Dodaj do ulubionych

Główny ekonomista BŚ: Nie zapomnijcie posprząta...

02.10.09, 10:42
Ale medrcy - ha ha ha.
Obserwuj wątek
    • redakotr Święta racja 02.10.09, 11:59
      W Polse potrzbna jest szybka i gruntowna reforma systemu świadczeń socjalnych,
      mamy mnóstwo pasożytów którzy wyciągają państwowe pieniądze kosztem tych
      którzy naprawdę ich potrzebują!
    • pusiek8 basic income 02.10.09, 12:29
      U tych zafajdanych ekspertów ciągle te same hasła: jeszcze więcej za jeszcze mniej pracować, cięcia wydatków socjalnych i przyrost gospodarczy za wszelką cenę lekarstwem na wszystko.

      Tylko jak głupim trzeba być (czy jak cynicznym bydlakiem), żeby wierzyć czy wciskać ciemnocie, że stały przyrost gospodarczy na poziomie 5% rocznie jest w ogóle możliwy, bo inaczej zaczyna się kryzys i znowu trzeba ciąć wydatki.

      Nawet nie będę tego komentować. Jest to tak absurdalne, że chyba dla każdego myślącego widoczne.

      Czy ten palant za ten kryzys chce obwiniać biednych, bezrobotnych i pracujących za grosze? To chyba jednak nie oni wywołali ten cały kryzys, obnażający cały ten zafajdany globalny złodziejski system gospodarczy.

      No są alternatywy, o których jednak także i w GW nikt nie wspomina.

      Basic income jest jedną z nich. Nawet nie ma tego po polsku. W Pomrocznej jak zwykle lata (może nie za Murzynami), ale jednak za wieloma innymi.
      Mógłbym się założyć, że niewielu ma pojęcie o tym, jakie zmiany spowodowałby basic income na chyba wszystkich obszarach życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego, zamiast tego słodkiego pier...nia od wzroście gospodarczym i świetlanej przyszłości - za horyzontem ale!

      W obecnym systemie znajdujemy się tylko na równi pochyłej w kolejny kryzys i do kolejnych nieszczęść. Czy ta cała wolność ma się sprowadzać do wolności stówy na zakręcie?
      Te wszystkie zmiany sprowadzają się jedynie do zmiany kąta nachylenia. Czas to zrozumieć.

      en.wikipedia.org/wiki/Basic_Income_Earth_Network
      video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830#

      • mariuszet Re: basic income 02.10.09, 12:49
        Chłopie ty chyba nie rozumiesz co czytasz. Facet o nic nie oskarża bezrobotnych
        ale mówi o znanych faktach. Mamy najwięcej młodych emerytów i system za kilka
        lat tego nie wytrzyma. Jesli tego nie rozumiesz to dalej propaguj socjalizm
        • pusiek8 Re: basic income 02.10.09, 12:57
          mariuszet, chłopie, to Ty raczej nic nie kumasz i jesteś podatny na każdą uczoną ciemnotę.

          Basic income, np. mógłby być na wysokości minimalnej emerytury (socjalne), i żeby go dostać nikt nie musiałby świrować, symulować, rżnąć głupa itd., itp. Zastanawiałeś się kiedy, ile to kosztuje?
          Jeśli ktoś chciałby mieć większą emeryturę na starość mógłby się prywatnie ubezpieczyć, a tam na symulantach i lewusach dobrze się znają i nie dają się tak łatwo robić w bambuko.

          To tylko jeden skromny przykład, jak mogłoby to działać.
          • kaczynksi Człowieku, co ty w ogóle bełkoczesz i z czym dysku 02.10.09, 14:49
            tujesz? Gość mówi o racjonalizacji gospodarki i nieprawidłowościach w
            przyznawaniu świadczeń. Chyba nie jesteśmy najbardziej schorowanym
            społeczenstwem żeby mieć największy % rencistów. jaki znowu basic income? Basic
            income dostajesz idąc do pomocy społecznej, tylko musisz się o niego zwrócić a
            oni zarządają,żebyś też sam ruszył dupą za zarobkiem. Myslisz o lepperowskim
            1000 czy 500 PLN na każdego??? oszalałeś? Już tak jest na Mazurach, biora tam do
            roboty ludzi z Podkarpacia, bo miejscowym się nie chce. Polska stałaby się
            zbankrutowanym krajem alkoholikó.
            • pusiek8 Re: Człowieku, co ty w ogóle bełkoczesz i z czym 02.10.09, 15:26
              Myślisz, że tym prostackim językiem dodasz sobie wiarygodności?

              Racjonalizację może lepiej, a w każdym razie równolegle należałoby przeprowadzać u tych, którzy ten kryzys wywołali. A gdzie to jest u tego mądrego?

              Akurat świadczenia społeczne mają się nijak do tego kryzysu. To jest poważna patologia, ale z przyczynami kryzysu finansowego nie ma nic wspólnego.

              Jeśli renty, emerytury, chorowanie zupełnie by się nie opłacały, to raczej było by mniej tego - i to bez żadnych tabunów kontrolerów, biurokracji, ścigania. Czy pracujący tam ludzie nie mogliby się zająć czymś bardziej pożytecznym dla społeczeństwa?
              Świadczenia społeczne i cała ta (a ile to kosztuje pieniędzy i ludzkiego potencjału?) infrastruktura - pomoc społeczna, system podatkowy - zupełnie przestałyby być potrzebne.

              Jeśli nie masz zielonego pojęcia, czym jest basic income, to lepiej się z tym najpierw zapoznaj, a potem zabierz się za pisanie głupot.
              Chociaż muszę przyznać, że ja, gdy się o tym pierwszy raz dowiedziałem, myślałem dość podobnie jak Ty.

              Aha, to na Mazurach Twoim zdaniem już dostają 1000 czy 500 zetów na alkohol, a mimo to robić im się tam nie chce?

              Problem alkoholowy powstaje u ludzi o nadmiaru zbędnej gotówki?

              "Człowieku, co ty w ogóle bełkoczesz"?


            • faolitarna To nie taki problem 02.10.09, 15:41
              Gdyby wszyscy mieli dostawać tyle samo to pojawiły by się "prawdziwe
              pieniądze" (jak zwał tak zwał), a za produkty i uslugi nie można
              byłoby płacić tymi z "basic income". Może nawet dostępność alkoholu
              spadłaby gwałtownie.

              Żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo trzeba byłoby zwrócić się do
              organizacji przestępczych.

              Życie zaczęłoby przypominać okupację, ale nadal byłoby miejsce dla
              przedsiębiorczości.

              Niestety gwałtownie wzrosłyby rożnice pomiędzy biednymi i bogatymi.
              • pusiek8 Re: To nie taki problem 02.10.09, 15:52
                faolitarna napisał:

                > Gdyby wszyscy mieli dostawać tyle samo to pojawiły by się "prawdziwe
                > pieniądze" (jak zwał tak zwał), a za produkty i uslugi nie można
                > byłoby płacić tymi z "basic income".


                Jakie znowu "prawdziwe pieniądze"? Widzę, że w Pomrocznej ludzie o tym nie mają bladego pojęcia.

                Wszyscy dostawaliby jedynie takie same basic income. Wystarczyłoby to na skromne życie, ale właśnie na nic więcej. O całą resztę musieliby się, tak jak dzisiaj, sami już postarać. W tym systemie byłoby to dużo łatwiejsze, prostsze, sprawiedliwsze.



                • faolitarna Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:01
                  Jakimi środkami zmusiłbyś sklepy, żeby przyjmowały te Twoje pieniądze?
                  • pusiek8 Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:06
                    faolitarna napisał:

                    > Jakimi środkami zmusiłbyś sklepy, żeby przyjmowały te Twoje pieniądze?


                    To w Polsce zmuszać trzeba kogoś, żeby przyjmował złotówki?

                    Złotówki z basic income (szkoda, że nawet nie ma na to polskiego okraślenia) nie różniłyby się od złotówek z innych źródeł.

                    Z czym właściwie masz problem?
                    • faolitarna Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:15
                      Wyobrażasz sobie, że gospodarka ma takie szufladki i gdy zmienisz coś w
                      jednej to pozostałe pozostaja takie same?
                      • pusiek8 Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:22
                        faolitarna napisał:

                        > Wyobrażasz sobie, że gospodarka ma takie szufladki i gdy zmienisz coś w
                        > jednej to pozostałe pozostaja takie same?


                        Czyli chcesz powiedzieć, że nie wiesz, skąd właściwie to to miałoby być finansowane.
                        Czyli nie masz żadnego pojęcia o tym.

                        Od tego trzeba było zacząć.
                        • faolitarna Chodzi Ci o sklepy? 02.10.09, 16:29
                          Nie, to akutat mnie nie interesuje, skąd miałyby być sklepy
                          finansowane.

                          Nie odpowiedzialeś mi na pytanie.
                          • pusiek8 Re: Chodzi Ci o sklepy? 02.10.09, 16:36
                            faolitarna napisał:

                            > Nie, to akutat mnie nie interesuje, skąd miałyby być sklepy
                            > finansowane.


                            Nie zrozumiałeś (czy -aś) mojego pytania:
                            Skąd miałby byś finansowany basic income?

                            Wiesz, czy nie?
                            • faolitarna Nadal mnie to nie interesuje. 02.10.09, 16:51
                              Dopoki nie wymienisz mi środków, które miały by zmusić do prowadzenia
                              sklepu nie mogę określić swojej opinii o twoim pomyśle.

                              Uwazam, że bez tych mechanizmów nie jest nawet zły, co w ogóle nie
                              nadaje się do oceny.

                              Nieważne ile mi o nim napiszesz, nieważne ile literatury przytoczysz,
                              nieważne jakie podasz przykłady historyczne i nieistotne z jakich
                              hipotez ekonomicznych będziesz korzystać. Nie będzie się nadawal do
                              oceny.
                              • pusiek8 Re: Nadal mnie to nie interesuje. 02.10.09, 17:03
                                faolitarna napisał:

                                > Dopoki nie wymienisz mi środków, które miały by zmusić do prowadzenia
                                > sklepu nie mogę określić swojej opinii o twoim pomyśle.
                                >
                                > Uwazam, że bez tych mechanizmów nie jest nawet zły, co w ogóle nie
                                > nadaje się do oceny.

                                Nie rozumiem: jaki Ty masz właściwie problem z tymi sklepami?

                                Sklepy będą funkcjonować na tej samej zasadzie, jak dzisiaj - ze swojej marży.
                    • Gość: bartek Re: To nie taki problem IP: *.acn.waw.pl 02.10.09, 16:27
                      zalozmy, ze wszyscy, a przynajmniej 95% spoleczenstwa stwierdza, ze im basic
                      income wystarcza i od dzis zajmuja sie wylacznie rozrywka. co wtedy? skad
                      jedzenie, ubranie, elektrycznosc, transport, itp.?
                      • pusiek8 Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:34
                        Gość portalu: bartek napisał(a):

                        > zalozmy, ze wszyscy, a przynajmniej 95% spoleczenstwa stwierdza, ze im basic
                        > income wystarcza i od dzis zajmuja sie wylacznie rozrywka. co wtedy? skad
                        > jedzenie, ubranie, elektrycznosc, transport, itp.?

                        Ależ nie przesadza z tym tak bardzo.
                        Za basic income dużo tej rozrywki nie dostaniesz.
                        Tobie np. zadowoliłoby tylko życie z pieniędzmi na skromne jedzenie, a cała reszta nie byłaby już Twoim udziałem?
                        Chociaż właściwie wtedy dużo łatwiej byłoby Ci wziąć swoje życie w Twoje ręce.
                        • Gość: bartek Re: To nie taki problem IP: *.acn.waw.pl 02.10.09, 16:44
                          moze 95% to przesada, ale ten skrajny przyklad pokazuje, ze wtedy pieniadze
                          stracilyby zupelnie na wartosci.

                          inna sprawa, ze powszechny obecnie przypadek ucieczki na wczesniejsza emeryture
                          lub rente, nie mialby w przypadku basic income racji bytu. jednak nie umiem
                          sobie wyobrazic odpowiedniej motywacji do pracy.
                          • pusiek8 Re: To nie taki problem 02.10.09, 16:58
                            Gość portalu: bartek napisał(a):

                            > moze 95% to przesada, ale ten skrajny przyklad pokazuje, ze wtedy pieniadze
                            > stracilyby zupelnie na wartosci.

                            Wiesz, to nie jest idea dla leni, nierobów i innych tego typu palantów.
                            Nie sądzę też, że ludzie się takimi rodzą. I co, nawet dzisiaj nikt (jeszcze) nie rząda fizycznej likwidacji tego typu obywateli. Po prostu umywamy w tej sprawie ręce i nie chcemy mieć z takimi nic do czynienia.

                            To jest zupełnie racjonalna idea funkcjonującej gospodarki.
                            U jej podstaw nie leży basic income, ale dość radykalna zmiana systemu podatkowego, który bardziej się nadaje na dzisiejsze - a szczególnie na przyszłe czasy.

                            Basic income jest tylko pochodną tego zmienionego systemu.
                            Tych co z istniejącego systemu czerpią korzyści i na nim po prostu pasożytują zadowala bardzo wątpliwy (jak widać) stan obecny.
    • Gość: kola cha cha cha poziom ubóstwa to poniżej 2 dolary IP: *.tkk.pl 02.10.09, 15:08
      dziennie... to bdzie gdzieś ok.7 zł :))
      • mbrzozka na p r z e d z i e nazwisko Leszek Baj 02.10.09, 15:25
        na PRZEDZIE nazwisko Leszek Baj. Przedni dziennikarz i znawca "jenzyka" polskiego
    • arvek Jak nasza gospodarka taka moca w kryzysie to 02.10.09, 16:10
      dlaczego nasz złoty osłabił się w stosunku do korony czeskiej z przedziału
      13,50-14,00 na poziom 16-16,50 złotych za 100 Kć..?
    • Gość: sisior Główny ekonomista BŚ: Nie zapomnijcie posprząta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 18:23
      A może niech wolscy politycy trochę pogłówkują i zrobią, jak jest m.
      in. w Nowej Zelandii, gdzie każdy sam pracuje na własną emeryturę.
      Ile sobie wypracuje i uzbiera na funduszach, tyle jest jego. Jeżeli
      z własnej woli nie chce nic odkładać na te fundusze to dostaje kilka
      złotych głodowej emerytury i pogody ducha. Jest to bardzo dobre
      rozwiązanie a stare baby nie będą truły, że nie da się wyżyć za 1500
      PLN emerytury.
      • real-wegierka Re: Główny ekonomista BŚ: Nie zapomnijcie posprzą 02.10.09, 19:15
        Czy to basic income ma znaczyć, że każdemu należy się bezwarunkowo
        pewne świadczenie w gotówce, nazwijmy to minimum egzystencjalne? To
        ja jestem za. Znikła by potężna machina biurokratyczna decydująca
        komu się co należy a komu nic. Ludzie by nie dawali się tak w pracy
        pomiatać, poniżać. Szukali by częściej zajęcia, które ich wzbogaca,
        nadaje sens ich życiu.
        • pusiek8 Re: Główny ekonomista BŚ: Nie zapomnijcie posprzą 02.10.09, 20:39
          real-wegierka napisał:

          > Czy to basic income ma znaczyć, że każdemu należy się bezwarunkowo
          > pewne świadczenie w gotówce, nazwijmy to minimum egzystencjalne? To
          > ja jestem za. Znikła by potężna machina biurokratyczna decydująca
          > komu się co należy a komu nic. Ludzie by nie dawali się tak w pracy
          > pomiatać, poniżać. Szukali by częściej zajęcia, które ich wzbogaca,
          > nadaje sens ich życiu.


          Właśnie tak. Każdy obywatel polski od urodzenia do (jak to lubią mówić różni faryzeusze i hipokryci) naturalnej śmierci dostawałby miesięcznie określoną sumę pieniędzy od państwa polskiego za to tylko (i aż za to), że jest Polakiem.

          Zniknąłby przy tym podatek dochodowy - żadne PIT-y więcej - praca na czarno zniknęłaby razem z tym - bo co zarobisz, to twoje!

          Lewe zwolnienia lekarskie? A po co? Przecież żadnych pieniędzy z tego nie byłoby - chyba, żeby zechciał się na tę okazję prywatnie ubezpieczyć, no ale to już wtedy byłby problem ubezpieczyciela. Każdy miałby przecież basic income.

          Lewe, wcześniejsze renty czy emerytury? A po co? Z tego powodu też żadnych ekstra pieniędzy by nie było. Przeciwnie, każdy byłby zainteresowany jak długo się da, żeby sobie jak się da, coś przydłubać - i to całkiem legalnie, bo żadnych podatków z tego tytułu i tak by nie płacił!

          Całe rodziny nie musiałyby żyć z tego, co przyniesie tata do domu. Żony mogłyby patrzć mężom prosto w oczy, bo ich praca w domu nie byłaby już zupełnie za darmo, dzieci także wnosiłyby samym swoim istnieniem też do budżetu rodzinnego, bez żadnych dodatkowych procedur i biurokracji.

          Ordynarnemu wyzyskowi i chamstwu pracodawców postawiona zostałaby pewna tama. Tego tematu tutaj pan Gill nie poruszył, ani nikt inny, którego tu drukują. Wręcz przeciwnie, to akutat wydaje mu się nie przeszkadzać.

          Chory system, w którym wszystko jest na barkach coraz ciężej i dłużej pracujących przestałby istnieć.
    • vinogradoff Wczesniejsze emerytury to efekt deficytu pracy. 02.10.09, 20:51
      W Polsce generalnie brakuje pracy o czym swiadcza chocby statystyki
      z urzedow pracy gdzie np. na 100 000 zarejestrowanych bezrobotnych
      urzad pracy dysponuje np. 4500 miejscami pracy czyli dla 95 500
      bezrobotnych pracy nie ma. Oczywiscie mozna za praca przez cale
      zycie tulac sie po noclegowniach i hotelach i nigdy nie miec wlasnej
      malej ojczyzny. W Sredniowieczu w Europie tez tulaly sie tabuny
      bezrobotnych wloczegow. Ksiazeta stan duchowny i wlasciciele
      ziemscy wowczas nie tulali sie bo mieli podstawy utrzymania. Ci co
      poszli na wczesniejsze emerytury to w wiekszosci w obawie, ze ich
      wylala z roboty z racji na wiek gdyz kazdy polski byzmesmen chce
      zatrudniac tylko mlode i dynamiczne zespoly i niechetnie widzi
      osoby po 50-tce. Gdyby nie te mozliwosc to w Polsce byloby 8
      milionow bezrobotnych gdyz w Polsce praktycznie brakuje pracy a jak
      jest to raczej bardzo przecietna i za grosze. Prawdziwe problemy
      spoleczne beda dopiero w przyszlosci jak dla magistrow zabraknie
      pracy przy zamiataniu parkow a o mitle i grabie beda walczyc jak lwy
      doktorzy nauk wszelakich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka