Gość: paveua
IP: 126.17.26.*
10.03.03, 11:41
Hej! Być może coś podobnego już było, ale mi umknęło. A chodzi o dochody z
podatku dochodowego od osób fizycznych w Polsce.
Obecne stawki wszyscy zapewne znają.
A: Dochody budżetu z tyt. ww. podatku: 26 540.4 mld PLN (www.mf.gov.pl)
B: Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2002: 2133 PLN (www.statgov.pl)
C: Stopa bezrobocia: 18,7% zawodowo czynnych (I 2003, www.statgov.pl)
D: Liczba bezrobotnych: 3320 tys. (I 2003, www.statgov.pl)
E: Liczba zawodowo czynnych (D/C): 3320000/0,187 = 17 757 tys. osób
F: Wynagrodzenie zawodowo czynnych w 2002 (E*B): 17757*2133*12 = 454 558 532
tys. PLN
G: Średnia stawka podatku w 2002 (A/F): 26 540 / 454 558 523 = 5,8% !!!
I tu pojawia się moje pytanie do rozumiejących istotę wszechrzeczy.
Jak to możliwe, że stawka podatku liczonego w sposób liniowy jest dużo
niższa, mimo że obecne stawki progresywne są dużo większe?
Nawet jeśli dodamy ok 20 mld PLN z likwidacji ulg podatkowych, które daje nam
państwo, to wychodzi 10%. A w kalkulacji Wynagrodzenia (F) nie uwzględniłem
jeszcze przychodów osiąganych przez emerytów (co zmniejszyłoby jeszcze tą
stopę).
pozdrawiam i dzięki za udzielenie odpowiedzi