Dodaj do ulubionych

ciekawostki

09.06.04, 17:28
moze to nie nowa wiadomosc ale slyszalem dzisiaj ze w zeszlym roku 5 milionow
turystow odwiedzilo Japonie. rzad premiera Koizumi chce podwoic ta liczbe do
roku 2010. podobno az 1/3 spoleczenstwa czuje niechec do turystow.
Obserwuj wątek
    • nekos shinkansen 25.06.04, 08:27
      slynny pociag shinkansen ktory znany jest z niesamowitej punktualnosci opoznia
      sie srednio w skali rocznej az ... 6 sekund!!
      • yawokim trivia shows 25.06.04, 08:40
        podobno teraz najpopularnieszy rodzaj programu tv?

        gdzies czytalem liste po angielsku, zapamietalem tylko, ze nie da sie
        jednoczesnie zuc gumy i jesc tunczyka / nie sprawdzilem ;]/
      • piotrum Re: shinkansen 05.07.04, 09:42
        To, że akurat jest punktualny to inna sprawa, ale powiedzieć, że "opoznia sie
        srednio w skali rocznej az ... 6 sekund!!" to tak, jakby chwalić zatrzymany
        zegar za to, że dwa razy na dzień pokazuje dokładny czas, wobec lekko
        niedokładnego, któremu zdarza się to tym rzadziej, im mniej niedokładny smile
    • nekos zielone czy niebieskie? 25.06.04, 08:52
      japonczycy czesto mowia na kolor zielony (midori), niebieski (ao). np. zielone
      jablko jest ao ringo czyli niebieskie jablko. w sygnalizacji swietlnej tez mowi
      sie na swiatlo zielone, niebieskie. na wielu skrzyzowaniach i przejsciach jest
      ono naprawde tutaj niebieskie i tylko te nowsze sa zielonkawe.
      • piotrum Re: zielone czy niebieskie? 05.07.04, 09:47
        Pewnie zależy, gdzie widziałeś.
        Tu gdzie mieszkam, światła na skrzyżowaniach zawsze były zielone, ale te
        przenośne ustawiane przy miejscach robót drogowych często zrobione są z
        niebieskich LED.
        Nazwa za to - ao shingou - światło niebieskie. Jak Aomori - niebieski las, Aoba
        - niebieski liść smile
        • nekos Re: zielone czy niebieskie? 05.07.04, 18:12
          piotrum napisał:

          > Pewnie zależy, gdzie widziałeś.
          > Tu gdzie mieszkam, światła na skrzyżowaniach zawsze były zielone

          tutaj kolo mnie prawie wszystkie sa jeszcze niebieskie. ale to nie wazne.
          zielone czy niebieskie, japonczycy i tak mowia na nie ao shingo (niebieskie
          swiatlo)i tak juz pewnie zostanie.
    • nekos cos dla leniuchow 25.06.04, 16:15
      nie wiem czy wiecie ze w japonii mozna ukonczyc szkole podstawowa i gimnazjum
      bez wiekszego wysilku. w obu szkolach przechodzi sie z klasy do klasy
      automatycznie bez wzgledu na oceny i wyniki testow. nie ma powtarzania klasy.
      znam osobiscie chlopaka ktory przesiedzial ostatnie 2 lata gimnazjum w domu i
      tez szkole zaliczyl. teraz to samo robi jego siostra.
      • chiara76 Re: cos dla leniuchow 26.06.04, 10:13
        nekos napisał:

        > nie wiem czy wiecie ze w japonii mozna ukonczyc szkole podstawowa i gimnazjum
        > bez wiekszego wysilku. w obu szkolach przechodzi sie z klasy do klasy
        > automatycznie bez wzgledu na oceny i wyniki testow. nie ma powtarzania klasy.
        > znam osobiscie chlopaka ktory przesiedzial ostatnie 2 lata gimnazjum w domu i
        > tez szkole zaliczyl. teraz to samo robi jego siostra.

        Nekos, trochę trudno mi w to uwierzyć, a wydaje się, że właśnie u nich taki w
        szkole nacisk kładą na pracę i zajęcia. Kolejny stereotyp, mój przynajmniejsmile
        • nekos Re: cos dla leniuchow 27.06.04, 04:49
          sam bym w to nie uwierzyl gdybym nie pracowal w szkolnictwie i nie mial
          kontaktu z dzieciakami. nacisk zaczyna sie w 3-ciej klasie gimnazjum gdy trzeba
          zadecydowac co dalej chce sie robic.
          chlopak o ktorym wspomnialem siedzial w domu (przed komputerem) przez 2 lata bo
          mial jakies klopoty w szkole i nie chcial chodzic. ale zdal egzamin do szkoly
          sredniej i w tej chwili tam sie uczy.
          takich dzieciakow ktore odmawiaja pojscia do szkoly jest bardzo duzo ale jakos
          malo sie otym mowi.
          • chiara76 Re: cos dla leniuchow 27.06.04, 09:52
            nekos napisał:

            > sam bym w to nie uwierzyl gdybym nie pracowal w szkolnictwie i nie mial
            > kontaktu z dzieciakami. nacisk zaczyna sie w 3-ciej klasie gimnazjum gdy
            trzeba
            >
            > zadecydowac co dalej chce sie robic.
            Przepraszam, może już wspominałeś, ale możesz powiedzieć, co tam porabiasz? W
            tym szkolnictwie , rzecz jasnasmile
            • nekos Re: cos dla leniuchow 28.06.04, 16:45
              mam prywatna szkole jez. angielskiego. w dzien ucze w szkole podstawowej i w
              gimnazjum. tak na zmiane, tzn. jeden dzien tu drugi dzien tam. i tak czas leci
              od wakacji do wakacji.
              a co ty robisz?
              • chiara76 Re: cos dla leniuchow 29.06.04, 10:10
                nekos napisał:

                > mam prywatna szkole jez. angielskiego. w dzien ucze w szkole podstawowej i w
                > gimnazjum. tak na zmiane, tzn. jeden dzien tu drugi dzien tam. i tak czas
                leci
                > od wakacji do wakacji.
                > a co ty robisz?
                no, nic w każdym razie tak ciekawego, jak Tysmile
                No, to ucz ich tego angielskiego ucz, bo z moich dotychczasowych doświadczeń
                ich angielski jest po prostu fatalny.
                Najbardziej zaskakujące jest,że po liceum ich wiedza z angielskiego jest
                praktycznie zerowa. Ja wiem, że to bariera, że Europejczyk może się jakiegoś
                słowa po prostu znaczenia domyśleć, ale...niech się uczą.
                • nekos Re: cos dla leniuchow 29.06.04, 17:26
                  moze to jest dlatego ze oni ucza sie angielskiego tak jak kiedys polacy uczyli
                  sie rosyjskiego. czyli z musu. jak sie ma od poczatku takie podejscie do jezyka
                  to co nawet najlepszy nauczyciel moze zrobic. staram sie jak moge zeby ich
                  troche tym jezykiem jakos zainteresowac.
    • nekos wypadki i samobojstwa 29.06.04, 17:34
      wlasnie dzisiaj rozmawialem z czlowiekiem ktory mnie poimformowal ze srednio w
      roku ginie w japonii 10 tys. ludzi w wypadkach drogowych i jest srednio 30 tys.
      samobojstw. 30 tys!!! to chyba sporo.
      • chiara76 Re: wypadki i samobojstwa 29.06.04, 18:18
        o tych samobójstwach to ja słyszałam dawno temu w kontekście samobójstw
        wśród...dzieci. Które podobno nie wytrzymywały trybu nauczania, gdzie z jednej
        szkoły pędziły do drugiej. Dlatego tak się zdziwiłam , kiedy wspomniałeś coś o
        tym, że tam jest taki luzik w szkołach.
        • peter2715626 Re: wypadki i samobojstwa 30.06.04, 02:17
          Ten luzik tez mnie zaskoczyl.
          Zupelnie inaczej to sobie wyobrazalem, gdy widzialem grzecznych uczniow w
          mundurkach na ulicach Tokyo.

          A moze jest dobre ssanie do nauki, a nie cisnienie?
          Ci, ktorzy sie nie ucza, to potem wykonuja najprostrze czynnosci, ktore musza
          wykonywac miejscowi, bo nie ma imigrantow z trzeciego swiata....???




          =====================

          mordor.mds.pl/peter
          • nekos Re: wypadki i samobojstwa 30.06.04, 08:37
            peter2715626 napisał:

            > Ten luzik tez mnie zaskoczyl.
            > Zupelnie inaczej to sobie wyobrazalem, gdy widzialem grzecznych uczniow w
            > mundurkach na ulicach Tokyo.
            >
            > A moze jest dobre ssanie do nauki, a nie cisnienie?
            > Ci, ktorzy sie nie ucza, to potem wykonuja najprostrze czynnosci, ktore musza
            > wykonywac miejscowi, bo nie ma imigrantow z trzeciego swiata....???

            no wlasnie. brakuje tutaj chyba tych imigrantow ktorych sie widzi w innych
            krajach np. usa. z drugiej strony wielu japonczykow lubi prace fizyczna na
            budowach, itp. maja wtedy totalny luz. blond wlosy do ramion, tatuaze,
            ubieraja sie do pracy jak chca. mozliwosc zmiany pracy w kazdej chwili, itd.
        • nekos Re: wypadki i samobojstwa 30.06.04, 08:25
          luzik w szkolach jest dla tych ktorzy nie zamierzaja uczyc sie dalej po
          skonczeniu gimnazjum. dla tych ktorzy chca zajsc dalej czekaja codziennie
          zajecia w prywatnych szkolach wieczorowych. zeby dostac sie do dobrego liceum
          to naprawde trzeba ciezko sie napracowac. w japonii sa tez szkoly prywatne w
          ktorych takiego luzu juz nie ma.
          • martolka Re: szkolnictwo 02.07.04, 11:22
            Widziałam na kanale Travel program o Japonii i m.in. było o jakiejś szkole w
            Tokyo, wyglądała na podstawową, bo dzieciaki były małe. W każdym razie był
            akurat dzień jakichś egzaminów, dzieci od rana wczesnego pisały prace i zadania
            z różnych przedmiotów, z krótką przerwą na obiad, do późnego wieczora. Jeżeli
            wszystko rozwiązały oddawały prace do sprawdzenia. Gdy coś było nie tak,
            musiały sprawdzić wszystko od nowa, poprawić i tak aż do skutku. Niektóre z
            tych dzieci siedziały do późna w nocy, aż wszystkie wreszcie pozaliczały. Te,
            co na końcu nie wyspały się zbytnio, bo już o 5-tej była pobudka (po nocy na
            matach pokotem jedno obok drugiego w ubraniach) i nowa partia zdawania i znów
            aż do nocy. 3 dni pod rząd. Ja bym oszalała smile.
            • nekos Re: szkolnictwo 03.07.04, 16:10
              martolka napisała:

              > Widziałam na kanale Travel program o Japonii i m.in. było o jakiejś szkole w
              > Tokyo, wyglądała na podstawową, bo dzieciaki były małe. W każdym razie był
              > akurat dzień jakichś egzaminów, dzieci od rana wczesnego pisały prace i
              zadania
              >
              > z różnych przedmiotów, z krótką przerwą na obiad, do późnego wieczora. Jeżeli
              > wszystko rozwiązały oddawały prace do sprawdzenia. Gdy coś było nie tak,
              > musiały sprawdzić wszystko od nowa, poprawić i tak aż do skutku. Niektóre z
              > tych dzieci siedziały do późna w nocy, aż wszystkie wreszcie pozaliczały. Te,
              > co na końcu nie wyspały się zbytnio, bo już o 5-tej była pobudka (po nocy na
              > matach pokotem jedno obok drugiego w ubraniach) i nowa partia zdawania i znów
              > aż do nocy. 3 dni pod rząd. Ja bym oszalała smile.

              podstawowa szkola to napewno nie byla. nie ma tutaj takich egzaminow i zadne
              dziecko nie siedzi do pozna w nocy. moze to byly egzaminy wstepne do jakiegos
              liczacego sie liceum? trudno mi powiedziec o co w tym programie chodzilo bo go
              nie ogladalem.
              • chiara76 Do Nekos pytanko 05.07.04, 09:47
                a czy tam dalej się do szkoły chodzi w soboty? Bo z tego, co pamiętam moja
                koleżanka Japonka w liceum miała parę godzin w szkole w sobotę. Jakieś chyba
                luźniejsze to były zajęcia, ale jednak.
    • nekos prognoza pogody 30.06.04, 08:53
      po przyjezdzie do japonii z anglii 8 lat temu zawsze podziwialem prognoze
      pogody ktora zgadzala sie prawie w 100%. jak mialo rano padac a potem mialo
      swiecic slonce czy tez odwrotnie to tak tez zawsze bylo. teraz od kilku juz lat
      wszystko jest odwrotnie i bardzo czesto nic im sie nie zgadza. dzisiaj wedlug
      prognozy mialo byc slonecznie a padalo tak ze takiej ulewy dawno juz nie
      widzialem!
      • yawokim Re: prognoza pogody 30.06.04, 09:29
        dzis do zhi-pong przylatuje moja kuzynka, bedzie przez miesiac odwiedzac
        kolezanki z rotary club, powiedzialem, ze wybrala chyba najgorszy miesiac na
        zwiedzanie japonii, a ma bogate plany- fuji, nara no wogle wszystko ... mam
        nadzieje, ze jej rodzina nie odebrala tego jako ataku zazdrosci ;]
        • nekos Re: prognoza pogody 30.06.04, 16:14
          yawokim napisał:

          > dzis do zhi-pong przylatuje moja kuzynka, bedzie przez miesiac odwiedzac
          > kolezanki z rotary club, powiedzialem, ze wybrala chyba najgorszy miesiac na
          > zwiedzanie japonii, a ma bogate plany- fuji, nara no wogle wszystko ... mam
          > nadzieje, ze jej rodzina nie odebrala tego jako ataku zazdrosci ;]

          mam nadzieje ze przyjemnie spedzi czas i bedzie miala ci co opowiadac. ja tez
          pierwszy raz przyjechalem do japonii (jako student) na rowny miesiac.
          ladowalismy podczas tajfunu. mozesz sobie wyobrazic moje pierwsze wrazenia. w
          drodze z lotniska lalo tak ze nic nie bylo widac. jak wstalem na drugi dzien
          rano to oczom nie wierzylem bo niebo bylo blekitne i swiecilo slonce i tak bylo
          dzien w dzien przez caly miesiac. jezdzilem, zwiedzalem, bawilem sie. bylem
          wszystkim zachwycony a szczegolnie podobalo mi sie tokyo. obiecalem wtedy sobie
          ze wroce tu za rok ale zajelo mi to duzo dluzej.
      • yawokim Re: prognoza pogody 30.06.04, 09:35
        nekos napisał:

        > po przyjezdzie do japonii z anglii 8 lat temu ...

        nekos, to jak ty z jednej wyspy na druga to moze czeka cie jeszcze nowa
        zelandia, seszele i islandia? byles juz u wrozki? ;]
        • nekos Re: prognoza pogody 30.06.04, 11:17
          yawokim napisał:

          > nekos napisał:
          >
          > > po przyjezdzie do japonii z anglii 8 lat temu ...
          >
          > nekos, to jak ty z jednej wyspy na druga to moze czeka cie jeszcze nowa
          > zelandia, seszele i islandia? byles juz u wrozki? ;]

          seszele i islandia chyba odpadaja. nigdy o nich nie myslalem. nowa zelandia?
          moze to i dobra mysl! musze pogadac z peterem na ten temat.
          do wrozki tez moze sie kiedys wybiore bo mnie to ciekawi.
      • chiara76 Re: prognoza pogody 30.06.04, 10:17
        nekos napisał:

        > wszystko jest odwrotnie i bardzo czesto nic im sie nie zgadza. dzisiaj wedlug
        > prognozy mialo byc slonecznie a padalo tak ze takiej ulewy dawno juz nie
        > widzialem!
        skręcając nieco wątek, ta ulewa to chyba do nas doszła, całą noc padało.
        Ale Wy macie ciepło przynajmniej.
    • nekos baseny i morze 02.07.04, 17:53
      w takie upaly (codziennie ponad 30 stopni) czlowiek chetnie poszedl by sobie
      gdzies sie ochlodzic na jakis otwarty basen. niestety otwarte baseny sa tylko
      czynne podczas wakacji letnich!!! dokladnie od pierwszego dnia wakacji (za 3
      tyg.) do 31 sierpnia i w godz. 9:00-12:00 i 13:00-17:00. podczas tej godzinnej
      przerwy wszyscy musza wyjsc poza teren basenu! o godz 13:00 wszyscy leca tam z
      powrotem jak stado owiec (mozna wejsc na ten sam bilet) zeby znalezc gdzies
      jakies dobre miejsce. o 16:45 gdy swieci jeszcze pieknie slonce trzeba sie
      zbierac. mozna tez wstac rano i pojechac sobie nad morze. tylko ze na plazy tez
      wszystko jest pozamykane.....do pierwszego dnia wakacji!
      • chiara76 Re: baseny i morze 02.07.04, 17:56
        nekos napisał:

        > w takie upaly (codziennie ponad 30 stopni) czlowiek chetnie poszedl by sobie
        > gdzies sie ochlodzic na jakis otwarty basen. niestety otwarte baseny sa tylko
        > czynne podczas wakacji letnich!!! dokladnie od pierwszego dnia wakacji (za 3
        > tyg.) do 31 sierpnia i w godz. 9:00-12:00 i 13:00-17:00. podczas tej
        godzinnej
        > przerwy wszyscy musza wyjsc poza teren basenu! o godz 13:00 wszyscy leca tam
        z
        > powrotem jak stado owiec (mozna wejsc na ten sam bilet) zeby znalezc gdzies
        > jakies dobre miejsce. o 16:45 gdy swieci jeszcze pieknie slonce trzeba sie
        > zbierac. mozna tez wstac rano i pojechac sobie nad morze. tylko ze na plazy
        tez
        >
        > wszystko jest pozamykane.....do pierwszego dnia wakacji!

        czyżby wychodzili z założenia, że i tak na codzień są aż tak zajęci, że nie
        mieliby czasu? To gdzie chodzą mamy z dzieciakami? tylko do parków??
        • nekos Re: baseny i morze 03.07.04, 07:44
          chiara76 napisała:

          > czyżby wychodzili z założenia, że i tak na codzień są aż tak zajęci, że nie
          > mieliby czasu? To gdzie chodzą mamy z dzieciakami? tylko do parków??

          raczej nie o to chyba chodzi bo rodzice czy teraz czy podczas wakacji sa tak
          samo zajeci. na wszystko jest tu data. czyli tego dnia w roku otwieramy i
          zamykamy baseny. tego dnia zmieniamy szkolne mundurki z zimowych na letnie.
          tego dnia wlaczamy i wylaczamy chlodzenie lub ogrzewanie w pociagach i
          autobusach. itd, itd. data jest ustalona i nikogo nie obchodzi czy na dworze
          jest tego dnia zimno czy goraco. ktos tak kiedys zadecydowal i tak musi byc!
          teraz chodza do parkow, na place zabaw, itp.
          chociaz przejezdzalem dzisiaj kolo plazy i widzialem tam pare osob z dziecmi.
          sa tam na wlasne ryzyko bo nie ma ratownikow. prysznice, sklepy, itp tez sa
          pozamykane.
          • chiara76 Re: baseny i morze 03.07.04, 10:52
            nekos napisał:

            > chiara76 napisała:
            >
            > > czyżby wychodzili z założenia, że i tak na codzień są aż tak zajęci, że ni
            > e
            > > mieliby czasu? To gdzie chodzą mamy z dzieciakami? tylko do parków??
            >
            > raczej nie o to chyba chodzi bo rodzice czy teraz czy podczas wakacji sa tak
            > samo zajeci. na wszystko jest tu data. czyli tego dnia w roku otwieramy i
            > zamykamy baseny. tego dnia zmieniamy szkolne mundurki z zimowych na letnie.
            > tego dnia wlaczamy i wylaczamy chlodzenie lub ogrzewanie w pociagach i
            > autobusach. itd, itd. data jest ustalona i nikogo nie obchodzi czy na dworze
            > jest tego dnia zimno czy goraco. ktos tak kiedys zadecydowal i tak musi byc!
            > teraz chodza do parkow, na place zabaw, itp.
            > chociaz przejezdzalem dzisiaj kolo plazy i widzialem tam pare osob z dziecmi.
            > sa tam na wlasne ryzyko bo nie ma ratownikow. prysznice, sklepy, itp tez sa
            > pozamykane.

            celowo napisałam mamy, bo wiem, że tatusiów dzieci widzą z bardzo rzadkasmile a
            mamcie z nimi siedzą i zajmują się, więc z założenia powinny mieć jakieś
            miejsca, w które z tymi dziećmi mogą pójść. No, ale jak im to nie przeszkadza,
            to ok.
            Kraj zasad, jak widaćsmile
            • nekos baseny 03.07.04, 15:22
              zapomnialem dodac ze wiekszosc szkol w mojej okolicy ma baseny na ktorych
              dzieci 1-2 w tyg. maja lekcje nauki plywania.
            • zarigani Re: baseny i morze 14.07.04, 04:18
              Morze i plaza w Japonii to ciekawostka. Na ogol tylko czesc ludzi jest
              rozebrana. Panie z reguly sa szczelnie opatulone nawet w najgoretszy dzien. W
              Japonii skora im bielsza tym piekniejsza dlatego wszystkie panie boja sie
              slonca jak ognia. W 35stopniowy upal potrafia zalozyc czarne rekawiczki do
              lokci.
              • nekos Re: baseny i morze 14.07.04, 06:14
                zarigani napisał:

                > Morze i plaza w Japonii to ciekawostka. Na ogol tylko czesc ludzi jest
                > rozebrana. Panie z reguly sa szczelnie opatulone nawet w najgoretszy dzien. W
                > Japonii skora im bielsza tym piekniejsza dlatego wszystkie panie boja sie
                > slonca jak ognia. W 35stopniowy upal potrafia zalozyc czarne rekawiczki do
                > lokci.

                a gdyby jakas dziewczyna pokazala sie topless to byla by to chyba wielka
                sensacja!!
                • yawokim Re: baseny i morze 14.07.04, 14:15
                  > a gdyby jakas dziewczyna pokazala sie topless to byla by to chyba wielka
                  > sensacja!!

                  to dziwne, moze jakies stara zarzadzenie mcarthura?? albo wplyw kultury
                  amerykanskiej??

                  > > Japonii skora im bielsza tym piekniejsza dlatego wszystkie panie boja sie
                  >
                  > > slonca jak ognia. W 35stopniowy upal potrafia zalozyc czarne rekawiczki d
                  > o
                  > > lokci.

                  dlatego pomyslalem sobie , ze ganguro i yamamby to moze taki prawdziwy japonski
                  punk, kobiecy nonkonformizm prosto w twarz!
    • nekos lody 03.07.04, 15:41
      przeczytalem w 'linkach' o przeroznych smakach lodow w japonii. ja czesto bywam
      w supermarketach ale takich lodow jeszcze nie widzialem. bylem kiedys na farmie
      wasabi i tam sprzedawali lody o tym smaku. ale tylko tam je mozna kupic.
      domyslam sie ze np. lody o smaku wina mozna dostac tylko w rejonie gdzie
      produkuje sie wino. szkoda bo chetnie bym ich sprobowal.
      • zarigani Re: lody 04.07.04, 18:23
        Lody o smaku wasabi sa jeszcze w miare popularne.Pomidorowe, dyniowe, o smaku
        sosu sojowego mozna dostac w wielu service area przy autostradach. Ale dzis
        mialem okazje sprobowac lodow, nie uwierzycie, z wegla drzewnego. Ponoc
        rewelacyjnie wplywaja na cere. O-susume.
        Nie polecam natomiast tonkatsu-pafe reklamowanego ostatnio w jednej z
        lokalnych gazet. Schabowy z bita smietana.Cos obrzydliwego. I oni sie dziwia
        jak Polacy moga jesc ryz z jablkami na slodko.
        • nekos Re: lody 05.07.04, 04:47
          zarigani napisał:

          > Lody o smaku wasabi sa jeszcze w miare popularne.Pomidorowe, dyniowe, o
          smaku
          >
          > sosu sojowego mozna dostac w wielu service area przy autostradach. Ale dzis
          > mialem okazje sprobowac lodow, nie uwierzycie, z wegla drzewnego. Ponoc
          > rewelacyjnie wplywaja na cere. O-susume.
          > Nie polecam natomiast tonkatsu-pafe reklamowanego ostatnio w jednej z
          > lokalnych gazet. Schabowy z bita smietana.Cos obrzydliwego. I oni sie dziwia
          > jak Polacy moga jesc ryz z jablkami na slodko.

          ryz z jablkami na slodko!! dawno nie jadlem. ha! ha! jak kiedys wspomnialem to
          patrzyli na mnie jak na wariata.
          • zarigani Re: lody 05.07.04, 14:51
            Tez bym zjadl. Moze trzeba zalozyc nowy temat: Za czym tesknia najbardziej
            Polacy w Japonii. Ja zdecydowanie za kefirem i pierogami ruskimi.
            • yawokim Re: lody 11.07.04, 10:04
              szok! nie maja kefiru? ja bym raczej obstawial od razu piec roznych
              podstawowych /z krowiego, koziego etc/... moze im w niesmak?

              a nie mozesz sam pierogow zrobic? ja nie umiem ale chyba nie takie trudne,
              tyle , ze pracochlonne /chyba? nie znam sie na kuchni za bardzo/..
              • zarigani Re: lody 11.07.04, 11:45
                Jak przyslesz mi bialy ser z Polski to z checia zrobie. Tutejszy sie nie nadaje
                za bardzo. Od biedy mozna zrobic, ale to nie ten smak.
                • yawokim syr 11.07.04, 12:18
                  ser mozna samemu zrobic, aby tylko mleko od gosopdarza zorganizowac ;], nie ma
                  jakiego jarmarku gdzie kolo twojego domu?
                  • zarigani Re: syr 11.07.04, 12:29
                    Mleko od gospodarza powiadasz? No nie wiem. Tu krowy nie chodza po pastwiskach
                    tak jak w Polsce. Cale zycie spedzaja w boksach jedzac pasze, sluchajac Bacha
                    (zwieksza wydajnosc wymion), od czasu do czasu popijajac piwko dla polepszenia
                    smaku miesa, ktore im bardziej przerosniete tluszczem tym lepsze i drozsze.Pare
                    razy na dzien maja masowane zady pewnie dla poprawienia samopoczucia. Kazda
                    jest podlaczona na okraglo do dojary, ktora ssysa i od razu pasteryzuje mleko.
                    Nie zdazylo mi sie nigdy, zeby mleko nawet prosto z farmy sie zwazylo.
                      • nekos wladywostok 11.07.04, 13:48
                        yawokim napisał:

                        > no to niewesolo....hmmm....musisz czekac na odwiedziny starego kraju /albo
                        > wyprawe do wladywostoku/

                        moze to nie na temat ale widzialem w tv program o tym miescie. 90% samochodow
                        to uzywane auta z japonii z kierownica po prawej stronie. podobno powaznie
                        rozwazali nad tym czy nie zmienic ruchu na lewostronny.
                        • yawokim Re: wladywostok 11.07.04, 15:00
                          taa, byl reportaz o tych terenach w magazynie wyborczej, wspominali tez o
                          samochodach...ciekawe czy eksportuja tez inne rzeczy- kuchnie, popkulture /jak
                          korea np/ a propos rosjan czytalem artykul o niewpuszczaniu ich do niektorych
                          lokali na hokkaido /za burdy i brak higieny/- podobno nie protestuja, uznaja to
                          za usprawiedliwione bo jak sami przyznawali jeszcze gorzej traktuja chinczykow!
                          glupio robia bo kiedys moze beda tam jezdzic na saksy /jak sie nie zalamie
                          smocza rosnaca potega/
                          • nekos Re: wladywostok 11.07.04, 15:56
                            yawokim napisał:

                            > taa, byl reportaz o tych terenach w magazynie wyborczej, wspominali tez o
                            > samochodach...ciekawe czy eksportuja tez inne rzeczy- kuchnie,
                            popkulture /jak
                            > korea np/ a propos rosjan czytalem artykul o niewpuszczaniu ich do niektorych
                            > lokali na hokkaido /za burdy i brak higieny/- podobno nie protestuja, uznaja
                            to
                            >
                            > za usprawiedliwione bo jak sami przyznawali jeszcze gorzej traktuja
                            chinczykow!
                            > glupio robia bo kiedys moze beda tam jezdzic na saksy /jak sie nie zalamie
                            > smocza rosnaca potega/

                            o tym ze ich nie wpuszczaja do lokali na hokkaido pisalem w jednym z moich
                            pierwszych postow na tym forum.
                            • yawokim Re: wladywostok 11.07.04, 16:58
                              a sami spotkaliscie sie z tymi znakami? ja znam wersje dla japonofilow- znajac
                              dobrze japonski nikt uslugi nie odmowi, a znaki pojawily sie po problemach z
                              nieznajaca jezyka /a co za tym moze isc zwyczajow/ klientela-kiedy np
                              niepodobola sie fryzura po strzyzeniu, albo wyczyniali burdy w barach czy
                              burdelach. czy raczej wynika to z konserwatyzmu, lenistwa,
                              oszczednosci /koniecznosc zatrudniania ochroniarzy, tlmaczy/?

                              jak myslicie?
                              • nekos Re: wladywostok 12.07.04, 04:13
                                yawokim napisał:

                                > a sami spotkaliscie sie z tymi znakami? ja znam wersje dla japonofilow-
                                znajac
                                > dobrze japonski nikt uslugi nie odmowi, a znaki pojawily sie po problemach z
                                > nieznajaca jezyka /a co za tym moze isc zwyczajow/ klientela-kiedy np
                                > niepodobola sie fryzura po strzyzeniu, albo wyczyniali burdy w barach czy
                                > burdelach. czy raczej wynika to z konserwatyzmu, lenistwa,
                                > oszczednosci /koniecznosc zatrudniania ochroniarzy, tlmaczy/?
                                >
                                > jak myslicie?
                                tez kiedys o tym pisalem na tym forum ze nie chcieli mnie wpuscic do klubu.
                                bylem jedynym cudzoziemcem w grupie japonczykow i odmawiali mi wejscia. ale
                                zdazylo mi sie to tylko raz. od czasu m.s. w pilce noznej jakos malo sie o tym
                                slyszy wiec chyba problem ten juz nie istnieje. nie wiem bo malo ostatnio po
                                klubach chodze. chyba ze jestem w tokio a tam chodzimy tylko do znanych miejsc.
                                • yawokim Re: wladywostok 12.07.04, 12:32
                                  pamietam chyba tego posta. wydal mi sie wtedy bardzo 'bunczuczny' w tonie-
                                  chyba odpowiadales dziewczynie co chciala hostessowac.... pomyslalem wtedy-
                                  boze, jakis nawiedzony ;]
                          • nekos lokale 13.07.04, 05:38
                            yawokim napisał:

                            > taa, byl reportaz o tych terenach w magazynie wyborczej, wspominali tez o
                            > samochodach...ciekawe czy eksportuja tez inne rzeczy- kuchnie,
                            popkulture /jak
                            > korea np/ a propos rosjan czytalem artykul o niewpuszczaniu ich do niektorych
                            > lokali na hokkaido /za burdy i brak higieny/- podobno nie protestuja, uznaja
                            to
                            >
                            > za usprawiedliwione bo jak sami przyznawali jeszcze gorzej traktuja
                            chinczykow!
                            > glupio robia bo kiedys moze beda tam jezdzic na saksy /jak sie nie zalamie
                            > smocza rosnaca potega/
                            na drzwiach lokali wisialy tabliczki 'rosjanom wstep wzbroniony'. sam widzialem
                            to nie raz w tv. jedyna rest. ktora ich wpuszczala robila na tym swietny
                            biznes. kelnerki (japonki) rozmawialy po rosyjsku.
                            no ale to zadna ciekawostka bo jeszcze do niedawna w wielu lokalach wszyscy
                            cudzoziemcy mieli wstep wzbroniony. ciekawy jestem czy ostatnio cos takiego
                            komus z was sie przydarzylo?
                            • zarigani Re: lokale 13.07.04, 05:48
                              Nigdy, wrecz przeciwnie, mam wrazenie, ze cudzoziemcy sa wszedzie mile
                              widziani, bo ich bywanie w danym lokalu podnosi jego prestiz. Japonczycy sa
                              zapatrzeni w Zachod i chyba czuja sie dowartosciowani gdy moga pojsc do modnej
                              knajpy odwiedzanej przez gaijinow. Takie sa przynajmniej moje odczucia.
                              • nekos Re: lokale 13.07.04, 10:47
                                zarigani napisał:

                                > Nigdy, wrecz przeciwnie, mam wrazenie, ze cudzoziemcy sa wszedzie mile
                                > widziani, bo ich bywanie w danym lokalu podnosi jego prestiz. Japonczycy sa
                                > zapatrzeni w Zachod i chyba czuja sie dowartosciowani gdy moga pojsc do
                                modnej
                                > knajpy odwiedzanej przez gaijinow. Takie sa przynajmniej moje odczucia.

                                mnie tez tak sie teraz wydaje. a jednak jeszcze pare lat temu byl to problem. z
                                knajpami nigdy chyba nie bylo tak zle ale nie wpuszczali gaijinow np. do klubow
                                nocnych. wiem bo mnie tez sie to przydarzylo. duzo sie zmienilo od czasu m.s. w
                                pilce noznej. tak jak juz mowilem ostatnio jakos wcale sie na ten temat nie
                                slyszy wiec chyba przeszlo to do historii. mam nadzieje.
                                • yawokim Re: lokale 13.07.04, 11:22
                                  w warszawie w niektorych lokalach tez jest selekcja, nieraz mnie nie wpuscili-
                                  znam ten bol, a moze to bardziej bolesne bo oceniaja po 'fajnosci'- nie ma to
                                  jak stac za drzwiami z jakimis wyplochami ;]
                    • martolka Re: ser 12.07.04, 11:30
                      zarigani napisał:

                      > Mleko od gospodarza powiadasz? No nie wiem. Tu krowy nie chodza po
                      pastwiskach tak jak w Polsce. Cale zycie spedzaja w boksach jedzac pasze,
                      sluchajac Bacha zwieksza wydajnosc wymion), od czasu do czasu popijajac piwko
                      dla polepszenia smaku miesa, ktore im bardziej przerosniete tluszczem tym
                      lepsze i drozsze.Pare razy na dzien maja masowane zady pewnie dla poprawienia
                      samopoczucia. Kazda jest podlaczona na okraglo do dojary, ktora ssysa i od razu
                      pasteryzuje mleko. Nie zdazylo mi sie nigdy, zeby mleko nawet prosto z farmy
                      sie zwazylo.<


                      to samo przechodziłam w Norwegii - znaczy, brak białego sera albo mleka
                      niepasteryzowanego. Załatwiliśmy sobie kiedyś baniaczek 'prosto od krowy'
                      ucieszeni, że wreszcie będzie na ser, ale otrzymaliśmy roztwór niezdatny do
                      użytku sad
                      Tylko, że z Norwegii trochę bliżej do Polski i zawsze ktoś dostarczył.
                    • nekos zwierzaki 14.07.04, 06:41
                      zarigani napisał:

                      > Mleko od gospodarza powiadasz? No nie wiem. Tu krowy nie chodza po
                      pastwiskach
                      > tak jak w Polsce. Cale zycie spedzaja w boksach jedzac pasze, sluchajac Bacha
                      > (zwieksza wydajnosc wymion), od czasu do czasu popijajac piwko dla
                      polepszenia
                      > smaku miesa, ktore im bardziej przerosniete tluszczem tym lepsze i
                      drozsze.Pare
                      >
                      > razy na dzien maja masowane zady pewnie dla poprawienia samopoczucia. Kazda
                      > jest podlaczona na okraglo do dojary, ktora ssysa i od razu pasteryzuje
                      mleko.
                      > Nie zdazylo mi sie nigdy, zeby mleko nawet prosto z farmy sie zwazylo.

                      ja tez jeszcze krowy na pastwisku tutaj nie widzialem. ani tez konia ani
                      zadnego innego zwierzaka. za to czasami widze malpy. prawdziwe. jedna skakala
                      mi po samochodzie na parkingu w szkole. tylko po moim! widocznie japonskie
                      malpy nie lubia gaijinow.
                      • martolka Re: zwierzaki 14.07.04, 12:30
                        nekos napisał:

                        > jedna skakala
                        > mi po samochodzie na parkingu w szkole. tylko po moim! widocznie japonskie
                        > malpy nie lubia gaijinow.

                        może ona z miłości skakała...
                        • nekos malpy 14.07.04, 15:50
                          martolka napisała:

                          > może ona z miłości skakała...

                          ha! ha! napewno. bo takiego drugiego przystojniaka jak ja tutaj w okolicy nie
                          ma. a moze to byla yamamba?!
                          z tymi malpami to jest tak ze one zyja w lasach w gorach ale jak tylko
                          przyjdzie zima to sa glodne i schodza do miasteczek i wsi i napadaja na sklepy.
                          kradna co sie da do jedzenia. czasami tez wchodza przez okna ludziom do domow
                          zeby sie czegos najesc.
    • nekos alergie 09.07.04, 04:07
      wlasnie jestem w szkole i zlapalem watek podczas lekcji. w japonii coraz wiecej
      dzieci cierpi na roznego rodzaje alergie w tym alergie skory. dzieciaki drapia
      sie czasami az do krwi i maja od tego rany na ciele. czy czesto sie to tez
      widzi w polsce?
      • yawokim Re: alergie 09.07.04, 10:03
        o takiej skornej to nie slyszalem, ale alergie jako takie zrobily po 89
        niezwykla kariere, wlasciwie teraz juz polowa dzieci ma jakies alergie-
        najczesciej pokarmowe lub na pylki, kurz....pamietam, ze w moim pokoleniu byla
        jedna dziewczyna , ktora nie mogla pic mleka i chyba jesc jajek i byla to taka
        sensacja, ze nikt nie wierzyl ;]...skad sie ta epidemia wziela? mam tylko
        nadzieje, ze nie ze chciwosci koncernow farnaceutycznych, i nie zartuje...
        • namban Re: alergie 09.07.04, 11:20
          yawokim napisał:

          ...skad sie ta epidemia wziela? mam tylko
          > nadzieje, ze nie ze chciwosci koncernow farnaceutycznych, i nie zartuje...

          No cóż, temat na dłuuuuuuugą dyskusję i niekoniecznie na tym forum. Powiem
          tylko, że częstość alergii wzrasta tam gdzie żyje się dobrze, czysto, długo i
          według "zachodniego stylu". Stąd zapewne dużo zachorowań a Japonii, i coraz
          więcej u nas po '89.
          Epidemia (????) nie wzięła się z chciwości koncernów. Są w miarę wiarygodne
          badania które alergię potwierdzają lub nie. I żaden koncern nic tu nie zdziała,
          jak nie chce wyjśc dodatni...hihihi

          pzdr.
        • nekos Re: alergie 09.07.04, 15:22
          yawokim napisał:

          > o takiej skornej to nie slyszalem, ale alergie jako takie zrobily po 89
          > niezwykla kariere, wlasciwie teraz juz polowa dzieci ma jakies alergie-
          > najczesciej pokarmowe lub na pylki, kurz....pamietam, ze w moim pokoleniu
          byla
          > jedna dziewczyna , ktora nie mogla pic mleka i chyba jesc jajek i byla to
          taka
          > sensacja, ze nikt nie wierzyl ;]...skad sie ta epidemia wziela? mam tylko
          > nadzieje, ze nie ze chciwosci koncernow farnaceutycznych, i nie zartuje...

          no wlasnie tutaj tych skornych jest chyba najwiecej. dwoje dzieci moich
          sasiadow tez to maja. chodza i ciagle sie drapia i zadne lekarstwo na to nie
          pomaga. co do pylku to ja tez teraz na to cierpie kazdej wiosny odkad
          przyjechalem do japonii. nie jest to przyjemne. taki ciagly katar przez okolo 2
          miesiace.
      • zarigani Re: alergie 09.07.04, 15:43
        Ja tez ucze w Japonii i potwierdzam, ze rzeczywiscie w niemal kazdej klasie
        jest ktos z atopia. Wyglada to okropnie, strup na strupie, dzieciaki nie moga
        sie skoncentrowac, bo ciagle sie drapia. Przyczyna jest zanieczyszczone
        powietrze i chemikalia w zywnosci. Japonskie owoce i warzywa pieknie wygladaja
        w supermarkecie, ale sa tak naszpikowane chemia, ze nawet po tygodniu w lodowce
        sie nie psuja. Nawet robaki nie chca tego jesc. Ostatnio sa w sprzedazy warzywa
        produkawane bez pestycydow, ale sa cholernie drogie, przynajmniej dwa razy
        drozsze niz i tak drogie normalne jarzyny. W ekstremalnych przypadkach lekarze
        zalecaja wyjazd z Japonii na jakis czas. Masc powszechnie stosowana w leczeniu
        atopii moze powodowac raka po dluzszym okresie stosowania. Biedne dzieciaki.U
        nas czegos takiego nie widzialem.
        • nekos Re: alergie 09.07.04, 15:58
          zarigani napisał:

          > Ja tez ucze w Japonii i potwierdzam, ze rzeczywiscie w niemal kazdej klasie
          > jest ktos z atopia. Wyglada to okropnie, strup na strupie, dzieciaki nie moga
          > sie skoncentrowac, bo ciagle sie drapia. Przyczyna jest zanieczyszczone
          > powietrze i chemikalia w zywnosci. Japonskie owoce i warzywa pieknie
          wygladaja
          > w supermarkecie, ale sa tak naszpikowane chemia, ze nawet po tygodniu w
          lodowce
          >
          > sie nie psuja. Nawet robaki nie chca tego jesc. Ostatnio sa w sprzedazy
          warzywa
          >
          > produkawane bez pestycydow, ale sa cholernie drogie, przynajmniej dwa razy
          > drozsze niz i tak drogie normalne jarzyny. W ekstremalnych przypadkach
          lekarze
          > zalecaja wyjazd z Japonii na jakis czas. Masc powszechnie stosowana w
          leczeniu
          > atopii moze powodowac raka po dluzszym okresie stosowania. Biedne dzieciaki.U
          > nas czegos takiego nie widzialem.

          no wlasnie. znam w jednej szkole dwie male blizniaczki. jedna ma piekna czysta
          skore a druga jest cala od twarzy po stopy w strupach. strasznie to wyglada i
          strasznie mi jest jej szkoda. ja tez takich dzieci nigdy w zadnym innym kraju
          nie widzialem a tutaj widuje je doslownie w kazdej szkole.
          co do owocow i warzyw to tez masz racje. az strach jest je jesc a tak pieknie
          wygladaja.
            • nekos Re: alergie 09.07.04, 16:13
              zarigani napisał:

              > A drugi problem malych Japonczykow to zeby, ale to chyba genetyczne, oni
              > wszyscy maja z tym problemy.

              ostatnio jest chyba troszke pod tym wzgledem lepiej.
              ale jak sam dentysta mi powiedzial ze takie podwojne kly jakie sie czesto widzi
              u dziewczynek sa kawaii to szczeka mi opadla!!!
              • zarigani Re: alergie 09.07.04, 16:21
                Tak, tak juz od paru Japonek slyszalem, ze zawsze marzyly od podwojnych
                czworkach bo to takie kawaii. No coz, u nas by nie mialy powodzenia.
                • nekos zeby 09.07.04, 16:35
                  dawno temu byly tutej w modzie czarne zeby.
                  czy byles tutaj u dentysty? w kazdej przychodni sa 3-4 fotele i tylko jeden
                  dentysta ktory pogrzebie troche w zebach u pierwszego pacjeta i podchodzi do
                  drugiego. potem idzie do nastepnego i wraca do pierwszego. i tak dalej az
                  wszystkich skonczy. potem wchodza nastepni.
                  • zarigani Re: zeby 09.07.04, 16:51
                    Tylko z dzieckiem na fluorowaniu. Mamy to szczescie, ze zaprzyjaznieni rodzice
                    dzieci, ktore ucze prowadza najnowoczesniejsza w okolicy klinike dentystyczna i
                    przyjmuja nas poza godzinami przyjec, wiec nie wiem jak to jest byc
                    obslugiwanym z dolotu wsrod innych pacjentow. Natomiast kolezanka, ktora byla
                    na stypendium w Pekinie opowiadala, ze w Chinach tak samo wyglada gabinet
                    ginekologa. Kilka foteli ustawionych w rzedzie, nawet bez przepierzen. Nic co
                    ludzkie....
                    • nekos Re: zeby 09.07.04, 17:06
                      Natomiast kolezanka, ktora byla
                      > na stypendium w Pekinie opowiadala, ze w Chinach tak samo wyglada gabinet
                      > ginekologa. Kilka foteli ustawionych w rzedzie, nawet bez przepierzen. Nic co
                      > ludzkie....

                      podobno takie tez sa tam toalety publiczne. wszscy razem w jednym
                      pomieszczeniu. ale do olimpiady napewno to zniknie.
                      na szczescie toalety tutaj sa ok. brakuje tylko cieplej wody, mydla i nie ma
                      czym rak wytrzec. ale przynajmniej jest czysto.
                        • nekos Re: chiny 09.07.04, 18:22
                          yawokim napisał:

                          > wybierasz sie do chin na wycieczke?

                          tak, wybieram sie bo znajomi japonczycy wyjechali tam na 5 lat. mam sie gdzie
                          zatrzymac wiec raczej pojade. ale wszyscy inni znajomi co tam byli wrocili z
                          bolem zoladka. podobno brod jest tam straszny. moze ktos z was byl?
                          • yawokim Re: chiny 09.07.04, 19:08
                            ja nie bylem, i raczej nie pojade, zupelnie mnie nie interesuja,chyba ze dla
                            kuchni, na poludniu jedzenie musi byc przednie...to moj ulubiony fotoblog z chin

                            - ziboy.com/

                            i fajna strona o prasie chinskiej

                            - www.danwei.org/
                • yawokim zab 'na maroko' 09.07.04, 16:40
                  mi sie podoba, serio, taka jedna naoko ktora poznalem miala jednego zeba 'na
                  maroko' i wygladalo to fajnie,wiem, ze to dziwny gust, ale dla mnie nie ma nic
                  gorszego niz amerykanski garnitur wybielonych chemicznie i nastawionych klow,
                  teraz w polsce jest taka moda i nawet dorosli ludzie nosza aparaty, chociaz
                  uczciwi dentysci mowia, ze to niezdrowe i tylko wskazane w wypadku groznych
                  deformacji /nie mowiac o wybielaniu/...jest taka slynna walczaca feministka,
                  ktora zawsze w mediach sie wypowiada o patriarchacie etc /kazia szczuka/ a tez
                  zafundowala sobie druty ;]...
                      • nekos Re: zab 'na maroko' 09.07.04, 17:11
                        yawokim napisał:

                        > i druga sprawa- oczy z motylkiem na nosie, tez mi sie podoba, normalnie sie
                        > rozplywam jak widze ;]
                        >
                        oczy z motylkiem na nosie?? wytlumacz mi to bo nie wiem o co chodzi. naprawde.
                          • zarigani Re: zab 'na maroko' 09.07.04, 17:31
                            yawokim napisał:

                            > no, taki uroczy polzez- jedno oko w miejscu a drugie wedruje w strone noska

                            Czy babka z uroczym polzezem i ta z uroczymi krzywymi klami, to ta sama osoba?
                            Bo jesli tak to musi byc niezlym paszkwilem.
                            • nekos Re: zab 'na maroko' 09.07.04, 18:51
                              zarigani napisał:
                              > Czy babka z uroczym polzezem i ta z uroczymi krzywymi klami, to ta sama
                              osoba?
                              > Bo jesli tak to musi byc niezlym paszkwilem.

                              ja uwazam ze w japonii jest ogroooomna przewaga brzydul nad ladnymi
                              dziewczynami. ale japonki sa mistrzyniami makijazu i kamuflazu i nawet te
                              najbrzydsze potrafia sie zrobic na ladne.
                            • yawokim ... 09.07.04, 19:01
                              ty, ty , zartownisiu- chodzilo mi o jeden zabek wystajacy a nie wszystkie ;]

                              nie, akurat ona miala tylko jedno z tych 'dziwactw'.... wiesz, nie chodzi mi
                              o
                              pelnego bezczelnego zeza ale o cos takiego jak ma np kahimi karie /niestety
                              nie
                              moge znalezc fotosa dobrego w necie/
                          • nekos Re: zab 'na maroko' 09.07.04, 18:16
                            yawokim napisał:

                            > no, taki uroczy polzez- jedno oko w miejscu a drugie wedruje w strone noska

                            hmm, rozumiem.
                            a ja najbardziej lubie takie z bardzo skosnymi oczami. ale bez zeza i bez
                            wystajacych klow!
                          • nekos Re: zab 'na maroko' 09.07.04, 19:18
                            yawokim napisał:
                            no, taki uroczy polzez- jedno oko w miejscu a drugie wedruje w strone noska

                            jak jeszcze powiesz ze lubisz takie krotkie, grube, krzywe nozki to naprawde
                            sie zdziwie. a nie brakuje ich tutaj. to jest chyba w genach.
        • duszkan Re: alergie 11.07.04, 10:53
          Pytanie troche z poza wątku- może wiesz jaką maść (nazwę międzynarodową
          oczywiście) stosują Japończycy, po której po dłuższym stosowaniu można wywołać
          nowotwór?
          Wbrew pozorom polskie dzieci też w dużej ilości cierpią na atopowe zapalenie
          skóry i całe w strupach i drapiące się do krwi nie są rzadkością.
          Pytam o tę maść bo w Polsce pojawiła się b. dobra (i b.droga maść) pimekrolimus
          na AZS-jest b. reklamowana i mam nadzieję, że to nie ta sama, którą stosują
          Japończycy.
          • zarigani Re: alergie 11.07.04, 17:36
            Nie, niestety nie jestem w stanie Ci powiedziec nazwy tej masci. Slyszalem po
            prostu od dwoch matek, ze jest b. silna i moze powodowac nowotwor przy
            dlugotrwalym stosowaniu. Na japonskich stronach z lekami nie znalazlem nazwy,
            ktora podales, wiec pewnie ta masc nie jest tu stosowana.
    • nekos poczta japan 09.07.04, 15:33
      bylem ostatnio 3 razy na poczcie. za kazdym razem wysylalem identyczna koperte
      z taka sama zawartoscia do tej samej osoby do tego samego kraju i taka sama
      przesylka. za pierwszym razem zaplacilem 110 yenow. za drugim 260 yenow a za
      trzecim 150 yenow. potwierdza to moje od dawna przekonanie ze urzednicy w
      japonii nie wiedza co robia. mozna to zauwazyc w kazdym urzedzie.
        • peter2715626 Re: poczta japan 14.07.04, 02:11
          Przepisy maja, ze hohohohoho.

          I procedury.......

          20 pieczatek osob zatwierdzajacych dokumenty....

          Ale czesto w praktycznej realizacji kompletna kompromitacja.





          =====================

          mordor.mds.pl/peter
          • nekos Re: poczta japan 14.07.04, 06:08
            peter2715626 napisał:

            > Przepisy maja, ze hohohohoho.
            >
            > I procedury.......
            >
            > 20 pieczatek osob zatwierdzajacych dokumenty....
            >
            > Ale czesto w praktycznej realizacji kompletna kompromitacja.
            >

            tak to prawda z tymi przepisami. gorzej niz w komunizmie!
            czy ktos z was moze kupowal kiedys samochod w japonii? potrzebna jest do tego
            teczka dokumentow i dziesiatki pieczatek, podpisow, pozwolen, itp. dlatego
            wiekszosc ludzi nie chce sie w to bawic i kupuje samochod nie prywatnie ale od
            dealera. oczywiscie sporo na tym przeplacajac. na zalatwienie tego wszystkiego
            nawet dealer potrzebuje ponad tydzien.
              • nekos Re: poczta japan 15.07.04, 06:08
                peter2715626 napisał:

                > Slyszalem, ze aby kupic samochod, trzeba udowodnic, ze sie dysponuje miejscem
                > do parkowania.
                >
                > Czy to prawda?

                tak to prawda. policjant przychodzi do domu i nawet mierzy miejsce na samochod.
                jak sie wszystko zgadza to daje pozwolenie ktore idzie do teki razem z innymi
                dokumentami. zanim sie przejedziesz wlasnym samochodem (nowym czy uzywanym)
                musisz poczekac okolo 10 dni. ogladalem w tv jak ludzie w chinach placa gotowke
                na jakiejs gieldzie samochodowej i jada do domu wlasnym autem. japonczycy nie
                wierzyli ze tak moze byc.
    • zarigani Re: ciekawostki 16.09.04, 14:07
      Tak leży ten wątek na samym dnie, zaniedbany z 99cioma postami, wiec dopisze
      się żeby była okragła stówa.
      A jako ciekawostkę napiszę o rozmiarach robali w Japonii. Czy ktoś z tych
      którzy tu mieszkają miał może "przyjemność" z mukade? Ja mam obsesję od kiedy
      jedna zrobiła sobie po mnie wycieczkę w nocy i mnie poparzyła. Cholerstwo miało
      z 15 centymetrow długości, grube na palec. Coś obrzydliwego. Nasze szczypawice
      to maskotki przy tych potworach. A karaluchy, to dopiero bezczelne stworzenia o
      niezłych gabarytach. Miałem raz wątpliwą przyjemność mieszkać w akademiku wśród
      Chińczyków. Co się działo! Wieczorem, jak sie wchodziło do kuchni, to taka
      czarna chmura tylko pryskała po wszystkich ścianach i szafkach. Dlatego byłem
      tam tylko raz.
      • nekos Re: ciekawostki 16.09.04, 16:45
        zarigani napisał:

        > Tak leży ten wątek na samym dnie, zaniedbany z 99cioma postami, wiec dopisze
        > się żeby była okragła stówa.
        > A jako ciekawostkę napiszę o rozmiarach robali w Japonii. Czy ktoś z tych
        > którzy tu mieszkają miał może "przyjemność" z mukade? Ja mam obsesję od kiedy
        > jedna zrobiła sobie po mnie wycieczkę w nocy i mnie poparzyła. Cholerstwo
        miało
        >
        > z 15 centymetrow długości, grube na palec. Coś obrzydliwego. Nasze
        szczypawice
        > to maskotki przy tych potworach. A karaluchy, to dopiero bezczelne stworzenia
        o
        >
        > niezłych gabarytach. Miałem raz wątpliwą przyjemność mieszkać w akademiku
        wśród
        >
        > Chińczyków. Co się działo! Wieczorem, jak sie wchodziło do kuchni, to taka
        > czarna chmura tylko pryskała po wszystkich ścianach i szafkach. Dlatego byłem
        > tam tylko raz.

        wiesz ja wczoraj myslalem zeby tu cos dopisac tylko nie wiedzialem co. tez
        chodzilo mi o ta stowke bo to 99 jakos tak nie ladnie wygladalo.
        co do robali to ja nigdy nie zapomne jak obudzilem sie kiedys w nocy bo cos
        lachotalo mnie w ucho. byl to oczywiscie karaluch i tez olbrzym. nikt sie nawet
        tym nie zdziwil bo tutaj karaluchy to taka normalka. ja je tepie strasznie.
        • chiara76 brrr, ale sobie temat znaleźliście:)) n/t 16.09.04, 16:53
          nekos napisał:

          > zarigani napisał:
          >
          > > Tak leży ten wątek na samym dnie, zaniedbany z 99cioma postami, wiec dopi
          > sze
          > > się żeby była okragła stówa.
          > > A jako ciekawostkę napiszę o rozmiarach robali w Japonii. Czy ktoś z tych
          >
          > > którzy tu mieszkają miał może "przyjemność" z mukade? Ja mam obsesję od k
          > iedy
          > > jedna zrobiła sobie po mnie wycieczkę w nocy i mnie poparzyła. Cholerstwo
          >
          > miało
          > >
          > > z 15 centymetrow długości, grube na palec. Coś obrzydliwego. Nasze
          > szczypawice
          > > to maskotki przy tych potworach. A karaluchy, to dopiero bezczelne stworz
          > enia
          > o
          > >
          > > niezłych gabarytach. Miałem raz wątpliwą przyjemność mieszkać w akademiku
          >
          > wśród
          > >
          > > Chińczyków. Co się działo! Wieczorem, jak sie wchodziło do kuchni, to tak
          > a
          > > czarna chmura tylko pryskała po wszystkich ścianach i szafkach. Dlatego b
          > yłem
          > > tam tylko raz.
          >
          > wiesz ja wczoraj myslalem zeby tu cos dopisac tylko nie wiedzialem co. tez
          > chodzilo mi o ta stowke bo to 99 jakos tak nie ladnie wygladalo.
          > co do robali to ja nigdy nie zapomne jak obudzilem sie kiedys w nocy bo cos
          > lachotalo mnie w ucho. byl to oczywiscie karaluch i tez olbrzym. nikt sie
          nawet
          >
          > tym nie zdziwil bo tutaj karaluchy to taka normalka. ja je tepie strasznie.
    • yawokim recenzje tylko pozytywne 19.09.04, 15:42
      wielu furreinersow dziwi sie , ze japonskie magazyny recenzuje rozne zjawiska
      kulturowe/rozrywkowe tylko w pozytywny sposob, czesto przepisujac niemal teksty
      promocyjne z wytworni, galerii ... wczesniej myslalem, ze to moze tak gleboko w
      kulturze osadzone szukanie harmonii i unikanie niepotrzebnych konfliktow ;] ale
      prawda jest bardziej prozaiczna- przez lata rozrywke kontrolowala yakuza, ktora
      nie dawala dziennikarzom wiele swobody i zle recenzja karala okaleczaniami lub
      innymi szykanami . Dzis juz chyba mafia nie straszy ale sila tradycji taki styl
      dziennkarstwa pozostal .
      • chiara76 Re: staruszki 22.09.04, 10:39
        nekos napisał:

        > w japonii jest ponad 20 tys. ludzi ktorzy maja ponad 100 lat!

        pamiętam, jak chyba w zeszłym roku zmarły dwie staruszki, obie ponad 100
        letnie, to mi nawet o tym japońska penpal napisała, u nich tam o tym trąbiono w
        TV...
        swoją drogą, proszę, palą, piją sake i średnia wieku i tak jedna z wyższych
        (chyba??), czyli co?? Odżywianie się chyba gra rolę.
        • nekos Re: staruszki 22.09.04, 17:22
          chiara76 napisała:
          > swoją drogą, proszę, palą, piją sake i średnia wieku i tak jedna z wyższych
          > (chyba??), czyli co?? Odżywianie się chyba gra rolę.

          ci ludzie wychowali sie na innej diecie. jedli duzo warzyw, ryb, tofu. zauwaz
          ze ci wszyscy po setce sa bardzo szczupli i maja w sobie duzo energii. teraz je
          sie ogromne ilosci bialego ryzu, bielutkiego slodkiego chleba ktory przypomina
          wate, duzo miesa ze slodkimi sosami. wogole wszystko jest tu slodkie. ciekaw
          jestem ile ludzi z tego pokolenia dozyje setki? wbrew temu co duzo ludzi mowi
          ze japonskie jedzenie jest takie zdrowe ja sie z tym nie zgadzam.
    • chiara76 rękaw męski na sen:) 04.10.04, 17:22

      ostatnio w TV pokazywali śmieszną rzecz, oczywiście wynalazek japońskismile rękaw
      męski dla kobiet, które mają problem z zasypianiem. śmieszna, taka poduszka
      jakby, można ją sobie obok położyć, albo pod głowę. Twórca opowiedział, że jego
      babcia kiedyś mu powiedziała, że lepiej się śpi, jak jest ktoś obok człowiekasmile
      Czego to Japończycy nie wymyślą, nie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka