08.03.06, 23:19
Skopiowałam to z forum naszej wspólnej koleżanki ( mam nadzieję że nie będzie
miała nic przeciw ) bo mnie to wręcz rozbawiło.


"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaje razem z moim mężem i gdy on goli się w
łazience, przygotowuje mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w
czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im
zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy więc wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny, i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterek i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie
włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć
wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję, tak, jak
nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek
magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
Mój mąż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siły do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w
poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki
do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpie nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy,
mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuje to w
milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli
o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale
którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg i które w obowiązku szukają
wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak
mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

"Szczęśliwa Kobieta" - fragment książki "Przygotowanie do życia
w rodzinie", najnowszego podręcznika zaaprobowanego przez MEN i
opłaconego z Naszych podatków.
Obserwuj wątek
    • malgosia191 Re: Rewelacja 08.03.06, 23:37
      Aga, Ty piszesz poważnie? Ten tekst jest naprawdę w książce "Przygotowanie do
      życia w rodzinie"?Czy mnie, kurze domowej ptasia grypa na mózg się rzuciła i
      sie na żarcie nie poznałam???
      • 5aga5 Re: Rewelacja 08.03.06, 23:41
        Tak jak pisałam, to tekst ściągnięty z innego forum.
        Myślę że nasi mężowie i niemężowie byliby z takiego stanu rzeczy zadowoleni (
        sorki, co niektórzy a mój na 100% )
        • malgosia191 Re: Rewelacja 08.03.06, 23:44
          Pewnie nie tylko Twój!
          • rosie.rosie Re: Rewelacja 09.03.06, 00:35
            Hej, dziewczyny to jakas podpucha.
            Nie wierze ze to z ksiazki o ktorej piszesz Aga, na 1000%!!!
            Ktos sie chyba nudzil.. skad to jest, z jakiego forum? humorum?
            Lomatko..
            • 5aga5 Re: Rewelacja 09.03.06, 00:43
              Rosie, jeszcze raz powtarzam to ściąga!
              • malgosia191 Re: Rewelacja 09.03.06, 09:33
                Mnie już nic nie jest w stanie zdziwić!Jak Bartek opowiada,co mówi im pani
                katechetka, to nawet w to jestem w stanie uwierzyć.
                • polka3 Re: Rewelacja 09.03.06, 10:29
                  NIEMOZLIWE,WŁASNYM OCZOM NIE WIERZĘ I ZDROWY ROZSĄDSEK NAKAZUJE MI TRAKTOWAC
                  TEN TEKST JAK DOBRY ŻARTsmile
                  Aga sprawdź prosze jesli to możliwe, skąd jest ten tekstsmile
              • rosie.rosie Re: 09.03.06, 14:36
                5aga5 napisała:
                > Rosie, jeszcze raz powtarzam to ściąga!


                nie rozumiem, jaka sciaga??

                przeciez na gole oko widac ze ten tekst jest tendencyjny
                takie cos by nie przeszlo
                szkoda gadac..
                • agnieszkaela Zarty? 09.03.06, 15:20
                  Nie wierze... z jakiego to forum sciagniete?
                  • kajka04 chyba z emamy, m.in. 09.03.06, 15:38
                    pzdr
    • niki129 Re: Rewelacja 09.03.06, 10:17
      Rany jakbym czytala scenariusz jakiegos filmu z 1800 ktoregos roku Szok Nie
      wierze ze to jest w tej ksiazcesmile to brzmi jak zart

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka