej, tzn. zrobilam
            undergrad dyplom na zasadzie dystance learning, a teraz koncze
            stacjonarne Msc. Poziom undegrad byl jak najbardziej dostepny, takze
            finansowo., niemniej decyzja o rozpoczeciu Msc byla bardzo trudna.
            Mialam te same obway, co wiekszosc osob - jezykowe i finansowe,
            dodatkowo musialam zostawic bezpieczna, pelna benefitów prace, ale
            da sie;) Rzeczywiscie studiowanie tutaj to sama przyjemnosc w
            porownaniu z Polska, a jezykiem tez nie ma co sie z bardzo
            przejmowac, poniewaz wykladowcy tutaj maja do czynienia na codzien z
            masa obcokrajowców. U mnie na roku 80% ludzi jest gdzies ze swiata i
            mowia bardzo roznym angielskim. Jesli natomiast chodzi o finanse, to
            rzeczywsice sa jakies kredyty i pewnie jakies stypendia, natomiast
            OU oferuje pelne dofinasowanie. Warto sie wiec zastanowic nad opcja
            Bsc na OU, a Msc gdzies na uczelni stacjonarniej. Wowczas placi sie
            tylko za Msc, co jest do zrobienia, jesli ma sie np. meza/parnera,
            ktory pracuje na pelny etat i samemu/samej pracuje sie na pol etatu.
            Z pewnoscia jest trudniej, jesli sa dzieci...
            Jesli moge cos poradzic z wlasnego doswaidczenia - nie
            sluchaj "dobrych" rad ludzi, ktorzy mowia, ze jest bardzo ciezko
            itd. Niewiele braklo, a na skutek takich wlasnie opowiesci nie
            zdecydowalabym sie Msc (co byloby pewnie najgorsza decyzja w moim
            deotychczasowym zyciu). Jestem przekonana, ze dasz sobie rade;)
            • celine26 Re: Do studiujacych... 12.03.09, 22:41
              Witam ponownie,czy ktoś może studiuje social work?Utknęłam i jakoś mijaja mi
              lata na zastanawianiu się.Może ktoś podpowie jak to wygląda.Byłabym wdzięczna za
              jakiekolwiek wskazówki od czego zacząć,sporo czytałam na ten temat ale wciąż nie
              wiem jak się za to najlepiej zabrać.Chodzi mi o studia w domu albo part time.
              Pozdrawiam.
            • ankadal Re: Do studiujacych... 15.03.09, 09:16
              Czy moglabys cos blizej napisac o Open University,jak wyglada studiowanie,ile czasu realnie trzeba poswiecic? I na jakiej zasadzie OU dofinansowuje Bsc a inne Uni nie?
              Dzieki
              • kingaolsz Re: Do studiujacych... 15.03.09, 12:21
                I na jakiej zasadzie OU dofinansowuje Bsc a inne
                > Uni nie?

                University of London tez dofinansowuje, plus gmina ( council) tez ma fundusz dla
                studiujacych. Podejrzewam, ze wiekszosc, jak nie wszystkie szkoly maja pomoc
                finansowa.
    • fatemeh Re: Do studiujacych... 05.04.09, 21:45
      Troszke pozno wlaczam sie w dyskusje - studiowalam tutaj (zaocznie), a poza tym
      pracuje na stanowisku administracyjnym w dosc duzym koledzu oferujacym zarowno
      studia wyzsze jak i edukacje na poziomie srednim (dla osob po tutejszej szkole
      podstawowej) i zgadzam sie z przedmowczyniami, ze jest tu zancznie latwiej,
      przynajmniej na poziomie licencjata (BA, BSc, BEng) niz w Polsce.

      Ktos wyzej wspomnial o stronie directgov - to najlepsze zrodlo wstepne odnosnie
      zrodel finansowania studiow. Oprocz wspomnianych kredytow istnieje jeszcze cos
      takiego jak Adult Learning Grant dla doroslych.

      Jesli chodzi o wymogi odnosnie poszczegolnych kierunkow to najlepiej zajrzec na
      strone www koledzu/uniwersytetu i wczytac sie w entry requirements. Wiekszosc
      instytucji wysyla tez darmowe informatory - wystarczy skorzystac z formularza
      online i zamowic. Wymogi wstepne okreslaja m.in. poziome jezyka: standartowo dla
      osob, ktorych pierwszym jezykiem nie byl angielski wymagany jest IELTS
      (www.ielts.org), ale szczegolow warto zawsze dowiedziec sie w danej instytucji
      edukacyjnej. Niektore z nich uznaja inne egzaminy - np te kambridzowskie (FCE,
      CAE, CPE), amerykanskie TOEFL czy tez inne. Warto rowniez skorzystac z tzw. Open
      Days, podczas ktorych mozna spotkac sie z wykladowcami i dowiedziec sie czy mamy
      szanse dostac sie na dany kierunek.
      Poza tym wystepuje w tu zupelnie inne podejscie do studentow doroslych, osob
      bedacych po 30-tce i starszych. Dosc czesto zacheca sie takie osoby do
      bezposredniego kontaktu z wydzialem, poniewaz moga one nie spelniac kryteriow
      wstepnych, np. moga nie miec matury, ale za to bogate doswiadczenie zawodow. W
      ofercie wielu koledzow sa kursy uzupelniajace umozliwiajace studiowanie w
      przyszlosci.

      Dla osob, ktore nie sa zainteresowane studiami, a ktore chca miec uznawany
      dyplom na tym samym poziomie co licencjat istnieje inna droga - poprzez Higher
      National Diploma lub National Vocational Qualifications, ale to juz temat na
      zupelnie nowy watek ;P
    • jagienkaa Re: Do studiujacych... 20.05.09, 23:15
      dodałabym tylko to, że zanim się wybierzesz na studia sprawdź jakie
      masz prospekty pracy z dyplomem. Ja studiowałam przez rok sociologię
      i poszłam do career advice centre na moim uniwersytecie oraz
      generalnie patrzyłam na necie w oferty pracy i wyszło mi że to
      niezbyt lukratywny kierunek, więc wybrałam human resources i bardzo
      się z tego cieszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka