Wczoraj na siostrzanej Polygamii ukazał się wpis na temat kreowania ( a
właściwie nieopłacalności tej czynności ) nowych marek z punktu widzenia
Ubisoft. Link:
polygamia.pl/Polygamia/1,107162,8323116,Ubisoft__Rentowne_sa_tylko_najbardziej_znane_marki.html
Tym razem spróbuję po prostu zadać temat do rozważań, więc będzie krótko i bez
technicznego bełkotu. Po przeczytaniu wymienionego wpisu pomyślałem o nowym
Assassin's Creed. Dlaczego nie jest to AC3? Odpowiedź moim zdaniem jest
prosta: Ezio. Postać, której nie da się nie lubić, która "zjadła" Altaira "na
śniadanie" i chyba w pewnym sensie przejęła markę. Wygląda to, w świetle
opinii Ubisoft, tak jakby Ezio sam stał się marką i trzeba go wykorzystać
dostarczając kolejną grę. Rzeczywiście, gdybym miał stworzyć ranking "the most
likeable video games characters" to Ezio zajął by bardzo wysokie miejsce. No i
tu właśnie pojawia się proste pytanie. Czy bohater gry może oraz czy powinien
przejąć całą markę? Jakby to było, gdyby cała seria AC automatycznie zaczęła
kojarzyć się z Ezio ( szczerze mówiąc mi się kojarzy, Ubisoft stworzył
naprawdę rozpoznawalnego i charakterystycznego bohatera ). Moim zdaniem nie
jest to pytanie głupie, właśnie w świetle tego, co powiedział Ubisoft w
sprawie kreowania nowych marek. Widać tym razem nie wystarczy wydać AC3, ale
raczej "AC 2.5" z bohaterem, który się przyjął, którego gracze polubili i chcą
znać jego dalsze losy. Po co więc kreować nową markę, a idąc dalej - po co
wręcz kreować nowego bohatera, skoro "stary" i sprawdzony jeszcze się nie
zestarzał. Tutaj akurat wcale nie narzekam, bo jak napisałem wcześniej, Ezio
należy do grona moich ulubionych wirtualnych postaci