Dodaj do ulubionych

Albo strefa euro, albo redukcja podatków

IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.05, 22:34
jaka grozba kryzysu? Ska te nieslychane korzysci z tytulu wprowadzenia euro??? Poki co to poziom stop zalezy od NBP, a nie od tego czy wprowadzimy euro czy nie. Czy jedynym lekiem na niekompetencje i mylenie celow z narzedziami polityki gospodarczej przez jasnie nam panujacego Leszka jest wprowadzenie euro, zamiast tego i zwiazanych z tym kosztow, bo samych korzysci z tego nie bedzie, wystarczy wybrac sensownego prezesa. Wystarczy spuscici stopy do rozsadnego poziomu i juz moze byc znacznie lepeiej i nie ma co straszyc, ze obligacje byly po 8%. One byly przez glupia polityke informacyjna, min przez idiotyczny pomysl spotania tandemu Hausner-Raczko z wybrana grupa analitykow. Rynki odebraly to jako sygnal, ze rzad ma cos do ukrycia. Trudno przeciez uwierzyc, ze spadek spreadu miedzy poslkimi a europejskimi obligacjami mial przyczyny fundamentalene. Wtedy sytuacja byla nie gorsza niz teraz, a nawet lepsza eksport rosl w przyzwoitym tempie, obietnice reform byly glebsze niz teraz. Jedyne co bolalo rzad to wysoki kurs, ale wystarczylo zdeklarowac, ze jest ok, ze deficyt bedzie trzymany za pysk i, ze rozsadnie rozwiaze sie problem idiotycznego 60% kaganca i inwestorzy daliby sie uspokoic. Wszelkie reformy podatkowe odsunal wejscie do euro, jak przytniemy podatki, dostaniemy wiekszy deficyt, na pewno przez pierwsze rok dwa, bo tyle czasu bedzie potrzeba na dostosowanie. JAk prztniemy wydatki to zjedzie nam koniunktura, byc moze czasowo, ale zjedzie, czyli tez odsuniemy tym rychem euro. I dobrze bo ono nam teraz jest zupelnie niepotrzebne. Wybierzmy sobie sensownego prezesa NBP, a nie koeljnego wariat , ktory spokojnie sprowadzi stopy do rozsadnego pooziomu. Postawmy na polityke prowzrostowa i poczekajmy 3-4 lata, godzac sie na troche wyzsza inflacje i lekkie napieice deficytu. Na skutki nie trzeba bedzie dlugo czekac. Skoro udalo sie Kolodce to czemu tym razem ma sie nie udac. Trzeba sie tylk przyznac, ze to czego nam brak to bark popytu, a nie nieskiej inflacji, tej mamy juz dosyc.
Obserwuj wątek
    • Gość: zeja Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 01:27
      zgadzam sie w zupełności.
      • emeryt21 Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków 30.06.05, 01:51
        Nie jestem ekonomista,bankowcem,politykiem itd.Stwierdzam,ze "dywagacje" autora
        sa sluszne,ale moim zdaniem prowadza do dokladnie odwrotnych wnioskow.Ciecie
        wydatkow panstwa i jednoczesne obnizanie podatkow prowadzi do wzrostu
        popytu.Odebranie Polakom prawa do "regulowania" rynku finansowego pozwoli na
        realna polityke gospodarcza naszego panstwa.W strefie euro inflacja nam nie
        grozi,euro na to nie pozwoli.Dobrze,ze Balcerowicz to rozsadny facet,ale w euro
        jego dzialalnosc bedzie niepotrzebna,rynek kapitalowy sam sie
        wyreguluje.Coprawda Europa niema takiego Grinspana jak Ameryka,ale to zbyt duzy
        organizm,zeby jakis nawiedzony "guru" mogl go zepsuc.
        • Gość: entyk Wzrost gospodarczy w strefie euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 02:18
          jest dużo niższy niż w pozostałych krajach UE.
          • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Jankowiak to czlowiek niepowazny.... 30.06.05, 16:18
            Bredzic o strefie euro gdy UE jest w stanie zawalowym wlasnie z powodu Euro a
            Italia chce wyjsc z tej strefy, w sytuacji gdy jedynymi trzymajacymi sie
            krajami UE sa Brytania,Dania,Szwecja bo nie weszly do Euro... moze tylko
            szaleniec...
            • kubajaw bzdury Pan pisze straszne... 30.06.05, 23:50
              Pan wybaczy, rzadko mi sie zdarza tak ostro kogos oceniac, ale ilekrosc czytam
              Panskie posty to noz mi sie w kieszeni otwiera. Tanie chwyty retoryczne z
              domieszka zjadliwosci i kalumni to Panski znak firmowy.

              A teraz ad rem. Pierwsze Panskie stwierdzenie, o rzekomym 'stanie zawalowym' UE
              przywodzi na mysl stary dowcip z lat PRL: kapitalizm umiera! ale jaka to piekna
              smierc... Po pierwsze, to najwyzsze stopy wzrostu PKB w krajach Unii
              Europejskiej notuja nowi czlonkowie, szczegolnie Baltowie, a nie Wielka
              Brytania, Dania czy Szwecja, ktore jakoby, sa jedynymi, ktore sie 'trzymaja'.
              Co wiecej, jesli spojrzy sie na dane dotyczace tzw. starej Unii to tam stopy
              wzrostu sa podobne (ok. 2-2.5%) i tylko Irlandia wybija sie ze swoimi 3.6%.
              Czlonkowie Unii ktorzy maja sie gorzej powinni szukac przyczyn i rozwiazan dla
              swoich problemow wsrod polityk ktore sa w gestii ich narodowych wladz (np.
              Niemcy w zbyt wysokich wydatkach socjalnych) i niewiele ma to wspolnego ze
              wspolna waluta. Jedynym chyba panstwem ktore przez wprowadzenie Euro
              rzeczywiscie cierpi jest Portugalia, ktora potrzebuje wysokich stop
              procentowych, podczas gdy Europejski Bank Centralny z powodu zastoju w
              najwiekszych gospodarkach strefy Euro, utrzymuje niskie stopy. To napedza
              inflacje w Portugalii i przysparza jej niemalo klopotow, bo zmusza do tzw.
              chlodzenia gospodarki (obcinania wydatkow a zatem dlawienia wzrostu zeby
              utrzymac sie w rygorach przewidzianych dla krajow-czlonkow strefy Euro)
              Po drugie sposrod Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji ktore oficjalnie nie
              naleza do strefy euro, dania de facto do niej nalezy, poniewaz kurs jej waluty
              jest STALY wobec euro, a bank centralny Danii nie ma realnego wplywu na
              polityke pieniezna. Gdzie indziej trzeba szukac przyczyn zroznicowania stop
              wzrostu wsrod krajow UE.
              A po trzecie glosy o tym ze Wlochy moga opuscic strefe Euro to przedwyborcze
              gadanie. TO JEST NIEMOZLIWE. Nie tylko dlatego ze to sie Wlochom po prostu nie
              oplaca (oni sa jednym z tych panstw ktore bardzo zyskaly na wprowadzeniu Euro)
              ale przede wszystkim dlatego ze wiazaloby sie to z takimi kosztami ze
              pograzyloby sens calej operacji.

              PS. Dane dotyczace wzrostu gospodarczego panstw UE mozna znalezc na stronach
              EUROSTATu.
              • Gość: fritz Re: bzdury Pan pisze straszne... IP: *.adsl.solnet.ch 01.07.05, 15:46
                W oczach niektorych przyszlosc Euro nie wyglada wcale tak rozowo.
                Ponizej dwa linki.

                Ciekawy artykul w die Welt o Euro, walucie bez kraju.

                www.welt.de/data/2005/07/01/739479.html

                Wyliczone sa w nim przyczyny stanowiace bezposrednie zagrozenie dla Euro.

                Ekonmista Steve Barrow okresla prawdopodobienstwo padniecia Euro w ciagu
                nastepnych 10 lat na 20 do 25%.

                Podobnie oceniaja sytuacje analitycy z CSFB (to jest jeden z najwiekszych
                bankow na swiecie, inwestycje majatkowe sa jego specjalnoscia).

                Tja, jak widzisz, jest sporo powaznych ludzi, a wiec nie Lepper czy Gietrych,
                ktorzy sytuacje wokol euro raczej pesymistycznie oceniaja.

                A to jest link do malego artykulu przypominajacego teorie na podstawie ktorej
                wprowadzono wspolna walute, euro. Teoria ta wymienia dwie alternatywy, z
                ktorych jedna musi byc spelniona, aby wprowadzenie wspolnej waluty zakonczylo
                sie sukcesem. Autorem tej teorie jest pan Mundell. Zadna z tych dwoch
                alternatyw nie jest spelniona przez kraje euro.

                Zentralny Bank Europejski zaprosil pana Mundella teraz do przedyskutowania
                powstalej sytuacji.

                A wiec jeszcze raz: sytuacja wokol euro wcale nie jest taka wesola, a nawet
                wrecz przeciwnie, jak powiedzial Cimoszewicz nie godzac sie na przyjecie
                kandydatury na prezydenta.



                link:
                www.welt.de/data/2005/07/01/739477.html?search=euro&searchHILI=1

                Artykul p. J. pomija calkowicie negatywne skutki wprowadzenie Euro.
                Nowe kraje i GB maja przyrost okolo 3 razy wiekszy niz Niemcy, Francja i
                Wlochy. (info z artykulu pod 1. linkiem)


                "Stratege Steve Barrow von Bear Stearns beziffert die Wahrscheinlichkeit eines
                Scheiterns auf Sicht von zehn Jahren auf 20 bis 25 Prozent"
                • kubajaw zgadzam sie! 01.07.05, 19:11
                  Zgadzam sie, ze Unia Europejska nie spelnia zalozen teoretycznych dla
                  wprowadzenia wspolnej waluty (teoria, o ktorej Pan wspomnial nosi wdzieczna
                  nazwe Teorii Optymalnego Obszaru Walutowego i jest zreszta autorstwa
                  wspomnianego Mundella) I rzeczywiscie istnieje niebezpieczenstwo upadku strefy
                  euro, ale im dluzej istnieje strefa euro tym mniejsze sa te szanse bo nastepuje
                  konwergencja gospodarek czyli upodabanianie sie ich struktury do siebie.
                  Eleminuje to najwieksze problemy strefy Euro m.in. ten o ktorym wspomnialem
                  wyzej: ze Portugalia potrzebuje wysokich a Niemcy niskich stop (to jest
                  generalnie problem roznicy miedzy krajami na dorobku: wysoki wzrost, wyzsza
                  inflacja i potrzeba nieco wyzszych stop a krajami rozwinietymi: nizszy wzrost,
                  nizsza inflacja, potrzeba nizszych stop). Jesli struktura obu krajow sie
                  upodobnia to cykle gospodarcze, stopy wzrostu gospodarczego beda zblizone i oba
                  kraje beda potrzebowac jednej stopy. Tylko ze konwergencja wymaga zaciesniania
                  wspolpracy i rozszerzania kompetencji Unii a na to nie wszyscy chca sie
                  godzic...
                  Poza tym w swoim poscie bardziej skoncentrowalem sie na obalaniu falszywych
                  tez mojego przedmowcy. Co do kwestii poruszanych przez Jankowiaka to przyznaje
                  swoj brak kompetencji do wyrokowania, chociaz jego argumenty do mnie
                  przemawiaja. Nie oznacza to ze podobny artykul, analityka z innego duzego
                  baknu, w ktorym broniono by tez odwrotnych do tych prezentowanych przez Pana
                  Jankowiaka tez by do mnie nie przemowil.
          • Gość: hh Re: Wzrost gospodarczy w strefie euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:25
            I był również niższy przed wprowadzeniem euro.

            A przecież są kraje strefy euro, gdzie wzrost gospodarczy w 2004 był większy od
            krajów pozostających przy narodowej walucie. Np. w Irlandii wyniósł 5,1%, w
            Grecji 4,2%, w Luksemburgu 4,4%, w Finlandii 3,7%. Dla porównania: Szwecja -
            3,5%, Wielka Brytania - 3,1%, Dania - 2,3%.

            • Gość: fritz Re: Wzrost gospodarczy w strefie euro IP: *.adsl.solnet.ch 01.07.05, 15:49
              Rosly szybko male gospodarki. One tez beda konfrontowane z lokalna inflacja,
              ktore moze zniszczyc caly dorobek.

              Motor Uni: Niemcy + Francaj + Wlochy rosnie ponizej jednego procenta.

              Polityka EBZ jest dopasowana do potrzeb tych glownych gospodarek, co jest
              oczywiste. A to oznacza, ze szkodzi gospodarkom szybko rozwijajacym sie z
              powodu niewlasciwych stop procentowych dla tych gospodarek.
        • le_marcus76 Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków 30.06.05, 11:08
          To widać że nie jesteś ekonomistą. Lepiej takich teorii nie wypisuj, bo są do
          niczego...
    • Gość: Jaela Bzdury pisze Jankowiak. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 02:33
      Od niego można usłyszeć tylko jedno - ciąć socjal. W/g tych kryteriów
      należałoby rozstrzelać 3 mln Polaków w wieku produkcyjnym nie przynoszących
      żadnych korzyści ekonomicznych / bezrobotnych / i obciążających tylko stronę
      wydatków budżetowych po stronie socjalu. Winę ponoszą cześciowo komuchy
      Jaruzelskiego które 20 lat temu nie uprzedziły Polaków o zbliżającym się
      kapitaliźmie i nie zapobiegli masowej reprodukcji rodaków ca 620 tyś urodzeń
      rocznie w 1983-86. Obecnie ca 400 tyś rocznie .
      • Gość: edwj Re: Bzdury pisze Jankowiak. IP: 213.17.228.* 30.06.05, 07:45
        A może p. Jankowiak powiedziałby, dlaczego niektórym krajom Wspólnoty nie jest
        spieszno do strefy euro. Bo z punktu widzenia urzędników (i ich apanaży) -
        należy wchodzić jak najszybciej. A z pozycji reszty, tzn. 25 mln Polaków - NIE!
        Może ktoś kompetentny wypowie się w tej sprawie.
        • Gość: mateusz Re: Bzdury pisze Jankowiak. IP: *.mofnet.gov.pl 30.06.05, 08:12
          Kraje, które nie wprowadziły euro są krajami bogatymi o długiej tradycji
          gospodarki rynkowej. Mają silną i stabilną gospodarkę i niskie stopy
          procentowe. Dla nich wejście do strefy euro nie będzie oznaczało wielkich
          korzyści. Dla nas przeciwnie - spadną stopy procentowe (co, jak mi się wydaje
          jest jednym z głównych celów partii, które nie popierają naszego wejścia do
          strefy euro), gdyż będą ustalane przez Europejski Bank Centralny. Zniknie też w
          znacznej mierze ryzyko kursowe będące zmorą eksporterów. Co do urzędników i ich
          apanaży, to nie wiem, jakie widzisz korzyści dla nich, bo ich pensje na pewno
          nie będą zrównane z pensjami urzędników z innych krajów UE po wprowadzeniu
          euro. A ja, mimo że zaliczam się do reszty, czyli 25 mln Polaków, jestem za jak
          najszybszym wprowadzeniem euro w Polsce.
          • Gość: Rep Korzyści z cięcia podatków - większe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 08:19
            Po co taki sztuczny dylemat? Zobaczmy ile państw nie spieszy się do strefy Euro
            i wcale nie jest to dla nich kluczowa sprawa, jak chce przedstawić to autor...
          • Gość: Jendrek Pare kwestii... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.06.05, 10:36
            Jesli chodzi o pensje urzednikow to niektore z nich (Euro poslowie)zostaly juz
            teraz zrownane pomiedzy krajami EU.

            Zgadzam sie, ze przyjecie Euro wplynie negatywnie na dynamike PKB, ktora de
            facto ostatnio byla glownie napedzana eksportem. Popyt wewnetrzny jest slaby
            (choc tutaj trwa dyskusja czy dane GUS sa wiarygodne) rzekomo glownie z powodu
            braku inwestycji.

            Natomiast, wydaje mi sie, ze sa wymierne plusy przyjecia Euro i one jednak
            przewyzszaja konsekwencje:

            (i) przyjecie Euro spowoduje obnizenie stop procentowych do poziomu EU (IRP
            principle) dzieki czemu mniejsza ilosc spekulacyjnego kapitalu
            naplywajacego/odplywajacego do/z Polski w krotkim okresie - dzieki temu wahania
            stop beda znacznie mniejsze;

            (ii) ryzyko kursu walutowego zniknie, co powinno spowodowac dalszy wzrost
            wiarygodnosci Polski jako kraju w ktorym warto inwestowac (NPV projektow
            wzrosnie z powodu nizszego dyskonta)

            (iii) spowoduje bardziej stabilna polityka monetarna (z koniecznosci)

            Nie jestem pewny czy faktycznie obnizenie podatkow musi sie tak negatywnie
            odbic na stronie dochodowej budzetu - dosw. MF z ostatniego roku pokazuja ze
            jezeli chodzi o krzywa elastycznosci podatkow, to ich obnizenie spowodowalo
            wzrost lacznej kwoty z tyt. podatkow ktore wplynely do budzetu (co wywolalo
            zapewne okrzyk Eureka! u niektorych urzednikow, a co wiadomo jest od dawna na
            przykladzie bardzo wielu panstw, nawet osciennych)

            Pozdrawiam,

            J.
          • Gość: fritz Re: Bzdury pisze Jankowiak. IP: *.adsl.solnet.ch 01.07.05, 15:55
            Gość portalu: mateusz napisał(a):

            > Kraje, które nie wprowadziły euro są krajami bogatymi o długiej tradycji
            > gospodarki rynkowej. Mają silną i stabilną gospodarkę i niskie stopy
            > procentowe. Dla nich wejście do strefy euro nie będzie oznaczało wielkich
            > korzyści. Dla nas przeciwnie - spadną stopy procentowe (co, jak mi się wydaje
            > jest jednym z głównych celów partii, które nie popierają naszego wejścia do
            > strefy euro), gdyż będą ustalane przez Europejski Bank Centralny. Zniknie też
            w
            >
            > znacznej mierze ryzyko kursowe będące zmorą eksporterów.

            W moim pierwszym poscie podalem dwa linki do artykolow dotyczace sytuacji euro
            i zalozen, tez teorie co do wspolnych walut, na podstawie ktorej wprowadzono
            wlasnie euro.

            Jest dokladnie na odwrot niz piszesz. Zaskakujace ale prawdziwe.
            To, ze to wlasnie nie jest twoja "wina", poniewaz jestes systematycznie zle
            informowany ( i nie tylko ty, rowniez wszyscy inni, wierzacy miedzy innymi panu
            Balcerowiczowi).

            Nie mam czasu, zeby wiecej pisac
        • Gość: hh Re: Bzdury pisze Jankowiak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:29
          Gość portalu: edwj napisał(a):

          > A może p. Jankowiak powiedziałby, dlaczego niektórym krajom Wspólnoty nie jest
          > spieszno do strefy euro.

          Tony Blair bardzo chętnie widziałby swój kraj w strefie euro, co wielokrotnie
          powtarzał. Jednak duży opór społeczny powoduje, że temat ten nie jest na
          najwyższym miejscu priorytetów labourzystowskiego rządu.
        • vinogradoff Strefa Euro = ograniczenie suwerennosci ekonom. 01.07.05, 09:02
          Jednak bilans korzysci w bardzo dlugim czasie jest pozytywny , dlatego wejscie
          do strefy Euro jest priorytetem.
      • Gość: Goliat Re: Bzdury pisze Jankowiak. IP: *.ssmb.com 30.06.05, 09:55
        no to trezba ich wystrzelać. i tak nic nie wnosza do nasszego wzrostu, a sa
        zwykłymi pozeraczami dobr, a co najgorsze dwie trzecie z tych 3 mln to renciści
        z lewymi paopierami. do roboty gnioty!!!
    • Gość: ewta Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.05, 09:11
      Witam i polecam pod rozwagę
      "Europrzekręt
      10.01.05. Holandia
      De Telegraaf, 2005

      Wprowadzenie wspólnej waluty, euro, to największy gospodarczy trik
      naszych czasów. Tak utrzymuje Martin Dessing, autor książki
      De eurorampreft ons allemaalî (Eurokatastrofa czeka nas wszystkichî).
      Wprowadzenie euro zostało przeprowadzone przez europejskich polityków bez
      poparcia mieszkańców poszczególnych państw.

      Wymierne korzyści z wprowadzenia wspólnej waluty odnieśli jedynie polityczni
      decydenci i dyrektorzy banków. Tylko oni otrzymują teraz i tak już wysokie -
      wynagrodzenie w walucie, która jest więcej warta niż stale zagrożone
      inflacją liry, pesety, franki, drachmy, guldeny czy marki. Obywatele niemal
      wszystkich
      państw strefy euro nieustannie narzekają na nową walutę i skutki jej
      wprowadzenia,
      na podwyżki i związany z nimi wzrost kosztów utrzymania. Autor książki od 1996
      roku śledzi decyzje podejmowane w związku z reformą walutową i dochodzi do
      wniosku,
      że tak sprytnego posunięcia pozazdrościliby brukselskim politykom nawet
      tacy władcy jak Karol V czy Napoleon. Im zapewne nie przyszłoby do głowy, by
      wymieniać walutę bez poparcia podwładnych. Dessing stwierdza, że całkowicie
      nieudany Pakt na rzecz stabilizacji i wzrostu gospodarczego był tylko sposobem
      na zamknięcie ust przeciwnikom euro. Dziś można z całą pewnością powiedzieć, że
      nie spełnił on swojej funkcji. Oficjalnie wiadomo, że Grecja nie dostosowała
      się do
      wszystkich warunków koniecznych, by przystąpić do strefy euro. Również
      Niemcy nie przestrzegały obowiązujących przepisów, co autor książki stwierdził
      podczas debaty z udziałem ówczesnego kanclerza Niemiec, Helmuta Kohla, która
      odbyła się w 1997 roku. Jednocześnie Dessing stwierdza, że Holandia również nie
      trzymała się ściśle wszystkich postanowień. Winą za to obarcza byłego premiera
      Wima Koka i byłego prezesa Banku Holenderskiego Wima Duisenberga oraz ministra
      Zalma. Uważa, że podejmowali oni działania sprzeczne z niderlandzką
      konstytucją, takie jak choćby wprowadzenie euro bez uprzedniego przegłosowania
      tego posunińęcia w Eerste Kamer, izbie wyższej holenderskiego parlamentu.
      Zdaniem autora planowane przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej pozwala
      zakładać, że w przyszłości również nie będzie się rygorystycznie przestrzegać
      wszystkich wymogów związanych z wprowadzeniem wspólnej waluty. A za to zapłacą
      wysoką cenę wszyscy obywatele Unii. (as)"
      ewta
      • Gość: darek_w1 Pseudonim? IP: *.lan.pop.pl 30.06.05, 10:09
        > Wprowadzenie wspólnej waluty, euro, to największy gospodarczy trik
        > naszych czasów. Tak utrzymuje Martin Dessing, autor książki
        > De eurorampreft ons allemaalî (Eurokatastrofa czeka nas wszystkichî).

        Czy Martin Dessing to może pseudonim literacki niejakiego "profesora"
        Poznańskiego, autora książki pt. "Wielki przekręt", którą wspiera się
        ekonomiczny gigant LPR towarzysz Wrzodak? Argumentacja ma podobny poziom.
        Gdzieś tak pomiędzy "Archiwum X" i Klewkami.

    • Gość: darek_w1 Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.lan.pop.pl 30.06.05, 10:24
      > jaka grozba kryzysu? Ska te nieslychane korzysci z tytulu wprowadzenia
      euro???
      > Poki co to poziom stop zalezy od NBP, a nie od tego czy wprowadzimy euro czy n
      > ie.

      Po pierwsze to nie NBP ustala stopy procentowe tylko RPP, w której prezes NBP
      jest tylko jednym z członków (bodajże 9).
      Po drugie jak są ustalane stopy procentowe? Liczą gwiazdy i dzielą wynik przez
      sumę liczb z ostatniego losowanie Dużego Lotka? Czy może są jakieś merytoryczne
      powody takiego a nie innego poziomu stóp (deficyt budżetowy, podaż pieniądza,
      poziom płynności na rynku międzybankowym, cel inflacyjny etc)?
      Po trzecie wprowadznie euro likwiduje ryzyko kursowe w transakcjach
      wewnątrzunijnych, które stanowią zdecydowaną większość polskiego handlu
      zagranicznego. A ryzyko kosztuje. Ile kosztuje - można sprawdzić w każdym
      większym banku.
      Po czwarte wprowadzenie euro zmniejsza niebezpieczeństwo, że jacyś
      nieodpowiedzialni politycy dla osiągnięcia chwilowego sukcesu poprzez zjedzenie
      rezerw banku centralnego (patrz Lepper) doprowadzą do załamania kursu waluty
      krajowej (patrz Gierek).

      • Gość: Boom A czemu euro nie wprowadzily inne kraje UE? IP: 202.59.23.* 30.06.05, 10:56
        Ani Anglia, ani pare innych czlonkow UE, ani Szwajcaria (chociaz nie jest
        pelnym czlonkiem) a Szwecja i pare innych zastanawia sie czy z powrotem nie
        wprowadzic poprzednich walut.
        Po wprowadzeniu euro w Niemczech pensje zostaly te same a wszystko podrozalo,
        szarym ludziom zyje sie ciezej z euro - po co Polsce ceny zywnosci w euro
        niewiele odbiegajace od niemieckich i francuskich cen?
        Samo euro klopotow nie zalatwi, bo Niemcy i Francja juz 2 razy przekroczyly
        zasady utrzymywania euro i powinny zaplacic za to kary.
        A wiec to nie euro jest cudownym srodkiem na zalatwienie bolaczek gospodarczych
        i ekonomicznych, ale prosta i skuteczna polityka rzadu, ktory przeprowadza
        potrzebne reformy i wtedy gospodarka bedzie dzialala dobrze i bez euro jak w
        Anglii, Ameryce, Australii, Szwajcarii itp.
        • Gość: KR$ Re: A czemu euro nie wprowadzily inne kraje UE? IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 30.06.05, 19:24
          Misiu...

          Szwajcaria nie jest czlonkiem UE a w Szwecji nadal placi sie Koronami
          (przynajmniej jak tam bylem w maju to tak to wygladalo...)


          Ciao
    • Gość: nemo Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: 195.187.80.* 30.06.05, 10:58
      Bez okularów facet stracił na IQ?!
    • Gość: kaju Re: Ten nieuk Jankowiak... IP: *.bredband.comhem.se 30.06.05, 11:10
      ...lepiej niech nie zabiera głos.Pan ów wsławił się swojego czasu wypowiedzią
      jakoby dobrze było ,że kurs złotego rośnie albowiem taniej będzie jeździć za
      granicę.Jest to wypowiedź "ekonomisty" w kontekście grożącej stagnacji, rekordo-
      wego bezrobocia i masowej emigracji .
      • mark6 Re: Ten nieuk Jankowiak... 30.06.05, 11:18
        To,że Jankowiak do najmądrzejszych nie należy wiadomo od dawna.Pytanie za co
        BRE płaci mu sowitą pensję?
        • Gość: fritz Re: Ten nieuk Jankowiak... IP: *.adsl.solnet.ch 01.07.05, 15:58
          za to, ze nie jest najglupszy...:)
    • Gość: Morten Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: 193.109.212.* 30.06.05, 11:37
      Z tego co wiem realny poziom podatków jakie są oprowadzane oscyluje wokół 17
      procent, mimo tego że mamy 3 stawki podatkowe. Tak więc zrobienie podatku
      liniowego na poziomie 18 procent i obcięcie ulg, spowodowałoby zwiększenie
      wpływów do budżetu. Nie jest to możliwe oczywiście przy projekcie PO z 15
      procentową stawką. W każdym razie obniżanie podatku daje pozytywne skutki co
      testowaliśmy na podstawie akcyzy na wódzię.
      • ginlo To nie jest dobry przyklad - wodka 30.06.05, 11:59
        BArdzo wysoka kacyza na produkt powszechnie przemycana, a potem jej obnizka, nie
        spowodowala prawdodpodbnie drastycznego wzrostu popytu na wodke - i cale
        szczesci - lecz wyjscie konsumpcji z szarej strefy. Oczywiscie efekt ten
        czesciowo mozliwy jest do osiegniecia przy obnizeniu podatkow, tylem ze potrzeba
        bedzie troche czasu. wyciaganie wnioskow na temat efektów obnizki podatkow z
        perpektywy ostanich zmian jest bez sensu, po pierwsze czesc zmian ma charakter
        krotkoterminowy. Jakby ktos widzial strukture sprzedazy towarow to zobaczylby,
        ze przed podwyzka podatkow dochody budzetu z tego tytulu drastycznie wzrosly, bo
        ludzie uciekali przed podatkiem, a przeciez wiecznie tego robic nie beda.
        Podatki od firm, ktorych wolumen wzrosl po spadku to sprawa rownie oczywista
        wspierana przez zmiany w Vacie w tym samym okresie. Firmy wydawaly kase przed 1
        maja 2004 bo bylo to atrakcyjniejsze Vatowsko i z tytulu podatku dochodowego.
        Robily sobie w ten sposob koszty, zmiejszajac zobowiazania podatkowe do wyzszego
        podatku. Efekt ten ustal po zmianach, co tez nie znaczy, ze zmiany te pogorszyly
        sytuacje budzetu. To czy Krzywa leffera zadziala czy nie bedzie mozna powiedziec
        za 4-5 lat moze
      • ginlo Co do kosztow ryzyka walutowego 30.06.05, 12:04
        To kto powiedzial, ze sa one nizsze niz straty wynikajace z utraty kontroli na
        polityka monetarna. Spojrzcie na Niemcy, ktore placza z powodu zbyt wysokich
        stop, bo stopy (zreszta tez za wysokie) sa apllikowane dla sredniej
        europejskiej. Nie wspomne juz o kagancach fisklanych, ktore teraz moga nm tylko
        zaszkodzic. Ta cala argumentacja, ze przytrzym to za pysk politykow to bzdura,
        srednie dlug w unii jest powyzej 60%, czyli powyzej kryterium Masstricht i co??
        A co do stop, to powtorze, jest tysiac lepszych sposobow na obnizenie stop niz
        oddanie polityki monetarnej, wystarczy miec rozsadny bank centrlany, bez
        oszoloma na czele. To prawda, ze Lesiu sam nie decycduje, ale decyduje np. jakie
        materialy otrzymuje RPP od NBP. I jakos nie moge uwierzyc, ze ten facet jest
        mniej grozny niz Leppery i Wrzodaki, bo jest rownie niekompetentny jak oni.
        • Gość: fritz Re: Co do kosztow ryzyka walutowego IP: *.adsl.solnet.ch 01.07.05, 16:01
          B. jest kompetentny, ale rowniez jest neofita, extremista euro. Chce go
          wprowadzic bez wzgledu na sytuacje gospodarcza.

          Z tego powodu jest niebezpieczny.
    • Gość: ojro Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.akk.net.pl 30.06.05, 11:53
      do strefy Euro to my się nie śpieszymy, najpierw trzeba wyrównać zarobki do
      wysokości zarobków krajów, które są już w strefie euro -a przypominam, że
      właśnie i z tego powodu społeczeństwa zubożały. Następnie wszystkich komuchów z
      Sejmu przerzucić do Senatu, a następnie ciąć wydatki likwidując przede
      wszystkim Senat - zaoszczędzimy sporo i spokojnie możemy zredukować podatki
    • Gość: sai Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: 217.17.35.* 30.06.05, 12:19
      Ten tekst to chyba powstał po to żeby zniechęcić do członkostwa w eurolandzie.
      Na przykład nie rozumiem w jaki sposób uczestnictwo w ERM 2 ma zagwarantować
      ścieżkę obniżek stóp. A jeśli zacznie rosnąć inflacja? Dalej będziemy obniżać?
      Poza tym jaka będzie inflacja, gdy obniżymy realne stopy do zera? Inflacja też
      jest kryterium konwergencji. Na marginesie to Polska z wyższymi stopami
      realnymi rozwija się szybciej od eurolandu z niższymi. Punkt trzeci
      argumentacji jest zabawny: jak rozumiem wejście do ERM 2 powoduje wzrost ryzyka
      wystąpienia kryzysu gospodarczego przy obecnej strukturze. Ewentualne
      dostosowanie fiskalne oznaczać będzie zapewne wzrost podatków, jak zawsze w
      Polsce. Innymi słowy wejście do ERM 2 oznacza zmuszenie Polski do zastosowania
      innej policy mix - niższe stopy, niższy deficyt, a nie tworzy jakąś ekstra
      wartość dodaną. Może to i słuszne ale można tak postąpić nie będąc zmuszanym,
      efekt chyba będzie lepszy.
    • Gość: pamiętamy 1989 Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 14:31
      Takie recepty to przerabialiśmy w 1989 "trochę wyższą inflację".
      • Gość: 1989 1989 to nie byla troche wyzsza inflacja IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.05, 16:33
        Argumenty typu jak nie swiatly plan Balcerowicza to Bialorus, to jakby
        twierdzic, ze wszystkie nieszympany sa pawianami. Zdaje sie, ze z logiki
        matematycznej w I klasie ogolniaka byka dwoja, ze zbiorow tez.
      • Gość: 1989 Irlandia tez przerabia inflacje wysza niz w Euro IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.05, 16:35
        I wszyscy sa zachwyceni, ale skoro Ty wybierasz inflacje zerowa to prosze
        bardzo. JA wole nawet 3-4 procent - w USA srednia za ostanie 15 lat jest powyzej
        trzech i wszyscy chwala - ale miec prace, niz 0,5% i miliony bezrobotnych
    • Gość: Euro Nie oszusci mi juz w UE miało byc lepiej, EURO mówie NIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 14:37
      i co mam z Unii - banany po 6 PLN/kilogram, ser zółty 16 PLN, mieso, drób
      drogie, ciesza sie ze eksportuja, ale co ja z tego mam???? wprowadza Euro i
      znów wszystko zdrozeje - same zaokraglenia 1 cent to 4 grosze, a jak koncówka
      bedzie 3 grosze to dodadza czy odejma???? niech spadaja z tym całym Euro
    • jerry.uk Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków 30.06.05, 15:15
      czy ktos zadal pytanie czemu wszystkie kraje strefy euro utknely w stagnacji? i
      ile Polska bedzie musiala odprowadzic swoich rezerw walutowych do Europejskiego
      Banku Centralnego? mysle ze to ciekawe pytania.
      • Gość: hh Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:34
        jerry.uk napisał:

        > czy ktos zadal pytanie czemu wszystkie kraje strefy euro utknely w stagnacji?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=25840869&a=25874414
    • Gość: szczep coś się tu nie zgadza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 15:44
      za każdym razem, jak się RPP zbiera jest mnóstwo ubawu. wszyscy się
      zastanawiają, czy sytuacja w naszym kraju dojrzała do obniżki stóp
      procentowych, kalkulują, dane zbierają. jak wejdziemy do Euro koniec. Oni się
      tam nie przejmą, że np. u nas prawie deflacja, a gdzie indziej wręcz
      przeciwnie, jeśli tylko w całej strefie średnio wychodzi średnio. To co,
      niepotrzebna nam cała polityka pieniężna? ta cała szopka na nic i powinienem
      odetchnąć z ulgą, kiedy jej już nie będzie? czy może pozbedziemy się ważnego
      makroekonomicznego narzędzia?
      ja tam z dwojga złego wolę Blacerowicza od EBC.
      • Gość: liberty Re: coś się tu nie zgadza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 17:52
        Z dwojga złego to ja wolę pieniądz całkowicie niezależny od państwowych reketiorów-bez NBP, RPP, "rezerwy czstkowej". Stopy procentowe byłyby kształtowane przez rynek i na pewno niższe niż dzisiaj, inflacja zniknęłaby jak ręką odjął, cykl koniunkturalny byłby wspomnieniem. Ale przecież ONI muszą mieć monopol na walutę-w końcu kto będzie finansował grupy interesu wynoszące złodziei do upragnionej władzy
        • gklej Re: coś się tu nie zgadza 30.06.05, 21:16
          znowu coś sknocą.
    • Gość: JAF Re: Albo strefa euro, albo redukcja podatków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 00:11
      Pan Jankowiak dmie w tę samą dudkę wiele lat i nic się nie nauczył. Widzi tylko
      ryzyko i zapomina , że bez ryzyka nie ma zysków. Ryzyko to nie tylko strach
      (analityków) ale przede wszystkim możliwość zarobku dla inwestorów oraz
      gospodarki. Polska bez Euro będzie miała niższą inflację, wyższy wzrost
      gospodarczy oraz możliwość elastycznego reagowania stopą procentowa i kursem
      walutowym na pogorszenie otoczenia zewnętrznego i wewnętrznego gospodarki. Złoty
      w długim okresie czasu będzie miał tendencje do aprecjacji , a więc będzie coraz
      więcej warty w stosunku do Euro. po co więc zamrażać i tak skromne polskie
      oszczedności na poziomie 4.0 jeśli za lat dziesiec może to być 2,5? Niższe stopy
      procentowe zas to domena RPP i nie ma żadnych przeszkód żeby obecnie były na
      poziomie czeskim tj. 2 % pa.! Przyjęcie obecnie Euro to największy bład w sztuce
      ekonomicznej jaki można byłoby popełnić w ciągu najbliższych lat i zadna
      propaganda Gazety Wyborczej nic tu nie zmieni. A poza tym wcale nie jest pewne
      czy strefa Euro przynajmniej w obecnej formie przetrwa najbliższe 2 lata.
      Popatrzcie choćby na Portugalię,Włochy i Grecję . Toż to kompletna gospodarcza
      klapa.
    • Gość: ktos Lepsze nizsze podatki niz euro IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 01.07.05, 02:35
      Nizsze podatki to wzrost gospodarczy, euro to umocnienie zlotego przed przyjeciem euro, wzorst cen po przeliczeniu. nie bedzie mozliwosci oslabienia zlotego itd...
      po co nam euro, zeby paru ekonomistow zrealizowalo marzenia swojego zycia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka