Przemoc w rodzinie

05.01.02, 12:40
Zapraszam wszystkich poszkodowanych męszczyzn do dyskusji na ten temat.
Na wstępie mam pytanie do eksperta: Czy ojciec mając prawomocny wyrok na
odwiedzanie dziecka w mieszkaniu matki ma prawo żądać od policji aby mu to
widzenie umożliwiono.Czy jest to uzależnione od widzimiszie posterunkowego?
Czyregulują to jakieśc oprzepisy? Regulaminy.Dalej co mam zrobić kiedy w
trakcie odwiedzin matka dziecka zachowuje sie agresywnie z rękoczynami wlącznie?
Mało tego potrafi zadswonić na policję ,która o dziwo przyjeżdzą i nie chce
rozmawiać z ojcem tylko bez pardonu wyrzuca go z mieszkania,grożąc pobiciem i
skargą do sądu.Sądziłem,że policja egzekwuje prawo i poucza o mim
zainteresowanego,a nie wybiera i na swój sposób je interpretuje.Policjant
oświadcza:A pisz pan gdzie pan chce i tak będzie moja prawda.Tali przypadek
miałem dznia 04.01.02r. okolo godz.17:30 w Konstantynowie w Mieszkaniu nr.53
przy ul.Piłsuckiego 18.Policjant iwedząc,że jestem po udarze nie chciał okazać
się dolumentem,ale na raty podał mi nazwisko i z ironicznym uśmiechem a
zapamiętasz pan.W ten sam sposób podał mi swój numer identyfikacyjny.Nazwisko p
[olicjanta-nie wiem czy przawdziwe to: Semik Mirosław a numer 425618-też nie
wiem czy prawdziwe.Gdzie ja mam się udać z tą sprawą,bo sądzę ,że przy takiej
postawia policji ,która nie rozmawia z obywatelem bo ten w zdenerwowaniu mówi
głośno.Policjant za moje pieniądze i innych podatników szkolony nie potrafi
zdenerwowanego człowieka uspokoić i wysluchać.Prowokował mnie do innych
czynów,popychająć i mówiąc,że dostanę w mordę.Zapewne dostałbym,gdybym nie miał
wyrażnych oznak kalectwa w postaci laski.wtedy by mnie uspokoił za napaść na
niego, bo tylko to chyba potrafi-palować i lac w mordę.Czy ktoś mi może
pomóc.Tracę syna!
Wiktor Sikora
Pełna wersja