astygmatyk
17.03.10, 10:18
Taaak... Oczywiscie forum nazywa sie "Foreigners living in Poland".
Czy naprawde trzeba tlumaczyc jak to brzmi absurdalnie po angielsku?
I jak bardzo pachnie (niewinna?) ksenofobia? Czy naprawde trzeba
tlumaczyc jaka jest roznica pomiedzy "immigrant" i "foreigner"?
Czy nikt tu nie rozumie, ze Kurd/Turek/Francuz/Niemiec etc.etc.
zyjacy/pracujacy w Polsce nie jest OBCOkrajowcem, ale imigrantem,
osoba ktora do nas dolaczyla by zyc i pracowac razem z nami?
Im szybciej zmienimy nasz stosunek (a wiec i slownictwo) do
imigrantow tym lepiej dla nas. Polska, polska gospodarka, potrzebuja
ich jak przyslowiowej wody na pustyni. Zainteresowanym polecam
artykul w najnowszym numerze angielsko-jezycznego Newsweek'a o
czekajacej Europe zapasci demograficznej. Jak zauwaza tygodnik mamy
do wyboru amerykanska droge masowej integracji do dynamizacji Europy
lub japonskie etniczne odciecie sie wraz z nieuniknionym kryzysem.
Dla Rosjan, Ukraincow, Chinczykow, Hindusow, Brazylijczykow,
Afrykanow, Arabow... Polska powinna byc krajem zyciowej przygody...
i szansy na lepsze zycie.. taka sama jaka dzisiaj jest dla nich
mniejsza ludnosciowo od Polski Kanada...