Gram juz w The Sims 2 ponad 2 lata. A oto lista błedow i cudow ktore mi sie w
tym czasie zdarzyly (najczesciej po dluuugiej grze i jedynym ratunkiem byla
ponowna instalacja gry)
- Nianie, ktore ni jak nie dawaly sie wykurzyc z domu. Sikaly na podloge,
spaly w lozkach simow i wyzeraly lodowke. Az w koncu dwie zamknelam na
pietrze domu, ale umrzec nie chcialy.... pomoglo przeprowadzenie rodziny
- Dyrektor, ktory albo wogle nie przychodzi ( na telefonie caly czas
aktualna opcja "zapros Dyrektora" obojetnie ilu czlonkow rodziny by go
zapraszalo, a on albo wcale nie przyjezdza), albo przyjezdza tylko po to zeby
stwierdzic, ze ma watpliwosci czy szkola chce miec cokolwiek wspolnego z ta
rodzina i znika. A! potrafi tez nagle zniknac w trakcie wizyty!
- Simy bez ubrania, wygladaja jakby mialy czarny kombinezon od glowy w dol.
Prebieranie, wyprowadzka nie zmieniaja stanu rzeczy
- Kiedys jedna simka (nastolatka) zniknela mi, choc okienko z twarza po
lewej stronie caly czas bylo. I znaczek nad pustym miejsem gdzie powinna
Simka byc. Na nic nie reagowala i powoli robila sie coraz bardziej
czerwona ... Az sie serce kroilo

(( Przeprowadzka calej rodziny, czy
pojedynczo nic nie dawala. Umrzec z reszta tez nie chciala.
- znikajaca taksowka. Wyjazd gdziekolwiek z domu, ladowanie, ladowanie i
powrot taksowka do domu, jakby nic sie nie stalo

Ta sama sytuacja w kazym
domu.
- no i Simy, ktore mimo, ze sa malzenstwem, wszystkie wspolczynniki na maxa,
jak je klade do lozka odskakuja z lozka, lewituja chwilke w powietrzu w
pozycju lezacej i po chwili stoja kolo lozka. To samo w wannie i w tej wannie
z serduszkami. Nijak ani bara-bara ani dziecka

Dodam, ze mam oryginalna wersje gry, raczej ie korzystam z kodow (chyba, ze
male wspomozenie finansowe, lub zatrzymanie czasu). a wlasnie czeka mnie
kolejny restart gry, wlasnie dziecko wczoraj "przez przypadek" zliwkidowalo
mi cala Werone z 3 kilkupokoleniowymi rodzinami

(((