Gość: slepy
IP: *.waw.cdp.pl
01.03.02, 13:15
Opinia dotyczy Gazety papierowej ale myślę, że można ją również odnieść do
elektronicznej. Chodzi mi o manipulowanie przy pomocy magłówków artykułów. Oto
przykład. Kupuję dzisiaj jak co dzień Gazetę, wsiadam do samochodu i czekam na
żonę. Ponieważ to chwilę potrwa więc zabieram się za przeglądanie Gazety.
Ponieważ jednak okulary mam w teczce a teczkę w bagażniku - czytam tylko
nagłówki. I co widzę - na drugiej stronie wielkimi literami: "Wraki po Berlin".
O myślę sobie - to kolejka gruchotów już sięga do Berlina. No nieźle. Jeszcze
parę dni i będzie Drezno albo Kolonia.
Ale nic to - dowiedziałem się - sprzedałem informację żonie i przeszedłem nad
tym do porządku dziennego. Sedno krótkiej wzmianki zakodowałem, uznałem że nie
muszę czytać całości. Odwiozłem żonę do pracy. Po jakimś czasie telefon: co ty
mi za bzdury opowiadasz, przeczytaj sobie cały tekst. A tam taki fragment: "Czy
rząd chce, aby wraki zupełnie zablokowały granicę, a początek kolejki zaczynał
się w Berlinie ?" Gdyby taki nagłowek dał jakiś brukowiec to bym się nie
zdziwił. Widzę jednak że wszyscy już równają poziomem w dół w pogoni za
sensacją. Wstyd Gazeto ! Klasyczna manipulacja.