Gość: Janusz wyluzuj
IP: *.dip.t-dialin.net
29.06.05, 22:34
jaka grozba kryzysu? Ska te nieslychane korzysci z tytulu wprowadzenia euro??? Poki co to poziom stop zalezy od NBP, a nie od tego czy wprowadzimy euro czy nie. Czy jedynym lekiem na niekompetencje i mylenie celow z narzedziami polityki gospodarczej przez jasnie nam panujacego Leszka jest wprowadzenie euro, zamiast tego i zwiazanych z tym kosztow, bo samych korzysci z tego nie bedzie, wystarczy wybrac sensownego prezesa. Wystarczy spuscici stopy do rozsadnego poziomu i juz moze byc znacznie lepeiej i nie ma co straszyc, ze obligacje byly po 8%. One byly przez glupia polityke informacyjna, min przez idiotyczny pomysl spotania tandemu Hausner-Raczko z wybrana grupa analitykow. Rynki odebraly to jako sygnal, ze rzad ma cos do ukrycia. Trudno przeciez uwierzyc, ze spadek spreadu miedzy poslkimi a europejskimi obligacjami mial przyczyny fundamentalene. Wtedy sytuacja byla nie gorsza niz teraz, a nawet lepsza eksport rosl w przyzwoitym tempie, obietnice reform byly glebsze niz teraz. Jedyne co bolalo rzad to wysoki kurs, ale wystarczylo zdeklarowac, ze jest ok, ze deficyt bedzie trzymany za pysk i, ze rozsadnie rozwiaze sie problem idiotycznego 60% kaganca i inwestorzy daliby sie uspokoic. Wszelkie reformy podatkowe odsunal wejscie do euro, jak przytniemy podatki, dostaniemy wiekszy deficyt, na pewno przez pierwsze rok dwa, bo tyle czasu bedzie potrzeba na dostosowanie. JAk prztniemy wydatki to zjedzie nam koniunktura, byc moze czasowo, ale zjedzie, czyli tez odsuniemy tym rychem euro. I dobrze bo ono nam teraz jest zupelnie niepotrzebne. Wybierzmy sobie sensownego prezesa NBP, a nie koeljnego wariat , ktory spokojnie sprowadzi stopy do rozsadnego pooziomu. Postawmy na polityke prowzrostowa i poczekajmy 3-4 lata, godzac sie na troche wyzsza inflacje i lekkie napieice deficytu. Na skutki nie trzeba bedzie dlugo czekac. Skoro udalo sie Kolodce to czemu tym razem ma sie nie udac. Trzeba sie tylk przyznac, ze to czego nam brak to bark popytu, a nie nieskiej inflacji, tej mamy juz dosyc.